Problem w pracy - pocieszcie kobitki...

15.09.09, 17:34
Jestem w 37 t.c. od ponad tygodnia na zwolnieniu, ale zostawilam 'rozgrzebane' projekty w pracy (prowadze badania marketingowe), zatem dzwonią do mnie z różnymi pytaniami.
No i jeden z tych projektów niestety nie idzie dobrze... nie wdając się w szczegóły, jest w tym sporo mojej winy - jeszcze będąc w pracy nie dopilnowałam wszystkiego - polowe sierpnia bylam na urlopie, potem jak wrocilam ukradli nam samochód i tez nie byłam za bardzo wydajna...
Poza tym osoba, której miałam przekazać projekt, i która miała o nim jakies pojecie, akurat zachorowała, przekazywałam zaocznie komus kto nic nie wiedzial, czegos nie dopowiedzialam no i teraz jest problem. Klient wkurzony, dzwonila szefowa. Jutro pojde do firmy i sprobujemy cos ustalic, co zrobic aby wybrnac z tej sytuacji.
Dodam, ze szefowa generalnie nie zadzwonila z megapretensjami tylko pytaniami co i jak, nie chodzi o to ze mnie opieprzyla, tylko ja sie czuje strasznie niekomfortowo, generalnie jestem odpowiedzialną osobą i pracownikiem i źle znoszę sytuacje, w których nawalam, a tu nie moge powiedziec ze ja wszystko pieknie zrobilam a cos tam innego zaszwankowalo. A wiadomo, jak jest kryzys, to trzeba raczej dbać o klientów i projekty a nie robić jakieś niedoróbki...
Pewnie, ze niby jak sobie nawarzylam to powinnam wypic, ale wiecie ciezko mi tak w stresie...
    • 18_lipcowa1 Re: Problem w pracy - pocieszcie kobitki... 15.09.09, 17:47
      to chyba nie koniec swiata
      najuczciwiej bedzie spotkac sie z szefowa i powiedziec prawde
      powinni wiedziec wszystko i im szybciej tym lepiej, moze maja szanse
      cos naprawic
    • wierzba_placzaca Re: Problem w pracy - pocieszcie kobitki... 15.09.09, 18:52
      Wyjaśnij, jak trzeba, to i przeproś, i już. Każdemu zdarza się nawalić, z takich
      czy innych przyczyn , choć jednym więcej, a innym mniej. Każdy może złamać nogę
      czy mieć inny wypadek losowy, i nie być w stanie czegoś skończyć. Nie ma co za
      bardzo roztrząsać, trzeba sprawę załatwić.
    • renkag Re: Problem w pracy - pocieszcie kobitki... 16.09.09, 09:35
      Może ja Cię zastąpię - też się zajmuje badaniami marketingowymi smile
      Warszawa?
      • mniemanologia Re: Problem w pracy - pocieszcie kobitki... 16.09.09, 10:19
        Heh, to na takie jak Wy narzeka mój mąż tongue_out
        Że potem nikt nie wie, o co chodzi, a robić trzeba i klientowi coś
        pokazać smile
      • ako17 Re: Problem w pracy - pocieszcie kobitki... 16.09.09, 17:46
        tak smile
        no coz, bylam dzis, poprawilam co moglam, szefowa rozmawiala ze mna spokojnie i konstruktywnie ale sobą nie jestem specjalnie zachwycona.... moralniak i tyle
        a na to juz mi nikt nie poradzi, musze sie z tym uporac.
    • ywwy Re: Problem w pracy - pocieszcie kobitki... 16.09.09, 10:39
      moja szefowa w czasie wakacji zachowała się wobec mnie nie fair,
      zwolniła bez powodu, nie miała czasu na wyjaśnienia. czułam się
      jabym dostała w mordę... ale nie przerwałam urlopu, starałam się o
      tym nie mysleć a po powrocie w jeden dzień znalazłam nową robotę- i
      nie narzekam! Będzie dobrze!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja