1ewrat
22.09.09, 11:39
Sprawa dotyczy mnie pośrednio, ale jest dla mnie ważna.
Moja najlepsza przyjaciółka, praktycznie członek rodziny dostała
propozycję od koleżanki dorobienia sobie (praca trochę w biurze i
terenie). oczywiście wszystko bez umowy (skarbówka itd.) praca się
zakończyła, w międzyczsie były duuuuuuże problemy z jej wykonaniem,
ale jakoś się dało...przyjaciółka moja się bardzo zangażowała
(pracowała po nocach i dużo), choć jej tłumaczyłam, żeby wyluzowała,
że to ta koleżanka jest za to odpowiedzialna.
teraz przyszło do rozliczenia...ta koleżanka chce jej zapłacić 4
razy mniej niż się umawiały...
wiadomo, bez umowy nic jej nie zrobi. dała się wykorzystać i już,
ale przykre jest to, że one naprawdę się kumplowały dość blisko.
spędzały ze sobą mnóstwo czasu prywatnie (obydwie panny), imprezy,
bywały u siebie w domach rodzinnych itd.
co byście zrobiły na miejscu mojej przyjaciółki?