Jem dużo i nie tyję!

10.09.09, 10:39
Znacie w realu osoby, które są bardzo szczupłe i rzeczywiście się
nie ograniczają przy jedzeniu? Ja nie. Mam kilka koleżanek
wyglądających jak anorektyczki, które ciągle podkreślają, ile to one
nie jedzą. Że i słodycze i makarony i pięć posiłków dziennie i po
21.00 itd. Jedna przy 176 cm waży poniżej 50 kg, druga przy 160 cm
poniżej 40 kg. Obie opowiadają, jaką to mają świetną przemianę
materii. Jak się jednak poobserwuje, co jedzą, to jest to na
pierwsze śniadanie jogurt 0%, na drguie marchew, na obiad mięso
gotowane na parze z sałatą, na podwieczorek garść moreli a
kolacji ... tej już nie widzę, bo nie mieszkam z nimi. Dziewczyny
uchodzą za szczęściary ze świetną przemianą materii, bo tak się
reklamują. Dla mnie obie mają zaburzenia a liczba kalorii jaką
przyjmują doprowadziłaby w moim przypadku do śmierci.
No i odwrotna strona. Znam kilka dłustych osób z dużą nadwagą, które
twierdzą, że jedzą mało a ich nadwaga to wynik problemów ... prawie
zawsze hormonalnych. Do tych osób należy np. moja teściowa. Z
drugiej strony widzę, że to, co takie osoby przyjmują na obiad
wystarczyłoby na wykarmienie wioski murzyńskiej przez tydzień. Moim
zdaniem, to ile ważymy to jednak przede wszystkim zależy od tego co
jemy, ile jemy, i czy się ruszamy. Predyspozycje genetyczne też
pewnie mają wpływ, ale czysto egergetyczne nie może brać się coś z
niczego lub też nic z czegoś.
    • tabakierka2 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 10:41
      tak, moja teściowa i moja szwagierka - jedzą sporo, w tym sporo
      słodyczy i są mega chude... Ja też jem sporo, waże 50kg przy 160cm
      wzrostu - nie mam wagi anorektycznej, ale na tyle, ile jem, pewnie
      powinnam ważyć więcej.
      co do drugiej sytuacji, nadwaga nie bierze się z nikąd, a
      najczęściej z nadmiernego opychania się.
    • lila1974 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 10:42
      Tak, moja kuzynka, z którą pracuję, więc widzę co je i ile.
      Chuda jak patyczek ... jak cvała jej rodzina ze strony ojca.

      W ciąży przytyła 26 kg ... zleciała z tej wagi w miesiąc po porodzie.
    • girasole01 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 10:46
      Znamy. Ja i czesc moich kolezanek. Zanim zaszlam w ciaze potrafilam
      okresami odzywiac sie fatalnie - fastfoody, chipsy, slodycze a
      szczupla bylam zawsze i okaz zdrowia. Ale tez zawsze uprawialam
      duuuzo sportu, tak jak te wspomniane wczesniej kolezanki. Chociaz po
      ciazy przez pare tygodni nie cwiczylam, a tez bardzo szybko wrocilam
      do wagi sprzed ciazy. Ale to juz bylo inne odzywianie sie.
      • gaskama Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 10:49
        Zaskakujące! U mnie waga absolutnie zależy ode mnie i od mojego
        stylu życia. Przy 170 cm ważyłam już i 52 kg (karmiłam syna i byłam
        na djecie, bo mały miał alergie) i 73 kg (w liceum przestałam
        uprawiać sporty i zaczęłam bardzo dużo jeść z powodu stresu). U mnie
        bardzo silna jest ta zależność "jem - tyję" i "ograniczam się,
        odstawiam słodycze - tracę na wadze".
        • girasole01 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 14:27
          Ale wiesz, to i tak dobrze, ze przynajmniej potrafisz schudnac bez
          wiekszych problemow (?), ograniczajac slodycze. Znam osoby, ktore z
          drugiej strony - jedza malutko, same warzywa, ruszaja sie, a i tak
          nie wygladaja szczuplo (moze nie powiem, ze sa grube, ale
          takie "przysadziste"). Wiec duzo zalezy od budowy ciala i od
          metabolizmu.
    • angazetka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 10:48
      Tak, znam dwóch facetów, którzy jedzą na obiad mój dzienny przydział
      kalorii, a po chwili idą jeszcze czymś zagryźć (trzema snickersami,
      np.). I wyglądają jak wieszaki. Niesprawiedliwość dziejowa.

      > Moim
      > zdaniem, to ile ważymy to jednak przede wszystkim zależy od tego
      co jemy, ile jemy, i czy się ruszamy.

      Niestety, np. w róznych chorobach tarczycy (wcale częstych) tyje się
      lub chudnie z niczego.
    • margotka28 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 10:49
      znam, koleżanka z pracy je jak koń, a chuda jest jak szczapa. I ma z
      tego powodu kompleksy, bo chciałaby przytyć a nie może. No i mój
      mąż. Podobna sprawa.
    • mniemanologia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:02
      Znam. Szczęściarze.
      Ja teraz jem mniej wiecej tak - rano 2 kanapki (znaczy się 2 pajdy
      chleba albo bułeczka, z serem żółtym, wędliną, pomidorem), w pracy
      ze 2 jabłka, musli (paczuszka, na sucho) albo owsianka (Nesvita),
      albo bakalie (orzechy, żurawiny, rodzynki, pestki - takie zagryzki),
      herbaty (do kazdej pół łyżeczki cukru), potem w domu np. pół sałaty
      lodowej z pomidorem z sosem jogurtowym i potem jeszcze na przykład
      ze 2 kanapki i banan, jogurt z jagodami albo jakiś tam. Albo porcja
      makaronu z sosem pomodorowym. Czasem lody. Pewnie wioska murzyńska
      przez tydzień by się najadła. Tak, w weekendy jem więcej
      niezdrowego - pizza, kiełbasa z ogniska, więcej pieczywa...
      Ale życie nie jest fair.
      Problemów hormonalnych nie mam.
      Akurat teraz moje BMI mówi mi, że jestm otyła, to dlatego, że mnie
      brzybywa pomalutku, też dzięki temu, że na śniadanie nie jem serka
      wiejskiego, tylko te kanapki (u mnie to momentalnie widać - musze
      jeść serek wiejski, żeby mieć jedynie "nadwagę", ale nijak na tym
      nie schudnę do normalnego BMI).
      • gaskama Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:05
        z tego, co piszesz, to chyba za dużo pieczywa. No chyba, że jesz
        razowe z pełnego przemiału. Wtedy powinno być ok.
        • mniemanologia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:25
          Różnie. Czasem kupuję jakiś schulstad, a czasem baltonowski.
          Z tym że tak czy siak - 2 bułeczki czy 4 kromki chleba dziennie nie
          powinny ot tak czynić z kogoś spaślaka, prawda?
          Aha - jem więcej niż kiedyś, bo jestem w ciąży. Nie za dwoje, nie,
          tylko własnie więcej o to pieczywo. Aha, i o cukier w herbacie w
          pracy.
          Może to błędy dzieciństwa, może geny, chodzi mi raczej o to, że nie
          jest tak, że waga jest jedynie wypadkową obecnych wydatków
          energetycznych. Dlatego jakoś zgadza mi się to, że moja koleżanka
          jest szczupła i wiecznie głodna, a ja otyła i też wiecznie głodna smile
          • gaskama Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:28
            Zaraz spaślak. Jesteż w ciąży. O czym my tu piszemy? To zupełnie
            inna sytuacja. Jedz zdrowo i nie przejmuj się teraz tyciem za bardzo.
            • mniemanologia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:32
              To 3 miesiąc, brzucha jeszcze praktycznie nie widać (w pracy pewnie
              zastanawiają się, czy przytyłam, czy może...?); ja rozumiem - 8 -
              ale nie o to chodzi smile
              Potem znów wrócę szczęśliwie do "nadwagi" dzięki pozbyciu się
              brzucha i pieczywa. Ten typ tak ma smile
              • kura17 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:59
                a wg mnie nie "ten typ tak ma", ale - zle jesz...
                za malo i zle rzeczy.
                brakuje u Ciebie w diecie bialka.

                moze sprobuj jesc 3 posilki dziennie (bez zadnych przegryzek), do syta, ale w
                taki sposob, ze na kolacje nie jesz zadnych weglowodanow, tylko bialko i warzywa
                (tam sa weglowodany, ale dobre). np kawal ryby i salatka, kawal miecha i
                salatka, kawal sera i salatka.

                weglowodany jedz na sniadanie - bez bialka zwierzecego (chleb z dzemem, z
                nutella, z miodem), ale sporo, 3-4 bulki!

                a na obiad mieszanke (pol-na-pol) wegli, bialek oraz sporo zieleniny

                organizm najpierw spala weglowodany - stad jesli zjesz je rano i na obiad, to do
                wieczora sie spala bez problemu.
                zas do trawienia bialka potrzeba jest duzo energii - jesli na kolacje nawcinasz
                sie bialka, a nie dostarczysz organizmowi latwej porcji energii w postaci
                weglowodanow, to wiesz co zacznie spalac przez noc?...
                ... tluszcz big_grin

                jesli bylabys zainteresowana, moge Ci podeslac jakies linki, daj znac.
                dieta nadaje sie jak najbardziej dla kobiet w ciazy.
                i dzieki niej przestaje sie miec napady glodu, przestaje sie byc glodnym "caly
                czas" - wiem, bo tak mialam, a teraz nie mam wink
                • mniemanologia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:22
                  Ale jem sery i jogurty, zawsze myślałam, ze jestem
                  bardzo "nabiałowa" (w sumie tego zawsze u mnie najwięcej było w
                  lodówce). Dobra, musli najczęściej na sucho, ale tak lubię.
                  Zobaczę, jak mi wyjdzie z rybą/mięsem, prawdę mówiąc mało "mięsna"
                  jestem, o to u nas w lodówce trudno.
                  Matko, 3-4 bułki na śniadanie? I to na słodko? Chyba żartujesz sad
                  Nie da rady. Ja nie za bardzo lubię słodycze. A już na pewno nie
                  nutellę na chlebie.
                  Postaram się załatwiac coś sobie lepszego na obiad niż musli, ale to
                  wymaga sporo "zachodu". Wiesz, człowiek pracuje i ciężko tak non-
                  stop myśleć o jedzeniu, a co jutro sobie zrobię, a zaplanowac trzeba
                  (ha, sa osoby, które o jedzeniu myśleć nie muszą - właśnie o to tez
                  chodzi w tej niesprawiedliwości). I drałowac do pracy z pudełkiem
                  sałaty.
                  Może tak - rano bułka z pasztetem sojowym (chudym twarogiem?) i
                  pomidorem. Na obiad np. 1/4 sałaty lodowej z pomidorem, sosem
                  jogurtowym i pół piersi kurczaka albo szpinak ze śmietaną. Na
                  kolację serek wiejski z tuńczykiem z puszki albo jogurt owocowy.
                  Dojeść sałatą lodową z sosem jogurtowym. Albo mozarellą z pomidorem.
                  • kura17 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:04
                    mniemanologia napisała:

                    > Ale jem sery i jogurty, zawsze myślałam, ze jestem
                    > bardzo "nabiałowa"

                    z nabialem trzeba uwazac, bo ma sporo laktozy, to nie jest dobre na chudniecie.
                    a jogurty, jesli nie sa naturalne, to spore zrodlo "ukrytego" cukru.


                    > Matko, 3-4 bułki na śniadanie? I to na słodko? Chyba żartujesz sad
                    > Nie da rady. Ja nie za bardzo lubię słodycze. A już na pewno nie
                    > nutellę na chlebie.

                    nie, nie zartuje. ilosc bulek w sumie zalezy od BMI, jesli masz nadwage (a tak
                    zrozumialam?) to 3 powinnas zjesc, nie mniej. chodzi o kopa na caly dzien,
                    energie, ktora postawi Cie na nogi, rozrusza organizm, o dostarczenie weglowodanow.
                    nie musisz jesc chleba, oczywiscie.
                    moze byc owsianka, albo musli (ale BEZ mleka, czy jogurtu, bo jemy na sniadanie
                    weglowodany bez bialka zwierzecego).
                    dodaj orzechy, rodzynki, suszone owoce do owsianki.
                    ale zjedz jej, lub musli (z mlekiem sojowym? z sokiem?) tle, zeby wyszlo ok 75
                    gr czystych weglowodanow (ok 12 lyzek owsianki!)

                    > Wiesz, człowiek pracuje i ciężko tak non-
                    > stop myśleć o jedzeniu,

                    tak wiem, mam tak samo smile
                    ja na ogol jem kawal miesa, czasem z domu, czasem kurczaka kupionego w budce,
                    plus wielka salatka do tego. oraz na deser pare orzechow (nie wiecej, niz
                    garsc). i nosze to w pudelku do pracy smile
                    czasem, jak mi sie nie chce, albo nie mam czasu/weny, to biore zwyczajnie salate
                    w kawalku, do tego pomidora i tez da rade zjesc wink


                    > Może tak - rano bułka z pasztetem sojowym (chudym twarogiem?) i
                    > pomidorem.

                    pasztet sojowy - ok, twarog - nie (bialko zwierzece).
                    i nie jedna bulka, ale 3.
                    moze tez byc owsianka, jak wspominalam.
                    albo ryz z owocami??
                    makaron z owocami??
                    ryz z fasolka? (ja uwielbiam)
                    ryz z soczewica?
                    naprawde solidne porcje (100gr suchego ryzu lub makaronu)
                    i koniecznie jakies owoce - sniadanie to w zasadzie najlepsza dla nich pora!

                    > Na obiad np. 1/4 sałaty lodowej z pomidorem, sosem
                    > jogurtowym i pół piersi kurczaka albo szpinak ze śmietaną.

                    ok, ale wiecej - czemu pol piersi? wink
                    staraj sie zjesc ok 1.5 * BMI bialka (w gramach)

                    > Na
                    > kolację serek wiejski z tuńczykiem z puszki albo jogurt owocowy.
                    > Dojeść sałatą lodową z sosem jogurtowym. Albo mozarellą z pomidorem.

                    jopgurt owocowy - nie, za duzo cukru!
                    owoce tez nie.
                    ale salatka, serek itp - ok.
                    byle nabialu nie bylo wiecej niz 200 gr, a jogurtu niz ~150 ml (ale tylko jedno
                    z tych dwoch na raz).
                    mazarella z pomidorem - bardzo dobrze.
                    i znow - staraj sie zjesc bialka tyle, by bylo to 1.5*BMI (w gramach)

                    i zero podjadanie pomiedzy.
                    masz sie tak najesc tymi 3 posilkami, zeby NIE byc gloda pomiedzy (co najwyzej
                    miec apetyt na nowy posilek wink
                    przerwa miedzy posilkami minimum 4-5 godzin

                    zagladnij na kafeterie, jest wielki watek, ale na poczatku sa objasnione zasady,
                    bardzo fajnie, przez "wieczna odchudzaczke" wink

                    f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4075929&start=0
                    • angazetka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:09
                      Słyszalam o tej diecie, ale na myśl o trzech bułkach z dżemem na
                      śniadanie robi mi się słabo. Kto to zje?
                      No i nie podoba mi się jedzenie trzy razy dziennie, sprzeczne z tym,
                      co wiem o prawidłowym odzywianiu.
                      • kura17 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:13

                        > Słyszalam o tej diecie, ale na myśl o trzech bułkach z dżemem na
                        > śniadanie robi mi się słabo. Kto to zje?

                        ja - nie mam najmniejszego problemu.
                        choc nie jem z dzemem, bo nie lubie (wcale nie trzeba).
                        jem 2 bulki z grilowana oberzyna, pomidorem, jakims smarowidlem, bazylia.
                        a jedna z jakims slodkim smarowidlem, na ogol cos z orzechami, lub z gorzka
                        czekolada. czasem (rzadko) z nutella.

                        > No i nie podoba mi się jedzenie trzy razy dziennie, sprzeczne z
                        > tym, co wiem o prawidłowym odzywianiu.

                        no wlasnie to myslenie o prawidlowym odzywianiu sie zmienia!
                        calkiem sporo diet bazuje na 3-4 poilkach dziennie (chocby dieta montignaca).
                        czeste jedzenie powoduje czeste wyrzuty insuliny do krwi, co wcale nie jest
                        zdrowe. zdrowy jest wyrownany poziom insuliny (i przy takowym sie nie tyje). a
                        osiaga sie go wlasnie mala iloscia dobrze dobranych posilkow.

                        tutaj wiecej o tej diecie, na pierwszych stronach polecam posty "wiecznej
                        odchudzaczki", fajnie wyjasnia zasady.

                        f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4075929&start=0
                    • mniemanologia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:11
                      Dzięki, postaram się za to zabrac smile
                      • kura17 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:16
                        to jeszcze masz dwa watki ponizej.
                        sa bardzo dlugie, ale warto sie przebic, jesli ktos mysli o tej diecie powaznie
                        (a polecam!).
                        zwroc uwage na posty Pierwszejlitery, ona mieszka w niemczech i pracuje od lat z
                        lekarzem, ktory wymyslil i propaguje ta diete! najlepsze zrodlo informacji smile

                        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,96388622,96388622,Oczyszczajaca_glodowka_dieta.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,98778905,98778905,Dieta_dr_Pape_2.html
    • estragonka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:10
      znam - siebie smile jem nieziemskie ilosci czasami nie zwracajac nigdy uwagi na
      kalorycznosc.

      najwiecej wazylam chyba jakies 65kg - w ciazy wink mam prawie 170cm wzrostu
      • gaskama Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:16
        Opisane przeze mnie dziewczyny też mówią, że jedzą nieziemskie
        ilości. I nawet udało im się stworzyć taki mit, że to niby jedzą i
        są szczupłe. Mój szef zawsze mówi "ta pani m. to tyle je i jest taka
        szczuplutka". A to tyle, to jakieś 1000kcal na dzień rozłożone na
        wiele porcji niskokalorycznych i odtłuszczonych i oczywiście
        megazdrowych posiłków. Tak, jak pisałam, nie wierzę, w
        jedzenie "nieziemskich" ilości i bycie bardzo szczupłym. Pewnie
        jeszcz normalnie i masz dobrą przemianę materii, może uprawiasz
        jakiś sport albo masz owsiki wink
        • estragonka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:26
          gaskama napisała:

          > Opisane przeze mnie dziewczyny też mówią, że jedzą nieziemskie
          > ilości. I nawet udało im się stworzyć taki mit, że to niby jedzą i
          > są szczupłe. Mój szef zawsze mówi "ta pani m. to tyle je i jest taka
          > szczuplutka". A to tyle, to jakieś 1000kcal na dzień rozłożone na
          > wiele porcji niskokalorycznych i odtłuszczonych i oczywiście
          > megazdrowych posiłków. Tak, jak pisałam, nie wierzę, w
          > jedzenie "nieziemskich" ilości i bycie bardzo szczupłym. Pewnie
          > jeszcz normalnie i masz dobrą przemianę materii, może uprawiasz
          > jakiś sport albo masz owsiki wink

          hihi, za owsiki podziekuje wink

          wydaje mi sie ze ja jem po prostu normalnie. staram sie nie jesc rzeczy
          smazonych, ciezkostrawnych itp - ale to nie ze wzgledu na kalorie czy wage,
          tylko po prostu zdrowie.

          ale np wczoraj wieczorem mnie wzielo cos na paluszki rybne i w nocy nasmazylam
          sobie paluszkow, do tego podsmazane ziemniaki i piwko do kompletu smile

          i ja w sumie nie gadam o tym ile jem - ale czasami kolezanki w pracy patrzac jak
          wchlaniam kolejna kanapke albo jak jem wielkie lody czy jakies inne zarelko
          rzuca tekstem 'gdzie ty to wszystko miescisz w sobie? tyle jesz a wygladasz jak
          szkielet'

          ale fakt - duzo sie ruszam smile
        • lila1974 gaskama 10.09.09, 11:38
          Ale Twoja wiara lub nie nie ma tu nic do rzeczy.
          Moja kuzynka je bardzo kalorycznie, bo jej marzeniem jest przytyć - nic z tego
          mimo, że ma 38 lat.
          • gaskama Re: gaskama 10.09.09, 11:40
            Może też jest chora i ma problemy z tarczycą, a nawet o tym nie wie.
            A może je nie tak kalorycznie, jak jej się wydaje. A może tak po
            prostu ma.
            • lila1974 Re: gaskama 10.09.09, 11:43
              Nie, nie ma chorej tarczycy, ani innych chorób w tym metabolicznych.
              Przebadana jest na wskroś, gdyż chciałaby przytyć a nie może.
              Je bardzo kalorycznie - oprócz obiadów, pieczywa, smażonych potraw, potraw
              mącznych wcina niezliczone ilości słodyczy i innych przegryzek.

              Tak, tak po prostu ma - o czym w tym wątku już mówiłam, a co Ty raczyłaś
              zakwestionować. Cała jej rodzina po stronie ojca to chuderlaki.
              • gaskama Re: gaskama 10.09.09, 12:02
                Nic chciałam nic kwestionować. Ja po prostu opisuję własne
                obserwacje. Nie znam nikogo, kto by rzeczywiście dużo i kalorycznie
                jadł i nie tył. Znam natomiast wiele szczupłych osób, które
                twierdzą, że jedzą bardzo dużo a w gruncie rzeczy jedzą mało. Przy
                czym mało i dużo to pojęcia względne.
      • pelagia_pela Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:30
        Nie znam takich osob. Wszystkie sa na diecie tak naprawde. Sa takie
        ktore nie jedza np po 16:00 czyli glodowka jak dla mnie.
    • koralik12 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:15
      Ja znam dużo szczupłych osób które twierdzą że dużo jedzą np moja siostra. Ja
      też kiedyś myślałam że jem raczej dużo (bo jem śniadanie, obiad, kolację,
      podwieczorek, deser i przekąski między tym wszystkim) ale jak porównałam do tego
      ile się je w domu mojej teściowej to my rzeczywiście jem malutko. A teściowa tez
      mówi że je normalnie, raczej niedużo. Po prostu inne nawyki, ja nie dam rady
      zjeść obiadu z dwóch dań teściowa zawsze. Na śniadanie nie zjem kilku kiełbasek
      i do tego kilku kromek chleba albo wielkiej jajecznicy, dwie kanapki mi
      wystarczą itp
    • count_zero Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:16
      Raczej nie znam takich osób, większość moich koleżanek jest aktywna fizycznie,
      więc trudno stwierdzić, czy są szczupłe od sportu, czy "bo tak".
      Z kolei znałam kiedyś taką jedną, co powtarzała, że je co chce i nie tyje. Tyle
      tylko, że chyba w domu miała krzywe lustro i zepsutą wagę. Wciskała się na siłę
      w rozmiar 38, a sadełko wylewało się bokami.
      • angazetka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:19
        > Z kolei znałam kiedyś taką jedną, co powtarzała, że je co chce i
        nie tyje. Tyle tylko, że chyba w domu miała krzywe lustro i zepsutą
        wagę. Wciskała się na siłę w rozmiar 38, a sadełko wylewało się
        bokami

        Nosić rozmiar 38 i mieć sadło... Miała 150 cm wzrostu?
        • gaskama Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:20
          No przecież napisała, że się wciska w 38. Powinna pewnie nosić 40
          albo 42. Przy tych rozmiarach można mieć "sadełko".
        • koralik12 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:27
          A co w tym dziwnego że rozmiar 38 i sadełko? Ja zawsze mam "wałki" na brzuchu,
          tak mi się tłuszcz odkłada że w pierwszej kolejności w talii i piersiach. Jakbym
          się wciskała w za wąskie spodnie to też by mi się wylewało nad paskiem ale tak
          dobieram ubrania że wyglądam zwykle bardzo szczupło.
    • uczula nie masz racji 10.09.09, 11:20
      gaskama napisała:
      Moim
      > zdaniem, to ile ważymy to jednak przede wszystkim zależy od tego co
      > jemy, ile jemy, i czy się ruszamy. Predyspozycje genetyczne też
      > pewnie mają wpływ, ale czysto egergetyczne nie może brać się coś z
      > niczego lub też nic z czegoś.

      przy klopotach z tarczyca mozesz albo jesc b.duzo i byc chuda albo
      jesc powietrze i tyc...
      poczytaj sie o niedoczynnosci tarczycy, albo i hasimoto.
      • gaskama Re: nie masz racji 10.09.09, 11:21
        Ok, ale nie piszę o osobach chorych. To jest jakiś stan, który
        należy leczyć. Chodzi mi o zdrowe osoby.
        • angazetka Re: nie masz racji 10.09.09, 11:24
          Pisałaś w pierwszym poście, że wiele osób tlumaczy się problemami
          hormonalnymi, a przecież tyje się od jedzenie i braku ruchu. No więc
          niekoniecznie.
          Nie o każdym przecież wiesz, czy ma chorą tarczycę, prawda?
          • gaskama Re: nie masz racji 10.09.09, 11:29
            Jasne, ale wiele osób nadmierne objadanie się tłumaczy jakimiś
            wymyślonymi chorobami. Wydaje mi się, że osoby z chorobą tarczycy
            muszą się szczególnie pilnować. A pewnie często choroba może stać
            się dobrą wymówką.
            • bsl Re: nie masz racji 10.09.09, 11:32
              to poczytaj najpierw o chorobach tarczycy smile
            • angazetka Re: nie masz racji 10.09.09, 11:34
              Pamiętam historię osoby z problemami z tarczycą. Tyła 4 kg na
              tydzień. Jak miała się pilnować?
              Ale ok, to ekstremum. Powiem tak: mam normę kalorii 1200 na dzień i
              tyję. I co? Mam zejść do 800?
              • gaskama Re: nie masz racji 10.09.09, 11:36
                Nie wiem, na chorobach się nie znam, więc nie dyskutuję. Zakładam
                jednak, że to nie jest norma i że nie każda osoba gruba jest chora.
                A Tobie współczuję. Ruch i sport tu nie pomaga?
              • kura17 Re: nie masz racji 10.09.09, 12:10
                1200 kkalori to za malo. organizm przechodzi na tryb oszczednosciowy i wszystko,
                co moze magazynuje "na zapas". dlatego tyje sie wtedy nawet od "jednego jogurtu
                dziennie"...

                trzeba jesc co najmniej ok 1700-1800 kkalori, oraz jesc ODPOWIEDNIO.
                • angazetka Re: nie masz racji 10.09.09, 13:10
                  Wiem, że to za mało dla normalnego organizmu. Organizm z chorą
                  tarczycą działa ciut inaczej.
                  • kura17 Re: nie masz racji 10.09.09, 13:27
                    a to czegos nie zrozumialam, wybacz smile
                    nie znam sie na chorobach tarczycy, ale wiem, ze potrafia namieszac (u mojej
                    mamy tak bylo)
        • bsl Re: nie masz racji 10.09.09, 11:25
          tylko bardzo dużo osób nie wie że jest chora
      • bsl Re: nie masz racji 10.09.09, 11:22
        przy klopotach z tarczyca mozesz albo jesc b.duzo i byc chuda albo
        > jesc powietrze i tyc...
        > poczytaj sie o niedoczynnosci tarczycy, albo i hasimoto.


        potwierdzam smile
    • deodyma Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:38

      Obie opowiadają, jaką to mają świetną przemianę
      > materii. Jak się jednak poobserwuje, co jedzą, to jest to na
      > pierwsze śniadanie jogurt 0%, na drguie marchew, na obiad mięso
      > gotowane na parze z sałatą, na podwieczorek garść moreli a
      > kolacji ...


      o matko...
      jakbym miala tak jesc, to bym chyba z glodu zdechlabig_grin
      ja juz nie raz slyszalam, ze jem duzo, chociaz jestem szczupla.
      ale przemiane materii faktycznie mam bardzo dobra.
      wszedzie laze pieszo, ruchu na codzien mam od groma a to tez swoje
      robi.
      • cofoko Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:57
        Też bym chyba umarła tyle jedząc,jem głównie białe pieczywo,czekoladę,jedną
        tabliczkę do kawy,a kawy 2dziennie;jem co mi smakuje,tylko i wyłącznie,głównie
        wieczorem i jestem b.szczupła.Nie ćwiczę i nie ruszam się dużo,tarczyce mam
        ok.bo oczywiście rodzina wysłała mnie na badania,bo to niemożliwe żeby mieć taką
        przemianę.Nie zamierzam szukać więcej chorób które by uszczęśliwiły osoby nie
        mogące pojąć tego fenomenu.
    • solaris31 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:56
      owszem, znam takich wink mój mąz na przykład - pochłania naprawde dużo
      jedzenia i jest naprawdę szczupły. mam tez takie koleżanki i kilka
      osób w rodzinie.

      a proos otyłości, owszem, sporo jest osób o złej diecie, ale jest
      sporo z zaburzeniami hormonalnymi - i nie tylko tarczyca ma tu
      znaczenie. istotne sa tez hormony płciowe - ich zaburzenia i
      nierównowaga nie pozwalaja schudnąć ani utrzymać wagi dobrej. ja
      jestem tym przypadkiem - ale nie będe się każdemu tłumaczyć, czy je
      za dużo czy mam kłopoty z hormonami. leczę się, jestem na ścisłej
      diecie - i nic. lekarze sa póki co bezradni, dopóki hormony nie
      wrócą do normy, nie mam szans sad

      i wbrew obiegowej opinii całkiem duzo jest osób z zaburzeniami.
    • gryzelda71 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 11:59
      Nie znam zdrowych osób chudych i dużo jedzących.Zwykle idzie za tym spora
      aktywność fizyczna i jednak normalne odżywianie.Nie znam tez
      otyłych(zdrowych)mało jedzących.Zwykle są to przypadki: żadna dieta na mnie nie
      działa powiedziała ze smutkiem i pociągnęła piwa z sokiem z kuflasmile
      Znam za to mnóstwo osób co zachowują swoja wagę cały czas na tym samym
      poziomie(dopuszczalne małe wahnięcia).
      • gaskama Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:04
        No to tak, jak ja.
    • franczii Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:05
      Ja znam 2 osoby bardzo szczuple i duzo jedzace. Jedna z nich je duzo bo probuje
      zatrzymac wage ciagle lecaca w dol. Druga nie leci w dol ale je naprawde duzo
      dla przyjemnosci, widzialam na wlasne oczy, ze potrafi zjesc na jeden posilek
      tyle co ja przez caly dzien i jeszcze domawia desersmile
      A ja sama ograniczam sie do 1300-1400 kcal zeby utrzymac optymalna dla mnie wage
      55-57 kg przy 170cm i do tego musze sie ostro ruszac.

      Tez zwrocilam uwage, ze osoby tegie czesto podkreslaja jak malo jedza ale
      patrzac na nie z boku to wcale sie nie dziwie, ze sa grube.
      • kura17 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:16
        1300-1400 kcal to za malo dla doroslej osoby.
        dlatego tak sie musisz "nameczyc" (jak sama piszesz), zeby utrzymac wage -
        organizm wchodzi w tryb oszczednosciowy i nawet z tej malej ilosci kalori chce
        cos odlozyc "na pozniej".

        jesli tyle uwazasz za "normalne", to rzeczywiscie wiekszosc je, wg Ciebie, za
        duzo...
        • franczii Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:24
          tylko przy tej ilosci udaje sie utrzymac wage o jakiej pisalam. jak jem troche
          wiecej to waze 60-61 kg, co w moim przypadku jest norma. Tyle wazylam przez cale
          liceum np. kiedy sie nie pilnowalam i zawsze mialam niby prawidlowa wage ale
          sobie sie nie podobalam dlatego zdecydowalam schudnacsmile
          • kura17 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:06
            moze ta waga jest zwyczajnie za niska dla Twojego ciala (a nie psyche wink? i
            organizm sie broni?
            z czasem bedzie coraz trudniej - organizm nauczy sie oszczedzac i z tych 1300
            kkalori...
            • franczii Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:42
              Mieszce sie w normie bmi, wczesniej tez bylam w normie ale przy gornej granicysmile
              A teraz lepiej sie z tym czuje psychicznie, lepiej wygladam. i nie jestem zbyt
              szczupla, wygladam raczej zdrowosmile w sensie zadne kosci nie wystajasmile wrecz
              przeciwnie mam kawalek tylka i biustusmile
              Nie pisze, ze jest mi trudno, nie glodze sie, w 1300-1400kcal mam 4 posilki
              dziennie, zroznicowane i wcale nie jem odtluszczonych serkow i jogurtow, wrecz
              czasami pozwalam sobie na wyszukane i kaloryczne potrawy ale w malych ilosciach.
              A piszac o pilnowaniu to mam na mysli, ze np. jak robie lasagne to zjadam 1/3
              porcji a mialabym ochote zjesc 2 porcje, kanapke jedna a chcialabym ze 3 czy 4,
              warzywa doprawiam 1 lyzka oliwy a wolalabym 3 lyzki oliwy, zjadam kawaleczek
              sera plesniowego a wcielabym z 50gr, lampka wina zamiast 3, kostka czekolady
              zamiast 2 rzadkow itd. Ze smieciowego jedzenia rezygnuje calkowicie ale gdybym
              nie musiala to wcale bym go sobie nie zalowala.
        • franczii Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:29
          co do tej szczuplej osoby, to ona je naprawde duzo. Je 2 x dziennie posilek
          dwudaniowy. Na pozna kolacje zjada makaron z sosem, mieso lub rybe z frytkami,
          sporo warzyw ale ociekajacych oliwa, na deser kawalek placka lub torta. W ciagu
          dnia na podwieczorek kupuje np. nalesnik z nutella lub duze lody. Do tego
          wszystko popija nie woda a nestate lub spritem. Ona nie opowiada jak sie zywi,
          ja ze zgroza patrze co je i jak wygladasmile
    • ola_motocyklistka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:09
      Jak nie jestem w ciąży to tak mam. Nie tyję, jem co mi się zechce a tabele
      kaloryczne to dla mnie chiński. Nie zwracam uwagi na wagę bo nie mam z nią
      problemu. Po 1 poorodzie nie robiąc kompletnie nic ( jedynie karmiąc piersią)
      wróciłaM do swojej figury. Mam nadzieję, że po obecnej ciąży też się to stanie.
      W tej ciąży jestem o wiele szczuplejsza, bo mam 3latkę na stanie i mniej czasu
      dla siebie.

      Zawsze przepadałam za snikersami, batonikami, pizzami itp. To chyba są
      kaloryczne rzeczy. Zawsze jadałam wieczorami, potrafiłam w nocy wstac i wyjeść
      lodówkę.

      Moja mama też tak ma, więc w moim przypadku są to geny.
    • generation-me Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:11
      Osoby prezentujące siebie jako "ciasteczkowe potwory" o sylwetce miss polonii
      najczęsciej kierują się chęcią "zagrania na nosie" otoczeniu (otyłemu!).
      Przykre, acz klasyczne polepszanie sobie samooceny kosztem innych. Co to za
      temat do rozmowy? Od żadnej osoby mi znanej (a większość ma bardzo pryzwolite
      figury) nie usłyszałam takich farmazonów (może dlatego, że sama jestem szczupła
      smile?).Takie dysputy to chyba tylko w biurach administracji publicznej (niższego
      szczebla wink
      • mniemanologia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:27
        Koleżanka dostała kiedyś taki talerz, wielki talerz, z
        napisem "Nakarm wszystkie swoje żołądki!". Szczupła kolezanka o
        wielkim apetycie.
        Aha, koleżanka nie z biura, tylko normalna koleżanka, z którą się
        jadło i piło, i żyło, w sensie - widziało się, jak je i ile big_grin
    • lola211 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:26
      Znam kilka naprawde szczuplych dziewczyn, ktore jedza normalne
      posilki, zadne tam 0% , jedza slodycze codziennie, a nosza rozmiar
      S. Ale raczej nie jedza duzych porcji.Tak mysle, ze szczuple osoby
      po prostu szybciej sie najadaja.Nie głodza sie, sa syte, czyli-
      jedza normalnie, tyle ile chca i potrzebuja.

      Mam tez kolezanke o duzych gabarytach, widze codziennie ile je-
      mniej niz te chude.Nie wiem, moze nadrabia wieczorami? A moze po
      prostu tak ma?
      Moja szwagierka jest gruba, zwala na rozne uwarunkowania zdrowotne,
      ale gdy z nia pobywal tydzien 24 ha na dobe, juz wiem skad ta tusza
      sie bierze.Ona kocha jesc.
    • figrut Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:36
      Znam, jak najbardziej. Mój facet. Ilość kalorii jaką pochłania mnie utuczyłaby
      do gigantycznych rozmiarów w ciągu miesiąca. Do tego prowadzi bardzo niezdrowy
      tryb życia - wszędzie samochodem, 2 litry coli na dzień, 2 paczki mocnych 25
      dziennie + podpalanie od matki "poznańskich", 8-12 kaw z trzech łyżeczek, około
      0,30 kilograma słodyczy (taka średnia), często frytki i inne żarcie z szybkich
      barów, około bochenka chleba dziennie. Wzrost 182, rozmiar w pasie 74-76cm.
      Teściowa tak samo. Jak wyciągała śniadanie w pracy, panie wychodziły, bo zawsze
      były na diecie, a ona kilka dużych bułek, na obiad zawsze musi być zawiesisty
      sos. Jest bardzo szczupła.
      Koleżanka mojej córy próbuje przytyć i nie może. Ilość zjadanych przez nią
      kalorii wystarczyłaby dla fizycznie pracującego faceta. Nie przytyje, bo jej
      matka i ojciec są bardzo szczupli.
    • karro80 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:41
      U mnie od żarcia nie zależy waga - tj nie aż tak bardzo, ale od
      stresu - chudnę momentalnie i trudno mi poźniej wrócić do wagi...
      Od dziecka była szkapa - jak troszkę "znormalniałam" w podstawówce
      (55kg)to przy egzaminach do lo poszło w dół no i tak to wyglądało -
      dieta oparta na smażonym boczusiu i innych dobrach nie pomagaławink,
      zawsze żrę na noc...(waga wahała się od 45 - 52kg na przestrzeni
      jakichś 10 lat)
      Po ciąży przez pewien czas ważyłam 57kg i bardzo mi było ładnie w
      tej wadze...ale nie udało mi się utrzymać(dużo problemów i poleciało
      w dół) - teraz już powolutku dobijam - ale wciąż waha się między 55-
      57 - już od paru ładnych mies - zawsze mam takie wachania 2 kilowe
      zanim wskoczy na stabilny poziom.
      Kiedy przybieram? Paradoksalnie jak mam więcej ruchu i jem zdrowsze
      rzeczybig_grin
    • pszczolaasia Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:42
      znam. moja psiapsiolka ze skzoly sredniej. chuda jak wieszak na plaszcze a zarla
      jak kon. zostalo to jej do dzis...zazdroszcze jejsuspicious na jogurtach )% by chyba
      wykitowala z glodu. na 5 lekcji musiala miec 4 bulki inaczej zdychalabig_grin
    • aluc Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 12:52
      mieszkam z trójką takich, w tym jednym pełnoletnim
      jak również znam parę innych dorosłych osób (w tym własnąmatkę),
      które niemuszą się ograniczać w jedzeniu i zachowują szczupłą
      sylwetkę (albowiem w wieku 60+ waga w okolicach 55 kg przy zwroście
      160 to dla mnie szczupła sylwetka)

      jak się jednakowoż popatrzy uwazniej na ich jedzeniowe zwyczaje, to
      przede wszystkim jedzą wtedy, kiedy są głodni, a nie wtedy, kiedy
      nie mają nic innego do roboty, nie jedzą z czystego łakomstwa oraz
      nie objadają się pod korek - ale oni po prostu tak mają, a nie
      odmawiają sobie w imię wyższych racji
    • katia.seitz Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:09
      Owszem. Koleżanka w liceum, jedząca chyba najwięcej z całej klasy (co przerwę
      kanapka, batonik, owoc) była niezwykle szczupła - i zostało jej to do dzisiaj.
      Inna moja znajoma je zupełnie, jak dla mnie "normalnie" - coś około 2000 kcal na
      dobę (byłam z nią na kilku wyjazdach, mogę ocenić) - i jest bardzo chuda. W
      ciąży przytyła mało, a parę miesięcy po niej wróciła do właściwego sobie stanu
      ekstremalnej chudości smile
      • phantomka Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:31
        Oczywiscie, znam siebie i dodaje jeszcze mojego przyjaciela, hehe.
        Uwielbiam jesc szczegolnie w nocy. Niestety nie lubie nic
        niskotluszczowego, rzadko jadam owoce. Moj niemaz, majacy problemy z
        waga, wkurza sie niemilosiernie na ta niesprawiedliwosc, bo on wsuwa
        marchewki i pomidorki koktajlowe, a ja w tym czasie robie sobie o 22
        frytki, popijam pepsi i ostatnio niestety chudne. Sa plusy takiej
        przemiany materii, o ile to jest tylko kwestia naturalnych
        predyspozycji. Cale zycie mialam ten komfort, ale obecnie chyba
        wynika on juz w problemow zoladkowych (moja dieta jest sredniej
        jakosci) Natomiast ja musze jesc regularnie: sniadanie musi byc o
        okreslonej porze, obiad musi byc porzadny (zupa sie nie najem) i
        kolacje tez jem z reguly normalna (w sensie jakies kanapki,
        pomidory, etc.) Dopiero od godz. 21-22 napada mnie wilczy apetyt.
    • bri Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:31
      Znam takie osoby. Jedna dziewczyna zjadała na śniadanie kanapki z
      kilku kajzerek, obiad i jeszcze przed 17:00 kolejne kanapki, nie
      stroniła od słodyczy itd. Nie przytyła przez prawie 10 lat, nie wiem
      jak teraz, bo już z nią nie pracuję.

      Znałam też jeszcze jedną dziewczynę, która była zawsze szczupła
      mimo, że jadła normalne śniadania obiady i oprócz tego mnóstwo
      słodyczy (np. opakowanie nutelli na "deser" po śniadaniu), ale ta
      była szczupła do czasu, jakiś czas temu sporo utyła.

      Znam też kilku mężczyzn, którzy są wręcz chudzi mimo, że jedzą
      bardzo dużo.
    • babcia47 Re: Jem dużo i nie tyję! 10.09.09, 13:36
      ja tak miałam do ok. 40-tego roku zycia..mogłam jeść wszystko i
      jadłam w nieograniczonych ilościach a ważyłam cały czas 46,700,
      rozmiar 36 ( w kazdej ciąży tyłam ponad 20kg i w 3-6 m-cy wracałam
      do wyjsciowego rozmiaru)..nie stosowałam żadnej diety, jadłam sporo
      tłuszczów zwierzęcych, lodów, do pracy na nocke zabierałam cała
      reklamówke słodyczy i owoców..potem mi sie chyba pomerdała
      gospodarka hormonalna i doszły problemy zoładkowe po wypadku no i z
      jego powodu miałam b.mało ruchu przez długi czas..teraz mogę
      praktycznie nic nie jeść a tyję sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja