mąż do woja?

20.09.09, 21:25
mój mąz zawsze interesował sie militariami. policja wojsko karabiny itd to
jego pasja, jego zycie, niestety ze wzgledu na obecna trudna sytuacje w Polsce
nie bardzo moze dostac sie do policji (a to by mi nawet pasowalo) zamiast tego
wymyslil ze wstapi do wojska...

mowi i mowi o tym, o wyjazdach do afganistanu przekonuje mnie tym ile ci
zolnierze zarabiaja itd...a jak ja pomysle ze mialby wyjechac na tyle miesiecy
gdzies gdzie codziennie gina ludzie, narazac sie na takie niebezpievczenstwo
majac mnie i malutkie dziecko to mi sie plakac chce..

tyle sie slyszy teraz o tych zamachach bombach smierci, tyle rodzin
osieroconych przez zolnierzy i tak sie slyszy ale za chwile to wypada z glowy
i zyje sie wlasnym zyciem...a pomyslcie jakbyscie tak codziennie musialy sie
zmagac z tym stracehm czy jeszcze zyje...czy jutro bedzie zyl,codziennie te
same pytania az w koncu schiza i myslenie kiedy ja uslysze ze nie zyje moj mąż...

nie chce niczego mężowi zabraniac, wiem ze to jego wielka pasja i nie mam
prawa zabierac mu marzen a moze moge wymagac od niego zeby z nich zrezygnowal?
dla niego rodzina jest najwazniejsza ale te zainetersowania i chec zdobycia
dobrze platnej pracy go nęcą

temat moze sie wydawac banalny ale gdy by tak kazda z was sie wczula tak
naprawde i pomyslala ze zostaje tu z dzieckiem a mąż jedzie gdzies gdzie w
kazdej chwili moze zginac i juz nigdy nie wrocic...a moze przewrazliwiona jestem?
    • marzeka1 Re: mąż do woja? 20.09.09, 21:28
      Koleżanki mąż wrócił z Afganistanu, nie ten sam człowiek (mówię o psychice),
      teraz po ok.4 miesiącach jest już lepiej, ale początkowo to był koszmar. Wg
      niej- kasa niewarta tego wszystkiego. A służył w logistyce, nie w formacjach
      bojowych.
    • kawka74 Re: mąż do woja? 20.09.09, 21:29
      Mam nadzieję, że mój mąż jest na tyle dorosły i odpowiedzialny, żeby wybić sobie z głowy realizację swoich pasji w ten sposób.
      Mowy nie ma o żadnej misji w Afganistanie, to nie 'Tajemnicza wyprawa Tomka', tylko cholerna wojna, w której, jak już widać było kilka razy, prędzej kulkę można zarobić niż górę forsy.
      Straszny dzieciak z tego Twojego męża, jeszcze by sobie z karabinem pobiegał.
    • lisbeth25 Re: mąż do woja? 20.09.09, 21:33
      Ciekawe, czy Twój mąż uwzględnił dziecko w swoich planach.
    • animka09 Re: mąż do woja? 20.09.09, 21:37
      > mowi i mowi o tym, o wyjazdach do afganistanu przekonuje mnie tym ile ci
      > zolnierze zarabiaja itd...
      ale mnie ubawiło to stwierdzenie, jasne wszyscy myślą że żołnierze zarabiają
      kokosy, uwierz mi to nie są pieniądze to jałmużna.
    • panirogalik Re: mąż do woja? 20.09.09, 21:44
      mój po takim pomyśle miałby Afganistan w domu. W życiu bym się nie zgodziła i
      nawet nie chciałabym rozmawiać na ten temat.
      • czukczynska Re: mąż do woja? 20.09.09, 21:50
        Mój mąz jest w Afganistanie-nie życzę.
      • deodyma Re: mąż do woja? 21.09.09, 20:11

        panirogalik napisała:

        > mój po takim pomyśle miałby Afganistan w domu.


        moj tak samo.
        jakis czas temu wspomnial, ze sa zapisy w jednostce do Afganu, na co
        mu powiedzialam tak:
        -chcesz Afganistan? nie ma sprawy. zaraz urzadze ci Afgenistan w
        domu.
        i to byl koniec dyskusjibig_grin
    • gku25 Re: mąż do woja? 20.09.09, 22:08
      Niemądry ten twój mąż.
    • 18_lipcowa1 Re: mąż do woja? 20.09.09, 22:20
      policja wojsko karabiny



      to ze sie chlopiec interesuje karabinami to jeszcze nie powod by isc
      do wojska i jezdzic na misje

      poza tym, oni tam nie zarabiaja super
      a nawet jesli - nie warto

      mozna na miejscu tez dobrze zarobic
    • brzydula_betty Re: mąż do woja? 20.09.09, 22:38
      asiula1987 napisała:

      > mój mąz zawsze interesował sie militariami. policja wojsko karabiny itd to
      > jego pasja, jego zycie, niestety ze wzgledu na obecna trudna sytuacje w Polsce
      > nie bardzo moze dostac sie do policji (a to by mi nawet pasowalo)

      a co to za trudna sytuacja w Polsce, ze nie może się dostać do policji?
      • asiula1987 Re: mąż do woja? 21.09.09, 19:59
        policja nie ma kasy wiec nie ma naborów
        • asiula1987 Re: mąż do woja? 21.09.09, 20:04
          tzn nabory owszem sa ale obstawione znajomosciami do 2011r
    • mika_p Re: mąż do woja? 20.09.09, 23:12
      Nie jesteś przewrażliwiona.
      Masz prawo oczekiwać, że ojciec będzie współuczestniczył w wychowaniu dziecka,
      że będzie obecny w twoim i dziecka życiu. To nie jest sytuacja "widziały gały co
      brały" - nie wychodziłaś za wojskowego, nie decydowałaś się na dziecko z
      wojskowym. Jeśli rodzina jest dla męża najważniejsza, to pasja siłą rzeczy musi
      znaleźć się na drugim miejscu.
    • kol.3 Re: mąż do woja? 20.09.09, 23:23
      On może mieć wyobrażenie o wojsku/policji lekko filmowe i romantyczne. Wojna
      przywróci go do rzeczywistości, o ile przeżyje. O zmianach w psychice nie
      wspomnę. Ja bym się nie zgodziła.
      I jeszcze, czy wojsko wyśle amatora na taką misję?
    • maanki Re: mąż do woja? 21.09.09, 00:44
      Właśnie w tej chwili rozmawiam przez GG z moim mężem. Jest na misji od maja.
      Wprawdzie nie Afgan ale Afryka.To misja oNZ,pokojowa,uchodźcy i nie ma wojny
      więc jestem spokojna.
      Po pierwsze zeby dostać się do wojska musi przejść testy,badania itp a nie
      stwierdzić że lubi karabiny to go zaraz wezmą ;o)
      Po drugie misyjne zależy dla kogo to dużo kasy. Jest owszem więcej,ale coś za coś.
      Po trzecie nie wiem czy tak od razu zakwalifikuje się na misję.
      Po czwarte nie ma sensu się zadręczać teraz, bo on nawet papierów nie złożył i
      wcale nie wiadomo czy do tego Afganistanu kiedykolwiek pojedzie.Przecież praca w
      wojsku nie zawsze równa się wyjazdowi na misje. Znam takich co nie wyjechali ani
      razu.
      Po piąte prawdą jest strach. Z każdą wiadomością, ze ginie tam chłopak słucham
      czy go znam. I boję się o tych co tam są.Obłęd.

    • mondovi Re: mąż do woja? 21.09.09, 06:11
      niech porozmawia z kimś, kto wrócił z misji. niech poczyta, w jakim stanie
      psychicznym wracają żołnierze do domu. niech obejrzy film typu "urodzony 4
      lipca". no i poza tym - do Afganistanu nie lecą ludzie, którzy z wojskiem
      wcześniej nie mieli do czynienia.
      • matsuda Nie ma nawet szans 21.09.09, 09:07
        obecnie wszelkie nabory do wojska są wstrzymane, poza tym nawet
        jeśli to by jechać na misję jeszcze daleka droga, oj daleka, a jeśli
        o pieniądze chodzi to niewielkie i to bardzo, no i pewnie jak
        słyszałaś, trzeba dołożyć samemu . nie martw się nie grozi
    • asiula1987 Re: mąż do woja? 21.09.09, 20:03
      no wlasnie dzis porozmawialam powaznie z mezem i dopiero teraz mi wyjasnil jak
      to wojsko wogole dziala i faktycznie o tych misjach to on bardziej "marzyl" niz
      by faktycznie chcial jechac, i tez sie dopiero teraz dowiedzialam jak dluga i
      trudna droga do takich misji, ulzylo mi do wojska dalej chce isc ale (ja sie
      dokladnie nie znam na funkcjach jakie zolni9erzepelnia) na kogos "normalnego"...ufff
    • deodyma Re: mąż do woja? 21.09.09, 20:08
      moj maz jest zawodowym wojskowym.
      na szczescie do Afganistanu sie nie pcha a nawet gdyby sie alilo i
      palilo, nie puszcze go tam.
      po moim trupiebig_grin
    • aluc Re: mąż do woja? 21.09.09, 20:54
      nie potrafię się wczuć, dla starego nawet paintball jest zbyt
      militarystyczny
    • denay Re: mąż do woja? 21.09.09, 21:13
      kokosów nie ma - fakt,
      ale i tak jest o nieeebo lepiej niż lat temu trzy
      gdzie szeregowi zawodowi i podoficerowie zarabiali niewiele więcej
      niż w kraju (a w kraju bryndza).
      W chwili obecnej - z materialistycznego punktu patrząc, Afganistan
      jest najlepiej opłacaną misją (czy opłacalną czas pokaże).

      Z naborem to różnie - niby mocno zwolniony, ale papiery w WKU
      przyjmują i testy przeprowadzają. Kwestia kiedy wciągną na listę i
      wyślą na szkolenie.
      W zależności od umiejętności szkolenie troche trwa przed wyjazdem na
      misje.

      Poza Afganem jest jeszcze kilka innych, spokojniejszych
      "do rozkręcenia się" smile

      A od siebie: chociaż mój miał zawsze ode mnie "zielone światło" na
      wyjazdy i wiedział o tym, to zawsze się pytał. Za tydzień wraca.
      Oboje już mamy chwilowo dosyć, chociaż doskonale zdajemy sobie
      sprawę, że będzie jeszcze jeździł. Tyle, że mam nadzieję, że w ciągu
      tych dwóch lat co ma w planach na siedzenie w Polsce w Afganie się
      uspokoi. Albo go zlikwidują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja