Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci.

25.07.09, 10:02
Tak mnie naszło w związku z wątkiem o zabieranie nocnika na plac
zabaw. I tu mam pytanie do przeciwniczek sikania dzieciów pod
krzaczkiem, a posiadających psy, które jak powszechnie wiadomo
żadnemu krzaczkowi nie przepuszczą, nie omijają też piaskownic
(widziałam na własne oczy: pies na smyczy sikał do piaskownicy): jak
to robicie, żeby pies nie sikał na dworze? Bo przecież to też
śmierdzi, a nawet jeszcze bardziej...
    • zona_mi Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 11:17
      Nikt normalny nie wprowadzi psa na teren placu zabaw.

      Dodam, że nie mam obecnie psa, ale gdybym go miała, nie zabierałabym
      na taki plac, ale np. na spacer nad Odrą itp.
      Psy, kiepowanie papierosów, śmeicenie, załatwianie się dzieci - to w
      mojej ocenie nie wchodzi w grę na placu zabaw.

      A jak jest w rzeczywistości? Np. na naszym podwórku psy są nawet
      celowo wprowadzane do piaskownicy przez niektórych właścicieli.
      Inni, robiąc wieczorem grilla, wysypują popiół, puszki i śmieci do
      piaskownicy. To ci sami, których dzieci bawią sie później w tym
      wszystkim.
      Moje nie chodzą bawić się na tym podwórku indifferent
      • q_fla Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 11:33
        No ok, ale np na osiedlu, na którym mieszkam są dwa place zabaw nie
        ogrodzone, nienormalnych z psami sporo. W mojej klatce liczącej 44
        mieszkań psów jest czternaście...
        I juz nawet nie chodzi o place zabaw, a np o szczanie psów tuż pod
        blokiem, pod oknami mieszkańców. O kupach-grzybach usianych wszem i
        wobec, często na srodku chodnika nie wspomnę...
        Właściele psów w wiekszości twierdzą, że to jest ok, ale wysikanie
        trzylatka/ki pod drzewem daleko od alejki, bloku, ławki juz nie.
        • berdebul Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 11:59
          Kupy po psie sprzątam, pies nie sika na samochody/elewacje budynków/tym bardziej na placu zabaw. Do piaskownicy nawet nie pozwalam podchodzić - w okolicy roi się od kotów mniej i bardziej domowych robiących sobie z piaskownicy kuwetę więc prawie na 100% można tam złapać pasożyty.
          Mocz zdrowego psa nie pachnie intensywnie, po za tym psa na nocnik nie wysadzę, dziecko mogę.
          Wysadzanie dzieci odbywa się też przy czystych toaletach - przykład Ogród Jordanowski przy Al Niepodległości - wielokrotnie dzieci wysadzane pod drzewko, mimo że do toalety kilka metrów.
          Można być chamem z dzieckiem, można i z psem.
          • q_fla Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 12:15
            Na moim osiedlu liczącym 25 tys. mieszkańców (nie w Warszawie)
            szaletu nie uswiadczysz, a do najbliższego placu zabaw z domu mam ok
            400m. W dwóch kawiarniach mieszczących się na osiedlu z toalety
            skorzystać można tylko wtedy, gdy jesteś ich klientem.

            Przypomniało mi się, że moja znajoma - posiadaczka psa i dziecia
            była zbulwersowana sikajacymi dzieciakami pod krzakiem, za to
            twierdziła, że po swoim psie sprzątać nigdy nie będzie, bo to tylko
            pies. Specjalne pojemniki i dołączone do nich woreczki a jakże są na
            osiedlu, nigdy jednak nie widziałam żadnego właściciela psa, który
            by z nich korzystał. Za to lejących i srających psów koło rzeczonego
            kubła i8 nie tylko bardzo często.
        • ik_ecc Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 14:06
          q_fla napisała:

          > I juz nawet nie chodzi o place zabaw, a np o szczanie psów tuż pod
          > blokiem,

          Bo psa trzeba nauczyc SZCZAC do kibla. Albo nauczyc zeby trzymal po
          calej nocy coby wlasciciel mogl go daleko wyprowadzic, za miasto,
          zeby pies sobie mogl SZCZNAC z daleka od bloku.

          Rece opadaja. Ludziom przeszkadza ze pies ma czelnosc miec potrzebe
          zalatwienia potrzeb fizjologicznych.

          > Właściele psów w wiekszości twierdzą, że to jest ok, ale wysikanie
          > trzylatka/ki pod drzewem daleko od alejki, bloku, ławki juz nie.

          Jestem wlascicielka psow, moje dziecko sika pod krzaczkami. Lepiej?
          • q_fla Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 14:59
            > Bo psa trzeba nauczyc SZCZAC do kibla. Albo nauczyc zeby trzymal
            po
            > calej nocy coby wlasciciel mogl go daleko wyprowadzic, za miasto,
            > zeby pies sobie mogl SZCZNAC z daleka od bloku.
            >
            > Rece opadaja. Ludziom przeszkadza ze pies ma czelnosc miec
            potrzebe
            > zalatwienia potrzeb fizjologicznych.
            >

            Raaaanyyyy, wiadomo że nie.
            Chodziło mi o to, że wiekszości przeszkadza sikanie dziecia na
            trawkę, a sikanie psa już nie bardzo.

            > Jestem wlascicielka psow, moje dziecko sika pod krzaczkami. Lepiej?

            Zdecydowanie! tongue_out


            • ola_motocyklistka Re: Sikanie pod krzaczkiem, ale nie dzieci. 25.07.09, 18:04
              Mieszkam w domu na działce okolo 1000m. Są tu 3 psy: leonberger (Czy jak się to
              pisze-nie wiem, te psy są nie moje a wlaścicieli), i 2 kundle. Sikają na pod
              krzaki kilka razy dziennie. Nie śmierdzi. Ich kupy są sprzątane codziennie.Moja
              córka jak się bawi na ogrodzie a zachce jej się to wysadzam ją pod krzaczek,
              również nie śmierdzi.
              Natomiast jak byłam na dniach otwartych w przedszkolu na placu zabaw-zachciało
              jej się. Głupio mi było ją pod drzewko-poszłyśmy do ubikacji. Niektóre matki
              wysadzały pod krzaczkami.
Pełna wersja