madziorka.81
07.10.09, 13:39
Cześć wszystkim świeżo upieczonym Mamuśkom!!
Chciałąbym się podzielić z Wami pewnym spostrzeżeniem i zapytać czy
was też to spotkało?
Od kąd urodził się mój synek ja przemieniłam się z wesołej i
spontanicznej osoby w zołzę. Wszystko mnie wkurza. To, że dziadkowie
ignorują moje zakazy i noszą dziecko, jakby to mu miało pomóc w
lepszym rozwoju. Wkurza mnie gdy babcie są przesadnie zaborcze i
wydzwaniają do mnie z pytaniem o byle bzdurę i tak jest za każdym
razem te same pytania... "a czy mały zrobił kupkę a czy jadł już
słoiczek, a czy był na spacerze?". Choć wiedzą, że jest codziennie.
Wkurza mnie gdy idę do teściów, a ich pies "ujada" i mały wpada w
chisterię, płacze tak, aż się zanosi. Wkurza mnie gdy mały śpi a
ktoś stoi nad nim po to żeby się obudził. Wkurza mnie też to, że
kiedy karmię dziecko w domu u dziadków to oni tego nie rozumieją, że
mały potrzebuje w spokoju zjeść, tylko "trajkoczą" mi do ucha, a
mały ciągle się odwraca. Za chwilę znów jest głodny. Kidy chcę go
wziąsć na ręce żeby przytulić to mam problem żeby go odzyskać, bo go
ktoś trzyma na rękach. Jeszcze wiele jest takich sytuacji. Mam
nadzieję, że nie jestem odosobnionym przypadkiem. Z mężem nie mam co
o tym rozmawiać bo on tego nie rozumie. Co Wy o tym myślicie?