triss_merigold6
24.09.09, 18:58
Ogólnie jest psiejsko czarodziejsko ale znudziło mi się mieszkanie
samej z dzieckiem. Zalety chłopa w systemie dochodzącym są duże ale
ponieważ mam ciśnienie na ciążę w jakiejś przewidywalnej
perspektywie to nienerwowo rozmawiamy o wspólnym zamieszkaniu.
Nienerwowo, bo ludzie 30+ mają swoje schizy, urazy, wątpliwości etc.
Kwestie finansowe też - uważam - nalezy ustalić z wyprzedzeniem i
bardziej szczegółowo, bo znajomość poglądów drugiej osoby owszem
ważna ale praktyczna realizacja niekiedy później zawodzi.
Cóz, powiedziałam aktualnemu, że dobrze by było aby sobie lepszej
pracy poszukał, bo na razie (przy płaceniu za studia) jest tak
sobie. A dokładać do niego nie będę, bo utrzymuję siebie i dziecko i
IMO wystarczy. I dobrze by było gdybysmy obydwoje zarabiali tyle,
żeby w razie chwilowego niefartu zawodowego móc utrzymać się z
jednej pensji.
I szuka, w poniedziałek dwa miejsca ma ustawione.P
Może niezbyt elegancko to brzmi ale za stara i za pragmatyczna
jestem, żeby się bawić w subtelności.