nnninaaa
21.08.09, 08:12
Dziewczyny, mój synek od jakichś dwóch tygodni zaczął się jąkać. Jestem
przerażona. Zaczął mówić kilka miesięcy temu, co prawda pojedyncze słowa i
krótkie zdania, ale powtarza wszystko i robił to (wydawało mi się) chętnie.
Ostatnio przy "opowiadaniu" mi o czymś zacina się na początku wyrazu, powtarza
sylaby i widzę, że coś jest nie tak. w domu panuje przyjazna atmosfera, nikt
na nikogo nie krzyczy, tym bardziej na dziecko. Zastanawiam się czy to może
być wina ostrej i wymagającej opiekunki naszego dziecka - potrafi na niego
krzyknąć, bez przerwy poprawiać, czasami wyśmiać, a co więcej - bez przerwy go
musztruje i każe powtarzać zdania, które widzę, że przerastają jego
umiejętności. Do tego chwali się tym, jak ona go pięknie nauczyła tylu wyrazów
przy wszystkich napotkanych mamach i nianiach w piaskownicy, więc może to jest
przyczyna. Dodam, że wszystkie jej negatywne zachowania w stosunku do synka
kategorycznie ucinamy, jednak wiem, że to starsza, uparta, krnąbrna osoba,
przekonana, ze skoro wychowała już dwoje swoich dzieci i trójkę innych to wie
więcej niż my i ma prawo robić jak ona uważa. ale to za naszymi plecami, więc
nie mamy dowodów. Tych nieporozumień jest jednak coraz więcej i planujemy jej
podziękować za trzy miesiące - wcześniej nie mamy takiej możliwości. Szukam
też winy w naszym zachowaniu, ale nie wiem co robimy nie tak. Nie chcę niczego
przegapić i mam nadzieję, że to chwilowe i związane z szybkim rozwojem mowy
dziecka. Szukam jakichś artykułów na ten temat, ale nie znalazłam niczego, co
odnosiłoby się do aż tak małego dziecka. Czy któraś z Was miała podobny problem?