zaklopotana0
23.09.09, 08:08
Żeby myła ręce? Akurat teraz ona pilnuje moje dziecię. Jestem u niej
codziennie rano-przeważnie jak wchodzę to ona siedzi w WC (pora na
coś grubszego,bo czuć), słysze jak spuszcza wodę i drzwi sie
otwierają i leci uściskać wnusię. Między spuszczeniem wody a jej
wyjściem z WC mija kilka sekund,a wiec nie ma fizycznej możliwości
aby umyła ręce no i nie słychać żeby odkręcałą kran. A chyba
powinna do diaska! Pomijając fakt,że moje dziecie jest jeszcze
młode,to chyba każdy człowiek po załatwieniu się powinien umyć ręce
a podchodząc do dziecka to chyba już obowiązkowo?! Dziś mnie krew
zalała,bo sytuacja się powtorzyła, a wiem, że zaraz po moim wyjściu
babka ma dać dziecku jeść a skoro nie umyła rąk przed wyjściem z WC,
to teraz umyje??? Jasne że nie. Jestem za miękka a chciałabym ładnie
poprosić aby myła ręce po wyjściu z WC, przed karmieniem dziecka,
przed i po zmianie jej pieluszki. O to samo walczyłam z
mężem....widać to rodzinne! Załamka. PS:prosze tylko o rade
jak "nauczyć"teściową i o mężu nie wspominać