konwalka
01.10.09, 19:44
niedawno dowiedzialam, sie, ze moja daleka znajoma pracowala do 7
mca ciazy w fabryuce, na nocne zmiany, dwunastogodzinne zreszta.
Rzecz ma miejsce w UK; od 7 mca poszla na przyslugujacy jej urlop
macierzynski
To praca na stojaco, przyluguja chyba trzy przerwy
pracowala od 7 wieczor do 7 rano, wracala do domu, kladla sie spac
do godz 12, po czym szla odebrac z przedszkola starsze dziecko,
ktorym zajmowala sie do wieczora
wieczorem szla znowu na noc do fabryki
powiem wam, ze zrobilo mi sie slabo, jak sobie wyobrazilam ten cyrk
ona spala po kilka godzin na dobe, podczas gdy silne, zdrowe chlopy
po "dwunastkach" wracaja padajac na pysk i spia ok 10 godzin
jedyna "okolicznosc lagodzaca" to mozliwosc pracy na siedzaco na
zmianie nocnej
mam nadzieje, ze ona miala taka mozliwosc
dala rade, silna jest jak cholera, przy pierwszym dziecku tez tak
orala
pisze ten post, bo kotluje sie we mnie podziw jakis i zal
jednoczesnie, ze ciaza jej minela na takiej orce
ot, sie podzielilam
nie dalabym rady - w zyciu
PS. odpowiedz zbiorowa na posty in spe, pojawiajace sie w
odpowiedziach
- tak, mam swoje sprawy i swoje zycie
- nic mi do zycia mojej znajomej
- zajmuje sie oczywiscie SWOIMI problemami, ale poniewaz rzygam juz
nimi, to obie odskoczylam do cudzych spraw, korzystajac z prawa do
wolnosci slowa