dziub_dziubasek
04.08.09, 19:05
Mój 3,5 latek od jakiegoś czasu powtarza to jak mantrę. "ja chcę..." i tu pada
litania rzeczy, które chce byśmy mu kupili. I tak w kólko i bez końca. czasem
wstydzę się z nim iść na plac zabaw, bo jak zobaczy u kogoś jakąś zabawkę
(zwłaszcza jeśli to koparka lub inna maszyna) to od razu jęczy "ja nie mam
takiej koparki, ja chcę mieć taką koparkę! Dlaczego nie kupisz mi takiej
koparki?" I nie wiem zupelnie co mam z nim robić...
Na dodatek jak ktokolwiek do nas przychodzi, łącznie z moim lub męża powrotem
z pracy, to młody wita stwierdzeniem "A co masz dla mnie?". A jeśli nic nie
dostanie to następuje seria fochów.
Nie miał kupowanych nagminnie prezentów- własciwie tylko z jakichś okazji
(typu urodziny, imieniny itp.) lub z rzadka w nagrodę (np. za dzielne
zniesienie nieprzyjemnego i bolesnego badania).
Niestety duzą rolę odgrywają tutaj dziadkowie- ciągle kupując mu wszystko co
chce i ulegając na każdym kroku (rozmowa z nimi nic nie daje).
I teraz nie wiem jak mam reagować na takie zachowania synka. probuję mu
tłumaczyć, ze przecież ma swoje zabawki, że przeciez ma swoje koparki (sztuk
trzy!!!) itd. ale nic to nie zmienia i nadal non stop słyszę "ja chcę ....".