Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz.

30.09.09, 11:38

Dziewczyny czy to jest normalne aby ksiądz sprawdzał obecność na
mszy szkolnej i później na lekcji religii w szkole straszył te
biedne dzieci ,że jak jeszcze raz będą nieobecne to zobaczą.
Dziecko w pierszej klasie po religii wystraszone - w domu
opowiada ,że musi pójśc na msze szkolną bo ksiądz krzyczy na tych co
nie chodzą i straszy ,że 3 klasa już blisko i wtedy do komunii nie
dopuści .
Normalnie się zagotowałam.
C zy to jest norma w naszym katolickim kraju????
Zastraszać dzieci ?
    • tabakierka2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:39
      czy to norma - Komunia I w 3kl. podstawówki?
      czy po prostu prowokacja autorki?
      • leon992 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:41
        tabakierka2 napisała:

        > czy to norma - Komunia I w 3kl. podstawówki?
        > czy po prostu prowokacja autorki?


        A co w tym dziwnego ????
        U nas też jest w 3 klasie podstawówki....
        I co w tym prowokacyjnego?
        • tabakierka2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:42
          leon992 napisała:


          > A co w tym dziwnego ????
          > U nas też jest w 3 klasie podstawówki....
          > I co w tym prowokacyjnego?

          ja byłam w drugiej. Nie słyszałam o Komunii w 3 klasie.
          A dlaczego prowokacja? bo watek o takim temacie juz jest.
          • ewma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:45
            U nas juz od kilku lat jest w klasie 3.

            > A dlaczego prowokacja? bo watek o takim temacie juz jest.
            Poprzedni wątek jest o komunii a ja pisze o zastraszaniu dzieci 7
            letnich przez księdza.
          • pitahaya1 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:04
            A o trzyletnim przygotowaniu do Bierzmowania słyszałaś? I nie mam tu na myśli
            jedynie dyskusji, luźnych spotkań. Mam na myśli obowiązkowe spotkania, dwa w
            każdym tygodniu, obowiązkowe msze, nie tylko niedzielne.

            Mój syn przygotowywał się dwa lata, sumiennie i uczciwie. Poległ pod koniec
            trzeciego roku (przygotowania trwały przez trzy lata gimnazjum, Bierzmowanie w
            pierwszej klasie ponadgimnazjalnej), kiedy przed egzaminem dla gimnazjalistów
            poprosił o możliwość rezygnacji z mszy o 6 rano, cztery dni w tygodniu. Syn
            musiałby wstawać ok. 5 rano, być na mszy do 7.15, po czym bez szans na powrót do
            domu, siedzieć pod szkołą do 8 rano. Odpowiedź brzmiała: nie.
            Do tego doszły spotkania w tygodniu. Jedno z tych spotkań pokrywało się z kursem
            do certyfikatu, syn przygotowywał się drugi rok. Również syn prosił o to, by
            mógł z tego jednego spotkania zrezygnować. Mówił szczerze, prawdę. Również
            usłyszał: nie. Poddał się. Do Bierzmowania nie został dopuszczony.
            Osoba, która przygotowywała młodzież do sakramentu już tam nie pracuje. Teraz
            jest ktoś inny i ponoć wiele się zmieniło na plussmile
          • attiya Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:29
            że ksiądz psychicznie się znęca nad małymi dziećmi? Strasząc je?
          • mariolka99 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:36
            tabakierka2 napisała:

            >
            > ja byłam w drugiej. Nie słyszałam o Komunii w 3 klasie.

            Ja byłam w 3. Moja 7 lat młodsza siostra też. Dopiero d kilku lat,
            gdy nastał nowy ksiądz, w mojej rodzinnej parafii komunie są w 2
            klasie. Woj. lubuskie.

            To że Ty o czymś nie słyszałaś nie oznacza, że to nie istniejesmile
          • mkosacka Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 13:18
            Na opolszczyźnie od około 3 lat komunia jest w 3 klasie szkoły podstawowej
            Pozdrawiam
            • q_fla Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 17:22
              Nie od trzech lat, ale od wielu lat, bo mam rodzine na Opolszczyźnie.
              Mój kuzyn mając obecnie 40 lat miał komunię w trzeciej klasie.
      • k1234561 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:50
        Tak gwoli sprostowania to normalnie komunia jest w II klasie
        podstawówki.Nie wiem z jakiego regionu Polski czy świata pisze
        autorka.
        Niemniej jeśli chodzi o meritum sprawy czyli zachowanie księdza,o
        ile to nie podpucha,to uważąm za delikatnie mówiąc dziwne.
        Przecież dziecko może pójść na msze niedzielną do innego
        kościoła,niż ten do którego należy szkoła,na zupełnie inną godzinę
        itd.bo tak pasowało akurat rodzicom,albo nie iśc wcale,i nic tu
        ksiądz do kazania nie ma.
        Moja córka,idąca w tym roku szkolnym do komunii,w szkole katolickiej
        zaznaczam,chodzi z nami na niedzielne msze,do różnych kościołów o
        różnych porach.Wszystko zależy jak nam się niedziela
        ułoży.Nikt,zwłaszcza ksiądz nie każę być w kościele
        przyszkolnym.Owszem rozdaje dzieciom karteczki,aby ksiądz
        odprawiający mszę w niedziele się podpisał na nich i tym samym
        potwierdził obecnośc dziecka w kościele,ale nie robi się z tego
        niewiadomo czego,jeśli nawet dziecko nie pójdzie do kościoła w
        niedzielę.Nikt tu z niczym nie szaleje.Tak było w I klasie i tak
        jest w II klasie,choć to rok komunii świętej i ksiądz z tego powodu
        jak również z tego,że jest to szkoła katolicka mógłby
        urządzać,dzieciom i rodzicom maratony kościelne.
        • turzyca Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 13:24
          > Niemniej jeśli chodzi o meritum sprawy czyli zachowanie księdza,o
          > ile to nie podpucha,to uważąm za delikatnie mówiąc dziwne.
          > Przecież dziecko może pójść na msze niedzielną do innego
          > kościoła,niż ten do którego należy szkoła,na zupełnie inną godzinę
          > itd.bo tak pasowało akurat rodzicom,albo nie iśc wcale,i nic tu
          > ksiądz do kazania nie ma.

          Wierze, ze nie podpucha, a wrecz ciekawa jestem, czy to nie jest przypadkiem moj
          byly katecheta i wikary, ktory zostal przeniesiony pare lat temu. Mial dokladnie
          taki sam pomysl, mielismy w zeszycie wypisane wszystkie niedziele i musielismy
          zaznaczac swoja obecnosc na mszy, a ksiadz latal po kosciele i sprawdzal, czy
          faktycznie jestesmy (jak byl w stanie spamietac tylu uczniow, to sama nie wiem).
          Mialam z nim ostre spiecia, bo nie chcial uznawac mszy wysluchanej na dziedzincu
          (a ja mdlalam w naszym niziutkim kosciele), w koncu zaczelam chodzic na msze na
          Stare Miasto, poklocilismy sie o to pare razy, w koncu sprawdzil, ze wiem, o
          czym bylo czytanie i kazanie i dal spokoj. Argumentem oczywiscie bylo ew.
          dopuszczenie do bierzmowania.
    • 18_lipcowa1 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:53

      > C zy to jest norma w naszym katolickim kraju????
      > Zastraszać dzieci ?

      Tak. To norma.
      • ewma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:56
        U nas w 3 klasie (śląsk)
        • tabakierka2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 11:57
          jak Ci sie nie podoba zachowanie księdza to idź do niego albo do
          Dyrektora szkoły i powiedz, że Ci się nie podoba - proste.
          Nie wiem, do czego miałaby prowadzić dyskusja na ten temat na forum.
          • ewma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:07
            Tabakiero upuść troche powietrza ...

            tabakierka2 napisała:
            > Nie wiem, do czego miałaby prowadzić dyskusja na ten temat na
            forum.

            Jak wiadomo ,na tym forum prowadzi się dyskusje na każdy temat nie
            tylko na takie które interesują tabakierke2.
            Chciałam poznać zdanie innych rodziców na ten temat i dowiedzieć się
            czy u nich też jest taki cyrk.
            • tabakierka2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:12
              ewma napisała:


              > Chciałam poznać zdanie innych rodziców na ten temat i dowiedzieć
              się
              > czy u nich też jest taki cyrk.

              a ja myślę, że chciałaś sprowokować do krytyki ww księdza.
              chyba wiadomo, że to nie jest normalna sytuacja, opisana przez
              Ciebie - sama tego nie potrafisz dociec?
              • ewma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:14
                > a ja myślę, że chciałaś sprowokować do krytyki ww księdza.
                > chyba wiadomo, że to nie jest normalna sytuacja, opisana przez
                > Ciebie - sama tego nie potrafisz dociec?

                ale na szczęście... na forum jesteś ty !!!!!!
              • 18_lipcowa1 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:16
                no i co z tego co chciala?
                temat jak kazdy, krytyka nie jest prawnie zakazana, nie pasuje ze
                ktos jedzie po twoich przywodcach? nie czytaj.
              • attiya Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:36
                a tu się zgadzam z Tabakierką - w sumie nie wiem dlaczego my się tak bardzo
                boimy odezwać i nie pisze tu już tylko o księżach czy siostrach zakonnych
                prowadzących religię - także o innych nauczycielach.
                Bo co? Bo ksiądz nie dopuści dziecko do I Komunii? To mozna dalej się odwoływać.
                W końcu ksiądz czy inny nauczyciel to nie Pan Bóg i car w jednej osobie.
                Trochę odwagi
      • graue_zone Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:10
        Taaak, a Ty wiesz najlepiej.
        • 18_lipcowa1 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:17
          graue_zone napisała:

          > Taaak, a Ty wiesz najlepiej.



          Jeden z wielu powodow dla ktorych kiedys odeszlam do kosciola.
          • graue_zone Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:29
            Rozumiem. Rzeczywiście trafiają się pomyleńcy, jak wszędzie. Ale nie można
            uogólniać. U nas było w porządku, jedna msza na miesiąc, na 11.30 (wyspać się
            można smile) i TRZY próby w tygodniu przed Komunią. Co do reszty - obowiązkowe
            modlitwy na pamięć, ale na zaliczenie ich dzieci miały cały rok szkolny. Więc
            uciążliwe to nie było.
    • gaskama Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:11
      Kurcze, nie wiem, jak będzie u mnie. Syn w pierwszej klasie, wiem,
      że w drugiej jest komunia. Syn bardzo chce chodzić na religię, więc
      chodzi. Ale generalnie nie chszczony jest. Nie podjęliśmy jeszcze z
      niemężem decyzji, czy syn przystąpi do pierwszej komunii. Ja do
      kościoła nie chodzę. Nie miałam w życiu szczęścia do księży, mimo że
      należałam przez kilka lat do oazy i jeździłam na pielgrzymki
      (przepraszam, pojechałam raz i mi wystarczyło). Jak syn będzie
      chciał, to mam nadzieję, że obejdzie się bez takich szopek.
      • gaskama Przepraszam! 30.09.09, 12:13
        miało być oczywiście "chrzczony", tym razem nie do końca
        analfabetyzm, tylko literówka.
        • gryzelda71 Re: Przepraszam! 30.09.09, 12:19
          W "mojej" parafii nie było problemu z ochrzczeniem dziecka przed komunią.
          • gaskama Re: Przepraszam! 30.09.09, 12:23
            Zobaczymy, jak tu będzie. Chciałam mu dać możliwość wyboru, jak
            będzie świadomie mógł zdecydować. Na razie chodzi, bo prawie wszyscy
            chodzą. Szkoła społeczna. Miała być etyka w tym samym czasie, a
            jest, ale w piątek po lekcjach o 15.00. Syn chodzi z większością, to
            tak jest fajniej. O świadomym wyborze nie ma mowy. Zobaczymy co
            dalej.
      • zmyslona2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 07.10.09, 20:09
        gaskama, u nas praktycznie jest analogiczna sytuacja
        syn jest w 1 klasie, na razie chodzi na religię(chciał z ciekawości zapewne,
        inne dzieci też chodzą),my nie protestowaliśmy,ale nie chodzimy do kościoła, ani
        on, ani my -rodzice
        jeszcze nie wiemy jak będzie z I komunią,nie ukrywam ,że obawiam się jakiś
        cyrków, stresów, dręczenia dzieci przymusem uczenia się wszelkich modlitw i
        przykazań, wymagania siedzenia w kosciele codziennie ,nawet po kilka razy(BTW
        kościół mamy daleko,dodatkowo syn chodzi do szkoły poza swoim rejonem)

        na razie dzieci już są rozliczane z coniedzielnych mszy, obawiam się że
        tendencja może się nasilać ,a apogeum osiągnie w 2 klasie ,a ja obiecałam sobie
        ,że nie pozwolę dręczyć swojego dziecka tylko po to ,żeby zadowolić dziadków,bo
        myślę ,że dziecko w takiej narastającej atmosferze przymusu też odpusci i
        przestanie mu się to podobać

        a już całkiem nie wyobrażam sobie ,żebyśmy my rodzice mieli tłumaczyć się przed
        księdzem dlaczego do kościoła nie chodzimy,przerobiłam już to i nie zamierzam
        się uwsteczniać



    • triss_merigold6 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:23
      Jesteś nieodpowiedzialnym rodzicem skoro narażasz siedmioletnie
      dziecko na kontakt z instytucją KK, szykany i zastraszanie.
    • solaris31 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:24
      znowu kościól i księża uncertain to zaczyna byc nudne...

      ale w temacie - owszem, uważam, że to przesada. zastraszaniu mówię
      nie. podobnie jak 3 letnie przygotowania do bierzmowania. i zeby
      jasne było - jestem wierząca i praktykująca. mimo to bez ceregieli
      powiedziałabym księdzu to, co o takich metodach myślę.

      ale trzeba też zrozumiec skąd to się wszystko wzięło. dawniej
      wszystkie przygotowania do komunii i bierzmowania były na religii w
      szkołach - ksiądz na religii uczył, odpytywał i było po sprawie.

      teraz są idiotyczne przepisy, które mówią, że dzieci i młodzież
      maja obowiązek przyjmować sakramenty w swojej parafii - a to
      oznacza, że przygotowania już nie można robić w szkołach, tylko
      popołudniami w kościele. i stąd te 3 lata przygotowań przed
      bierzmowaniem confused mimo wszystko uważam, że i tak jest to przegięcie.
      • triss_merigold6 I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:33
        I tego właśnie kompletnie nie rozumiem. Jak można pozwalać, żeby
        dziecko a później nnastolatek marnowało na tak długie i szczegółowe
        przygotowania czas. Kosztem snu, kosztem wypoczynku, wolnego czasu,
        innych fajnych zajęć. Opłaca się? IMO jak komus bardzo zależy to w
        dorosłym życiu może sobie to bierzmowanie i komunię zwyczajnie
        kupić, znajdzie księdza, który przyjmie odpowiednio wysoki datek i
        lzu.
        • gaskama Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:36
          IMO jak komus bardzo zależy to w
          > dorosłym życiu może sobie to bierzmowanie i komunię zwyczajnie
          > kupić, znajdzie księdza, który przyjmie odpowiednio wysoki datek i
          > lzu.

          Triss, jeśli komuś zależy, bo wierzy, to nie będzie kupował.
          • triss_merigold6 Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:42
            A wierzyć sobie może, co ma piernik do wiatraka. Może wierzyć i
            oszczędzić czas potem dając konkretny datek, efekt będzie ten sam -
            sakrament dostanie. Skuteczność się liczy, qrde.
            • gaskama Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:46
              Triss, przepraszam. Ale masz bardzo ograniczone horyzony. Myślę że
              dobrze Ci z tym. Więc raczej nie radzę zbytnio się nad pewnymi
              rzeczami zastanawiać.
            • angazetka Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 20:45
              > A wierzyć sobie może, co ma piernik do wiatraka. Może wierzyć i
              > oszczędzić czas potem dając konkretny datek, efekt będzie ten sam -
              > sakrament dostanie. Skuteczność się liczy, qrde.

              Wiesz, niektórzy brzydzą się dawaniem łapówek.
        • gryzelda71 Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:37
          Jak można pozwalać, żeby
          > dziecko a później nnastolatek marnowało na tak długie i szczegółowe
          > przygotowania czas. Kosztem snu, kosztem wypoczynku, wolnego czasu,
          > innych fajnych zajęć.

          No pojechałaś z tym snem.I te rozliczne zajęcia z których musi zrezygnować coby
          był czas na wkuwanie regułek.Nie wierz we wszystko co czytasz na forum.
        • graue_zone Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:40
          Bo prezentujesz prymitywne podejście. Nie możesz zrozumieć, że dla kogoś to może
          być ważne i, o zgrozo, znaczy coś więcej niż opłatek kupiony za pieniądze.
          • triss_merigold6 Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:43
            Nie, po prostu szanuję własne dziecko i nie narażałabym go na IMO
            doskonale zbędne i prowadzone w nieprzyjemny sposób zajęcia.
            • graue_zone Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:47
              Zbędne w Twoim mniemaniu. Zresztą, tak jak pisałam, to po prostu nadgorliwcy. I
              nie ma to nic wspólnego z porządnym i prawdziwym przygotowaniem do Komunii.
        • solaris31 Re: I tego nie rozumiem 30.09.09, 12:41
          jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę wink

          sprawa jest prosta. tak, jak ze śłubami - sa kościoły bardziej i
          mniej chodliwe, ładniejsze i brzydsze - czyli te oblegane sa
          bogatsze, a te mniej oblegane - biedniejsze.

          wprowadzenie przepisu - sakrament w swojej parafii - spowodował ,
          że wszystkie kościoły czerpią mniej więcej podobne profity z
          sakramentów. bo przecież za ślub sie płaci, na komunię jest dar
          ołtarza i tak dalej. to sa określone profity dla każdego kościóła.
          bo w każdej parafii sa młode pary, gimnazjaliści i drugoklaściści.
          przed tymi przepisami zyskiwały koscioły, na których terenie były
          szkoły. pozostałe nie organizowały komunii i bierzmowania wcale.

          i zgadzam się z tym co jest napisane poniżej - jeśli komuś zależy,
          to nie będzie dawał kasy wink
        • iwoniaw Triss, to że się nie rozumie różnych rzeczy 30.09.09, 12:48
          nie jest jeszcze powodem do obnoszenia ignorancji po forum niczym sztandaru wink
          • triss_merigold6 Re: Triss, to że się nie rozumie różnych rzeczy 30.09.09, 12:51
            Cherie, potrzebę wiary nawet jestem w stanie zrozumieć. Jedni mają,
            inni nie i spoko. Ale bierzmowanie zdaje się przydaje się tylko przy
            braniu ślubu kościelnego więc tak daleko posunięte angażowanie
            czasowe nastolatka wydaje mi się zbędne.
            Qrde, Wy naprawdę wierzycie w to, że 15-latek jest duchowo
            zaangażowany w trzyletnie przygotowania do bierzmowania?!
            • iwoniaw Re: Triss, to że się nie rozumie różnych rzeczy 30.09.09, 13:30
              > Ale bierzmowanie zdaje się przydaje się tylko przy
              > braniu ślubu kościelnego

              Kluczowe w twej wypowiedzi jest słowo "zdaje się" wink

              > Qrde, Wy naprawdę wierzycie w to, że 15-latek jest duchowo
              > zaangażowany w trzyletnie przygotowania do bierzmowania?!

              A to juz akurat nie jest kwestia wiary, tylko empirii. Jeden jest zaangażowany
              duchowo, inny wprost przeciwnie, podobnie jak to i z NIE 15-latkami bywa. Tylko
              to już inna historia niż z komunią, przede wszystkim dlatego, że przygotowania
              odbywają się w całkowitym oderwaniu od szkoły (że nie jest tak w przypadku
              komunii ubolewam bardzo, jako katoliczka jak najbardziej. Religia w szkole
              państwowej obowiązkowej to jakaś pomyłka.)
            • szyszunia11 Re: Triss, to że się nie rozumie różnych rzeczy 02.10.09, 21:23
              triss_merigold6 napisała:

              > Cherie, potrzebę wiary nawet jestem w stanie zrozumieć. Jedni mają,
              > inni nie i spoko. Ale bierzmowanie zdaje się przydaje się tylko przy
              > braniu ślubu kościelnego

              jesli jestes w stanie zrozumiec potrzebe wiary, to powinnac tez byc w stanie zrozumiec, ze ten sakrament takze czemus sluzy a nie jest preludium do slubu koscielnego.
            • budyniowatowe Re: Triss, to że się nie rozumie różnych rzeczy 05.10.09, 01:50
              triss_merigold6 napisała:

              > Cherie, potrzebę wiary nawet jestem w stanie zrozumieć. Jedni
              mają,
              > inni nie i spoko. Ale bierzmowanie zdaje się przydaje się tylko
              przy
              > braniu ślubu kościelnego więc tak daleko posunięte angażowanie
              > czasowe nastolatka wydaje mi się zbędne.

              Bierzmowanie nie jest potrzebne do slubu koscielnego. Slub koscielny
              mozna wziac nie majac tego sakramentu.
      • iwoniaw OT - Jak to jest z tymi przepisami do końca? 30.09.09, 12:47
        > teraz są idiotyczne przepisy, które mówią, że dzieci i młodzież
        > maja obowiązek przyjmować sakramenty w swojej parafii

        Chyba nie do końca tak jest, przecież dziecko nie zawsze chodzi do szkoły w
        parafii zamieszkania, niekoniecznie nawet z powodu specjalnego wyboru, często
        szkoła rejonowa jest poza parafią zamieszkania. I o ile rzeczywiście w mojej
        parafii słyszę o przygotowaniach przykościelnych do bierzmowania, o tyle do
        komunii idą "dzieci ze szkoły "xxx" czy "yyy", w których to szkołach jest po
        prostu katecheta z naszej parafii, a gdzie te dzieci mieszkają, nie ma znaczenia.

        Zresztą gdyby było tak, jak piszesz, jakiekolwiek wymogi dot. przygotowań do
        sakramentów na religii w szkole byłyby kompletnie bez sensu.
        • gryzelda71 Re: OT - Jak to jest z tymi przepisami do końca? 30.09.09, 12:50
          Jest tak i czasami jest to duży problem.Ale do rozwiązania.
        • kub-ma Re: OT - Jak to jest z tymi przepisami do końca? 30.09.09, 14:00
          Z tego co wiem to rzeczywiście sakramenty przyjmuje się w swojej
          parafii. Natomiast można dostać zgodę na przyjęcie np. komunii w innej
          parafii. I nogół nie ma z tym problemu. Robią tak np. rodzice gdy ich
          dziecko uczy się w innej parafii.
        • ola_motocyklistka Re: OT - Jak to jest z tymi przepisami do końca? 30.09.09, 17:51
          Moje 5 groszy odnośnie bierzmowania - ksiądz, całkiem spoko na marginesie,
          nagadał nam że bierzmowanie i moment "przyjęcia" Ducha Świętego - jest bardzo
          szczególny. To coś jak jakieś natchnienie niebiańskie, itp. Bardzo się
          rozczarowałam, nic nie poczułam, żadnego "uniesienia duchowego". Nie ma to jak
          naściemniać nastolatce. Niesmak mi pozostał na wiele lat, do tego stopnia, że
          poszłam do Świadków Jehowych na jakiś czas. Potem to się pogubiłam, i do tej
          pory mam pewne problemy z uporządkowaniem pewnych zagadnień związanych z moją
          wiarą w B(b)oga. Ksiądz też musi być pedagogiem i pewne sprawy umiejętnie
          przekazać i rozpalić zapał odpowiedni do rangi sytuacji. Przede wszystkim-też
          nie przedobrzyć.
        • arwena_11 Re: OT - Jak to jest z tymi przepisami do końca? 30.09.09, 18:57
          Dzieci idące do komunii nie w swojej parafii, muszą mieć zgodę
          proboszcza ze swojej parafii. Czasami nie jest to takie proste
          podobno.
    • osa551 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 12:51
      Jak chodziłam na religię w pierwszej klasie (a był to rok 1980 czyli komuna i
      religia była w parafii a nie w szkole) to była to norma. Przy okazji jeszcze coś
      niecoś o piekle wspominał.
    • kawka74 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 13:13
      Księża czy zakonnice z rzadka mają przygotowanie pedagogiczne, nie zawsze posiadają umiejętności w tym kierunku, nie są uczeni postępowania z dziećmi. Nie wszyscy są tacy, ale sporo wśród nich ludzi, którzy od dzieci powinni trzymać się z dala, bo zwyczajnie nie umieją się z nimi porozumieć i niekiedy popełniają błędy, których nie popełniłby nawet najtępszy nauczyciel świecki.
      Jeśli Ci się nie podoba jego zachowanie, porozmawiaj z nim albo z dyrekcją. Tak będzie najprościej.
      • paskudek1 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 21:05
        jest pewien problem - ksiądz ani katecheta NIE PODLEGAJĄ nadzorowi dyrektorskiemu czy kuratoryjnemu. Można się skarżyć czy też odwoływać do proboszcza parafii ewentualnie do specjalnej jednostki do spraw katechezy przy kurii biskupiej. Dyrektor katechecie a zwłaszcza księży, w kwestiach czy to merytorycznych czy pedagogicznych może "natrukać".
        • kawka74 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 03.10.09, 11:36
          Wszyscy to wiedzą.
          Ale jeśli ksiądz katecheta nie jest upartym mułem, rozmowa z dyrektorem może pomóc. Jeśli nie pomoże, można uderzyć do proboszcza albo do kurii.
    • bri Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 13:43
      Moim zdaniem to jest norma. Mnie kościół od dziecka napawał
      przerażeniem. Dziwię się, że się dziwisz w końcu dzieciom się
      wciska, że jak będą niegrzeczne to pójdą do piekła. Cała wczesna
      nauka religii polega głównie na straszeniu - w przeciwnym razie,
      komu by się chciało chodzić na nudne msze, wkuwać na pamięć modlitw
      i przykazań itp.
    • demonii.larua Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 13:51
      Wg mnie to nie jest normą. Ksiądz (czy katecheta) nie może rozliczać z
      aktywności kościelnej poza szkołą jakby. W szkole moich dzieciaków nigdy do
      takiej akcji nie doszło, bo zwyczajnie to jest niedopuszczalne. Zresztą w tej
      szkole nie uczy żaden ksiądz katolicki tylko zakonnice i katecheci z
      przygotowaniem pedagogicznym, jest jeden ksiądz ale protestancki. "Twojego"
      księdza należy nieco chyba "naprostować" może najpierw przez rozmowę z nim
      samym, a jak to nie pomoże to oficjalnie przez dyrekcję szkoły.
    • kub-ma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 14:05
      Też bym się zagotowała. Potrafię zrozumieć, że ksiądz oczekuje
      obecności na takiej mszy 3-klasistów, ale 1-klasistów? Stanowczo
      porozmawiałabym z księdzem, bo np. u mnie czegoś takiego nikt nie
      oczekuje (też pierwsza klasa), a poza tym w pierwszej klasie to ja
      jeszcze będę decydować na którą mszę i do którego kościoła pójdziemy.
      Jak będzie w trakcie przygotowań do komuni, to na takie msze będzie
      chodził.
    • ms135pt Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 16:15
      Tak to norma
      Pamietam ze tak bylo przed moja komunia, trzeba bylo byc obecnym na mszy- o
      okreslonej godzinie no i oczywiscie w okreslonym kosciele. Na msze przychodzilo
      sie godzine wczesniej. To ze do mojej podstawowki chodzily osoby z innych parfi
      nikogo nie interesowalo. Tak samo jak wyjazdy rodzinne- wtedy trzeba bylo
      przyniesc zaswiadczenie od ksiedza z innej parafii ze uczestniczylo sie we mszy
      w innym kosciele.
      Norma bylo zbieranie karteczek i pieczatek oraz opr za naszych okropnych i
      niewierzacych rodzicow co nie chcieli sprzatac kosciola, zakupic nowych lawek
      ani inaczej uczestniczyc w zyciu parafi.
      • konopielka80 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 16:38
        Takie odpytywanie z obecnosci na Mszy to nic nowego. Mnie tak odpytywano na
        religii od wczesnych klas podstawowki czyli poczatku lat 90tych.
        Efekt? Calkowite zniechecenie do kościoła.
        To wlasnie na religii nauczylam sie klamania w żywe oczy, bo co tydzien musialam
        mowic, ze bylam na Mszy mimo iz nie bylam.
        --------
        aspoleczna.pl
        Mój blog.
        Feminizm i bezdzietność z wyboru.
    • kotbehemot6 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 17:56
      Miałam podbn a sytuacę Zrobiłam małą azde u Proboszcza. Stanęło na tym,ze czym
      innym jest przygotowanie do sakramentu Komunii-to w Kościele , po za szkołą,
      czym innym zajęcia Religii w szkole. W zasadzie tych dwóch rzeczy nie powinno
      się łączyć. jednak ksiądz nie umiał mi wyjaśnić dlaczego dzieci dostają ocenyna
      Religii za modlitwy w ramach "zaliczania" do Komunii.Niemniej ośiwdczyłam,ze jak
      ktokolwiek dostanie złą ocenę za bycie czy nie na mszy to sprawa otrze się o
      kuartptoriu,. Dalsza wspólpraca przebiegła bez zakłceń. pani katechetka
      juznikogo niczym nie straszyłą.
    • franczii Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 18:10
      U mnie w podstawowce (lata80/90) sie chodzilo do kosciola na ocene. Przy wejsciu
      do kosciola zakonnica dawala literke i potem te literki sie wklejalo do zeszytu
      i powstawalo z nich haslo, kto ulozyl cale haslo wygrywalsmile Byla tez mimnimalna
      ilosc mszy i nabozenstw zeby tylko religie zaliczyc. Chodzilo sie na roraty o
      6rano, majowki i w pazdzierniku rozaniec, nowenne we srode. Do tego udzial w
      rekolekcjach, z czego bylo odpytywanie i msza w niedziele (tez byla literka).
      W 2 klasie podstawowki mialam strasznego ksiedza, okropnie sie darl na dzieci,
      ja ryczalam i bylam przerazona, w koncu moja babcia poszla i "zalatwila" z
      ksiedzem, ktory kiedy dowiedzial sie ze jestem wnuczka znanej parafianki stal
      sie dla mnie laskawszy ale na inne dzieci nadal sie wydzieral np. brzydko
      wymalowany obrazek lub brak szlaczka. Pamietam tez kary cielesne (linijka na
      reke). Czasami niektore dzieci, pisze tu o dzieciach 1-4 byly doprowadzane do
      placzu. To bylo pod koniec lat 80.
    • bombastycznie Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 18:21
      Doskonale pamiętam podobne sytuacje za czasów kiedy ja chodziłam do podstawówki.
      w Klasie 1-3 mieliśmy religię z proboszczem, ale kiedy byłam w 2 klasie mieliśmy
      zastępstwo z młodym księdzem który był nie do zniesienia, przynajmniej dla mnie.
      Pamiętam że jako klasa komunijna mieliśmy jako jedyni ćwiczenia do religii, no i
      tamten ksiądz zadawał nam zadania do domu. Raz zapomniałam ich zrobić i poszłam
      do niego przed lekcją powiedzieć że nie mam tego zadania. Nie macie pojęcia jak
      ta wiadomość wytrąciła tego księdza z równowagi. Upokorzył mnie wtedy przed całą
      klasą, dlatego pamiętam to tak dokładnie. Powiedział że jestem leniwa, że jestem
      zarozumiała, że chodzę z zadartym nosem i że co ja sobie wyobrażam. No po prostu
      przeżyłam szok, oczywiście się rozryczałam a dzieciaki miały ze mnie ubaw. Potem
      w domu opowiedziałam całą historię mamie, a ona dyrektorce szkoły. Nie wiem czy
      ktoś gadał z tym księdzem czy nie ale nigdy później nie miałam z nim lekcji.
      Takie zachowania księży sprawiają że dzieciaki boją się chodzić na religie albo
      po prostu nie chcą chodzić, wiem bo sama nie miałam po tym incydencie ochoty
      widzieć tego księdza. A potem ludzie się dziwią dlaczego dzieci czują niechęć do
      kościoła i wiary.
      • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 19:12
        Dla mnie to nieco dziwne. Moje dzieci chodzą do szkoły katolickiej i
        takich dziwnych wymagań nie było. Mieli obowiązkowe msze w pierwszy
        piątek miesiąca (ale to normalne ). Nikt nie rozliczał z bywania
        na mszach w niedzielę. Byłoby to trudne, bo dzieciali mieszkają
        często daleko od szkoły. Raz w miesiącu jest msza szkolna w
        niedzielę, ale też jest to raczej propozycja niz obowiązek. My
        bywamy na niej rzadko, ponieważ dzieci wolą chodzic na msze do
        naszej parafi.

        Tak więc chyba trafiłaś na kogos nadgorliwego. Takiego rygoru można
        raczej oczekiwać właśnie po szkole wyznaniowej, a nie zwykłej
        państwowej.


    • iziula1 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 19:24

      Hmm, a czy Wy chodzicie rodzinnie do kościoła w niedziele? Myśle,że
      gdyby tak było dziecko nie musiało "bać się" nieobecności i surowego
      księdza.
      Z drugiej strony opowieść dziecka może być przejaskrawiona jak to u
      dzieci.
      Proponuje głeboki oddech i obserwować sytuacje dalej. Jeśli
      rzeczywiście ksiądz jako zachęte do mszy traktuje tylko spsoób tzw.
      rózgi proponuje rozmowę z nim lub wychowawcą klasy.
    • kawad Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 19:36
      Tak, niestty w naszym kraju to norma. właśnie walczymy z katechetką,
      która kazała dzieciom kratki zaznaczać na czarno gdy nie były na
      mszy a na czerwono gdy były. Dzieci są w 1 klasie więc na dobrą
      sprawę jest to kontrola rodziców. Rodzice się postawili i nie
      pozwalają dzieciom zaznaczać. Katechtka więc zaczęła odpytywać
      dzieci kto był na mszy a kto nie. Tłumaczy to tym, że uczy dzieci
      prawdy (żeby nie kłamały że chodzą na msze). Twierdzi tęż, ze
      dziecko, którebędzie miało czarne kratki zechce mieć czerwone więc
      pójdzie na mszę. No to teraz zagadka: po co idzie się na mszę - dla
      Boga czy dla czerwonej krastki????????
      Pora żeby KK zrozumiał, że wprowadzając religię do szkół sam się
      wkopał bo ma uczyć TEORII, O RELIGII, a nie wiary. I nie mają prawa
      sprawdzać co dzieci robią po szkole. Buddysta też może chodzić na
      religię i mieć ocenę bdb bo opanuje materiał przewidziany przez
      progras a nie zacnie latać na msze. Tylko że KK pojąć tego nie
      potrafi uncertain
      • berecik7 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 30.09.09, 21:26
        Ja chodziłam na religię jeszcze za komuny i wtedy to wszystko w jakiejś milszej
        atmosferze się odbywało. Jedyne, co było wredne, to ustawianie mszy dla dzieci w
        mojej parafii akurat w godzinie teleranka (a nie były to czasy, gdy bajki w TV
        leciały w trybie 24/7) i odbywający się emocjonalny szantaż - wybierasz Boga czy
        teleranek smile?

        Teraz czytam o jakichś dosłownie koloniach karnych urządzanych przed komuniami i
        bierzmowaniami. Zgadzam się z Triss, że w życiu nie naraziłabym dziecka na taki
        brak snu (msza o 6-ej rano???!!!) i zmęczenie oraz po prostu zawracanie głowy
        dziesiątkami mszy i innych dziwnych obowiązków. Szkoda, że chociaż części tego
        czasu nie poświęci się na naprawdę wartościowe sprawy - odwiedzanie chorych
        dzieci w hospicjach, czy choćby pisanie do nich kartek, pracę
        wolontaryjną...Zamiast tego nikomu nie potrzebna harówka. 3/4 tej młodzieży w
        swoim dorosłym życiu będzie omijać kościół z daleka. Potem niestety znów wsadzi
        w te tryby swoje dzieci, i kółko się zamyka.

        Mam wrażenie, że od konkordatu kler i czuje wyjątkowo silnie w tym kraju, ma na
        to pozwolenie milczących rodziców.

        • tomaszowa Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 08:51
          Wczoraj moja córka -pierwsza klasa wróciła do domu i stwierdziła ,że
          ma dosyć religii bo ksiądz sprawdza obecność na mszy szkolnej wg
          dziennika i póxniej krzyczy na te dzieci których nie było oraz pyta
          na środku klasy modlitw.
          Czy dziecko w pierwszej klasie musi znać modlitwy na pamięć ?
          Owszem razem dzieci się modlą i ok ale pytać przed tablicą każdego?
          • tomaszowa Kiedy religia zniknie ze świadectwa??????????????? 01.10.09, 08:52
            • angazetka Re: Kiedy religia zniknie ze świadectwa?????????? 01.10.09, 10:34
              Nieprędko.
          • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 10:00
            Na końcu książki do religii sa modlitwy do zaliczenia w ciągu roku.
            Jak dziecko codziennkie mówi wieczorem pacież i chodzicie do
            koscioła na msze, to co najmniej 5-6 pierwszych modlitw zna. Moja
            córka zaliczyła chyba pierwsze trzy ( ojcze nasz, zdrowaś mario i
            aniele stróżu ) na pierwszej czy drugiej religii.
            Wszystko więc zależy od tego jak sie podchodzi do religii. Czy to
            przykry obowiązek ( ale wtedy to bez sensu puszczaćdziecko na
            religię ) czy to część waszego życia.
            Dla nas wiara jest ważna, i moje dzieci religię traktują jako coś
            normalnego.
            • madzia.b2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 11:04
              świetnie, ze twoje dzieci wiarę traktują naturalnie. Ale religia w
              szkole to nie wiara, to po prostu przedmiot szkolny na ocenę i
              ksiądz czy katechetka nie moga wymagać czegoś spoza podręczników.
              jeżeli modlitwa jest do nauczenia w I klasie to tej modlitwy w tej
              pierwszej klasie powininni uczyć. KK wprowadzając religie do szkół
              spowodował, ze jest to po prostu kolejny szkolny przedmiot na
              ocenę.A oceniana powinna być nie wiara, a wiadomości zdobyte na
              lekcjach. I chodzenie do kościoła nie powinno mieć nic wspólnego z
              ocenami, w końcu odbywa się poza szkołą. Czy przedmiot religia jest
              tylko dla katolików? Tak zostało gdzieś zapisane? jest dla chętnych
              po prostu. Moje dziecię samo zdecydowało, ze będzie chodzić pomimo
              tego, ze do kościoła chodzimy sporadycznie i modlitwę zna jedną, bo
              zmaiast klepać coś niezrozumiałego uczę ją modlić się własnymi
              słowami.
              • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 14:02
                Moje dzieci rozumieją wszystkie modlitwy, bo je omawialiśmy w trakci
                uczenia.
                Co do reszty, to może być tak, ze wszystkie dzieci umieją już te
                podstawowe modlitwy z domu i zaliczają. Pewnie więc ksiadz przyjął
                że wszystkie umieją.
                Religia jak dla mnie nie jest tylko zwykłym przedmiotem, to w sumie
                powinno być coś więcej. Na angielskim też nie uczysz się tylko
                słówek, ale często kultury i historii krajów angielsko jezycznych. A
                w sumie to powinno sie robić na historii a nie na angielskim.
                Jakby w szkole była religia islamu, świadków jechowych czy innych,
                nie posłałabym dziecka. Bo to byłoby bez sensu. Po co ma się uczyć
                czegoś, co jest oderwane od jego rzeczywistości. Po co robic dziecku
                wodę z mózgu. Na religii dowie się "że dzień święty się święci",
                czyli idzie na mszę, a jak nie to ma grzech. A w domu coś zupełnie
                przeciwnego. Trzeba być konsekwentnym.
                Pamietam jak w liceum polonistka kazała nam raz w miesiącu chodzić
                do teatru na jakieś przedstawienia ( juz nawet nie pamiętam jakie )
                i mimo, że odbywały się one w czasie wolnym ( piątek wieczór )
                sprawdzała skrupulatnie kto był a kto nie. A potem były kłopoty.
                Pamietam też że moja mama poinformowała ją, że ja nie bedę chodziła,
                bo mam w tym czasie zajęcia, to była wielka afera.
                Może wiec warto powiedzieć Księdzu, że dziecko chodzi na religię nie
                dla wiary, ale dla "zabawy?" i nie będzie chodziło na mszę, bo wy
                nie chodzicie. A trudno wymagać, zeby dziecko w wieku 7 lat poszło
                samo do koscioła.
                • maxi3 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 15:04
                  > Może wiec warto powiedzieć Księdzu, że dziecko chodzi na religię
                  nie
                  > dla wiary, ale dla "zabawy?" i nie będzie chodziło na mszę, bo wy
                  > nie chodzicie. A trudno wymagać, zeby dziecko w wieku 7 lat poszło
                  > samo do koscioła.

                  Ale przecież są różne sytuacje w domu,rodzinie itd.
                  Rodzice pracują i przecież nie zwolnią się co np.piatek z pracy żeby
                  pójść z dzieckiem na msze szkolną,prawda?
                  • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 15:59
                    Ja mówiłam, o mszy w niedzielę. W tygodniu msze raczej trudno pewnie
                    pogodzić z zajeciami dodatkowymi np. W sumie, jako że dzieci do
                    szkoły katolickiej chodzą, to nie miałam takich problemów. Ja
                    dziecko odstawiam do szkoły i to szkoła za mie załatwia wszystkie
                    msze w tygodniu ( np. roraty i to nie na 6 rano tylko na 7 ). Ja
                    mogę oczywiście na nich być, ale dziecko jest juz pod opieką szkoły
                    i siedzi z klasą swoją. Podobnie z rózańcem, mieli swój własny
                    szkolny raz wtygodniu chyba na świetlicy. Są oczywiście parafialne,
                    i wiadomo kiedy, ale nie są obowiązkowe, więc nikt nikogo nie
                    sprawdza.

                    Zresztą nawet te msze ranne( roraty, pierwsze piątki ) nie są
                    obowiązkowe. Wiele dzieci ma rodzeństwo w przedszkolu, a ono jest
                    czynne od 7.30, więc wiadomo, że z takim maluchem na 7 rano w zimę
                    mało kto przybędzie. NIkt nie ocenia dzieci za bycie na tych mszach,
                    bo wiadomo, że są zależne od rodziców, korków na drodze itd.
                    Pamietam, że patrzyłam ze zdziwieniem ma koleżanki, które w zeszłym
                    roku ( komunie ) nie wyrabiały się czasowo, bo musiały kilka razy w
                    tygodniu być w kościele z dzieckiem. Dla mnie to była abstrakcja. Ja
                    nie miałam żadnych właściwie obowiązków związanych z komunią syna.
                    Nawet próby do komunii odbywały się w czasie lekcji i w sumie tylko
                    rodzice biorący bezposredni udział ( np. czytania, podziękowania ),
                    proszeni byli aby stawili się chociaż na jednej próbie. Całe
                    przygotowania wzięła na siebie szkoła.


                • madzia.b2 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 15:32
                  dziecko na religie nie będzie chodziło "dla zabawy", będzie
                  chodziło, zeby poznać religie katolicką. Żeby zrozumiało pojęcia,
                  żeby wiedziało kto to Jezus czy Maria. Owszem powinno wiedzieć, ze
                  się dzień święty święci i np. nie pracuje, owszem można tez iść do
                  Kościoła. I uwierz, ze religia katolicka nie jest oderwana od
                  rzeczywistości żadnego Polaka za co mozemy podziękować politykom.
                  Przecież jak sie wchodzi do byle jakiego urzędu to wisi krzyż,
                  święta państwowe obchodzi się celebrując uroczyste msze itp. Niech
                  dziecko wie dlaczego tak jest, co to ten krzyż, dlaczego krzyż.
                  pewnie, ze mogłabym sama tego dziecko nauczyć, ale myslę, że szkoła
                  mi pomoże. I dziecko chodzi na religie do szkoły a msza odbywa się
                  poza szkołą i ksiądz czy katechetka nie ma prawa wnikac w to co
                  rodzice dziecka + dziecko robią po pracy. Religia = przedmiot w
                  szkole i tylko przedmiot w szkole. Przecież dlatego sa oceny. Z
                  czego? ano ocenić można tylko wiedzę, chyba, ze ocenia się
                  też "zaangażowanie".
                  • attiya Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:11
                    madzia.b2 napisała:

                    > dziecko na religie nie będzie chodziło "dla zabawy", będzie
                    > chodziło, zeby poznać religie katolicką. Żeby zrozumiało pojęcia,
                    > żeby wiedziało kto to Jezus czy Maria. Owszem powinno wiedzieć, ze
                    > się dzień święty święci i np. nie pracuje, owszem można tez iść do
                    > Kościoła. I uwierz, ze religia katolicka nie jest oderwana od
                    > rzeczywistości żadnego Polaka za co mozemy podziękować politykom.

                    przestań ! Nie jesteśmy państwem wyznaniowym ! Obok tych krzyży powinny też
                    wisieć krzyze prawosławne, półksiężyc muzułmanów. Wisza? NIe. To i te powinny
                    być zdjęte.

                    > Przecież jak sie wchodzi do byle jakiego urzędu to wisi krzyż,
                    > święta państwowe obchodzi się celebrując uroczyste msze itp.

                    no niestety...

                    Niech dziecko wie dlaczego tak jest, co to ten krzyż, dlaczego krzyż.
                    > pewnie, ze mogłabym sama tego dziecko nauczyć, ale myslę, że szkoła
                    > mi pomoże.

                    jeśli szkoła jest wyznaniowa to tak, jeśli nie to nie widzę powodu aby me
                    dziecię w tych szpokach uczestniczyło.

                    I dziecko chodzi na religie do szkoły a msza odbywa się
                    > poza szkołą i ksiądz czy katechetka nie ma prawa wnikac w to co
                    > rodzice dziecka + dziecko robią po pracy. Religia = przedmiot w
                    > szkole i tylko przedmiot w szkole. Przecież dlatego sa oceny. Z
                    > czego? ano ocenić można tylko wiedzę, chyba, ze ocenia się
                    > też "zaangażowanie".
                    • angazetka Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 17:59
                      > Obok tych krzyży powinny też
                      > wisieć krzyze prawosławne, półksiężyc muzułmanów. Wisza? NIe.

                      Na Podlasiu (czyli tam, gdzie to potrzebne) - tak, wiszą ikony. Pewnie gdyby ta
                      garstka muzułmamów się upomniała, wisiałyby też półksięzyce.
                  • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:11
                    madzia a może zobacz, jakie są wytyczne programowe i za co sa
                    stawiane oceny na religii. Możliwe że na 6 czy 5 trzeba się
                    zaangażować ( msze, różańce itd ). Podobnie jest przecież na WF. U
                    znajomej jest podane, że 5 ma dziecko startujące w zawodach
                    międzyszkolnych ( wcale nie musi wygrywać, ale wystarczy
                    startować ), a 6 ma sie wtedy kiedy sie wygra zawody np.
                    wojewódzkie, czy powiatowe.
                    To sie chyba nazywa regulamin oceniania i każda szkoła powinna miec
                    coś takiego.

                    w necie znalazłam tylko coś takiego


                    www.zkpig12.strefa.pl/PSO/Gimnazjum/Regulamin%20oceniania%20z%20religii.doc

                    Przy ocenie bdb jest pkt. - stara się być świadkiem
                    wyznawanej wiary
                    , nie wiem, może to oznacza właśnie
                    uczestnictwo we mszy?


                    i jeszcze to:

                    apkreligia.webpark.pl/ruszkowski2.doc
                    Wynika z tego, ze każdy katecheta musi mieć własny regulamin.

                    W tym drugim jest wyraźnia napisane że ocena niedostateczna należy
                    sie uczniowi, który m.in. nie uczestniczy we mszach swiętych.


                    NIe wiem na ile te regulaminy są zgodne z prawem, bo nie znalazłam
                    żadnych wytycznych odgórnych ( ministerstwa ). Zresztą i z innych
                    przedmiotów nauczyciele sami ustalają regulaminy oceniania.

                    Marta
                    Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
                    DZIECI ROCZNIK 2000
                  • angazetka Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 18:01
                    > Owszem powinno wiedzieć, ze
                    > się dzień święty święci i np. nie pracuje, owszem można tez iść do
                    > Kościoła

                    Jak się jest katolikiem, to nie można, a trzeba.
                • attiya Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:06
                  arwena_11 napisała:

                  >
                  > Jakby w szkole była religia islamu, świadków jechowych czy innych,

                  a w czym ta "inna" jest gorsza, że piszesz o robieniu wody z mózgu - bo ja jako
                  niekatoliczka uważam, że takowy przedmiot o jakim mówisz to dopiero jest
                  robienie wody z mózgu.

                  > nie posłałabym dziecka. Bo to byłoby bez sensu. Po co ma się uczyć
                  > czegoś, co jest oderwane od jego rzeczywistości. Po co robic dziecku
                  > wodę z mózgu. Na religii dowie się "że dzień święty się święci",
                  > czyli idzie na mszę, a jak nie to ma grzech.

                  a przydałoby się coś więcej niż tylko bezmyślne klepanie pacierzy. Poza tym w
                  szkole powinno być religioznawstwo albo nauka o religii -a już w szczególności w
                  szkołach świeckich a sama religia jako taka poza szkołą.


                  A w domu coś zupełnie
                  > przeciwnego. Trzeba być konsekwentnym.
                  > Pamietam jak w liceum polonistka kazała nam raz w miesiącu chodzić
                  > do teatru na jakieś przedstawienia ( juz nawet nie pamiętam jakie )
                  > i mimo, że odbywały się one w czasie wolnym ( piątek wieczór )
                  > sprawdzała skrupulatnie kto był a kto nie. A potem były kłopoty.

                  no wiesz - nie porównuj polskiego do religii. Bez niej jakoś sobie poradzisz w
                  życiu, bez nauki czytania, pisania, gramatyki, literatury raczej nie wróżę
                  ludziom zbyt dobrze.

                  > Pamietam też że moja mama poinformowała ją, że ja nie bedę chodziła,
                  > bo mam w tym czasie zajęcia, to była wielka afera.
                  > Może wiec warto powiedzieć Księdzu, że dziecko chodzi na religię nie
                  > dla wiary, ale dla "zabawy?" i nie będzie chodziło na mszę, bo wy
                  > nie chodzicie. A trudno wymagać, zeby dziecko w wieku 7 lat poszło
                  > samo do koscioła.

                  jeśli ktos nie wierzy to po co ma tam chodzic? Dla indoktrynacji?
                  • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:16
                    Wiesz jak sie nie wierzy, to po co chodzić na religię? Ja przecież
                    nie każe chodzić nikomu do Koscioła. To sprawa sumienia każdego
                    człowieka.

                    Co do przykładu z polskiego. Miało na celu przedstawienie, że żaden
                    nauczyciel nie powinien ingerować w wolny czas uczniów i ich
                    rodziców. W wielu wątkach piszecie, z oburzeniem, że każa chodzić do
                    Kościoła po południu, w niedzielę itd. A też byście się burzyli,
                    gdyby kazali wam właśnie latać z dziećmi do teatru czy na zawody
                    sportowe?
                    • attiya Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:34
                      ale osobiście wolę latać do teatru czy kina albo na zawody sportowe niż na msze
                      ale to już mój wybór...bo dzięki lataniu do teatru łyknę trochę kultury a dzięki
                      zawodom sportowym będę bardziej sprawna fizycznie smile
                      • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:44
                        Attiya, ale chyba zgodzisz się z tym, ze nikt nie powinien
                        organizować czasu wolnego uczniom. NIezależnie od tego czy to msza,
                        czy teatr, czy inne ustrojstwo.

                        każdy ma prawo dokonać wyboru sam.
                        • attiya Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 17:32
                          to co ja chciałabym to i tak chyba nic z tego nie będzie smile
                    • ewma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:35
                      arwena_11 napisała:

                      > Wiesz jak sie nie wierzy, to po co chodzić na religię? Ja przecież
                      > nie każe chodzić nikomu do Koscioła. To sprawa sumienia każdego
                      > człowieka.

                      Ale jest wiele osób wierzących którym starczy pójśc do kościoła raz
                      na jakiś czas czy rozmowa z bogiem a nie klepanie regułek i innych
                      takich,prawda?
                      Przecież to ,że jestem katoliczką nie musi oznaczaĆ od razu ,że
                      biegam codziennie do kościoła?bo musze zbierać karteczki dla księdza;
                      • tomaszowa Czy jest gdzieś jakaś lista gdzie można się wpisać 01.10.09, 16:38
                        aby religia zniknęła ze świadectwa?
                        • gryzelda71 Re: Czy jest gdzieś jakaś lista gdzie można się w 01.10.09, 16:38
                          Zawsze mozesz ją stworzyć.
                      • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 16:42
                        Codziennie nie musisz biegać do koscioła, ale raz w tygodniu by
                        wypadało, skoro uważasz się za wierzącą.
                        Wiesz ja nie chce cie przekonywać, ale teoretycznie nie chodzenie na
                        niedzielne msze to grzech ciężki. NIe wiem tylko czy każdy ksiądz
                        podchodzi tak samo do tego. My mamy fajnych księży i piekłem nie
                        straszą jak sie nie będzie z przyczyn obiektywnych.
                      • angazetka Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 18:03
                        To, że jesteś katoliczka oznacza, że musisz być co niedzielę i w święta
                        kościelne na mszy. Uczą tego nawet na przygotowaniach do I Komunii wink
                        • tomaszowa Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 19:24
                          angazetka napisała:

                          > To, że jesteś katoliczka oznacza, że musisz być co niedzielę i w
                          święta
                          > kościelne na mszy. Uczą tego nawet na przygotowaniach do I
                          Komunii wink

                          Ale nic nie mówią o obecności na mszy szkolnej a tym bardziej o
                          sprawdzaniu obecności.
                          • angazetka Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 19:51
                            Nie o tym piszę (jasne jest bowiem, że nie można na lekcjach religii
                            rozliczać z chodzenia na mszę), tylko odpowiadam pani, która nie
                            wie, że katolik jednak musi w niedzielę zawitać do kościoła, a nie
                            ograniczać się do swobodnej rozmowy z Bogiem.
    • laminja Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 01.10.09, 19:36
      nie, to nadużywanie swojej władzy, niewychowawcza postawa. Interweniowałabym
      natychmiast.
      • 0golone_jajka Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 02.10.09, 08:38
        Ba, najpierw to musisz UDOWODNIĆ. A komu uwierzą? Gó...arzowi czy kapłanowi? I tu jest problem. Zastanawiam się nad zainstalowaniem podsłuchu w piórniku mojego dziecka smile
        • ewma Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 02.10.09, 20:48
          Wczoraj dzieci usłyszały od księdza,że jeżli nie będą obecne na mszy
          szkolnej to czeka je rozmowa z samym proboszczem a poza tym nie
          zostaną dopuszczone do komunii za ....3 lata.
          Powoli zaczyna to przypominać horror.
          Na każdej lekcji religii dzieci są odpytywane z óżnych modlitw przed
          tablicą.
          • arwena_11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 02.10.09, 20:56
            Odpytywanie to raczej normalne. Jak na kazdej innej lekcji z tego co
            zadane wcześniej. Ale te kary z rozmową z proboszczem to chore.
            Przecież dziecko samo na te mszę nie pójdzie. A może ksiadz rodziców
            wezwie na dywanik?. Proponuję zgłosić do kurii, bo mimo wszystko to
            nadużycie.
    • szyszunia11 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 02.10.09, 21:29
      Okropna sytuacja. Na Twoim miejscu interwieniowalabym. W ogole jestem zwolennikiem prowadzenia katechezy przez osoby swieckie, przeciwko ksiezom nic nie mam, ale akurat na lekcji religii lepiej sprawdzaja sie swieccy, tak mi sie wydaje.
      W kazdym razie zastraszanie to najgorsza z mozliwych metod ksztaltowania mlodego czlowieka.
      W ogle uwazam, ze ksiadz powinien uszanowac fakt, ze na niedziele rodzina moze miec inne plany niz akurat msza w konkretnym kosciele o konkretnej godzinie. W mszy niedzielnej mozna np. uczestniczyc juz w sobote. Co wiecej, rodzice dziecka moga byc zwiazani z jakims innym kosciolem np. bedac tam we wspolnocie. Po co w to ingerowac?
      • ruda_kasia Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 05.10.09, 12:20
        Ludzie, no ale zarówno chodzenie do kościoła nie jest obowiązkowe dla
        niewierzących, jak i posyłanie dziecka na religię. Zabierz dziecko z religii,
        skończą się stresy. Chyba że priorytetem jest "odbębnienie" komunii, mimo
        lenistwa i roszczeniowej postawy.
        • tomaszowa Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 05.10.09, 17:36
          ruda_kasia napisała:

          > Ludzie, no ale zarówno chodzenie do kościoła nie jest obowiązkowe
          dla
          > niewierzących, jak i posyłanie dziecka na religię. Zabierz dziecko
          z religii,
          > skończą się stresy. Chyba że priorytetem jest "odbębnienie"
          komunii, mimo
          > lenistwa i roszczeniowej postawy

          Przecież tutaj nie chodzi o lenistwo czy roszczeniową postawe!
          Autorka postu chodzi do kościoła tylko wkurza ją straszenie dzieci i
          ustalanie kiedy i na którą godzine do tego kościoła pójść.
          Przecież są różne sytuacje albo zajęcia pozalekcyjne i czasami nie
          uda się pójśc na tą msze szkolną,prawda?
          I co wtedy ksiądz może się wyżywać na małych dzieciach i je
          straszyć???? Pomyśl kobieto
    • michalina7 Re: Religia w pierwszej klasie i .....ksiądz. 05.10.09, 22:47
      A gdy ja wagarowałam będąc jeszcze w podstawówce, to wychowawczyni też mnie
      straszyła, ze nie zdam do następnej klasy. Też się bałam, bo jak można tak
      straszyć dzieci.
Pełna wersja