gusia29
09.01.04, 04:30
Drogie e-mamy mam czytam wasze porady i mam nadzieje, ze i w tej sprawie cos
poradzicie.
Maz pracuje na poltora etatu i naprawde ciezko haruje (przewaznie).
Ja "siedze" w domu z naszym 21 miesiecznym synkiem i w zasadzie odkad sie
maly urodzil to caly ciezar spadl na mnie.
Maz wraca z pracy i od razu wlacza telewizor, kladzie sie na kanapie i
narzeka jaki to mial ciezki dzien. Wkurza mnie to czasami bo nawet nie
siadzie z synem, zeby sie pobawic. Maciek przychodzi do taty, ktorego bardzo
kocha i troche sie tam pobawia, ale jak tylko ja pojawiam sie na horyzoncie
to synus przybiega do mnie i na tym zabawa z tata sie konczy.
Slysze jak inne babki robia plany na "babskie posiadowki" zostawiajac dzieci
z mezami. Ja o czyms takim to moge sobie tylko pomarzyc bo gdy wychodze z
domu bez synka (nawet na pol godziny) to przewaznie wracam do placzacego z
rozpaczy dziecka i wpirzonego meza. Kiedys mielismy troche goraca rozmowe na
ten temat i przez krotki okres czasu troche bylo poprawy, ale potem znow
powrot do narzekan i "jaki jestem zmeczony". Przez to, ze nie mamy tu duzej
rodziny Maciek przebywa tylko ze mna i jest do tego przyzwyczajony. Trzeba go
bardzo szybko czyms zajac i caly czas podtrzymywac zabawe, zeby o mnie nie
pytal lub nie plakal.
Ostatnio bylismy u przyjaciol i wujek tak szalal z Mackiem, ze dziecko przez
ponad godzine nawet nie wspomnialo o mamie. Gdy powiedzialam to mojemu
mezowie odparl obrazony, ze widocznie on nie umie sie dzieckiem zajac i ucial
rozmowe. Widzialam, ze zrobilo mu sie przykro i nawet nie probowalam ciagnac
tej rozmowy.
Wiecie jak to jest czasami po dlugim dniu z dzieckiem naprawde chce sie wyjsc
z domu na spacer lub chocby do sklepu samotnie, zeby "odpoczac"
Dodam tylko, ze maz bardzo nas kocha i swietnie nam sie uklada, naprawde w
wiekszosci jest fajnym facetem.
I moje pytanie czy ja sie czepiam i powinnam sie po prostu przyzwyczaic do
tego, ze niektorzy sa tacy; czy rzeczywiscie powinien mi wiecej pomagac?
Jezeli tak to jak go zachecic tak aby nie czul sie przyciskany do muru.