Baby blues, czyli rozterki młodej matki

09.10.09, 19:41
[i]O swoich lękach dotyczących macierzyństwa dobrze jest rozmawiać z
partnerem. Mężczyźni postrzegają je z dystansem, warto więc
przysłuchiwać się ich opiniom, które często dyktowane są zdrowym
rozsądkiem, a nie brakiem zainteresowania, czy nadmiernym męskim
luzem.[i]

To skad sie te leki wziely?
Czemuz ten zdystansowany, zdroworozsadkowy mezczyzna nie rozwial
ich podczas ciazy i nie pomogl pozbyc sie tego zagubienia i
niepewnosci?

Promocja patriarchatu?
    • lumita Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 09.10.09, 21:16
      Samotni ojcowie lepiej wychowuja swoje dzieci, ktore wykazuja sie
      wieksza niezaleznoscia i lepszymi wynikami w nauce. Matki maja
      problem z postrzeganiem swoich dzieci jako odrebnych ludzi, ta
      wielce przereklamowana intuicja matek (i kobiet) to po prostu
      projeckja swoich uczuc na innych. A co do lekow, to kazdy musi
      sobie sam z nimi dac rade, partner moze tylko dac troche wsparcia.
      Zreszta wole to dzisiejsze zagubienie niz dawna pewnosc siebie,
      ktora byla tylko konformizmem, a dzieci traktowalo sie
      przedmiotowo, to tak bylo rzecz jasna latwiej. A co do promocji
      patriarchatu, to po pierwsze co w tym zlego, a po drugie mezczyzni
      reprezentuja pewne wartosci ktore dziecku moga byc potrzebne w
      rozwoju, byle tylko matki pozwolily ojcom brac aktywny udzial w
      wychowaniu ( wierz mi, jesli matki chca miec ekskluzywnosc w
      wychowaniu to moga byc bardzo oniesmielajace, z tym calym swoim
      gadaniem o intuicji i symbiozie z dzieckiem). Na szczescie ojcowie
      dzisiaj sa bardziej obecni i miejmy nadzieje ze beda jeszcze
      bardziej.
      A co do lekow, to wziely sie one pewnie z dziecinstwa, jak prawie
      wszystko, miedzy innymi poprzez brak przykladu ojcow i nadmiar
      rozhisteryzowanych i wszechwladnych matek.
      • knik Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 09.10.09, 21:42
        Oj chyba miałeś kłopoty z matką.
        • lumita Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 09.10.09, 21:58
          Zgadles! I ciagle mam, bo arogancja matek nie maleje z wiekiem,
          raczej przeciwnie.
      • ja.sinner Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 09.10.09, 22:07
        > A co do lekow, to wziely sie one pewnie z dziecinstwa, jak prawie
        > wszystko, miedzy innymi poprzez brak przykladu ojcow


        ktorzy poszli sobie w sina dal lub zalegli z piwkiem i pilotem na
        kanapie?

        > i nadmiar rozhisteryzowanych i wszechwladnych matek.

        ...bo taka matka to tylko inkubator...
    • deodyma Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 09.10.09, 21:58
      jak dla mnie to cos takiego jak " baby blues" nie istnieje.
      kolejny wymysl.
      • ahhna Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 09.10.09, 23:30
        Ja natomiast mam wrażenie, że dla ciebie wszystko, co ciebie nie
        dotyczy, to wymysły i farmazony.
        • deodyma Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 11.10.09, 13:48

          ahhna napisała:

          > Ja natomiast mam wrażenie, że dla ciebie wszystko, co ciebie nie
          > dotyczy, to wymysły i farmazony.




          oczywiscie, ze tak.
          nie znam tez kobiety, ktora by przechodzuila jakis tam "baby blues".
          wiec coz to innego,jesli nie wymysl, farmazon?
          • broceliande Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 10.06.10, 12:51
            Ja przechodziłam.
            To się nazywa inaczej "depresja czwartego dnia" i mnie dopadło,
            uwierz.
            Przez trzy dni ryczałam i myślałam, że położne mnie nienawidzą.
            Nie mogłam spać i jeść.
            Straszne to było.
    • janspruce Baby blues, czyli rozterki młodej matki 10.10.09, 11:24
      Mlode matki to przeciez sa mlode, nie wyzyte kobiety! Nie sa to
      dziewice ani madonny! Pruc sie chca jak kazde w ich wieku. Po co
      dorabiac do tego ideologie?
      • deodyma Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 11.10.09, 13:51

        janspruce napisał:

        > Mlode matki to przeciez sa mlode, nie wyzyte kobiety!




        ale nie wszystkie matki sa "mlode"smile
        mam 34 lata, moje dziecko w listopadzie skonczy dopiero 2 lata, wiec
        do najmlodszych matek juz sie nie zaliczam.
        a planujemy z czasem jeszcze jedno dziecko, ktore pewnie urodze po
        35 roku zycia, jesli nie pozniej.
        zobaczymy wtedy, czy jakis tam "baby blues" mnie dopadniebig_grin
    • michal.augustyniak Feminizm zachodni 25.10.09, 12:36
      No widzę że dobił się debilizm egocentryczny z zachodu. Z tego co mogliśmy się
      domyśleć, odpowiedź na pytanie jeśli można być matką, kochanką (A żoną to co?!
      Byle nie! Bo to zgodą z patriarchatem!!), karierowiczką itd jest: NIE! To jest
      skrają propagandą feministyczną i widzę że (Gazeta) G.ówno Warta popiera co
      najmniej aluzje do tego szmalcu. Większość kobiet na zachodzie "jusz
      nareeeeszcie" doszły do wniosku że nie chcą pracować 60 godź tygodniowo bo: 1)
      nie mają czasu dla męża, 2) nie mają czasu dla dzieci, 3) nie mają czasu dla
      rozrywki, łącznie do dobrego seksu. Są co raz bardziej zestresowane,
      nieszczęśliwe i nieprzyjemne.

      Ta propaganda dotyczy jedynie nieliczną mniejszość zachodniej gospodarki gdzie
      od dziewuchy do wiedźmy nie musiała wysilać się bo mogła albo zmanipulować lub
      terroryzować rodziców i pracodawców o pieniądze, pracę, promocje, podwyżki.

      Nie ma czego się dziwić że mamy poziomy rozwodu i płodności jak na "zachodzie"
      bo kobiety, głupie jakie są na całym świecie, aaaaabsolutnie muszą mieć jak na
      zachodzie. Lepiej obudźcie się.
      • iqat Re: Feminizm zachodni 10.06.10, 12:47
        Znaczy, że kobieta powinna żyć na garnuszku u Pana Męża, rozliczać się
        z każdych wydanych pieniędzy, utknąć w domu między praniem, gotowaniem,
        sprzątaniem i użeraniem się z dziećmi, zapomnieć o swoich
        zainteresowaniach, marzeniach i wszystko po to żeby tylko ktoś taki jak
        Ty, nie nazwał ją głupią? Bądź poważny człowieku.
        • maryjan_pazdzioch Re: Feminizm zachodni 27.11.10, 13:36
          Ty to chyba masz jakies kompleksy. Wpadasz ze skrajnosci w skrajnosc i pieknie budujesz dziwne tezy, ktore pozniej bohatersko obalasz.

          To ze ludzie nie powinni sie zbytnio angazowac w wyscig szczurow i tzw. kariere, z ktorej najczesciej g* wynika (poza moze nieco wieksza kasa i tzw. benefitami tongue_out ), a jednoczesnie cena jest puste g*wniane zycie, nie oznacza, ze kobieta powinna od razu siasc na d* w domu i robic tylko za sluzaca.
    • maryjan_pazdzioch Baby blues, czyli rozterki młodej matki 27.11.10, 13:45
      Problem polega na tym, ze mlode matki czesto zostaja dlugi czas same z dzieckiem i musza sie nim opiekowac caly dzien. Tymczasem ludzie to stworzenia stadne. W stadzie zawsze bylo wiele kobiet i tylko niektore mialy w danej chwili malenkie dzieci. Wiec zyjac w stadzie latwiej bylo dzielic opieke. Dzieciakiem glownie zajmowala sie matka, ale mogla tez sobie pozwolic na odpoczynek w ciagu dnia, a malenstwem w tym czasie mogli zajac sie inni "wspolplemiency". Ile wspolczesnych matek ma taki komfort? Pol biedy jesli jest mozliwa pomoc babci albo kasa na nianke, ale to nie zawsze jest mozliwe.

      A facet udaje zmeczonego bohatera dzielnie walczacego o szmal na utrzymanie rodziny, a najczesciej idac do pracy zamyka drzwi za soba i mowi "ufff, dobrze ze to nie ja musze zostac z noworodkiem" tongue_out Malo jest zajec tak absorbujacych i wyczerpujacych jak opieka nad malym dzieckiem.
      • gazeta_mi_placi Re: Baby blues, czyli rozterki młodej matki 27.11.10, 14:38
        A tak, bo praca zawodowa to czysta przyjemność i każdy z młodych ojców ma dość lekką, łatwą i przyjemną pracę w ciepłym biurze, mało stresującą.
        Nie ma ojców ciężko tyrających w pizzeriach, na budowach na mrozie, mających szefa furiata itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja