wspólny pokój - jak u Was?

27.09.09, 01:11
Coraz częściej zauważam taki trend - dzieci w jednym pokoju, reszta
pomieszczeń do dyspozycji rodziców, albo całej rodziny.

Ostatnie dwa przykłady znajomych:
1. czteropokojowy segment - salon, gabinet, sypialnia rodziców,
pokój dwójki dzieci różnej płci w wieku wczesnopodstawówkowym (z
piętrowym łóżkiem ofkors, bo na dwa nie ma miejsca)
2. trzypokojowe mieszkanie - salon, sypialnia rodziców, pokój dwójki
dzieci różnej płci w wieku późnopodstawówkowym - piętrowe łóżko,
malutkie biurko w kącie, na nic więcej nie ma miejsca

Obie rodziny z fajnym podejściem do dzieci, ok z zaspokajaniem
potrzeb, dobra komunikacja itp.

Dla mnie, jeśli jest taka możliwość, jedną z podstawowych spraw a
planowaniu mieszkania jest zapewnienie każdemu dziecku własnej
przestrzeni.

A jak to wygląda u Was?
Pytam m.in. dlatego, że nie wypada mi zagajać znajomych, czemu
dzieci w jednym pokoju.

Pewnie też mam skrzywienie, bo mieszkałam w pokoju z młodszym bratem
mimo, że warunki życiowe rodziny były mocno powyżej średniej.
    • sueellen Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 01:18
      To gdzie mają wsadzić drugie dziecko? Do salonu, kuchni czy gabinetu? Jeśli nie
      ma więcej sypialni to dzieci śpią razem. Chyba normalne?
      • rodriga Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 01:27
        Przy czterech pokojach obstawiałabym, że zamiast gabinetu.
        W przypadku trzech pokojów i dzieci późnoszkolnych różnej płci na 7
        metrach kwadratowych - pokój jednego z dzieci zamiast sypialni
        rodziców.
        • sueellen Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 01:53
          A jeśli gabinet jest potrzebny bo używany do pracy?

          > W przypadku trzech pokojów i dzieci późnoszkolnych różnej płci na 7
          > metrach kwadratowych - pokój jednego z dzieci zamiast sypialni
          > rodziców.

          Acha, a rodzice w kuchni na rozkładanym materacu? Nie widzę powodu dla którego
          mieliby rezygnować z własnej sypialni żeby każde z dzieci miało osobny pokój.
          Lekka przesada i w prostej linii prowadzi do wychowania dzieci na roszczeniowych
          paniczów, którym się wszystko należy. Dziecko powinno mieć swój kąt, swoje
          łóżko, swoją szafkę, swoje małe miejsce. O ile ma to zapewnione, nie widze
          powodu aby rodzice rezygnowali z własnej intymności.
          • travka1 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 07:36
            Lekka przesada i w prostej linii prowadzi do wychowania dzieci na
            roszczeniowych
            paniczów, którym się wszystko należy.

            Dziecko ma miec postawe roszczeniowa bo ma swoj pokoj?? zartujesz
            chyba?
            Znam kilka rodzin gdzie dzieci maja po dwa pokoje-sypialnia i do
            zabawy-nauki i roszczeniowej postawy nie maja, co to za teoria?
            • sueellen Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 12:27
              Jezeli rodzicow stac na zapewnienie osobnej sypialni kazdemu, to
              nie, ale jesli rodzice rezygnuja z wlasnej sypialni zeby kazde z
              dzieci mialo wlasny pokoj to jest to wyrazny sygnal ze dzieciom sie
              wszystko nalezy kosztem innych.
          • diabel.lancucki Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:40
            sueellen napisała:

            >
            > Acha, a rodzice w kuchni na rozkładanym materacu? Nie widzę powodu dla którego
            > mieliby rezygnować z własnej sypialni żeby każde z dzieci miało osobny pokój.
            > Lekka przesada i w prostej linii prowadzi do wychowania dzieci na roszczeniowyc
            > h
            > paniczów, którym się wszystko należy. Dziecko powinno mieć swój kąt, swoje
            > łóżko, swoją szafkę, swoje małe miejsce. O ile ma to zapewnione, nie widze
            > powodu aby rodzice rezygnowali z własnej intymności.

            A ja widzę powód najprostszy: decydując się na dzieci należy wziąc pod uwagę
            swoje warunki materialno-lokalowe. i jezeli nie stać nas na to, żeby zarówno
            rodzice jak i dzieci mieli osobne pokoje to robimy mniej dzieci albo nie robimy
            wcale. Dziecko tez czlowiek i nalezy mu sie prywatnosc i intymnosc. A jaką
            intymność mają dzieci stłoczone na 7m2, zwłascza jak będą różnej płci? Przecież
            99,9 (bo zawsze są dewianci) chłopców się masturbuje i jest to normalne. tylko
            gdzie ma to robic, z siostra na dolnym lozku?
            Wyjscie jest jedno: robimy tyle dzieci na ile nas stac, a nie trzaskamy bez
            umiaru jak kroliki.
            • slonko1335 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:49
              Jestem jedynaczką, rozpieszczoną jedynaczką. Miałam swój pokój i ogólnie całe
              życie w rodzinnym domu miałam wszystko tylko dla siebie. Zdecydowana większość
              moich znajomych i przyjaciół ma rodzeństwo (2,3 nawet 4 dzieci w jednym pokoju),
              żyliśmy w czasach gdzie własne M było szczytem marzeń, choćby to była kawalerka
              na 4 osoby. Żadna z tych osób nie ma problemów psychicznych, egzystencjalnych,
              traumy z dzieciństwa. Wszyscy mają świetny kontakt ze swoim rodzeństwem.
              • diabel.lancucki Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:23
                > żyliśmy w czasach gdzie własne M było szczytem marzeń, choćby to była kawalerka
                > na 4 osoby.

                Mowimy o PRl-u? Teraz mieszkanie dla duzej liczby ludzi tez jest szczytem marzen.
                U mnie w rodzinie kazdy mial swoj pokoj i nie wyobrazam sobie inaczej. Ma za
                duzo potrzebe prywatnosci, zeby spac w salonie. I ze wzgledu na rozwinieta
                wlasna potrzebe prywatnosci wiem, ze dzieci tez maja takie potrzeby. I dlatego
                uwazam, ze dzieci powinno sie miec tyle, zeby kazdy w domu mial minimum
                prywatnosci, czyli jedno dziecko jeden pokoj.
                I tyle w tym temacie.
            • kub-ma Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:14
              Każde dziecko ma mieć swój pokój, inaczej bez dzieci? Mieszkanie
              jednopokojowe - brak dzieci, dwupokojowe - jedno dziecko, itd.? Dla
              mnie absurd.
          • somebody1234 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 13:42
            U nas trzy pokoje...czyli salon, nasza sypialnia oraz pokój dzieci (różnica
            wieku 3 lata) każde na swoje łożko, każde ma swoje biurko oraz swoją wydzieloną
            przestrzeń....i nie widzę w tym nic złego tym bardziej że dzieciaki i tak
            przebywają głownie z nami w salonie tudzież kuchni...a właściwie pokój traktują
            głownie jako sypialnię...
        • nutka07 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:51
          A rodzice we dwoje maja spac w pokoju dziennym?
          • kub-ma Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:16
            No właśnie, szczególnie jeżeli jest połączony z aneksem kuchennym.
            Wtedy gdy dziecku zachce się pić w nocy, ładuje się do rodziców. Jeżeli
            jest pokój dzienny to jest dąstępny dla wszystkich: i dla dzieci i dla
            rodziców.
    • deela Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 02:01
      a u nas bedzie 5 pokojów i dopoki nie zaczna chlopaki chodzic do podstawowki
      dobrze im zrobi wspolne mieszkanie w jednym pokoju
      • slonko1335 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:17
        W chwili obecnej mamy 2 pokoje więc kombinować nijak nie możemy. W przyszłym
        roku zamierzamy się zamienić na 3 i dzieci dalej będą miały pokój wspólny,
        będzie salon - nie tylko rodziców bo także i ch oraz sypialnia rodziców, czyli
        sypialnia rodziców, sypialnia dzieci i salon dla wszystkich a i tak rodzice będą
        najbardziej "poszkodowani" bo dziecięce zabawki będą wszędzie....
        Jak dzieci będą w podstawówce będziemy zamieniać na 4 lub 5 pokoi lub segment,
        wtedy dostaną po swoim pokoju.
    • moofka Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:25
      przy trzech pokojach to dla mnie naturalny podzial
      czesc wspolna dzienna, sypialnia rodzicow i krolestwo dzieciakow
      nawet przy tych czterech skoro gabinetu rzeczywiscie potrzeba
      przy wiekszej ilosci pokoi oczywiscie staralabym sie aby kazde mialo wlasny
      • rodriga Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:46
        Jakoś dziwne mi się wydaje, że u moich znajomych gabinet ma
        pierwszeństwo przed dziećmi. Do pracy umysłowej często wystarcza
        laptop i książki w salonie.
        Prócz matki/ żony cała rodzina jest poza domem prawie cały dzień, ma
        kobieta dla siebie wszystkie 4 pokoje. No, nie kupuję tej ich
        konieczności gabinetu.

        W przypadku trzech pokojów dzieciaki już duże - dziewczynka w wieku
        dojrzewania gnieździ się w małym pokoiku z młodszym o 3 lata
        chłopcem, a w salonie plazma zajmuje więcej miejsca niż ich wspólne
        biurko.
        • nutka07 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:59
          O to musza byc naprawde kiepskimi rodzcami. Skoro Tobie jakos dziwnie sie
          wydaje, ze u nich gabinet ma pierszenstwo przed dziecmi.

          Skoro Ty mozesz pracowac w salonie z laptopem to prosze bardzo. Nie zapominaj,
          ze z salonu korzystaja wszyscy. Rownie dobrze w kuchni tez mozna pracowac. Ja
          ucze sie w sumie tylko w kuchni, choc pokoj dzienny stoi pusty. Inni tez
          przeciez moga korzystac z kuchni, tak jak ja.

          Dobrze, ze maja duza plazme, bo moze nie byloby sie do czego odniesc.

          Co chcesz uslyszec? Ze zle robia, ze sa samolubni? Ty chyba masz juz wlasne zdanie.

          A najlepiej ich zapytaj, bedziesz miala jasny obraz sytuacji.
          • rodriga Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:10
            No jasne, że mam własne zdanie - nie podoba mi się to, nie rozumiem,
            nie kupuję. Napisałam to w pierwszym poście.
            Jak przeczytasz dokładniej, to zobaczysz, że nie chciałabym
            rozmawiać ze znajomymi o tym. Pytam anonimowo na forum.
            Plazma większa od biurka nie przekonuje mnie również. A odnoszę się
            do niej bo oprócz kanapy dominuje gabarytowo.

            A tak w ogóle to o co chodzi? Chciałabyś, żebym już nie pisała i
            poszła pogadać ze znajomymi o ich sytuacji mieszkaniowej? wink
            • nutka07 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:39
              Wiem, wiem czytalam.

              Nie rozumiem tylko co masz do mojej sypialni suspicious wink

              Kiedys trendy byly jeszcze inne. Ty akurat mialas lepsze warunki, ale widac rodzice mieli inne plany.

              Ja mam dwoje malych dzieci rok i 2,5roku roznej plci. Mieszkalismy w dwupokojowym mieszkaniu, kiedy urodzila sie corka. Zmienilismy na 3 pokojowe, bo zwyczanie nie mielsimy miejsca. Musielibysmy zmienic wszystkie meble i miec pokoj dzienno-sypialny. Kiedy urodzil sie syn, zaczelismy szukac wiekszego mieszkania. Niestety nie znalezlismy nic ciekawego z 4 pokojami. Przeprowadzilismy sie, tez do trzypokojowego z tym, ze pokoj dziecinny jest zdecydowanie wiekszy. Oddalismy sypialnie i wzielismy mniejszy dzieciecy pokoj wink Kiedy corka pojdzie do szkoly, bede chciala zmienic to mieszkanie. Po to, zeby kazdy mial swoja oaze spokoju wink

              Mialam Ci napisac co Cie to obchodzi, ale w sumie pogadac zawsze mozna wink

              Zycze wlasnej sypialni, o ile juz nie posiadasz smile
            • edor67 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 19:05
              Odnoszę wrażenie, że zazdrościsz znajomym i gabinetu, i plazmy, i
              kanapy. Każdy postępuje w życiu, jak uważa. I tobie nic do tego. Jak
              tak cię to boli, to pogadaj z nimi. Może zamienią plazmę na ruska.
              Robisz problem z niczego. Ja dzieliłam pokój z bratem do matury i
              krzywda żadna mi się nie stała.
        • e_r_i_n Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 08:49
          rodriga napisała:

          > Do pracy umysłowej często wystarcza laptop i książki w salonie.

          Chyba nigdy nie pracowałaś umysłowo w domu.
          Salon/pokój dzienny, gdzie ktoś ogląda tv, ktoś inny gada itd to nie jest
          optymalne miejsce do pracy. Więc 'gabinet' dla mnie nie jest wymysłem - sama mam
          zamiar takowy mieć. M.in. też po to, żeby wszystkie papierzyska trzymać w
          zamkniętym pokoju, na biurku tylko do tego przeznaczonym, a nie kombinować, gdy
          salon ma być salonem.
          • rodriga Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 12:16
            > Chyba nigdy nie pracowałaś umysłowo w domu.

            Pracowałam - kiedyś tylko w domu, teraz czasem (tak ok. tygodnia w ciągu miesiąca).
            1. Nie są mi potrzebne papiery, od pewnego czasu drukuję mniej, częściej pracuję
            na tekstach wprost z komputera. Wydruki usuwam systematycznie. W salonie mam
            bardzo obszerną bibliotekę, tam też jeden regał przeznaczony na ew. dokumenty,
            wydruki itp.
            2. Zazwyczaj kiedy rodzina jest w domu, to nie pracuję. Piszę, kiedy jestem
            sama, a reszta jest poza domem, więc nikt mi nie przeszkadza. Do niedawna miałam
            duże biurko, zlikwidowałam z ulgą i z przyjemnością przenoszę się z laptopem na
            stół.
            • e_r_i_n Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 12:20
              Cóż, ja w domu pracuję po etatowej pracy w biurze. I papierów mam sporo. I muszę
              sobie sporo drukować, bo nie jestem w stanie pracować na tekście w komputerze.
              Jednym słowem - to, że Tobie nie potrzeba gabinetu, nie jest uniwersalną systuacjąsmile
              • rodriga Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 12:33
                Wiem, wiem. Bo każdy z nas jest inny i ma swoje potrzeby - te prawdę też znam wink
                • e_r_i_n Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 12:38
                  Ano wink
                  • kocianna Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 12:53
                    O kurcze, to my w jednym pokoju (12m) mieszkalismy we trojke z bratem i siostrą.
                    I dwa małe psy do tego. Drugi był rodziców.
                    Moje-nie-całkiem-własne-mieszkanie też jest dwupokojowe i, mimo, że mamy jedno
                    dziecko, bardzo brakuje nam co najmniej jednego pokoju.
                    Służbowe mam trzypokojowe i... fajnie by było, gdyby mąż miał gabinet - na razie
                    gabinet jest w salonie.

                    Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
                    Gdybyśmy mieli dwójkę w podobnym wieku - mieliby pokój wspólny.
        • emma_me Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 09:56
          do pracy jest jeszcze potrzebny spokój (a to da tylko osobny pokój), jeśli
          mówimy o pracy a nie o przeglądaniu internetu z nudów.
    • moofka Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 08:27
      (z
      > piętrowym łóżkiem ofkors, bo na dwa nie ma miejsca)

      co do tych pietrowych - nie odbieralabym tego jako dzieciecej krzywdy na ogol
      kazdy dzieciak marzy o pietrowym lozku
      moje na takim nie spi, a tez by chcialo smile
      i ja chcialam jako dziecko bardzo
      • zona_mi Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 15:42
        > kazdy dzieciak marzy o pietrowym lozku

        O ile akurat go nie ma - moja zrzędzi, że chce zwykłe.
    • clio_yaga Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:18
      My mieliśmy 3 pokojowe mieszkanie - pokój dzienny, sypialnia i pokój dziecka.
      Kiedy urodziła sie córka jej łóżeczko było przez 2 lata w naszej sypialni, potem
      kupiliśmy do pokoju dzieci meble VOX, takie z łóżkiem wysuwanym z dołu,
      sprawdziły się prawie świetnie, mała nie miała gdzie spaść, bo dolne łóżko mogło
      być bezpośrednio na podłodze, ale niestety trzeba było mieć miejsce żeby go
      wysunąć, a przy zabawkach dwójki dzieci czasem było z tym ciężko.
      Ponieważ dzieci różnej płci, mieliśmy do wyboru - oddać córce sypialnię i spać w
      pokoju z aneksem kuchennym albo zmienić na większe. Wygrała druga opcja, teraz
      kazde ma swój pokój, my mamy sypialnio-gabinet. Dzieci często bawią się razem w
      jednym pokoju, ale jednak każde ma poczucie swojej własności.
    • laminja Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:35
      u nas przy układzie 2+2 jest salon, nasza sypialnia i pokoje dzieci. Fajnie by
      było mieć gabinet, ale wolę, żeby dzieci miały swoje pokoje. Ja pracuję w
      salonie kiedy nikogo nie ma w domu lub w sypialni kiedy potrzebuję spokoju.
      Jednak uważam, że rodzice powinni mieć swój pokój, nawet za cenę umieszczenia
      dzieci w jednym pokoju - przy mniejszym mieszkaniu. Ponoć nie powinno
      się umieszczać miejsca pracy w sypialni, ale wolałabym tam wstawić biurko i mieć
      oddzielne pokoje dla dzieci. Coś za coś, przy oddzielnych pokojach jest
      zdecydowanie większy spokój.
    • triss_merigold6 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:44
      U mnie jest duży pokój otwarty na kuchnię, sypialnio-gabinet i pokój
      dziecięcy. W przypadku drugiego dziecka po prostu wstawiłabym
      łóżeczko do sypialnio-gabinetu a potem kombinowała z kupnem
      większego mieszkania. IMO dziecku gdzieś do 3-4 lata własny i tylko
      własny pokój jest doskonale zbędny. Moje i tak się bawi głównie w
      salonie i tam mi qrde śmieci.
    • 18_lipcowa1 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 09:59
      majac 3 pokoje i 2 dzieci
      mialabym jak najdluzej sypialnie a dzieci ulokowala w 1 pokoju
      na wyrazna prosbe dzieci zrobilabym im oddzielne, a z tego co wiem,
      dzieciom to rzadko kiedy przeszkadza, ze sa w jednym
      chyba ze to rozna plec i wiek mlodziezowy
      a do tego czasu znajde cos wiekszego
      • annamariamuff Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:11
        18_lipcowa1 napisała:

        > majac 3 pokoje i 2 dzieci
        > mialabym jak najdluzej sypialnie a dzieci ulokowala w 1 pokoju
        > na wyrazna prosbe dzieci zrobilabym im oddzielne

        Czyli krotko mowiac oddalaby swoja sypialnie.Nie bardzo rozumiem
        dlaczego przedkladasz potrzeby dwojki dzieci nad potrzeby dwojga
        doroslych ludzi , ktorzy tez potrzebuja przestrzeni i intymnosci
        moze nawet bardziej niz dwojka dzieci.
        Nie wiem na jakiej zasadzie funkcjonuja salony w Waszych domach ale
        u mnie jest to pokoj dla wszystkich , w ktorym wspolnie spedzamy
        czasy.O ile moge o pewnej godzinie wyprosic z salony maluch starszy
        syn juz sam decyduje , o ktorej isc na gore czyli mialabym go na
        glowie przez caly wieczor zero intymnosci czy wczesnego pojscia spac
        • 18_lipcowa1 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:17

          > Czyli krotko mowiac oddalaby swoja sypialnie.Nie bardzo rozumiem
          > dlaczego przedkladasz potrzeby dwojki dzieci nad potrzeby dwojga
          > doroslych ludzi , ktorzy tez potrzebuja przestrzeni i intymnosci
          > moze nawet bardziej niz dwojka dzieci.


          Alez nie musisz rozumiec. Mieszkalam jako dziecko z bratem w jednym
          pokoju. Wyprowadzilismy sie do wiekszego mieszkania jak mialam 14
          lat, brat 12. I to byl najwyzszy czas na oddzielne pokoje.


          > Nie wiem na jakiej zasadzie funkcjonuja salony w Waszych domach
          ale
          > u mnie jest to pokoj dla wszystkich , w ktorym wspolnie spedzamy
          > czasy.O ile moge o pewnej godzinie wyprosic z salony maluch
          starszy
          > syn juz sam decyduje , o ktorej isc na gore czyli mialabym go na
          > glowie przez caly wieczor zero intymnosci czy wczesnego pojscia
          spac


          No wybacz, skoro umiesz przekladac potrzebe doroslych do bycia
          osobno to chyba umiesz wyprosic syna z pokoju?
          • annamariamuff Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:31
            18_lipcowa1 napisała:

            > >
            > No wybacz, skoro umiesz przekladac potrzebe doroslych do bycia
            > osobno to chyba umiesz wyprosic syna z pokoju?
            Z mojej sypialnie owszem z wspolnego salonu juz nie bardzo, a takim
            by pozostal salon mimo lozka rodzicow.
            Moez nie bardzo okreslilam sytuacje sypialnie w moim domu sluza
            glownie do spania salon jest takim pokojem dla wszystkich gdzie
            mozna robic wiele rzeczy wiec w sytacji gdybysmy sie przeniesli tam
            z nasza sypialnia nie wiem gdzie by sie podziala reszta
            domownikowwink))kazdy zamkniety w swoim pokojuwink)
            Przyszla Mamo wyluzuj odnioslam sie do Twojego postu bo w nim
            znalazlam zdanie , ktore mnie zainteresowalo pobyt w UK nie nauczyl
            Cie czytac z przymruzeniem oka bez typowej polskiej agresji?

            >
            >
            >
            • 18_lipcowa1 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:36

              > Moez nie bardzo okreslilam sytuacje sypialnie w moim domu sluza
              > glownie do spania salon jest takim pokojem dla wszystkich gdzie
              > mozna robic wiele rzeczy wiec w sytacji gdybysmy sie przeniesli
              tam
              > z nasza sypialnia nie wiem gdzie by sie podziala reszta
              > domownikowwink))kazdy zamkniety w swoim pokojuwink)

              Dlatego jesli mialabym juz zmieniac mieszkanie na wieksze,
              zmienilabym na takie ze kazdy mialby swoj pokoj. Polsrodki mnie nie
              interesuja.


              > Przyszla Mamo wyluzuj odnioslam sie do Twojego postu bo w nim
              > znalazlam zdanie , ktore mnie zainteresowalo pobyt w UK nie
              nauczyl
              > Cie czytac z przymruzeniem oka bez typowej polskiej agresji?


              Nie, nie nauczyl wink
              > >
    • annamariamuff Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 10:39
      mamy trojke dzieci i trzy pokoje na gorze w jednym jest pokoj
      najstarszego ,w drugim nasza sypialnia a w trzecim pokoj dwojki
      najmlodszych.Na dole jest duzy salon i kuchnia ale nijak wyobrazam
      sobie nocowanie w salonie .Pomijajac ,ze wiecznie ktos w nim
      przesiaduje, czyli nie masz miejsca na chwile spokoju to dodatkowo
      do salonu jest glowne wejscie ( nie mamy przedpokoju) wiec
      goscie ,znajomi ktorzy przychodza trafiali by na nasze malzenskie
      lozewink)
      Poza tym salon jest oddalony od pokoju dziec prawie pietrem wiec
      gdyby cos sie dzialo nawet bysmy tego nie slyszeli
      • verdana Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 10:48
        Mnie w ogole odebralibyście prawa rodzicielskie.
        Trzy pokoje, dwoje dzieci. Dzieci mialy wspólny pokoj, byly jeszcze
        stosunkowo male i prawde mowiąć w wieku przedszkolnym i
        wczesnoszkolnym wiele dzieci woli mieszkać z rodzenstwem. Po czym
        pojawilo się trzecie.
        Pokoj starszych przedzielilismy scianką działową - koszmar, pokoje
        mpo niecałe 6 m. starszy nie mogl wstawić łóżka odpowiedniej
        dlugosci. Najmlodszy spal ze mną w pokoju.
        Potem kupilismy kawalerkę najstarszemu. Mlodszy poszedł mieszkac do
        6-m. pokoju. Tak mieszkają z siostrą do dziś - siostra 23 on 14. A
        ja mam gabinet, taaak. Moglabym pokoj oddać synowi, pracowac
        w "salonie" i iść po zasilek do MOPS-u, bo wiele bym nie
        wypracowała. Miejsce do pracy dla mnie nie jest fanaberią, tylko
        koniecznoscią.
        Na sczęście wlasnie kupujemy kawalerkę córce.
        A zadłuzyć się wcześniej na wiekszae mieszkanie - nie. Byloby to
        kosztem pewnego posiomu zycia - nie wiem, czy szczęśliwsze jest
        dziecko we własnym pokoju, gdzie rodzicow na nic nie stać, czy w
        pokoju z rodzenstwem, kiedy są pieniadze nie tylko na podstawowe
        wydatki.
        • przeciwcialo Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 17:13
          Dokładnie mamy taki sam plan, spłacic szybko nasze mieszkanie i
          kupic córce kawalerke bo ona najszybciej wyfrunie.
    • ollele Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:14
      uważam, to za kwestię dość sporną. pokoje powinny być dzielone w zależności od
      indywidualnej sytuacji każdej rodziny. my mamy trzy pokoje, w tym 6m2. wg mojej
      koleżanki powinnam wsadzić dzieci, póki małe, do tej 6metrowej klitki, a resztę
      na pokój dzienny i sypialnię.
      na podstawie własnych doświadczeń uważam, że rodzeństwo powinno mieć wspólny
      pokój, jeden ale większy, a podział na oddzielne powinien nastąpić dopiero w
      momencie nastoletnim, jeśli istniej taka możliwość. mieliśmy oddzielne pokoje z
      bratem, brat był faworyzowany przez rodziców (bo młodszy), teraz jest
      niedostępnym typem. nie mam z nim wspólnego języka mimo wielu prób jakie
      podejmowałam. myślę, że częściowo spowodowane jest to tym, że od
      wczesnoszkolnego wieku mieliśmy oddzielne pokoje i żyliśmy każdy sobie.
      jednocześnie nie jestem zwolenniczką wpakowania piątki dzieci do 10m2. i w
      takich warunkach ludzie żyją i radzą sobie, a kierowanie się wyłącznie sytuacją
      materialną podejmując decyzję o ilości dzieci w obecnym świecie, przy obecnych
      cenach mieszkań, mogłaby wykluczyć istnienie dzieci w wielu rodzinach.
    • daga_j Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 11:30
      No to Cię zdziwię, ja mam tka z rozmysłem, nawet przemyśliwałam, że gdybyśmy budoali dom to chyba zrobilibyśmy dla dizeci wspólny pokój, tyle, że duży. Choć pewnie w wieku dorastania trzeba byłoby to zmienić, ale do lat nie wiem, 12 mogą być razem. A mam dzieci różnej płci. Póki małe to chcę by były ze sobą blisko związane, mogły wzajemnie sobie opowiadać bajki wieczorem, czytać (to raczej starsza młodszemu). No problem pewnie będzie właśnie tak po 10 roku życia, bo już zacznie się zapraszanie do domu koleżanek i wtedy brat przeszkadza wink Ja chcę mieć oddzielną sypialnię od salonu, bo można spać na podwójnym łóżku z mężem i nie ścielić, a w salonie to raczej na kanapie..
    • karra-mia Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 12:30
      nie widze nic nienormalnego w przykładach przez ciebie podanych.
      W pierwszym gabinet jest potrzebny, bo penwie któres z rtodziców
      pracuje w domu, to gdzie ma pracować? w pokoju dziecka. Gabinet jest
      rozsądnym wyjściem.
      W drugim przypadku rodzice mają rezygnować z własnej sypialni, zeby
      każde dziecko miało swoją? Też bez sensu.

      Moi przyjaciele wychowywali się w jednym pokoju. On i ona - róznica
      wieku to jeden rok. Nigdy im to nie przeszkadzało, byli świetnie
      zorganizowani, jeśli chodzi o wlasną przestrzeń, o swoje prywatne,
      intymne sprawy.
    • lidia341 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 12:41
      Ja mam trzy pokoje. Każde z dzieci (mam ich dwoje) ma swój pokój. Co prawda mąż
      chce aby mieli wspólny pokój, ale ja się nie zgadzam. Nie po to kupiliśmy
      mieszkanie trzypokojowe by dzieciaki mieszkały w jednym, po drugie Konrad jest
      już w pierwszej klasie i musi mieć przestrzeń do nauki.
      • karra-mia Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 13:17
        lidia a ile on tej przestrzeni na naukę potrzebuje? serio pytam

        Jeżeli wam tak dobrze to ok, ale ja osobiście wolałabym mieć
        sypialnę - królestwo moje i męża, salon - królestwo rodzinne i pokój
        dziecięcy - królestwo dzieci. Każdy pokój da się tak podzielic, że
        dwoje dzieci znajdzie tam przestrzeń dla siebie.
        • verdana Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 13:18
          A mąż przestrzeni miec nie musi...
    • volta2 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 13:42
      u nas jest tak, że jeden większy pokój jest dla dzieci, ta sama
      płeć, podobny wieka a i tak siedzą dzieciaki tam gdzie my, i spać do
      nas nad ranem też przychodzą

      u koleżanki jest inaczej, bo większy pokój zagospodarowali sobie
      jako sypialniogabinet a mniejszy dali 2 dzieci. ja bym jednak
      zrobiła odwrotnie, a laptop tez się by zmieścił do malutkiej
      sypialnismile


    • lisbeth25 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 14:11
      Dla mnie zależność jest prosta: jeśli kogoś nie stać na pokój dla
      dziecka nie powinien się rozmnażać.
      • ninkacelinka Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 14:43
        moi chlopcy (4 i 7) nie chca mies osobnych pokoi. Wolny pokoj jest i
        czeka, ze kiedys sie ktorys zdecyduje....
        Nie ma chyba jednej recepty: kazdemu moze odpowiada inny model
        zagospodarowania przestrzeni.
      • triss_merigold6 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 15:47
        Zgadza się. Ty się nie rozmnożyłaś, prawda?
      • kropkacom Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 17:17
        > jeśli kogoś nie stać na pokój dla
        > dziecka nie powinien się rozmnażać.

        O kurcze, co za nietakt że się rozmnożyłam smile Chociaż jakbym chciała to bym
        wynajęła większe ale jakoś mi się nie spieszy.
    • yenna_m Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 15:16
      3 pokoje, w tym salon otwarty na kuchnie

      2 dzieci (chlopcy: 7 l. i 8,5 r.) spi razem w 13-metrowym pokoju
      nie chca spac osobno - razniej sie czuja we dwojke w ciemnym pokoju wink no i i
      tak wedruja w nocy do nas do lozka, jak im sie cos niefajnego przysni

      pamietam, ze jak bylam dzieckiem, lubilam spac z 7 lat mlodsza siostra (mialysmy
      oddzielne pokoje, ale siostra czesto u mnie spala) - obie balysmy sie stworow
      wylazacych z ciemnosci (ktorymi dzieciaki ze szkoly/przedszKola/podworka
      nawzajem sie namietnie straszyly)
    • moni4444 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 16:52
      U mnie 2 pokoje,w jednym ja,mąż i cora 1 rok,a w drugim 3
      corki,łóżka dwupietrowego niemam i nie chce,,,)))))
      • marzeka1 Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 17:01
        Miałam 3 pokoje, początkowo mieliśmy sypialnię, ale gdy starszy poszedł do
        szkoły, a młodszy był przedszkolakiem, oddaliśmy jeden pokój starszemu- nie
        miałam sił wysłuchiwać,że ten chce się pobawić, pograć, tamten poczytać i
        pouczyć się. Teraz problemu nie ma w ogóle, bo każdy ma swój pokój, my mamy
        sypialnię, z ponieważ jest antresola, mąż ma także gabinet do pracy.
    • aluc Re: wspólny pokój - jak u Was? 27.09.09, 18:33
      trzypiętrowy segment - dzieci w jednym, niezbyt dużym pokoju, z
      piętrowym łóżkiem rzecz jasna wink

      nie widzę potrzeby rozdzielania drugoklasisty i przedszkolaka, w
      dodatku tej samej płci, w pokoju głównie śpią i się bawią (razem),
      starszy lekcje odrabia jak jeszcze młodszy jest w przedszkolu

      widzę natomiast potrzebę posiadania oddzielnej sypialni przez
      rodziców, widzę potrzebę posiadania pokoju dziennego, niepełniącego
      funkcji sypialni, widzę potrzebę posiadania oddzielnego pokoju do
      pracy, zwłaszcza, że jeśli w ogóle pracuję, to pracuję głównie w domu

      w dodatku obydwoje wychowaliśmy się w jednym pokoju z naszym
      rodzeństwem, u starego ten jeden pokój był jednocześnie jedynym
      pokojem w mieszkaniu - a jakoś traumy nie mamy

      gdybym miała trzy pokoje, z pewnością dzieci miałyby wspólny pokój
      aż do usamodzielnienia się
      • fajnyjagodka88 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 07:33
        ja wraz z rodzicasmi i młodszym bratem mieszkaliśmy w 1 (!) pokoju przez 20 lat. rok temu się wyprowadziłam, obecnie brat jest za granicą do stycznia i rodzice zostali sami.
        Nasza córka ma swój pokój,śpi w nim odkąd skończyła 3 m-ce; my mamy swój i służy i jako sypialnia i jako gabinet (mąż często pracuje w domu). Pozostał jeszcze salon
    • emma_me Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 09:53
      mam trzy pokoje, w tym jeden to nasz sypialnia, nie widze problemu, że moi
      synowie ( rok i dwa lata) mają jeden wspólny pokój. Maja te same zabawki razem
      się bawią, dużo przestrzeni i frajda jak na razie bycia razem. Mam starszą o rok
      siostrę z którą mieszkałam razem w pokoju, nigdy bym nie pomyślała, żeby
      poprosić rodziców, żeby zrezygnowali ze swojej sypialni kosztem mojego własnego
      pokoju.
      JA rozumiem ,światy idzie naprzód warunki mieszkaniowe nam sie poprawiają tylko
      co z tego, każdy zamyka się w swoim pokoju, ludzie w jednym domu się nie widują.
      Ale masz rację mają własna przestrzeń. JA tak nie chcę.
    • lila1974 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 10:10
      Na razie dziewczynki są w jednym pokoju - mamy 2 tongue_out
      Osobne pokoje są dla mnie priorytetem, więc pod tym kontem będziemy szukać
      nowego lokum.
    • jowita771 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 10:23
      Ja miałam własny pokój jako jedyna w rodzinie (z rodzicami włącznie) i nie
      pozwoliłam sobie nikogo dokwaterować, walczyłam jak lew i mój kawałek podłogi.
      A w temacie - zagadnęłam kiedyś koleżankę, która miała pokój z siostrą, jej dwaj
      bracia również mieli wspólny pokój, a wszystkich pokoi mieli w domu 7. Koleżanka
      powiedziała, że nie chciałaby mieć swojego pokoju, bo wtedy mogłaby się z
      siostra pokłócić i długo nie godzić, a we wspólnym pokoju to muszą dobrze żyć i
      są sobie bliższe, a jak któraś potrzebuje pobyć sama, to przecież pozostałe
      pokoje nie są zamknięte na klucz, można sobie tam siedzieć do woli.
    • shellerka Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 10:45
      salon - dostepny dla wszystkich domownikow - nie wyobrazam sobie w nim spac (tak
      się robiło w blokach z wielkiej płyty - duzy pokoj - obowiązkowo kanapa i spanie
      tam)
      sypialnia nasza - chyba wolę zapewnić intymność i sobie i dzieciom niż narażać
      się na to, że podczas jakiś akrobacji nakryje nas maluch w salonieuncertain
      druga sypialnia - pokoj młodego i za chwile jego sister (dzieliłam pokoj w
      mieszkaniu dwupokojowym z moim bratem przez 14 lat mojego życia i 10 jego - nie
      ucierpiała na tym nasza psychika - ktoś tu napisał o masturbowaniu się chłopców-
      można to robic w łaziencebig_grin )
      jadalnia - aktualnie szukamy mebli - trochę długo nam idzie i w związku z tym
      młody zaadoptował pomieszczenie na swój pokój z torami ciuchciowymi.
      stwierdze, że dzieciaki sie nie dogadują, albo nadszedł czas ich oddzielenia -
      zmienimy mieszkanie, albo pomyślimy nad przebudową mieszkania.

    • shellerka Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 10:48
      ja myślę, że nie jest to kwestia układu mieszkania tylko mentalności ludzi.
      moi rodzice w ich trzypokojowym mieszkaniu ciągle się zarzekali, że jak jedno z
      nas się wyprowadzi, to jego pokój zmieni na sypialnię.
      i co? wyprowadziliśmy się oboje i nie zanosi się na powrót któregokolwiek z nas.
      Oba nasze pokoje stoją nieruszone i nic się nie dzieje, a rodzice nadal spią w
      saloniebig_grin

      I rodzice też długo się nie mogli nadziwić, że ich sąsiedzi, rodzice dwóch
      córek, zamiast każdej z nich dać osobny pokój, gnieździli je biedactwa w jednym,
      a w drugim urządzili swoją sypialnięsmile))

    • julnick Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 13:02
      Ja żem z bratem (o trzy lata młodszym) chowana do lat moich 15 w jednym pokoju -
      traumy brak. Potem rodzice poświęcili swoją sypialnię, żeby latorośle się nie
      pozabijały w jednym pokoju (priorytety nam się niestety rozjechały - nauka vs
      samochodziki). Moja starsza córka ma swój pokój, młodsza jeszcze nie (ma 1,5
      roku), ale będzie miała. Właśnie negocjujemy z mężem posiadanie trzeciego
      potomka i zastanawiamy się, gdzie go ulokujemy (dom nie z gumy, my
      przyzwyczajeni, że każdy ma swoją przestrzeń). Ale jak trza będzie, to coś
      wykombinuję. Najwyżej piętro dostawię.
Pełna wersja