no plywa :0)

04.08.09, 15:01
Moj skoordynowy inaczej prawie 5-latek w koncu zaczal plywac sam.
Pol roku lekcji z instruktorem bez zadnego postepu, zaczelismy go
brac na otwarty basen 3-4 razy w tygodniu po kilka godzin miesiac
temu. Zaczelo sie od kurczowego trzymania za szyje w wodzie, pozniej
skakania z lapaniem, bez moczenia glowy. W koncu przelom jak
nalozylismy kamizelke do plywania, dziecko zaczelo unosic sie na
wodzie, przemieszczac samodzielenie, skakac do wody z brzegu i ze
slupkow, zanurzac glowe, katapultowac przez nas, odbijac od brzegow
i przeplywac z zanurzona glowa. W koncu kilka dni temu poprosil o
zdjecie kamizelki i .... przeplynal kilka metrow sam. Do wody tez
juz skacze bez kamizelki i to wszystko na 1.5-metrowym basenie,
gdzie nie dostaje do dna.

Nie wiem, dlaczego sie tak zaparlam z tym plywaniem, bo generalnie
nie jestesmy z tych pchajacych w sporty. Moze dlatego, ze brat byl
zawodowcem i jakos po calej rodzinie sie roznioslo i balam sie, ze
okienko sie zamknie.

Wiec jak chcecie sposobu na nauke plywania... kamizelki rulezzzz.

Moze jest szansa na lyzwy i narty tej zimy, bo jak do tej pory, to
nawet nie chcial sprobowac.
    • alpepe Re: no plywa :0) 04.08.09, 15:23
      gratulacje smile.
    • mama_kotula Re: no plywa :0) 04.08.09, 16:45
      Gratulacje wielkie smilesmile

      Tak samo się cieszyłam jak ostatnio mój skoordynowany inaczej wink 6-latek zajarzył, do czego służy rower na dwóch kółkach smile.
      Na basenie tydzień temu zaczął nurkować, zmotywowany przykładem kuzyna, który w wieku lat 4 pływa jak ryba, a nawet jak cała ławica. Moje dziecię, nurkujące... dziecię które podczas kąpieli ryczy wniebogłosy, jak mu chlapnie woda na buzię big_grin
      • myelegans Re: no plywa :0) 04.08.09, 16:57
        No kurka, moze rodzice dzieci, ktore lapia umiejetnosci bez
        wiekszych trudnosci tak sie nie podniecaja, a dla nas to Mt. Everest.
        Jakos mnie nie rusza to, ze czyta duze i powazne ksiazki, czy lazi
        po jakis Celestial program i nawiguje i troche programuje, za czym
        nie nadazam, a tu sie ciesze jak gupia.

        Odpuszczam mu na razie 2 kolka, swojego trojkolowca-gorala kocha
        miloscia wielka i spelniona. Na dwukolowy rower nie chce patrzec wink

        Moja niespelna 3.5-letnia bratanica plywa jak ryba i jezdzi na 2
        kolkach i jest o polowe od niego nizsza, musi pedalowac z
        podwyzszonymi styropianowymi klockami pedalami.
    • tijgertje Re: no plywa :0) 04.08.09, 19:47
      Ja mam nadzieje, ze moj 5,5-latek po wakcjach w koncu bedzie chcial
      chodzic na lekcje. Zaczal rok temu, u nas lekcje sa z takimi
      smiesznymi australijskimi kombinezonami z wkladkami z pianki na
      brzuchu, plecach i wokol szyi, dziecko zawsze glowa nad woda bedzie
      dryfowac, jesli nie umie plywac. mojego to nie przekonalo, uparl
      sie, ze mu instruktorka polecen wydawac nie bedzie i po kilku
      lekcjach na sao wspomnienie basenu wpadal w panike. Z tata cuda na
      basenie wyczynia, mimo, ze dluzej niz kilka sekund na razie sie na
      powierzchni nie potrafi utrzymac (bez kamizelki, rekawkow itp),
      uwielbia nurkowac, ale uparty jest i juz. Sporo dzieci z jego klasy
      uczy sie plywac, wiec mam nadzieje,z e go to zmotywuje. U nas nie ma
      innej mozliwosci, dzieci musza sie nauczyc plywac, za duzo wszedzie
      wody mamywink
      • myelegans Re: no plywa :0) 04.08.09, 20:01
        No co Ty jakby to wygladalo, zeby sie instuktorki sluchal wink

        No tutaj gdzie mieszkam tez sporo wody i dzieci wczesnie zaczynaja
        sie uczyc. Tak, ze zapisanie np. nie umiejacego plywac 7-latka nie
        to trafi do grupy 3-4 latkami, to juz glupio. Wtedy pozostaja
        indywidualne lekcje.
        U nas zakladaja na plecy takie styropianowe owalne cos, tak ze
        dziecko unosi sie nad woda. On chodzil pol roku i nie przeszedl do
        wyzszej grupy, wszyscy w groupie przechodzili, on nie, bo nie chcial
        zanurzyc glowy, ani klasc sie na brzuchu czy plecach, zeby unosic
        sie na wodzie. To byl warunek graduacji do wyzszej grupy. No i
        klapa. Moze te lekcje byly za krotkie (30min) i za rzadkie (raz w
        tygodniu) tak, ze nie mial czasu sie przyzwyczaic.
        Ja widze, ze 4-5 lat to prawie norma do plywania bez osprzetu, i sa
        tacy ktorzy skacza, wynurzaja sie i plyna nawet te 10m samodzielnie,
        stylem rozpaczliwym oczywiscie, ale sie unosza.

        Moj jeszcze szaleje w oceanie na "boogie board" lapie fale i jedzie
        do brzegu, nie przeszkadza mu slona woda wlewajaca sie przez
        wszystkie otwory, ale tutaj to juz kamizelke ma obowiazkowo, bo
        zdarzaja sie podwodne zawirowania. o dziwo, do tego sie szybciej
        przekonal niz do basenu.

        Powodzenia
Pełna wersja