do sklepu z zabawkami bez dziecka

10.01.04, 23:49
Wkurzyłam się wczoraj.A było to tak: byliśmy na zakupach w największym sklepie
w naszej mieścinie, jest tam stoisko samoobsługowe z zabawkami. Chciałam
synkowi kupić jakąś zabawkę i próbowałam wjechać między półki wózkiem, ale
oburzona sprzedawczyni wyprosiła mnie. Po pierwsze przy tym stoisku nie ma
miejsca gdzie można by było zostawić wózek tak by nie przeszkadzał innym
kupującym, po drugie kiedyś byłam tam z synkiem, który biegał samodzielnie i
też zostałam obfukana przez panią (dziecko ruszało zabawki na półkach). Nigdy
więcej tam nic nie kupię. Ponadto wkurzają mnie wszechobecne schody bez
podjazdów. Sklep z największą ofertą obuwia dla dzieci bardzo wysoki parter i
schody zewnętrzne pokryte bardzo śliską terakotą, można przewrócic się samemu,
a co dopiero dźwigając wózek (dzisiaj sprawdziłam i gdyby nie pomoc w
ostatniej chwili pewnie byłabym w szpitalu ja i synek). Gdy tak obserwuje to
miasto z perspektywy dostępności dla wózka już wiem dlaczego nie widać na
ulicach osób na wózkach inwalidzkich, a wiem że jest tu takich osób sporo. Te
wszystkie krawęzniki i dziury w chodnikach, te schody prawie do każdego sklepu
zmuszają ich do pozostania w domu.
    • kiranna Re: do sklepu z zabawkami bez dziecka 11.01.04, 23:22
      Przykre zdarzenie, sprobuj moze je opisac do miejscowej gazety albo wyslac
      petycje do lokalnych wladz, najlepiej podpisana przez kilka innych mam z
      Twojego miasta. Moze ktos sie tym zainteresuje z urzedu, tym bardziej, ze jak
      piszesz, wejscie po sliskich schodach z wozkiem moglo zakonczyc sie zle, a
      to juz calkiem powazna sprawa. Ciekawe kto bylby odpowiedzialny za wypadek,
      gdyby do niego doszlo?
      Jesli chodzi o niemila obsluge, to ja bym napisala do gazety z podaniem nazwy
      sklepu i zrobila im antyreklame. Powiadomilabym rowniez wlasciciela lub
      dyrekcje sklepu o nieuprzejmym zachowaniu sprzedawczyni. W koncu jak sie
      prowadzi sklep m.in. z zabawkami nalezy liczyc sie z takim a nie innym
      zachowaniem dzieci! Widocznie ta pani zapomniala na czym polega handel i troska
      o klienta, moze warto jej o tym przypomniec? Szczegolnie przy dzisiejszym
      bezrobociu i sporej konkurencji.

      My akurat mamy nieco inny problem, poniewaz mieszkamy za granica i tutaj w
      sklepie z artykulami dzieciecymi, a w szczegolnosci z zabawkami jest zupelnie
      inna polityka, co z kolei tez nie zawsze jest przyjemne. Sprzedawcy probuja
      zabawiac dzieciaki na sile pokazujac nowe i w dodatku nie najtansze zabawki, bo
      licza na to, ze mama ulegnie maluchowi i je kupi. I zazwyczaj tak sie dzieje,
      bo malo kto jest odporny na histerie dziecka i jednoznaczne spojrzenia innych
      klientow. Nikomu tez nie przyszloby do glowy zabronic dziecku dotykania
      towaru na polkach. Nawet jesli dzieciaki cos poprzestawiaja od tego jest
      sprzedawca, zeby rzecz wrocila na swoje miejsce.

      pozdrawiam smile
    • danka24 Re: do sklepu z zabawkami bez dziecka 12.01.04, 00:14
      Nie piszesz, gdzie mieszkasz, ale mam nadzieję, że ten sklep ma jakąś
      konkurencję... Na Twoim miejscu spróbowałabym skontaktować się z dyrekcją tegoż
      sklepu opisując swoje kłopoty z zostawianiem tam pieniędzy. Wspomniałabym, że
      jeśli nic się nie zmieni, to ani ja, ani nikt z moich znajomych nigdy nic tam
      nie kupi. I zrobiłabym wszystko, aby tak się stało.
      Nie wyobrażam sobie wejścia do jakiegokolwiek sklepu z zabawkami czy butkami
      dla dzieci, gdzie mój synek nie mógłby swobodnie pobaraszkować (mieszkam w
      Gdyni). Mądrzy handlowcy dobrze wiedzą, że na dzieci wydajemy masę kasy i robią
      wszystko, aby nam to ułatwić i uprzyjemnić. A miejsca, gdzie ktokolwiek
      fuknąłby na nas, omijałabym z daleka - gdybyśmy wszystkie przyjęły taką zasadę -
      coś by się zmieniło!
      Danka
      • gandzia4 Re: do sklepu z zabawkami bez dziecka 13.01.04, 20:37
        Dzięki dziewczyny. Musze wyjaśnić, że mieszkam w małym miasteczku na
        lubelszczyźnie i jeśli chodzi o sklep z zabawkami to nie ma on zbyt wielkiej
        konkurencji, dlatego pani może sobie pozwolic na takie traktowanie klienta. A
        jeśli chodzi o schody to faktycznie spróbuję zainteresować lokalną prasę, bo
        władzom to chyba nie przeszkadza do siedziby władz powiatu jak i Urzędu Gminy i
        Miasta również prowadzą schody bez podjazdów dla niepełnosprawnch. Wiecie chyba
        zaczynam dostawać obsesji na tym punkcie i ostatnio chodzę i liczę gdzie ile
        schodów trzeba pokonac aby coś załatwić : poczta, banki, urzędy, przychodnie,
        sklepy wszędzie te schody, jeden dwa stopnie ale są. Spróbuję ruszyć ten temat,
        trzymajcie kciuki aby to coś zmieniło.
        • mamamamamama Re: do sklepu z zabawkami bez dziecka-do gandzia4 18.01.04, 23:26
          Cześc!!
          Tak się składa , że ja również pochodzę z tego małego miasteczka na
          lubelszczyźnie co ty big_grinD
          Sytuacja jaka Cię spotkała z tą niemiłą panią by ła apewne w sklepie na literkę
          W. .... chodzi mi o to , że przed świętami poszłam tam z moją koleżanką , która
          chciała kupic swojemu synkowi na gwiazdkę zdalnie sterowany samochodzik , ale
          gdy zapytała się "przemiłej" sprzedawczyni czy może jej pokazać jak on jeździ
          to ona odpowiedziała ,że nie , bo nie wie czy moja koleżanka go kupi , a mu sie
          porysują koła.....bez komentarza!!! Samochodzik kupiłyśmy w innym sklepie (
          taki sam o 5 zł tańszy ).
          A co do tych schodów to niestety jeżeli chodzi o ten sklep to nie moge się z
          Tobą zgodzic , bo ( mogłaś nie zauważyć ) jak wejdzie się w główne drzwi to
          nawprost jest winda .

          Pozdtrawiam!!

          Karolina i Estercia
          • gandzia4 Re: Hej mamamamamama!!! 19.01.04, 22:21
            Fajnie, że sie odezwałaś. Z windy w sklepie na literke W to korzystam już od
            dawna, tzn od kiedy stoiska z akcesoriami dziecięcymi przenieśli na góręsmile)) A
            te schodki cudne to przy "Sosence" naszej cudnejsmile))) Czy ciebie nie
            doprowadzaja do szału te wszechobecne schody, stopnie. Może zrobimy akcję w
            naszych lokalnych gazetach w tej sprawie? Właśnie zbieram się by napisać do
            Pojezierza i Tygodnika Ł. Całuski dla córci jest urocza.
Pełna wersja