dlugi m i co dalej ( dlugie)

14.09.09, 08:40
nie jestem nowa na forum ale pisze pierwszy raz
moja historia:
w 2000 roku wyszlam za maz za obcokrajowca wyjechalam z polski. maz mowi po polsku wiec ja do tej pory nie nauczylam sie dobrze jezyka. umiem na tyle zeby dogadac sie u lekarza, na zakupach , w przedszkolu.
kilka lat temu widzialam list do meza z jakiegos banku ze ma oddac jakas kase ( zapytalam o co chodzi powiedzial ze to stare sprawy i juz zalatwione) ok jak tak mowi to tak jest.
rok temu przyszedl do nas komornik zeby sciagnac dlug bo sie okazalo ze jakis rachunek nie zostal zaplacony i z kwoty malej uroslo to troche no ale zaplacilismy. widzialam ze m dostaje jeszcez jakas poczte ale nigdy nie grzebalam w jego listach. kiedys wyciagnelam list ale trafilam na taki gdzie nie bylo zadnych sum od firmy kredit....... nie przeczytalam dokladnie wiec myslalam ze dowiadywal sie o mozliwosc wziecia kredytu ( bo mowil o kupnie domu wczesniej)
rozmawialam z nim o tych listach ktore tak nosi przy sobie, blagalam , prosilam zeby powiedzial jak ma jakies problemy to razem jakos wszystko naprawimy. on sie zapieral ze nic sie nie dzieje i ze o wszystkim wiedziec nie musze i moge spac spokojnie.
spokojnie nie spalam...kiedys zostawil klucze od auta sluzbbowego gdzie trzymal teczke i te listy. poszlam i spadlam z fotela. 4 dlugi na ok 10 000 zl. jak przyjechal przyznal sie do wszystkiego ze bal sie powiedziec ze jak na poczatku nie powiedzial prawdy to potem najlatwiej mu bylo klamac. chcialam go zostawic ale dalam szanse bo w drodze bylo 3 dziecko. pytalam czy sa jeszcze jakies dlugi powiedzial ze nie ze wiem o wszystkim. w piatek zablokowali nam konto bo sie okazalo ze jest nastepny dlug na 12000. dlugi sa jeszcze z przed 2000 roku wiec za nim sie pobralismy.
nie wiem co dalej czy powinnam trwac z nim na dobre i zle czy powinnam takiego dupka kopnac mocno w d... zabrac dzieci i zaczac zyc od nowa. jako maz i ojciec tez nie jest ok. fakt pracuje od rana do 19.30 i zarabia na rodzine (tyle ze starcza na normalne zycie) ale po pracy istnieje tylko komputer i tv. ja zajmuje sie domem, zakupy, rachunki, lekarz, remonty. on jak go poprosze to zrobi to czy tamto ale sam z siebie nie zrobi nic. wczoraj niedziela czas zeby pobyl troche z dzieciakami a on caly dzien siedzial przy kompie.
czy to sa powody do rozwodu? do tego zeby dzieci zyly w rozbitej rodzinie? czy sa tu jakies samotne mamy z 3 dzieci?
napiszcie cos pozdrawiam
    • matsuda Re: dlugi m i co dalej ( dlugie) 14.09.09, 08:46
      Zastanów się czy po odejściu będziesz sama w stanie utrzymać siebie
      i dzieci, nie znasz języja, nie pracujesz, a z tego co napisałaś
      alimentów wielkich nie otrzymasz. może warto pomyśleć w drugą stronę
      i pomóc mężowi i sobie. choć w ciąży pracy nie znajdziesz to może
      choćby dorywczo coś, tak na start.
    • waniliowe_ptasie_mleczko Re: dlugi m i co dalej ( dlugie) 14.09.09, 09:11
      dziecko juz na swiecie i troche odchowanesmile
      wiem ze to nie sa jakies koszmarne dlugi i powoli powoli kiedys je splacimy ale
      najbardziej wkurza mnie to ze mam meza a okazuje sie ze nie znam tego czlowieka.
      chyba po to jestem zeby sie dzielic problemami i razem jakos sobie radzic a tu
      masz prawie 10 lat byc oklamywana + ten dlug pewnie gdyby konta nam nie
      zablokowano to tez bym sie szyko nie dowiedziala...?? nie wiem czy by mi
      powiedzial....
      a miedzy nami roznie bywalo byly i lepsze i gorsze lata w naszym zwiazku.
      gdybym odeszla dostalabym pomoc socjalna czyli mieszkanie i na skromne zycie od
      1 do 1 mialabym. tylko wlasnie najgorszy ten jezyk bo jakies urzedowe sprawy do
      zalatwiania to juz moglo by byc ciezko. no i zostalabym sama z 3 dzieci w
      "obcym" kraju.
      • kasskossk Re: dlugi m i co dalej ( dlugie) 14.09.09, 10:35
        Wez sie za niego i to szybko.. co to za maz i ojciec skoro w domu
        Ci nie moze pomoc?? A wiec co do diabła jest ojcem tylko na papierku
        czy co? niech bawi dzieci po pracy,zrob mu grafik kiedy zmywa
        naczynia,prasuje,sprzata po sobie i niech sam ksieciunio zrobi sobie
        jedzenie od czasu do czasu..powiedz prosto. Opieka nad trojka dzieci
        i prowadzenie domu to tez praca i to na pelny etat a nie od 8 do 16.
        Powiedz ze chcesz aby Ci pomagał a nie komputer.Chcial miec dom i
        dzieci to niech zacznie Ci pomagac. I te długi..zupelnie jak jakis
        małolat!
        Rozumiem ze wiekszosc facetow uwaza iz to ze pracuja na rodzine
        jest wystarczajace ale nie w tych czasach! Dla mnie to dupek nie
        facet! Sorki za szczerosc ale wlasnie tak mysle!
    • umasumak Re: dlugi m i co dalej ( dlugie) 14.09.09, 10:44
      Na Twoim miejscu wykorzystałabym sytuacje, żeby radykalnie poprawić sytuacje w
      Waszym związku. Powiedz mu, że jesteś skłonna mu wybaczyć te krętactwa, pod
      warunkiem, że od tego momentu aktywnie uczestniczy w zajmowaniu się domem i
      dziećmi, poza tym niech pomyśli, jak teraz zarobić pieniądze na te długi.
      • embeel Re: dlugi m i co dalej ( dlugie) 14.09.09, 11:01
        procz uporzadkowania spraw z mezem zaczelabym sie na Twoim miejscu
        uczyc jezyka. Ja tez mam meza nie-Polaka, ktory praktycznie
        utrzymuje dom i rodzine, bo moja praca na pol etatu pozwala nam
        jedynie oplacic czynsz (taki wybor - bo jeszcze studiuje) i mimo, ze
        bardzo sie kochamy i niby wiem, ze nigdy by nam zadnego swinstwa nie
        zrobil, to rozne przypadki i wypadki chodza po ludziach i nie
        wyobrazam sobie znalezc sie w sytuacji, gdzie sprawy urzedowe czy
        inne ze wzgledow jezykowych mnie przerastaja. Ucz sie dla siebie,
        dla wlasnej niezaleznosci i aby na wszelki wypadek zapewnic
        samodzielny byt na odpowiednim poziomie sobie i rodzinie.
Pełna wersja