pojutrze jedziemy nad morze

24.07.09, 12:44
W związku z tym mam kilka pytań:
- jaki brać wózek spacerówkę giganta na pompowanych kołach czy
lekkiego maclarena?
- w czym takie bobo (14miesięcy) się kąpie- w zwykłych kapielówkach
czy w takich gatkach do pływania dla niemowląt..
- czy w ogóle taki maluch może się zanużyc w Bałtyku? - nie za zimna
ta woda?
- ile czasu na plaży na słońcuu (ponoć przyszły tydzień ma byc super
pogoda)
- nie mam zamiaru tam gotowac, czy restauracyjne żarcie się nadaje
dla takiego dzieciątka (np ryba ze smażalni)??
- w ogóle mój mąż nas tylko zawozi i wraca we wtorek do Warszawy
(praca)a przyjeżdza po nas w niedziele- czy ja w ogóle sama sobie
tam poradzę???
    • nikamika Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 13:21
      z ryba ze smazalni bym uwazala , lepiej karmic jedzeniem ze
      sloiczkow
      (po co ryzykowac ze dziecko zlapiec jakis niezyt jelitowy)
    • mammajowa Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 13:34
      my wzięliśmy naszego czołga wózkowego (i na plaży spełniał się lepiej niż
      parasolka), nasz się nie kąpał - zimna woda go odpychała, ale chodził po plaży w
      kąpielówkach, ew. pod spodem pampers, na słońcu jak najmniej, ale jak nam
      uciekał z cienia namiotowego to trudno było nad tym zapanować. obowiazkowo
      czapka/kapelusik. żarcia z restauracji traczej nie polecam, chyba, że dziecko
      juz wszystko je czyli to co wy, tak samo przyprawiane itp. ale lepiej imho brac
      dania słoiczkowe w takiej sytuacji - po co masz być zaskoczona np. biegunka? i
      dasz sobie radę, spokojnie.
    • anneczka78 Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 14:01

      > - jaki brać wózek spacerówkę giganta na pompowanych kołach czy
      > lekkiego maclarena?
      Ja bym wzięła lekki, aczkolwiek żeby ciągnąć po plaży jakikolwiek wózek, to
      trzeba mieć siłę... Może przydałoby się Ci nosidło lub chusta?
      > - w czym takie bobo (14miesięcy) się kąpie- w zwykłych kapielówkach
      > czy w takich gatkach do pływania dla niemowląt..
      Moje bobo się w tym wieku nie kąpało, co więcej nie chciało chodzić boso po
      plaży, więc miało body i skarpetki, hihihi... (w tym roku już normalnie się
      zachowywał)
      > - czy w ogóle taki maluch może się zanużyc w Bałtyku? - nie za zimna
      > ta woda?
      Dziwna sprawa z tym zimnem, mam wrażenie, że małe dzieci nie odczuwają zimna nad
      morzem - moczą się cały dzień w tej zimnej wodzie i nawet nie chorują od tego
      > - ile czasu na plaży na słońcuu (ponoć przyszły tydzień ma byc super
      > pogoda)
      Zależy od skóry dziecka. Ale jeśli użyjesz kremu z wysokim filtrem, to raczej
      może długo, w godzinach największego słońca można założyć t-shirt, bo ramionka
      najbardziej się parzą. Jasny kapelusik lub chustka wskazane.
      > - nie mam zamiaru tam gotowac, czy restauracyjne żarcie się nadaje
      > dla takiego dzieciątka (np ryba ze smażalni)??
      Można spróbować z obiadami domowymi, nawet wziąć na wynos i nakarmić spokojnie w
      domu. Słoiki są dobrym i wygodnym rozwiązaniem, jeśli jedziecie samochodem, to
      kup je przed wyjazdem (nad samym morzem są droższe i w mniejszym wyborze, chyba
      że to duża miejscowość)
      > - w ogóle mój mąż nas tylko zawozi i wraca we wtorek do Warszawy
      > (praca)a przyjeżdza po nas w niedziele- czy ja w ogóle sama sobie
      > tam poradzę???
      Pewnie smile
    • naomi19 Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 14:07
      1. Na pewno wygodniej giganta, jeśli tylko macie możliwość (miejsce).
      2. Kąpie się albo w pieluszkach do pływania (huggies) albo w
      majteczkach kąpielowych dla niemowlaków.
      3. Temp wody powinna mieć nieco pow. 30 st. Czyli o wiele więcej niż
      woda w Bałtyku wink Natomiast możecie zanurzyć nóżki, poobserwować jak
      reaguje. Jeśłi będzie mu to sprawiało radochę, może na chwilkę się
      popluskać.
      4. Na słońcu w ogóle. Musicie znaleźć lub sobie stworzyć cień
      (parasol). Nigdy z odsłoniętą głową i odsłoniętymi ramionami. Krem
      przeciwsłoneczny 50.
      5. Znam resteuracje nadmorskie "od kuchni" smile I mam do poweidzenia
      tylko jedno- jedzenie stamtąd się nie nadaje. Nieświeże
      ryby "odświeżane", mocno p[rzyprawiane i smażone w oleju moooocno za
      starym. Sosy stare, tylko przemieszane i odświeżone przyprawami. I
      tak dalej i tak dalej. Nie wiem czy nie lepszym sposobem byłby
      zakupoienie odpowieniej ilości słoiczków, Ty nie będziesz musiała
      gotować, a dziscku na pewno się nic nie stanie.
      6. Poradzisz sobie i będziecie sie świetnie bawić big_grin Miłych wakacji!
      • black-mama Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 15:20
        Dzięki za rady dziewczyny smile
        Tylko właśnie najgorzej z tym jedzieniem bo mój Kuba pluje słoikami
        na odległość. Już od dawna je to co my, kilka razy jadł też w
        restauracji- schabowego z ziemniakami i z warzywami..może jak bym
        znalazła jakas fajna restaurację to nic by mu nie było...
        • ata99 Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 15:24
          Człowieku zastanów się przez chwilę, chcesz ryzykować zdrowiem małego
          dziecka? Zgłodnieje to zje słoik.
          • black-mama Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 15:27
            To nie znasz mojego dziecia- prędzej umrze z głodu niz to zje smile,
            na sam zapach reaguje wieeelką ucieczką i zatykaniem buzi łapkami smile
            • dzidzia_ch Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 16:13
              wlasnie jestem nad morzem z 14 miesieczniakiem i tak
              1.moczy nozki w baltyku a najchetniej wlazlby caly razem z
              glowa,kupilismy tez taki maly basenik,wlewam troszke wody
              i dziec zachwycony
              2.utrzymac Tosia w cieniu sie nie da - zapore z parawanu pokonuje w
              3 sekundy - ubieram czape na glowe i koszulke i goni po calej plazy
              a ja za nim(oczywiscie w sensownych godzinach od 9-11 i od 16-19)
              3.ja akurat gotuje bo strasza cora jest na diecie ale obok mamy
              pensjonat dla rodzin z dziecmi i tam czasem chodzimy na zupke - tfu
              tfu jeszcze nic nam do tej pory nie bylo
            • naomi19 Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 17:32
              To nieciekawie z tymi słoiczkami (tzn bardzo dobrze w domu, gorzej
              na wakacjach wink ). Może uda Wam się znaleźć jakaś restaurację, w
              której zaznaczycie, że to dla małego dziecka (choć jak mówię, znam
              to wszystko od kuchni i przy wielkim ruchu kucharze mają to wszytsko
              gdzieś, niezależnie od tego, czy jest to smażalnia ryb, czy
              eksluzywna restauracja).
              • nutka07 Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 15:16
                Piszesz o calym polskim wybrzezu?
                • naomi19 Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 16:35
                  Nie pracowałam oczywiście na całym polskim wybrzeżu, w każdej
                  restauracji i barze smile Ale mój facet jest kucharzem i swego czasu
                  pracował w różnych miastach nadmorskich, w restauracjach o różnym
                  standarcie i tyle mam do powiedzenia. Ja też pracowałam miesiąc w
                  takiej restauracji i głowa boli, lepiej o tym nie pisać, potym
                  wszystkim miałam traumę i przez rok nie byłam prywatnie w knajpie tongue_out
                  Co do wędzonych to się nie wypowiadam, nie podejrzewam, że ryby te
                  różnią się w jakiś drastyczny sposób od tych, które ja widziałam jak
                  są przyrządzane, ale może sie mylę.
                  • mammajowa Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 22:35
                    naomi ma racje - lepiej nie jadać restauracyjnego jak sie nie musi. i lepiej nie
                    spać w obiektach typu hotel (żebyście wiedzieli co się dzieje z pościelą, w
                    której śpicie, ręcznikami, czym i jak się sprząta (wiem z zawodowej praktyki)...
                    ale tak naprawdę lepiej się zbyt wiele nie zastanawiać - restauracje też są dla
                    ludzi i raz na jakis czas nie zaszkodzą.
              • nutka07 Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 15:19
                Ryby z wedzarni tez sa na cenzurowanym?
          • nutka07 Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 15:15
            Moja corka nawet jak byla glodna to nie zjadla jedzenia ze sloika ani 'obiadu'
            ani 'deseru'. Kupne przeciery owocowe tez calkowicie odrzucila.
            Kiedys probowalismy sie poratowac na miescie takimi sloikami i pelne wyladowaly
            w koszu.
    • 2nati Re: pojutrze jedziemy nad morze 24.07.09, 17:52
      W zeszlym roku tez bylismy z synkiem nad mozem mial tez 14 m-cy i tak
      -mielismy spacerówke
      -zakladalam pieluchy do plywania huggies
      -na pewno moze zanuzyc nóżki zahartuje sie, chociaz moj maly wystraszyl sie wody
      a bardzo lubi sie kompac
      -z tym sloncem to bym nie przesadzala, na pewno nie caly dzien
      -ryba ze smazalni odradzam stanowczo!! dalam sprobowac synkowi dorsza a na drugi
      dzien goraczka i biegunka i tak skonczyl sie nasz pobyt nad morzem, a sloiczkowe
      jedzenie jest pewne.
      -a czy sobie poradzisz, no to pytanie mozesz zadac tylko sobie, ja wiem ze z
      moim synem i jego charakterkiem nie poradzilabym sobie sama.

      Pozdrawiam i zycze udanych wakacjismile)
    • mutti_hautameki Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 11:32
      Ja byłam jak moja córa miała 9 miesięcy. I tak:
      -wózek był duży, ciężki, ale to jedyny sposób żeby przewieść dziecko plus
      dobytek plażowy choćby parę metrów nad brzeg gdzie jest juz lajcik -ubity mokry
      piasek. Spacerówkę rok później mąż musiał ciągąć tyłem bez załadunku,
      -na plaży z gołą pupą (wiem że grozi mnie lincz, ale radość golaska jest
      bezcenna, za wszystko inne...)
      - duży filtr porządnej firmy. Ja co roku kupuje w aptece Iwostin dla dzieci
      powyżej 7 miesiąca życia i niestety dziecię wraca z wakacji blade jak ściana.
      Kupuję 30-tkę ale są większe. Chustka na głowę cały czas
      -nakupiłam cały zapas słoiczków, które zresztą bardzo lubiła, ale na wyjeździe
      był bunt. W związku z tym poszłam na stołówkę sprawiającą dobre wrażenie i
      wykupiłam małej obiady. Zupy zjadała, reszty nie. Sraczki nie było. Ale na rybę
      ze smażalni nie odważyłabym się, tyle ze twoje będzie starsze,
      -nie ma tak żebyś sobie nie poradziła, kwestia tylko czy ty odpoczniesz. Także
      duża doza luzu, wypoczynku ile się da i nie przejmowania się pierdołami. Miłego
      wypoczynku
      pozdrawiam mutti
      • ola_motocyklistka Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 12:01
        Jeżeli masz problem ze słoiczkami, może trochę "pooszukuj" malucha? Np.
        mieszanie z ryżem, makaronem, ziemniakami, dodanie jakiegoś gotowanego warzywa z
        Twojej zupy, trochę pietruszki świeżej do tych słoiczków? I niech dzieć nie
        widzi że otwierasz słoik przy nim? Tam jest inne powietrze, więc takiego
        Warszawiaka jak przewieje na plaży to będzie jadł aż się mu uszy będą
        trzęsłysmileJa bym tak kombinowała.
        Pierwszy raz z moją byłam jak miała równo 12 mcy. Jedzenie jadłam na stołówce a
        moja słoiki. Brałam jej miseczkę własną mieszałam z czymś z mojego talerza i
        jadła. Dawałam jej też świeże owoce-były tam często, ogólnie kuchnia była
        rewelacja. W zapasie miałam smectę, oraz podstawowy zapas lekarstw. Kup sobie
        tutaj, nie będziesz musiała z dzieciakiem latać po aptekach i przepłacałą. Jak
        przyjedziesz zorientuj się gdzie jest jakiś lekarz, najchętniej pediatra.

        Co do reszty przychylam się do przedmówczyń, rady praktycznesmile
        Miłego pobytusmile
        Z temp wody to różnie. Mój pierwszy wyjazd mi się nie udał jeśli chodzi o
        pogodę, ale moja jakby nie widziała tego, zahartowała się nieźlesmile Mama moja zaś
        wróciła z zapaleniem oskrzelismile
    • ewa-01 Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 21:37
      Ja też za cztery dni wyjeżdżam nad morze. Synek ma 16 miesiecy. Na
      pewno nie będę gotować obiadów. Poszukam jakiś dobrych domowych
      obiadów. Kupie kilka słoiczków ,żeby mieć w zapasie ,ale nie sądze
      żeby je jadł. Rybe też na pewno synek spróbuje.
      • agar2208 Re: pojutrze jedziemy nad morze 25.07.09, 22:21
        My byliśmy nad morzem na początku lipca. Synek miał jeszcze niecałe 14 mc.
        Pomimo, że pogoda była nawet ok, to nie zawsze udało nam sie iść na plażę, bo
        strasznie wiało. Synek był w żywiole jak zobaczył tyle piachu. Woda była dosyć
        zimna, ale jak wlewaliśmy mu ją do wiaderka, to zaraz na siebie wylewał. Jak
        było było ciepło, to nawet popluskał sie przy brzegu.
        My na plaży ściągaliśmy mu pampersa, ale zakładaliśmy kąpielówki. W sumie to
        piasek dostawał sie i do pampersa i do kąpielówek, jednak synkowi to nie
        przeszkadzało.
        Zupki dla synka gotowaliśmy sami trwa to chwilkę a synek tych ze słoiczka nie chce.
        A co do rybek, to nasz się nimi zajadał i pomimo tego, że były ze smażalni, to
        nic mu nie było. Nad morzem ryby są przecież świeże.
        My wózka nie zabieraliśmy na plażę, może dla tego, że do plaży od domku mieliśmy
        parę kroków i wydawał nam się zbędny, a i tak było by ciężko, bo na plażę trzeba
        było zejść po stromych schodach.
        My braliśmy synka w nosidle. Wsadzasz go do nosidła i masz obie ręce wolne.
        Jednak ludzie na plaży byli z różnymi wózkami i ciężkimi i parasolkami. Te z
        większymi kołami jest lepiej pchać.
Pełna wersja