gaskama
10.09.09, 10:39
Znacie w realu osoby, które są bardzo szczupłe i rzeczywiście się
nie ograniczają przy jedzeniu? Ja nie. Mam kilka koleżanek
wyglądających jak anorektyczki, które ciągle podkreślają, ile to one
nie jedzą. Że i słodycze i makarony i pięć posiłków dziennie i po
21.00 itd. Jedna przy 176 cm waży poniżej 50 kg, druga przy 160 cm
poniżej 40 kg. Obie opowiadają, jaką to mają świetną przemianę
materii. Jak się jednak poobserwuje, co jedzą, to jest to na
pierwsze śniadanie jogurt 0%, na drguie marchew, na obiad mięso
gotowane na parze z sałatą, na podwieczorek garść moreli a
kolacji ... tej już nie widzę, bo nie mieszkam z nimi. Dziewczyny
uchodzą za szczęściary ze świetną przemianą materii, bo tak się
reklamują. Dla mnie obie mają zaburzenia a liczba kalorii jaką
przyjmują doprowadziłaby w moim przypadku do śmierci.
No i odwrotna strona. Znam kilka dłustych osób z dużą nadwagą, które
twierdzą, że jedzą mało a ich nadwaga to wynik problemów ... prawie
zawsze hormonalnych. Do tych osób należy np. moja teściowa. Z
drugiej strony widzę, że to, co takie osoby przyjmują na obiad
wystarczyłoby na wykarmienie wioski murzyńskiej przez tydzień. Moim
zdaniem, to ile ważymy to jednak przede wszystkim zależy od tego co
jemy, ile jemy, i czy się ruszamy. Predyspozycje genetyczne też
pewnie mają wpływ, ale czysto egergetyczne nie może brać się coś z
niczego lub też nic z czegoś.