mamabuly
05.10.09, 19:55
JAk sie okazuje nauczycielka karze im biegać osiem minut bez przerwy
po sali. Mała twierdzi, że od tego strasznie bije jej serduszko i
jest zmęczona. W dodatku to jest tak, że co tydzień dzieci muszą
biegać minutę dłużej więc ten czas się wydłuża, a mała co raz
bardziej narzeka.
I teraz żebym nie wyszła na jakąś kompletną paranoiczkę, bo wiem, że
dzieci są w ciągłym ruchu i gdyby to zliczyć to pewnie przebiegają w
ciągu dnia min dziesięć kilometrów, a moja córka jest nadruchliwa
więc właściwie nawet jak siedzi to ja nosi. Słowem zawsze jest w
ruchu.
Natomiast moje pytanie jest takie czy są jakieś normy jeżeli chodzi
o predespozycje do wysiłku fizycznego w przypadku pięciolatków. Coś
w rodzaju, że dwulatek nie powinien ciągiem maszerować więcej niż
trzy czy cztery kilometry o własnych siłach?