ja1ja1
20.09.09, 17:09
Pracuję od 7.30 do 16. Ledwo zdąze odebracdziecko z przedszkola,.jezeli
urwe sie z pracy. Rano zawoże bardzo wczesnie synka. Jest cieżko,
dojezdzam sporo km. Rano bardzo wczesnie wychodzimy, wieczoremwracamy ok
20. Nie ma nas ok 14-15 godzin. Czy tak da się żyć?
Czy dziecko nie jest zmęczone tyle siedziec w przedszkolu?
Jak to bedzie w szkole? czy świetlica czynna jest tak długo? Czy trzeba
rezygnowac z pracy? bo dziecko przynajmniej do 3 kl szk podstawowej chyba
musi być zaprowadzane i przyprowadzane.
Boje się ze nie bede mogła pogodzic pracy ztym wszystkim. Maż pracujetak
samo długo, nie mam na kogo liczyc.
Czy to sie tak da na dłuzej, bo ja nie mam siły.