czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje?

02.10.09, 14:14
slyszalyscie o tym? myslalam ze moja tesciowa jaja sobie ze mnie
robi,ale po 2 dniach zajrzalam do lodowki do zupki (krupnik) i
faktycznie juz sie nie nadawal do jedzenia a mieso wanialo. bylam w
szoku przeciez stal w lodowce. kolezanka mowi ze jej sie po 1 dniu
zupa skwasniala,moze to ma zwiazek z tym grzmotem:p strange!
    • lola211 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:21
      Ugotuj flaczki w burzowy dzien, a zobaczysz jaki pieknie skisnąsmile.
      • kocianna Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:22
        Podobnie jest z gołąbkami.

        Podobno jest to związane z nagłymi zmianami ciśnienia.
      • ola_motocyklistka Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:24
        Kiedyś po burzy mleko się warzyło...a jak jeszcze w latach wczesnych 90 nie było
        tak przetworzonej wysoko żywności, to jak miałam okres to mi wiele rzeczy nie
        wychodziło na mleku (np, budyń). Nie wiem dlaczego.

        Tak samo moja ciocia wszelkie potrawy, ciasta miesza tylko w prawo, zgodnie z
        ruchem wskazówek zegara.

        Może to nie przesądy a jakieś prawa natury? Nie znam się ale wiem, że tak bywa.
    • malwinalis nie czaje, co ma piernik do wiatraka? 02.10.09, 14:24
      no jak cisnienie wplywa na to ze miecho sie psuje?nawet w lodowce?
      to mi traci troche czarna magiabig_grinbig_grinbig_grinbig_grin zyje juz 20pare lat na
      swiecie i takich dziwow nie slyszalamsmile
    • angazetka Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:28
      Nie słyszałam ani o mleku warzącym się przy okresie przetwarzającej
      je osoby, ani o mięsie psującym się od grzmotu. Całe zycie człowiek
      się uczy smile
      • arwena_11 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:41
        W lodówce nie powinno w sumie. Ale zostawione na kuchence, to
        zarówna zupa jak i mieso się psują. NIe wiem od czego to zależy, ale
        chodzi o zmiany pogody ( może coś z ciśnieniem?)

      • malwinalis Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:42
        ja slyszalam jeszcze ze podczas okresu placki nie wychodza. mi nigdy
        nie wychodza wiec jednego z drugim nie laczewink
        • dorota.alex Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:46
          W trakcie okresu nie mozna robic kiszonych ogorkow - zawsze sie
          zepsuja zamiast ukisic smile
        • fjefjurka71 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:46
          Zrób w czasie okresu-jak Ci wyjdą,to obalisz zabobon! big_grin
          • babcia47 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 15:23
            nie wiem jakie te placki ale co do mleka, ciast drożdżowych i
            niektórych przetworów to nie tylko słyszałam ale trafiłem kiedys na
            próbe wytłumaczenia w jakimś piśmie..nie dam głowy czy to nie była
            Wiedza i Życie, ale za dawnych czasów, gdy jeszcze sie nie
            skomercjalizowała i "trzymała" wysoki poziom. Nie wiem czy były
            prowadzone doswiadczenia, czy to tylko teoria ale stwierdzono w
            aktykule, ze kobieta ma w czasie okresu zmieniona mikroflorę i cos
            tam by zapobiec zakażeniom..w kazdym razie jakby "wyjaławia"
            najbliższe otoczenie a niektóre kobiety oddziaływują tak silnie, że
            mają problem z w/w produktami lub potrawami. Piszę jak zapamietałam,
            nie zadawałam sobie trudu zapamiętywania szczegółów i naukowych
            nazw..w kazdym razie niekoniecznie musi być to zabobon i być może
            wyładowania atmosferyczne w jakiś sposób działają też na mięso i
            potrawy..może to działanie ozonu?
    • paolka_82 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:50
      Faktycznie jak jest burzowa pogoda, to wszelkie potrawy ( a szczególnie mięsne)
      szybciej się psują. Ma to związek i to nie czarna magia, ale nauka, coś tam jest
      w powietrzu, ale nie wytłumacze. W zeszłym roku w okolicach 15 sierpnia
      przechodziły straszne burze na mazowszu, ja wtedy na weselu byłam i pod koniec
      wesela potrawy nie bardzo się nadawały do jedzenia, mimo, że były chłodnie i
      całe zaplecze kuchenne super.
      A burza była wtedy niesamowita, dawało jak w sylwestra.
      • heca7 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:52
        O mięsie nic nie wiem ale mleko to mi się wielokrotnie zwarzyło w czasie/około
        burzy.
    • anna_geras Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 14:53
      Burza może powodować rozpadanie się cząsteczek tlenu ( O2 ) na
      pojedyncze - to jonizacja. Pojedyncza cząsteczka tlenu łączy się z
      tymi, które sie nie rozpadły tworząc ozon ( O3 ). Ozon jest bardzo
      silnym utleniaczem, który może powodować psucie się niektórych
      artykułów spożywczych jak mlekosmile
    • hexe28 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 15:21
      To prawda. Znam z autopsji. Imieniny mojej mamy są w lipcu.
      Ugotowałyśmy gar flaków dla gości. W sobotę były ok, ale w nocy była
      burza i szlag je trafił (mimo że stały przez całą noc w lodówce). W
      niedzielę na kacyka z rana nie było co podać smile. Dobrze, że chociaż
      kiszone ogórki i wędlina była ok
      • czar_bajry Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 15:46
        Najprawdziwsza prawdasmile
    • pan_i_wladca_mx jak pieron czaśnie 02.10.09, 15:45
      to może prąd do lodówki nie dochodzi i się psuje?smile
    • 0golone_jajka Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 02.10.09, 17:30
      Krupnik ma to do siebie, ze szybko się psuje, nawet w lodóce.
    • zuzanka89 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 03.10.09, 11:56
      Moim zdaniem to zabobon. Gotuje sporo bo lubie ale taka sytuacja
      nigdy mi sie nie przytrafila pomimo, ze mieszkalam w roznych
      miejscach (nawet w takich gdzie burze bly dosc czeste). Ciasta
      wychodza mi tak samo bez wzgledu na to czy mam okres czy nie.
      Wez na zdrowy rozum zrob eksperyment, ugotuj garnek krupniku i
      rozlej na np. 15 malych porcji - zamroz zaraz po wystudzeniu; widzac
      zblizajaca sie burze wyciagasz jedna porcje, szybko rozmrazasz i
      czekasz czy faktycznie zadziala czy nie. Po 15 probach bedziesz
      mogla wyciagnac wnioskiwink
      • bweiher Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 03.10.09, 12:54
        To nie zabobon,to prawda.Te kobiety które mieszkały na wsi lub mają
        tam krewnych,niech sobie przypomną albo się popytają.
        Moja mama zawsze,jak szło na burzę mówiła że mleko skwaśnieje(takie
        prosto od krowy),albo zupa.I to się działo jeszcze przed grzmotami
        jak dopiero się pogoda zmieniała.Coś w powietrzu tak działa. albo
        jak robiła ciasto i jeszcze nie było upieczone,tylko w postaci
        płynnej,to zazwyczaj zwarzało.
        Ale kiedyś to były porządne burze,nie to co teraz raz zagrzmi,raz
        błyśnie,spadną 2 krople i koniec.
        • zuzanka89 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 03.10.09, 17:21
          Nie chciala bym Cie obrazic,ale Ty tak powaznie to piszesz czy zarty
          sobie robisz z zalozycieki watku? Ja osobiscie mam watpliwosci, ze
          kiedys byly inne burze ale z checia sie doedukuje - rozwin ten
          temat, moze jakis link? Mieszkalam (przez co prawda dosc krotki
          okres czasu ale zawsze) nawet nad morzem polnocnym, mniej niz 100
          metrow od lini brzegowej i przysiegam, ze nigdy nie zepsula mi sie
          zupa czy ciasto choc zdazaly sie powyrywane drzewa i postracane
          dachowki. Mysle, ze dawno temu mleko kwasnialo, ciasto czy zupa sie
          psulo nie z powodu burzy ale braku lodowki.
          Co do opowiesci to tez syszalam rozne "roznosci"- o czerwonych
          kokardkach chroniacych przed urokiem, o kapocie z maku dla niemowlat
          na "grzecznosc", wodce jako lekarstwo na tasiemca a nawet gruzlice.
          Znam osoby ktore widzialy ducha, wilkolaka zima i rozmawiaja ze
          zmarlymi.
          Nadal zachecam do eksperymentu z zupa smile Tu moze byc nawet wersja
          rozwinieta, dzien wczesniej nalezy sprawdzac w prognozach pogody czy
          zapowiadaja burze i jesli tak to wyciagac rano, rozmrazc i pakowac
          do lodowki by wylapac te pierwsze przedburzowe tajemnicze fluidy.
    • oxygen.100 Re: czy to zabobon? gdy grzmi-mieso sie psuje? 03.10.09, 21:07
      w czasie burzy tworzy sie ozon- reaktywna forma tlenu ktory jest wolnym
      rodnikiem. A wolne rodniki moga stymulowac rozne rodzaje smierci komorkowej
      apoptozy i nekrozy. Chociaz mieso w sumie i tak jest zdechle to jednak mozne
      nasilic rozklad nekrotyczny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja