przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20mies)

21.08.09, 16:36
Witam wszystkie mamy , proszę o pomoc !! Synek przy każdych zakupach w
większym sklepie , wyje jak by go ze skóry obdzieralisad Mieszkam na takim od
ludziu że jak jadę do miasteczka po zakupy to młody wpada w szał ... On musiał
się czegoś wystraszyć , bo innym dzieciom wystarczy chrupki dać i jest cisza .
A u mnie nic nie działa . Właśnie wróciłam ze sklepu i jestem zrozpaczona sad
Proszę Was o pomoc jak go przyzwyczaić .dodam że w małych sklepach to samo
jest , tylko mniejszy wstyd bo mniej ludzi to widzi sad nie mogę już tego znieś
tych ludzi gapiących się i pytających -co mu się stało ? błędem było moim że
go wcześniej nie brałam od noworodka , bo byłam wygodna podrzucić teściowej i
raz dwa trzy i do domu . Dopiero teraz jak Teściowa opiekuje się inną swoją
wnuczką 1 mies. to muszę go zawsze zabierać ze sobą . Jak mam go przyzwyczaić
, proszę o pomoc sad
    • mruwa9 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 17:33
      Jak rozumiem, podstawowym problemem jest to, co ludzie powiedza i
      pomysla, a nie przyczyna zachowania dziecka i chec ulzenia maluchowi
      w jego strachach? Jesli to pierwsze,to moze by Ci sie jakas
      psychoterapia przydala?
      • anettchen2306 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 19:22
        "Jak rozumiem, podstawowym problemem jest to, co ludzie powiedza i
        pomysla" - zgadza sie, to jest problem. Kto nie doswiadczyl tego na
        wlasnym dziecku i na wlasnej osobie, ten nie wie o czym mowa i lekka
        reka kieruje w strone poradnii psychologiczno-psychiatrycznej...
        Pamietam jak "z odraza" patrzylam na rzucajace sie w sklepie dziecko
        i z politowaniem patrzylam na stojaca nad nim bezradnie matke. "To
        wina matki, jak mozna tak rozpuscic dziecko..." - przykre, ale taka
        jest pierwsza reakcja wiekszosci ludzi i to MATKE obwinia sie za
        cale zlo. Obcy ludzie nie wglebiaja sie w filozofie, czy takie
        zachowanie dziecka to objaw jego leku, czy tez napad "szalu" z
        powodu niekupienia dziecku jakiejs zabawki. Zdanie zmienilam po
        pierwszym "ataku zlosci" mojego "kochanego!" i ulozonego maluszka.
        Tak sie sklada, ze mam corke w podobnym wieku, 21 mcy. Na zakupy
        zabieralam ja od pierwszych dni zycia, bo tu gdzie mieszkamy to
        NORMALNOSC. Zadna z matek chcac zrobic zakupy, nie podrzuca dziecka
        dziadkom (przewaznie mieszkaja daleko) lub znajomym. Pamietam jak
        podle poczulam sie, gdy moja "ksiezniczka" rzuila sie z rykiem w
        sklepie, bo nie pozwolilam jej pchac ciezkiego wozka z zakupami.
        Tak, trzeba poznac, przed czym konkretnie maluch ma stracha. Moze w
        ogole nie boi sie sklepu, tylko w czasie zakupow mama nie poswieca
        mu az tyle uwagi co zazwyczaj? Blednym rozwiazaniem jest
        niezabieranie dziecka nadal na zakupy. Dziecko w tym wieku powinno
        byc oswojone z innymi ludzmi i z typowymi codziennymi sytuacjami,
        np. zakupy, wizyty u znajomych, obiad w restauracji czy lody w
        kawiarni.
        Moja mala podczas zakupow musi miec zajecie. Najczesciej bierze swoj
        maly koszyczek na zakupy, chodzi ze mna od regalu do regalu a ja
        pokazuje jej rzeczy, ktore moze do niego wrzucic - az piszczy z
        zachwytu. Nie toleruje siedzenia w wozku z zakupami - lubi byc
        samodzielna, robic to, co my i gdy chcemy ja "uziemnic" - wtedy
        zaczyna przedstawienie. Moze warto dac maluchowi siatke na zakupy,
        wlozyc do tej siatki buleczke, kubek z piciem. Moze najpierw zabrac
        dziecko do malego sklepiku, pokazac mu wszystko nie robiac zadnego
        zakupu? Wtedy cala uwaga poswiecona jest jemu. Dziecko przyzwyczaja
        sie stopniowo do sytuacji. Poza tym dzieci w tym wieku kochaja
        nasladownictwo.
        • kasi-kasz Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 20:37
          no nie wiem czy mi jakaś psychoterapia potrzebna , po prostu chciała bym
          wiedzieć czego boi się mój synek bo nie mogę patrzeć na cierpienie . A jeżeli
          chodzi o innych ludzi to nie martwię się , co o mnie pomyślą tylko wkurza mnie
          że jeszcze zwracają mi uwagę że czemu te dziecko płacze .
          • szachula30 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 20:59
            A w którym momencie Twoje dziecko zaczyna tak płakać? Od razu jak
            wejdziecie? Może nie jest oswojony z taką liczbą ludzi, dźwięków,
            światła, itp? Może dałoby się to jakoś ograniczyć w sklepie? W jakim
            wieku jest twoje dziecko? Z wózkiem chodzisz? czy wkładasz dziecko do
            sklepowego wózka?
            • szachula30 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 21:00
              A przepraszam, nie zauważyłam - dziecko ma 20 miesięcy... Zabierasz go
              do sklepów małych osiedlowych i też tam płacze, czy tylko w większych z
              kasami?
            • kasi-kasz Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 13:44
              Płacz zaczyna się przy wkładaniu do wózka sklepowego . Też tak pomyślałam że to
              wózek jest problemem , ale kiedyś jak miał ok 7-8 mies (nie pamiętam
              dokładnie)bardzo mu się spodobał ten wózek bawił się tym łańcuszkiem do
              przyczepianie . Wtedy jakoś tolerował pobyt w sklepie lecz nie długo bo też
              skończyło się płaczem . Z wózkiem swoim nie próbowałam jeszcze jechać , bo jak
              wspominałam mieszkam kilka km. od miasteczka a wózek nie bardzo się mieści do
              auta sad kupiłam też spacerówkę parasolkę - ale on jej wcale nie toleruje . Tak
              się przyzwyczaił do swojej spacerówki tej dużej a zwłaszcza do tego że ma taki
              plastikowy tzw. pałąk i tam są przegródki gdzie trzyma picie , zabawki i chrupki wink
        • mama_kotula Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 22:07
          Cytat"Jak rozumiem, podstawowym problemem jest to, co ludzie powiedza i
          pomysla" - zgadza sie, to jest problem. Kto nie doswiadczyl tego na
          wlasnym dziecku i na wlasnej osobie, ten nie wie o czym mowa i lekka
          reka kieruje w strone poradnii psychologiczno-psychiatrycznej...
          Pamietam jak "z odraza" patrzylam na rzucajace sie w sklepie dziecko
          i z politowaniem patrzylam na stojaca nad nim bezradnie matke. "To
          wina matki, jak mozna tak rozpuscic dziecko..." - przykre, ale taka
          jest pierwsza reakcja wiekszosci ludzi i to MATKE obwinia sie za
          cale zlo


          Ale to nie jest mój problem, tylko tych, co wróżą z jednego ataku wrzasku, prawda?

          Mnie skutecznie wyleczył z pseudoproblemu "co ludzie powiedzą", aspergeryk mający ataki - jak to ktoś napisał w innym wątku - jak przy egzorcyzmach Anieleise Michel tongue_out. Bo zwyczajnie nie miałam czasu wgłębiać się w to, co ludzie myślą, tylko musiałam całkowicie poświęcić uwagę dziecku, bo to było w tej chwili najważniejsze. I faktycznie jedno wiązało się z drugim, bo ludzie szczęśliwi, że usuwam im z zasięgu słuchu ryczące wierzgające 22 kilo (spróbujcie sobie takie usunąć, siłownia przestaje być potrzebna tongue_outtongue_out), a ja usuwałam głównie DLA NIEGO - bo aby się uspokoić potrzebuje spokojnego PUSTEGO miejsca. Ale to piszę tak na marginesie, w kwestii tego, że problem wstydu przed ludźmi to naprawdę nie jest problem. I widząc rzucające się w sklepie dziecko oraz jego matkę, nie wydaję wyroku, a samozwańczych oskarżycieli i sędziów mam w rzyci, że tak po ślunsku ujmę wink.

          Co do autorki wątku - myślę, że ja bym się zastanowiła, w jakich konkretnie sytuacjach dziecko dostaje napadu. Bo, że w markecie, to wiemy. Natomiast warto wybadać - tak, jak napisała Szachula wyżej - CO jest powodem "szału" dziecka. Światło, muzyka, ludzie, wózek sklepowy - niestety, inaczej jak metodą eksperymentów się nie da.

          Ja jeszcze tak myślę, że w ostateczności można młodziaka zapakować w chustonosidło typu mei tai i wsadzić sobie jak plecak na plecy - prawdopodobnie przytulony do matki będzie spokojniejszy, a matka ma ręce wolne aby zrobić zakupy.
          • saha_ra Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 22:55
            Nie ma co się biczować. Wyluzuj. Ja też nie zabierałam córeczki
            przez wiele miesięcy na duże zakupy i co z tego, nic. Na pewno nie
            czuję się z tego powodu złą matką. Bez jaj. Mam prawo zrobić zakupy
            normalnie, szybko, sprawnie i w spokoju ducha. Jak się dziecko w tym
            czasie fajnie pobawi z inną osobą niż ja, to korzyści będą dla
            wszystkich. Oczywiście problem z rykami w markecie też u nas się
            pojawil, a jakże. Ale tak jak piszą poprzedniczki. Trzeba zrozumieć
            co działa na malucha jak płachta na byka lub jeśli się nie da
            ustalić jednoznacznie, to znaleźć inny sposób robienia zakupów. U
            nas okres wyrzynania trzonowców owocował i wciąż owocuje w liczne
            nieprzewidywalne ekscesy. Ale cóż, dziecko cierpi i tyle. Dałam po
            prostu na luz i znów wyciągnęłam wózek parasolkę. Z budką z
            daszkiem, bo dzięki niemu mała czuje się dobrze i bezpiecznie, no i
            światło czy to sloneczne czy sztuczne nie wzmaga jej czasowych
            światłowstrętów. Dajemy radę elegancko. W razie niepokoju cokolwiek
            do ręki, niekoniecznie jedzenie. Albo zachęta, że na koniec zakupów
            wybierzemy balony na dziale z dekoracjami. Chodzenie do sklepu za
            rękę praktykuję tylko do sklepiku w sąsiednim bloku. Nie będę
            walczyć w razie draki z 13kg dzieckiem i siatami na rękach. Jeden z
            dalszych ulubionych sklepów niestety omijam, bo jazda dziecka
            metalowym wózkiem sklepowym kończy się zawsze żądaniem noszenia na
            rękach a potem ucieczką na samochodzik bujawkę (kto to postawił za
            kasą???). Trudno, tam nie jeździmy teraz z dzieckiem. Aż jej
            przejdzie. Także polecam pójść ze sobą na kompromis. Lepiej robić
            zakupy częściej, ale tak, żeby dziecko było choć trochę zadowolone.
            Wtedy ty też będziesz. Ustal jak maluch lubi się przemieszczać w
            chwilach "zagrożenia", określ fajny cel tej wyprawy, przełamie się.
        • semi-dolce Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 21.08.09, 22:39
          > "Jak rozumiem, podstawowym problemem jest to, co ludzie powiedza i
          > pomysla" - zgadza sie, to jest problem. Kto nie doswiadczyl tego na
          > wlasnym dziecku i na wlasnej osobie, ten nie wie o czym mowa i lekka
          > reka kieruje w strone poradnii psychologiczno-psychiatrycznej...
          > Pamietam jak "z odraza" patrzylam na rzucajace sie w sklepie dziecko
          > i z politowaniem patrzylam na stojaca nad nim bezradnie matke. "To
          > wina matki, jak mozna tak rozpuscic dziecko..." - przykre, ale taka
          > jest pierwsza reakcja wiekszosci ludzi i to MATKE obwinia sie za
          > cale zlo. Obcy ludzie nie wglebiaja sie w filozofie, czy takie
          > zachowanie dziecka to objaw jego leku, czy tez napad "szalu" z
          > powodu niekupienia dziecku jakiejs zabawki.


          Cóż - to, co inni o mnie sądzą, nie jest moim zmartwieniem.
          • czar_bajry Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 00:21
            wyjść ze skleputongue_out
          • anettchen2306 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 10:30
            "Cóż - to, co inni o mnie sądzą, nie jest moim zmartwieniem" - a
            moze powinno? Inni ludzie czasem widza to, czego my sami nie chcemy
            lub nie potrafimy dojrzec. Ciekawe, czy powiesz to wychowawczyni
            twojego dziecka w szkole, ze nie wazne, co ona o twoim dziecku sadzi
            i o twoich metodach wychowawczych, no bo przecierz to tylko TWOJE
            dziecko i oczywiscie TY masz gdzies, co inni o tym mysla...
            • mama_kotula Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 10:32
              CytatCiekawe, czy powiesz to wychowawczyni twojego dziecka w szkole, ze nie wazne, co ona o twoim dziecku sadzi i o twoich metodach wychowawczych,

              Laluś, wychowawczyni mojego dziecka z definicji współuczestniczy w jego wychowywaniu, prawda? Obcy człowiek z marketu nie uczestniczy, dlatego mam go w nosi.
              • mama_kotula Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 10:37
                Oczywiście miało być "mam go w nosie". Choć w sumie to mam go w innej części ciała.
              • anettchen2306 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 11:08
                Nie nazywaj mnie lalusiem, ze smerfami nie mam nic wspolnego...
                Dla mnie jest jednak wazne nawet to, co obcy ludzie sobie w takim
                momencie mysla. Nigdy nie wiadomo, kim sa ci niby "obcy". Jezeli
                dziecko w tym wieku tak reaguje wlasnie na pobyt w miejscu
                publicznym (smiem podejrzewac, ze podobna reakcja zdarza sie w
                innych miejscach, nie tylko podczas zakupow) to raczej winy nalezy
                dopatrywac sie po stronie rodzicow - normalnoscia to nie jest. Wiele
                z nas odbiera troskliwe pytanie "obcej baby" :"dlaczego to dziecko
                tak placze" jako napasc na wlasne metody wychowawcze i moze
                slusznie. Jezeli pare osob zwrocilo by mi uwage - nawet zupelnie
                obcych mi osob, ze moje dziecko zachowuje sie niewlasciwie - to
                wezme sobie to do serca, takze z racji mojego "pedagogicznego"
                zawodu. W nosie lub w innej czesci ciala moge miec jednorazowe
                zdanie jakiejs "obcej baby". Jezeli takie wypowiedzi i komentarze
                zdarzaja sie czesto, to jednak zaczne brac je na serio.
                • mama_kotula Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 11:37
                  CytatJezeli takie wypowiedzi i komentarze zdarzaja sie czesto, to jednak zaczne brac je na serio.

                  Anettchen, z doświadczenia własnego i nie tylko - ludzie mają bardzo często zawyżone wymagania w stosunku do dzieci (zwłaszcza cudzych)- chodzi mi o to, że wymagają od dzieci zachowań ponad wiek, szczególnie w kwestiach panowania nad emocjami. Komentarzy wysłucham, podziękuję i podzielę na pół.
                  Przykład - trzylatek w markecie rzuca się na ziemię i wrzeszczy. "Dlaczego to dziecko tak krzyczy?" - "Ponieważ ma 3 lata i dopiero uczy się panować nad emocjami. Właśnie się rozzłościło, że nie dostanie tego, co chce" - sądzisz, że taki komentarz, ZGODNY Z PRAWDĄ I ROZWOJEM EMOCJONALNYM TRZYLATKA przekona komentatora? Nie. Dla komentatora dziecko nadal będzie niewychowanym bachorem ("bo moje dzieci, pani kochana, nigdy się nie rzucały nigdzie, nawet jak miały 2 lata!", ponieważ komentator przeważnie nie ma zielonego pojęcia o rozwoju emocjonalnym trzylatka, ani o tym, co bywa w tymże rozwoju normą (niepożądane zachowania również bywają normą rozwojową). Dlatego wybacz, ale nie będę sobie brała komentarzy (większości) do serca. Poza tym dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że jedno z moich dzieci jest zaburzone - w tym przypadku komentarze w ogóle ignoruję całkowicie, bo nie zamierzam informować całego świata o chorobie dziecka, a nie sądzę, aby markety były wypełnione tłumami ekspertów w dziedzinie zespołu Aspergera, upoważnionymi do JAKICHKOLWIEK komentarzy.


                  Moim zadaniem jest takie pokierowanie sytuacją, aby moje dziecko nie było zbytnio uciążliwe dla innych (jak już pisałam, usuwam z zasięgu słuchu albo z przejścia). Li i jedynie.
            • semi-dolce Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 11:56
              Nie, nie powinno. To, co inni powiedzą jest ich sprawą, nie moją. Ja robię swoje.

              Wychowawczyni w szkole to trochę inna osoba niż gapie w sklepie, jak dla mnie.
              Dostrzegam pewna różnicę. Moge się z nia zgadzac albo i nie, ale jest to już
              jakis tam partner do dyskusji. Sklepowy komentator to tylko szary tłum.
    • an52 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 02:22
      Wiesz ja jestem dorosła ale zawsze w supermarkecie żle znoszę
      oświetlenie, jest tego tak dużo że mam zawroty głowy, pewnie jest to
      za duże promieniowanie. A najbardziej odczywam zawroty głowy przed
      całą ścianą telewizorów.
    • rupiowa Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 07:27
      jak napisala an52 ja tez jako dorosla mam problemy z tolerancja marketu, na
      szczescie moj maz tez wiec wizyte tam odbebniamy raz w miesiacu. Ale nie o tym -
      moze sprobuj (jesli masz taka mozliwosc) chodzic do sklepu w godzinach, kiedy
      jest malo ludzi, moze dziel zakupy na czesci, jednego dnia kilka dzialow i
      ucieczka, drugiego kolejne. Moze tak jak pisza dziewczyny faktycznie mlody sie
      zlosci bo sie nim nie zajmujesz. Ja bardzo dlugo nie zabieralam trzyletniej juz
      corki, ale za kazdym razem jak miala z nami pojechac to na jakis czas przed
      wyjsciem rozmawialam z nia ze pojedziemy tu i tu, bedziemy kupowac to i tamto bo
      to jest potrzebne do tego itd. W trakcie zakupow tez mowilam co teraz idziemy
      wziac i po co. Ona uwielbia zakupy i nigdy nie wymusza bo nawet jak zajeczy zeby
      jej cos kupic to patrze do wozka i mowie ze np. platki dla niej kupilismy albo
      mleko.
    • jagabaga92 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 07:58
      Mój mąż, chociaż ma dużo więcej miesięcy niż 20 wink, to też NIE CIERPI zakupów i
      gdyby nie "powaga wieku", też chętnie krzyczałby wniebogłosy w sklepie wink

      Nie obwiniaj się, że nie brałaś dziecka do sklepów od noworodka. Nie w tym tkwi
      przyczyna (ja tez swojego nie brałam, a jest OK). Dla dziecka denerwujące może
      być oświetlenie, "super"-muzyczka, szum, tłok.
      • kasi-kasz Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 14:01
        Dzięki Dziewczyny za podpowiedzi smile może to wina wózka sklepowego , muszę brać
        tą jego ulubioną spacerówkę , he he chyba będę musiała zmienić samochód jak
        wspomniałam wyżej że mi się nie mieści ;P Zobaczymy jak to nie wina wózka to być
        może oświetlenia . Będę za koleją próbować tych metod co mi podpowiedziałyście ,
        może udami się go oswoić z tymi marketami smile
        • agni71 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 22.08.09, 19:13
          A ja mam jeszcze takie pytanie o tate dziecka - chyba że jestes
          samotną mamą, to przepraszam. Ja tez nie brałam małych dzieci do
          supermarketu - zakupy supermarketowe odbebniał (i robi to nadal) mąż
          po pracy, raz w tygodniu. tak wiec moje dzieci jako niemowleta w
          ogole nie znały marketów, a teraz najmłodsza ma 3 lata i znosi
          supermarket 9podobnie jak jej siostry0 chyba lepiej ode mnie i
          męża smile tak wiec, nie sądzę, by problem tkwił w oswajaniu ze
          sklepem. Ja na twoim miejscu po prostu, albo, o ile to możliwe,
          jeżdziłabym na zakupy bez dziecka. Albo zakupy zacząłby robić mąż.
          • saha_ra Omijać supermarket, wysłać faceta 22.08.09, 21:56
            Popieram w całej rozciągłości pomysł wysłania na zakupy faceta. Jak
            męża nie ma albo się miga, to może dziadek, teść. KTOKOLWIEK. To nie
            ujma poprosić o pomoc w twojej sytuacji. Powiedz wytypowanej osobie,
            że dziecko ma ataki histerii w sklepach i jego jak i ciebie to
            psychicznie wykańcza. Pomijam apekt taszczenia ciężkich zakupow.
            Myślę, że waga dziecka to już wystarczające obciążenie dla twojego
            kręgoslupa. Może ten twój wybraniec wcale nie poczuje się w zakupy
            wrobiony, a wreszcie naprawdę potrzebny?
            Ps. Nie wiem czy dobrze odczytałam, ale twoja teściowa aktualnie
            umywa ręce z uwagi na inne 1mczne maleństwo? Noworodek chyba prędzej
            wszędzie się przemieści wtulony w rodzica niż ty z uciążliwym
            20mczniakiem... Nie możecie się jakoś dogadać i namówić teściową na
            równy podział czasu dla wnuków. Czemu twój ma iść w odstawkę?!?
          • kasi-kasz Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 24.08.09, 13:16
            Do Angi71 . Mam męża wink ale on całe dnie pracuje i nie chcę go jeszcze zakupami
            obciążać , a po drugie on sie nie nadaje na zakupy wink znów pomyli się i zamiast
            zwykłej mąki kupi mi ziemniaczaną smile
            • agni71 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 24.08.09, 14:06
              No to jak sie nie nadaje, to męcz siebie i dziecko dalej sad
    • gazeta_mi_placi Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 23.08.09, 19:25
      Współczuję innym klientom i obsłudze...
      Życie i tak jest stresujące,a tu nawet człowiek nie może w ciszy
      i skupieniu zrobić zakupów przez jakąś niewychowaną mamuśkę.
      Za granicą zdarza się,że ochrona wyprowadza takie kłopotliwe klientki.
      • anettchen2306 Re: bzdety piszesz 23.08.09, 19:37
        Bzdety o tej zagranicy piszesz, chyba z nudow. Gdy ktos z personelu
        widzi tu placzace dziecko, przewaznie podchodzi do jego rodzicow,
        pyta, czy czegos nie potrzeba (np. klucza do toalety, kacika do
        przewiniecia malucha), pyta, czy moze czyms poczestowac malucha
        (ciasteczka dla niemowlat, owoce, kawalek sera lub wedliny) lub dac
        kolorowy balonik. Przynajmniej w tej czasci zagranicy, w ktorej
        mieszkam smile)
        • gazeta_mi_placi Re: bzdety piszesz 23.08.09, 20:49
          anettchen2306 napisała:

          > Bzdety o tej zagranicy piszesz, chyba z nudow. Gdy ktos z personelu
          > widzi tu placzace dziecko, przewaznie podchodzi do jego rodzicow,
          > pyta, czy czegos nie potrzeba (np. klucza do toalety, kacika do
          > przewiniecia malucha), pyta, czy moze czyms poczestowac malucha
          > (ciasteczka dla niemowlat, owoce, kawalek sera lub wedliny) lub dac
          > kolorowy balonik. Przynajmniej w tej czasci zagranicy, w ktorej
          > mieszkam smile)

          Czyli po prostu taka osoba przeszkadza-gdyby było inaczej ochrona nie reagowałaby,a tak daje kawałek sera byle tylko zatkać drący się ryj smile
          • kasi-kasz Re: bzdety piszesz 24.08.09, 13:11
            Do gazeta_mi_płaci jeżeli potrzebujesz ciszy i skupienia to idz do biblioteki ,
            a nie do supermarketu . W każdym sklepie jest chaos i nie tylko spowodowany
            małymi dziećmi !!! A zakupy w skupieniu możesz robić przez internet . A moje
            dziecko nie ma RYJA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ty jesteś Matką ??? chyba nie ! bo
            każda matka takie sytuacje rozumie !!!
          • axa-666 Re: bzdety piszesz 24.08.09, 21:34
            "Czyli po prostu taka osoba przeszkadza-gdyby było inaczej ochrona nie
            reagowałaby,a tak daje kawałek sera byle tylko zatkać drący się ryjsmile"

            dziewczyno przestan pisac takie smieci co to jest??Ty w dupie bylas i gowno
            widzialassmile
            • mama_kotula Nie karmić trolla 24.08.09, 22:06
              axa-666 napisała:

              > "Czyli po prostu taka osoba przeszkadza-gdyby było inaczej ochrona nie
              > reagowałaby,a tak daje kawałek sera byle tylko zatkać drący się ryjsmile"
              >
              > dziewczyno przestan pisac takie smieci co to jest??Ty w dupie bylas i gowno
              > widzialassmile

              Eno, koleżanki. Trolla nie karmić. Post i użyte w nim określenia są celowo po to, aby sprowokować do zejścia na ten sam poziom.

              PS. Gazeto-ci-płaci - słabo się starasz. Uważaj, bo ci gazeta nie zapłaci. Nie zapomnij o wątkach pobocznych (oprócz darcia ryja i zapychania tegoż wspomnij np. o wywalaniu obwisłego obrzydliwego cyca przez karmiące mleczne krowy na ławce w markecie).
      • axa-666 czy bylas kiedys za granica?? 24.08.09, 21:23
        "Za granicą zdarza się,że ochrona wyprowadza takie kłopotliwe klientki."

        WOW ALE BZDET.Mieszkam w UK nigdy sie nie spotkalam z taka sytuacja.Powiem
        wiecej.Nikt nie ma prawa zwrocic Ci uwagi,bo ludzie sa tolerancyjni.Spotkalam
        sie najwyzej z rozweselaniem mojego dziecka kiedy stalam w kolejce.A tak mile
        staruszki potrafia do niego usmiechnac sie,poglaskac i powiedziec:"nie placz,nie
        trzeba taki jestes sliczny chlopiec" i jeszcze zrobia tak,ze maly sie na jakis
        czas wyciszysmile Tutaj spotkasz duzo rozwrzeszczanych dzieciakow w supermarkecie i
        nikt nikomu z tego powdu wyrzutow nie robi.Podobnie jest w innych krajach.Tylko
        w Polsce takie kasajace zmije jak Ty ciagle maja jakies SI...
      • axa-666 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 24.08.09, 21:27
        a jeszcze chcialabym dodac,ze po twojej wypowiedzi widac,ze jestes zgorzkniala i
        zmeczona samym oddychaniem nie mowiac juz o zyciu kobieta.Smutne to w
        szczegolnosci jakby Cie porownac z tymi angielskimi staruszkami co potrafia do
        obcego dziecka przy kasie w haosie wykrzesac z siebie troche ciepla...Jak
        bedziesz w wieku tych starowinek to lepiej poloz sie do trumny,bo przeciez zycie
        jest taaaaaakie meczace.
    • mama-ola Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 24.08.09, 21:08
      Po pierwsze, to może być po prostu taki wiek, histeryzuje, bo tak i
      już. Wtedy nic nie zrobisz, możesz być tylko łagodna i cierpliwa,
      żeby dziecku było milej.
      Po drugie, nie pytaj nas, co jest TWOJEMU dziecku, bo skąd my mamy
      wiedzieć. Myślisz może, że wszystkie dzieci w danym wieku boją się
      tego samego? No to spróbujmy: mój syn w tym wieku nie znosił, jak
      coś wisiało tudzież dyndało. Pranie na przykład, no i nieszczęsne
      balony w supermarkecie. Wisiały u sufitu całymi "bukietami" i się
      kołysały, a mój syn, widząc to, zaczynał się trząść ze strachu, wić
      w wózku i ryczeć.
      Obserwuj małego i spróbuj się domyślić, co go wystrasza. A może
      niech Ci to jakoś powie czy pokaże.
      Powodzenia wink
    • axa-666 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 24.08.09, 21:10
      i moj wyje w sklepach.Ale ignoruje to.Na zakupy zabieralam od zawsze,bo mieszkam
      zagranica,a babcie w Polsce.Dopiero ostatniozaczal takie scenki robic.Ma
      dziewietnascie miesiecy teraz.Ja ignoruje,bo nic innego zrobic nie
      moge.Ewentualnie jak mam to daje cos do zjedzenia chrupka czy cos.Zazwyczaj jest
      spokoj ale nie zawsze...Tylko,ze nikt sie nie pyta ani nie gapi na mnie z
      wyrzutem,ze zaklocam spokoj wiec moge go ignorowac dowoli.Mowie mu,ze mamusia
      musi zrobic zakupy i tak trzeba.Musimy robic zakupy zeby bylo amu amu.Heheh
      mojemu to sie poprostu tam nudzi on nie cierpi jak sie przy czyms zatrzymam
      kiedy wozek stoi on dostaje "padaczki"...mam nadzieje,ze to niedlugo przejdzie,a
      pozniej beda awantury o lizaczka,samochodzik itp. big_grin
      • saha_ra Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 24.08.09, 21:39
        Rozważyłabym najęcie niani. Dorywcza opiekunka to nie jakiś wielki
        wydatek. Skoro nikt z rodziny nie może zostac z dzieckiem ani też
        zrobić zakupów, a dziecko zakupów nienawidzi, to wyjścia są trzy: -
        nie robisz zakupów, a że tak się żyć nie da, więc pozostaje tylko
        zamawiać przez internet lub firmę dowożącą (korzystałam z tej opcji
        w najcięższych momentach), - katujecie się z dzieckiem dalej, -
        dziecko spędza 2-3 godzinki z miłą nianią, a ty spokojnie robisz
        pełne zakupy plus kawka dla relaksu. Wybór należy do ciebie. Zanim
        posypią się gromy powiem krótko. Fakt, iż kobieta nie podejmuje
        pracy zawodowej kiedy ma małe dziecko, nie oznacza, że musi z nim
        spędzać 24h na dobę, ciągać wszędzie i zawsze. Powiem więcej - z
        uwagi na pełny prawidłowy rozwój społeczny i emocjonalny dziecka
        wskazane jest pozostawianie go czasem pod (rzetelną i kompetentną)
        opieką innej osoby dorosłej.
        • axa-666 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 26.08.09, 21:35
          nie bede wynajmowac niani za kazdym razem kiedy wychodze do sklepu nie spie na
          pieniadzach.Pozatym supermarket mam na przeciwko domu wiec zadna niania na
          dziesiec minut glowy nie bedzie sobie zawracac.Nie bede zamawiac przez internet
          gdyz zdarzalo sie,ze przywozili nie to co zamawialam,a jak bylo ok to zwiedle
          warzywa np.Nie katuje siebig_grin takie sa niestety uroki i koniec.Dziecko sie
          przyzwyczai.No bez przesady...
        • axa-666 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 26.08.09, 21:37
          z niania zostawiam dziecko kiedy wychodzimy z mezem na impreze np albo kiedyide
          do szkoly wiec rozwoj spoleczny mojego dziecka jest w normie.
    • kanna Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 25.08.09, 10:33
      Ja bym mu odpuściła supermarket na miesiąc - dwa. Zakupy bym robiła
      w mniejszych sklepach, a jeżeli bym potrzebowała jechac do
      supermarketu, to bym np. pojechała w nocy do TESCO, a mały by został
      z tatą.

      Dzieci sie zmziniają. Za miesiąc może już nie reagowac tak
      gwałtownie.

      btw - nie wyobrażam sobie zakupw z wrzeszcżącym dzieckiem. Ja bym
      się czula bardzo źle. Nie ma go co zmuszać, supermarket to nie jest
      jakas wazna sprawa...
      • saha_ra Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 25.08.09, 22:41
        kanna ma rację. W sumie skupiamy się na podsuwaniu rozwiązań dla
        mamy, a gdzieś tu gubi się problem dziecka. Maluszek w tych
        dziadoskich marketach cierpi. Płacze i krzyczy w nieboglosy nie dla
        ubawu tylko w związku z naprawdę odczuwanym lękim/dyskomfortem. Ja
        również nie moglabym krążyć przez pół godziny po sklepie słysząc jak
        moje własne dziecko rozpacza, zanosi się. Przecież przedłużając taką
        sytuację krzywdzę go, narażam na ogromny stres. No przecież tak nie
        można. To nie wizyta na ostrym dyżurze w szpitalu gdzie można
        dziecku powiedzieć "musimy tu być kochanie, bo to dla twojego
        dobra/zdrowia"... To są kurde tylko zakupy.
        • kasi-kasz Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 26.08.09, 18:16
          Chyba tak będę musiała zrobić , i będę jeżdzić wieczorem jak Tatuś wróci z pracy
          smile Dam mu trochę czasu , za jakiś czas spróbuję z nim jeszcze raz iść , i
          zobaczę jaka będzie reakcja smile pozdrawiam .
        • axa-666 Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 26.08.09, 21:40
          Kazde dizecko reaguje w sklepie innaczej.Moje sie nie zanosi tylko ma NERWA i
          wymuszony suchy placz bez lez.Nie moge ulegac w tym momencie.
    • nailie Re: przerażliwy płacz w supermarkecie-co robić(20 10.09.09, 16:35
      Witaj,
      ja też jestem mamą i też zdarza się mojemu dziecku płakać i złościć w różnych
      sytuacjach, w których nie należy. Pomyśl o tym tak: nie odpowiadasz za to, że
      Twoje dziecko płacze, ale odpowiadasz za to, co z tym robisz. Jeżeli ktoś widzi
      matkę tulącą płaczące dziecko - nie oceni tego źle. Albo matkę tłumaczącą
      dziecku, dlaczego nie wolno. Odpowiadasz za swoje zachowanie, a nie za
      zachowanie dziecka (które jest samodzielną jednostką i oby tak zostało!).
      Zalecam pójście do sklepu wtedy, gdy nie musisz zrobić zakupów. TYLKO w celach
      testowych - pytaj dziecka co chwilę: co teraz chcesz? czy chcesz tam pójść?
      Pokażę Ci..... (tu wstaw dowolną rzecz). Zróbcie spacer po sklepie, a nie
      zakupy. Jak po zobaczeniu np. papryki będzie miało dość, to wyjdź.
      Parę takich prób i się przekona do sklepu.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Agnieszka.
Pełna wersja