dmf13 Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 17:27 Coz,dla mnie by to bylo zenujace.Ostatecznie sa okazje,kiedy cos mozna i kiedy nie.To jedno. A inna sprawa,ze jesli w tym samym czasie ktos poza Toba mialby tez zdawac egzamin,to byloby bardzo nie fair.Ktos sie tez przygotowal,stresowal, a tu jeszcze dostaje taki bonus.Dla mnie masakra-wywalilabym z sali. Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 18:18 Nie.To bardzo niepoważne i nieprofesjonalne (nie cierpie tego slowa ale coz..tu pasuje).Moim zdaniem trzeba jednak oddzielac swoje rozne role spoleczne, towarzyskie ,zawodowe itd. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykoterapeuta Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 19:11 a facet, gdzie? a koleżanek nie masz? rodziców? ciotek, wujków? wierzyć mi się coś nie chce a dziecko najlepiej połóż przed komisją i powiedz, żeby przewinęli, bo nie miałaś czasu trochę powagi Odpowiedz Link Zgłoś
zoofka Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 19:32 no bez przesady! nie popadajmy w skrajności a pytanie o faceta uważam za conajmniej niestosowne. Nie Twoja sprawa gdzie autorka ma faceta Odpowiedz Link Zgłoś
anettchen2306 Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 19:58 W Polsce pewnie nie "wypada". Ja na niektore wyklady zabieralam moja parotygodniowa corke. Na jeden pisemny egzamin takze. Podobnie jak kilka innych mam-studentek (bynajmniej nie 20-latek). Wykladowcy nie robili zadnych uwag, studenci tez nie. mozna bylo nawet wjechac wozkiem na sale wykladowa. Gdy pewnego dnia jeden maluch zaczal dopominac sie glosno jedzenia to wykladowca stwierdzil: "Masz racje - przerwe trzeba sobie zrobic!". No, ale to nie bylo w Polsce. W Polsce tez nie dowazylabym sie zabrac malucha - wlasnie z uwagi na to "co ludzie powiedza". Coz, taki smutny kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 22:50 Jeśli dziecko nie zostało poczęte poprzez partenogenezę , to ów "facet" ma się obowiązek tak samo nim opiekować a w szczególności w takich przypadkach jak opisany. Czy tak trudno zrozumieć, ze dziecko, jakkolwiek nie byłoby słodkie, to jednak będzie przeszkadzać innym zdającym i komisji? Przecież to egzamin! Odpowiedz Link Zgłoś
fizykoterapeuta Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 00:21 pewnie, że nie moja - ale skoro pyta, to chyba mogę odpowiedzieć co na ten temat sądzę, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 20:50 Nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie, bo zbyt wiele zmiennych wchodzi w grę- przede wszystkim zaś nieznane nam zupełnie osobowości oraz przekonania egzaminatorów. Z własnego doświadczenia wiem, że moi koledzy i koleżanki w rozmaity sposób podchodzą do studentek z dziećmi na egzaminach/ kolokwiach/ zaliczeniach. Jednym to nie przeszkadza (mi na ten przykład wcale), innym tak. W tej kwestii nie ma po prostu reguły. Natomiast w sensie bardziej ogólnym też nie sposób jednoznacznie się określić- bo rację mają i ci, którzy twierdzą, że skoro egzamin nie wypadł nagle, to było wystarczająco wiele czasu, by zorganizować sobie "zastępstwo" przy dziecku (i jednocześnie źle to rokuje na przyszłość- a u nas mało kto lubi- niestety!- młode matki), ale i ci, którzy podnoszą kwestię, że różnie się przecież układa; zresztą nie każdy maluch tak da się odstawić od matki, może akurat ząbkować, mieć kolkę, chorować, marudzić albo ogólnie żądać matki na cały etat i już. I co w takiej sytuacji? Ja tam wychodzę z założenia, że o dzieci trzeba dbać i nie ma co powiększać dyskomfortu matki, która podczas egzaminu miałaby się jeszcze martwić, co tam u jej pociechy- to niech już ją weźmie ze sobą (chociaż gdyby nagle podczas zdawania taka mamuśka zaczęła karmić piersią, byłbym na pewno zaskoczony). Nie znaczy to jednak, że z tytułu dzieciaczka ma jakieś fory- co to, to nie! [Choć przyznać się muszę, że wobec studentek w stanie błogosławionym stosuję zdecydowaną taryfę ulgową, ale to jedyny taki przypadek.] Odpowiedz Link Zgłoś
gabi.gg Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 23:30 > ale i ci, którzy podnoszą kwestię, że różnie się przecież układa; > zresztą nie każdy maluch tak da się odstawić od matki, może akurat > ząbkować, mieć kolkę, chorować, marudzić albo ogólnie żądać matki > na cały etat i już. I co w takiej sytuacji? W takiej sytuacji potencjalna doktorantka zostaje w domu i zajmuje się dzieckiem na cały etat, zostawiając miejsce na studiach doktoranckich tym osobom, które mają na to czas i możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
kellss Re: na egzamin z niemowlakiem? 23.09.09, 21:36 Jestem nauczycielem akademickim, co prawda nie prowadzę wykładów, tylko ćwiczenia, więc może niekoniecznie się będę tu 'liczyć'. Mnie by taki maluch nie przeszkadzał. Sama jestem mamą 3-latki. To tak,jakbym zamiast na merytoryczności i poprawności odpowiedzi studenta koncentrowała się na wyglądzie/kwestii posiadania przez studentkę tipsów/czy czego tam. MNIE by interesowało, czy student/studentka poprawnie odpowiada na moje pytania. Tak zresztą postępuję, co niezmiennie wywołuje u moich studentów zdumienie i sympatię. Ale znam takich wykładowców, którzy dadzą Ci popalić,jeśli weźmiesz Maleństwo ze sobą, więc przemyśl decyzję zabrania dziecka na egzamin. Masz 50/50, według moich obliczeń)) Może rozejrzyj się wokół siebie i znajdź kogoś, kto choć godzinkę popilnuje Dzidzię. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 10:01 chyba trafiałam na takich nauczycieli/wykladowców jak Ty, bo mam tipsy, blond włosy, różowe bluzeczki i .. stypendium naukowe przez cały okres kształcenia jeden raz w życiu jakiś tam dr. spytał mnie czy przyszłam 'dostać zaliczenie' (był poprawkowy ale dla mnei pierwszy) 'na brzuszek'. uśmiechnęłam się i powiedziałam, że to nie ciąża a grochówa . Przeczytał pracę, pomruczał i postawił 5 Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 05:32 Absolutnie nie! Nie ma mowy o dzieciaku na egzaminach. Rozumiem pomoc matce, ale wyobraź sobie jaką to furtke otworzy dla innych z kilkulatkami zaczną przychodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 08:43 Ja rozumiem, gdyby chodziło o jakieś kolokwium i naprawdę nie mogłabyś dziecka zostawić. Ale na egzamin? W dodatku na studia doktoranckie?? Pomijam kwestię, czy wypada, czy nie (ja bym w życiu nie poszła z dzieckiem na poważny egzamin, uważam to za nieprofesjonalne). Ale czysto pragmatycznie: gdybym była w komisji, to bym sobie pomyślała, że nie ma sensu przyjmować na takie studia, wymagające przecież czasu i zaangażowania, osoby, która nie potrafi sobie zorganizować nawet krótkiej chwili czasu bez dziecka. No sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 09:22 zdarzało się, że moi studenci przychodzili na kolokwium czy egzamin z niemowlakiem- ale zawsze zajmował się nim ktoś dodatkowo miesieczne niemowlę na egzaminie na studia doktoranckie to pomyłka Odpowiedz Link Zgłoś
tilatekila Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 09:30 jak pojdziesz z niemowlakiem to cie nie przyjma na studia doktoranckie. skoro nawet teraz nie masz z kim dziecka zostawic, co dopiero pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 09:56 Ja jutro idę po podpisy i złożyć pracę z młodym i się cykam jak to zostanie odebrane. O egzaminie z młodym nawet nie myślę. Zresztą czy poszłabyć na rozmowę o pracę z dzieciem u piersi? Chyba, że do jakiejś mega uległej firmy przyjaznej matce. W reszcie pognali by cię (uśmiechami i kiwnięciami) na zbity pysk. Odpowiedz Link Zgłoś
jagabrysia2 Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 11:18 Nie idź z dzieckiem. Komisja może być uprzedzona — jak już ktoś wyżej napisał — a co gorsza Ty sama będziesz się tak denerwować, że nie będziesz w stanie się skoncentrować na egzaminie. Ja mam zajęcia ze studentami i pod koniec poprzedniego semestru musiałam im dać zaliczenia. Dziecko miało wtedy dokładnie 20 dni. Zorganizowałam to tak, że pojechaliśmy z mężem pod Uniwerek, on został z małym w samochodzie, w którym był wózek i oczywiście fotelik samochodowy, w którym można dziecko pobujać. Na wszelki wypadek zostawiłam mu też butelkę z moim odciągniętym mlekiem i drugą z przegotowaną wodą, żeby w razie czego miał czym zająć dziecko. Jakoś się udało, ale ja dawałam te zaliczenia przez 15 minut i po kolejnych pięciu byłam już w samochodzie. Egzamin na pewno trwa dłużej i nie masz gwarancji, że dziecko się nie rozpłacze. Jak Ci się będzie zdawało, kiedy usłyszysz, że małe płacze na korytarzu? Lepiej jednak poszukaj kogoś do opieki, kto np. pojeździ wózeczkiem przed uczelnią. Może któraś z nas nawet może Ci pomóc? Napisz coś więcej, np. w jaki mieście zdajesz i kiedy... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jagabrysia2 Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 11:21 Dopiero teraz spojrzałam, że wpis jest z 15 września, czyli już jesteś po egzaminie... Napisz, jak Ci poszło i jak rozwiązałaś problem. Odpowiedz Link Zgłoś
atucapijo Re: na egzamin z niemowlakiem? 24.09.09, 15:52 dla mnei to niepowazne.... ja konczylam SGH,generalnie bardzo liberalna szkola, mialam profesorow, ktorzy pozwalali w czasie wykladu gadac przez komorke i jesc pierogi z baru, ale byli i tacy, co za minute spoznienia, albo szurniecie krzeslem wywalali z auli, a to nie byly egzaminy. no i moje kolezanki nie przychodzily nawet na zajecia z maluchami, co dopiero na egzamin... popieam poprzedniczki - zwykle wiadomo z wyprzedzeniem o takich egzaminach, takze o terminei porodu, wiec mozna bylo sie zorganizowac wczesniej. maz tez powinien sie zreflektowac, moglby on sie zwolnic z pracy i pobujac dziecko w wozku pod sala ezaminacyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi-a789 Re: na egzamin z niemowlakiem? 26.09.09, 10:20 jestem na drugim roku st. doktoranckich i mam 2 dzieci, młodsze ma 2 lata, nigdy na żaden egzamin nie zabrałam dziecka, tym bardziej na egzamin wstępny na st. doktoranckie Odpowiedz Link Zgłoś