„Dziwka” czyli zagwostka albo problem

16.09.09, 14:21

W poniedziałek miało miejsce pierwsze w tym roku zebranie rodziców.
Syn jest w 3 klasie gimnazjum, wiec wszyscy rodzice przyszli na
zebranie. No i nikt się nie zawiódł bo było to najdziwniejsze i
najbardziej zaskakujące zebranie w jakim uczestniczyłam.
Zacznę może od tego, ze w zeszłym roku miałam problem z moim synem
bo jedną z koleżanek wyzwał od dziwek. Miałam rozmowę z matką tej
dziewczyny, syn został ukarzany, miał z nami rozmowę na temat
dlaczego nie wolno tak mówić na koleżanki i kim jest osoba zwana
dziwką.. Aczkolwiek rozmowa z matką dziewczyny była bardzo
nieprzyjemna i absolutnie kobieta wyolbrzymiała cały incydent,
absolutnie nie przyjmując do wiadomości, że zachowanie jej córki też
może pozostawiać do życzenia. Było, minęło incydent zamknięty
W pn, tuż po sprawach porządkowych wstaje matka dziewczyny, i mówi
że chciałaby na forum klasowym poruszyć sprawę zachowania się
jednego z chłopców i wymusić przeprosiny i obietnice poprawy –
serio. Znowu chodziło o potraktowanie dziewczyny jako
lekkoprowadzącej się. Matka chłopaka była chyba na to przygotowana
bo powiedziała, że przeprosin nie będzie, bo dziewczyna przysyłała
swoje roznegliżowane zdjęcia chłopakowi, i wysyłała na gadulcu
teksty godne porno telefonów, na co ma dowód – puściła po klasie
ksera jednego i drugiego. To była prawda. Zaczęły się przepychanki
słowne – okazało się że z połowa rodziców chłopców miało wizyty
mamy. W końcu wychowawczyni, która najwidoczniej też nie chciała się
mieszać i dyskutować z dwoma matkami na osobności (tak wynikało z
kontekstu), spytała mnie jako przewodniczącą rady rodziców o zdanie.
A ja zwykle bardzo stonowana i dyplomatyczna, tym razem
powiedziałam, nie wiedziec w sumie po co że mnie tylko zastanawia
dlaczego 15sto latka tak się zachowuje i że może być to wyrazem
jakiegoś stresu czy traumy. Rodzice wszyscy odebrali to jako
negatywne zdanie o metodach wychowawczych rodziców dziewczynki, a ja
nie wiem co teraz zrobić, jak wyjść z tego bigosu….
Zresztą, to było coś o czym w tamtym momencie naprawdę myślałam,
dlaczego ona zachowuje się jak dziwka? dlaczego 15sto latka wysyła
gołe zdjęcia dlaczego ma takie problemy - tyle, że nie
warto "głośno" myśleć.
    • broceliande Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:26
      Niewiele pomogę... Ale to chyba jeszcze nie czyni z niej dziwki? Na
      pewno jest jakiś problem. Córka znajomej zachowuje się podobnie (ale
      wiem to z drugiej ręki), nigdy bym tak o niej nie pomyslała. Sądzę,
      że szuka "miłości", ponieważ nie ma jej w domu.
      Może chce być lubiana? Może uważa, że to jej zapewni sympatię
      chłopców?
      Mam nadzieję, że nie wychowam kogoś, kto by wyzwał dziewczynę od
      dziwek, ale to czas pokaże.
    • gaskama Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:28
      Powtórzę to, co napisałam na "Starszym dziecku".
      Jazus Maria! Mój syn ma siedem lat. Czyli co, będzie jeszcze gorzej
      z tym wychowywaniem??!!
      A tak na serio, to sytuacja bardzo dziwna i zdecydowanie powinien
      wkroczyć psycholog szkolny. Ja się tam nie znam na 15-latkach, ale
      za "moich" czasów w tym wieku nie rozbierałam się przed chłopakami.
      Nie chce mi się wierzyć, by to dziś byłą norma. Coś chyba poszło nie
      tak z wychowaniem dziewczynki.
      • moniowiec Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 15:31
        pamiętam z podstawówki (bo kiedyś do 15 lat się chodziło), że był u mnie taki przypadek. ale dziewczyna wiedziała co robi - po skończeniu szkoły średniej wyjechała do leżacej rpacy do Niemczech, znalazła sobie jakiegoś bogacza i dziś zyje na jego koszt. jakiś sposób na życie to jest i z tego co widzę nie przechodzi z wiekeim... (teraz jest wzorową matką!)
    • lisbeth25 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:33
      Tamta dziewczynka to dziwka, twój synek rozgrzeszony, bo nazywanie
      koleżanek dziwkami to przecież norma.
      • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:35
        ja mysle ze warto pocwiczyc czytanie ze zrozumieniem big_grin
      • ewelinanowa Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:21
        Czytać ze zrozumieniem to trudna sztuka.
        Szczególnie, że pewnie nie wyszłaś poza słowo dziwka.
    • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:38
      15 latka to nie jest dziecko
      szczerze - znam i kazda z nas zna przyklady lekko prowadzacych sie dziewczyn ze
      swojej podstawowki, opinia o nich byla jaka byla i w tym przypadku chocby
      mamunia stawala na rzesach tego nie zmieni. a rzeczy nalezy nazywac po imieniu i
      dobrze ze poruszylas sprawe tego czemu ta dziewczyna tak sie zachowuje...
      • gaskama Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:41
        Elza, ja jednak obstaję przy tym, że 15 latka to jednak jeszcze
        dziecko. Dziewczyna chce zwrócić na siebie uwagę, to ewidentne. Może
        coś w domu idzie nie tak, jak powinno. Moim zdaniem powinien tu
        wkroczyć psycholog szkolny.
        • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:13
          mysle ze faktycznie cos tam jest nie tak i powinni miec to dziewcze na uwadze, a
          moze bardziej mamunie nie corke...
          znaczy jaka matka... - ona 9ta dziewczyna) wzoru z nieba nie wziela
      • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:43
        Żeby dziewczyna mogła się lekko prowadzić musi mieć kogoś do pary w
        tym lekkim prowadzeniu się. Chłopcom tradycyjnie więcej uchodzi na
        sucho.
        • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:12
          fizjologicznie tak to jest skonstruowane ze to kobieta wybiera samca on tylko
          korzysta z okazji, wiec jak jest latwa okazja to tak sie dzieje smile

          bycie latwa polega na lekkim prowadzeniu sie i dawaniu na prawo i lewo smile
          kobieta ma wiecej do stracenia stad takie a nie inne wzorce kulturowe to ona
          zostanie z malym dzieckiem jak cos a facet otrzepie o cholewe i pojdzie inna
          stukac...
          taki lajf a to czy wiecej uchodzi na sucho czy nie nie ma tu znaczenia
          • broceliande Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:16
            Elza, mówiąc elegancko Ty jakieś niezrozumiałe dla mnie teksty
            rzucasz.
            Chyba, że to jakaś ironia, której nie łapię.
            • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:35
              tez nie rozumiem wielu rzeczy, nie znaczy to jednak ze nie maja one miejsca tongue_out
              lub nie istnieja big_grin
          • wespuczi Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:23
            ach te stereotypy
            dobrze ze sa bo swiat bylby zbyt skomplikowany dla niektorych ;]
            • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:32
              widzisz zeby je lamac trzeba miec sile w stylu George Sand inaczej jestes
              rozmyta w tlumie bylejaka puszczalska smile
              • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:39
                Tak, stanowczo Tobie tej siły brakuje.
                • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:41
                  ja sie nie puszczam tongue_out
                  i nei zwyklam sie puszczac tongue_out
                  • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:48
                    Nieistotne, jesteś kobietą i nie możesz strzepnąć o cholewę.
                    Wystarczy złośliwa plotka poparta np. fotomontażem, żeby sąsiadki
                    zaczęły spluwać mijając Cię na ulicy. Ale oczywiście jesteś na to
                    przygotowana, bo taki lajf.
                    • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 19:19
                      mysle ze jako kobiety powinnysmy mezczyznom dorownywac w innych dziedzinach a
                      nie w puszczaniu sie na lewo i prawo bo dawanie tylka i gadanie o
                      rownouprawnieniu to pojscie na latwizne smile
                      co do reszty bri - nie mam takich sasiadek i sram na plotki
                      ale zgadzam sie z powszechna opinia ze laska ktora lezie z kazdym i rozsyla
                      swoje nagie fotki na gg i innych komunikatorach facetom to puszczalska
                      • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:34
                        Moim zdaniem gorsze są te, które dupy nie dają, bo brak na nią
                        chętnych.
                        • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 10:25
                          chetny zawsze sie znajdzie nie boj jak to mowia potwor nei potwor byle mial otwor tongue_out
                          • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 12:10
                            Pocieszaj się dalej wink
                            • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 12:48
                              ja ciebie pocieszam slonko big_grin
          • lisbeth25 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:27
            Może w Twoim środowisku.
            • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:33
              w twoim mam rozumiec to kobiety zapladniaja facetow ktorzy w nastepstwie tego
              chodza w ciazy a po porodzie opiekuja sie potomstwem karmiac je "cysia"??
              • lisbeth25 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:36
                W moim środowisku nie wpieprzamy się do życia seksualnego innych. I nie
                wyzywamy piętnastolatek od ku..ek, podczas gdy faceci robiący to samo
                są macho.
                Co to znaczy: "cysia"? To jakaś gwara lokalna popgrowskiej wsi?
                • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:41
                  czytaj dziecino ze zrozumieniem juz ci wyzej napisalam
                  dla mnie EOT smile
                  nie pojmujesz ironii nie pojmujesz tekstu rzucasz jakimis popegeerowskimi wsiami
                  - ty jestes z miasta - coz niektorzy opuscili wies ale wies jakos ich nie chce
                  opuscic smile
                  nie wnosisz nic do tej dyskusji
                  nara
                • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:43
                  Odnieś się do wątku z łaski swojej. Pani matka panienki ma focha, że
                  panienkę okreslają. Nie jest to niewinne dziewczę zapięte pod szyję
                  tylko laska rozsyłająca kolegom z klasy gołe zdjęcia więc jakby foch
                  nieuzasadniony.
                  • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 16:01
                    Triss, jeszcze jeden rozwód i na Ciebie też się jakieś fajne
                    określenie wymyśli. I spróbuj wtedy mieć focha. wink
                    • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 19:23
                      jakos ciezko widze zeby triss przejela sie jakimis "fajnymi okresleniami"
                      zwlaszcza na TYM forum hehe
                  • asia_i_p Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:23
                    Ale może trzymajmy się definicji. Definicja dziwki to "kobieta świadcząca usługi
                    seksualne za zapłatę", a nie rozsyłająca swoje rozbierane zdjęcia za darmo. W
                    dodatku dziwka to określenie wulgarne.

                    Koledzy mają prawo nie być nagabywani nagimi zdjęciami swojej koleżanki, tylko
                    sprzeciw powinni wyrazić słowami "nie przysyłaj mi takich zdjęć ani tekstów, bo
                    tego nie chcę", a nie słowem dziwka i myślę, że od tego akcję wychowawczą
                    należałoby zacząć. A dziewczyną zająć się dyskretnie na boku, bo to może być
                    objaw naprawdę poważnych problemów, z byciem ofiarą gwałtu albo molestowania
                    włącznie.

                    A w ogóle, Triss, w życiu bym nie pomyślała, że postulujesz szacunek wyłącznie
                    dla niewinnych dziewcząt zapiętych pod szyję. Jako zdecydowanie pozbawiona
                    niewinności mężatka z dużym dekoltem czuję się zaniepokojona.
                    • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:35
                      Nie, Twoja definicja, to definicja prostytutki. Tymczasem slowo dziwka moze
                      oznaczac prostytutke, ale jak podpowiada sjp, mozna uzywac tego slowa tez w
                      innym kontekscie: obraźl. "o kobiecie, której postępowanie uważa się za
                      niemoralne lub oburzające". (Swoja droga obrazliwe to nie to samo co wulgarne.)

                      Uzywanie slow obrazliwych w stosunku do kolezanek z klasy jest jedna sprawa.
                      Druga, ze zachowanie tej dziewczyny koledzy z klasy uwazaja za niemoralne. I nie
                      wydaje sie, zeby byl to jednorazowy incydent.
                      • asia_i_p Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:46
                        Nie wiem, dlaczego słownik języka polskiego nie uważa słowa dziwka za wulgaryzm,
                        dla mnie to zdecydowanie wulgaryzm jest. Od tego mamy między innymi szkoły,
                        żebyśmy w nich uczyli wyrażać uczniów swoje oburzenie moralne innymi słowami, a
                        najlepiej jeszcze odróżniać czyny od ludzi, i potępiając czyny, nie piętnować ludzi.
                        I podtrzymuję, że zachowanie dziewczyny to może być większy problem niż incydent
                        dyscyplinarny czy skandal obyczajowy.
                        • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:59
                          > I podtrzymuję, że zachowanie dziewczyny to może być większy problem niż incyden
                          > t
                          > dyscyplinarny czy skandal obyczajowy.

                          No i tu sie zgadzamy. Zreszta zgadzamy sie tez z autorka watku, ale jak widac
                          matka dziewczyny ten aspekt odrzucila w calosci.
                          (Swoja droga problem jest niezaleznie od tego, kto te zdjecia zrobil i rozsylal.)


                          A co do stopnia wulgarnosci slowa dziwka - ja tam jestem wychowana na szantach.
                          I w grzecznych wersjach szant, ktore sie spiewa przy ognisku z nastolatkami,
                          wystepuje slowo dziwka. Np. "przepuscilem pieniadze na dziwki i dzin". Taka
                          wersja jest tez w spiewnikach. Gdy dzieci zostana wyslane juz spac i towarzystwo
                          zaczyna spiewac szanty w wersji nieocenzurowanej, slowo dziwka zostaje
                          zastapione innym dwusylabowym okresleniem prostytutki. I to okreslenie jest
                          wulgarne.
                        • dorotaiwon Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 22:16
                          Etymologia słowa dziwka rozpoczyna się od dziewka, a dziewki służebne były w
                          czworakach pańszczyźnianych dość często wykorzystywane przez pana do
                          zaspokajania własnej chuci, jak również były to kobiety zazwyczaj pozwalające
                          mężczyznom na więcej niż powinny. Dopiero później słowo to ewoluowało do dziwka,
                          która była następnie kojarzona z prostytucją.
                          W każdym razie jest takie powiedzenie, dość stare, że prostytutka to zawód, a
                          dziwka to charakter. Niestety gdyby panienka się szanowała to byłaby również
                          szanowana przez kolegów i tyle.
                      • aniolek03 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 19.09.09, 11:03
                        prostytutka[k..wa]to zawod,dziwka to charakter-ot i
                        tyle,wzgledem definicji.
                        swieta prawda.
                • anne-marie72 Do lisabeth - życie seksualne innych 17.09.09, 13:12
                  lisbeth25 napisała:

                  > W moim środowisku nie wpieprzamy się do życia seksualnego innych.
                  I nie
                  > wyzywamy piętnastolatek od ku..ek, podczas gdy faceci robiący to
                  samo
                  > są macho.



                  Żal mi ciebie skoro pochodzisz czy znajdujesz sie w środowisku,
                  które nie wtrąca sie do życia seksualnego pietnastolatków. To musi
                  być naprawdę jakiś XXI wieczny Germinal.

                  Rozumiem, że nie przyszło ci do głowy, że 15-sto latki niezależnie
                  od płci nie powinny rozpoczynać życia seksualnego?
                  Dlaczego - bo jest za wcześnie, bo wiąże sie to z tak licznymi
                  możliwymi kompliacjami, że naprawdę mozna poczekać, bo nastolatki
                  często nie są na to gotowe psychicznie, a są nakręcone presją
                  otoczenia, telewizji itp.

                  Czy pomyślałaś przez chwilę, ze rozpoczęcie współżycia dla
                  dziewczyny, łączy sie z niemozliwością zaszczepienia sie przeciwko
                  rakowi szyjki macicy, że przyjmowanie pigułek hormonalnych przez
                  nastolatkę o nieustabilizowanej gospodarce hormonalnej rozwala jej
                  cały ten jeszcze nieukształtowany system? Ze bedzie tyła lub chudła,
                  bedzie miała skoki humorów lub wpadnie w depresję?

                  oCZYWIŚCIE, ZE NIE, BO JESTEŚ NASZPRYCOWANA głupotami z telewizji,
                  mówiącymi o nastolatkach jak o dorosłych doświadzonych ludziach
                  podejmujących rozważne decyzje. A tu chodzi o doroślejsze dzieci,
                  nieodpowiedzialne nawet wobec prawa za swoje decyzje.
          • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:36
            Wzorce kulturowe można zmieniać; ten jest akurat moim zdaniem bardzo
            wobec kobiet krzywdzący i nie zamierzam się do niego stosować.
            • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:42
              mozesz nie zamierzac smile
        • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:33
          bri napisała:
          > Żeby dziewczyna mogła się lekko prowadzić musi mieć kogoś do pary w
          > tym lekkim prowadzeniu się. Chłopcom tradycyjnie więcej uchodzi na
          > sucho.

          Niby tak ale nie do konca.
          Po pierwsze rozneglizowane zdjecia czy jednoznaczne propozycje mozna wysylac bez
          zgody adresata.
          Po drugie tego "kogos do pary" nie trzeba miec z klasy, moze byc to w ogole
          facet spoza szkoly. Albo faceci. Co o ich prowadzeniu mozna powiedziec to inna
          sprawa, ale oni nie chodza do klasy z synem autorki watku i w zwiazku z tym ich
          prowadzenie nie jest analizowane na zebraniu tej klasy.


          I jak juz jestesmy przy tym temacie, to na szczescie, jak dowodza badania,
          roznice w postrzeganiu lekko prowadzacych sie facetow i kobiet powoli sie zacieraja.
          • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:46
            Jasne, takie zachowanie tej dziewczyny może budzić niepokój (choć
            pamiętaj, że znamy wersję tylko jednej strony konfliktu); natomiast
            na epitet "dziwka" stanowczo nie zasługuje.

            Założę się ponadto, że syn Autorki wątku od zdjęć roznegliżowanych
            pań na codzień wcale nie stroni i pewnie na domowym komputerze ma
            zgromadzoną już niezłą ich kolecję. Może zastanówmy się jakby go
            można w związku z tym nazwać?
            • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 16:32
              Symetryczna sytuacja byloby, gdyby nagie zdjecia syna autorki watku mialy na
              komputerach jego liczne kolezanki i znajome. ;P

              I takie zachowania w moim srodowisku okreslalo sie (tych pare lat temu, gdy
              bylam w wieku syna autorki watku) dziwkarstwem niezaleznie od plci, a dziwkarz
              jako meska dziwka mialo te sama wartosc. Tyle ze nam trudniej bylo rozsylac
              nasze rozneglizowane zdjecia, bo jak sie pomyslalo, kto je bedzie wywolywal, to
              pomysl przestawal byc taki fantastyczny. wink

              Ja tam nie mam zamiaru w zaden sposob zajmowac stanowiska w tej sprawie, bo
              faktycznie znamy przekaz tylko od jednej strony. Aczkolwiek nie bronilabym
              dziewczyny haslem "przypieta latka", skoro sprawa z synem autorki byla przed
              wakacjami, a z kolejnym chlopakiem po wakacjach i naprawde nie zdziwilabym sie,
              gdyby dziewczyna faktycznie startowala z rozneglizowanymi zdjeciami do roznych
              facetow. Gdzie jest teraz u nastolatkow ustawiona granica pokazywania ciala
              swiadczy dobitnie nasza klasa czy fotka.pl.

              Co do wychodzenia z bigosu - na szybko nalezaloby uzupelnic, ze mowiac o traumie
              mialo sie na mysli, jakies zdarzenie poza domem rodzinnym np. na jakims
              wyjezdzie, ew. sugerowac wplyw kolezanek z okolicy. Ale skoro mleko sie wylalo i
              sytuacja sie utrwalila, to bez rozwiklania choc czesci problemu pewnie nie
              bedzie sie z niej dalo wyjsc. Porozmawialabym z synem, dopytala sie o szczegoly,
              skad im w ogole to haslo przyszlo do glowy, co ta dziewczyna rzeczywiscie robi,
              czy odstaje od klasy. I na tej podstawie rozwazyla dalsze dzialania.
              Albo zalozyla zbroje na tylek, wsadzila korki w uszy i zalozyla, ze do wiosny
              wytrwam niezaleznie od kwasow w obrebie klasy, a potem bedzie juz inna szkola i
              inna klasa.
              • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 16:43
                Moim zdaniem niezależnie od tego, co ta dziewczyna robi czy nie robi
                nie zasługuje na to, żeby być w ten sposób wyzywaną przez
                kogokolwiek. Nie ma tu nic skomplikowanego i ocena zachowania tego
                chłopaka w żaden sposób nie jest zależna od zachowania tej
                dziewczyny.

                W przeciwnym wypadku nie można by potępiać kogoś, kto na osobę
                opóźnioną w rozwoju mówi per "daun" czy "debil", na kogoś z
                łuszczycą "parchaty", na otyłego "spaślak" itd.
                • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:01
                  Nie mieszaj dwoch spraw.
                  Jedna to kwestia uzywania slownictwa obelzywego. I jak dziecko lekko prowadzaca
                  sie kolezanke nazywa dziwka, a otylego kolege spaslakiem, to rodzice powinni mu
                  wytlumaczyc, dlaczego kulturalni ludzie takiego jezyka nie uzywaja.
                  Swoja droga ja mam wrazenie, ze poruszasz jednak dwie rozne kategorie, bo
                  choroba psychiczna czy fizyczna jest niezalezna od osoby, a sposob zachowania
                  owszem. Dziwka jest raczej blizej flei czy syfiarza.
                  Druga kwestia jest jednakze zachowanie tej dziewczyny i opinia jej otoczenia o
                  niej. I czy ta opinia bedzie wyrazona w sposob wulgarny czy w sposob opisowy, to
                  nie zmienia meritum sprawy. Co takiego sie dzieje, ze dziewczyna wysyla
                  rozneglizowane zdjecia i jednoznaczne propozycje? I skad jej takie pomysly do
                  glowy przyszly, skoro nie jest to standard w jej klasie? (Bo jakby byla jedna z
                  5 klasowych podrywczek, to raczej sprawy by nie bylo, a zdaje sie, ze wyroznia
                  sie na tle.)
                  • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:09
                    To Ty mieszasz dwie sprawy. Ja się nie podejmuje oceniać tej
                    dziewczyny, bo nic o niej nie wiem; nie wiadomo nawet czy to w ogóle
                    ona to zdjęcie zrobiła i czy sama je wysłała. Jeśli tak, na miejscu
                    jej matki na pewno postarałabym się czegoś więcej o swoim dziecku
                    dowiedzieć.

                    > Jedna to kwestia uzywania slownictwa obelzywego. I jak dziecko
                    lekko prowadzaca > sie kolezanke nazywa dziwka, a otylego kolege
                    spaslakiem, to rodzice powinni mu > wytlumaczyc, dlaczego kulturalni
                    ludzie takiego jezyka nie uzywaja.

                    Głównie o to mi chodzi. Nie da się jednak również pominąć aspektu
                    stereotypów płciowych niezwykle wobec kobiec krzywdzących w kwestii
                    seksualności właśnie. Z moich życiowych obserwacji wynika, że
                    określenie "dziwka" czy "ku..." jest drastycznie nadużywane i
                    naprawdę niewiele trzeba, żeby na nie zasłużyć.
                    • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 17:44
                      > To Ty mieszasz dwie sprawy. Ja się nie podejmuje oceniać tej
                      > dziewczyny, bo nic o niej nie wiem; nie wiadomo nawet czy to w ogóle
                      > ona to zdjęcie zrobiła i czy sama je wysłała. Jeśli tak, na miejscu
                      > jej matki na pewno postarałabym się czegoś więcej o swoim dziecku
                      > dowiedzieć.

                      Nigdy nic nie wiemy o osobach, o ktorych czytamy w necie. A takich watkow jest
                      mnostwo i kwitna. Tylko ze niezaleznie od tego, kto zdjecie robil i kto
                      rozsylal, to jacys rodzice maja smrod - albo tej dziewczyny, albo jej kolezanki,
                      ktora sie pod nia podszywala, albo wszystkich kolegow tej dziewczynki, ktorzy
                      zrobili akcje, zeby z dziewczynki zrobic latwo prowadzaca sie. Bo ze zdjecia i
                      teksty zaistnialy to jest fakt bezdyskusyjny(chyba ze w ogole podwazamy relacje
                      autorki, ale wtedy nie mamy o czym dyskutowac) i ich zaistnienie oznacza czyjes
                      klopoty wychowawcze.



                      Kwestie uzywania slownictwa obelzywego ze swoim synem autorka watku ustalila.

                      A co do stereotypow - one z pokolenia na pokolenie slabna. Naprawde gorzej
                      oceniani byli w moim otoczeniu 17-letni faceci niz ich 14-letnie partnerki.
            • anne-marie72 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:14
              > Założę się ponadto, że syn Autorki wątku od zdjęć roznegliżowanych
              > pań na codzień wcale nie stroni i pewnie na domowym komputerze ma
              > zgromadzoną już niezłą ich kolecję. Może zastanówmy się jakby go
              > można w związku z tym nazwać



              Przegrałaś wiec...
      • agamagda Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:20
        Zgadzam się z Tobą cłkowicie z tym wyjątkiem, że uważam że 15-
        stolatka to jednak dziecko, tyle że głupsze niż prawdziwe. Wydaje im
        się że już wszystko wiedzą i są dorośli, a zachowują sie zupełnie
        bez liczenia sie z konsekwencjami, ani z opinią innych ludziwink
    • kropkacom Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:40
      Zawsze były takie piętnastki które były wyzywające i lubiły seks. Dzisiaj są
      tylko inne formy przekazu smileZ moich znajomych "takie" dziewczyny były z tzw.
      dobrych domów ale bez kontaktu bliższego z rodzicami. Trudno tu jednak
      generalizować.

      Co do syna, pewnie dla niego zachowanie dziewczyny wzbudziło jasne skojarzenie.
      Tylko że chyba nie musi się z nią przyjaźnić a trzymać język za zębami tez by
      się przydało.
      • kropkacom Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 14:48
        I nie jestem za tym żeby komukolwiek przyszywać jakieś łatki typu "dziwka",
        "kujon" i itd.
    • ewelinanowa Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:19
      Powiem tak, dziewczynom zawsze mniej uchodzi i więcej od nich się
      wymaga. Prowokujące zachowanie uchodzi niezauważone facetowi,
      dziewczynka to dziwka. ale paradoksalnie wydaje mi sie to dobre dla
      dziewczyn, szczególnie tych nastoletnich, bo to one będą ponosić
      konsekwencje w przypadku "wpadki". Jeśli dziewczyna zachowuje się
      wyzywająco, będzie miała etykietkę, nieważne jak bardzo jej rodzice
      będą z tym walczyć.
      • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:30
        W takim razie rodzice powinni zwrócić uwagę dlaczego 15-latka
        zachowuje się w sposób odbierany jako wyzywający nawet przez
        rówiesników.
        Z późnopodstawówkowych czasów pamiętam takie małoletnie i były
        powszechnie okreslane jako ku....ki, niebezpodstawnie zresztą.
        Pani na zebraniu zamiast fukać do rodziców połowy chłopaków powinna
        panience smycz skrócić albo brom dawać.
        • lisbeth25 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:34
          Ciekawe z kim te powszechnie określane jako ku..ki uprawiały seks.
          Pewnie z ku..kami płci męskiej? Ale zapomniałam, oni mogąsmile
          • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:41
            Ze starszymi chłopakami, niuniu, takimi co 8 klasę mieli daaawno za
            sobą. Nieraz w krzakach koło szkoły dopóki krzaków nie wycięli. Nie
            kryły się z tym dziewczynki, wręcz przeciwnie.
            • lisbeth25 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:44
              A czemu się miały kryć? Te dziewczyny to ku..ki, ale faceci, którzy
              wraz z nimi uprawiali seks już nie? Żałosne.
              • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:48
                Masz jakiś konkretny problem czy tak sobie męczysz klawiaturę? Jesli
                masz problem to opisz, bo na razie Twój głos w dyskusji jest
                kompletnie od czapy.
                • bri Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:53
                  Moim zdaniem jest bardzo a'propos. Nie rozumiem dlaczego jeśli dwie
                  osoby w krzakach uprawiają seks to kurewką jest tylko kobieta?

                  Można założyć z prawdopodobieństwem bliskim 1, że syn Autorki wątku
                  z dużym upodobaniem ogląda nagie kobiety. Jak nazwać kogoś kto
                  gustuje w "dziwkach"?
                  • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 16:33
                    Wiesz, mając 14-15 lat nie wnikałam w subtelności semantyczne w
                    kwestii równouprawnienia. Wiem jak oceniano panienki, jak starszych
                    chłopaków nie, nie było to moje towarzystwo.

                    Z lektury forów można się dowiedziec, że chlopak/facet ogladający
                    porno jest najzupełniej zdrowy psychicznie i ma normalne upodobania.
                  • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 19:22

                    > Nie rozumiem dlaczego jeśli dwie
                    > osoby w krzakach uprawiają seks to kurewką jest tylko kobieta?

                    dla mnie oczywiste jest ze jesli lasia siedzi tam co godzine z innym to znaczy
                    ze sie puszcza smile
                    a facet niekoniecznie - on korzysta z okazji jaka mus ie nadarzyla big_grin
                    • angazetka Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:14
                      > a facet niekoniecznie - on korzysta z okazji jaka mus ie
                      nadarzyla big_grin

                      Dowcip iście klozetowy uncertain
                    • gryzelda71 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 09:08
                      > dla mnie oczywiste jest ze jesli lasia siedzi tam co godzine z innym to znaczy
                      > ze sie puszcza smile
                      > a facet niekoniecznie - on korzysta z okazji jaka mus ie nadarzyla big_grin


                      Znaczy ja twoja córka będzie taka lasią to będzie kurewką,a jak syn z tych
                      korzystających to bystrzacha ,co żadnej okazji nie przepuści?
                      Wstyd za córkę i duma z syna?
                      • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 10:26
                        gryzeldo zajmij sie lepiej wychowaniem swoich dzieci bo moim podejrzewam daleko
                        bedzie do opisanych przez ciebie schematow smile
                        o twoje sie obawiam big_grin
                        • gryzelda71 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 11:17
                          Ty opisujesz schematy.
                          Ja się tylko za głowę łapie,że takie jeszcze krążą po świecie.
                          No ale jak będzie?Syn będzie gieroj jak skorzysta z okazji?Czy mamusia pogrozi
                          paluszkiem kraśniejąc z dumy?
                          • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 12:55
                            nie lapiesz gryzi (ale to zrozumiale ty ciezko myslisz w niektorych sytuacjach)
                            ze moich dzieci te schematy nie dotycza, bo moje beda normalne... ani syn
                            obrabiajacy wszystko co sie rusza nie jest ok ani coreczka kurewka - na takie
                            dzieci sobie trzeba zasluzyc (nie wiem w jaki sposob ale jest przyslowie jaka
                            matka taka corka... jaki ojciec taki syn) wracajac do tematu
                            porownujac dwie sytuacje ktore opisujesz - kobieta ma przesrane wlasnie dlatego
                            ze ma wiecej do stracenia a czemu to chyba nie musze pisac - niechciana ciaza,
                            statystycznie wieksze ryzyko zakazen STD ze wzgledu na budowe anatomiczna...
                            trzeba byc wybitnym bezmozgiem aby wiedzac te wszystkie rzeczy plus znajac
                            stereotypy krazace w srodowisku (mysle ze srodowisko klasowych ruchaczy do
                            wybitnie ynteligentnych nei nalezy) ladowac sie w rozsylanie facecikom swoich
                            nagich fotek z propozycjami blizszych spotkan... tak robia puszczalskie
                            faceci korzystaja
                            i ani jedna postawa ani druga nie jest jakims przejawem wyzszego myslenia tongue_out
                            natura poprostu - pieski i suczki big_grin
                            z drugiej strony na faceta mozna powiedziec pies a na babke suka to juz
                            obrazliwe nie big_grinD
                            • gryzelda71 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 15:23


                              jest przyslowie jaka
                              > matka taka corka... jaki ojciec taki syn)

                              No i jak tu nie napisać współczuję twoim dzieciąsmile

                              • elza78 [...] 18.09.09, 10:33
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • malila Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 13:15
                              elza78 napisała:

                              > nie lapiesz gryzi (ale to zrozumiale ty ciezko myslisz w
                              niektorych sytuacjach)
                              > ze moich dzieci te schematy nie dotycza, bo moje beda normalne...

                              Nie wiem, co dla Ciebie oznacza normalne, ale zazwyczaj dzieci do
                              pewnego wieku posługują się schematami rodziców. Czyli w przypadku
                              Twojego syna, np. takim:
                              "a facet niekoniecznie - on korzysta z okazji jaka mus ie nadarzyla"
                              • elza78 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 14:48
                                czy to watek na temat psychoanalizy moich dzieci??
                                pilnujcie kwoki swojego podworka big_grin
                                bardzo bym chciala aby moj syn powielal moje schematy - na bank nie bedzie sie
                                zadawal z dziwkami big_grin
    • wespuczi Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 15:22
      miom zdaniem z jej strony jest to proba zwrocenia uwagi na siebie - w srodowiski
      i przez rodzicow - dlatego im sie skarzy.
      w moim slowniku nie ma czegos takiego jak dziwka szczegolnie w odniesieniu do
      kogos w tym wieku.
    • umasumak Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 15:53
      A nie pomyślałaś, że ona wysłała swoje zdjęcie jednemu chłopakowi, którego
      uznawała za swoją sympatię, a on rozesłał to reszcie? Cokolwiek by to nie było,
      epitet "dziwka" wobec koleżanki z klasy, to chamówa i tyle.
      • gaskama Bardzo trafna uwaga! 16.09.09, 16:09
        Rzeczywiście znamy sytuację tylko z jednej strony. Może dziewczyna
        przełała zdjęcie jednemu chłopakowi, który jej się podobał a ten
        rozesłał dalej. Użycie przez chłopców słowa dziwka nie było zapewne
        na miejscu, z drugiej strony słyszę u mnie na podwórku, jak niekedy
        9-latkowie z bardzo dobrych domów rzucają mięsem, to słowo dziwka
        wypowiedziane przez chłopaków w gimnazjum mnie nie szokuje.
        • kawka74 Re: Bardzo trafna uwaga! 16.09.09, 16:22
          Też tak może być.
          Pamiętam z czasów, kiedy pracowałam w gimnazjum, jak to jednej z dziewczyn chłopcy przylepili etykietkę puszczalskiej, bo - nieszczęsna - przespała się ze swoim chłopakiem. Następnego dnia wiedziała o tym cała szkoła, bo chłopczyk nie umiał się powstrzymać i opowiedział wszystko kumplom, ze szczegółami. Chłopię było przez kolegów klepane po plecach, że taki ogier, a dziewczyna przemykała się opłotkami.
      • triss_merigold6 Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:30
        No faktycznie, 16-latkę wysyłającą gołe zdjęcia chłopakowi mozna
        uznac nie tyle za dziwkę co za zwyczajnie głupią. Nastolatki ery
        internetu chyba wiedzą jak się ustrojstwem posługiwać i co ryzykują?

        Nie bądźcie takie delikatne, 16-latki potrafią mało subtelnie
        określać rówiesnikow, czyzby skleroza?
        • gaskama Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:32
          Triss, mam bardzo dobrą pamięć. Byłam delikatną, subtelną 16-latką,
          z długimi warkoczami, zaczytującą się "Anią z Zielonego Wzgórza".
          Mam 37 lat i jestem z jednym facetem od 19 lat. Nie każdy musi się
          pukać z wieloma facetami i rozwodzić. Ludzie są różni, zaakceptuj to.
          • triss_merigold6 Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:35
            Cóz, mając 15 lat pierwszy raz się całowałam i do głowy by mi nie
            przyszło rozbierać się przed facetem. A tu panienka się prezentuje
            więc trudno, żeby ją odbierali jako delikatną i romantyczną.
            • gaskama Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:38
              Ależ napisałam, że być może (przecież tego nie wiemy) wyłała do
              jednego chłopaka. Może się zakochała. Może on przesłał dalej.
              Czasami stan zakochania można nazwać głupotą. Wszystko tylko "może".
              Nie znamy całej sytuacji. Głupie, że mama dziewczyny i nauczycielka
              wszystko załatwiają na forum całej klasy.
              • umasumak Poza tym: 16.09.09, 16:43
                Co to znaczy roznegliżowane? Była całkiem goła? W bieliźnie? Czy z podkasaną
                kiecką? To był akt, czy zdjęcie porno? I jakie teksty niby rozsyłała z tego gg?
                • bri Re: Poza tym: 16.09.09, 16:58
                  Nawet nie wiadomo kto tak naprawdę z tego gg teksty wysyłał.
                  Przecież wystarczy mieć hasło, żeby się pod kogoś podszywać.
            • umasumak Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:40
              nie powiem, że czasy się zmieniły, bo moja córka, obecnie 16 latka, jest chyba
              jeszcze bardziej subtelna, niż ja w jej wieku.
              Ja jedynie twierdzę, że znamy sprawę z jednej, bardzo subiektywnej strony, a
              zachowanie chłopaków pozostaje wiele do życzenia.
          • babcia47 Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:53
            gaskama napisała:

            > Triss, mam bardzo dobrą pamięć. Byłam delikatną, subtelną 16-
            latką,
            > z długimi warkoczami, zaczytującą się "Anią z Zielonego Wzgórza".
            o rozsyłałaś swoje rozebrane zdjęcia..lub chociał swojemu
            chłopakowi?..bo ja nie choc w wieku 16 lat czytywałam inne lektóry a
            z chłopakami nie opowiadaliśmy sobie bajek na randkach.. a i tak
            nikt by mi takiej "etykietki" nie przyczepił, jak tej dziewczynie,
            bo odrózniałam co "wolno", z kim, gdzie i dlaczego.. Pomijam kwestie
            mesko-damskie ale rozpowszechnianie swojego wizerunku w
            niekompletnym stroju kojarzy sie albo z skłonnosciami do
            ekshibicjonizmu albo jakimiś problemami z postrzeganiem tego co
            powszechnie uważa się za moralne i obyczajne..tu powinni się
            zaniepokoić rodzice tej panienki..i albo wysłac do odpowoedniego
            lekarza albo nadrobić błędy wychowawcze
            • bri Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 17:02
              Babciu, nie bierzesz pod uwagę, że w dzisiejszych czasach każdy kto
              ma telefon komórkowy może Ci zrobić głupiego psikusa i pstryknąć Ci
              fotkę, kiedy się przebierasz na wf, w sklepowej przymierzalni albo
              pod prysznicem kiedy się kąpiesz po pływalni. Nie musisz nawet nic o
              tym wiedzieć. Nic trudnego też podejść do komputera przy którym
              właśnie korzystałaś z poczty i podszywając się pod Ciebie zażartować
              sobie z jakiegoś kolegi lub Ciebie.

              Najbezpieczniej jest założyć, że o tej dziewczynie nie wiemy nic.
            • umasumak No i co z tego, 16.09.09, 17:07
              że Ty byś nie rozsyłała, czy nie rozsyłałaby Gaskama, czy ja. Ta dziewczyna
              wysłała (czy rozesłała wszystkim nie wiadomo), ale to nie powód, żeby akceptować
              nazywanie jej dziwką.

              P.S. Jak miło, że zaakcentowałaś, że w wieku 16-lat czytywałaś inne lektÓry.
              Akurat seria o Ani Shyrley to jest coś, do czego można wracać przez całe życie.
              • babcia47 Re: No i co z tego, 17.09.09, 16:06
                umasumak napisała:

                > P.S. Jak miło, że zaakcentowałaś, że w wieku 16-lat czytywałaś
                inne lektÓry.
                pomijam, ze akurat nie jest to forum poswięcone ortografii..ale
                napiszę Ci, o czym pisałam juz nie raz (mize powinnam umieścić to
                sugnaturce?) po powaznym wypadku, połaczonym z wstrząśnieniem mózgu
                jedna z jego pozostałości jest niestety "wtórny analfabetyzm"
                ortograficzny u mnie..co prawda b. sie staram nie robić błędów, ale
                niestety się zdarza i czesto ich nie widzę nawet gdy sprawdzam tekst
                przed wysłaniem..przed wypadkiem nie miałam takich problemów, teraz
                nagminnie..mimo wielokrotnego sprawdzania..w tej chwili np. nie wiem
                czy pisze się objad czy obiad i musiałbym po raz kolejny (!!) to
                sprawdzić..cóż bywa i z góry przepraszam za ewentualny horor związny
                z czytaniem moich wypowiedzi
                • umasumak To ja przepraszam tym razem 17.09.09, 21:08
                  Sorry, nie zwykłam się czepiać błędów ortograficznych, tym bardziej, że sama je
                  robię niekiedy.
                  Powiem Ci w sekrecie, że zbawienne jest korzystanie z przeglądarki Mozilla
                  Firefox - podkreśla błędy na czerwono smile. Nie gniewaj się smile
              • mshyde Re: No i co z tego, 18.09.09, 01:25
                Shirley chyba wink
          • takajatysia Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 19.09.09, 19:20
            Nie każdy musi się
            > pukać z wieloma facetami i rozwodzić

            Proponowałabym się jeszcze raz zastanowić co napisałaś gaskamo. Bo trochę się
            jakby zagalopowałaś. Co, że rozwód to grzech, pukanie się z więcej niż jednym
            (np z pięcioma w ciągu lat np 7) to coś czego trzeba się wstydzić? bosh.. A bądź
            sobie stateczną kochanką 1 mężczyzny przez całe życie tylko zaakceptuj, że
            ludzie są różni, niekoniecznie od razu puszczalscy jeśli robią trochę inaczej
            niż Ty.

            Cóż dziewczyna z tytułowego posta to dla mnie może nie dziwka, ale na pewno
            jakaś lafirynda (jeśli rzeczywiście sama rozesłała zdjecia i teksty do swoich
            kumpli). Rodzice powinni nad nią i sobą popracować a nie po ludziach chodzić.
            O chłopaku, który postępowałby analogicznie też nie miałabym najlepszego zdania.
            Jak się puszczają to dla mnie laska jest puszczalska a koleś jebaka. I tyle. A
            poza tym jeśli to nikomu krzywdy nie robi to niech im ten przygodny seks na
            zdrowie idzie, nic nikomu do tego. Ja swoje zdanie na ten temat mam i chowam
            tylko dla siebie (ewentualnie anonimowo plotkuję na forum ;D )
        • bri Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:34
          Nawet jeśli wszyscy w czasach gimnazjum obelżywie się wyzywają nie
          sprawisz, żebym uznała, że to dobrze i że tak ma być.
          • triss_merigold6 Re: Dziewczynie bardzo łatwo przypiąć łatkę 16.09.09, 16:41
            Nie twierdzę, że to dobrze. Niemniej nie ma co się rzucać jakby
            chłopak co najmniej zbrodnię popełnił, z tego co autorka pisze to
            przepraszał dziewczynę, jej rodziców i został ukarany. Ciekawe
            natomiast, że reszta kolegów ma podobny problem.
            • broceliande Triss, wypowiadasz się po prostu jak matka chłopca 16.09.09, 19:24
              Lepiej walczyć z odruchem bronienia chłopaków.
              Ja pamietam siebie - w wieku 15 lat ledwo się całowałam i to bez
              języczka. Były dziewczyny, które się "nie szanowały", co oznaczalo
              dla mnie, że wystarczył im pierwszy lepszy, a nie książę z bajki.
              Nasi synowie bedą musieli takie dziewczyny znieść, ale nazwanie
              kogoś dziwka lepiej im wdrukować jako coś nieakceptowanego w
              odniesieniu do koleżanek, czyli jednak zbrodnię trochę.
    • kawka74 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 16:07
      Mnie się z tego najbardziej podoba pani wychowawczyni, która asekurancko zapytała przewodniczącą rady rodziców (nie mam pojęcia, po jakiego grzmota) o zdanie.
      W tej historyjce jedni są warci drugich - i dziewczę, co to wyraźnie ma problem z własną seksualnością, i chłopcy, którzy przywalili jej łatkę, i mamusia dziewczyny, która nie widzi problemu, i mamusia chłopca, która uważa, że syn może sobie pozwolić na chamstwo, i wychowawczyni, której brakuje odwagi, żeby zająć jakieś stanowisko.
      • majenkir Re: 16.09.09, 16:35

        kawka74 napisała:
        (...)


        Ejmen.
        W Stanach byla niedawno podobna sytuacja. Cala wesola ferajna
        zostala oskarzona o rozpowszechnianie dzieciecej pornografii wink).
    • nangaparbat3 a nie przyszlo Wam do głowy 16.09.09, 16:50
      że malolaty nasladuja celebrytki, po prostu?
      Że żyjemy w swiecie, w ktorym wszystko sie do gory nogami poprzewracalo - aktora
      wyglada jak jeszcze niedawno prostytutka niskiego sortu, gole cycki otaczaja nas
      zewszad, czy mozna sie dziwic, ze nastolatkom - i zwlaszcza tym mlodszym - w
      glowach sie miesza?
      Zresztą - w tym tygodniu widzialam panią - na oko 30 z duzym plusem - ubraną
      właśnie "jak dziwka" na zebraniu rodzicow w szkole mojej corki. W innej zkole
      widuje nauczycielki wyszykowane jak na dyskotekę. I to wszystko uchodzi.
      Proponuje odrobinę dystansu - absolutnie nie twierdze, ze to co robią malolaty
      jest OK - ale to nie jest ich indywidualna inicjatywa.
      • turzyca przyszlo 16.09.09, 17:07
        Pisalam wyzej o zdjeciach chodzacych w necie.
        Tylko ze to co robi ta dziewczyna wyraznie negatywnie wyroznia sie na tle jej
        klasy. Gdyby byla u mnie w klasie, nikt by okiem nie mrugnal, poziom moralny
        mojej podstawowki uwzglednial nie takie rzeczy - gdybysmy wtedy mieli aparaty
        cyfrowe, to pewnie tez by takie zdjecia chodzily. Ale ewidentnie w tej klasie
        dziewczyna lamie normy. I co ciekawe - sprawa byla juz przed wakacjami, a po
        wakacjach nastepuje odslona z kolejnym kolega. Czyli to nie jednorazowa akcja, a
        jakis staly pomysl na bycie. Dlaczego?
        • nangaparbat3 Re: przyszlo 16.09.09, 17:15
          to przepraszam, czytalam tylko kilka postow, wpadlam z doskoku.
          Bardzo madry psycholog powiedzial mi kiedyś, że tak jak agresja jest drugą
          strona strachu, bezwstyd jest druga stroną wstydliwosci. Nie przeciwieństwem, a
          raczej zaprzeczeniem.
        • e.mama.s Re: przyszlo 16.09.09, 20:28
          nie wiesz czemu? może slucha janet Jackson ,ktora jakiś czas temu na
          koncercie obnażyła pierś a może pooglądala porno filmiki w necie i
          ma chęc zostania taką gwiazdą. Ostatnio byłam na grzybach w lasach
          blisko trasy do katowic, wwychodząc z lasu natknęlam się na bardzo
          mlodą piękną dziewczynę-tirówkę prawie dziecko.
      • anne-marie72 Re: a nie przyszlo Wam do głowy 17.09.09, 13:19
        Szczerze mówiąć, sądzę, że nie tyle naśladowanie celebrytek, ale
        jakaś forma wołania o pomoc, chęć bycia zauważoną.

        Mnie dziwi reakcja jej matki. Nie rozumiem dlaczego ta kobieta nie
        widzi problemu u siebie w domu. Jej reakcje na daną sytuacje są
        absolutnie nieadekwatne i w sumie krzywcące dla jej dziecka.
        • hellious Re: a nie przyszlo Wam do głowy 17.09.09, 15:52
          Znam dziewczynę, ktora w wieku nastu lat puszczala sie na prawo i lewo,
          wiedzieli o tym wszyscy, a matka jakby to wypierala. Twierdzila uparcie, ze to
          jest niemozliwe, mimo ze coreczka w wieku lat 15 czesto gesto nie wracala na noc
          itp. Moze to ten typ?
    • marychna31 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 19:47
      Rozumiem Twoja postawę ale wyobraź sobie np. taka sytuacje: dziewczyna zachowuje
      się, nazwijmy to, nietypowo bo dla przykładu była molestowana seksualnie jako
      dziecko. Akurat taki przykład przyszedł mi do głowy bo chodziłam do podstawówki
      z dziewczyną, która ubierała się w sposób ewidentnie przypominający strój
      tirówki (a było to 25 lat temu, więc dzieci ubierały się wtedy zgoła inaczej niż
      teraz) i po latach dowiedziałam się, ze jako dziecko była seksualnie
      wykorzystywana przez ojca.

      NO więc załóżmy, ze tak jest i w przypadku szkolnej koleżanki twego syna. Co w
      takiej sytuacji mają zrobić rodzice? To oczywiste, że starają się wymóc na
      otoczeniu nieużywania wobec ich dziecka słów wulgarnych i obraźliwych. Czy ta
      matka, po Twoim wystąpieniu, miała opowiadać jakąś intymną, rozdzierającą
      historię swojego dziecka? Miała się wam tłumaczyć?

      Ja bym nie chciała, żeby moje dziecko kogokolwiek, niezależnie od prezentowanej
      przez ta osobę postawy, nazywało w sposób wulgarny. I może przy tym pozostańcie?
      Nie wiem, co się dzieje z tą dziewczyną ale pewnie nic dobrego. To nie podwód do
      prowadzenia amatorskiego śledztwa i prania czyichś brudów na forum klasy. Moim
      zdaniem to powód do upomnienia dziecka, ze w takiej sytuacji nie należy się
      bezmyślnie przyłączać do grona szykanujących (bo obrzucanie wulgarnymi epitetami
      to zwykła agresja i atak) ale zawsze należy starać się zachowywać w porządku. To
      naprawdę nie jest wielki wysiłek nienazywania kogokolwiek "dziwką" a zdjęć,
      które w czyimś odczuciu są nieprzyzwoite po prostu można nie oglądać.
      • kkokos Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:20
        przeczytałam wszystkie posty

        - bijecie pianę, co wolno facetowi, co kobiecie. przelewanie z pustego w próżne,
        tak naprawdę kompletnie nieistotne dla sprawy. ale możecie się nawzajem opluć.
        fajna zabawa.

        - prawie nikt, z wyjątkiem bodaj jednej czy dwóch osób, nie zastanowił się nad
        sensownością i stosownością zachowania matki dziewczyny. kobieta wstaje na
        zebraniu i domaga się przeprosin w sprawie, o której być może połowa obecnych
        nie słyszała. kobieta załatwiła sobie głównie to, że teraz już wszyscy słyszeli
        o jej córce, że dziwka. zachowanie tej matki nie mieści mi się w głowie, jakaś
        idiotka lub kobieta wyprana z instynktu samozachowawczego

        -nikt, dosłownie nikt, nie zapytał, dlaczego nauczycielka pozwoliła na eskalację
        sprawy na zebraniu. pozwoliła na upublicznianie świńtuszących ksero z gadu gadu,
        na pyskówkę między matkami na temat prowadzenia się jednej ze swych uczennic.
        nie kazała im się zamknąć/przenieść rozmowy do węższego grona/nie ucięła
        dyskusji w zarodku zapowiadając, że po zebraniu idą do psychologa szkolnego. dla
        mnie niewyobrażalnie nieprofesjonalne zachowanie tej pani jako pedagoga

        - dlaczego autorka wątku pozwoliła się przyprzeć do muru i się w ogóle
        wypowiadała zamiast odbić wychowawczyni piłeczkę? skoro nauczycielka sobie nie
        radzi, to zmusić ja, by sobie poradziła - wszyskto będzie lepsze od tego, co się
        odbyło, czyli sądu połowy rodziców nad jedną pannicą, rodziców nawzajem się
        nakręcających, że panna puszczalska. czy to ma być forma pomocy dla dziewczyny???

        • e.mama.s Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:36
          nauczycielka jest niestety słaba i to nie ona "prowadziła" zebranie.
          Większość problemów z dziećmi na swoje korzenie w domu niestety.
          • azerus Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:43
            Dr Watson zauważył tez jeszcze jedna rzecz, matka chłopaka oskarżanego przez
            matkę obelżywie nazwanej nieletniej ;] przyszła na spotaknie przygotowana
            - miała skserowane materiały dotyczące tejże nieletniej
            przypuszczać więc należy że matka nieletniej rozmawiała wczesniej z matka chłopaka
            ciekawe co chciała osiągnąć wrpwoadzając ten temat na tym zebraniu: samobójczyni
            czy co, liczyła na jakis powszechny ostracyzm skierowany ku nie zgadzajacej sie
            na przeprosiny matce chłopaka? ciekwostka taka
            • angazetka Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:19
              Mnie ciekawi ta matka chłopaka, co przyniosła ksero zdjęć. Żenujące
              i chamskie zachowanie.
              • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:23
                Można przypuszczać, że matka panny powiedziała, że poruszy sprawę na
                zebraniu klasowym więc się kobieta przygotowała. Jesli matka panny
                jest pieniaczką mogła grozic oddaniem sprawy do sądu (znieważenie,
                zniesławienie). Osobiście się nie dziwię, że przyniosła.
                • angazetka Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:33
                  To matka od ksero mogła pokazać te fotki w sądzie, jak coś, a nie
                  wszystkim rodzicom w klasie. Czemu to miało służyć, napiętnowaniu
                  dziewczyny? Ośmieszeniu jej?
                  • triss_merigold6 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:37
                    Opieram się na tym co napisała autorka wątku: matka dziewczyny na
                    zebraniu pierwsza poruszyła kwestię i chciała oficjalnych
                    przeprosin. Nie w sądzie tylko na zebraniu klasowym. Więc tam
                    otrzymała odpowiedź od drugiej zainteresowanej sprawą matki.
            • falka32 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 19.09.09, 15:20
              Panna Marple zaś zauważyła, że "okazało się że z połowa rodziców chłopców miało
              wizyty
              mamy"

              Sprawa dla mnie wygląda dość klarownie. Jest dziewczyna, która się narzuca nieco
              chłopakom (w sposób, który nam, starym babom się nie mieści w głowie, ale dla
              młodego pokolenia jest być może w szerokiej normie przyjętych zachowań
              godowych). Wśród chłopaków zyskuje etykietę dziwki, do jak dla mnie, w wieku 15
              lat jest określeniem tak samo potocznym, jak spaślak, syfiarz czy palant. U mnie
              w podstawówce nazywało się takie dziewczyny dokładnie własnie kurewkami,
              dzieciaki mówiły tak między sobą, chodziło tylko o to, żeby starzy i nauczyciele
              nie słyszeli. Mogą matki się zaprzysięgać, że wychowują dzieci porządnie a
              nastolatki i tak jak świat światem będą kląć. Jak dla mnie - nie jest to ten sam
              kaliber sprawy, gdyby ktoś dorosły nazwał dziewczynę dziwką. Dorosły już wie, co
              mówi, nastolatki nadal trenują, dość brutalnie.
              I dalej - jest matka, która chodzi od rodzica do rodzica i żąda przeprosin dla
              córki. Matce nic nie mówi fakt, że kolejny raz sprawa się powtarza. Matka nie ma
              poczucia obciachu. Matka nie wie (?) dlaczego te źle wychowane bydlaki nazywają
              jej córkę dziwką. Czy wie? Zarówno wersja "wie" jak "nie wie" stawia matkę w
              kiepskim świetle. Bo jeżeli wie, to powinna najpierw córuni zrobić z tyłka
              jesień średnowiecza i zakazać jej wyprawiania takich rzeczy, już nie wspominając
              o tym, na jakie niebezpieczeństwo dziewczyna się naraża w ten sposób. Jeżeli
              matka jest uczciwa wobec siebie i córki, to powinna powiedzieć "młoda, chciałaś
              być dorosła, to teraz ponoś konsekwencje, nie będę za ciebie teraz świecić oczami".
              Jeżeli matka nie wie, co córka wyprawia i chodzi do dziesiątego rodzica żądając
              przeprosin - to dlaczego za dziesiątym razem się nie zastanowiła, co jest grane?
              Córka jej wstawiła aż tak dobry bajer? Ze stylu załatwiania sprawy, opisanego
              przez autorkę wątku wynika, że matka jest raczej upierdliwą pieniaczką. Nie
              wiemy natomiast - może autorka wyświetli? - jak matka zareagowała na
              wyciągnięcie przez drugą matkę dowodów rzeczowych dotyczących zachowania córki?
              Bo mnie to najbardziej interesuje. Z dalszego opisu wnioskuję, ze
              zbagatelizowała sprawę i dalej ciągnęła pieniacze żądania przeprosin. Nie
              wyczytałam, że się przejęła i postanowiła porozmawiać z córką o jej zachowaniu.
              Faktem jest, że dzięki tej akcji teraz faktycznie wszyscy wiedzą, że jej córka
              jest nazywana przez pół klasy dziwką i wiedzą dlaczego.
              Nie sądzę, żeby matka działała na rzecz dobra swojej córki, myślę, że raczej
              przyświecała jej rozbudowana dulszczyzna połączona z pieniactwem.
        • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:56
          kkokos napisała:

          > -nikt, dosłownie nikt, nie zapytał, dlaczego nauczycielka pozwoliła na eskalacj
          > ę
          > sprawy na zebraniu. pozwoliła na upublicznianie świńtuszących ksero z gadu gadu
          > ,
          > na pyskówkę między matkami na temat prowadzenia się jednej ze swych uczennic.

          A był obowiązek takiego zapytania? Bo nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Wątku
          nie założyła nauczycielka, tylko matka jednego z uczniów.
          • kkokos Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:20
            umasumak napisała:

            > kkokos napisała:
            >
            > > -nikt, dosłownie nikt, nie zapytał, dlaczego nauczycielka
            pozwoliła na es
            > kalacj
            > > ę
            > > sprawy na zebraniu. pozwoliła na upublicznianie świńtuszących
            ksero z gad
            > u gadu
            > > ,
            > > na pyskówkę między matkami na temat prowadzenia się jednej ze
            swych uczen
            > nic.
            >
            > A był obowiązek takiego zapytania? Bo nie bardzo rozumiem o co Ci
            chodzi. Wątku
            > nie założyła nauczycielka, tylko matka jednego z uczniów.


            no teraz ja nie rozumiem, jak możesz nie rozumieć.
            tak, moim zdaniem był obowiązek zwrócenia uwagi na zachowanie
            nauczycielki. jakbyś była na takim zebraniu, to zacierałabyś łapki,
            że coś się dzieje i fajnie, powyzywajmy sie dalej - czy też może
            oczekiwałabyś od nauczycielki, że zdusi pyskówkę w zarodku??

            nie chciałabym być świadkiem podobnej sytuacji na zebraniu, bo
            dowodzi ono, że nauczycielka sobie nie radzi. dowodzi też, że
            jeśliby np. moje dziecko miało jakiekolwiek kłopoty, nie ważne jak
            intymnych dotyczące spraw, nauczycielka nie miałaby nic przeciwko
            publicznemu ich roztrząsaniu, nieważne jak upokorzającego dla
            dziecka, rodziców, którejkolwiek ze stron.
            • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:43
              kkokos napisała:


              > no teraz ja nie rozumiem, jak możesz nie rozumieć.
              > tak, moim zdaniem był obowiązek zwrócenia uwagi na zachowanie
              > nauczycielki.

              Ale czyj to był obowiązek? Mój? Chyba raczej osób które się tam znajdowały, prawda?
              • kkokos Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 18:51
                umasumak napisała:


                > Ale czyj to był obowiązek? Mój? Chyba raczej osób które się tam znajdowały, pra
                > wda?
                mój post był 60.? 80. z kolei w wątku? a chyba nikt przede mną problemu
                nieodpowiedzialności nauczycielki nie zauważył, tylko skupiłyście się na
                roztrząsaniu - naprawdę drugorzędnej w tym momencie - sprawy podwójnych
                standardów moralnych w społeczeństwie, innych dla kobiet, innych dla mężczyzn.
                to mnie zaskoczyło. nieprzyjemnie. ale cóż.
                • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 21:03
                  kkokos napisała:

                  > mój post był 60.? 80. z kolei w wątku? a chyba nikt przede mną problemu
                  > nieodpowiedzialności nauczycielki nie zauważył,

                  Zauważył, zauważył, ale czy od razu musiał o tym pisać? Zresztą Kawka wspomniała
                  o karygodnym zachowaniu nauczycielki znacznie wcześniej, niż Ty.
                  Gdybym byłą na tym zebraniu, z całą pewnością nie omieszkałabym powiedzieć
                  wychowawczyni co myślę o jej postawie.
                  Natomiast wątek założył kto inny i ustosunkowałam się (z przeproszeniem) do jej
                  rozważań w temacie.
                  • kkokos Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 22:05
                    > Natomiast wątek założył kto inny i ustosunkowałam się (z przeproszeniem) do jej
                    > rozważań w temacie.

                    no widzisz, to widać czytamy zupełnie inny wątek. ja tu widzę głównie
                    przelewanie z pustego w próżne i wzajemne nakręcanie się "dziwka-nie dziwka".
                    kompletnie obok problemu, który wyczytałam w pierwszym poście. ale cóż, każdy
                    widzi to, co go boli.
                    • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 23:02
                      kkokos napisała:

                      > > Natomiast wątek założył kto inny i ustosunkowałam się (z przeproszeniem)
                      > do jej
                      > > rozważań w temacie.
                      >
                      > no widzisz, to widać czytamy zupełnie inny wątek. ja tu widzę głównie
                      > przelewanie z pustego w próżne i wzajemne nakręcanie się "dziwka-nie dziwka".
                      > kompletnie obok problemu, który wyczytałam w pierwszym poście. ale cóż, każdy
                      > widzi to, co go boli.

                      TO doczytaj z łaski swojej, a potem określaj co widzisz głównie, a co wyłącznie.
                      Co do rozważań, czy dziwka, czy nie, to są one jak najbardziej w temacie, bo o
                      tym rozprawia autorka chcąc czy nie chcąc.
                      A czy kogoś to boli, to już inna sprawa.
                      Generalnie warto przyjąć do wiadomości, że dyskusja czasem zbacza z toru, który
                      uznajemy za właściwy.
                      • anne-marie72 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 07:43
                        TO doczytaj z łaski swojej, a potem określaj co widzisz głównie, a
                        co wyłącznie.
                        Co do rozważań, czy dziwka, czy nie, to są one jak najbardziej w
                        temacie, bo o
                        tym rozprawia autorka chcąc czy nie chcąc.
                        A czy kogoś to boli, to już inna sprawa.
                        Generalnie warto przyjąć do wiadomości, że dyskusja czasem zbacza z
                        toru, który
                        uznajemy za właściwy.



                        Wybacz, ale autorka nie rozprawia, w żadnym momencie nad
                        słowem "dziwka", bo nie stanowi to dla mnie żadnego problemu w danej
                        sprawie.

                        Słowo dziwka sprawia Tobie problem wagi państwowej, problemem jest
                        to co dosrzegła Kkokos, czyli zachowanie matki i brak logiki w tym
                        postępowaniu, a także niemoc nauczycielki.


                        Ale ciebie umasumak takie rozważania już przerastają, bo trzeba
                        włączyć opcję myślenia.
                        • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 09:41
                          anne-marie72 napisała:

                          > Wybacz, ale autorka nie rozprawia, w żadnym momencie nad
                          > słowem "dziwka"

                          Nie? A to przepraszam, zdawało mi się, że już w tytule tę nieszczęsną "dziwkę"
                          widziałam


                          bo nie stanowi to dla mnie żadnego problemu w danej
                          > sprawie.

                          >
                          A powinno stanowić, bo to Twój syn miedzy innymi takimi inwektywami operuje


                          > Słowo dziwka sprawia Tobie problem wagi państwowej,


                          Tak, bo w moim środowisku nikt tak się nie zwraca do kobiet, ale widzę, że w
                          Twoim to przecinek chyba, skoro umniejszasz jego obraźliwy przekaz.


                          problemem jest
                          > to co dosrzegła Kkokos, czyli zachowanie matki i brak logiki w tym
                          > postępowaniu, a także niemoc nauczycielki.


                          To jest RÓWNIEŻ problem. Nie jedyny w tej sprawie
                          >
                          >
                          > Ale ciebie umasumak takie rozważania już przerastają, bo trzeba
                          > włączyć opcję myślenia.


                          Jak ja uwielbiam ten argument w dyskusji - ktoś kto śmie reprezentować inne
                          stanowisko w sprawie - nie myśli po prostu.
                          • agamagda Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 09:55
                            Wiesz co, autorka wzięła słowo "dziwka" w cudzysłów, służący do
                            oznaczania przenośni lub cytatów. Nie odebrałam w jej postach chęci
                            dyskusji na temat czy zachowanie dziewczyny jest dziwkarstwem czy
                            nie. To ty jątrzysz problem, którego nie ma.
                            Syn autorki, zgodnie z opisem w poście, został ukarany za używanie
                            takich słów, co mieli go powiesić???

                            > Tak, bo w moim środowisku nikt tak się nie zwraca do kobiet, ale
                            widzę, że w
                            > Twoim to przecinek chyba, skoro umniejszasz jego obraźliwy przekaz

                            To chyba nie do końca prawda skoro parę postów wyżej czy niżej
                            piszesz, że tobie też przyczepili taką łatkę i tak naprawdę to chyba
                            o to chodzi w tej Twojej krucjacie.
                            • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 10:21
                              agamagda napisała:

                              >
                              > To chyba nie do końca prawda skoro parę postów wyżej czy niżej
                              > piszesz, że tobie też przyczepili taką łatkę i tak naprawdę to chyba
                              > o to chodzi w tej Twojej krucjacie.

                              To było ponad 20 lat temu i nie działo się całe szczęście w moim bliskim
                              środowisku - nie w szkole i nie wśród moich znajomych z którymi utrzymywałam
                              codzienne kontakty.

                              Generalnie w mojej "krucjacie" chodziło o to, że te wszystkie zdarzenia, które
                              opisywała autorka nie stworzyły w mojej opinii jasnego obrazu, na
                              podstawie którego mogłam uznać, że rzeczywiście to tylko z tą dziewczyną
                              jest problem.
                              • anne-marie72 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 11:57
                                > To było ponad 20 lat temu i nie działo się całe szczęście w moim
                                bliskim
                                > środowisku - nie w szkole i nie wśród moich znajomych z którymi
                                utrzymywałam
                                > codzienne kontakty


                                Bliższe czy dalsze, to było lub jest środowisko w którym się
                                obracałaś. Nic tak nie boli jak coś co było prawdą i czego się
                                samemu doświadczyło.
                                • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 18.09.09, 14:49
                                  Przez środowisko w którym się obracam, rozumiem osoby z którymi utrzymuje
                                  kontakty na różnych płaszczyznach - czyli wtedy to było środowisko szkolne, a
                                  poza nią, kontakty z osobami, które lubiłam i z którymi chciałam te kontakty
                                  utrzymywać.
                                  Chłopak, który wymyślił plotkę na mój temat, do tego grona nie należał i
                                  wiedział, że nigdy nie będzie należał, a miał wielką ochotę na coś znacznie
                                  więcej, czego nie otrzymał. Na własnej skórze przekonałam się, co to znaczy
                                  zostać obiektem wstrętnych pomówień. I tylko dlatego, że właśnie nie byłam
                                  puszczalską.
                                  Aaa w mini chodziłam i czasem nawet, podczas wakacji spodniach biodrówkach z
                                  odsłoniętym pępkiem (były modne również w latach 80-tych) - pewnie dzięki temu
                                  łatwiej było niektórym uwierzyć w opowieści tego gnojka.
                                  Całe szczęście moi rodzice nie odpuścili i wyszłam z tego zwycięską ręką. Ale
                                  mój Ś.P. Tata też na początku usłyszał od rodziców gnoja, żeby się lepiej zajął
                                  córką, bo puszczalska.
        • anne-marie72 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:43
          Dzięki Kkokos - jeden z pierwszych rozważajacych sytuacje postów.

          Mnie też w całej sytuacji na zebrniu uderzył brak sensowności w
          działaniu tej kobiety. Nie jest głupia, wie i widzi że jej córka
          zachowuje się w sposób prowokujący, a jednak skupia swoje działania
          na jakiejś bezsensownej walce z wiatrakami (w sensie macie nie
          nazywać jej dziwką, choć tak sie zachowuje) a nie na próbie
          zaleczenia przyczyny - czyli próbie zmiany zachowań córki.


          Co do nauczycielki wychowawczyni klasy - to istna tragedia. Brak
          autorytetu, żadnego doświadczenia w załatwianiu spraw trudnych
          wychowawczo mówiąc - mimo prawie 20 letniego doświadczenia w pracy w
          szkole.

          Do konfliktu na forum zebrania doszło zresztą dlatego, bo
          wychowawczyni odmówiła mediacji między matkami.

          dlaczego autorka wątku pozwoliła się przyprzeć do muru i się w ogóle
          > wypowiadała zamiast odbić wychowawczyni piłeczkę? skoro
          nauczycielka sobie nie
          > radzi, to zmusić ja, by sobie poradziła - wszyskto będzie lepsze
          od tego, co si
          > ę
          > odbyło, czyli sądu połowy rodziców nad jedną pannicą, rodziców
          nawzajem się
          > nakręcających, że panna puszczalska. czy to ma być forma pomocy
          dla dziewczyny?
          > ??



          No tu wyznaje mea culpa. Wyszło nieco tak, gdyż zebranie było
          gorące, nie łatwo sie zdystansować czy myśleć logicznie gdy cała
          sytuacja jest totalnie kawkowska.
          • aniolek03 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 19.09.09, 11:17
            chyba kaFkowskatongue_out
      • anne-marie72 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:27
        Czytam po kolei wszystkie wypowiedzi więc sorry, że sie bedę trochę
        powtarzać.
        Wg mnie jest problem w domu lub w sposobie wychowania tej
        dziewczyny.
        Jestem endokrynologiem i z doświadczenia wiem, że nadpopudliwość
        seksualna dziewcząt jest stosunkowo rzadko spotykana jako
        schorzenie. Raczej jest to efekt psychologiczny, albo raczej reakcja
        psychologiczna na coś innego. Zachowanie matki i jej chorobliwe
        wręcz krzywdzaca dziecko walka o jej honor tez jest jakaś
        nieadekwatna do sytuacji jakie prowokuje jej córka.

        Tyle, ze są to moje przemyślenia i mogę sie mylić.
      • ledzeppelin3 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:52
        Marychna31 zgadzam się co do słowa
        Plus to, że dziewczyna nie robi laski kolegom po kątach, tylko rozsyła zdjęcia
        roznegliżowane
        A od kiedy nagość jest wulgarna?

        I to jest powód, żeby ją nazywac dziwką?
        A dziewczyna może mieć zaburzenia, ale wcale nie musi
        Może ma wysoki temperament seksualny i tyle
    • e.mama.s Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 20:01
      często słyszę o tych akcjach jednej byłam nawet świadkiem.
      Dziewczynę powinien pedagog szkolny wysłać do seksuologa psychologa
      dziecięcego. Właśnie dlatego już nie uczę w gimnazjum, wychowawczyni
      musi uważać bo jsk zrobią dzidziusia na przerwie w ubikacji to
      będzie musiała placić alimenty.
    • triss_merigold6 Dobra to opowiem historię 16.09.09, 21:17
      Prawdziwa historia. Sąsiedzi mieli trójkę dzieci - najstarszy super
      zdolny (obecnie lekarz), srednia ładna i tępa jak obuch od siekiery
      i najmłodsza - przecietnie zdolne, miłe, zsocjalizowane i
      zrównoważone dziecko.
      Średnia córcia dostała wrzutu hormonów gdzieś koło 12 roku życia,
      wyglądała na dobrze rozwinięte 16 lat. To był obłęd, szał, latała za
      starszymi chłopakami jak odurzona. Matka nauczycielka w tej samej
      szkole co chwilę przeżywała mega obciach, bo córce zwracano uwagę,
      żeby sie ostentacyjnie nie lizała z chłopakami na przerwach i w
      kiblu (czasy podstawówki 8-klasowej). Nic nie działało, żaden
      psycholog, żadna organizacja czasu poza lekcjami, ona łaziła za
      kolesiami, pisała listy, karteczki, wydzwaniała. Przepchnęli ją
      przez liceum, bo tatuś całe grono pedagogiczne leczył i szajba z jej
      mocno nachalnym zachowaniem była cały czas. Tyle ją starzy
      upilnowali, że nie zaciążyła, szlabany w domu etc. awantury na
      klatce było słychac. Chłopcy jeszcze w podstawówce jej się wstydzili
      tzn. pomacać to owszem, bo b. ładna była ale było wiadomo, że każdy
      kto zagada i fajnie wygląda ma szansę.
      Takie panienki tez bywają więc ostrożnie z tym rzekomo zasadnym
      oskarżaniem chłopaków, że brzydko o koleżance mówią.
    • kawad Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:46
      Kurcze dziewczyny, czy nie widzicie, że matka rozdająca kserówki
      podczas zebrania postapiła karygodnie i gdyby ktoś chciał to
      paragraf by na nią znalazł? Jak wychowawczyni mogła na coś takiego
      pozwolic??? Nie dziwię się, że matka dziewczyny brini jej za wszelką
      cenę. Została osaczona przez mamusie niewinnych chłopczyków (aż dziw
      bierze, że w trzeciej klasie gimnazjum tylu porażdnych chłopaczków
      się zebrało). Ta sprawa powinna być rozpatrywana w obecności osób
      bezpośrednio w sprawę zaangażowanych i pedagoga, psychologa a nie na
      forum klasy gdzie żądne sensacji mamuśki nie zostawiły na
      dziewczynie suchej nitki. Tak naprawdę wcale nie wiadomo jak to było
      z rozsyłaniem zdjęć, z tekstami na gg. Przecież dzieciaki znają
      swoje hasła i któreś mogło koleżance durny dowcip zrobić.
      • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 21:59
        >Ta sprawa powinna być rozpatrywana w obecności osób
        > bezpośrednio w sprawę zaangażowanych i pedagoga, psychologa
        Ale na forum klasy to sprawe wyciagnela matka dziewczyny, a nie matka ktoregos z
        chlopakow. Co owszem jest dziwne, ale to temat na zupelnie inny watek.

        Jeszcze dziwniejszy jest dla mnie tekst "Przecież dzieciaki znają
        > swoje hasła", bo dla mnie hasla komputerowe obowiazuja te same zasady co
        szczoteczke do zebow - sa tylko moje, nie dziele sie nimi z nikim i regularnie
        wymieniam.
        I niezaleznie od tego, kto te zdjecia i teksty wstawil, jakis rodzic ma problem
        wychowawczy do rozwiazania. Bo "durny dowcip" w postaci wysylania
        rozneglizowanych zdjec kolezanki przekracza granice durnosci dowcipowej.
      • iwles Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 22:22


        gdyby sprawa wygladala tak, jak ty piszesz, to uważam, że matka
        dziewczyny jest chyba nienormalna, że jeszcze nie zgłosiła sprawy do
        prokuratora, a za to bardzo zalezy jej na tym, zeby chlopak
        przeprosił za uzycie slowa dziwka.
        Czy dla ciebie jako matki dziewczyny, której jakies rozneglizowane
        zdjęcia wędrują po świecie bez zgody dziewczyny (wykradzione - jak
        sugerujesz) - jako zadościuczynienie wystarczyloby ci, że chlopak
        powie: przepraszam, że powiedziałem dziwka ?
        Przeciez matka dziewczyny nie poruszyła tematu podszywania się pod
        corkę, rozsyłania jej zdjeć bez jej zgody, nie domagała się wykrycia
        kto za tym stoi, ona tylko poczuła się obrazona, że ktos smie
        powiedziec do corki "dziwko".
        • umasumak chwila, chwila 16.09.09, 22:25
          a nie przyszło Ci do głowy, że matka dziewczynki nic nie wiedziała o tych zdjęciach?
          • iwles Re: chwila, chwila 16.09.09, 22:28

            no ale na zebraniu juz sie chyba dowiedziała, prawda ? Z postu
            autorki nie wynika, aby w jakikolwiek sposób na to zareagowala.
            • umasumak Re: chwila, chwila 16.09.09, 22:34
              iwles napisała:

              >
              > no ale na zebraniu juz sie chyba dowiedziała, prawda ? Z postu
              > autorki nie wynika, aby w jakikolwiek sposób na to zareagowala.

              Wiesz, ja myślę, że z postu autorki niewiele wynika poza tym, że na zebraniu
              byłą afera
              >
              >
              >
              >
              >
              • iwles Re: chwila, chwila 16.09.09, 22:42

                To znaczy autorka opisała przebieg wydarzeń i wydaje mi sie, że
                gdyby matka dziewczyny zaczęła grozic prokuratorem za zdjecia, to
                czemu autorka miałaby to pominąć ?
                • umasumak Re: chwila, chwila 16.09.09, 22:49
                  iwles napisała:

                  >
                  > To znaczy autorka opisała przebieg wydarzeń i wydaje mi sie, że
                  > gdyby matka dziewczyny zaczęła grozic prokuratorem za zdjecia, to
                  > czemu autorka miałaby to pominąć ?

                  Bo nie jest obiektywna? A może matka tej dziewczyny po zobaczeniu tych zdjęć
                  była na tyle wstrząśnięta, że nie zareagowała należycie od razu? Może wolała
                  porozmawiać wpierw z córką? Powodów mogło być wiele.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • iwles Re: chwila, chwila 16.09.09, 22:58


                    No cóz, pozostaje w takim razie pytanie: czemu corka nie powiedziała
                    matce o zdjęciach, natomiast powiedziala o słowie "dziwka" ?
                    Dla mnie, jako dziewczyny, gorszym przezyciem byłyby zdjęcia i
                    teksty wkładane w moje usta, wysyłane przez kogos obcego z mojego
                    gg - niż wyzwisko "dziwka".

                    • umasumak myślałąm o tym i doszłąm do wniosku 16.09.09, 23:03
                      że mogła nie wiedzieć o tych zdjęciach, nawet ułożyłam pewien scenariusz:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,100335582,100359883,A_moze_bylo_tak_.html
            • anne-marie72 Re: chwila, chwila 17.09.09, 13:48
              Moim zdaniem o zdjeciach nie wedziała. Co nie zmienia faktu, że
              dziewczyna wychodzi z domu mocno umalowana, z dekoltem i pępkiem na
              wierzchu.
              • umasumak Re: chwila, chwila 17.09.09, 13:50
                anne-marie72 napisała:

                > Moim zdaniem o zdjeciach nie wedziała. Co nie zmienia faktu, że
                > dziewczyna wychodzi z domu mocno umalowana, z dekoltem i pępkiem na
                > wierzchu.

                A i dlatego można do niej mówić "dziwko"?
                • anne-marie72 Re: chwila, chwila 17.09.09, 13:58
                  > A i dlatego można do niej mówić "dziwko"?


                  Nie mozna, ale chyba nie w tym sedno problemu.

                  Słowo dziwka jest reakcją na prowokujące zachowanie dziewczyny. Nie
                  zamkniesz wszystkim buzi, a nawet jeśli, każdy ma prawo myśleć co
                  chce o takim zachowaniu. Co nie uleczy w żaden sposób sytuacji tej
                  dziewczynki. Wg dziewczyna woła (w głupi bo głupi sposób) o pomoc, a
                  zachowanie matki ją tylko pogrąża. Czy naprawdę uważasz, że kolejne
                  przeprosiny cokolwiek zmienią?
                  • umasumak Re: chwila, chwila 17.09.09, 14:26
                    Zgadzam się, że problem należy rozwiązać. Ale, żeby to zrobić, należy go wpierw
                    rozpoznać. Nie jestem tak do końca przekonana, czy jest to wyłącznie problem tej
                    dziewczyny.
                    • iwles Re: chwila, chwila 17.09.09, 15:18

                      Może nie wyłącznie problem dziewczyny, ale też.
                      I chodzenie po domach rodziców chłopaków i domaganie sie ich
                      ukarania i jednocześnie nie zauważenie, że i córka ma problem - jest
                      co najmniej dziwne i krzywdzące dla wszystkich stron.
                      • umasumak Iwles 17.09.09, 19:27
                        A nie przyszło Ci do głowy, że dziewczyna może NIE MIEĆ problemu? Że padła
                        ofiarą pomówienia?
                    • anne-marie72 Re: chwila, chwila 17.09.09, 15:49
                      umasumak napisała:

                      > Zgadzam się, że problem należy rozwiązać. Ale, żeby to zrobić,
                      należy go wpierw
                      > rozpoznać. Nie jestem tak do końca przekonana, czy jest to
                      wyłącznie problem tej dziewczyny.


                      Co chcesz konkretnie zasugerować?
                      Bo jeśli chcesz dyskutować, jaka płać ma bardziej prawo się
                      puszczać, czy to że problemem jest używanie "brzydkich wyrazów"
                      przez nastolatków to chyba nie mamy o czym dyskutować.

                      Nie wiem, na czym polega problem tej dziewczyny, ona na pewno
                      stwarza nietypową sytuację a reakcjaq jej matki jest mówiąc
                      trywialnie "od czapy".

                      Żądanie ciagłych przeprosin bez przeanalizowania dlaczego od ponad
                      roku sytuacje się powtarzają jest co najmniej zdumiewajace. Matka
                      chłopaka mogła na "odczepnego" zmusić syna do przeproszenia, ale ona
                      uważa (słusznie lub nie - to jej punkt widzenia) że pewne rzeczy
                      należy nazywać po imieniu. Jeśli dziewczyna wysyła prowokujące
                      propozycje, a chłopak nie ma ochoty skorzystać, to jego prawo.

                      Czy nie przyszło Ci do głowy że chłopcy w tym wieku mogą tak samo
                      czuć sie nagabywani czy molestowani tego typu zdjęciami czy
                      propozycjami?

                      A co do Twojego zarzutu o szerzeniu pornografii.... jest on głupi,
                      bo zdjecia wysłała osoba z fotki, na komputer matki chłopaka. Czyli
                      to dziewczyna się narzuca z pornograficznymi zdjęciami (resztą
                      trudno byłoby chyba tak je określić) małotetniemu - chłopak jest na
                      pewno z drugiej połowy roku, ona nie wiem.
                      • umasumak Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować? 17.09.09, 19:34
                        Ano to, że dziewczyna nic nie rozsyłała. Że ktoś rozesłał to za nią. Rozumiesz?
                        A teraz odpowiedz mi na pytanie:
                        Dlaczego Twój syn, czując się molestowany zachowaniem koleżanki, nie poskarżył
                        się Tobie, że otrzymuje jakieś zdjęcia i propozycje z gg? Dlaczego dowiedziałaś
                        się o tym dopiero na zebraniu?
                        No i drugie pytanie:
                        Dlaczego dziewczyna wysłała swoje rozebrane zdjęcie matce swojego kolegi?
                        • anne-marie72 Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 17.09.09, 20:18
                          Czytasz bez zrozumienia. To nie jest mój syn, mój syn miał z
                          dziewczyną problem w zeszłym roku, sprawa została zamknięta i
                          zakończona. Na zebraniu okazało się, ze dziewczyna ma zachowania
                          prowokacyjne nie tylko w stosunku do mojego syna (który sie zresztą
                          odseparował od niej), ale w stosunku do innych ze szkoły lub spoza.

                          Powiem tak, matka chłopaka była super przygotowana, miała nr IP,
                          miała wydrukowane gg i zdjęcia. sprawdziła nr IP. zgadza się.
                          Zresztą jeśli wysłałby ktokolwiek inny od poniedziałku całą lokalna
                          policja byłaby postawiona na nogi, więc nie wymyślaj faktów których
                          nie ma. Obie Panie chciały się zetrzeć przy swiadkach, ale faktem
                          jest że sytuacja od jakiegoś czasu jest trudna.



                          Dlaczego dziewczyna wysłała swoje rozebrane zdjęcie matce swojego
                          kolegi?

                          Bo korzystają z tego samego komputera - czyli komputer jest
                          rodziców, syn go używa.
                          • umasumak Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 17.09.09, 20:56
                            anne-marie72 napisała:

                            > Czytasz bez zrozumienia. To nie jest mój syn, mój syn miał z
                            > dziewczyną problem w zeszłym roku, sprawa została zamknięta i
                            > zakończona.

                            Czytam ze zrozumieniem. Pisałaś, że dziewczyna rozesłała swoje zdjęcia do
                            kolegów z klasy. Twój syn chodzi do tej samej klasy jak się domyślam?

                            Piszesz, że matka tego chłopaka przyszła świetnie przygotowana? Że IP się
                            zgadza? Z czyim IP się zgadza? Komputera tej dziewczyny? Jeśli tak, to w jaki
                            sposób owa matka to stwierdziła? Czy wiesz, że zazwyczaj IP można wykluczyć, a
                            nie ustalić (to oczywiście w dużej mierze zależy od operatora)?

                            Generalnie nie upieram się, że dziewczyna jest święta. Ale z własnego
                            doświadczenia wiem, jak łatwo jest przypiąć komuś łatkę, na którą się nie
                            zasługuje. A jeżeli uważasz, że wyzywający sposób bycia usprawiedliwia
                            kogokolwiek w nazywaniu tej dziewczyny "kurwą", to sorry, ale nie mam ochoty
                            dalej z Tobą dyskutować.
                            • anne-marie72 Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 18.09.09, 07:36
                              Z Tobą dyskusja to jak z radiem Erewań. Zupełnie nie czaisz sedna i
                              do tego nie rozumiesz tekstu pisanego. Więc powtórzę ostatni raz:
                              - nie mój syn, a kolega,
                              - zdjecia zostały rozesłane do JEDNEGO chłopca,
                              - dziwką nazwał ją rok temu moj syn za co przeprosił, i poniósł
                              karę,
                              - kurwą nikt nie nazwał dziewczyny, używazywno słów lekkoprowadząca
                              sie i wyzywająca.

                              co do twoich dedukcji, że nie dziewczyna wysłała zdjecia, są obok
                              tematu, gdyż nikt łącznie z rodzicami dziewczyny nie negowałał tego,
                              że rozmowy na gg i zdjęcia były przez nią wysłane. Nie widzę powodu
                              do rozstrząsania ewentualnych możliwości, których nie ma.


                              Bijesz piane skupiając się na epitecie, zupełnie nie widzisz sedna
                              problemu.

                              Zero konstruktywnej dyskusji z Tobą.
                              • umasumak Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 18.09.09, 10:42
                                anne-marie72 napisała:

                                > Z Tobą dyskusja to jak z radiem Erewań. Zupełnie nie czaisz sedna i
                                > do tego nie rozumiesz tekstu pisanego.


                                Wypraszam sobie tego typu komentarze. Wyobraź sobie, że czaję sedno, tylko mam
                                nieco inną opinię na temat, czego to sedno może jeszcze dotyczyć.


                                Więc powtórzę ostatni raz:
                                > - nie mój syn, a kolega,


                                Wiem, że nie Twój syn był stroną w ostatnim konflikcie

                                > - zdjecia zostały rozesłane do JEDNEGO chłopca,

                                słowo "rozesłane" sugeruje, że do większej grupy te zdjęcia trafiły. Generalnie
                                w pierwszym poście pisałaś, że co najmniej połowa rodziców chłopaków miała
                                wizyty matki dziewczyny. Nie dziw się zatem, że tak to zrozumiałam - nie tylko
                                zresztą ja, bo dużo osób wypowiadających się w tym wątku tak to odebrało.



                                > - dziwką nazwał ją rok temu moj syn za co przeprosił, i poniósł
                                > karę,


                                Wiem, zakonotowałam to od pierwszego postu, jak również to, że w pewnym sensie
                                dziewczynie się należało.


                                > - kurwą nikt nie nazwał dziewczyny, używazywno słów lekkoprowadząca
                                > sie i wyzywająca.


                                Z tą "kurwą" to była moja pomyłka, no ale pozostałe epitety, to rzeczywiście
                                lajcik, szczególnie, że jak sama sugerujesz, dziewczyna może mieć zaburzenia nie
                                ze swojej winy.
                                >
                                > co do twoich dedukcji, że nie dziewczyna wysłała zdjecia, są obok
                                > tematu, gdyż nikt łącznie z rodzicami dziewczyny nie negowałał tego,
                                > że rozmowy na gg i zdjęcia były przez nią wysłane. Nie widzę powodu
                                > do rozstrząsania ewentualnych możliwości, których nie ma.


                                OK, skoro macie taką pewność, to dalej nie roztrząsam. Ale to jeszcze nie
                                świadczy o tym, że postąpiono wobec tej dziewczyny w porządku na tym zebraniu.
                                Zachowanie matki w tym konkretnym momencie trochę rozgrzeszam, bo pewnie nie
                                bardzo wiedziała jak zareagować po tym wszystkim, o czym się dowiedziała, ale
                                matka chłopaka... no wybacz, ale te kserówki na forum rodziców mogła sobie
                                darować. Mogła dać je matce, czy wychowawczyni, ale w imię czego całej reszcie?
                                >
                                >
                                • anne-marie72 Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 18.09.09, 11:54
                                  > Wypraszam sobie tego typu komentarze. Wyobraź sobie, że czaję
                                  sedno, tylko mam
                                  > nieco inną opinię na temat, czego to sedno może jeszcze dotyczyć


                                  NO WIĘC OŚWIEĆ MNIE W CZYM JEST WG CIEBIE SEDNO?
                                  Bo ostatnim razem napisłaś, ze sednem jest to że nie ona wysłała
                                  zdjęcia.
                                • agamagda Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 18.09.09, 12:42
                                  Ale to jeszcze nie
                                  > świadczy o tym, że postąpiono wobec tej dziewczyny w porządku na
                                  tym zebraniu.
                                  > Zachowanie matki w tym konkretnym momencie trochę rozgrzeszam, bo
                                  pewnie nie
                                  > bardzo wiedziała jak zareagować po tym wszystkim, o czym się
                                  dowiedziała, ale
                                  > matka chłopaka... no wybacz, ale te kserówki na forum rodziców
                                  mogła sobie
                                  > darować. Mogła dać je matce, czy wychowawczyni, ale w imię czego
                                  całej reszcie?
                                  > >


                                  Przyznam szczerze, że ja właściwie nie wiem za co chłopak miał
                                  przepraszać dziewczynę. Nie doszukałam się tego w poście.

                                  Wiesz co, w mojej opinii autorka wątku wykazała się większą empatią
                                  w stosunku do dziewczyny niż jej własna matka. I to jest właśnie
                                  niesamowite.
                                  Piszesz, że matka mogła być zaskoczona - założmy, że tak. Ale czy
                                  to ją usprawiedliwia? Czy Tobie przyszłoby do głowy, aby na
                                  zebraniu, w obecności osób trzecich, omawiać tego typu sytuację i
                                  domagać się przeprosin? Nie sądzę.
                                  Przygotowanie kserówek to też niezły number, ale skoro idziemy na
                                  całość, to już nic mnie nie dziwi.

                                  I jeszcze jedno, być moze matka dziewczyny w imię źle pojętej
                                  wolności i tolerancji uznaje, że sposób zachowania jej córki,
                                  prowokacje seksualne jakich się dopuszcza są okey i inni muszą to
                                  akceptować.

                                  Tyle, że inne osoby nie muszą tego akceptować, tym bardziej, że one
                                  też są odpowiedzialne za sposób wychowania swoich własnych dzieci. I
                                  ich wartości mogą bardzo sie różnić od wartosci matki dziewczyny.
                                  To też trzeba zaakceptować.
                              • malila Re: Naprawdę chcesz wiedzieć, co chcę zasugerować 18.09.09, 13:07
                                anne-marie72 napisała:

                                > Z Tobą dyskusja to jak z radiem Erewań. Zupełnie nie czaisz sedna
                                i
                                > do tego nie rozumiesz tekstu pisanego.

                                Tobie się chyba rozumienie z jasnowidzeniem pomyliło.
                                O tym, że zdjęcia zostały wysłane tylko do jednego chłopca,
                                napisałaś dużo później. W poście inicjującym zawarte zostały jedynie
                                informacje, że jedna z matek przyniosła zdjęcia oraz że część matek
                                chłopców "gościła" u siebie matkę dziewczyny. Między tymi
                                informacjami znalazło się zdanie: "To była prawda." To zdanie -
                                chociaż najprawdopodobniej oznacza potwierdzenie zdjęciami słów
                                matki chłopca - może takze sugerować, iż chodzi o potwierdzenie
                                faktu wysyłania zdjęć przez innych rodziców. Szczególnie, że nie
                                napisałaś nic konkretnego ("zachowuje się jak dziwka" to nie
                                konkret) o powodach, dla których dziewczyna była wyzywana od dziwek,
                                zarówno w przypadku Twojego syna, jak i pozostałych chłopców. Jakiś
                                czas później dopiero napisałaś o makijażu, dekolcie i pępku. To
                                jednak nie jest powód do nazywania kogokolwiek dziwką, szczególnie
                                biorąc pod uwagę to, że z pępkiem na wierzchu chodzi co druga
                                nastolatka.
                                Opisałaś sytuację niejednoznacznie, ale odpowiedzialność za brak
                                jasności swojej wypowiedzi przerzucasz na drugą stronę, w dodatku w
                                agresywny i obraźliwy sposób. Mam wobec tego wątpliwości, czy byłaś
                                w stanie w miarę obiektywnie przedstawić dziewczynę i jej matkę.

                                Jeśli chodzi o sedno sprawy, to jest z nim tak jak z opinią. To, co
                                dla Ciebie jest sednem, dla drugiego nim być nie musi. Dla Ciebie
                                sednem jest zachowanie nauczycielki i zachowanie matki dziewczyny.
                                Dla Umy - sednem jest, jak podejrzewam, sama sytuacja, w której
                                chłopcy rzucają w dziewczynę epitetami. A dla mnie - tak jak dla
                                Umy. Dla mnie wciąż niejasne jest, co takiego zrobiła dziewczyna,
                                oprócz wysyłania zdjęć do jednego chłopaka, że uznano, iż reakcja
                                chłopaków jest uzasadniona. Bardzo nie wporządku zachowała się matka
                                chłopaka rozdająca zdjęcia dziewczyny pozostałym rodzicom. Jeśli
                                chodzi o reakcję matki dziewczyny, to interpretacja tej reakcji ma
                                tyle wspólnego z rzeczywistością, co twierdzenia typu: "jak ktoś
                                jest niewinny, to nie ucieka". Matka nie negowała na zebraniu, że
                                zdjęcia wysłała jej córka, bo:
                                - wiedziała, że zrobiła to jej córka;
                                - nie przyszło jej do głowy, że to moze być fotomontaż, więc uznała,
                                że wysłała to jej córka;
                                - nie wiedziała, czy zrobiła to jej córka;
                                - być może coś jeszcze.
                                Ale rozumiem, że skoro później też nie negowała, to znaczy, że z
                                dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż zdjęcia jednak
                                wysłała dziewczyna.

                                Twoja wizja pomagania nie musi być jedyną słuszną. Tym bardziej, że
                                nie wiadomo, czy matka robi coś prócz wymuszania przeprosin. Brak
                                reakcji na wyzwiska byłoby daniem przyzwolenia na tego typu
                                zachowanie. Sposób, w jaki matka dziewczyny reaguje, może nie być
                                najlepszy, ale każdy używa takiego sposobu, jaki zna.

                                Jeśli chodzi o Twoją reakcję na zebraniu, to nie sądzę, żebyś
                                musiała sobie coś zarzucać: owszem, można było sie powstrzymać przed
                                wygłaszaniem opinii, ale jak się człowieka zaskoczy, to reaguje on
                                zazwyczaj odruchowo.

                                jeszcze w sprawie komputera: korzystanie z jednego komputera to nie
                                to samo, co korzystanie z jednego konta. A dziewczyna wysyłałaby te
                                zdjęcia chyba raczej na konto chłopaka, czyż nie?
        • verdana Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 16.09.09, 22:28
          Jesli ktos rozsyla zdjecia dziewczyny bez jej zgody, to podejrzewam,
          ze matka nie żądalaby przeprosin za dziwke, tylko wdrożenia
          śledztwa - kto to zrobil. Wobec tego przyjmijmy, ze dziewczyna
          rozsyla swoje zdjęcia i półpornograficzne teksty do 15-latkow.
          Nie bierzecie pod uwage pewnego drobiazgu - 15-letni chlopcy to nie
          dorosli macho, ktorzy takie rzeczy kwitują z drwiacym usmiechem.
          Wielu chłopakow w tym wieku czuje się dokladnie tak, jak czulaby się
          dziewczyna, do ktorej obcy facet pisałby pornograficzne maile i
          wysylal rozneglizowane zdjęcia. Możecie sie śmiać, ale chlopak w tym
          wieku może czuć się molestowany.
          Gdyby dziewczyna podeszla do takiego chlopaka, dala mu w morde i
          powiedziała "odp.. się ode mnie ty zboczony...", to podejrzewam, ze
          większość z Was uznalaby, ze zrobila dobrze. I że przepraszanie
          chlopaka byloby absurdem - to on zachowal się niedopuszczalnie.
          Nazwanie dziewczyny, ktora tak zachowuje się wobec chlopaka, ktory
          sobie tego nie życzy dziwką, jest dokladnie taką sama obrona.
      • anne-marie72 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:46
        To nie był ani dowcip, ani fotomontaż.

        Matka chłopaka wiedziała, ze matka dziewczyny będzie dążyła do
        konfrontacji, dlatego sie przygotowała.

        • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 13:49
          anne-marie72 napisała:

          > To nie był ani dowcip, ani fotomontaż.

          A skąd ta pewność?
          >
          > Matka chłopaka wiedziała, ze matka dziewczyny będzie dążyła do
          > konfrontacji, dlatego sie przygotowała.

          A czy wiesz, że matka tego chłopaka postąpiła niezgodnie z prawem o
          nierozprzestrzenianiu pornografii?
          >
          • turzyca Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 15:02
            > A czy wiesz, że matka tego chłopaka postąpiła niezgodnie z prawem o
            > nierozprzestrzenianiu pornografii?

            Po pierwsze nie wiemy, czy to byly materialy kwalifikujace sie jako
            pornograficzne. Nie kazde rozneglizowane zdjecie jest od razu pornografia.
            Po drugie jesli siegniemy po kodeks, to stwierdzimy, ze Twoj co i rusz
            powtarzany zarzut moze byc sluszny tylko, jesli dziewczyna ma mniej niz 15 lat,
            a i tu pojawia sie problem, ze ktos juz wczesniej prawo zlamal. I raczej w gre
            wchodzilby zarzut nie "rozpowszechniania pornografii" ale "posiadania materialow
            pornograficznych z udzialem maloletniego do 15 roku zycia". Oczywiscie o ile to
            byla pornografia i o ile dziewczyna nie ma 15 lat, co wcale nie jest powiedziane.

            Naprawde jak sie zaczyna formulowac jakies zarzuty w kwestii lamania prawa, to
            trzeba najpierw sprawdzic, co tak naprawde odpowiedni kodeks mowi.
            • umasumak Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 17.09.09, 19:18
              turzyca napisała:

              >
              > Po pierwsze nie wiemy, czy to byly materialy kwalifikujace sie jako
              > pornograficzne.


              Tak wynika z opowieści autorki.


              Nie kazde rozneglizowane zdjecie jest od razu pornografia.

              Tu się zgodzę, wspominałam o tym z resztą. Zapytałam nawet autorki w jakim
              stopniu były roznegliżowane.


              > Po drugie jesli siegniemy po kodeks, to stwierdzimy, ze Twoj co i rusz
              > powtarzany zarzut


              Jaki co i rusz powtarzany zarzut? Pierwszy raz napisałam o rozpowszechnianiu
              pornografii.
    • umasumak A może było tak: 16.09.09, 23:00
      Któryś z chłopaków, może nawet syn autorki zakochał się w dziewczynie, ona go
      odrzuciła, a ten się zemścił zakładając konto na gg niby jej, zrobił czary-mary
      w fotoszopie, porozsyłał zdjęcia i wiadomości, chłopaki zaczęły się nabijać z
      dziewczyny, obrażać ją, ta się poskarżyła matce, matka słusznie zaczęła domagać
      się przeprosin.

      Mało prawdopodobne? Wydaje mi się że jednak bardziej, niż piętnastolatka
      rozsyłające swoje gole zdjęcia do wszystkich kolegów z klasy, a potem skarżąca
      się matce na złe traktowanie przez kolegów.
      • iwles Re: A może było tak: 16.09.09, 23:13


        Umo, nie wiem, co jest bardziej prawdopodobne, ale oglądając zdjęcia
        15-16 latek chociażby na naszej klasie - już niczemu sie nie zdziwie.

        • umasumak Re: A może było tak: 16.09.09, 23:33
          Ale generalnie jest to prawdopodobne, a nie sądzisz chyba, że degrengolada
          moralna jest właściwa tylko dla piętnastolatek, natomiast ich męskich
          rówieśników omija wielkim łukiem. Tak, czy inaczej z relacji autorki wynika, że
          do sprawy zabrano się od doopy strony.
          • iwles Re: A może było tak: 16.09.09, 23:39


            nie sądzisz chyba, że degrengolada
            > moralna jest właściwa tylko dla piętnastolatek, natomiast ich
            męskich
            > rówieśników omija wielkim łukiem.


            a nienienie smile

            Natomiast nie wyobrażam sobie, zeby syn mój przyszedł do mnie na
            skargę, mówiąc, że koleżanka z klasy nazwala go "palant", a
            pominłaby fakt, że jest niesłusznie i w ohydny sposob szykanowany.
            • umasumak Re: A może było tak: 16.09.09, 23:44
              no ale przecież dziewczyna powiedziała matce o ohydnym szykanowaniu, wszak
              rodzice chłopców przyznali, że ich odwiedzała, a z kontekstu wynika, że
              bynajmniej nie były to wizyty kurtuazyjne.
              • umasumak Re: A może było tak: 16.09.09, 23:56
                Matka dziewczyny ich odwiedzała rzecz jasna
              • iwles Re: A może było tak: 17.09.09, 00:07


                Umo, czy ty na miejscu tej matki nie zaniepokoiłabyś się, że połowa
                chłopców z klasy wyzywa wulgarnie córke ?
                czy, w trosce o nia, nie próbowąlabys dociekać, co jest na rzeczy,
                dlaczego tak sie do dziewczyny odnoszą ? Właśnie w trosce, że
                byc może wokół niej dzieje sie coś złego ?
                Widac matka uznała, że wystarczy słowo "przepraszam" i tym samym
                beztrosko pozwalała na ewentualne dalsze szerzenie nieprawdziwych
                zdjęć, prawda ?
                Nie poruszyła na zebraniu kwestii dziwnego nastawienia połowy klasy
                do niej, a wg mnie to powinno być głownym problemem.
                • umasumak Re: A może było tak: 17.09.09, 08:28
                  Iwles, o zachowaniu matki wiemy tyle, że wcześniej rozmawiała z rodzicami innych
                  chłopaków, a na zabraniu poruszyła znowu problem. Przyjmując moją wersję, nie
                  wiedziała, że krążą jakieś zdjęcia i teksty. Potem zrobiła się pyskówka, być
                  może babka byłą tak zaskoczona, że nie była w stanie racjonalnie zareagować.
                  Jestem w stanie to zrozumieć. Co ja bym zrobiła na jej miejscu? Nie mam pojęcia!
                  Być może w danym momencie, na tej wywiadówce nic, bo bałabym się, że wszystkim
                  tam łby porozwalam. Wiem za to, co bym zrobiła. gdybym już ochłonęła.
          • turzyca Re: A może było tak: 16.09.09, 23:42
            Ale degrengolada moralna nie obejmuje wszystkich egzemplarzy mlodziezy
            jednoczesnie i w tym samym stopniu. Moja kolezanka z klasy miala juz dziecko,
            gdy ja sie jeszcze nie calowalam (i nie, nie jestem jakas szalona cnotka).
            • umasumak Re: A może było tak: 16.09.09, 23:50
              Z mojej wersji wydarzeń nie wynika, że wszystkich ta degrengolada dotyczy w
              równym stopniu. Jeden sfabrykował i porozsyłał (pierwszy stopień degrengolady).
              Reszta odebrała zdjęcie i wpisy, a następnie zaczęli dokuczać koleżance (stopień
              degrengolady znacznie mniejszy). A może nawet znalazł się jeden (a może nawet
              dwóch) który nie dokuczał.
        • umasumak Re: A może było tak: 16.09.09, 23:41
          Poza tym, z własnego niestety doświadczenia wiem, że są ludzie zdolni do
          podobnych świństw. A opinia się ciągnie, oj ciągnie.
          Niby sprawę się w końcu wyjaśni, zostanie się przeproszonym/przeproszoną, ale
          jeszcze po paru latach znajdzie się ktoś, kto radośnie wyciągnie historyjkę, a
          wtedy mało kto pamięta, że sprawa została sprytnie sfabrykowana, za to większość
          większość powie, że "coś" było suspicious
          • azile.oli Re: A może było tak: 17.09.09, 09:17
            Nie wiemy, jak naprawdę było. Ale ponieważ sama mam w domu 15-latkę,
            wiem, jak potrafią zachowywać się niektóre dziewczyny w jej wieku.
            Na Nk pojawiają się ich roznegliżowane zdjęcia, zamieszczane przez
            nie, a wiem , bo moja córka ma je na swoim profilu i czasem mi
            pokazuje. Zdjęcie ewidentne zamieszczone przez autorkę, bo sama
            umieszcza tam komentarze i jej koleżanki , komentarze nie sa
            obraźliwe, to raczej komplementy, ale po prostu nie są to przyzwoite
            zdjęcia. Dziewczyna biust wywala na wierzch na głównym zdjęciu w
            swoim profilu, a w znajomych ma mnie, matki innych koleżanek , także
            nauczycieli.
            Przykład drugi - koleżanka z klubu mojej córki w
            ramach ''zakochania'' narzuca się wszystkim chłopakom, na obozie
            wlazła rozebrana do łóżka chłopakowi, kiedy ten się obudził, to ją
            wyrzucił, ale wszyscy śmieją się z niego do tej pory, bo dziewczyna
            mało atrakcyjna. Jej nikt nie wyzywa od dziwek, ale wszyscy chłopcy
            jej unikają. Ja rozumiem, że może szuka akceptacji w ten sposób, ale
            wszystko ma swoje granice.
            Ja nie nazwałabym tej dziewczyny dziwką, bo nią nie jest, ale jest
            głupia i szczerze mówiąc, powinna się cieszyć, że żaden z chłopaków,
            przynajmniej na głos, nie przypiął jej ''etykietki''.
            Natomiast naszych młodych panów należy uczyć szacunku do kobiet,
            mam 14- letniego syna, i nieźle by mu się ode mnie oberwało, gdyby
            nazwał brzydko jakąś dziewczynę.
            Natomiast w domu czasem mu się wyrwie, że jakaś dziewczyna
            zachowuje się dziwkowato. Ale nie mówi tego do rówieśników, najwyżej
            unika jej towarzystwa. A słowo ''dziwka'' w stosunku do rówieśniczki
            usłyszał z ust jej koleżanek. Dziewczyny, o zgrozo, wyzywają się
            bardzo często od dziwek i suk. Przykre, ale prawdziwe.
            • umasumak Re: A może było tak: 17.09.09, 09:28
              Ależ ja wiem, że dziewczyny bywają okropne. Ale to nie ma znaczenia w tej
              konkretnej sytuacji, a przynajmniej nie powinno zakłócać jej odbioru.
              • azile.oli Re: A może było tak: 17.09.09, 09:43
                Nawet, jeśli matka tej dziewczyny nie wiedziała, że krążą gdzieś
                rozebrane zdjęcia jej córki, to nie wierzę, że nie wiedziała o tym
                samma dziewczyna, takie wieści rozchodzą się wśród młodzieży.
                Dlaczego przed zebraniem nie powiedziała o tym matce, wiedzac, że ta
                zrobi aferę o ''dziwkę''? Przecież w ten sposób kręciła na siebie
                samą bicz. Wszyscy rodzice obejrzeli te zdjęcia,. a matka nie
                powiedziała, że córka nie ma z tym nic wspólnego. Tylko domagała się
                przeprosin za ''dziwkę''. Przykro mi, ale wychodzi na to, że
                niezależnie co by córka zrobiła, wychodziła z założenia, że nie
                wolno jej tak nazwać. Bo nie wolno, fakt. Ale myśleć już wolno.
                Tak, czy siak ta dziewczyna nie wygląda mi na skrzywdzoną
                niewinność. Nie uwierzę, że ona nie wiedziała o tych zdjęciach (tym
                bardziej, że epitetem obdarzył ją syn autorki wątku już przed
                wakacjami).
                • umasumak Re: A może było tak: 17.09.09, 09:51
                  azile.oli napisała:

                  > Nawet, jeśli matka tej dziewczyny nie wiedziała, że krążą gdzieś
                  > rozebrane zdjęcia jej córki, to nie wierzę, że nie wiedziała o tym
                  > samma dziewczyna, takie wieści rozchodzą się wśród młodzieży.

                  A może naprawdę nie wiedziała? Może sprawa ze zdjęciami jest świeża i nie
                  zdążyła się jeszcze roznieść? Poza tym nie wiesz, że czasem główny
                  zainteresowany dowiaduje się ostatni?
                  A że dziewczyna nie wygląda na chodzącą niewinność, nie ma tu nic do rzeczy, tym
                  bardziej, że niektórzy ludzie nawet anioła potrafią postawić pod latarnią.
                  >
                • azile.oli Re: A może było tak: 17.09.09, 09:53
                  Acha, wiedząc tylko to, co zostało powiedziane na zebraniu
                  wychowawczyni powinna po prostu powiedzieć, że chłopcy powinni
                  przeprosić za niecenzuralny zwrot wobec koleżanki, dodając także, że
                  rozsyłanie pewnych materiałów może powodować określone problemy, jak
                  również może być uważane za nękanie.
                  Ogólnie powinna porozmawiać z matką dziewczyny na osobności. Z
                  rodzicami oskarżanych chłopców również. Także z sama dziewczyną.
                  I uczulić rodziców na wszelki wypadek na pewne zachowania.
                  Ja tam nie wiem, ale cyberprzemoc jest karalna i dzieciaki w
                  gimnazjum moich dzieci to wiedzą. I wiedza, że mogą to zgłosić.
                  • umasumak Re: A może było tak: 17.09.09, 10:15
                    Jeżeli sprawa się rypła na tym zebraniu, zakładając oczywiście, że było tak jak
                    w moim scenariuszu, to z pewnością teraz dopiero będą sprawdzać kto, kiedy i
                    dlaczego.
              • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 10:11
                Przeczytałam cała dyskusję, i tak się zastanawiam.

                Sama mam córkę i syna. I tak mi przyszo do głowy, że jak matka może
                nie wiedzieć co robi jej dziecko. Przecież gdzieś ta dziewczyna
                musiała te zdjęcia robić, kiedyś je rozsyłać.
                Wiec albo matka puściła córeczkę na głębokie wody, i niech robi co
                chce, albo dobrze wie co córcia robi. Jeżeli ktoś nazwałby moją
                córkę "dziwką", to raczej nie rozmawiałabym z rodzicami, ale od razu
                wychowawczynią i dyrekcją szkoły. To nie są sprawy na pyskówki.
                Pokazanie rozbieranych zdjec na zebraniu, można uznać za szerzenie
                pornografii i stosowne doniesienie do prokuratury złożyć. Ale trzeba
                mieć pewność co do niewinnosci własnego dziecka, bo inaczej może to
                sie źle skończyć dla samej zainteresowanej.

                Jak sobie przypominam czasy podstawówki, to takich słów w ogóle ię
                nie używało w stosunku do dziewczyn ( może były iinne?), a w liceum
                to naprawdę na takie określenie trzeba było sobie porządnie zasłużyć.
                NIe wystarczyło mieć co tydzień czy dwa nowego chłopaka, ale było
                kilka dziewczyn, które potrafiły na każdej imprezie zaliczyć 2 czy
                trzech. I też wtedy im w oczy nikt nie powiedział że są dziwkami,
                ale za plecami to jak najbardziej.

                Piszecie o fotomontażach zdjęć, ale jakoś dla mnie mało
                prawdopodobne. I wszystkie założyłyście że to robota chłopców, a
                może jednak któraś z koleżanek bohaterki? Zemsta?
                Chłopcy w tym wieku są chyba za mało subtelni na tak wyrafinowana
                zabawę. Oni właśnie będą wulgarnie przezywać, śmiać się itd.

                Jak dla mnie, to tylko jakaś koleżanka i to "dobra". Dziewczyny
                potrafią być wredne i zemścić sie w białych rękawiczkach. Może
                właśnie bohaterka całego zamieszania odbiła którejś chłopaka? Albo
                jakiś chłopak ośmielił sie zakochać w niej a nie w innej?

                My jak byliśmy w tym wieku nie mieliśmy takich możliwości
                technicnych i takich pomysłów, ale pewnie niejedna z was pamięta jak
                można było zniszczyć kogoś kto podpadł, zwłaszcza "liderce" jakiejś
                grupy. Ja sama pamiętam jedną zemstę. Nowa dziewczyna w grupie
                usiłowała poderwać mojego chłopaka, nieudało jej sie, ale już za to
                że próbowała, ją znienawidziłam i miała we mnie wroga. Samo
                planowanie i wdrożenie w życie zemsty zajęło pewnie z pół roku. Ale
                efekty były trwałe, przy czym wszystko w granicach normy. Słówko tu,
                słówko tam, koleżanki pomogły i dziewczyna została odseparowana.
                Byliśmy My i ona z boku. Patrząc z perspektywy czasu to było
                śmieszne i dziecinne, a facet nie wart takiego zachodu, ale wtedy
                uraziła moją dumę i mając te naście lat myśli się inaczej.

                Tak ze ja, zakładając oczywiście ze to fotomontaż i bohaterka nie ma
                z tym nic wspólnego, poszukałabym winnych wśród koleżanek.
                • umasumak Re: A może było tak: 17.09.09, 10:21
                  arwena_11 napisała:


                  >
                  > Tak ze ja, zakładając oczywiście ze to fotomontaż i bohaterka nie ma
                  > z tym nic wspólnego, poszukałabym winnych wśród koleżanek.

                  W sumie nie pomyślałam o koleżance, ale to może dlatego, że sama kiedyś
                  zostałam wmanewrowana w podobną sytuację, tyle, że zamiast zdjęć i tekstów z gg
                  (to było ponad 20 lat temu), poszła ohydna plotka na mój temat. Autorem plotki
                  był chłopak, którego odrzuciłam. Chłopcy TEŻ potrafią.
                  >
                  • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 10:31
                    No pewnie ze też, ale właśnie tak jak piszesz, plotka, rzucone słowo
                    do kolegów itd.
                    Na fotomontaż oni chyba za mało wyrafinowani są, ale może się mylę i
                    młodzież dzisiejsza jest bardziej wredna niż my kiedyś.
                • angazetka Re: A może było tak: 17.09.09, 10:47
                  > Przecież gdzieś ta dziewczyna
                  > musiała te zdjęcia robić, kiedyś je rozsyłać.
                  > Wiec albo matka puściła córeczkę na głębokie wody,

                  Kontrolujesz każdy moment życia nastoletnich dzieci?
                  • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 11:21
                    Jeszcze nie mam nastolatków, wiec nie wiem. Ale wiem z własnej
                    młodości, ze niektórych trzeba kontrolować innych nie. Tylko że brak
                    takiej kontroli czasami ma nieciekawe skutki.
                    Mnie rodzice kontrolowali w granicach normy. Tzn, wiedzieli gdzie
                    wychodzę, z kim, kiedy wrócę. Nigdy nie wychodziłam na imprezy na
                    całe noce. Nawet jak była na drugim końcu miasta, to tata zawsze (
                    nawet 2 czy 3 w nocy ) o mnie przyjeżdzał. W sumie zawsze wiedziałam
                    jakich granic nei mogę przekroczyć. Spóźnienie o 1h skutkowało tym,
                    ze nastepną imprezę miałam z głowy i rodzice byli konsekwentni.
                    Ale mogłam zadzwonić np. o 24 ( jeżeli miałam być o 1 ), czy mogę
                    zostać dłużej i najczęściej problemu nie było.

                    Mam nadzieję, ze tak samo bedę postepowała z moimi dziećmi.
                    Pamietam, ze zazdrosciłam koleżankom, które nie musiały sie
                    tłumaczyć rodzicom co robią, gdzie nocują itd. Ale w sumie one nie
                    miały najlepszej opinii. Były rozchwytywane i zapraszane na każdą
                    imprezę, ale cel tego był często bardzo konkretnysad

                    Ważne jest, żeby mieć zaufanie do dzieci. Ale jak zostanie ono
                    naruszone, to niestety trzeba czasu na jego odbudowanie. Część moich
                    dawnych znajomych z liceum wpadła w narkotyki, nie pokończyła szkół,
                    stoczyła się. Może gdyby rodzice bardziej ich kontrolowali, to by
                    się tak nie stało. Może dzisiaj by żyli albo mieli normalne rodziny.
                    • asiara74 Re: A może było tak: 17.09.09, 12:15
                      No cóż, niektóre panny mają ku...ki w oczach już w wieku nastu lat, myślę ze to
                      wpływ otoczenia w jakim się wychowywały. Mój 10 letni otrzymał od swojej
                      koleżanki z klasy linka z pozycjami seksualnymi więc jak widać niektóre
                      zaczynaja jeszcze szybciej.

                      Ciekawe jakie słowa cisnęłyby Wam się na usta gdyby dziewczę miało lat np. 20 i
                      słało ochoczo sms-y o treści erotycznej do waszych mężów, o zdjęciach już nie
                      wspomnę. Na pewno "o ty k...o"
                    • bri Re: A może było tak: 17.09.09, 12:15
                      Z Twojej wypowiedzi wynika, że cnotliwa byłaś tylko dlatego, że Cię
                      rodzice pilnowali. Czy to naprawdę powód do dumy? wink

                      Oczywiście nie jestem za tym, żeby puścić dzieci samopas, ale
                      nadmierna kontrola przynosi czasem odwrotne skutki.
                      • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 12:26
                        To źle zrozumiałaś. Myślisz że jak ktoś sie chce puszczać to mu
                        godzina na imprezie nei wystarczy?
                        Chodziło mi raczej o to że miałam wyznaczone granice, których nie
                        przekraczałam. Wiedziałam, co mogę, a co jest niedopuszczalne.
                        Rodzice raczej mnie chronili. Tak to teraz odbieram. Wtedy uważałam
                        to za ograniczenie wolnoścismile. Inna rzecz że do głowy by mi nie
                        przyszło robienie roznegliżowanych zdjęć, czy sex na imprezach.
                        Są rzeczy których nei robi się publicznie. Właśnie aby nie mieć
                        zszarganej opinii.
                        Znałam dziewczynę, która sypiała z wieloma facetam, ale nikt jej
                        dziwką nie nazwał. Co robiła wiedziało naprawde wąskie grono. A ona
                        tak wybierała facetów, że żaden się nie pochwalił kolegom.
                        Inna zszargała sobie opinię bardzo szybko. Wystarcyło, że upiła się
                        na impresie i całowała z kilkoma chłopakami w ciągu 2h. Tyle że na
                        oczach wszystkich imprezowiczów. I ona miałą opinię łatwej i
                        puszczalskiej, a dziewicą to w sumie była chyba do matury.

                        Niestety tak ten świat jest zbudowany, że dziewczyny muszą bardziej
                        dbać o opinię niż faceci.
                        • turzyca Re: A może było tak: 17.09.09, 12:38
                          > Niestety tak ten świat jest zbudowany, że dziewczyny muszą bardziej
                          > dbać o opinię niż faceci.

                          I taki bedzie, jesli my same, kobiety, bedziemy te durnote powtarzac i sie jej
                          trzymac, zamiast pietnowac meskie zachowania w takim samym stopniu jak damskie.



                          A co do wczesniejszych powrotow z imprez - raz w zyciu zdarzylo mi sie, ze moja
                          mama zdecydowanie poprosila, zebym wrocila z imprezy wczesniej. To byly urodziny
                          mojej bardzo bliskiej przyjaciolki, wiec szlam mimo ze ledwo po ciezkiej
                          chorobie, mama byla zdania, ze lepiej w tym stanie nie zarywac calej nocy i
                          musialam przyznac jej racje. A poza tym co mialo mi sie stac na imprezach w
                          dobranym gronie przyjaciol? Dlaczego mialabym wychodzic przed koncem imprezy?
                          Jasne, ze jakby sie cos zaczelo paskudzic, to mialam sie ewakuowac czy to
                          sciagajac rodzicow, czy lapiac taksowke, ale przez 10 lat nie bylo takiej potrzeby.
                          • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 12:51


                            > I taki bedzie, jesli my same, kobiety, bedziemy te durnote
                            powtarzac i sie jej
                            > trzymac, zamiast pietnowac meskie zachowania w takim samym stopniu
                            jak damskie.

                            Tylko ze zanim to zmienimy, to niestety do części dziewczyn
                            przylgnie określenie nieciekawe.

                            Zastanawia mnie też fakt, czy takie dziewczyny w ogóle nie myslą?
                            Przecież kiedyś będą chciały mieć męża, dzieci i co wtedy? Bedą
                            uciekały od opinii na drugi koniec kraju czy świata? Takie
                            roznegliżowane zdjęcia w necie zawsze mogą gdzieś wyjść w najmniej
                            spodziewanym momencie.
                            • bri Re: A może było tak: 17.09.09, 13:31
                              Jasne, bo mężczyźni po prostu jak ognia unikają seksownych kobiet,
                              które się swojej seksualności nie wstydzą wink

                              Gdybyż życie było takie proste: "jestem skromna i cnotliwa - dostaję
                              dobrego męża".
                              • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 13:51
                                A co ma seksualnosć do ku..stwa. Można byc seksowną, kokieteryjną,
                                ale nie trzeba się puszczać na każdym rogu. I zapewniam cię że
                                dziewczyna świadoma swojej atrakcyjności i swojego oddziaływania na
                                facetów tak robić nie będzie. Właśnie ta niepewna będzie się
                                sprawdzać.
                                Ja mogłam z facetami żartować, kokietować ich ( chociaż często było
                                to nieświadome ), ale nie musiałam mieć rozbieranych zdjęć i iść do
                                łózka z kim popadnie. Ja wiedziałam, że się im podobam, ze moge ich
                                mieć jak zechcę i to mi wystarczało.

                                Poza tym, tak jak widzę po różnych znajomych małżeństwach. Faceci
                                chętnie używają, ale się z takimi nie żenią. Nazwijmy to hipokryzją,
                                czy czymś innym ale tak jest. Nawet kiedyś miałam dyskusję na ten
                                temat z moim mężem. Dlaczego kobieta to dziwka, bo miała np.100
                                facetów, ale ci faceci co z nią spali ( i z innymi tez ) to już nie
                                są potępiani.
                                No i dowiedziałam się, że jak oni korzystali z okazji, a to od niej
                                zależała decyzja, w myśl zasady pies nie weźmie jak suka nie da.
                                I że to za nią się bedzie ciągnęło, a nie za nimi.

                                Taki męski punkt widzenia.
                                Od razu zaznaczam, że nie każdy facet skorzysta, podobnie jak nie
                                każdy pójdzie do prostytutki ( są tacy co się brzydzą tak bardzo
                                używanego towaru ).
                                • bri Re: A może było tak: 17.09.09, 14:08
                                  arwena_11 napisała:

                                  > A co ma seksualnosć do ku..stwa. Można byc seksowną, kokieteryjną,
                                  > ale nie trzeba się puszczać na każdym rogu.

                                  Dlaczego w ogóle dobrowolny, odbywający się za obopólną zgodą i bez
                                  wynagrodzenia stosunek seksualny nazywasz puszczaniem się? Lubisz
                                  robić z kobiet ku...? Bo nie widzę żadnego innego uzasadnienia dla
                                  używania takiego języka w tym kontekście.

                                  Ilu trzeba mieć w życiu partnerów, żeby Twoim zdaniem zasłużyć na
                                  miano puszczalskiej dziwki? O jednego więcej niż Ty wystarczy?
                                  Ciekawa jestem czy się łapię.
                                  • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 14:23
                                    No za czasów liceum takie dziewczyny nazywano "cichodajki".

                                    Nie mówimy tu o ilości partnerów, ale o nachalności. Dziewczyna sama
                                    się prosiął swoim zachowaniem o takie traktowanie.

                                    Naprawde nie jesteś w stanie odróżnić kobiety, która zachowuje się
                                    normalnie, ma jakis facetów, ale to jej sprawa, od takiej co łapie
                                    wszystko co nosi spodnie? I tu nie mówię o nastolatce. Tylko o
                                    dorosłych kobietach.

                                    Ale do nastolatki taka łatka przylgnie bardzo szybko, bo jej
                                    partnerzy to dzieci, które nie potrafią trzymać języka za zębami.


                                    > Lubisz robić z kobiet ku...?

                                    wiesz z wielu nie trzeba robić, same na to pracują swoim zachowaniem.
                                    • bri Re: A może było tak: 17.09.09, 14:47
                                      Te łatki przylegają tak szybko, właśnie dlatego, że osoby takie jak
                                      Ty, tak chętnie powtarzają te obraźliwe określenia i "staropolskie
                                      mądrości". Jeśli dobrze czujesz się uczestnicąc w tego typu nagonce,
                                      gratulacje.

                                      We mnie nastolatka czy nastolatek zachowujący się bardzo
                                      prowokacyjnie budzą raczej troskę niż pogardę.
                                      • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 14:59
                                        Ale nie ma żadnej pogardy. Żal mi dziewczyny, bo zrobiła może
                                        głupstwo, a będzie za nie płacić jeszcze długo.

                                        Wydawało mi się że tu wymieniamy poglądy, a nie rozsiewamy plotki.

                                        Każdy ma prawo do oceny czyjegos zachowania, nie musi tego
                                        wypowiadać na głos, ale mysleć może.

                                        Dziewczyna ma ewidentny problem i należałoby to jakoś rozwiazać.
                                        A nazwanie rzeczy po imieniu, moze paradoksalnie pomoże dorosłym na
                                        zobaczenie tego problemu.

                                        Bo dla mnie postawa matki, która nie widzi, że córka się tak czy
                                        inaczej zachowuje jest karygodna. Może jakby jedna osoba tak córke
                                        nazwała, to byłby przypadek, złośliwość itd. Ale jak jest tych osób
                                        10 co trzeba pomysleć dlaczego tak sie dzieje.
                                        NIe ma dymu bez ognia. Może zachowanie dziewczyny zostało
                                        wyolbrzymione, ale coś musiało się stać.
                                        • bri Re: A może było tak: 17.09.09, 15:11
                                          > Każdy ma prawo do oceny czyjegos zachowania, nie musi tego
                                          > wypowiadać na głos, ale mysleć może.

                                          Gdybyś tylko pomyślała to co napisałaś, nigdy bym sie o tym nie
                                          dowiedziała. Powtarzasz na głos bardzo krzywdzące względem kobiet
                                          stereotypy i to takim tonem jakby one były jak najbardziej słuszne.

                                          > A nazwanie rzeczy po imieniu, moze paradoksalnie pomoże dorosłym
                                          na zobaczenie tego problemu.

                                          Właśnie tu się różnimy, bo moim zdaniem jej zachowanie nie zostało
                                          nazwane "po imieniu".

                                          > NIe ma dymu bez ognia. Może zachowanie dziewczyny zostało
                                          > wyolbrzymione, ale coś musiało się stać.

                                          Ależ jak najbardziej bywa dym bez ognia w tych sprawach. Bywa, że
                                          dziewczyna zostaje zgwałcona i to ona, a nie sprawca żyje po tym
                                          wydarzeniu we wstydzie. Zdarzaja się plotki, które biorą się
                                          kompletnie znikąd. I to się nie zmieni dopóki nie zmieni się
                                          powszechne przekonanie, że każdy ma prawo wtrącać się i komentować
                                          intymne życie każdej kobiety z troski o cześć.
                                          • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 15:31
                                            Zawsze jest jakaś przyczyna plotek. Czasami wystarczy zwykła zawiść.

                                            Gwałt to chyba zupełnie inny kaliber.

                                            A wracając do sprawy. Dziewczyna chyba jednak sprowokowała sytuację.
                                            Chyba nikt normalnie myślący nie wysyła swoich roznegliżowanych
                                            zdjęć do kolegów. Mogła się spodziewać takiej reakcji.

                                            I zwracam ci uwagę, że nie mówimy o dorosłej kobiecie, tylko o
                                            wybujałym seksualnie dziecku. Bo 15 lat to jeszcze dziecko.
                                            Dorosłe kobiety niech robią co chcą, dopóki nie wtrącają si np w
                                            moje życie.
                                            Poza tym dorosłe kobiety odpowiadają za swoje czyny, a nie chowają
                                            sie za spódnicę mamusi.
                                            • bri Re: A może było tak: 17.09.09, 15:46
                                              Wiem o kim mówimy i nadal uważam, że nawet jeśli ta dziewczyna
                                              naprawdę sama rozesłała swoje roznegliżowane zdjęcia do kolegów to
                                              nie powinna być nazywana dziwką. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć,
                                              że jej koledzy czują się zagrożeni jej ekspansywnym zachowaniem i
                                              bronią się przezywając ją, ale poglądy jakie w związku z tym
                                              powtarzane w tym wątku przez osoby dorosłe i w dodatku kobiety są
                                              moim zdaniem niesłuszne.

                                              > Zawsze jest jakaś przyczyna plotek. Czasami wystarczy zwykła
                                              zawiść.

                                              Co chcesz przez to powiedzieć? Jeśli przyczyną plotek jest zawiść to
                                              chyba obciąża to raczej tych, którzy te plotki rozsiewają, nie?

                                              > Gwałt to chyba zupełnie inny kaliber

                                              Gwałt to skrajny przykład tego, że kobieta niestety nie zawsze jest
                                              panią swojej "opinii" i może być dobrej reputacji pozbawiona
                                              zupełnie bez własnej inicjatywy.
                        • angazetka Re: A może było tak: 17.09.09, 12:44
                          > Są rzeczy których nei robi się publicznie. Właśnie aby nie mieć
                          > zszarganej opinii.

                          Ja nie robię pewnych rzeczy, bo mi system wartości zabrania, ale co
                          kto lubi. Jak ktoś wyżej ceni opinię sąsiadów...
                          • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 12:47
                            ja nie mówię co ja robię lub nie robię. Chodzi mi o to, że jak już
                            panienka chce sie puszczać czy wysyłać roznegliżowane zdjęcia, to
                            powinna robić to rozumniej. Tak aby nikt poza zainteresowanymi się
                            nie dowiedział. Nie byłoby problemu z wyzwiskami.
                            • angazetka Re: A może było tak: 17.09.09, 12:59
                              Jak sama zauważasz, wyzwiska mogą przylgnąć do człowieka niezależnie
                              od tego, co on robi, a czego nie. Jak dla mnie wyzywanie innych w
                              pierwszej kolejności źle swiadczy o wyzywającym.
                              No i przypominam, że panienka z zasady nie puszcza się sama ze sobą,
                              tylko z jakimś gościem. A gościu ów opinii męskiej k.wy sie nie boi.
                              A szkoda.
                              • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 13:10
                                Z tym się zgodzę, ale niestety jak do kogoś przylgnie to trudno
                                odczepić tę łatkę.
                                Co z tego, że rodzice zakarzą sie tak wyrażać, skoro nie ma szansy
                                upilnowac tego. Dziewczyna święta nie jest i dała powody.
                                Inna rzecz, że powinno się tak wychowywać dzieci ( i synów i córki )
                                aby uniknąć takich problemów. Ja się staram żeby moje dzieic nie
                                obrażały innych. Ale nie zawsze się da tego uniknąć. Jak dziecko
                                jest zdenerwowane i powie że kolega X jest głupi , bo coś tam, to
                                też obrażanie i staram się to wyjaśnić.
                                Ale jak powie że kolega Y jest grubas ( no i on jest ), czy rzucenie
                                gruby przesuń się, to obrażanie czy stwierdzenie faktu? Czasami mam
                                prolem, bo dzieci nie zawsze rozumieją że stwierdzenie takiego faktu
                                może komuś zrobić przykrość. Dużo czasu w szkole u moich dzieci jest
                                poświęcone na naukę, że się nie obraża innych, nie robi przykrości
                                itd. I nie zawsze się udaje.
                                • angazetka Re: A może było tak: 17.09.09, 13:20
                                  > Co z tego, że rodzice zakarzą sie tak wyrażać, skoro nie ma szansy
                                  > upilnowac tego.

                                  Można tak wychować dzieci, by wiedziały, że nie obraża się innych
                                  ludzi. I nie powiesz mi, że 15-latek tego nie łapie.
                                  • arwena_11 Re: A może było tak: 17.09.09, 13:24
                                    No 15 latek łapie na pewno.
                                    Tylko że wiedzieć to jedno a robić to drugie. Niestety w
                                    towarzystwie 15 latek raczej nie będzie się chciał wyróżniać. A
                                    wystarczy jeden prowodyr.
                    • a-ronka s.rak i na wznak 17.09.09, 12:16
                      ludzie bronicie jakiegoś dziewczęcia gdzie:

                      -matki córek ja bronią
                      -matki synów oskarżają
                      Uma nie pień sie tak bo ci żyłka peknie.
                      Jedyne i słuszne wytłumaczenie to panna dziwka (normalna nie wysłyła
                      zdjęć w biustonoszach,nago itp)i tyle. Tym bardziej,że nie był to
                      jednorazowy
                      incydent

                      Matka broni ale córka ma zajawki na puszczalska i tyle w
                      temacie.Aha,panna co nagabuje chłopaka,pcha mu się na gg,priv,sle
                      fotki to cacy niunia?
                      Dziwka i tyle.
                      • umasumak Re: s.rak i na wznak 17.09.09, 13:17
                        a-ronka napisała:

                        > Uma nie pień sie tak bo ci żyłka peknie.

                        Aronka, a Tobie kalafior na ozorze wyrośnie za wyrażanie pochopnych opinii. Blee
                      • umasumak [...] 17.09.09, 13:20
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • anne-marie72 zakończenie tej historii 18.09.09, 07:50
      Dziewczyna zostanie przeniesiona ze szkoły. Dowiedziałam sie wczoraj
      wieczorem, ze w wyniku uzgodnień między wychowawczynią, szkołą i
      rodzicami dziewczyny zmieni ona szkołę.

      Cóż, znaleziono wyjście z krępującej sytuacji. Wyjście, które pewnie
      nic nie rozwiąże i nie wiem czy dobre dla samej zainteresowanej (w
      tym roku mają egzamin kończący gimnazjum).



      • a-ronka Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 08:45
        czyli panna winna,bo w przeciwnym wypadku pani przy całej klasie
        ogłosiłaby przeprosiny,ukarałby chłopców a tak dz..wka zabrana do
        innej szkoły.Ciekawe co tam "pokaże".
        • umasumak Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 11:31
          a-ronka napisała:

          > czyli panna winna,bo w przeciwnym wypadku pani przy całej klasie
          > ogłosiłaby przeprosiny,ukarałby chłopców a tak dz..wka zabrana do
          > innej szkoły.Ciekawe co tam "pokaże".


          Widzę Aronko, że trzymasz fason. No, no. DAMA.
      • iwles Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 09:29

        No cóż, sytuacja może i oczyszczona, ale czy do końca wyjaśniona ?
        Szczerze, to ja myślę, że to najgorsze z mozliwych wyjść,
        szczególnie dla tej dziewczyny, o ile rodzice nie zmienią nic w
        swoich układach z dzieckiem.
        Ale to już nie wasz problem...
        • angazetka Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 10:34
          > No cóż, sytuacja może i oczyszczona, ale czy do końca wyjaśniona ?

          Absolutnie nie, zwłaszcza że panowie w klasie zostali z
          przekonaniem, że można obrażać koleżanki.
          • falka32 Re: zakończenie tej historii 19.09.09, 17:02
            angazetka napisała:

            > > No cóż, sytuacja może i oczyszczona, ale czy do końca wyjaśniona ?
            >
            > Absolutnie nie, zwłaszcza że panowie w klasie zostali z
            > przekonaniem, że można obrażać koleżanki.

            Ja się odwołam do tego, co słusznie napisała sporo wyżej Verdana. Zmieńmy płeć -
            gdyby przeniesiono do innej szkoły chłopaka, który wysyłał dziewczynom sprośne
            tematy na gg i swoje gołe fotki i w związku z tym parę dziewczyn kazało mu się
            odpieprzyć i nazwało go "zboczonym ch..." - to powiedziałabyś "no ładnie, i
            teraz panienki zostały z przekonaniem, że można bezkarnie obrażać kolegów!" ?
            Przeniesiony do innej szkoły został napastnik - osoba molestująca seksualnie.
            Dla mnie - dobre rozwiązanie.
        • umasumak Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 10:45
          iwles napisała:


          > Ale to już nie wasz problem...

          Zgadzam się, ich problem jest nieco inny suspicious
          >
          >
          >
          • anne-marie72 Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 11:55
            jaki jeśli łaska?
      • agamagda Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 09:46
        Kolejny raz się potwierdza, ze nie ma większej nędzy jak głupi
        rodzice.
        A tylko oni mogliby pomóc córce i uzdrowić sytuację. Niestety
        zachowanie matki, doprowadza do tego, że jeśli nawet jakaś
        instytucja czy organizacja chciałaby czy mogłaby pomóc ich działania
        i tak będą storpedowane przez matkę. Bo ona nie chce widzieć czy
        szukać przyczyn takiego zachowania swojej córki. A w tej czy innej
        szkole przyczyna wyzwisk czy jakiejś formy ostracyzmu pozostanie.

        Przykre jest też patrzyć na kompletny brak umiejętność rozwiązania
        trudnych spraw przez osoby, które powinny być tego nauczone.
        Nauczyciel, pedagog, nikt nie chce się tym zająć.
        Może się boją, a może chcą mieć spokój.

        Co do słownictwa, wg mnie to jest pochodna problemu. Chyba większość
        się zgadza, że tak nie wolno się odzywać, ale też powinno być jasne
        dla każdego, że zachowanie które jest w ten wulgarny sposób
        opisywane jest nieakceptowane (w tym środowisku i w tej szkole, a
        podejrzewam, że w większości szkół i środowisk) Innymi słowy, żeby
        nie wiem jak się unosić, ze dziwka ma prawo się zachowywać (bo ma),
        jak jej pasuje, to prawem otoczenia (wolność wypowiedzi) JEST
        akceptowanie bądź nie takiej postawy. Co prOwadzi znowu do
        odrzucenia i pogłębienia problemu.
        Zresztą epitety mogą być ukarane, ale młodzież zawsze znajduje formę
        obejścia zakazu. Kiedy byłam w podstawówce, jedna z koleżanek miała
        ohydny trądzik, gó...arstwo z całej szkoły wyzywało ją wulgarnie.
        Nauczycielki wzięły się bardzo solidnie za tą sprawę i wyzwiska
        ustały. Ale gó...arstwo zaczęło nazywać dziewczynę „Róźią”, co
        bardzo szybko stało się w szkole synonimem najgorszej obelgi.

        A co do przeprosin, osobiście jestem wielkim zwolennikiem wyrażania
        skruchy, jeśli jest ona szczera lub/i, jeśli może ona uzdrowić
        stosunki międzyludzkie. W tym przypadku, wg kolejne przeprosiny
        zreszta ani szczere, ani wyrażające chęć poprawy nic by nie dały.
      • mal_art Re: zakończenie tej historii 18.09.09, 12:37
        Cała sytuacja przerażająca. Niezależnie od definicji kobiety puszczalskiej,
        tego, co komu wolno i komu wolno bardziej... Po pierwsze przerażający jest tryb
        rozpatrywania tej sprawy: na zebraniu dla rodziców całej klasy, w obecności
        rodziców uczniów w całą sprawę niezaangażowanych, jeszcze z oglądaniem sobie
        przez wszytkich obecnych roznegliżowanych zdjęć. Na zachowanie nauczycielki nie
        mam słów - że pozwoliła na taką dyskusję, a zwłaszcza na puszczenie zdjęć w
        obieg!!! I na to, że (sama widocznie nie wiedząc, co robić), jeszcze prosi o
        zajęcie stanowiska w tej sprawie osobę kompletnie niezaangażowaną personalnie,
        tzn założycielkę wątku. Ane-Marie! Piszesz, że to co powiedziałaś, zostalo
        dziwnie odebrane, że ludzie doszukują się w tym krytyki dziewczyny, jej rodziców
        itd. Nadinterpretacja Twoich słów jest przykra, ale to chyba najmniejszy
        problem. Ty w ogóle nie powinnaś w tj dyskusji uczestniczyć tzn powinna ona
        odbywać się po zebraniu, tylko w wąskim gronie. Więc nie wyrzucaj sobie, co też
        powiedziałaś, a czego nie powiedziałaś, chyba nikt normalny nie potrafiłby na
        Twoim miejscu powiedzieć czegoś sensownego (chyba, że byłby to słynny tekst
        Dulskiego "A dajcie mi wszyscy święty spokój!" - bardzo w takiej sytuacji na
        miejscu.)
        Ale jeszcze bardziej przerażające jest to, co musiało dziać się przed
        zebraniem... Skąd wzięły się te zdjęcia? Służby specjalne sfabrykowały? Moim
        zdaniem scenariuszy jest kilka, z czego całkiem prawdopodobny może być ten
        Arweny - zemsta zazdrosnej koleżanki. A może ktoś zrobił jej te zdjęcia bez jej
        wiedzy, np. w szatni przed WF? Ale jest też możliwość, całkiem niestety
        prawdopodobna, że zdjęcie zostało wykonane przez samą 15-latkę, w ramach
        budowania swego wizerunku i wysłane do kolegi/kolegów. Ja przepraszam, ale
        15-latka, która ma poukładane w głowie i właściwe rozeznanie w podstawowych
        kwestiach moralnych, nie składa kolegom niemoralnych propozycji. Czyli jakby na
        to nie patrzyć, to dziewczyna ma problem - bo albo jest ofiarą
        molestowania/szantażu/obrzydliwych pomówień, albo sama nie radzi sobie ze zbyt
        wybujałym libido. Zachowanie matki dziewczyny tylko pogarsza sytuację i żadne
        przenoszenie jej do innej szkoły nie rozwiąże problemu.
        Natomiast wychowawczyni i cała klasa pewnie i ma "problem z głowy", bo kiedy już
        dziewczyny nie będzie, to pewnie nikt nie będzie zbyt gorliwie dochodził, czy to
        nie ktoś z kolegów taki miły dowcip zrobił koleżance. Jej zmiana szkoły - być
        może niesłusznie - zostanie potraktowana jako przyznanie się do winy.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Dramat 18.09.09, 13:27
          > Cała sytuacja przerażająca.

          Absolutnie przerażająca historia.

          15-letni chłopcy też robią rozmaite eksperymenty seksualne, bo to jest naturalne
          dla ludzi w tym wieku. Niezależnie od płci. Tylko że takim chłopcom, niezależnie
          jakie eksperymenty by robili, nie urządza się publicznego linczu przy obcych
          osobach i nie wyrzuca ze szkoły.
          • iwles Re: Dramat 18.09.09, 15:17

            myślę akurat zupełnie odwrotnie.
            gdyby w klasie znalazł się jeden chłopiec, który wysyłałby do połowy
            dziewczyn w klasie jakieś propozycje z seksualnym podtekstem - mamy
            owych dziewczyn jako pierwsze zgłosiłyby sprawę wyżej, a tutaj na
            forum szybciutko przylepiono by mu łatkę "zbok".

            Różnica polegałaby tylko na tym, że chłopak prawdopodobnie
            nie "poskarżyłby się" rodzicom, że dziewczynka w szkole przezwała
            go "palant".
            • umasumak Iwles 18.09.09, 15:34
              przeczytaj dzisiejsze posty autorki wątku, bo właśnie dzisiaj się okazało, że
              dziewczyna nie rozesłała do wielu chłopaków tych zdjęć, ale tylko do jednego.
              Za to mamusia łonego nie omieszkała podzielić się kserówkami tych zdjęć z
              pozostałymi rodzicami na zebraniu.

              A co do piętnastolatka - gdyby się czuł pomówiony, to też by się poskarżył.
              • iwles Re: Iwles 18.09.09, 19:27


                Umo, dlatego celowo użyłam sformułowania: rozsyłał propozycje
                czyli może smsm-y, gg, maile.


                Zdęcia - z głownego postu wynika - dziewczyna wysłała koledze teraz
                ostatnio, niedawno, a "opinia" krązyła już przed wakacjami, czyli że
                dziewczyna musiała już coś "wysmarować" kilka miesięcy temu do kogos
                innego. Taki logiczny wniosek mi się nasunął.
                • umasumak Iwlesku 18.09.09, 19:50
                  ale AŁtorka temu zaprzeczyła smile. Dzisiaj właśnie smile. A sama (JA) jeszcze wczoraj
                  mogłabym przysiąc, że nieszczęsne dziewczę wedle relacji, molestuje większość
                  chłopaków w klasiesmile. A JEDNAK NIE.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dramat 18.09.09, 15:56
              > gdyby w klasie znalazł się jeden chłopiec, który wysyłałby do połowy
              > dziewczyn w klasie jakieś propozycje z seksualnym podtekstem - mamy
              > owych dziewczyn jako pierwsze zgłosiłyby sprawę wyżej

              Akurat. Końskie zaloty w tym wieku są na porządku dziennym. Różnica jedynie
              taka, że w wykonaniu chłopców się je toleruje, a w wykonaniu dziewczyn - nie.
              • ledzeppelin3 Re: Dramat 18.09.09, 16:27
                Oczywiście że tak
                Młode koty muszą włóczyć się
                To nasza polsko-buracka rzeczywistość
                I to panie na nią same ciężko pracują
              • iwles Re: Dramat 18.09.09, 19:32


                > Akurat. Końskie zaloty w tym wieku są na porządku dziennym.
                Różnica jedynie
                > taka, że w wykonaniu chłopców się je toleruje,



                chcesz powiedziec, że 15-latki dziewczyny są bardziej tolerancyjne
                od 15-letnich chłopaków i to one tolerują te "końskie zaloty"? No
                być może....

                No bo nie wierzę, że masz na mysli, że propozycje z seksualnym -
                podtekstem kierowane do nastolatkow są tolerowane przez
                jakichkolwiek dorosłych - rodzicow.
                • umasumak Re: Dramat 18.09.09, 23:45
                  Oj Iwles, tak jakbyś się wczoraj urodziła.. chłopcom po prostu więcej uchodzi.
                • nangaparbat3 Re: Dramat 19.09.09, 18:41
                  iwles napisała:


                  > chcesz powiedziec, że 15-latki dziewczyny są bardziej tolerancyjne
                  > od 15-letnich chłopaków i to one tolerują te "końskie zaloty"? No
                  > być może....
                  Nie, to nie dziewczynki są bardziej tolerancyjne - to dorosli. Moja wlasne
                  "dziewczynka" pod koniec podstawowki poszla z dwiema koleżankami prosic o pomoc
                  pania pedagog szkolną - jeden z chlopcow zaczepial je w wyjątkowo chamski
                  sposób. Co usłyszaly? Że to one go prowokują, oczywiście.


                  > No bo nie wierzę, że masz na mysli, że propozycje z seksualnym -
                  > podtekstem kierowane do nastolatkow są tolerowane przez
                  > jakichkolwiek dorosłych - rodzicow.
                  >
                  >
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dramat 20.09.09, 14:09
                    > Nie, to nie dziewczynki są bardziej tolerancyjne - to dorosli. Moja wlasne
                    > "dziewczynka" pod koniec podstawowki poszla z dwiema koleżankami prosic o pomoc
                    > pania pedagog szkolną - jeden z chlopcow zaczepial je w wyjątkowo chamski
                    > sposób. Co usłyszaly? Że to one go prowokują, oczywiście.

                    Młodzi ludzie reagują normalnie, dopóki starzy ich nie "wychowają". Pedagodzy... uncertain
          • nangaparbat3 Re: Dramat 19.09.09, 18:37
            > 15-letni chłopcy też robią rozmaite eksperymenty seksualne, bo to jest naturaln
            > e
            > dla ludzi w tym wieku. Niezależnie od płci. Tylko że takim chłopcom, niezależni
            > e
            > jakie eksperymenty by robili, nie urządza się publicznego linczu przy obcych
            > osobach i nie wyrzuca ze szkoły.


            Dokładnie tak.
            Jak pamietam moich kolegow z szostej, siodmej klasy podstawowki, niczym innym
            sie nie zajmowali.
    • nangaparbat3 Anne-Marie 19.09.09, 19:12
      Staralam sie przeczytac wszystkie Twoje posty - cały watek zdecydowanie mnie
      przerasta. I mam kilka uwag:
      1. Byly czasy - nie tak dawne - kiedy to nauka twierdzila, ze normalna kobieta
      nie odczuwa pociagu seksualnego. teraz twierdzi sie tak o mlodych dziewczetach -
      nie wiadomo jednak wcale, co jest biologią, a co blokowaniem przez kulturę, w
      tym akurat aspekcie - seksualnosci mlodziutkich kobiet - niezwykle restrykcyjną,
      a obecnie - tak pelna sprzecznych i wykluczajacych sie nakazow, zakazow i
      wzorow, ze dorosłemu idzie zwariowac (co czasem nawet widac na tym forum), a co
      dopiero nastolatce, i to mlodszej.
      2. "Dziwka" to slowo obelzywe, oznaczajace kobietę prostytuujacą się. O ile
      zrozumialam, dziewczynka nie proponowala nikomu PLATNYCH uslu seksualnych, wiec
      slowo w jej przypadku i obelzywe, i nieadekwatne. Wypowiedzi (roznych osob) o
      "nazywaniu pewnych rzeczy po imieniu" uwazam za skandaliczne.
      3. Chlopcy pietnastoletni naprawdę ogladaja pornografię, a jesli tego jeszcze w
      ogole nie robia i nigdy dotad nie robili - jest problem. Wcale nie mniejszy niż
      w wypadku zachowujacej sie wyzywajaco dziewczynki. nalezy jednak miec nadzieję,
      ze wciskają rodzicom ciemnotę.
      4. Matka dziewczynki nie miala zadnego prawa pokazywac zdjęc na zebraniu
      rodzicow - wychowawczyni popisala sie kompletną niekompetencja dopuszczajac do
      tego. Upowszechnianie wizerunu osob trzecich bez ich zgody (lub rodziców, jesli
      są niepelnoletni) jest karalne.
      5. matka dziewczynki zachowuje sie dziwnie i niezrozumiale i bardzo możliwe, ze
      właśnie relacja z nia jest pwodem niecodziennego zachowania sie młodej.
      6. Ty, Anne-Marie, powiedzialas cos co może byc jak najbardziej sluszne, ale
      takich rzeczy nie mowi sie nikomu publicznie. jednak nie obarczalabym winą
      Ciebie, tylko nauczycielkę - to ona powinna zadbac o bezpieczeństwo i ochronę
      wszystkich swoich uczniow i ich rodziców.
      7. Sprawa powinien zajac się psycholog/pedagog szkolny - i nie na forum klasy.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Anne-Marie 20.09.09, 14:11
        > 1. Byly czasy - nie tak dawne - kiedy to nauka twierdzila, ze normalna kobieta
        > nie odczuwa pociagu seksualnego. teraz twierdzi sie tak o mlodych dziewczetach
        > -
        > nie wiadomo jednak wcale, co jest biologią, a co blokowaniem przez kulturę, w
        > tym akurat aspekcie - seksualnosci mlodziutkich kobiet - niezwykle restrykcyjną
        > ,
        > a obecnie - tak pelna sprzecznych i wykluczajacych sie nakazow, zakazow i
        > wzorow

        Słuszna uwaga. Od młodej dziewczyny wymaga się JEDNOCZEŚNIE, żeby była kobieca i
        żeby była aseksualna. Absolutna schizofrenia.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Anne-Marie 20.09.09, 14:16
        > 3. Chlopcy pietnastoletni naprawdę ogladaja pornografię, a jesli tego jeszcze w
        > ogole nie robia i nigdy dotad nie robili - jest problem. Wcale nie mniejszy niż
        > w wypadku zachowujacej sie wyzywajaco dziewczynki.

        He he. Czyli, gdy dziewczyna 15-letnia zachowuje się "wyzywająco", to znaczy, że
        ma problem. A gdy chłopiec 15-letni NIE zachowuje się "wyzywająco" - to znaczy
        że ma problem. smile)) Niech teraz jeszcze przyjdzie tu jakiś dyżurny forumowicz i
        postawi kropkę nad i, mówiąc, że "natura już tak to urządziła". wink))
        • nangaparbat3 Re: Anne-Marie 20.09.09, 15:16
          czekaj czekaj.
          W ogole nie mialam na mysli tego, co odczytalaś.
          Bo po pierwsze - ogladanie pornografii czy erotycznych ilustracji, filmow przez
          pietnastoletnie istoty płci obojga (i mlodsze też) jest zupełnie normalne -
          niech sie zgłosi ta, ktora nigdy tego nie robi ła w tym wieku.
          Po drugie - punkt 3. trzeba czytac w kontekscie rożnych wypowiedzi z watku,plus
          dostrzec w nim ironię, wtedy ma sens. Inaczej rzeczywiscie jest idiotyczny. To
          jest wyjasnienie, nie zarzut, bo oczywiscie nieporozumienia wynikajace z
          niejasnego sformulownia ja odpowiadam smile
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Anne-Marie 20.09.09, 15:21
            > trzeba czytac w kontekscie rożnych wypowiedzi z watku,plus
            > dostrzec w nim ironię, wtedy ma sens

            Dostrzegam, dostrzegam i doceniam. Odbieram to jako drwinę z podwójnych standardów.
    • hm1976 Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 20.09.09, 17:42
      Matko to co czytam nie mieści mi się w głowie. Moje dzieci mają 4,5 roku i 2
      miesiące i aż strach pomyśleć co to będzie za parę ładnych lat. W Szczecinie też
      był podobny przypadek. Dzieci z gimnazjum pojechały na wycieczkę klasową
      (zielona szkoła). I nauczycielka nakryła chłopaka na dziewczynie w pokoju
      chłopaków. z racji tego,że mieli niecałe 15 lat, panie wezwały policję,
      rodziców. Bały się,że z tego ciąża będzie a,że ona była sama jedna w męskim
      pokoju to nie wiadomo czy nie zrobiła tego jeszcze z innym z chłopców.
      Rodzice przyjechali, nie wiem dokładnie jak to wszystko wyglądało ale tatuś
      chłopca zachował się "super". Podszedł do syna i poklepał go po ramieniu.( dając
      mu do zrozumienia jaki z niego już dorosły mężczyzna) Nauczycielkom opadły ręce.
      Po prostu bez komentarza
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 21.09.09, 09:47
        > nauczycielka nakryła chłopaka na dziewczynie w pokoju
        > chłopaków. z racji tego,że mieli niecałe 15 lat, panie wezwały policję,
        > rodziców.

        Rany Boskie. Ci młodzi ludzie, a zwłaszcza pewnie dziewczyna, będą potem mieli
        traumę w przyszłym życiu seksualnym. Wzywanie policji do pieszczących się osób -
        przecież to poniżające dla każdego normalnego człowieka.

        Głupie prukwy nauczycielki nie potrafią załatwić sprawy z elementarnym taktem i
        przyzwoitością, tylko robią widowisko jak do tabloidu. Bynajmniej nie dlatego,
        że dbają o dobro młodzieży - lecz dlatego, żeby same nie mieć kłopotów. Obawiały
        się, że rodzice mogą je oskarżyć, podać do sądu. Cały ten cyrk z policją zrobiły
        przed rodzicami. Poczuły się jednak rozczarowane, gdy jeden z rodziców nie docenił.

        > tatuś chłopca zachował się "super". Podszedł do syna
        > i poklepał go po ramieniu.

        Młodzież eksperymentuje i będzie eksperymentować. Dostrzegam jakiś perwersyjny
        sadyzm w poniżaniu młodych ludzi, którzy nie do końca zdają sobie sprawę z
        konsekwencji swoich eksperymentów. To taka pedofilia w drugą stronę...

        Gdybym miała córkę, którą w ten sposób potraktowano - sama poklepałabym ją po
        ramieniu. Bo jedna rzecz wychowywać, a całkiem inna - wystawiać własne dziecko
        na publiczne poniżenia. Z czystego ludzkiego odruchu stanęłabym po stronie
        słabszego.
      • azile.oli Re: „Dziwka” czyli zagwostka albo pro 21.09.09, 09:53
        W sumie to racja, że chłopcom, a potem mężczyznom jakoś więcej się
        wybacza. Tyle tylko, że w tej sytuacji problem jest głębszy.
        Każda osoba, nawet pełnoletnia, wysyłając niedwuznaczne zdjęcia czy
        komentarze musi się liczyć z tym, że zostanie to odebrane przez
        drugą stronę w niewłaściwy sposób. Ktoś sobie może po prostu takich
        rzeczy nie życzyć.
        Mam córkę, lat 15, przez pewien czas jeden z kolegów dość nachalnie
        jej się narzucał. Nie został wprawdzie wyzwany przez nią, ale trochę
        dała mu popalić, bo nie wytrzymała. Gdyby wysłał do niej jakieś
        prowokujące fotki, to raczej nie zostawiłabym tego w spokoju,
        zwłaszcza, gdyby jego matka przyszła do mnie do domu z pretensjami,
        że moja córka nazwała jej syna np ''zbokiem''.
        Jak widzicie, odwróciłam sytuację.
        Drugi przypadek, o którym już tu pisałam - dziewczyna weszła
        chłopakowi do łóżka, gdy ten spał. Weszła nago. Chłopak ją wywalił,
        ale koledzy śmieją się z niego do tej pory. Z niego, a nie z niej.
        Dlatego nie jest to takie proste wszystko. Osobiście uważam, że nie
        ma nic złego w zainteresowaniu erotyzmem u nastolatków płci obojga,
        pod warunkiem, że nie narusza to prywatności innych.
        Przykład ojca , który poklepał syna po plecach za wyczyny z
        koleżanką - powalający. Natomiast dziewczyny chyba nie myślą. Po
        prostu dziewczyna, która idzie w nocy do pokoju chłopaka na
        wycieczce szkolnej będzie gorzej oceniana, niż ten chlopak. Po
        prostu pewnych rzeczy się nie robi, zwłaszcza, gdy świadkami są
        osoby trzecie (koledzy z pokoju) i gdy może nadejść wychowawca.
        Gdyby chłopak poszedł do dziewczyny, nie byłoby wiadomo, czy
        cokolwiek działo się za jej zgodą. Gdy sama poszła, cóż...
        I wcale nie uważam, że wina chłopaka byłaby mniejsza niż u
        dziewczyny . Po prostu osoba, która zamiast w swoim łóżku znajduje
        się w cudzym jest gorzej odbierana, bo nie ma wątpliwości, że
        znalazła się tam ze swojej woli.
        Teraz wracając do tamtej szkolnej sytuacji. Napiszę, jak
        zareagowałabym, jako matka chłopaka. Kazałabym dziewczynę
        przeprosić. Za użyte słowo. Gdybym była w posiadaniu jakichś zdjęć -
        pokazałabym matce dziewczyny. gdyby ciągnęła temat na zebraniu po
        przeprosinach, to też by się we mnie zagotowało. Ale nie ujawniłabym
        zdjęć na tym zebraniu.
        Natomiast uwierzcie mi, można zakazać obraźliwych epitetów, ale po
        prostu nie da się zmienić opinii o danej osobie, jeśli sama się
        pogrąża. Po prostu niektóre dziewczyny zachowują się w wyzywający
        sposób, a niektórzy chłopcy- chamsko. A powiem wam, że chamstwo
        można wyplenić i można za nie przeprosić. Natomiast nie da się
        cofnąć pewnych spraw, jak choćby wysłanie zdjęć. Jakby chłopak był
        równie głupi, jak ta dziewczyna, to mógłby tymi zdjęciami szkołę
        wytapetować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja