Mądra i wyrozumiała partnerka:)

27.09.09, 10:10
Nawiązując do wątku lafior-ki "czy były byście złe" czytając niektóre
odpowiedzi naszła mnie taka refleksjasmile:
Dziewczyny czy Wy naprawdę cały czas jesteście takie mądre, układne i zawsze
zachowujecie się racjonalnie a Wasi mężowie potrafią czytać w myślach i zawsze
wiedzą o co Wam chodzi. Macie idealne związki bez żadnych zgrzytów a dzieci
uśmiechnięte chowają się same?
Nigdy żadna z Was nie robiła sprzecznych ze sobą rzeczy jak np. "Jak chcesz to
jedź" a w założeniu miała nadzieję że facet zostanie w domu.
Albo zakładałyście z góry że nie idziecie np.na wesele, sylwestra bo dzieci,
bo zarwana noc a Wy ciągle takie nie dospane itp. wymyślałyście milion durnych
powodów a potem byłyście złe że wyszło tak i tak a pretensje miałyście
oczywiście do całego światatongue_out
Ja miałam tak tysiące razysmile jak byłam młodsza to wręcz nagminnie takie fazy
łapałam a z wiekiem nabrałam MĄDROŚCI życiowej i staram się jasno wyrażać
swoje oczekiwaniasmileno i zarwana noc już nie straszna młody śpi całą a rano
zawsze bajkami można się poratować i córki też pomogąsmile

    • kali_pso Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:23
      Nigdy żadna z Was nie robiła sprzecznych ze sobą rzeczy jak np. "Jak
      chcesz to
      jedź" a w założeniu miała nadzieję że facet zostanie w domu.



      Robiławink Dawnoooo, dawnoooo temu, kiedy jeszcze była młoda i gupia.
      Po kilku akcjach w stylu," ale przeciez mówiłaś"- zaprzestała
      takiego testowania mężowskiej inteligencji i teraz mówi powoli,
      wyraźnie i to, co myśliwinkI poprawę widzi. Dlatego uważa, że może
      doradzać innej pani, która brnie w ślepą uliczkę.
    • nutka07 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:25
      Wczesniej, kiedy bylam mlodsza zdecydowanie tak.

      Teraz rozmawiam, choc zapewne zdarzy mi sie czasami niejasne wyartykulowanie o
      co mi chodzi wink Wole powiedziec, niz siedziec naburmuszona 'nie wiadomo na co',
      jest to zbyt meczace dla mnie wink
    • azile.oli Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:28
      We wczesnych latach małżeństwa różnie to bywało. Obecnie potrafę już
      do pewnych rzeczy nabrać dystansu. Czyli, albo mówię wprost mężowi,
      że sobie bez niego nie poradzę i wtedy on gdzieś tam nie jedzie,
      albo po prostu akceptuję sytuację i moje ''jedź'' znaczy po prostu,
      że może jechać bez wyrzutów sumienia i fochów z mojej strony.
      Jeśli z jakichś powodów ja nie mogę lub nie chcę mu towarzyszyć, to
      po prostu nie mam do niego żalu, że jedzie sam.
      Inna sprawa, że gdy dzieci były małe i np któreś zachorowalo, to
      zostawiał mnie sama jedynie w sytuacjach, gdy musiał załatwić coś
      ważnego, a nie w rozrywkowych.
      Ale owszem, miałam takie chwile, gdy się wkurzałam, że daje się
      wykorzystywać teściowej itd. Z czasem odpuściłam, a i on także jakby
      zmądrzał. Ogólnie - jeśli się na coś godzę, to nie mam potem żalu.
      Sama nie chciałabym być w sytuacji, gdy mąż najpierw godzi się na
      mój samodzielny wyjazd na jakąś uroczystość, a potem po powrocie
      obnosi się z niezadowoleniem.
    • triss_merigold6 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:33
      A ja właśnie teraz zaczynam strzelać fochy. Sporadycznie ale z pełną
      premedytacją. Robi mi się smutno; milczę; odzywam się zdawkowo;
      zaczynam płakac; rzucam garnkami; stwierdzam, że powinnam przemyślec
      swoje życie; mówie "jak uważasz kochanie" tonem oznaczającym "chyba
      cię poj....". Do wyboru do koloru w aptekarskich dawkach. Działa
      znacznie lepiej niż rozsądne, klarowne, racjonalne tłumaczenie.
      Tłumaczenie też działa ale nie zawsze.
      • konwalka Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:38
        A ja właśnie teraz zaczynam strzelać fochy. Sporadycznie ale z
        pełną
        > premedytacją. Robi mi się smutno; milczę; odzywam się zdawkowo;
        > zaczynam płakac; rzucam garnkami; stwierdzam, że powinnam
        przemyślec
        > swoje życie; mówie "jak uważasz kochanie" tonem
        oznaczającym "chyba > cię poj....".


        premenopauza big_grin
        • triss_merigold6 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:41
          Raczej olanie ambicji, żeby być mądrą i wyrozumiałą i postawienie na
          skuteczność.
    • paolka_82 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:38
      Dziewczyny czy Wy naprawdę cały czas jesteście takie mądre, układne i zawsze
      > zachowujecie się racjonalnie a Wasi mężowie potrafią czytać w myślach i zawsze
      > wiedzą o co Wam chodzi. Macie idealne związki bez żadnych zgrzytów a dzieci
      > uśmiechnięte chowają się same?

      Oczywiście, że nie. Tylko nie zawsze chcemy się do tego przyznać.
      Co prawda z wiekiem zmienia mi sie trochę podejście, ale tylko troszke. Ja
      jestem z tych( niestety dla mnie, a na szczęscie dla męża) co to sobie zawsze
      same poradzą i choćby się waliło i paliło to ja sama sobie radę tam i prosiła
      się nie będę. Ciężko czasem z takim podejściem, ale cóż. Oczywiście później sama
      sobie w brode pluję, ale prędzej pęknę niż się do tego przyznam.
    • kawka74 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:41
      > Dziewczyny czy Wy naprawdę cały czas jesteście takie mądre, układne i zawsze
      > zachowujecie się racjonalnie

      Cały czas - nie. Czasem i owszem.

      Wasi mężowie potrafią czytać w myślach i zawsze
      > wiedzą o co Wam chodzi.

      Mój mąż, niestety, nie umie i muszę jasno określić, czego oczekuję. Tak samo on postępuje w stosunku do mnie, bo ja też nie wróżka.

      > Nigdy żadna z Was nie robiła sprzecznych ze sobą rzeczy jak np. "Jak chcesz to
      > jedź" a w założeniu miała nadzieję że facet zostanie w domu.

      Kiedyś tak. Przestałam, kiedy się zorientowałam, że faceci traktują ten komunikat dosłownie i faktycznie robią to, co chcą - czasem zgodnie z moimi intencjami, czasem nie. Dlatego prościej jest powiedzieć: nie jedź, chociaż niejedna pani mogłaby mieć poczucie, że ogranicza złotą wolność swojego partnera, zachowuje się jak pies ogrodnika, nie jest odpowiednio wyzwolona, itd.itp.

      Mam prawo oczekiwać, że w pewnych sytuacjach mąż zrezygnuje ze swoich planów, tak jak on niekiedy oczekuje, że ja zrezygnuję ze swoich. Ale komunikowania tego mężowi musiałam się nauczyć.
    • inguszetia_2006 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:42
      Witam,
      Ja jestem mądra i układna i mam to, co chcę.
      Jak nie mam tego, co chcę, to znaczy, że dyplomacja zawiodła.
      Od czasu do czasu wpadam w małą furię i mówię, że wyprowadzam się i
      wtedy słyszę,że "królowo złota, ukochana" i tak dalej.
      Z tym, że to ja jestem pędziwiatr i jak ktoś mnie stopuje, to złość
      mnie ogarnia.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 10:54
      oczywiscie ze robilam wiele sprzecznych rzeczy, mowilam jedno-
      myslalam drugie, bo chcialam byc fajna, wyrozumiala, wyluzowana,
      taka nie-zabraniajaca, nie-kontrolujaca itp

      niestety, faceci rzadko takie rzeczy doceniaja ( tak samo jak
      codzienny cieply obiad i czyste skarpetki ulozone w szufladzie) a
      popuszczona im smycz sprawia, ze niestety ale to ja i tylko ja sie
      czuje coraz gorzej

      dlatego przestalam byc madra i wyrozumiala juz dawno, bo ma MI byc
      dobrze, oczywiscie nie non stop kosztem partnera, ale nie mam
      zamiaru nic udawac

      o dziwo jako zolza nie moglam nigdy narzekac na brak powodzenia,
      facetow a takze zaden mnie nie rzucil - z tego powodu ,a wredna i
      egoistyczna umiem byc i to bardzo
      • kali_pso Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:01
        niestety, faceci rzadko takie rzeczy doceniaja ( tak samo jak
        codzienny cieply obiad i czyste skarpetki ulozone w szufladzie


        Zgadzam się z tym. Ostatnio nawet w WO był artykuł
        poświecony "kobietom kochającym za bardzo"- pouczający wielce. Tam
        też jeden z panów miał powiedzieć, że wyprasowane koszule to nie
        wszystko....
        • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:09

          > Zgadzam się z tym. Ostatnio nawet w WO był artykuł
          > poświecony "kobietom kochającym za bardzo"- pouczający wielce. Tam
          > też jeden z panów miał powiedzieć, że wyprasowane koszule to nie
          > wszystko....



          To tylko kobietom sie wydaje ze robia tym dobrze facetowi.
        • czar_bajry Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:16
          Kiedyś dawno temu nie wyobrażałam sobie że mogła bym nie być idealna tzn. w moim
          przekonaniu miało wyglądać to tak: posprzatane, uprane, uprasowane, ugotowane,
          uśmiechnięte dziecko oczywiście będące na spacerze, zakupy zrobione ja też
          zadbana tylko rzeczywistość mnie zaczęła przerastać i doszłam do wniosku ze ja
          to nie maszyna i nie dam rady, tym bardziej że coraz częściej zamiast wieczorem
          przytulać się do męża ja jeszcze jakieś prace domowe wykonywałam a na czułości
          naprawdę siły mi brakowało i ochoty też, gdyż miałam irracjonalny żal do męża że
          mi nie pomaga a jak miał pomagać jak wszystko sama chciałam bo tylko ja to
          zrobię dobrzetongue_out Oczywiście foch że on się nie domyśla co ja chce były na prządku
          dziennymtongue_out
          Całe szczęście że zmądrzałam i teraz wszystkimi pracami domowymi oraz opieką nad
          potomstwem dzielą się z mężem. Dzieciaki też mają swoje obowiązki domowe i nie
          rosną w przekonaniu że mamunia to tania siła robocza a córką wpajam zdrowy
          egoizm i przekonanie że nie są po to aby obsługiwać przyszłego partnerasmile
          • czar_bajry Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:19
            córkom miało być oczywiścietongue_out
        • kawka74 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:18
          Tam
          > też jeden z panów miał powiedzieć, że wyprasowane koszule to nie
          > wszystko....

          Niemniej jestem w stanie wyobrazić sobie aferę, która nastąpiłaby, gdyby koszula NIE została wyprasowana ;p
          • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:19

            > Niemniej jestem w stanie wyobrazić sobie aferę, która nastąpiłaby,
            gdyby koszul
            > a NIE została wyprasowana ;p


            Bywa.

            Ja dostalam ochrzan od wlasnej matki, za to ze MOJ MAZ chodzi
            nieuprasowany. Nawet tlumaczenie mojego meza ze mu to pasuje nie
            dociera do niej niestety...
            • kawka74 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:42
              > Ja dostalam ochrzan od wlasnej matki, za to ze MOJ MAZ chodzi
              > nieuprasowany.

              A nie, to jest w ogóle abstrakcja i nie ma się co przejmować.
              Mnie chodzi raczej o taką sytuację, gdzie pan mąż ma wszystko podstawione pod nos, jęczy, że 'wyprasowane koszule to nie wszystko', ale kiedy sam ją sobie musi wyprasować, jest wielce zdziwiony i urażony. Bo i takie misie zdarzają się w naturze.
              • nutka07 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:04
                Zdarzaja sie popieram. Doswiadczylam na wlasnej osobie, byk byl prawie 40letni.
              • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:07

                > Mnie chodzi raczej o taką sytuację, gdzie pan mąż ma wszystko
                podstawione pod n
                > os, jęczy, że 'wyprasowane koszule to nie wszystko', ale kiedy sam
                ją sobie mus
                > i wyprasować, jest wielce zdziwiony i urażony. Bo i takie misie
                zdarzają się w
                > naturze.



                Oczywiscie,ze sie zdarzaja. Tak samo jak Ci co to tylko domowe
                obiady uznaja. wink
                Cale szczescie nie trafilam na takiego ( tu dziekuje bardzo mojej
                leniwej i egoistycznej tesciowej ) ,a jakbym trafila to bym
                wyprowadzila z bledu.
                • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:10
                  Przypomniala mi sie taka znajoma para, ktora goscila u nas w UK rok
                  temu.
                  Siedzimy przy obiedzie, zjedlismy, na stole mnostwo zarcia jakby
                  ktos chcial dokladke no i znajomy mowi do zony ''poprosze
                  dokladke''. I ona mu naklada, gdzie WSZYSTKO stoi na stole.
                  Patologia.

                  Ogolnie w moim otoczeniu zauwazylam, ze takich misiow jest
                  zdecydowana przewaga.
                  I to nie ich wina, to kobiety sobie pozwalaja, bo moj maz tez by
                  taki byl gdybym pozwolila.
                  • kawka74 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:20
                    Ale często jest to zderzenie dwóch komplementarnych postaw - ona uważa, że misiowi trzeba zawsze wszystko podsunąć pod nos, bo matula i tatulo nauczyli, a on nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej, bo matula podsuwali pod nos wszystko, łącznie z gaciami.
                    Są oczywiście typy, które doskonale same się potrafią obsłużyć, ale starannie ukrywają tę umiejętność licząc na nieszczęsną żonę, która albo tak została wytresowana, albo zrobi wszystko, żeby misio nie odszedł, chociaż w domu uczyli samoobsługi.
                  • margerytka69 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 13:58
                    o Lipcowa, brawo, też uważam, że to kobiety pozwalają sobie na
                    to, żeby były traktowane jak służące, ba, niektórym to nawet
                    odpowiada

                    to widać nawet tutaj na forum, mamy 21 wiek, niby kobiety, które
                    tutaj piszą, są nowoczesne, niby mają swoje zdanie, niby są
                    wykształcone, ale widać wyraznie, że traktują same siebie, jak
                    służące biednych misiów


                    ile tu wpisów widziałam typu: nie zostwię męża z dziećmi, bo SOBIE
                    NIE PORADZI (no i dobrze, facetowi w to graj)

                    jadę na uczelnię na cały dzień i MUSZĘ mu przygotować obiadek, bo
                    misio musi moieć co jeść


                    i wiele takich podobnych, gdzie widać, że kobieta zapie... od rana
                    do nocy, a i w nocy, bo wstaje do dziecka, a misio MUSI odpocząć,
                    misio MUSI mieć obiadek pod nos, misio MUSI mieć uprasowaną koszulę
                    i tak dalej
                • kawka74 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:16
                  Ja też nie trafiłam smile
                  Koszule mu prasuję, bo w ogóle lubię prasować, ale już nie cierpię zmywać, mam alergię (dosłownie i w przenośni) i stary to uwzględnia. I tak się ładnie dzielimy obowiązkami, mimo tego, że ja jestem na zwolnieniu, a on pracuje (może teraz w nieco innych proporcjach się dzielimy).
                  • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:25
                    my tez sie dzielimy,
                    a raczej ja dziele co on ma zrobic, zeby nie zapomnial, ze wlasnie
                    MUSI
                    • ally Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 18:24
                      lipcowa, jeżeli jedna osoba musi kontrolować sytuację i wskazywać palcem, co ma
                      być zrobione i kiedy, to to nie jest równy podział obowiązków.
                      • 18_lipcowa1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 18:45
                        ally napisała:

                        > lipcowa, jeżeli jedna osoba musi kontrolować sytuację i wskazywać
                        palcem, co ma
                        > być zrobione i kiedy, to to nie jest równy podział obowiązków.

                        powaznie?
                        a co?
                  • kali_pso Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 16:35

                    Oczywiście, że tacy panowie się trafiają, jak i panie deklarujące
                    przyzwolenie na samotny wypad pana w miasto a później robiące mu
                    piekło, bo się nie domyślił, że ona chciała aby został w domuwink
                    No i jeszcze mam wrażenie, że Ty do kobiet kochających za bardzo
                    raczej nie należysz, więc i prasowanie mężowskich koszul Ci nie
                    zaszkodzi a Twojego męża nie rozpuścismile
                    • kawka74 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 17:16
                      panie deklarujące
                      > przyzwolenie na samotny wypad pana w miasto a później robiące mu
                      > piekło, bo się nie domyślił, że ona chciała aby został w domuwink

                      Na domyślanie się już dawno przestałam stawiać, nie warto. Czasem możemy się w to pobawić, jeśli stawka nie jest zbyt wysoka.

                      i prasowanie mężowskich koszul Ci nie
                      > zaszkodzi a Twojego męża nie rozpuścismile

                      Raczej nie, bo u nas gospodarstwo domowe nie jest polem bitwy, tylko naszym wspólnym poletkiem do obróbki smile
                      I tak największy sprawdzian jeszcze przed moim starym, niemniej mój własny rozum i cudze doświadczenia dość łatwo pozwolą mi ustalić właściwe priorytety smile
    • bri Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:36
      Nie zawsze zachowuję się racjonalnie, miewam różne humory, których
      przyczyny samej ciężko mi dociec, ale jakoś nie mam tendencji do
      obwiniania o to całego świata. Ale staram się o siebie dbać; foch
      zwykle bierze się z tego, że jestem przepracowana i mam mało
      rozrywek. Staram się profilaktycznie odpoczywać i fundować sobie
      rozrywki zanim osiągnę stan, w którym wkurzają drobiazgi w stylu
      ubrania zostawionego na krześle w kuchni itp.
      • ledzeppelin3 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 11:39
        Powiedziała "Jak chcesz, to jedź", bo miała nadzieję, że jej facet ma jaja i
        dobrze w głowie. Nie zakładała z góry, że jest palantem.
        To świdaczy tylko o tym, że jest optymistka, że dobrze myśli o swoim mężu.
        "Otwarte komunikaty"- ok, jestem za, ale ten etap następuje zwykle dopiero, gdy
        mężuś pokaże, na co go stać, u dziewczyny widocznie nie był jeszcze ten etap,
        nie ma co na nią napadać.
        Przeliczyła się. Bywa.
    • nutka07 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:07
      Trescia tych watkow to mnie ematka zaskoczyla wink

      Calkiem niedawno krolowal, tu inny nurt. Widze, ze wracamy do macierzy. A moze
      to z wiekiem i doswiadczeniem przychodzi? wink
    • mila.85 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:19
      Jeśli chodzi o dzieci to wypowiadam się z własnego doświadczenia ale będąc nie
      rodzicem, a właśnie opiekunką takich dzieci - i wszystko było ok. A co do
      związku... Może po prostu umiem się dogadać z własnym narzeczonym, ale tego typu
      problemów nie miewamy. Ja ogólnie bardzo sobie cenię niezależność, więc i ja i
      luby luzu mamy dużo i jakoś mi nie przeszkadza, że gdzieś tam beze mnie pojedzie
      jak ja nie chcę lub nie mogę. Dobranie po prostu.
    • aandzia43 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:48
      Proste i czytelne komunikaty na pierwszy rzut. I negocjacje. Często
      to wystarcza. Potem, jak stary udaje, że zapomniał, liczy na to, że
      mu się upiecze, jednym słowem ociąga się, wyciągamy z arsenału
      fochy, płacze, wrzaski. Jednym słowem robimy straszne zamieszanie.
      Natężenie chaosu sprawia, że facet odzyskuje pamięc i ochotę do
      konkretnego działania. Facetowska potrzeba zaprowadzenia prostego
      ładu w rzeczywistości jest silną potrzebą. A ład najprościej jest
      zaprowadzic przychylając się do próśb swojej kobiety, czyli głównego
      źródła chasu.
      • triss_merigold6 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 12:57
        A tak, oni chyba mają większą potrzebę ładu i spokoju.P
        Nie wrzeszczę akurat, pozwalam skroplonemu smutkowi spływać po
        twarzy (gdzieś to przeczytałam i bardzo mi się podoba).
        • aandzia43 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 13:39
          > Nie wrzeszczę akurat, pozwalam skroplonemu smutkowi spływać po
          > twarzy (gdzieś to przeczytałam i bardzo mi się podoba).

          Wrażliwy ten twój chłop i empatyczny mocnosmile Na mojego sam smutek
          nie działa. Muszę czasem wrzeszczec i mówic różne okropne rzeczy. No
          nie chcem, nie chcem, ale muszemwink
          • verdana Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 14:00
            Zaczynam rozumieć plage rozwodów...
            Pewnie, ze czasem kazdy robi glupstwa, ale powinien wiedzieć, że to
            glupstwa, a nie dorabiać do nich ideologie, ze facet ma czytać w
            myslach. Albo dostosowywać zycie do tego, czy partnerka jest smutna
            bez wyraxnego komunikatu dlaczego.
            Ciekawe, gdyby facet powiedzial "Jak chcesz, to idź na wesele, mnie
            się tam nie bardzo cchce", a potem mial pretencje - to też by
            wszyscy uznali, ze jak mężowi się nie chce, to obowiazkiem baby jest
            z nim zostać. Albo, ze jak facet ma focha i chodzi nadety, to
            dobrze, i zona ma stanąć na glowie, aby mu foch przeszedł.
            • marzeka1 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 14:10
              Czytania w myślach, domyślania się, odgadywania marzeń oczekiwałam jako
              nastoletnia panna i bardzo młoda kobieta.Były płacze, fochy i "on nie rozumie,
              pewnie jest z Marsa". Ponieważ mam szalenie racjonalnie do życia podchodzącego
              męża, dostrzegłam jak dobrze wychodzą komunikaty wprost. No ale już nie jestem
              bardzo młodą kobietą, pewnie taka nauka przychodzi z wiekiem (albo i nie).
              Nie chcę już, by mąż "się domyślał", ja nie chcę się u niego domyślać, synów też
              uczę, by mówili, o co im chodzi. Lubię w sumie klarowne sytuacje.
            • aandzia43 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 14:23
              > Ciekawe, gdyby facet powiedzial "Jak chcesz, to idź na wesele,
              mnie
              > się tam nie bardzo cchce", a potem mial pretencje - to też by
              > wszyscy uznali, ze jak mężowi się nie chce, to obowiazkiem baby
              jest
              > z nim zostać

              My tu nie mówimy o sytuacji, gdy komuś "się nie chce iśc na wesele",
              albo "chce się iśc na wesele",albo "sam jeszcze nie wiem, czy mi się
              chce". Mowa jest o tym, ze para nie może pójśc na wesele nie
              zaniedbując dzieci. Żona zdecydowała, że nie jedzie, bo musi spełnic
              swój rodzicielski obowiązek. Współpraca męża byłaby bardzo wskazana.
              Jest więc bardzo wyraźny powód, by i facet na wesele nie pojechał.
              Powód, a nie jej tajemniczy foch. Jak ona tę sprawę załatwi, to już
              inna, mniej wazna sprawa.

              > Zaczynam rozumieć plage rozwodów...
              > Pewnie, ze czasem kazdy robi glupstwa, ale powinien wiedzieć, że
              to
              > glupstwa, a nie dorabiać do nich ideologie, ze facet ma czytać w
              > myslach. Albo dostosowywać zycie do tego, czy partnerka jest
              smutna
              > bez wyraxnego komunikatu dlaczego.

              Mój zawsze najpierw dostaje wyraźny kominikat. Często po wielokroc.
              Jak nie kąsa tematu (oczywiście dlatego, że mu się nie chce, bo
              głupi przecież nie jest), to dopiero wtedy ma sajgon. Już mi się nie
              chce byc grzeczną dziewczynką. Połowę życia na tym strawiłam. Na
              pójście do nieba nei chce mi się czekac, a póki co, chodzenie tam,
              gdzie się chcę jest w zasięgu ręki. Więc czemu nie korzystac. Misiu
              mój też w gruncie rzeczy korzysta, bo nie zasklepia się w lenistwie
              i gnuśności, ma załatwionych parę spraw i ma szanse na
              niezestarzenie sie przedwczesne.
    • lisbeth25 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 14:20
      > Nigdy żadna z Was nie robiła sprzecznych ze sobą rzeczy jak np.
      "Jak chcesz to
      > jedź" a w założeniu miała nadzieję że facet zostanie w domu.

      Nie, bo ja też mam swoje prywatne życie i zdarza się, że mąż jest w
      domu a ja np. na wyjeździe z koleżankami. Śmieszne jest dla mnie
      wymaganie od faceta, żeby był przyspawany do domu, na zasadzie:skoro
      ja nie mam pasji, zainteresowań, możliwości ani chęci wyjazdów to
      facet też ma siedzieć na tyłku.
      • triss_merigold6 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 15:38
        Każde zachowanie zawierające elementy wspólnoty Cię śmieszy?
        Słowo klucz: możliwości. W wątku do którego się odnosimy pani
        zostawała z dwójka małych dzieci nie z braku chęci do wyjazdu.
        • lisbeth25 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 15:47
          Nie każde. Ale sytuacja, w której dzieci są chore i w związku z tym
          pani nie może jechać, a pan za to może jest wybitnie śmieszna i
          stereotypowa.
          • triss_merigold6 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 15:50
            No. Pan tez nie powinien jechać tylko zostać w domu i opiekować się
            dziecmi wspólnie.
      • attiya Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 16:05
        lisbeth25 napisała:
        >
        > Nie, bo ja też mam swoje prywatne życie i zdarza się, że mąż jest w
        > domu a ja np. na wyjeździe z koleżankami. Śmieszne jest dla mnie
        > wymaganie od faceta, żeby był przyspawany do domu, na zasadzie:skoro
        > ja nie mam pasji, zainteresowań, możliwości ani chęci wyjazdów to
        > facet też ma siedzieć na tyłku.

        ja wiem....wyjście z koleżankami na piwo albo kawę to jednak ciut co innego niż
        wesele.
        Poza tym dzieci są obojga a nie żony, no i rozumiem, że następnym razem pani
        sama pójdzie na wesele a pan będzie w domu przy herbatce z dziećmi siedział
        • lisbeth25 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 16:11
          Kwestia ustaleń w związku. Skoro w tym wypadku pani jest od dzieci, a
          mąż ewentualnie tylko pomaga niech ma pretensje do siebie, że zgodziła
          się na tak beznadziejny układ. Ja bym się nie zgodziła.
    • kicia031 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 15:25
      Wiele sie nauczylam przez ostatnie kilka lat - wiem, jakie sa moje granice i
      przetrzegam, by ich nie przekraczano. W pozostalych sprawach jestem w 100%
      wyrozumiala, a nasz zwiazek dzieki temu kwitnie.

      Zrozumialam tez, ze sa powody, dla ktorych wybralam sobie tego, kogo sobie
      wybralam, i zamiast probowac zmieniac aktualnego, staram sie w pelni wykorzystac
      go takim, jakim jest.
      • ledzeppelin3 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 15:41
        Jka mnie co wq.rwi, to od razu mówie, o co się rozchodzi
    • panirogalik Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 17:51
      Nie, mój małżonek nie potrafi czytać w myślach. W związku z tym, konkretnie
      mówię czego oczekuję a na co się nie godzę. Mam związek prawie idealny właśnie
      od czasu jak poprawiłam komunikację. Wcześniej też chciałam żeby jeszcze nie mąż
      sam się domyślał. Przeliczyłam się chyba za każdym razem, on ma naprawdę inny
      sposób myślenia, kojarzenia.
    • franczii Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 27.09.09, 22:54
      Jasne ze zdarza mi sie stroic fochy, czasem to robie specjalnie kiedy wiem, ze
      moj maz wie, ze mnie sie cos nie podoba a to robi. A czasem zdarza mi sie
      strzelic fochem zupelnie spontanicznie czasem slusznie a czasem zupelnie od
      czapy i potem mi glupio oraz gnebi mnie poczucie winy wiec nauczylam sie troche
      bardziej kontrolowac. Ale w sytuacji z wyjazdem to raczej focha nie widze, moze
      dlatego, ze my takie rzeczy zawsze uzgadniamy razem bez zadnych podchodow i ja
      powaznie traktuje kiedy maz sie pyta, czy ma jechac czy nie (zreszta ja tez go
      o cos takiego pytalam kiedy zdarzyla sie sytuacja ze musialam go zostawic z
      dzieckiem) bo wiem ze jest miedzy mlotem a kowadlem bo z jdnej strony nie chce
      zostawic mnie samej (czasem nie ma ochoty sam gdzies jechac) a z drugiej strony
      zalezy mu bo chodzi np. o slub drogiego kuzyna a nie wyjazd pod namiot z
      kumplami lub koncert, 2 lata temu nie pojechal na koncert Police bo ja zle sie
      czulam, to byl pierwszy raz kiedy go nie puscilamsmile i zarazem ostatnia mozliwosc
      zobaczenia Police na zywo. Uwazam ze to bardzo nie w porzadku dasac sie na
      partnera i wzbudzac w nim poczucie winy za to ze on sie zabawil jesli doatal
      wolna reke. To by bylo tak jakby teraz mnie maz zaczal wypominac, ze nie mogl
      pojechac na Police.
      Tylko raz uslyszal "rob jak uwazasz" ale wtedy juz wiedzial ze nie powinien
      wychodzic ale tak go ciagnelo ze probowal wymusic blogoslawienstwosmile Nie dostal
      go i nigdzie nie poszedl, zly byl jak diabel, ale potem przyznal racje

      > Albo zakładałyście z góry że nie idziecie np.na wesele, sylwestra bo dzieci,
      > bo zarwana noc a Wy ciągle takie nie dospane itp. wymyślałyście milion durnych
      > powodów a potem byłyście złe że wyszło tak i tak a pretensje miałyście
      > oczywiście do całego światatongue_out

      Tego nigdy nie mialam. Jak nie potrafie sie zdecydowac isc czy nie isc to zawsze
      ide wlasnie z obawy, ze jesli nie pojde to potem bedzie mi zal tylek sciskal.
      • kocianna Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 28.09.09, 07:09
        No OCZYWISCIE, ze nie jestem mądra i wyrozumiała i że chcę, żeby czytał w
        myślach. Co nie znaczy, że od mojego chcenia nagle nauczy się telepatii (albo
        chociaż empatii).
        Ja najpierw rzucam talerzami i rzucam się na małżonka z pięściami, a dopiero
        potem drukowanymi literami mówię, o co mi chodziło. Po paru latach małżeństwa i
        paru udziałach w terapii udaje mi się czasami odwrócić kolejność.
        To, że wiem, jaka kolejność jest słuszna, nie znaczy, że tę wiedzę w praktyce
        wykorzystuję big_grin
    • malila Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 28.09.09, 10:31
      Nie. Nie jestem zawsze mądra (choć bywam przemądrzała), na pewno nie
      jestem układna i nie zawsze zachowuję się racjonalnie. Zresztą wcale
      nie chcę zawsze zachowywać się racjonalnie.
      Miewam sprzeczne potrzeby, zdarza mi się wysyłać sprzeczne
      komunikaty. Oczywiście, z wiekiem - jak wszyscywink - nabieram tzw.
      mądrości życiowej. Ale ona bardziej polega na tym, że widzę, co
      robię i ile popełniam błędów niż na przemienianiu się się w
      doskonałość. Widzę, ile schematów i przekonań przenoszę z
      przeszłości w teraźniejszość. Czuję, co się ze mną dzieje, kiedy
      neguję spostrzeżenie kogoś z moich bliskich i widzę, z czego to
      wynika. Wiem, dlaczego jedno zdanie potrafi wywołać we mnie furię. I
      wiem też, dlaczego zirytowałoby mnie pytanie partnera w opisywanej
      sytuacji, czy może jechać na wesele. Bo oczywiste komunikaty, co
      należy robić, to ja wysyłam do syna. Mojemu dziecku mówię, że
      powinno wyrzucić śmieci, umyć wannę, wrócić o 21.00, wziąć ode mnie
      ciężkie torby, zrobić mi śniadanie, kiedy źle się czuję i poczytać
      młodszej siostrze. Od męża oczekuję, że nie będzie liczył na
      matkowanie mu i z perspektywy męża i ojca oceni sytuację.
      • ledzeppelin3 Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 28.09.09, 15:01



        oczywiste komunikaty, co
        > należy robić, to ja wysyłam do syna. Mojemu dziecku mówię, że
        > powinno wyrzucić śmieci, umyć wannę, wrócić o 21.00, wziąć ode mnie
        > ciężkie torby, zrobić mi śniadanie, kiedy źle się czuję i poczytać
        > młodszej siostrze. Od męża oczekuję, że nie będzie liczył na
        > matkowanie mu i z perspektywy męża i ojca oceni sytuację.



        O WŁASNIE!!!
        Genialnie napisane. Tego właśnie nie mogłam sprecyzować.
        Pańcie się rzuciły na autorkę wątku, że nie wysyła komunikatów jasnych i że to
        jej wina w związku z tym. A co, przepraszam, mogła powiedzieć, gdy miś przyszedł
        do niej, widząc doskonale, jaka jest sytuacja, i patrząc ufnie oczkami spaniela
        spytał "A czy moooooogę jeeeeechać?"\

        Nosz qrwa.

        Dziecku 10-letniemu takie rzeczy uchodzą, nalezy wtedy usiąść z nim i spokojnie
        wytłumaczyć, dlaczego nie jest dobrze, by w tej sytuacji pojechał/nie poszedł na
        rowerek z kolegami.
        Ale od trzydziestokilkuletniego konia nie wymagam oczu spaniela i dziecięcej
        ufności wypisanej na buzi. Wymagam mózgu. jak mózgu brak- jest rezygnacja,
        która, jak mniemem, opanowała autorkę wątku.
    • wieczna-gosia Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 28.09.09, 11:09
      fochy i walenia kawy na lawe stosuje zmiennie zeby sie chlop nie
      przyzwyczail. W zaleznosci od nastroju.
      Jesli chodzi o dbanie o ognisko domowe- nie mam ani checi ani
      talentu. Ujmujac to prosciej moj maz jest ze mna chociaz nie umiem i
      nie lubie gotowac a na prosbe o herbate w 3 przypadkach na 5
      zareaguje "kuchnia jest tam". Prasuje mu koszule za to chociaz dosc
      losowo smile tzn najpierw go przyzwyczajam ze prasuje po czym z nienacka
      7.15 wybucham zloscia ze se sluzaca znalazl i wynocha.

      Hmmmm.... tak na dobra sprawe moznaby znalesc wiecej powodow dlaczego
      jestem z moim mezem, niz dlaczego moj maz jest ze mna smile
    • mniemanologia Re: Mądra i wyrozumiała partnerka:) 28.09.09, 14:42
      czar_bajry napisała:

      > Dziewczyny czy Wy naprawdę cały czas jesteście takie mądre,
      > układne i zawsze zachowujecie się racjonalnie a Wasi mężowie
      > potrafią czytać w myślach i zawsze wiedzą o co Wam chodzi. Macie
      > idealne związki bez żadnych zgrzytów a dzieci uśmiechnięte chowają
      > się same?

      W sumie TAK. No, może oprócz tego, że mąż mi nie czyta w myślach,
      sama mu mówię.

      > Nigdy żadna z Was nie robiła sprzecznych ze sobą rzeczy jak
      > np. "Jak chcesz to jedź" a w założeniu miała nadzieję że facet
      > zostanie w domu.

      Tak, miewałam pewnie czasem takie sprzeczności. Ale to mój problem,
      nie męża; skoro on chciał i pojechał, to to, że mi jest z tym źle,
      to mój problem i nie będę go na niego ekstrapolować.
Pełna wersja