manuelka82
10.08.09, 15:21
witam!
chciałam się Wam trochę wyżalić...trochę ponad tydzień temu odstawiłam córkę
od piersi. Na początku byłam przekonana, że to już nadszedł TEN czas: córcia
skończyła rok (a właśnie do roku chciałam ją karmić), poza tym miałam już dość
nieprzespanych nocy (młoda potrafiła budzić się w nocy na cyca nawet co
godzinę)poza tym w dzień nie chciała za bardzo jeść, bo wolała cyca, a ma
kilogram niedowagi. Miałam moment, kiedy czułam, że dam rade oprzeć się jej
"wołaniom" o cyca i w dzień i w nocy. No i dałam radę. Mała przesypia nocki
(czasem budzi się raz czy dwa, ale wystarczy ją przytulić, odłożyć do łóżeczka
i śpi dalej)w dzień już nie domaga się cyca, nie zagląda pod bluzkę. Niby
wszystko tak, jak chciałam - osiągnęłam to, o co mi chodziło, ale... Teraz
jest mi szkoda, jest mi smutno i "pochlipuję" po kątach...Brakuje mi karmienia
piersią, tego przytulenia, czasu tylko dla nas...Smutno mi. Z synem było
inaczej. On praktycznie sam odstawił się od piersi. Poza tym byłam wtedy w 6
miesiącu ciąży, a nie chciałam karmić dwóch dzieciaków na raz. Też było mi
smutno ale nie aż tak jak teraz. Czy Wam też było tak smutno po odstawieniu
dzieciaczków od piersi? Też przeżywałyście to gorzej niż Wasze dzieciaki?