wspólny pokój - jak u Was?

    • donkaczka Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 13:35
      hm
      my z rozmyslem wpakowalismy trojke roznoplciowych dzieci do jednego pokoju
      ba, nawet sciany na etapie budowy przesuwalam, zeby z trzech malych zrobic dwa
      srednie pokoje, w jednym dzieci, w drugim gabinet plus rozkladane lozko dla gosci
      oprocz tego jest salon i nasza duza sypialnia

      maja do dyspozycji 20m2, szafe wyrzucilam na przedpokoj, zeby jak najwiecej
      miejsca do zabawy mialy
      nad rozdzielaniem ich pomysle, gdy beda starsze, moze zmienimy mieszkanie do
      tego czasu, poki co kilkulatkom na pewno wspolne spanie i zabawy nie przeszkadzaja
    • maadzik3 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 13:53
      Sama jestem jedynaczka, ale znam co najmniej dwa rodzenstwa (co ciekawe -
      jednoplciowe) gdzie koniecznosc dzielenia pokoju jest jednym z gorszych
      wspomnien dziecinstwa. Wlasnie ten brak intymnosci, mozliwosci zamkniecia sie z
      soba samym zburzyl jakiekolwiek relacje miedzy rodzenstwem. Nie twierdze ze sie
      nie da (a czasem trzeba) zrobic tego dobrze, ale pojscie po najmniejszej linii
      oporu przez rodzicow nie jest OK. W sytuacji 4 pokojow np. uwazam ze gabinet
      mozna umiescic badz w sypialni (biurko z kmputerem) badz w duzym pokoju
      wydzielic kacik do pracy - w zaleznosci od najczestszych godzin pracy w domu. W
      sytuacji 3 pokojow na 4 osoby to jednak chyba uznalabym ze dzieci powyzej 10
      roku zycia a plci roznej musza miec osobny kat (a zwlaszcza nie dzielic 7
      metrow) i spalabym z mezem na wersalce w duzym. Wiem - niewygodne jak cholera,
      ale jakos trudno mi sobie wyobrazic dojrzewajacego chlopca skrepowanego
      obecnoscia siostry, zaczynajaca miesiaczkowac i nosic stanik dziewczynke w
      pokoju z bratem... No, to ostatecznosc!
    • karro80 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 15:03
      O ile dzieci nie są do siebie krwiozerczo nastawione i nie łamią
      sobie wzajemnie kończyn to jak dla mnie normalne, że mają wspólny
      pokój. Przecież w dzień i tak siedzą gdzie chcą- zazwyczaj rodzicom
      na głowie, a w nocy to raczej przyjemniej spać razem - chyba że
      brat/siostra chrapią niesamowicie to już nie tak przyjemniewink.
      • ledzeppelin3 Re: wspólny pokój - jak u Was? 28.09.09, 15:06
        Myślę, że w wieku przedszkolnym ok, w wieku szkolnym (nauka) można zacząć
        rozdzielać, nastolatki stanowczo swoje pokoje.
        Moje na razie nie dają się z jednego wygonić, nie ma opcji, ale są jeszcze małe
    • zebra12 Nie mam dylematów 28.09.09, 16:31
      Mam dwa pokoje. W jednym śpię ja, w drugim dzieci. Jakbym miała 4
      pokoje, każde miałoby swój. Chrzanię salony.
Pełna wersja