Trzecie dziecko

28.12.03, 17:13
Czasem nachodzi mnie ochota na trzecie dziecko
ale zastanawiam sie czy to tylko fizjologia czy psychika chce jeszcze?
No, wlasciwie chcialabym smile
ale jest duzo ale:
- moja dwojka jest juz podrosnieta : 4 lata i 5,5 roku
- brak pokoju dla trzeciego (mieszkamy w trzypokojowym)
- babcia, ktora opiekuje sie dwojka po przedszkolu, chyba by oszalala od
nadmiaru obowiazkow po moim powrocie do pracy
- no i powrot do pracy: z moimi starszymi bylam 3 lata w domu, jak tu
zostawic malenstwo po 3 miesaicach? wiem, ze teraz duzo mam tak robi, ale ja
nie moge
- ech, finanse... wszystko po dzieciach oddalam... zreszta do tej pory pewnie
by sie rozpadlo
- no i gruba jestem... (nie schudlam po ostatniej ciazysad )
wiem, pewnie napiszecie, o co jej chodzi, chcesz to sobie zrob...
ale napiszcie, mamy trojki, jak sobie poradzilyscie? I finansowo, z opieka
(to chyba najtrudniejsze)
chyba potrzebuje poglaskania po glowie
jakos tak mi smutno, ze tak sie nad tym zastanawiam, bo powinnam sie
zdecydowac, przeciez chce w koncu
za pare lat bede zalowac
no, napiszcie cos...
    • ulala72 Re: Trzecie dziecko 28.12.03, 22:01
      Cześć Kasiu, nie jestem mamą trójki, nie mam dla Ciebie pocieszenia, ale
      dobrze Cię rozumiem z Twoją ochotą na trzecie dziecko. Choć moje drugie ma
      dopiero 7 mies., ja już żałuję, że nie będę mogła mieć więcej (u mnie względy
      zdrowotne, finansowe, organizacyjne, no i mąż nie chce o tym słyszeć). Przy
      pierwszym nie nacieszyłam się, bo ciągle się denerwowałam i byłam w depresji;
      druga ciąża była leżąca i zagrożona, ale dzieckiem cieszę się pełną piersią
      (dosłownie), bo wiem, że to już ostatni raz.
      Eh, dzieci to moja najlepsza strona...
      Pozdrawiam gorąco.
      Ulala
    • barbamama Re: Trzecie dziecko 28.12.03, 23:36
      Witaj Kasiu!!!
      Jestem "niezaplanowaną" Mamą trójeczki. Maciuś to nasza niespodzianka... Oboje
      w pewnym momencie stwierdziliśmy ze nie damy rady wychowac trzeciego dziecka
      (marzylismy o czwórce), ale zycie lubi płatac figle i mniej więcej rok temu
      zorientowałam się że bedzie jeszcze ktoś. Byłam załamana..... Macius dziś ma
      4,5 m-ca i jest najkochańszym facetem pod słońcem (oprócz swego Taty)Jak sobie
      poradzilismy:
      > - moja dwojka jest juz podrosnieta : 4 lata i 5,5 roku

      moja też, Ala ma 5.5 Zuza 3. One zajete są soba (głównie) ja ciesze się Synkiem-
      bardzo Go kochają, pomagaja we wszystkim o co poprosze , zajęcie się na
      chwilke Małym , pieluszka , body itp

      > - brak pokoju dla trzeciego (mieszkamy w trzypokojowym

      my mamy dwa pokoje, miescimy się (ja się wychowałam w dwupokojowym z dwiema
      siostrami smile ), oczywiście gdzies tam w nieokreślonej przyszłosci mamy zamiar
      zamienic mieszkanie

      > - babcia, ktora opiekuje sie dwojka po przedszkolu, chyba by oszalala od
      > nadmiaru obowiazkow po moim powrocie do pracy

      o tym mówsisz juz porozmawiac z babcia a moze z kimś na zmianę opiekowałaby
      się???

      > - ech, finanse... wszystko po dzieciach oddalam... zreszta do tej pory pewnie
      > by sie rozpadlo

      hihiih skąd ja to znam, rok temu 26 lispopada oddałam koleżance ostatnie
      ciuszki po Zuzi, ok 15 grudnia zrobiłam test- wyszedł pozytywny; okazało soę że
      mam wspaniałych przyjaciół, poza tym ciucholandy, używany wózek, z którego
      jestem najbardziej zadowolona (przeszłam przez 8 wózków- jestem wózkowa
      maniaczkasmile)) )

      > - no i gruba jestem... (nie schudlam po ostatniej ciazysad )
      schudniesz po trzeciejsmile

      > zostawic malenstwo po 3 miesaicach? wiem, ze teraz duzo mam tak robi, ale ja
      > nie moge
      to jest zdecydowanie najtrudniejsze, mnie ten egzamin czeka 6 stycznia- to
      pierwszy dzień w żłobku Maciusia- tylko na 5-6 godzin , [pokarm doniosę , Mały
      zajada juz jabłko, pije soczki, mam nadzieję ze taki maleńki szybko
      przyzwyczaui sie do opiekunek.


      Jesli chodzi o sam fakt posiadania Trójki, jestem bardzooo zaaaa, zdecydowanie
      lepiej niż w momencie narodzin Zuzi , kiedy to trzeba było zając się Oseskiem i
      Pierworodną, która miała mamusię tylko dla siebie.
      Przez pierwsze dwa tygodnie grudnia byłam sama z dziećmi 24/h na dobę, spoko,
      da się przezyć. Pewnie że sa dni kiedy najchetniej całą trójkę komus z dpołatą,
      ale sa to tylko pojedyńcze chwile, nie raz niepwstrzymam się i powiem coś
      przykrego dziewczynkom w stylu "idzcie sobie"- maja Alcia wtedy
      mnie "prostuje", przypomina że się kochamy, mówi ze moje słowa krzywdzą Ją i
      Zuzię. Najgorzej jest niestety finansowo , ale nie z ubieraniem , ale np.
      opłaty za przedszkole dziewczynek nas dobijają, nie możemy spaełniac ich marzen
      co mnie najbardziej boli np tych gwiazdkowych, jest bardzo cięzko.....

      Jeśli w głebi serca czujesz ze chcesz to głaszcze Cię po głowie i powiem
      zabieraj się "do roboty". Jest tyle samo radości co i zmartwień, ale przy kazdy
      rozwiązanym problemie czujemy się silniejsi i jestesmy szczęsliwi że dało się
      rozwiązac a jak się nie da to cytujemy sobie tekst: Jeśli cos można rozwiązac
      to po co sie martwić, a jeśli nie mozna to po co się martwić przeciez i tak nie
      mozna smile)))"
    • kaisa100 Re: Trzecie dziecko 29.12.03, 12:25
      Kasiu,
      ja sie goraco zgadzam z moja przedpisaczka smile))
      Moje starsze dzieci maja juz 10 i 7 lat, a malenstwo- 5mcy. JA takze , tak jak
      ty, obawialam sie i jednoczesnie bardzo chcialam.... Zdecydowalismy sie, ale
      caly cas strasznie sie balam, ciaza byla trudna, i caly cas pelna obaw: o
      dziecko, o to jak sobie damy rade, o wszystko. Teraz, z perspektywy
      zapracowanej mamy, ktora w dodatku od stycznia wraca do pracy, moge glosno i
      radosnie powtorzyc to, co moj starszy synek powiedzial kiedy urodzilam:
      MAMUSIU, OPLACALO CI SIE BYC W CIAZY!!!!
      JA takze glaszcze cie po glowie, i- nie namawiam- ale zapewniam, ze trudnosci
      sa wieksze kiedy mieszkaja w naszych glowach!!!
      Pozdrawiam jeszcze Swiatecznie
      KAsia
      • evee1 Re: Trzecie dziecko 29.12.03, 13:48
        Kasiu, a ile mialas lat, jak urodzilas najmlodsze? Ja tez mam ochote na
        trzecie, ale boje sie, ze juz jestem za stara (mam 37 lat)!! Mam dwojke
        starszych w wieku 6 i 8 lat.
    • nata76 Re: Trzecie dziecko 29.12.03, 18:40
      Witaj KAsiu i dziwczyny jak zwykle niezastapione w dobrych radach!!!!!!!!!!!
      Kilka tyg.temu rozpoczęłam wątek pt6."myśli o trzecim dziecku".Co prawda u mnie
      tak się bardzo nie spieszy,bom jeszcze młoda wink)),a druga corka ma dopiero 9
      mies.ale.....pragnienia są a argumenty przeciw prawie identyczne jak u
      Ciebie+moja mam,kiedy jej powiedziałam,to prawie mnie spoliczkowala.
      No i ja jeszcze się obawiam,czy będe miała czas poświecic każdemu dziecku choć
      chwilkę,czy ich nie skrzywdzę dając jeszcze jedno dziecko....coś takiego mi
      lata po głowie....
      Pozdrawiam Was,nata
    • dziubelek2 Re: Trzecie dziecko 29.12.03, 22:54
      jestem mamą trójki szkrabów. najmłodsza ma już 15 miesięcy, najstarszy prawie 6
      lat. starszaki potrafią zabawić się same, a przy okazji wspaniale opiekują się
      maleńką( oczywiście w miarę swoich możliwości i chęci). natomiast piniulka
      naśladuje rodzeństwo i wyjątkowo szybko się rozwija. udaje znalezć mi się czas
      dla całej trójki - jasne, że teraz jest o to łatwiej niż gdy mała miała kilka
      miesięcy. tyle, że niektóre zajęcia (np. malowanie farbami, układanie puzzli)
      muszą poczekać aż mały "pomocnik" pójdzie spać.
      finansowo sobie radzimy, ciuszki są po starszakach, jedynie buty trzeba kupić
      nowe. zdaję sobie sprawę, że koszty wzrosną , gdy dzieci pójdą do szkoły.
      mamy cztery pokoje, ale ja sama wychowałam się z braćmi w trzypokojowym i jakoś
      nie pamiętam, żeby było nam ciasno.
      do pracy chciałam wrócić na pół etatu, ale na razie nie ma dla mnie miejsca.
      siedzę więc sobie w domciu, zajmuję się moimi szkrabami i jakos zupełnie nie
      jest mi żal "kariery".
      starsze mają już swoje zajęcia - pianino i tańce, więc potrzebna jest babcia -
      na szczęscie chętna do pomocy. jednak gdy tylko paulinka podrośnie - poślę ją
      do przedszkola i wtedy babcia będzie już tylko w wyjątkowych
      sytuacjach "wzywana".
      myślę, że decyzja o trzecim dziecku powinna być nie tylko twoja, ale i męża -
      nie powinnaś stawiać go przed faktem dokonanym - może ma inne zdanie na ten
      temat?
      życzę mądrej i rozważnej decyzji.pozdr.anka
    • kramla Re: Trzecie dziecko 30.12.03, 10:42
      No to jeszcze ja.16 tydzień trzeciej w pełni świadomej ciąży.Córcie mają po
      2,5 i 5,5 lat.Dla większości jestem albo nieodpowiedzialna albo super
      odważna.Powód? Zawodowo pracuję kilka godzin tygodniowo co daje mi raczej
      skromne kiszonkowe anie jakąkolwiek pensję.Mąż pracuje w budżetówce więc żeby
      jakoś funkcjonować musi dorabiać, na szczęście udaje mu się to niewielkim
      kosztem dodatkowego czasu przez co nasza rodzina jest w miarę skonsolidowana
      iszczęśliwa chociaż żyjemy finansowo dość skromnie.Nasze dzieciaki modliły się
      o rodzństwo mimo, że starsza już wie,że pieniążków na zabawki będzie jeszcze
      mniej.Mamy trzy pokoje i uważamy że są to zupełnie godne warunki dla trójki a
      może i dla czwóreczki?...Może jestem głupia ale na prawdę się nie boję,że
      sobie nie poradzimy.Największy problem jaki mamy to brak babć dopomocy nad
      dziećmi (czasami musimy wyjść nie zawsze wtowarzystwie dzieci)ale iwtedy sobie
      jakoś radzimy zatrudniając na niektóre wieczory niańkę.My oboje z mężem
      postawiliśmy na rodzinę nawet liczniejszą ,rezygnując tym samym z
      wygodniejszego materilnie życia, ale wiem że nie każdy jest do tego gotowy no
      i ma oparcie we współmałżonku.Każdy musi odkryć swoje powołanie.Najgorzej
      jeśli już się je odkryje ale brak wiary i odwagi do jego realizacji.Nie powiem
      mi też tego czasami brakuje ale wiem, poddając się swoim lękom (albo histeriom
      rodziny!) nie będę w połni szczęśliwa.Czego tobie Kasiu z całego serca życzę.
      • kasia_piet Re: Trzecie dziecko 30.12.03, 14:51
        Nawet by mi do glowy nie przyszlo, zeby stawiac meza przed faktem dokonanym...
        absolutnie wszystkie decyzje podejmujemy wspolnie, bo razem zyjemy
        Obydwoje mamy ochote... i obydwoje zdajemy sobie sprawe z utrudnien, nawet czas
        jakis temu rozmawialismy o trzecim z tesciami (to oni nam pomagaja, ale nie
        bezinteresownie - placimy babci za opieke)
        wtedy zrezygnowalismy (chociaz tydzien staran bylsmile )
        i chyba z tesknoty za kims jeszcze zaczely pojawiac sie w naszym domu koty...
        w tej chwili mamy dwie kotki, jedna z nich jest kotka hodowlana, beda wiec za jakis czas
        i male puszyste kuleczki.... i moze zostawimy sobie jeszcze jedna?
        Ale to i tak niezaleznie od decyzji o trzecim....
        chyba wrocimy do tematu - teraz bedzie dobry czas - sylwester, ja jestem chora,
        siedzimy wiec w domu, (bez choroby tez siedzielibysmy) i przy szampanie, bez dzieci i
        kotow latajacych z wizgiem na zakretach i porozmawiamy...
        przyszlo mi jeszcze cos do glowy: boje sie zostac SAMA z dziecmi,
        nie jestem tez taka alfa i omega, zeby lapac prace jedna po drugiej, jak zostane sama
        (to sie zdarza niestety) to nie dam rady
        w ogole nie wyobrazam sobie utrzymania domu, dzieci i siebie z mojej pensji, chociaz
        nie jest najnizsza (calkiem przyzwoita) - nie starczy, nie ma mowy
        to pensja meza jest podstawa naszego budzetu....
        kurcze...
    • armroz Re: Trzecie dziecko 30.12.03, 17:13
      Trzecie dziecko... Ale Wam dobrze ... Jakiś czas temu poruszyłam na forum wątek
      drugiego dziecka, które bardzo pragniemy mieć, ale - zawsze jest jakieś ale, a
      w naszym przypadku niepewna sytucja finansowa, kredyt mieszkaniowy, studencki
      itp. Ale dzięki Wam wierzę, że za jakiś czas będzie nas czworo a nie troje.
      Wczoraj w nocy moja szwagierka urodziła trzecie dziecko. Nie raz tłumaczyła mi,
      że nie da się wszystkiego zaplanować, trzeba wierzyć i naprawdę tego chcieć.
      Życzę nam wszystkim spełnienia tych marzeń...
      • dziubelek2 Re: Trzecie dziecko 31.12.03, 23:38
        ja tak tylko pro forma napisałam o tym mężu, bo niestety i tak się zdarza...
        piszesz o obawach finansowych.... rzeczywiście, to jest problem. ale z drugiej
        strony - my decydując się na trzecie dziecko, byliśmy dobrze sytuowani -
        kończylimy budowę domu, wystarczało nam przy tym na normalne życie. i nagle ,
        tuż po narodzinach najmłodszej - załamanie - poważne problemy męża w pracy +
        inne, gorsze od tych pierwszych. wiem, że gdyby wtedy nie pomógł nam mój tato,
        zle by było... jednak teraz wychodzimy już na prostą, zaczynamy znów planować i
        z optymizmem patrzeć w przyszłość.
        po co to piszę? tak naprawdę nigdy nie zaplanujemy swojego życia do końca.
        głupotą jest chyba decydować się na dziecko, jeśli nie wystarcza nam na skromne
        choćby utrzymanie tych, które już mamy, ale nie można też z góry zakładać , że
        będzie zle, jeśli akurat jest w porządku.
        jeśli macie w sobie dość siły, wytrwałości, wzajemnego zaufania i miłości - to
        chyba możecie zdecydować się na powiększenie rodziny. ważne, by się nie
        poddawać i tak jak polyanna - we wszystkim doszukiwać się dobrych stron.

        pozdrawiam serdecznie, życzę wszystkim wszystkiego dobrego w nowym roku.anka
        • gandzia4 Re: Trzecie dziecko 02.01.04, 04:26
          Znam to odwlekanie w czasie decyzji, a jeszcze troszke niech podrośnie, a
          jeszcze trochę wyprostujemy finanse. Tak zwlekaliśmy z drugim... jedyne 12 lat.
          Gdy zachodziłam w ciążę z synkiem przed mężem rysowała się świetna kariera w
          dobrej i dobrze płacącej firmie. Ja też choć na umowę zlecenie miałam pracę i
          zapewnienia szefostwa o powrocie bez problemu do pracy gdy tylko zechcę. A stało
          sie tak, że mąż dostał wypowiedzenie w dniu gdy wychodziłam z synkiem do domu, a
          mój dział został całkowicie zlikwidowany i nie mam do czego wrócić. Mąż znalazł
          pracę, ja siedzę z syniem w domu. Też marzymy o trzecim, troszkę goni nas czas
          mam już 32 latka. Zobaczymy co przyniesie nam ten rok. Życzę wszystkim aby był
          lepszy od poprzedniego i ułatwił nam wszystkim podejmowanie trudnych decyzji.
    • dorotakatarzyna Re: Trzecie dziecko 02.01.04, 10:48
      Hej, tu mama trójki. Mam siedmioletniego syna, sześciletnią córkę i
      dziewięciomiesięcznego babasa. Mieszkamy na dwóch pokojach, jest potwornie
      ciasno. Przez całe życie chciałam mieć troje dzieci. Z trójką radzę sobie
      lepiej niż kiedyś z dwójką, pewnie dlatego że starszaki są już duże. Cudownie
      jest mieć małego skarba. Jak już tamte pójdą z domu, jeszcze ktoś ze mną
      zostanie. Mam 31 lat. Czuję się teraz młodziej niż kilka lat temu!!!
      Ale jednak... czasem żałuję. Zwłaszcza gdy dwójki nie ma w domu, mam tak mało
      roboty, to myślę sobie, jak cudownie by było mieć jedno dziecko. Gdybym miała
      drugie życie, inaczej bym je zaplanowała. Jestem po prostu zmęczona, a przy
      trójce jest naprawdę dużo pracy. Finansowo też jest kiepsko, chociaż mąż dobrze
      zarabia. Wyobraź sobie kupić 3 kurtki, 3 pary butów, i tak co sezon... A
      chciałabym, żeby dzieci dobrze wyglądały.
      No i ten brak czasu. Teraz już nie chodzą na basen ani tańce, bo nie mam
      samochodu, a z bobasem nijak mi to nie pasuje...
      Wyobraź sobie odrabianie lekcji: Michaś ma problemy w szkole, trudno mu się
      skoncentrować, potrzebuje pomocy. Na męża nie mam co liczyć. Więc Miś usiłuje
      przy biurku się skupić, ja łykam melisę, Anka wisi nad bratem i się wtrąca,
      czym doprowadza go do szału, a bobas rozrabia pod biurkiem, albo ryczy
      uczepiona mojej nogi. Koszmar!!!
      I do tego jeszcze zazdrość. Ogromna, z każdej strony. Kiedy mała się urodziła,
      całe zło zwalano na ten fakt. To przez narodziny siostry Michał miał problemy w
      szkole, Anka dostała bielactwa, a kot zaczął sikać na dywan.

      Trzecie dziecko to skarb, radość, pieszczoszka całej rodziny. Ale też ogromne
      wydatki, stres, nadmiar obowiązków, itd.
      Jeśli jesteś jeszcze młoda, wstrzymaj się trochę z tą decyzją. Może za parę
      lat... A może lepiej zostać przy dwójce?

      Ja już pewnie pracy nie znajdę, kto by przyjął kobietę z trójką dzieci i bez
      doświadczenia. I co mi z magistra...

      Nie chcę ci nic narzucać, decyzja należy do ciebie i męża. Niezależnie jaka
      będzie, życzę wam, żebyście nie żałowali. I wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Pełna wersja