bolączki przeciętnej Polki...

09.09.09, 11:41
"Wciąż jeszcze nie podobają mi się relacje pomiędzy kobietą i
mężczyzną. To, że facet chodzi „polować”, a kobieta bywa kuchtą.
Pozostawiona w domu, już nie ma marzeń, ambicji, nie jest nawet
żoną, a już na pewno nie kochanką. Kiedy pytam taką kobietę o jej
marzenia, to odpowiada, że chce już tylko być dobrą żoną i dobrą
matką."


"My kobiety często zapominamy, że jesteśmy kimś. Małe dziecko do
pewnego wieku nie wie, że jest odrębną istotą niż jego mama. Łączy
je z matką bardzo silna więź i mówi się, że trzeba je odpępowić.
Otóż te kobiety także nie odpępowiają się od swoich dzieci."


Dorota Zawadzka jest moim guru wink
a tu artykuł:
dziecko.onet.pl/32793,0,0,zle_sie_dzieje_w_polskim_domu_-_rozmowa_z_superniania_dorota_zawadzka,1,artykul.html
    • broceliande Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 11:43
      Nawet fajny ten wywiad, czytałam.
      Chociaż uogólnia babka strasznie.
      • tabakierka2 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 11:45
        ja też ją uwielbiam.
        • xxe-lka Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 11:58
          a powiedzcie mi za co ją tak lubicie? bo ja tego uwielbienia dla tej
          baby nie jestem w stanie pojąć.
          Niesympatyczna, czasem wobec rodziców wręcz arogancka, wypromowana
          na durnym programiku, rady często dość kosmiczne ma. No nie wiem nie
          jestem w stanie się do niej przekonać. Dla mnie koszmarna pani.
          Zdaje się mam dość popaprane stosunki z własnymi dziećmi w dodatku a
          dla sporej ilości osób jest guru w kwestii wychowywania dzieci.
          • broceliande Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:07

            Ja tylko napisałam, że wywiad fajny. Telewizji nie mam, widziałam
            wszystkiego jeden odcinek o kładzeniu spać i mnie trochę zbrzydziło.
            • xxe-lka Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:10
              W sumie nie do ciebie pytanie tylko do delarujących uwielbienie dla
              Pani Niani. A takie deklaracje tu padły. Dla mnie artykuł zawiera
              same uogólnienia jak zresztą większość wypowiedzi tej pani. No cóż
              dobrze jej płacą to plecie trzy po trzysmile
            • gonia28b Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:11
              ja nawet nie mam kiedy oglądać TV, więc tych programów może kilka
              odcinków przez przypadek obejrzałam, ale z wywiadu zacytowałam dwa
              fragmenty.
              Moim zdaniem bardzo trafnie ujęła polską rzeczywistość.
              i... chyba tu na tym forum mamy pełen obraz smile
              • xxe-lka Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:16
                naprawdę uważasz, że na jakimkolwiek forum znajdziesz pełen obraz
                czegokolwiek?????????????
                Niania niestety nic trafnie w tymże wiekopomnym dziele nie ujęła ot
                rzuciła kilka banalnych uogólnieni i tyle. Dziwię się ile osób sie
                na tą mityczną postać nabierasmile
                Tymczasem to wyrachowana kobitka wykorzystująca swoje 5 minut i w
                moim odczuciu mająca niewiele do zaoferowania. Oprócz
                antypatyczności, zarozumialstwa i niczym nie uzaadnionego poczucia
                wyższości
              • osa551 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 16:05
                > i... chyba tu na tym forum mamy pełen obraz smile

                tez odnoszę takie wrażenie - to forum czasem daje mi do myślenia, bo babki piszą
                takie rzeczy, że mnie by się nigdy nie śniło, że się dzieją - zawsze jak się
                wkurzę na męża to sobie idę poczytać forum - i od razu mi przechodzi - bo od
                razu widzę jaki z niego złoty człowiek.
          • malwinalis Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 13:00
            lubie ja za jej madrosc, opanowanie, skuteczne metody wychowawcze i
            potepianie bicia.
            • xxe-lka Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 13:02
              no z potępianiem bicia ewntualnie się zgodzę
              mądrości wielkiej nie dostrzegam, a metody wychowawcze przeciez nie
              jej autorstwa są na bogasmile
              • kowalikm Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:20
                ...ale to ona wygrała w castingu i teraz ma możliwość
                "upowszechniania" typowych metod wychowawczych dla "mas",
                w dodatku za całkiem przyzwoite pieniądze...

                We mnie ona akurat wzbudza sympatię,
                po pierwsze dla tego, że nie jest idealna (zarówno fizycznie jak i w życiu
                prywatnym), a mimo wszystko stara się robić co lubi i w mojej opinii jest w
                całkiem dobra - tzn. nie znam tak "upowszechnionego" pedagoga wink.

                Trzeba po prostu wziąć poprawkę na TV. Ja - rodzic z krótkim stażem i małym
                doświadczeniem z chęcią podpatruję innych (częściej akurat trafiają mi się
                zagraniczne odcinki "Superniań").
                Nie każdy kończył pedagogikę, psychologię, nie każdy ma "wrodzone" podejście do
                dziecka. Ja np. sporo pracy staram się włożyć w to,aby nie powielać błędów
                rodziców, czy znajomych, którzy obecnie nie wiedzą jak poradzić sobie z
                nastoletnimi pociechami...

                A Zawadzka mi nie przeszkadza, tv przy niej nie całuję, po kanałach dla niej nie
                skaczę, ale rzeczywiście TV nie wyłączam jak ją widzę...
          • e_r_i_n Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 16:18
            xxe-lka napisała:

            > rady często dość kosmiczne ma

            Akurat rady to taki rodzicielski elementarz.
            Czasami poglądy ma zbyt radykalne - typu karmienie piersią krócej niż rok (z
            tego, co kojarzę), ale generalnie pokazuje rodzicom coś, co powinni wiedzieć,
            jeśli chcą dobrze tę 'rolę grać'.
          • szyszunia11 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 18:25
            xxe-lka napisała:

            > a powiedzcie mi za co ją tak lubicie? bo ja tego uwielbienia dla tej
            > baby nie jestem w stanie pojąć.

            bo widzialam wiele programów Superniania - najpierw ogladałam je tylko po to, żeby sie posmiac, potem temat zaczął mnie interesować. Zapamiętałam bardzo wiele jej porad wraz z argumentacją, utkwiły mi w pamięci jako wyraz w miarę spójnej filozofii wychowania, gdzi enaczelnymi zasadami jest szacunek i zainteresowanie dla dziecka, konsekwencja w postepowaniu, wykluczenie kar cielesnych, ignorowanie histerii itd.
          • babcia47 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 18:56
            > Zdaje się mam dość popaprane stosunki z własnymi dziećmi w dodatku
            a dla sporej ilości osób jest guru w kwestii wychowywania dzieci.
            ..to akurat dla mnie jest plusem..tzn. przynajmniej wiem, ze to co
            mówi zna z własnego doswiadczenia, jest swiadoma własnych
            popełnionych błedów i nie ukrywa ich tylko próbuje przestrzec
            innych..dla zachowania "odpowiedniego wizerunku" medialnego mozna
            było to ukryć zamiast o tym mówić, a słyszałam wywiad z p.Zawadzką
            gdzie sam o tym mówiła i komentowała wypowiedzi własnych dzieci.
            Toze jest arogancka wobec rodziców..cóż kwestia oceny..jezeli komuś
            mówi sie prawdy oczywiste "bez owijania w tekstylia" i zbędnych
            ozdobników moze to tak wyglądać..ja to kojarze z dobrze pojęta
            asertywnoscią i własnie za to cenię..i za zdrowe podejście do spraw
            wychowawczych, potrafi wyważyć gdzie zaczyna się "rozpuszczanie" i
            nadopiekuńczość (wchodzenia na głowę) a gdzie wolność dziecka jako
            małego, pełnoprawnego człowieka, któremu nalezy się taki sam
            szacunek jak wszystkim innym (dupościsk, nawiasem mówiąc świetne
            okreslenie i doskonale oddające "problem")
    • bacha1979 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:11
      Bardzo jej nie lubię, z rzadka oglądam ten program, ale z jednym się zgadzam- w
      tych rodzinach gdzie bywa Zawadzka faktycznie rola ojca jest sprowadzona do roli
      myśliwego, przynoszącego łup (czytaj kasę) do domu. Z dzieckiem ma kontakt
      sporadyczny, nie umie się nim zająć a juz zostać na pół dnia to chyba kosmos dla
      takich ojców. Nikogo nie oceniam, al. Tylko jakieś to smutne dla mnie, że
      ojcowie praktycznie nie znają swoich dzieci… Może stąd (między innymi) pojawiają
      się problemy z dziećmi?
      • lena_madzia Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 17:43

        bacha1979 napisała:

        > Bardzo jej nie lubię, z rzadka oglądam ten program, ale z jednym
        się zgadzam- w
        > tych rodzinach gdzie bywa Zawadzka faktycznie rola ojca jest
        sprowadzona do rol
        > i
        > myśliwego, przynoszącego łup (czytaj kasę) do domu. Z dzieckiem ma
        kontakt
        > sporadyczny, nie umie się nim zająć a juz zostać na pół dnia to
        chyba kosmos dl
        > a
        > takich ojców. Nikogo nie oceniam, al. Tylko jakieś to smutne dla
        mnie, że
        > ojcowie praktycznie nie znają swoich dzieci… Może stąd (między
        innymi) po
        > jawiają
        > się problemy z dziećmi?
        >

        o toto, dokładnie to samo zauważyłam...i jak trzeba.
        było "naprostować" dziecko to do tej czynności zaprzęgana była w 90%
        przypadków mama, ojcicec tylko gdzieś tam w tle sie przewijał
    • mamamonika Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:16
      Kto to do cholerki jest przeciętna Polka? Zupełnie nie widzę w tym
      siebie, ani swoich znajomych.

      W większości artykuł straszliwie, ale to straszliwie schematyczny,
      na zasadzie "porozmawiajmy o stereotypach". Tylko co to daje?
      Podobało mi się jedno zdanie - "jeśli bije pan dzieci, nie wyrósł
      pan na porządnego człowieka". Do wielokrotnego użytku w razie
      potrzeby tongue_out
    • jakostak5 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:32
      nie znam tej pani, bo nie ogladam polskiej telewizji od kilku lat.
      ale wywiad mi sie spodobal, bardzo rozsadne podejscie prezentuje.
      wiadomo, teoria teoria ale duzo w tym prawdy. nie zdawalam sobie
      sprawy, na ile moi wlasni rodzice mieli podejscie takie milcz jak
      mowisz, nie ruszaj bo zepsujesz. nie pamietalam tego, zauwazylam jak
      razem z moim dzieckiem i rodzicami poszlismy do sklepu. dziecko
      chcialo poogladac kartki, opakowane w folie zeby nie bylo. babcia na
      to zaczela odciagac i mowic nie wolno, dziecko w ryk. ja pytam czemu
      nie wolno, to nie wiedziala co powiedziec. powiedzialam jej ze
      wolno, ze przeciez nie zniszczy, bo w folii sa a dziecko delikatnie
      dotyka. ucze, ze nie mozna w sklepie brac rzeczy, ktore sie moga
      stluc i pilnuje, nie puszczam luzem pomiedzy polki. ale nie
      zabraniam brania do raczki, jak cos bardziej kruchego to
      podtrzymuje. dziecko ma prawo obejrzec, tak jak ja, jak mu sie cos
      spodoba. taki niby drobiazg. mialam fajne dziecinstwo, chociaz teraz
      widze bledy rodzicow, do ktorych oni nie chca sie przyznac. widze,
      ze moj brat czesc z nich powtarza przy wychowywaniu swojego dziecka,
      nie wiem moze mysli, ze tak ma byc i juz, nie zastanawia sie, tylko
      kopiuje zapisane gdzies tam wzorce. szczerze, to nie wiem skad mi
      sie wzielo inne podejscie, ale mysle ze mam po prostu wiecej
      szacunku do dziecka jako czlowieka. dzieci glos maja. nie jest
      wszystko tak, jak dziecko chce, ale moze chciec cos i moze byc
      inaczej, niz myslalam. np. chcialam kupic do dzieciecego pokoju
      obrazki, takie dzieciece bardziej i kolorowe, a dziecko wypatrzylo
      sobie "dorosle" obrazki. to ma, czemu nie, w koncu to jego pokoj.
      pozwalam na takie decyzje.moim zdaniem bledem rodzicow jest czesto
      to, ze wiedza co dla dziecka najlepsze nawet w tak blachych
      sprawach, a przeciez juz malutkie dzieci maja swoj gust, mozna go
      ksztaltowac, ale przeciez nie na sile.
    • moofka Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:43
      "duposcisk" polskich rodzicow - to jest super trafne big_grin
    • mniemanologia Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 12:49
      Nie jestem przeciętną Polka smile
      A mój mąż na kempingu sprzątał i gotował i w ogóle, ale on tez
      przeciętny nie jest.
      A Zawadzką lubię.
      • wieczna-gosia Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 13:01
        lubie Zawadzka i przypominam ze "ja i moje kolezanki" to nie jest typowa polska
        rodzina. Ze czytanie na temat wychowania- to ne jest typowa polsa rodzina, nawet
        postawilabym teze ze refleksje na temat wychowania to nie jest typowa polska
        rodzina.

        Zawadzka nie lici w typowym dla mnie czasie wlaczania TV, ale jakis program
        ogladalm z tydzien temu- maz mi niestety przelaczyl koncowke- ale o starszym
        dziecku to bylo w 3 klasie, jedynaczka, marzaca o psie i jej matce- ja ne wiem
        czy te kobiete rezyserowali zeby ona takie durnoty wygadywala- mam nadzieje ze
        tam dla celow edukacyjnych i ze zaplacili jej za to kupe kasy, bo nie wiem czy
        bym podala jej reke....

        Zawadzka leci schematami? No jesli kobieta w jej programie nie moze pojac ze:
        duzo czworek, piatka i jedna troja nie oznacza ze dziecko sie nie uczy, wrecz
        przeciwnie oznacza ze raczej sie uczy i czasami jej nie wyjdzie
        codzienna awantura o stan biurka to pioerdola a dziecko musi miec gdzies wlasna
        przestrzen
        to ze dziecko nie ma samych piatek i ma baagan na biurku to nie znaczy ze nie
        jest odpowiedzialne
        warto pozwolic dziecku na eksperymanty z zajeciami dodatkowymi, tak sie odkrywa
        pasje
        jak sie nie chce psa (bo pies balagani) to sie nie zwodzi dziecka tylko mu sie
        to mowi i kupuje mu rybki ktore nie balagania

        reszty nie ogladalam, ale patrzac sie na te kobiete myslalam sobie ze naszemu
        soleczenstwu jest potrzebna taka wlasnie super niaia, ktora w czasie wysokiej
        ogladalnosci gdy kazdy normalny rodzic jest na spacerze, na placu zabaw czy robi
        jakies fajne rzeczy do tych pulpetow na kanapie w niedziele po poludniu przed
        Milionerami czy innym M jak Klan powie ze dziecka sie slucha, szanuje sie je, ze
        nie mozna miec innych standardow wobec dziecka niz wobec siebie, ze z dzieckiem
        sie je przy stole, i ze w ogole halo- spedza sie z nim czas.

        A ojcowie w tych wszytkich domach to inna sprawa- oni nie biora sie za
        zajmowanie dzieckiem a matki podwzaja jeszcze ich kompetencje i to sie tak
        napedza ze massakra.....
        • mamamonika Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:30
          Komentarz dotyczył artykułu - to i ja go skomentowałam. Jedzie
          sztampą jak cholera i tyle, do siebie odniesień nie widzę a za ogół
          odpowiadam w bardzo małym fragmencie tongue_out. Także uznaj mój komentarz za
          ściśle prywatny i nie uwzględniajacy zasług jakie Superniania posiada
          w kwestii oświaty kaganka.
          Samego programu nie oglądam - przypuszczalnie wtedy gdy Zawadzka się
          produkuje, TV także u nas śpi.
          Trochę mnie irytują programy adresowane do "anonimowego kretyna", ale
          jeśli choć troszkę spełnią swoją rolę - chwała im za to.
          • mniemanologia Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:33
            mamamonika napisała:

            > Trochę mnie irytują programy adresowane do "anonimowego kretyna",
            > ale jeśli choć troszkę spełnią swoją rolę - chwała im za to.

            Ja tam wolę Supernianię niż, dajmy na to, coś, co mój mąż
            nazywa "kto przeleci Trzebiatowską" (z całym szacunkiem dla tej
            ślicznej aktorki), czyli seriale typu "Teraz albo nigdy".
            • mamamonika Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:38
              Tego też nie oglądam. Ale ja w ogóle mało oglądam TV, tych
              "popularnych" kanałów nie oglądam prawie wcale.
              • mniemanologia Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:39
                Ja mam tylko te "popularne" kanały smile
                • mamamonika Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:43
                  No to kanał tongue_out
          • moofka Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 14:53
            mamamonika napisała:

            > Komentarz dotyczył artykułu - to i ja go skomentowałam. Jedzie
            > sztampą jak cholera i tyle, do siebie odniesień nie widzę a za ogół
            > odpowiadam w bardzo małym fragmencie tongue_out. Także uznaj mój komentarz za
            > ściśle prywatny i nie uwzględniajacy zasług jakie Superniania posiada
            > w kwestii oświaty kaganka.
            > Samego programu nie oglądam - przypuszczalnie wtedy gdy Zawadzka się
            > produkuje, TV także u nas śpi.
            > Trochę mnie irytują programy adresowane do "anonimowego kretyna", ale
            > jeśli choć troszkę spełnią swoją rolę - chwała im za to.


            tongue_out
            to mnie bawi najbardziej - kiedy jedna z druga oglada taki program i mysli och i
            ach jaka ja jestem najlepsza bo superniani nie potrzebuje
            i wszystko wiem najlepiej

            ja tam nie wiem i nie pretenduje
            widac jestem anonimowym kretynem bo bardzo wiele dla siebie i swoich dzieci
            wynosze z jej rad
            na pozor oczywistych, a jednak wcale nie
            wystarczy poczytac forum male dziecko z maluchem przy stole zasiada moze co
            czwarta foremka
            reszta je "karmi" zabawiajac przed tv albo na nocniku
            bo przeciez "jakos musi" a dziecko nic nie je, no albo sie brudzi tongue_out
            • mamamonika Re: bolączki przeciętnej Polki... 10.09.09, 07:59
              Faktycznie, nie potrzebuję nabożnie słuchać pani psycholog z okienka
              żeby podreperować swoją opinię o moich własnych kompetencjach
              psychologiczno pedagogicznych tongue_out. Czy "wiem najlepiej" - twierdzenie
              mocno dyskusyjne, ale akurat superniania nie jest jedynym źródłem z
              jakiego można wiedzę czerpać i wyobraź sobie, że nie wszystkim musi
              taka a nie inna forma przekazywania wiedzy objawionej odpowiadać.
              Poza tym z lekka irytuje mnie fakt, że takie programy są
              skonstruowane na zasadzie klasycznej "schadenfreude" - oglądając go
              zdecydowana większość odbiorców ma poczucie, że akurat u nich jest
              wszystko w porządku najlepszym i bardzo odbiega od tego co widzą na
              ekranie. Można się w łatwy sposób dowartościować. Jak słyszę
              komentarze do tych programów, są to raczej zachwyty nad kretynizmem
              rodziców i rozwydrzeniem dzieci, a nie kompetencjami pani Zawadzkiej.
              Prościuteńki mechanizm którego nie lubię, proste emocje - i niezbyt
              wysokie loty, szybka rozrywka - a jest kilka innych hiciarskich jeśli
              chodzi o oglądalność programów skonstruowanych na tej samej zasadzie.
              Czyli pokazać kretyna i dać się publice cieszyć, że jest ciuteńkę
              lepsza. Jeśli przy okazji się przemyci jakiś oświaty kaganek, chwała
              Zawadzkiej za to, ale generalnie nie lubię.
        • osa551 Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 16:22
          ja ne wiem
          > czy te kobiete rezyserowali zeby ona takie durnoty wygadywala- mam nadzieje ze
          > tam dla celow edukacyjnych i ze zaplacili jej za to kupe kasy, bo nie wiem czy
          > bym podala jej reke....

          śmiem wątpić, czy ktoś reżyserował albo jej zapłacił - o ile wiem to w tym
          programie takiej ingerencji i "udramatyzowania" nie ma
    • renkag Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 15:12
      Ja też bardzo lubię Super Nianię i własnie myślę, że często
      ma "zdroworozsądkowe" podejście do wielu spraw (np. w tym artykule -
      o tym ciągłym zwracaniu dzieciom uwag). Super jest właśnie ten
      program "Świat według dziecka". Tzn. super mi się ogląda i słucha
      rad - otworzył mi oczy na wiele spraw - właśnie jak na nie patrzy
      dziecko. Aczkolwiek szkoda mi tych dzieci, które się tak
      uzewnętrzniają przed milionami telewidzów. A sama Dorota Zawadzka,
      jeszcze zanim wygrała casting, wiele lat temu już miała pełne listy
      na swoich zajęciach na PSychologii na UW, choć nikt wtedy jeszcze o
      niej nie slyszał i była "zwykłym" magistrem.
    • lena_madzia Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 17:38
      lubiłam Zawadzką, ale odkąd reklamuje margaryne wydała mi sie jakaś
      taka mało wiarygodna...
    • wespuczi Re: bolączki przeciętnej Polki... 09.09.09, 18:20
      duposcisk jest boski,
      ja rowniez obserwuje polskich rodzicow na tle roznych narodowosci,
      stwierdzam ze duposcisk jest cecha charkterystyczna,
      poza tym bicie i straszenie jako najlepsza metoda wychowawcza,
      a jakie mniemamnie o sobie maja smile

      dodam ze polskiej superniani w zyciu nie widzialam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja