matylda_milena
19.08.09, 15:53
Witajcie,
moja córka ma 1,5 roku. Od kilku dni odstawiłam jej butelkę ze
smoczkiem, z której to butelki piła wodę i mocno rozcieńczony sok
lub rumianek. Trzymała smoka w zębach i chodziła wszędzie z tą
dyndającą się butlą. Znacznie wcześniej próbowałam nauczyć ją picia
z niekapka, bidonu z ustnikiem, bidonu ze słomką (mam na wyposażeniu
różne takie przyporzędzia, bo myślałam, że może jak jej jakiś nie
pasuje, to trzeba kupić drugi). Chętnie piła wodę z butelki z
ustnikiem (są takie butelki z wodą o pojemności 250 ml i ustnikiem).
Dla zabawy piła też wodę z kubeczka, szklanki, standardowej butelki.
Zwykle zalewała się na maksa i miała niezłą zabawę. Jak miała butlę
ze smoczkiem to piła naprawdę dużo (mam wrażenie, że chodziło
bardziej o tego smoka w buzi niż o picie). Ale piła więcej. Jak
zabrałam butlę i smoczek to namówienie jej do picia graniczy z
cudem. Wprawdzie wypije trochę z bidonu z ustnikiem, trochę z
butelki z ustnikiem, czasami trochę przez słomkę ze zwykłej szklanki
lub z bidonu ze słomką. Ale to nie jest tak, że przychodzi i mówi,
że chce pić (wcześniej tak było). Ja naprawdę robię co mogę, żeby
zachęcić ją do picia, ale słabo to wygląda. I zaczynam się obawiać,
że ona za mało pije, co nie jest dobre. Je dużo owoców, zupę domową
(nie taką papkowatą, tylko normalną zupę), pije ok. 500 ml mleka na
dobę, więc pewnie odwodnienie jej nie grozi. Zastanawiam się ile
płynów powinno przyjmować 1,5 roczne dziecko. Może znacie jakieś
sposoby, żeby zachęcić ją do picia, bo ja za chwilę się poddam. A
może ona pije tyle ile potrzebuje, a ja przesadzam, bo jestem
przyzwyczajona do dużej ilości picia, jakie przyjmowała z butelki ze
smoczkiem? Jak myślicie? A, dodam jeszcze, że je dużo owoców.
Pozdrawiam serdecznie
MM