przewijanie w miejscu publicznym

27.07.09, 10:42
Witam wszystkich,
Mam 20 lat, od rana studiuję, po południu i wieczorem pracuję w
kinie. Ostatnio byłam świadkiem osobliwej sceny, mianowicie pewna
mama przewijała swoje kilkumiesięczne dziecko na środku holu
kinowego. Położyła je na kanapie ze skajowym obiciem i pomimo tego,
że dookoła kręciło się mnóstwo ludzi, zmieniła pieluszkę. Nie mam
jeszcze swoich dzieci, ale myślę że nie było to odpowiednie
zachowanie. Po pierwsze, miejsce w którym przewijała dziecko nie
było czyste, każdy może sobie siadac na tych kanapach. Po drugie,
obrzydził mnie trochę widok cudzego dziecka umazanego kupą, i do
tego wszystkiego zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym
sprzedaje się jedzenie, tym bardziej że zaczęło trochę pachniec.
Gdyby tamta pani zwróciła się do kogoś z obsługi kina, to zostałaby
skierowana do toalety (w których są wygodne blaty przy umywalkach),
a także zaopatrzona w przewijak i nawet nawilżane chusteczkiwink Co o
tym sądzicie? Czy takie zachowanie jest właściwe? Jak radzicie sobie
w podobnych sytuacjach? Podobno w kazdym urzędzie czy w centrum
handlowym musi byc odpowiednio wyposażone pomieszczenie, jak to
wygląda w praktyce?
    • angela10086 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 10:49
      hmmmm, mi sie tez czesto zdazalo przewijac dziecko w miejscu publicznym, i
      prawde mowiac nie intersi mnie to co sobie inni pomysla,juz dawno przestalam sie
      tym przejmowac...
      • ciociacesia mnie niby nie interesi 27.07.09, 11:13
        i ja bym tam mogla bylegdzie, ale sie powstrzymuje
        dziecko mam juz duze - 10mies i o ile przy noworodku przyklada sie wieksza wage
        do higieny a mniejsza do opinii publicznej, to przy takim duzaku znaczenia
        nabiera dla mnie poszanowanie dzieciecej intymnosci
        chociaz ostatnio w mc donaldzie przewijałam na kanapie. jak potrzeba jest to co
        zrobisz?
      • zuzia1982 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:17
        ja niedawno byłam z dzieckiem na wczasach w kolobrzegu- kompletnie
        brak meijsca do przewinięcia dziecka- musiałam szukac kawałka trawy
        gdzies na dworze i tam przewijać ( nosiliśmy za sobą taka ceratkę na
        której kładlismy dziecko). ja nie widza nic niestosownego w
        zachowaniu tej kobiety-przeciez przewinięcie dziecka to sa dosłownie
        2 minuty i nie rozumiem że komus to może przeszkadzać. swoją droga
        co taki maluch robił w kinie?
    • aurita Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:12
      > Gdyby tamta pani zwróciła się do kogoś z obsługi kina, to zostałaby
      > skierowana do toalety (w których są wygodne blaty przy umywalkach),

      > w podobnych sytuacjach? Podobno w kazdym urzędzie czy w centrum
      > handlowym musi byc odpowiednio wyposażone pomieszczenie, jak to
      > wygląda w praktyce?

      w praktyce to wyglada jak sama widzisz: nie macie przewijaka tylko wygodne blaty
      przy umywalkach(????)
      I o informacje o miejscu do przewiniecia trzeba sie dopytywac pracownika...


      • aannaa6 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:17
        i jeszcze pewnie biegać po kluczyk, czasami też trzeba skoczyć na odpowiednie piętro
    • kanna Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:21
      A ja NIE przewijam dzieci w miejscach publicznych, bo uwazam, że to
      niekulturalne - podobnie jak sikanie w miejscach publicznych. Nie
      chciałabym, żeby ktos obok mnie zmienial dziecku pileuche z kupa,
      wiec sam tego nie robiłam smile Korzystałam najczesciej z toalety dla
      niepełnosprawnych, ona jest duza, mozna wejśc z wózkiem. Czasem sa
      przewijaki.

      ---
      Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
      USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
    • tijgertje Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:23
      Ja mam dziecko, od malego lazilo ze mna wszedzie i przekraczalo
      czasem dopuszczalny limit kup, ale nigdy go nie rpzewijalam na
      publicznym widoku. Nosilam foliowany materacyk, w miescie mialam
      stale punkty, gdzie wiedzialam, ze sa przewijaki, jak jechalasm w
      obce miejsce, to mlodego przewijalam chocby na klapie od toalety.
      Ani nie mialam ochoty publicznie chwalic sie klejnotami mlodego, ani
      ludziom fndowac specyficznych zapachow i widokowuncertain Jak sie chce, to
      sie da, podobnie z publicznym karmieniem piersia. Karmilam dlugo i
      nieraz zdarzalo mi sie nawet w restauracji, ale zawsze w taki
      sposob, ze nigdy niczego widac nie bylo. Obrzydzenie mnie ogarnelo,
      jak kiedys na weselu jedna mamusia na stole miedzy ludzmi zaczela
      niemowlakowi osrana pieluche zmieniac. Owszem, rozumiem, ze wlasne
      dziecko jest najwazniejsze, ale czasem to kwestia odrobiny checi i
      kultury, bo mozna znalezc jakies odosobnione miejsce, w
      reastauracji, gdzie bylo to wesele maja przewijak, ale mamuska nawet
      sie nie pofartygowala, zeby zapytac
      • zona_mi tijgertje 01.08.09, 22:11
        Pozwól, że się podpiszę pod tym, co napisałaś.
    • karro80 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:34
      To trzeba było po prostu podejść i powiedzieć co macie do
      zaoferowania, można też kartkę wywiesić w widocznym miejscu - może
      kobita by skorzystała chętnie, a nie chciała głowy zawracać/nie
      wiedziała.

      Poza tym młode mamy często są niedospane, a w ciąży i po porodzie
      występuje często zanik "kojarzenia"-przynajmniej u mnie taki
      wystąpił, dzieć się drze, kupa śmierdzi i pewnie chciała to jak
      najszybciej rozwiązać.

      Aha, ja bym w życiu nie wpadła, żeby pytać o przewijak obsługę
      jakiegoś przybytku...ale też nie wystawiłabym kupska jedzącym
      ludziomsmile

      Jak sobie radzę/radziłam - można przewinąć na wózku - tam gdzie nie
      spodziewałam się komfortów(czyli większość) braliśmy wózek - mała od
      początku w rozkładanej spacerówce więc zero kłopotu.
      • lillaj Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 11:54
        karro80 napisała:
        > Poza tym młode mamy często są niedospane, a w ciąży i po porodzie
        > występuje często zanik "kojarzenia"-przynajmniej u mnie taki
        > wystąpił, dzieć się drze, kupa śmierdzi i pewnie chciała to jak
        > najszybciej rozwiązać.

        Pewnie tak właśnie było. Sama zaliczyłam taką "wpadkę" u znajomych. Dopiero w
        domu zorientowałam się, że nie był to najlepszy pomysł. Czasem ze zmęczenia
        wyłącza mi się myślenie i kojarzę z opóźnieniem. A może to wina blond włosówsmile
    • erin7 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 12:32
      My raczej tez nie przywijamy na oku innych, zwlaszcza kup. Raz
      natomiast przez dobra godzine chodzilismy po rynku w Krakowie w
      poszukiwania jakiejs toalety gdzie mozna przewinac. Gdzies za
      drzwiami jakiejs knajpy w wozku w koncu przwijalismy. Podobnie bylo
      w Zakopanem, jak zapytalismy obsluge restauracji (dosc duzej) gdzie
      mozna przewinoc dziecko to nam wskazali szafke (taka mala komodke)
      kolo toalet. Tak wiec czasem nie sposob przwinac inaczej.
      • aribeth1 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 13:31
        Mnie niedawno zdarzyło się przewijać dziecko na ławce na deptaku w samym centrum
        Krynicy Zdroju. Czułam się tym koszmarnie zażenowana, ale szalety publiczne w
        okolicy nie dysponowały miejscem do przewijania, a ja nie będę ryzykować, że
        dziecko mi się odparzy tylko po to, żeby chronić czyjeś uczucia estetyczne...
        Zdarzyło mi się to pierwszy raz w życiu, nie chciałabym tego powtarzać, ale nie
        wykluczam, że kiedyś jeszcze będę do tego zmuszona. Ostatnio natomiast
        korzystałam z "pomieszczenia dla matki z dzieckiem" (czy jakoś tak się to
        idiotycznie nazywało) w Tesco - najpierw musiałam wytłumaczyć ochroniarzowi, po
        co mi klucz to tegoż miejsca. W środku okazało się, że przewijak był tak ohydnie
        brudny, że małego musiałam przewijać na stojąco, bo nie odważyłam się go położyć
        na czymś takim.
    • asia8537 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 13:31
      Niby wszystko normalnie, dziecko zrobiło kupę, matka je
      przewinęła... ale chociaż zajęło to pewnie kilka chwil to wszyscy
      mogli to zobaczyć... (a raczej byli zmuszeniwink) Ta kobieta pewnie
      nie pomyślala o tym, że ktoś może poczuć się... zniesmaczony? Dla
      niej to było normalne zachowanie.
      Ja jednak nigdy nie przewijałam synka w miejscach publicznych,
      zawsze korzystałam z toalet dla matki z dzieckiem, gdy takich nie
      było chodziłam z wózkiem do zwykłej toalety i przewijałam w wózku,
      zawsze miałam ze sobą pieluchę flanelową lub coś innego do
      podłożenia pod dziecko... nawet gdy odwiedzali nas goście lub my
      byliśmy z wizytą ZAWSZE wychodziłam (np. do drugiego pokoju)
      przewinąć synka, chyba, że ktoś wyraźnie mówił, że mu to nie
      przeszkadza.
      • awtorek Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 13:54
        Ja też nie wiedziałam, że w kinach są przewijaki w łazienkach (nigdy nie
        widziałam takowych). Gdybym wiedziała, że jest pokój dla mamy z dzieckiem to
        oczywiście nie przewijałabym na środku holu.

        ALE generalnie brakuje miejsc do przewijania i już 100 razy przewijałam córkę:
        na trawie, na ławce, w przedziale w pociągu, na ławce w stacji metra itd., itd.
        Bo bardzo często po prostu nie ma gdzie zmienić pieluchy i NIE MASZ WYJŚCIA. Po
        prostu musisz przewinąć dziecko, więc bardziej martwisz się odparzeniami, które
        mogą z tego wyniknąć niż tym, co kto sobie pomyśli.
        Oczywiście jeśli dziecko ma kupę to też inna sprawa. Staram się znaleźć
        najbardziej odludne miejsce bo wiem, że dla innych to po prostu obrzydliwe. Ale
        uwierz, nie zawsze jest taka możliwość (np. w pociągu PKP nie ma żadnej
        możliwości przewinięcia, konduktor kazał mi przewijać w przedziale - córka
        zrobiła akurat kupę - więc nie miałam wyjścia, przeprosiłam wszystkich,
        uprzedziłam że nie będzie to przyjemne, że mogą wyjść... a ja wszystko
        wywietrzę, jak będzie po wszystkim). Więc różnie bywa.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 14:13
      a tak w ogóle to po co brać kilkumiesięczne dziecko na film , co ono z tego ma ?
    • puellapulchra Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 14:42
      Opisana sytuacja może była trochę przegięciem, ale z drugiej strony -
      żadna mama nie przewija dziecka w miejscu publicznym nagminnie.
      Zdarzają się sytuacje, kiedy trzeba szybko, nie ma gdzie itp.
      Ja sama niedawno byłam zmuszona zmienić pieluszkę córce (14
      miesięcy) w Łazienkach w Warszawie. Nagle się okazało, że córa
      przesikała pieluszkę i miała mokre spodenki - spacerowaliśmy w
      miejscu, gdzie zupełnie nie było "wyznaczonych" miejsc na takie
      rzeczy. Zmieniłam pieluszkę na ławce, córeczka stała tyłem do alejki
      i ewentualni przechodnie widzieli tylko pupę (reklamy tv takim
      widokiem często raczą wszystkich). Wolałam to, niż narazić dziecko
      na zaziębienie w mokrych spodenkach, jakbym miała biegać po sporym
      parku i szukać miejsca z przewijakiem.

      Odbiegając już od tematu - młodym, bezdzietnym osobom i staruszkom,
      co już zapomnieli te czasy, bardzo przeszkadzają mamy karmiące
      piersią, mamy zmieniające pieluszkę, dzieci w kościele, dzieci w
      restauracji, dzieci na plaży, dzieci w autobusie, dzieci mieszkające
      po sąsiedzku.
      Pytanie mam w związku z tym - czy może podsunąć Rządowi pomysł
      budowania gett dla rodziców małych dzieci? Żeby wreszcie pozostali
      obywatele mieli spokój/nie czuli się obrzydzeni/nie musieli oglądać
      i słuchać cudzych dzieci?
      Smutne, naprawdę!
      • emissy Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 15:09
        doskonale to ujęłaś puellapulchra!
        od siebie dodam - samolot - według niektórych latanie z dziećmi też
        powinno być zabronione.
        Bardzo smutne.

        Patryk 27.06.2008 g. 15:55
      • 3-mamuska puellapulchra 31.07.09, 20:23
        Odbiegając już od tematu - młodym, bezdzietnym osobom i staruszkom,
        co już zapomnieli te czasy, bardzo przeszkadzają mamy karmiące
        piersią, mamy zmieniające pieluszkę, dzieci w kościele, dzieci w
        restauracji, dzieci na plaży, dzieci w autobusie, dzieci mieszkające
        po sąsiedzku.
        Pytanie mam w związku z tym - czy może podsunąć Rządowi pomysł
        budowania gett dla rodziców małych dzieci? Żeby wreszcie pozostali
        obywatele mieli spokój/nie czuli się obrzydzeni/nie musieli oglądać
        i słuchać cudzych dzieci?
        Smutne, naprawdę!
        Swietne napisane,ludzie zapominaja ze kiedys tez byli dziecmi z osranym tylkiem
        ,zasmarkanym nosem,zapomnieli ze kiedys te dzieci beda na nich pracwac.Ostatnio
        spotkala sie ze stwierdzeniem, zeby matek z dziecmi do samolotu nie wpuszczac do
        bachory dra geby.Tylko jak mlodzi ludzie robia impreze, przeklinaja lub glosno
        sie zachowuje ,to juz tego nie widza ,ze innym przeszkadaja,a staszych
        pozostawie bez kometarzy bo czepiaja sie dla idei czepiania i zrzedzenia.pozdrawiam
    • mondovi Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 15:40
      mój syn, gdy był niemowlęciem miał bardzo dużą skłonność do odparzeń.
      wystarczyło kilkanaście minut w pełnym pampersie, a potem parę dni leczenia i
      dużo bólu dziecka. i tak, zdarzało mi się przewijać w miejscu publicznym. moze
      nie na środku hallu, ale na przykład na ławce w parku tak. rozumiem, ze jest to
      dla innych po prostu obrzydliwe, ale trudno, wolałam zniesmaczyc kilka osób, niż
      potem patrzeć na cierpienie synka.
      • kasiaczek181987 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 17:14
        szczerze powiem,że nie dziwię się autorce wątku.Rozumiem jak naprawdę nie ma
        miejsca i nie ma wyjścia ale jak widzę,że niektóre matki przewijają swoje
        dziecko na środku centrum handlowego, jeszcze najlepiej w miejscu gdzie się je (
        takie widoki widziałam) to naprawdę chce się zwymiotować. szczególnie że w
        centrach handlowych są przewijaki dla dzieci w toalecie.Z resztą ja bym się
        głupio czuła gdyby moje dziecko świeciło brudną pupą przed ludźmi, to naprawdę
        nie jest zadna trudność znaleźć jakieś ustronne miejsce. Opiekowałam sie dziećmi
        i nigdy nie było takiego problemu i nigdy nie przewijałam dziecka na środku
        sklepu , kina czy centrum handlowego. Dla mnie to po prostu niekulturalne.
        • zuzanna47 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 21:53
          Mam małe dziecko i wiem, że takie sytuacje się zdarzają -
          przewijanie na środku centrum handlowego. Sama tak robiłam
          niestety, rezczywistość jest taka, że często toalety są albo bardzo
          brudne alb niedostosowane dla maluchów. Nie widziałam przewjaków. A
          nie widziałam, jeden na lotnisku, tam faktycznie jest odzdzielna
          toaleta dla matek z dziećmi. Oczywiście przeiwjanie dziecka które
          zrobiło kupę i akurat na wprost jedzących nie powinno mieć miejsca
          tego akurat nie robiłam smile))Ale jak jedna z Was słusznie zauważyła
          czesto się robi to pod wpływem impulsu. Czasami też z niewyspania
          robi się cos machinalnie.
          • agni71 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 22:55
            Wiesz, akurat centra handlowe to jedne z niewielu miejsc, gdzie na
            100% jest pomieszczenie z przewijakiem.
    • epb3 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 22:06
      pieluchę z kupa zawsze zmienialam od razu - ale tez nigdy nikt postronny nie byl
      zmuszony zeby na to patrzec.
      czyli da sie uniknac odparzen a jednoczesnie zapewnic i sobie i wszystkim wokol
      komfort.
      poza tym jak dla mnie szacunek do dziecka nakazuje poszukanie intymnego miejsca
      i nie pokazywanie wszystkim jego genitaliow.
      w domu tez zawsze przewijalismy sie w sypialni albo w lazience.
      ale jakoś nie wszyscy to rozumieją - dzis bylam na spacerze, nie mam nic
      przeciwko sikaniu malucha na trawkę bo sama wysadzam malego i wiem jak to jest
      niedlugo po odpieluchowaniu. ale zawsze jest to ustronne miejsce, z dala od
      ludzi, odwracamy sie plecami(u chlopca jest to dośc latwe). a tu widze babka
      sciaga dziecku majtki do kolan, i kilka metrów od stojących ludzi, przodem maly
      sika. nie dalo sie inaczej? dalo - tylko trzeba chciec.
    • mynia0 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 23:08
      mam dwójkę dzieci, przewijałam w miejscach publicznych, ale nie na
      widoku publicznym. zawsze tak, żeby widziało jak najmniej osób, o
      ile ktoś w ogóle. starałam sie przewijać w ustronnym miejscu, a już
      na pewno nie przy ludziach. i w zyciu nie przewinęłabym dziecka na
      jakimś blacie w toalecie, dostępnej dla wszystkich, brzydzą mnie
      publiczne toalety i nie wierzę, że taki blacik -przewijak byłby
      czysty.
      • agni71 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 23:14
        i w zyciu nie przewinęłabym dziecka na
        > jakimś blacie w toalecie, dostępnej dla wszystkich, brzydzą mnie
        > publiczne toalety i nie wierzę, że taki blacik -przewijak byłby
        > czysty.


        Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie kładzie dziecka BEZPOŚREDNIO
        na takim publicznym przewijaku? Trzeba mieć cos przy sobie - chocby
        pieluche flanelową czy podkład jednorazowy.
        • mynia0 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 23:40
          ja nie wzięłabym do ręki takiego zuzytego podkładu, który
          ewentualnie położyłabym pod dziecko, poza tym, łapki dziecka sa
          wszędzie wink nawet klamki w publicznych kibelkach otwieram przez
          ręcznik papierowy - takie mam dziwactwo. i dlatego wole przewijać
          dziecko w wózku wink oszczędzam sobie szukania ochroniarza z
          kluczykiem wink
          • agni71 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 23:47
            > ja nie wzięłabym do ręki takiego zuzytego podkładu, który
            > ewentualnie położyłabym pod dziecko

            Podkład bierzesz za te stronę, która dotykalo go dziecko, a
            nastepnie wsadzasz do woreczka (jesli jest to cos wielokrotnego
            uzytku, co mozna uprać w domu), lub wyrzucasz do śmieci.
            Ja tez jestem brzydliwa, ale bez przesady wink

            nawet klamki w publicznych kibelkach otwieram przez
            > ręcznik papierowy

            Ja łokciem zazwyczaj smile

            I bardzo sie cieszę, że moje dzieci juz nie pieluchowe - ale za to
            doszedł problem korzystania z toalet publicznych.
            • mynia0 Re: przewijanie w miejscu publicznym 27.07.09, 23:57
              ja tam jednak wolę w wózku. albo w samochodzie, jak jest ciepło wink

              moja starsza też już niepieluchowa, i faktycznie, korzystanie z
              publicznych toalet jest niefajne uncertain zwykle trzymam ponad 20 kg
              szczęscia nad muszlą z nakazem niedotykania tejże muszli przez moje
              szczęscie wink technike trafiania do dziury opanowałyśmy z córcią do
              perfekcji wink faceci jednak maja prostsze życie, nawet w takiej
              sprawie mają z górki... ech... wink
              • patrice7 Re: przewijanie w miejscu publicznym 28.07.09, 08:16
                Nie przebrałabym dziecka w tak "chodliwym " miejscu chocby ze względu na
                poszanowanie intymności dziecka i ze wzgledu na komfort innych.
                inna sprawą jest to ,ze często przewijakow nie ma albo nie można znalezc
                personelu, by dostać klucz skądś tam itp.
              • agni71 Re: przewijanie w miejscu publicznym 28.07.09, 10:17
                Ja niestety, mam problemy z kregosłupem i generalnie zakaz
                dżwigania, wiec jestem zmuszona córki sadzać sad Oczywiście deske
                wycieram, grubo obkładam papierem, a póżniej jest bardzo dokładne
                mycie rąk - i mam nadzieje, że to wystarczy. A na "pozycje
                narciarza" jeszcze sa za małe....
                Z kolei najmlodsza, którą jeszcze mogłabym wysadzac w powietrzu -
                zdecydowanie woli usiąść czy przykucnąć. Wysadzona potrafi sie nie
                wysikać, żeby za chwile wołać "siusiu" sad Tak więc - musiałam sie
                przemóc....
    • figrut Re: przewijanie w miejscu publicznym 28.07.09, 00:20
      > tym sądzicie? Czy takie zachowanie jest właściwe? Jak radzicie sobie
      > w podobnych sytuacjach?
      Sądzę, że należałoby dać w widocznym miejscu informację, że przewijaki dla
      małych dzieci znajdują się w toalecie. Sądzę też, że powinny być DOSTĘPNE, a nie
      po uprzednim wyproszeniu klucza do pomieszczenia. Sądzę też, że my dopiero
      wkraczamy do Europy i zanim będzie można wszędzie znaleźć przewijak, to taka
      matka będzie wolała na szybko dziecko przewinąć w pierwszym lepszym miejscu, niż
      najpierw dopytywać się obsługi, czy bardziej odpowiednie miejsce istnieje.
    • deodyma Re: przewijanie w miejscu publicznym 28.07.09, 11:29

      > Witam wszystkich,
      > Mam 20 lat, od rana studiuję, po południu i wieczorem pracuję w
      > kinie. Ostatnio byłam świadkiem osobliwej sceny, mianowicie pewna
      > mama przewijała swoje kilkumiesięczne dziecko na środku holu
      > kinowego. Położyła je na kanapie ze skajowym obiciem i pomimo
      tego,
      > że dookoła kręciło się mnóstwo ludzi, zmieniła pieluszkę. Nie mam
      > jeszcze swoich dzieci, ale myślę że nie było to odpowiednie
      > zachowanie.



      zareczam Cie, ze zmienisz zdanie, kiedy bedziesz miala kiedys swoje
      dziecko i wierz mi, ze gdy bedziesz musiala, przewiniesz je w
      miejscu publicznym.
      razem z mezem niejednokrotnie bylismy zmuszeni do przewijania
      swojego dzieciecia wlasnie w miejscu publicznym i guzik nas
      obchodzilo, co i kto ma na ten temat do powiedzenia.
      na szczescie nikt sie nie brachal.
      zreszta tylko by sprobowal a zjebka bylaby murowana.
      • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 21:37
        "zareczam Cie, ze zmienisz zdanie, kiedy bedziesz miala kiedys swoje
        dziecko i wierz mi, ze gdy bedziesz musiala, przewiniesz je w
        miejscu publicznym.
        razem z mezem niejednokrotnie bylismy zmuszeni do przewijania
        swojego dzieciecia wlasnie w miejscu publicznym i guzik nas
        obchodzilo, co i kto ma na ten temat do powiedzenia.
        na szczescie nikt sie nie brachal.
        zreszta tylko by sprobowal a zjebka bylaby murowana."




        Wlasnie.Jak sie przewija dziecko w takich warunkach to sa do tego powody.Kazdej
        mamie wygodniej na przewijaku ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie
        ma.Swoja droga przewijam czesto w parkach na trawie na lawce.Ludzie sie kreca i
        nikt nic nie ma do tego.W miescie nie musze bo zawsze jest gdzies
        przewijak.Mieszkam w UK.Podczas moich pobytow w Polsce zdarzylo mi sie przewijac
        malucha na kocyku lezacym na trawie w parku.(oczywiscie wczesniej sprawdzilam
        czy trawa nie jest osrana,bo psy tu moga srac gdzie popadnie niestety).I od razu
        byly komentarze starych bab siedzacych na lawce.Wazniejsza jest pupa mojego
        dziecka niz komentarze starej pudernicy.I byl dymtongue_out
        • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 22:11
          agsa22 napisała:
          > Podczas moich pobytow w Polsce zdarzylo mi sie przewija
          > c
          > malucha na kocyku lezacym na trawie w parku.(oczywiscie
          wczesniej sprawdzilam
          > czy trawa nie jest osrana,bo psy tu moga srac gdzie popadnie
          niestety).


          O, to samo mysla sobie matki osranych niemowlat i przewijaja je
          gdzie popadnie...widocznie coponiektore sa jak te psy i ich
          wlasciciele i to samo maja w glowach big_grin:

          agsa22 napisała:
          > Mialabym gdzies czy sie Tobie niedobrze zrobi na widok i zapach
          kupy
          > mojego dziecka,bo jego pupa bylaby dla mnie wazniejsza

          maja gdzies czy komus sie zrobi niedobrze na widok i zapach psiego
          kupska, pupka ich pieska dla nich wazniejsza big_grin

          agsa22 napisała:
          > To co dzieciak mial siedziec w gownie,bo niektorzy
          > sa wrazliwi na zapach niemowleciej kupy?

          To pies ma nie srac i trzymac gowno bo niektorzy sa wrazliwi na
          zapach psiej kupy??? big_grin

          Czy kupa psa i kupa niemowlaka nie pachna podobnie, tu kupa i tu
          kupa???? Czemuz to fiolkowy zapach kupska psiego cie odstrasza, a
          fiolkowy twojego dziecia nie????
          Moze jak zakumasz pomyzsze to i zakumasz ze niekoniecznie fijolki
          twojego dziecka sa fiolkami dla kazdego innego big_grin
          • figrut Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 22:28
            Hanalui, między kupą psa i kupą niemowlaka różnica jest ogromna. Przewijając
            dziecko kupę trzymasz w pieluszce i tam też chusteczki zużyte wrzucasz, po czym
            pieluszkę spinasz na rzepy i ląduje ona w koszyku wózka gdzie czeka na
            wyrzucenie do kosza. Jedno jest pewne, w tą kupę nie wdepniesz, nie zaświnisz
            sobie butów, nie usiądziesz na nią (co najwyżej przy chamskim opiekunie dziecka
            miniesz tą zamotaną pieluchę w parku na trawie, ale butów nie wypaprzesz).
            Człowiek nad psem ma również tą przewagę, że pies jest dla człowieka, a nie
            człowiek dla psa i tym samym wartością większą jest człowiek.
            • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 23:00
              figrut napisała:

              > Hanalui, między kupą psa i kupą niemowlaka różnica jest ogromna.
              Przewijając
              > dziecko kupę trzymasz w pieluszce i tam też chusteczki zużyte
              wrzucasz, po czym
              > pieluszkę spinasz na rzepy i ląduje ona w koszyku wózka gdzie
              czeka na
              > wyrzucenie do kosza.

              Alez ja wiem jaka jest roznica smile
              i nie popieram zarowno kup psich jak i dzieciecych na trawnikach
              (byl watek o tym niedawno)... poraza mnie coponiektorych w dupie
              mienie to ze komus obcemu sie ta kupa macha kolo talerza z
              hamburgerem, tudziez kolo punktu ze sprzedaza zywnosci, ze sie ta
              kupe zostawia pod krzeczkiem z tlumaczeniem ze to dziecieca kupka i
              deszczyk ja zmyje. Jestem zwyczajnie zszokowana ja coponiektorym
              matki zwyczajnie chamieja, bo tylko ich wygoda i ich dziecko
              najwazniejsze a swiat wokol trzeba miec w d...
              Po przeczytaniu tu podobnych jak te watkow zaczynam rozumiec czemu
              ludzie w PL tak nienawidza matek z dziecmi smile...mamusie bardzo
              ciezka na to wlasnie pracuja
              • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 23:14
                A i dodam jeszcze ze o ile smrod i kupa mojego dziecka mi nie
                przeszkadza to smrod i kupy innych dzieci i niemowlat juz tak, bo
                tak fijolkowo nie pachna big_grin...jest to dla mnie ta sama kategoria co
                innego rodzaju kupska (ludzkie, psie czy kocie) z ktorymi nie chce
                miec doczynienia smile i stanowczo im mowie NIE (zeby nie bylo...na
                trawie gdzies na uboczu gdzie nie ma ludzi niech sobie ktos
                niemowlaka przewija, byleby nikt na widoki i zapachy nie byl
                narazony)

                agsa22 napisała:
                > To co dzieciak mial siedziec w gownie,bo niektorzy
                > sa wrazliwi na zapach niemowleciej kupy?
                • agsa22 do hanalui-mialas zly dzien?? 30.07.09, 11:07
                  "A i dodam jeszcze ze o ile smrod i kupa mojego dziecka mi nie
                  przeszkadza to smrod i kupy innych dzieci i niemowlat juz tak, bo
                  tak fijolkowo nie pachna big_grin...jest to dla mnie ta sama kategoria co
                  innego rodzaju kupska (ludzkie, psie czy kocie) z ktorymi nie chce
                  miec doczynienia smile i stanowczo im mowie NIE (zeby nie bylo...na
                  trawie gdzies na uboczu gdzie nie ma ludzi niech sobie ktos
                  niemowlaka przewija, byleby nikt na widoki i zapachy nie byl
                  narazony)"


                  Tak to swietnie.Ale moze sie odczep ode mnie wkoncu ja Cie na widok kupy mojego
                  dziecka nie narazalam nigdy.jeszcze raz powtorze musisz po prostu isc montowac
                  przewijaki.I owca cala i wilk sytysmile
              • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 10:54
                "Alez ja wiem jaka jest roznica smile
                i nie popieram zarowno kup psich jak i dzieciecych na trawnikach
                (byl watek o tym niedawno)... poraza mnie coponiektorych w dupie
                mienie to ze komus obcemu sie ta kupa macha kolo talerza z
                hamburgerem, tudziez kolo punktu ze sprzedaza zywnosci, ze sie ta
                kupe zostawia pod krzeczkiem z tlumaczeniem ze to dziecieca kupka i
                deszczyk ja zmyje. Jestem zwyczajnie zszokowana ja coponiektorym
                matki zwyczajnie chamieja, bo tylko ich wygoda i ich dziecko
                najwazniejsze a swiat wokol trzeba miec w d...
                Po przeczytaniu tu podobnych jak te watkow zaczynam rozumiec czemu
                ludzie w PL tak nienawidza matek z dziecmi smile...mamusie bardzo
                ciezka na to wlasnie pracuja"

                Jestes pusta.Nie masz dzieci wiec do widzenia.Co Ty wogole robisz na tym
                forum?Nikt tutaj nie powiedzial,ze wyrzuca pampersy na trawnik albo pod
                drzewkiem.Takze nie wkladaj wszystkich do jednego wora.Tak sie sklada,ze ja
                nawet papierek po batonika wyrzucam do smietnika.Ja nie stwierdzilam,ze sobie
                wyrzucam pampersy ludziom pod nogi,bo mam w dupie.Tylko skoro nie ma przewijaka
                to i tak trzeba jakos przewinac wiec jak Ci sie tak bardzo nie podoba
                przewijanie publiczne to zapierdzielaj montowac przewijaki w lazienkach
                publicznych SMILE dotarlo????
                • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 12:00
                  agsa22 napisała:
                  > zapierdzielaj montowac przewijaki w lazienkach
                  > publicznych SMILE dotarlo????


                  Niesamowicie wyszukany jezyk jak na matke niemowlaka...
                  PO przeczytani twojego wrzasku, obelg i wyszukanej polszczyzny
                  rynsztokowej smiem watpic ze tak kulturalnie po sobie sprzatasz big_grin
                  • agsa22 wedlug miodka zapie...c to tez polszczyzna 30.07.09, 12:53
                    Tak jak mowil profesor Miodek trzeba poznawac i te brzydkie i te pieknie
                    brzmiace wyrazy.Takze nawet inteligentne osoby potrafia klac jak szefc,a ci co
                    uzywaja czesto wyszukanych wyrazow na ogol nie maja pojecia co one oznaczaja.A
                    jesli chodzi o to,ze "smiesz watpic bla bla bla"to zapraszam Cie do parku w
                    ktorym to czesto perzwijam dziecko.Mozesz w ramach udowadniania swych racji
                    przeczesac te trawnikismile

                    P.S Dziecko osiemnastomisiecznie nie jest juz niemowleciem
                  • agsa22 apropos 30.07.09, 13:19
                    Po drugie Ty mi o Polszczyznie nie mow.Twoje ulubione slowo to
                    COPONIEKTORZY,COPONIEKTORE brawo pieknie odmieniasz.Tylko to slowo pisze sie
                    tak: co poniektorzy.Zatem zapamietaj ta wazna dla Ciebie wiadomosc,bo na tym
                    forum chyba juz duzo COPONIEKTORYCH pozostawialastongue_out
                    • hanalui Re: apropos 30.07.09, 14:59
                      agsa22 napisała:

                      > Po drugie Ty mi o Polszczyznie nie mow.

                      Jesli juz to "polszczyzna" winnas napisac mala litera. big_grin
                      Zaczynasz bawic sie w fillologie i Miodka?

                      Niestety faktow to nie zmieni: miesem i rynsztokiem rzucasz
                      nieprzecietnie...dla mnie ktos poslugujacy sie takim jezykiem w
                      takiej ilsoci jak to zrobilas w tych kilku swoich postach to
                      rynsztok, w ustach kobiety, matki to podwojny rynsztok smile
                      (ortografy przelkne, jezykowi z rynsztoka, budki z piwem - mowie
                      NIE)
                      • agsa22 Re: apropos 30.07.09, 15:09
                        "Niestety faktow to nie zmieni: miesem i rynsztokiem rzucasz
                        nieprzecietnie...dla mnie ktos poslugujacy sie takim jezykiem w
                        takiej ilsoci jak to zrobilas w tych kilku swoich postach to
                        rynsztok, w ustach kobiety, matki to podwojny rynsztok smile
                        (ortografy przelkne, jezykowi z rynsztoka, budki z piwem - mowie
                        NIE

                        Ale zal.Jeszcze wiekszy jak ktos setki razy popelnia w tym samym wyrazie blad
                        ortograficzny.Jakie mieso??Jaki rynsztok??Z lekka przesadzilas panno
                        porzadnicka.Ale tylko i wylacznie po to,zeby mnie sprowokowac i czesciowo
                        Ci(forma grzecznosciowa dla Twojej wiadomosci) sie to udalo.A teraz sorka musze
                        leciec.Milego dnia Ci zycze i nie histeryzujsmile
                        • hanalui Re: apropos 30.07.09, 15:20
                          agsa22 napisała:
                          > jak ktos setki razy popelnia w tym samym wyrazie blad
                          > ortograficzny.

                          Jesli setki razy to wciaz i nadal ten sam blad.

                          > Jakie mieso??Jaki rynsztok??

                          Twoj rynsztok niestety w kazdym poscie inny, kolorowszy i bogatszy.
                          CO to znaczy? Ano ze jak sie rozkrecisz to jeszcze wiekszym "miesem"
                          mozesz chlastac big_grin - tak jak panowie spod budki: po jednym piwku
                          jeszcze sei kontroluja, potem to juz tylko wiazanki big_grin
            • berdebul Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 14:09
              figrut napisała:

              > Hanalui, między kupą psa i kupą niemowlaka różnica jest ogromna. Przewijając
              > dziecko kupę trzymasz w pieluszce i tam też chusteczki zużyte wrzucasz, po czym
              > pieluszkę spinasz na rzepy i ląduje ona w koszyku wózka gdzie czeka na
              > wyrzucenie do kosza. Jedno jest pewne, w tą kupę nie wdepniesz, nie zaświnisz
              > sobie butów, nie usiądziesz na nią (co najwyżej przy chamskim opiekunie dziecka
              > miniesz tą zamotaną pieluchę w parku na trawie, ale butów nie wypaprzesz).
              Kupa najpierw jest w psie, później jest na zewnątrz, a za chwilę w torebce i ląduje w koszu. Rozumiem że często spacerujesz w koszach na śmieci że po kupach depczesz? Ewentualnie siedzisz w nich?
              Można być chamem z psem można i z dzieckiem.
              Przewijanie dziecka w miejscu gdzie ludzie jedzą jest delikatnie mówiąc nie smaczne, a wręcz obrzydliwe.

              > Człowiek nad psem ma również tą przewagę, że pies jest dla człowieka, a nie
              > człowiek dla psa i tym samym wartością większą jest człowiek.
              Czytając forum dochodzę do wniosku że zdecydowanie sympatyczniej jest z psami niż z nie jedną z obecnych. Jak nie przewijanie pod nosem osób jedzących to inne sztuki.
              Człowiek też jest zwierzęciem i jego 'wyższość' nakłada co najwyżej na niego obowiązki względem innych zwierząt, nie jest to przyzwolenie na bycie ponad.
              • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 14:58
                "a za chwilę w torebce i ląduje w koszu." A nieprawda w Polsce jeszcze nagminnie
                psy sraja gdzie popadnie.Rowniez na ulice.Takze nie tylko matki robia sobie tyle
                wrogow w Polsce(jak pewna rozmowczyni stwierdzila) jak cale polskie spoleczenstwo.
                • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 15:08
                  agsa22 napisała:

                  > A nieprawda w Polsce jeszcze nagminni
                  > e
                  > psy sraja gdzie popadnie.Rowniez na ulice.

                  Ale watek nie jest o psach tylko o matkach ktore tak wlasnie sie
                  zachowuja i jak z tego watku wynika wiele mam jest za tym zeby
                  przewijac swoje dzieci gdzie popadnie bo maja to gdzies...kupki ich
                  dzieciaczkow nie maja prawa nikomu przeszkadzac

                  Takze nie tylko matki robia sobie tyl
                  > e
                  > wrogow w Polsce(

                  Ale nie widzialam watku by psiarze czy ich psy sie skarzyly na
                  wredne spoleczenstwo, ktore im nie pomaga, zle traktuje, nie ulatwia
                  itp....a matki tu ciagle jojcza choc jak widac po tym watku wiele
                  wspolnego z tymi chamami niesprzatajacymi za zwierzakami maja
                  wspolnegobig_grin
                  • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 15:20
                    "Ale watek nie jest o psach tylko o matkach ktore tak wlasnie sie
                    zachowuja"

                    sam watek o psach poruszylas poprzez porownanie.

                    "matki tu ciagle jojcza"

                    tu to zn gdzie??W Polsce?Skoro w polsce mieszkasz to pewnie masz polska
                    klawiature wiec badz tak laskawa i wcisnij od czasu do czasu srodkowy alt
                    SMILE(ten idiotyczny)

                    "choc jak widac po tym watku wiele
                    wspolnego z tymi chamami niesprzatajacymi za zwierzakami maja
                    wspolnegobig_grin"


                    i tu masz racje.Ale nie wiem czemu sie tak uczepilas mnie od poczatku ja nie
                    popieram rzucaniem pampersow.Tylko chcialabym zebys zrozumiala(aczkolwiek
                    rozumiem,ze to trudne z tak mala pojemnoscia szarych komorek jak Twoje),ze
                    bezsensownie i z glupoty obrzucasz blotem te matki,ktore faktycznie nie maja
                    wyboru i przewijaja dziecko na oczach innych ludzi.A te,ktore smieca maja pewnie
                    Twoje wywody w powarzaniu.Wiec zrob cos dla CO PONIEKTORYCH kobiet i nie podnos
                    juz cisnienia.To byloby na tyle dalszy ciag tej Twojej prowokacji mnie nie
                    interesuje.Jak to Twoje hobby to specjalnego bloga sobie zaloz i tam
                    bedziedziecie sie nawzajem prowokowac i nakrecac.ZEGNAM

                    • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 15:31
                      agsa22 napisała:
                      > "matki tu ciagle jojcza"
                      >
                      > tu to zn gdzie??

                      Tu to znaczy tu...w PL, na forum...myslalam ze lotna jestes

                      > W Polsce?Skoro w polsce mieszkasz to pewnie masz polska
                      > klawiature wiec badz tak laskawa i wcisnij od czasu do czasu
                      srodkowy alt

                      Pierwsze zalozylas sobie ze dzieci nie mam, teraz zakladasz ze
                      mieszkam w PL, ze polska klawiature mam...moze nie zakladaj tylu
                      rzeczy na raz bo sie mozesz bardzo przejechac w swoich zalozeniach.

                      Masz problemy z czytaniem ze ci ALTa brakuje?

                      > A te,ktore smieca maja pewni
                      > e
                      > Twoje wywody w powarzaniu.

                      Nie zebym sie czepiala big_grin

                      > Wiec zrob cos dla CO PONIEKTORYCH kobiet i nie podnos
                      > juz cisnienia.

                      A to juz problem tych co se cisnienie podnosza...mnie takie jak
                      twoje rady to lataja kolo tego gdzie slonko nie dochodzi big_grin

                      To jest forum i kazdy moze wyrazic swoja opinie...to ze ty nie
                      potrafisz tego zaakceptowac i wyrazic swojego zdania w kulturalny,
                      bez rynsztokowego slownictwa sposob, a do tego krzyczysz (piszesz z
                      Capslockiem) i jeszcze cisnienie sobie podnosisz to twoj problem.
                      Nie zebym radzila...moze powinnas zwyczajnie nie czytac skoro tak to
                      na ciebie dziala big_grin
                      • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 20:26
                        "Tu to znaczy tu...w PL, na forum...myslalam ze lotna jestes" a za chwile:"teraz
                        zakladasz ze mieszkam w PL, ze polska klawiature mam...moze nie zakladaj tylu
                        rzeczy na raz bo sie mozesz bardzo przejechac w swoich zalozeniach."

                        ale bzdet...

                        "Masz problemy z czytaniem ze ci ALTa brakuje?"

                        Bardziej Ty masz problem ze zrozumieniem...


                        "To jest forum i kazdy moze wyrazic swoja opinie...to ze ty nie
                        potrafisz tego zaakceptowac i wyrazic swojego zdania w kulturalny,
                        bez rynsztokowego slownictwa sposob, a do tego krzyczysz (piszesz z
                        Capslockiem) i jeszcze cisnienie sobie podnosisz to twoj problem.
                        Nie zebym radzila...moze powinnas zwyczajnie nie czytac skoro tak to
                        na ciebie dziala big_grin"


                        Posluchaj dziewczyno.Sama pierwsza obrazasz matki mieszkajace w Polsce wrzucajac
                        je do jednego wora i przyklejajac wszystkim bez wyjatku plakietke
                        niekulturalnych.Porownujesz tutaj bezsensownie gowno psie do niemowleciego z
                        wyraznym podkresleniem,ze niby pies moze sie wysrac na trawnik(i owszem ale jak
                        sie wysral to obowiazkiem jego wlasciciela jest to sprzatnac).Osobiscie nie
                        widzialam jeszcze upstrzonych pampersami obsranymi trawnikow.A gownami psimi i
                        owszem.Czy jestes tak ograniczona czy zlosliwa nie wiem.Przypuszczam,ze jedno i
                        drugiesmile
                        • hanalui do agsa22 30.07.09, 20:45
                          Powiem jak w Psach (Mam nadzieje ze to Psy byly):
                          Nie chce mi sie z toba gadac

                          a niezmiernie rzadko mi sie to zdarza
              • figrut Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 15:03
                > Kupa najpierw jest w psie, później jest na zewnątrz, a za chwilę w torebce i lą
                > duje w koszu. Rozumiem że często spacerujesz w koszach na śmieci że po kupach d
                > epczesz? Ewentualnie siedzisz w nich?
                Mylisz się. Mieszkam w małym miasteczku, moje psy załatwiają się u mnie na
                podwórku, a ja tych kup zbierać nie muszę, tylko zmywam je z cementu, skąd
                wpadają do cementowej rynienki odpływowej połączonej z szambem. Po za tym w moim
                miasteczku raczej trudno wdepnąć w psią kupę, gdyż są wysokie mandaty za coś
                takiego odgórnie zarządzone w mojej gminie. Przejdź się jednak po Bydgoszczy.
                Dziś tam byłam i podczas dłuższej rozmowy z kuzynem moje dzieci bawiły się na
                placu zabaw przed blokiem. W ciągu mniej więcej 30 minut mieszkańcy bloku
                wyprowadzili dwa pieski puszczając je luzem na plac zabaw w celu wypróżnienia i
                wybiegania. Żaden z właścicieli NIE zapakował kupy pupila w torebkę i nie
                wyrzucił do kosza. Co więcej jeden z właścicieli wydarł się na mojego syna,
                który biegł do mnie "nie uciekaj, bo psa nie złapię". To co jest do cholery ?
                Dziecko nie może biegać, bo pies który POWINIEN być na smyczy ucieknie
                właścicielowi ?
                Osobiście nie spotkałam się jeszcze z matkami przewijającymi dzieci pod nosem
                jedzących, choć pewnie takie kwiatki się trafiają. Jednak z psami załatwiającymi
                się gdzie popadnie spotykam się w KAŻDYM większym mieście.
                • berdebul Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 00:54
                  figrut napisała:
                  Przejdź się jednak po Bydgoszczy.
                  > Dziś tam byłam i podczas dłuższej rozmowy z kuzynem moje dzieci bawiły się na
                  > placu zabaw przed blokiem. W ciągu mniej więcej 30 minut mieszkańcy bloku
                  > wyprowadzili dwa pieski puszczając je luzem na plac zabaw w celu wypróżnienia i
                  > wybiegania. Żaden z właścicieli NIE zapakował kupy pupila w torebkę i nie
                  > wyrzucił do kosza. Co więcej jeden z właścicieli wydarł się na mojego syna,
                  > który biegł do mnie "nie uciekaj, bo psa nie złapię". To co jest do cholery ?
                  > Dziecko nie może biegać, bo pies który POWINIEN być na smyczy ucieknie
                  > właścicielowi ?
                  Mówiłam że trafia się prostactwo i z psami i z dziećmiwink
                  Mieszkam w Warszawie, jestem świadoma jak nie wiele osób sprząta po psie - jednak jest to chamstwo. Mimo wszystko nie zamierzam posypywać głowy popiołem za to że Iksiński nie sprząta, ja sprzątam. Tak jak przewijanie dziecka na przeciwko stoiska z jedzeniem (to nie są duże odległości w kinach), czy obok osób jedzących - można odjechać wózkiem kawałek dalej i przewinąć w wózku.
                  Nie wiem jakie są przepisy tam, w Warszawie pies ma prawo być bez smyczy. Oczywiście nie może gonić dziecka, ale miło by było gdyby rodzice uczyli żeby przy psach zwolnić, nie szczekać na nie (zdarzyło się nie raz że czyjeś dziecko biegło na mojego psa szczekając), nie karmić bez zgody właściciela, nie głaskać bez zgody właściciela i tak dalej.
                  • figrut Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 01:19
                    To z Warszawy:
                    §22 pkt. 2 Utrzymujący psy i inne zwierzęta domowe są zobowiązani do sprawowania
                    właściwej opieki nad tymi zwierzętami, a w szczególności nie pozostawiania ich
                    bez dozoru.

                    §23 pkt. 1. Na tereny przeznaczone do wspólnego lub publicznego użytku psy mogą
                    być wprowadzane tylko na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach.
                    To z przepisów warszawskich.
          • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 30.07.09, 10:46
            MOJE DZIECKO NIE SRA PO TRAWNIKACH.BEDE PRZEWIJAC JAK MI SIE PODOBA.NIEMOWLE NIE
            ZWIRZE.JAK WYPROWADZASZ SWOJEGO KUNDLA TO SPRZATAJ JEGO SRANIE Z
            TRAWNIKA!!!!!!!JA PAMPERSOW NIE ROZRZUCAM GDZIE POPADNIE.TY JESTES JAKAS CHORA.
    • semi-dolce Re: przewijanie w miejscu publicznym 28.07.09, 11:45
      W praktyce wyglada to tak, że jak trzeba to przewijasz gdziekolwiek, a nie
      latasz z zasranym dzieciakiem pod pachą w poszukiwaniu "wygodnego blatu" czy
      wypytujesz obsługe.
      • kasiaczek181987 Re: przewijanie w miejscu publicznym 28.07.09, 12:41
        myslę,że 2 minuty nikogo nie zbawią żeby odejść z dzieckiem na widoku. Trzeba
        szanować intymność dziecka
        • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 21:24
          Ojeju ale szanowac intymnosc dziecka?Przeciez nie wiadomo,ze tam byl napewno
          przewijak.A jak go nie bylo?To co dzieciak mial siedziec w gownie,bo niektorzy
          sa wrazliwi na zapach niemowleciej kupy?A co do tej intymnosci to lekka
          przesada.Niemowle nie ma sie czego wstydzic robi kupy i sika tez.A jak dzieci
          biegaja z golymi pupami na basenach?Wstretne matki je obnazaja?Maluch nie ma
          intymnosci ono nie wie co to intymnosc,bo intymnie to znaczy SAMEMU w
          odosobnieniu.A z reguly intymnoscia moze sie cieszyc tylko kiedy jest samo(w
          jego przypadku podczas snu).Chyba,ze Ty swoje dziecko w ramach intymnosci
          wkladasz do wanny i wychodzisz z lazienki,by sie samo wykapalo,bo to intymna
          chwila.Smieszy mnie takie wyolbrzymianie.Na intymnosc przyjdzie czas.
          • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 21:26
            Tymbardziej,ze to bylo niemowle.
    • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 21:16
      W praktyce nie zawsze wyglada to fajnie.Niestety ale nie wszystkie miejsca sa
      wyposazone w przewijaki...Jesli kobieta nie miala wyjscia to sie jej nie
      dziwie.Mialabym gdzies czy sie Tobie niedobrze zrobi na widok i zapach kupy
      mojego dziecka,bo jego pupa bylaby dla mnie wazniejsza.Ale jesli byl tam
      przewijak to zmienia postac rzeczy.Takze mozemy sobie gdybac tylko.Z wlasnego
      doswiadczenia wiem,ze w Polsce ciagle jest jeszcze za malo takich mijsc gdzie
      mozesz spokojnie przewinac dziecko.
      • berdebul Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 00:57
        agsa22 napisała:

        > W praktyce nie zawsze wyglada to fajnie.Niestety ale nie wszystkie miejsca sa
        > wyposazone w przewijaki...Jesli kobieta nie miala wyjscia to sie jej nie
        > dziwie.Mialabym gdzies czy sie Tobie niedobrze zrobi na widok i zapach kupy
        > mojego dziecka,bo jego pupa bylaby dla mnie wazniejsza.Ale jesli byl tam
        > przewijak to zmienia postac rzeczy.Takze mozemy sobie gdybac tylko.Z wlasnego
        > doswiadczenia wiem,ze w Polsce ciagle jest jeszcze za malo takich mijsc gdzie
        > mozesz spokojnie przewinac dziecko.
        Więcej szacunku dla innych. Bo ktoś może tak samo się przejąć Twoimi odczuciami i zwymiotować Ci na buty z powodu zapachu kupy Twojego dziecka. Bo to żadna frajda.
        Po za tym przystopuj trochę w swoich postach, bo wyłania się obraz rzucającej mięsem mało kulturalnej osoby. Kultura to też umiejętność postawienia się w sytuacji osoby obok.
        • axa-666 Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 12:21
          Dziewczyny Wy nie rozumiecie co sie kryje pod slowe "mieso".Do miesa jeszcze
          dalekowink
          • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 15:08
            axa-666 napisała:

            > Dziewczyny Wy nie rozumiecie co sie kryje pod slowe "mieso".Do
            miesa jeszcze
            > dalekowink

            A to zalezy smile.
            Jak ktos na codzien uzywa bardziej "miesnego" jezyka to ten moze byc
            faktycznie mniej "miesny" wink.
            Ja zwyczajnie nie obracam sie wsrod ludzi ktorzy uzywaja takiego
            jezyka w codziennych rozmowach stad dla mnie to nieco dziwne.
            Jak dla mnie polaczenia w mowie potocznej, wypowiedzi na forum
            publicznym niemowlaka ze slowem sranie, osraniem, stare pudernice,
            sranie kundli, gowna, zapierdzielanie w 4 postach na krzyz, w ustach
            nawet zdenerwowanej matki, kobiety to niestety "mieso", dobrze jak
            dla mnie nie swiadczy
            • axa-666 Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 19:43
              To moze ocenzuruj jesli Cie to razibig_grin
    • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 21:30
      A tak na marginesie to co pracujesz tam i nie wiesz czy maja przewijaki???Na
      blacie w lazience wiecej zarazy niz na tych siedzeniach.Skoro nie ma tam
      przewijaka to co sie dziwisz jej zachowaniu?
      • sabina Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 14:44
        Na
        blacie w lazience wiecej zarazy niz na tych siedzeniach.

        dosyc ciekawe podejscie, blaty w toaletach z regoly przemywane sa srodkiem
        dezynfekujacym kilka razy dziennie, a siedzenia sa pewnie czyszczone raz na trzy
        lata.
        dlaczego na blatach mialoby byc wiecej bakteri niz na siedzeniach? z samego
        faktu ze to toaleta? pewnie bys sie zdziwila.
      • josephine_b Re: przewijanie w miejscu publicznym 01.08.09, 13:24
        Czytasz niedokładnie. Wyraźnie napisałam, że pani dostałaby
        przenośny przewijak, więc publicznie nie powątpiewaj w moją
        inteligencję. Blaty rzeczywiście są czyste, bo wycierane kilka a
        nawet kilkanaście razy dziennie, nie mówiąc o gruntownym sprzątaniu
        przez ekipę co noc.

        Dziwne jet tu to, że niektóre matki nie mają poza forum języka w
        buzi i nie potrafią o nic spytac obsługi, w takich sytuacjach matki
        powinny wręcz domagac się wskazania takiego miejsca do przewijania i
        w razie jakiegokolwiek dyskomfortu żądac pomocy! Ale oczywiscie
        lepiej jest eksponowac nieczystosci swego dziecka na srodku(!)
        kina, nie zawracając sobie głowy chociażby odejściem w kąt albo
        pójściem do toalety i przewinięciem w wózku. Czy to rzeczywiście
        takie przyjemne obserwowac przy jedzeniu takie sceny? Chya nie.
        Piszecie, że jak ktoś nie ma dzieci, to nie rozumie tego że matki
        mogą i powinny tak postępowac. No i bardzo dobrze, że ktoś taki tego
        nie rozumie, bo osoba bezdzietna patrzy na ten temat obiektywnie, a
        nie przez pryzmat swoich doświadczen (czyt. wygodnictwa). Powiedzmy
        szczerze: kupa, obojętnie czy dziecięca czy psia jest absolutnie nie
        na miejscu na środku holu, tym bardziej tam gdzie ludzie jedzą!
        Jeżeli jest to pomieszczenie zamknięte, to chyba nie wymaga jakiegoś
        strasznego wysiłku wyjście do toalety?

        Potrafię zrozumiec przewijanie w parku na ławce gdy jest ciepło,
        jest świeże powietrze, duża przestrzeńi nie ma szans czegokolwiek
        wyczuc, to nie jest uciązliwe dla otoczenia, w przeciwieństwie do
        zaistniałej sytuacji.


        Pani wybrała sobie kino do przewiajnia dzieciaka. Równie dobrze
        mogła to zrobic na stoliku w pobliskiej kawiarence na terenie
        galerii handlowej albo położyc w jakims sklepie z ciuchami na stole
        pomiędzy ubraniami


        Skoro 'pupa dziecka' jest ważniejsza od komfortu innych ludzi i od
        kultury, to gratuluję podejścia. Zobaczymy, co wyrośnie z takiego
        dziecka wychowanego w przekonaniu że jego kupa jest najważniejsza w
        galaktyce.


        Ręce opadają, gdy któraś z was pisze o tym, że gdyby ktoś smiał
        zwrócic uwagę otrzymałby 'zjebkę'. Serdeczne gratulacje.nie ma to
        jak byc centrum wszechswiata i miec gdzies innych 7 miliardów ludzi.

        Zróbcie tak jak ja i spytajcie swoje mamy i babcie, jak one sobie
        radziły w o wiele cięższych czasach, bez luksusów typu jednorazowe
        pileuchy, nasypki i chusteczki nowej generacji i pokojów dla matki z
        dzieckiem, o zgrozo, zamykanych na klucz dla waszej wygody i
        komfortu, po to właśnie, aby nie każdy mógł do nich wejśc i na
        przykład palic papierosy.

        Wniosek jest jeden: żyjmy i pozwólmy życ innym. Trochę kultury i
        wysiłku, a wszystkim będzie żyło się przyjemniej. Nie róbcie z
        siebie i swoich dzieci iTrochę przyzwoitości.
        • figrut Re: przewijanie w miejscu publicznym 01.08.09, 13:49
          > Dziwne jet tu to, że niektóre matki nie mają poza forum języka w
          > buzi i nie potrafią o nic spytac obsługi, w takich sytuacjach matki
          > powinny wręcz domagac się wskazania takiego miejsca do przewijania i
          > w razie jakiegokolwiek dyskomfortu żądac pomocy!
          Takich matek jest wiele i zaręczam Cię, że jak trafisz na taką ostrą kobietę, to
          przestanie Ci to pasować, że bywają matki tarany, które ŻĄDAJĄ bo mają dziecko,
          a nie radzą sobie same jak potrafią najlepiej.
          > Piszecie, że jak ktoś nie ma dzieci, to nie rozumie tego że matki
          > mogą i powinny tak postępowac. No i bardzo dobrze, że ktoś taki tego
          > nie rozumie, bo osoba bezdzietna patrzy na ten temat obiektywnie, a
          > nie przez pryzmat swoich doświadczen (czyt. wygodnictwa).
          Głupoty piszesz. Jeśli ktoś nie był w takiej sytuacji, ciężko jest mu zrozumieć
          takie postępowanie. To nie jest spojrzenie obiektywne. Spojrzeć na to
          obiektywnie może drugi opiekun, który bywał w takich sytuacjach jako rodzić czy
          jako opiekun dziecka. To tak samo, jak byś komentowała opiekę nad schorowanym
          człowiekiem nigdy nie będąc w roli opiekuna.
          > Zróbcie tak jak ja i spytajcie swoje mamy i babcie, jak one sobie
          > radziły w o wiele cięższych czasach, bez luksusów typu jednorazowe
          > pileuchy, nasypki i chusteczki nowej generacji i pokojów dla matki
          Wiesz jak było ? Pieluchy tetrowe z kupą zmieniało się w pociągu np. z użyciem
          drugiej pieluchy tetrowej, smród roznosił się nie tylko podczas przewijania, ale
          i po zmianie, bo tetry nie motało się w tobołek zamykający wszystko w sobie, a
          zwijało i wkładało do foliowego worka, skąd zapachy i tak się wydostawały.
          Ludzie byli na tyle wyrozumiali, że udawali, iż nic nie czuć. Kiedy nie zmieniło
          się pieluchy na czas, dziecko zaczynało się odparzać i potwornie płakać ( w
          miejscu publicznym, co dla większości było bardziej uciążliwe, niż smród kupy).
          Jeśli trafiło się na jednorazówki, były to pieluchy wyglądające jak wielka
          podpaska. Nie szło tego zamotać, zaplątać i zamknąć nieczystości w środku.
          Wrzucona do kosza sama się rozwijała i wydzielała zapachy. Wiesz skąd wiem ? Mam
          córkę w Twoim wieku.
          • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 01.08.09, 17:08
            figrut napisała:
            > > Piszecie, że jak ktoś nie ma dzieci, to nie rozumie tego że matki
            > > mogą i powinny tak postępowac. No i bardzo dobrze, że ktoś taki
            tego
            > > nie rozumie, bo osoba bezdzietna patrzy na ten temat
            obiektywnie, a
            > > nie przez pryzmat swoich doświadczen (czyt. wygodnictwa).
            > Głupoty piszesz. Jeśli ktoś nie był w takiej sytuacji, ciężko jest
            mu zrozumieć
            > takie postępowanie.

            Sorry firgut ...bylam mnostwo razy w takiej sytuacji jako matka i
            nie rozumiem takich matek smile
            • figrut Re: przewijanie w miejscu publicznym 01.08.09, 17:37
              > Sorry firgut ...bylam mnostwo razy w takiej sytuacji jako matka i
              > nie rozumiem takich matek smile
              Myślę, że jednak nie byłaś. W Polsce przewijaki dopiero raczkują w miejscach
              użyteczności publicznej. Są w wielkich centrach handlowych (choć np. w pobliskim
              Kauflandzie przewijak pojawił się dopiero w tym roku), w niektórych
              restauracjach, na niektórych dworcach PKP itp. . Są, ale nie masowo i jeśli taka
              matka wie, że przewijak to u nas jeszcze luksus, zamiast go szukać, przewinie na
              szybko w jakimś dostępnym, umożliwiającym przewinięcie miejscu. Dopóki w Polsce
              przewijaki nie będą standardem, przewijanie w pierwszym w miarę wygodnym
              miejscu, będzie dość częste.
              Z najmłodszym synem wózka prawie nie używałam. Pieluszki i chusteczki nosiłam w
              małym plecaku, a w razie potrzeby przewijałam go w miejscach, gdzie przewinąć
              się dało.
              • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 01.08.09, 22:03
                figrut napisała:

                > > Sorry firgut ...bylam mnostwo razy w takiej sytuacji jako matka i
                > > nie rozumiem takich matek smile
                > Myślę, że jednak nie byłaś. W Polsce przewijaki dopiero raczkują w
                miejscach
                > użyteczności publicznej.

                I ja po 5 latac nie bycia w PL nie mialam zadnego problemu z ich
                znalezieniem smile. Wczesniej nie mialam dziecka to raz, miasto
                rodzinne sporo sie zmienilo w ciagu tego okresu. Dodam ze miasto cos
                ponad jakies 170 tys ludzi. Na prawde jak sie chce to mozna.
    • mama-ola Re: przewijanie w miejscu publicznym 29.07.09, 21:54
      Nie lubię publicznie karmić ani przewijać, ale niestety dość często
      to robię. I czuję się wtedy głupio.
    • karro80 Dziewczyny! 30.07.09, 12:57
      A ja to czytam i przypomniał mi się dzień świra:
      "a co mi pani tu sra pod oknem"...wink
    • agsa22 Do hanalui 30.07.09, 20:15
      Twoje posty sa nielogiczne.Gdybym rzucala miesem na tym forum to zapewne
      zlikwidowaliby moje posty."Zapierdzielac" i "dotarlo" to nie sa rynsztokowe
      slowa.Wiec moze nie rob z igly widel.Poprostu nie masz co robic z tad twoje
      prowokacje.Zajmij sie czyms sensownym.Gdybym chciala rzucac tu miesem to
      gwarantuje,ze byloby to tak wulgarne,ze w mgnieniu oka by to zlikwidowali.Wiec
      nie ma sensu Cie az tak oczerniac pewnie nie zdazylabys tego nawet
      przeczytac.Wiec jesli chcesz dalej ze mna sie spierac to moze na wlasciwy
      temat(przewijania w miejscu publicznym),a nie o dupie marynie.
      • batutka Re: Do hanalui 31.07.09, 01:10
        jak trzeba, to przewijam poza domem, ale zawsze szukam jakiegos ustronnego
        miejsca, tak, zeby nie raczyc widokiem i zapachem innych, ktorzy byc moze tego
        sobie nie zycza
    • reteczu Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 15:53
      Bardziej obrzydza mnie dym papierosowy i smród nieumytego dorosłego
      aniżeli taki widok, jaki opisałaś.
      • kasiaczek181987 Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 18:43
        agsa22  absolutnie jestem przeciwna dzieciakom biegającym nago po plaży.
        Moim zdaniem to przesada. Mamy takie czasy, że są nawet maleńkie stroje
        kąpielowe albo majtki .

        Jedząc nie mam ochoty wąchać smrodów twojego dziecka no wybacz uncertain Z resztą nie
        trzeba zaraz przewijaka mieć- wystarczy odjechać z dzieckiem na bok a nie
        wywalić pieluchę z kupą najlepiej na stół gdzie inni jedzą. O niczym innym nie
        marze niż o tym by przy jedzeniu narażać się na takie widoki. Wybacz ale taka
        jest prawda. Nie mam swoich dzieci ale opiekuje się niemowlakami. NIGDY nie
        zdarzyła mi się taka sytuacja że przewijałam dziecko wśród tłumów.
        Widać większość rozumie że to brak kultury przewijać dziecko na widoku i robią
        to tylko z przymusu ale ty widocznie nie rozumiesz. Jakbym ja zobaczyła taką
        scenę ( tak jak opisana w 1 poscie że matka przewijała dziecko a niedaleko
        ludzie jedli) to centralnie bym zwymiotowała.
        • axa-666 Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 19:53
          "Jedząc nie mam ochoty wąchać smrodów twojego dziecka no wybacz uncertain."

          Nigdy nie wachalas i wachac nie bedziesz gdyz tam gdzie mieszkam sa warunki do
          tego,zeby dzieci przewijac w miejscach publicznych(i chwala Bogu)

          "wywalić pieluchę z kupą najlepiej na stół gdzie inni jedzą."

          ??????? nigdzie napisalam,ze to OK niektore rzeczy same wymyslacie i
          wyolbrzymiacie tak jak zreszta autorka tego tematu.Takie moje zdanie.
          • 3-mamuska Re: przewijanie w miejscu publicznym 31.07.09, 20:59
            Ja rzadko przewijam dziecko w miejscach publicznych,jesli dopiero co przyszam do
            parku,z calym majdanem i 3 dzieci ,to nie bede ich zbierac, zeby na 3 minuty
            wejesc do domu.To samo w miescie czy centrum handlowym,czsem nie chce mi sie
            kogos szukac,kto ma klucz,i ci otworzy,co nie znaczy ze przewijam na
            widoku,odchodze gdzie na bok,odwracam wozek tylem do ludzi i bach jak
            najszybciej.Ostatnie w centrum Londymu przewijalam,szlismy po paszport dla
            malego,spieszylismy sie,nie wiedzialm gdzie najblizej jest przewijak,maly
            odpazony bo mial biegunke,i ja tylko zrobil kupe to darl sie w nieboglosy,wiec
            wiechalam w boczna uliczke tylem do ludzi wozeczek.jak komus sie nie podoba to
            niech nie patrzy,inna sprawa park a inna pociag czy jaki autobus,na dlugiej
            trasie.Napewno nigdy nie przewine w miejscu gdzie ktor je lub sprzedaje sie
            jedzenie no chyba ze naprawde nie bedzie wyjscia,ale raczej mi to nie grozi bo
            maly mam nadzieje niedlugo skonczy przygode z pieluchami.
        • agsa22 Re: przewijanie w miejscu publicznym 01.08.09, 19:25
          "agsa22  absolutnie jestem przeciwna dzieciakom biegającym nago po plaży.
          Moim zdaniem to przesada. Mamy takie czasy, że są nawet maleńkie stroje
          kąpielowe albo majtki . "

          Aha...wiesz ja nic nie mam do takiego malego stroju kapielowego to nawet slodkie
          dla dziecka.Ale Twoje uprzedzenie do malych golych pup niemowlecich jest
          conajmniej dziwnesmile
    • franczii Re: przewijanie w miejscu publicznym 03.08.09, 09:34
      przewijam w publicznych miejscach. Jesli jest dostepny przewijak nadajacy sie do
      uzytku to z niego korzystam, niestety bardzo czesto na takim publicznym
      przewijaku nie polozylabym nawet mojej pokladki po reczniczek na ktorym
      przewijam dziecko. Na blacie umywalki tez, nie mowiac juz o klapie sedesowej jak
      ktos powyzej proponowal. Zreszta tak samo nie polozylabym dziecka na publicznym
      fotelu, na laweczce czy na kanapie w restauracji. Najczesciej jestem zmuszona
      do przewijania w wozku i tak sie przyzwyczailam, rozkladam na plasko spacerowke,
      podkladam recznik i przewijam. Robie to w toalecie, w korytarzu toalety jesli w
      samej toalecie jest to niemozliwe lub w ustronnym miejscu jesli jestem w
      plenerze. Nigdy nie raczylam nikogo widokiem zabrudzonej pieluchy w restauracji
      lub na srodku czesto uczeszczanego i zaludnionego miejsca. Nigdy nie znalazlam
      sie w sytuacji, ktora by mnie zmusila do przewiniecia w bliskiej obecnosci
      innych osob, chociaz wyobrazam sobie, ze sa miejsca i sytuacje, kiedy mozliwosc
      oddalenia sie i zalatwienia tej sprawy w intymnosci jest bardzo ograniczona np.
      w podrozy pociagiem. Gdybym naprawde musiala przewinac dzicko np. w przedziale
      to przeprosilabym ewentualnych towarzyszy podrozy za narazanie ich na widoki i
      zapachy. Ale takie sytuacje chyba nie zdarzaja sie nagminnie i wierze, ze
      wiekszosc ludzi nawet bezdzietnych wykazaloby sie wyrozumialoscia i nie
      wysylaloby matki do pociagowego kibelka, na klape, podloge itp.
      • hanalui Re: przewijanie w miejscu publicznym 03.08.09, 10:59
        franczii napisała:
        > niestety bardzo czesto na takim publicznym
        > przewijaku nie polozylabym nawet mojej pokladki po reczniczek na
        > ktorym przewijam dziecko.

        Zastanawia mnie kto do takiego stanu doprowadza owe przewijaki?
        Chyba raczej nikt procz samych mam z dzieciakami z nich nie
        korzysta. NO chyba ze sie myle.
        Skoro ich stan jest taki jak piszesz wynikaloby ze doprowadzaja do
        tego same matki ktore maja widocznie gdzies nastepnego uzytkownika.
        Czyli bez wzgledu czy przewijaki beda czy nie beda sytuacja sie nie
        zmnienia, bo uzytkownicy maja gdzies dobro wspolne i kolejnego
        potencjalnego uzytkownika.
        • franczii Re: przewijanie w miejscu publicznym 03.08.09, 11:20
          W populacji zdarzaja sie osobniki, ktore sa flejtuchami, ktore maja gdzies
          przedmioty wspolnego uzytku i nie licza sie z innymi. To chyba normalne, ze
          czesc tych osobnikow przypada wlasnie na grupe mateksmile Czyzby ciebie to dziwilo?
          Ale chodzi o to, ze nie jest tak latwo wyslac matke na przewijak w toaleciesmile
          Dlaczego mam klasc dziecko w syfie tylko dlatego, ze ktos, kto uzywal przewijaka
          przede mna jest fleja?
          Poza tym njczesciej przewijak nie nosi wyraznych sladow brudu, nie jest
          oblepiony kupa tylko raczej jest slabo domyty jak na ilosc przewijajacych sie
          osob, lepi sie itp. Jako matka przetre po uzyciu papierowym recznikiem, jesli
          takie sa lub wlasna chusteczka ale chyba trudno wymagc abym dokladnie myla
          szmatka po uprzednim spryskaniu jakims detergentemsmile
        • ciociacesia kochana 03.08.09, 11:37
          ale co? mam brac odpowiedzialnosc za wszystkie baby z dziecmi? bo one brudza
          wiec ja winna jestem?
          • hanalui Re: kochana 03.08.09, 12:16
            ciociacesia napisała:

            > ale co? mam brac odpowiedzialnosc za wszystkie baby z dziecmi? bo
            one brudza
            > wiec ja winna jestem?

            Winna nie jestes, nie nie musisz brac odpowiedzialnosci (choc
            poniekad powinnas, bo dopoki w ludzkich glowach bedzie siedziec ze
            to nie moje, niczyje, panstwowe a nie to moje, ja z tego korzystam,
            zalezy mi zeby to bylo sprawne i czyste, to bedzie tak jak
            bedzie)...miej tylko swiadomosc ze bez wzgledu ile ci tego zamontuja
            i tak nie wystarczy, to bo inne baby z dziecmi to zasyfia -nie
            pijacy, nie mlodziez, nie psy....MATKI Z DZIECMI big_grin - bo jak w
            nawiasie - to nie moje smile

            Jakie spoleczenstwo takie ubikacje, takie przewijaki, takie lawki w
            parkach, takie trawniki smile
Pełna wersja