opieprzyła mnie warzywniara

09.10.09, 21:18
babka, która sprzedaje w warzywniaku. Normalnie mnie zjechała.
Dziś słoneczko, ale faktychnie zimny wiatr i tylko 14 stopni. Syn
miał na sobie bluzę z kapturem. I o ten kaptur sie rozchodzi, bo ona
stwierdziła, że "za cienko tą mlodzież pani ubrała. Czapka powinna
przylegac do uszu, bo mu nawieje i zapalenie uszu gotowe"
Wyjaśniłam uprzejmie że zapelenie uszu nie od nawiania. I więcej u
niej nic nie kupie smile
No poskarżyć się chciałam smile
    • gabbie Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 21:35
      eeee
      machnij ręką

      mnie kiedys babka objechała równo i głośo za to, że pozwalam
      roczniakowi chodzić, a powinnam przecież siłą w wózku upiąć i wozić
      • czar_bajry Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 21:40
        Nie przejmuj się, ludzie mają różne odchyłysmile
        • gabbie Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:35
          ja się nie przejęłam

          tych róznych uwag to ja się tyle nasłuchałam, że wystarczyłoby na
          książkę
      • babcia47 Re: opieprzyła mnie warzywniara 10.10.09, 00:26
        nie wiem kogo to bawi, ale regularnie na różnych forach pojawia
        się ten wacik, tzn. warzywniara, która czepiłą się czapeczki i "jak
        sie śmiała"..atenki to pierwszy post..znaczy troll??
        • atena12345 babciu! 12.10.09, 11:05
          nie wiem czemu sie mnie uczepilaś, ale nie jest to mój pierwszy
          post.
          A na trolling to chyba mało ciekawy temat chę?
          Jak nie interesi, to nie wchodzę i tyle.
          Ja sie tylko poskarzylam, to forum równiez temu służy.
          Pozdrawiam.
          • attiya Re: babciu! 12.10.09, 11:21
            nie widzę nic szokującego w tym co pani warzywniara powiedziała
            natomiast samo "warzywniara" jest z lekka pogardliwe - delikatnie pisząc to...
            w takim wypadku olewam teksty obcych ludzi albo się odzywam
          • babcia47 Re: babciu! 12.10.09, 11:55
            faktycznie nie pierwszy, zle wpisałam Twój nik w wyszukiwarke..a
            zajrzałam do niej bo widziałam juz identycznej tresciwatki na
            MD i chyba wychowaniu jakis czas temu..nawet chyba
            określenie "warzywniara" zostało użyte..z drugiej strony nie widze
            powodu by przejmowac się cudzymi "sugestiami"..a fakt, ze to akurat
            pani z warzywniaka zrobiła niewczesną uwagę nie rózni się niczym od
            tego gdyby to była pani profesor uniwersytetu..nawiasem mówiąc ta
            pierwsza może mieć więcej doświadczenia np w wychowywaniu dzieci, a
            i lepsze rozeznanie co do aktualnie panujacej aury..bo sama stoi
            godzinami na świeżym, zimnym powietrzu..co nie znaczy że musisz się
            stosowac do jej rad czy na nie zwracać uwagę
    • zoofka Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:04
      łojezu straszne.
      Toż to obca baba. Tak bardzo przejmujesz się gadaniem obcej baby??
      to TY jesteś matką
    • mariola233 Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:04
      tez mi powod zeby wiecej nic uniej nie kupic
    • wieczna-gosia Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:05
      opieprzyla czy stwierdzila?

      Taka nieska masz samoocene ze taka pie... sie przejmujesz?
      • kulma.m Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:12
        Witam

        Tez bym juz nie kupila smile
        Ale pozatym moja matka non stop mi gledzi ze uszka odkryte i bedzie
        problem. Jak ona wychowala dzieci skoro nie ma pojecia skad sie
        bierze zapalenie uszu... Plakac mi sie chce i cieszyc ze juz dorosla
        jestem i nie jestem juz ofiara zabobonow. Czapki obecnie nie nosze
        wogole z nienawisci.
        • rudy_wyjec Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:33
          kulma.m napisała:

          Czapki obecnie nie nosze
          > wogole z nienawisci.

          Na złość mamie odmrożę sobie uszy? wink
          • kocianna Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:37
            Aaa właściwie... dlaczego tak jest, że jak mi zimny wiatr w uszy zawieje, to
            bolą? Zapalenia z tego nie ma, ale wstrętne igiełki czuję, i to czasem przez
            dłuższy czas?

            PS: moje dziecko czapkę zakłada dobrowolnie, mimo, iż jest np. w krótkich
            spodenkach przy temperaturze +5. Znaczy, w głowę jej zimno...
          • czar_bajry Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 22:37
            Dajcie spokój, napisała przecież że musiała się wygadaćtongue_out
            • jomamma Re: opieprzyła mnie warzywniara 09.10.09, 23:17
              ja moje niemowlę bez czapki wożę od początku jego istnienia, czyli trzy
              miesiące. Teraz też. Czapkę miał może ze cztery razy w swym życiu, a powodem
              było to, że po prostu ślicznie w niej wyglądał smile
              Też nasłuchałam się głosów oburzenia. Na dokładkę dodaję jeszcze gołe stopy i
              spokojny spacer mam z głowy smile
        • prunio4 Re: nie przejmuj się 09.10.09, 23:52
          Starsze panie zwykle wiedzą lepiej jak dzieci wychować, bo szanse na wychowanie
          swoich już straciły wink

          Ale nie jest to powód, by w tym miejscu nie robić zakupów.

          Wszak bez względu na efekt, chciała dobrze i niechcący Ci dopiekła z troski o
          Twe dziecię.

          cieszyć ze juz dorosla
          > jestem i nie jestem juz ofiara zabobonow. Czapki obecnie nie nosze
          > wogole z nienawisci.
          tak samo mam z czapkami i rajstopami.

          ---------------------------------------------------------
          * Niczego nie żałuję. Załowanie to zawsze głupota *
          Zara Leander
      • atena12345 Re: opieprzyła mnie warzywniara 12.10.09, 11:07
        wieczna-gosia napisała:

        > Taka nieska masz samoocene ze taka pie... sie przejmujesz?

        czasem po prostu jest gorszy dzień i wystarczy krzywa mina kogoś i
        już widzę problem. Tyle. Zwykle zlewam takie rzeczy.
    • aneta_mil Re: zlinczować "warzywniarę" 09.10.09, 23:40
      "za cienko tą mlodzież pani ubrała. Czapka powinna
      przylegac do uszu, bo mu nawieje i zapalenie uszu gotowe"
      Wygląda na to, że "warzywniara" miała charakter w przeciwieństwie do autorki
      postu. Może pani "supermama" powinna z przymrużeniem oka traktować takie uwagi,
      gdyż nie są obraźliwe. "Warzywniara" chyba jednak nie wykazała się chamstwem i
      brakiem obojętności na ludzi (dziecko).
      Natomiast samo "warzywniara" świadczy już o dużym kompleksie "suprermamy"
      wszystko najlepiej wiedzącej i braku szacunku do ludzi.
      Żeby dodać pikanterii taaaaakiej sprawie może by tak podać na forum adres i nr
      budki "warzywniary" to raz dwa polecą tam inne supermamy i "zjadą warzywniarę".
      Dziękuję za uwagę. Sumienie
      • anyx27 Re: zlinczować "warzywniarę" 09.10.09, 23:45
        Czapka teraz? wow... moja młoda miała dzis spodnie 3/4, skarpetki, baleriny,
        koszulke z krótkim, na to bluzę, cały dzien rozpieta wink niechby mi tylko jakas
        uwagę zwróciła wink
        • berecik7 Re: zlinczować "warzywniarę" 10.10.09, 00:32
          Uszy jak uszy, ale przy tej temperaturze (rano było u nas 7 stopni) i zimnym
          wietrze załatwisz dziecku zatoki. Za kilka lat będzie ją tak nawalać głowa, że
          nie wejdzie na schody. Leczenie tylko łagodzące , bo raz załatwione zatoki
          odzywają się przez cały "sezon". Nie wyobrażam sobie wyjścia (także swojego) bez
          czapki przy takiej piździawie, choć syna wychowuję baaaardzo "zimno". Czasem
          lepiej stuknąć się w głowę, zanim się dziecku napyta biedy.
          • karro80 Re: zlinczować "warzywniarę" 10.10.09, 00:49
            U nas zimno - mi uszy zmarzły, za to w czwartek i środę było
            pięknie, ani czapek kurtek - mogło by byc tak do listopadasmile

            Ale do tematu - wiesz jak ta kobita stała od rana to może se
            zmarzła, bo zauważ, że "rynkowicze" są zawsze cieplej ubrani i
            dlatego zauważywszy dziecię nieodziane poczula się w obowiązku
            podzielić się troską swojąsmile
          • atena12345 Re: zlinczować "warzywniarę" 12.10.09, 11:15
            berecik7 napisała:
            Czasem
            > lepiej stuknąć się w głowę, zanim się dziecku napyta biedy.


            syn mial kaptur i siedzial w wózku z daszkiem.
      • echtom Re: zlinczować "warzywniarę" 10.10.09, 11:05
        > Natomiast samo "warzywniara" świadczy już o dużym kompleksie "suprermamy" wszystko najlepiej wiedzącej i braku szacunku do ludzi.

        No właśnie, też zwróciłam uwagę na tę "warzywniarę". Ciekawe czy autorka z równym przekonaniem zbojkotowałaby pracę, gdyby usłyszała podobną uwagę od swojej szefowej? wink
      • delecta Re: aneto, świetne podsumowanie. 10.10.09, 13:24
      • atena12345 Re: zlinczować "warzywniarę" 12.10.09, 11:14
        aneta_mil napisała:


        > postu. Może pani "supermama" powinna z przymrużeniem oka traktować
        takie uwagi,

        ano traktuję do czasu. A w wypowiedziach znaczenie ma również ton
        głosu i wyraz twarzy, którego tu nie mogłam przekazać.
        Kobieta za każdym razem coś wtraci i w końcu mnie to już "ruszyło"

        > Natomiast samo "warzywniara" świadczy już o dużym
        kompleksie "suprermamy"

        No uśmiałam się....ciekawa dedukcja smile

        Dzięki za internetową analize mojego charakteru.
    • mondovi Re: opieprzyła mnie warzywniara 10.10.09, 11:13
      a gdyby opieprzyła Cię szefowa korporacji lepiej byś to przyjęła?
      zjechała? to co cytujesz, to nie "opieprz", nie zjechanie, tylko uwaga, którą
      można po prostu puścic mimo uszu.
      • dlania Re: opieprzyła mnie warzywniara 10.10.09, 11:21
        Wzruszające.
      • kali_pso Re: opieprzyła mnie warzywniara 10.10.09, 15:02

        Ej tam, mamusiek nie znasz, toż niektóre mają mord w oczach kiedy
        usłyszą zwykłe "Przepraszam, ale......."wink
    • lilka69 warzywniara a profesor 10.10.09, 11:30
      ciekawe, ze zawsze dobre rady daja najnizsze warstwy spoleczne a wyksztalceni
      ludzie nie wtracaja sie...
      • gryzelda71 Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 11:57
        > ciekawe, ze zawsze dobre rady daja najnizsze warstwy spoleczne a wyksztalceni
        > ludzie nie wtracaja sie...

        Bo iluż to profesorów można spotkać sprzedających warzywa?
        • prunio4 Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 12:16
          > > ciekawe, ze zawsze dobre rady daja najnizsze warstwy spoleczne a wyksztal
          > ceni
          > > ludzie nie wtracaja sie...
          >
          > Bo iluż to profesorów można spotkać sprzedających warzywa?


          big_grin big_grin big_grin

          ---------------------------------------------------------
          * Niczego nie żałuję. Załowanie to zawsze głupota *
          Zara Leander
          • dlania Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 12:57
            To juz wiem, dlaczego lilka zawsze wszystko wie najlepiejwink
            • mondovi Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 13:05
              no no cięta riposta big_grin
        • kali_pso he,he..dobre;)n/t 10.10.09, 15:03

        • lilka69 gryzelda- poczucia humoru... 10.10.09, 16:19
          nie moge ci odmowic!smile

          zazwyczaj jestesmy nstawione przeciw sobie i pogladom , ktore glosimy. nie
          wiem czy juz kiedys to pisalam ale uwagi czesto masz celne oraz spore poczucie
          humoru.

          chodzilo mi nie profesora sprzedajacego warzywa lecz po prostu o spotkana trohe
          przypadkiem osobe/osoby.
          • lilka69 Re: gryzelda- chryste panie! 10.10.09, 16:19
            troche, nie trohe...o boze! taki wstyd...
      • krejzimama Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 15:29
        Bo tak zwani prosci ludzie wierzą w mądrosci ludowe oraz uwazają że zjedli
        wszystkie rozumy po lekturze Faktu i obejrzeniu Klanu.
        Nie są swiadomi tego jak bardzo sa ograniczeni oraz tego jak potężna jest ich
        niewiedza. Dlatego też odczuwają niechęć do ludzi wykształconych. Są zbyt
        ograniczeni do pojmowania abstrakcyjnych pojęć i teorii. Ich doswiadczenia
        opiera się na dość ograniczonej empirii oraz jak już napisałam wczesniej na tym
        co wyczytają w kolorowych pisemkach.
        • ahhna Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 15:47
          Ich doswiadczenia
          > opiera się na dość ograniczonej empirii

          Wyjaśnij mi to zdanie, po polsku, nie po polskiemu, skoro już
          aspirujesz do grona mniej ograniczonych i bardziej skomplikowanych
          tudzież świadomych ludzi, nieoglądających Klanu i nieodczuwających
          niechęci do nikogo.

          Ty chyba masz 100 lat, skoro masz "doświadczenia oparte na
          nieograniczonej empirii", cokolwiek to znaczy.

          Ło matko...
          • mariolka55 Re: warzywniara a profesor 10.10.09, 15:58
            też raz dostałam opieprz od starszej pani,za brak czapki u córkiwink
          • lilka69 ahhna-tez sie nad tym zastanawiam... 10.10.09, 16:22
            coz to jest empiria?
            moze to ja jestem ograniczona( wyksztalcenie wyzsze lecz NIE humanistyczne, moze
            mam prawo nie wiedziec)
            • luna333 Re: ahhna-tez sie nad tym zastanawiam... 10.10.09, 16:45
              ja dziś dostałam tylko wymooowne spojrzenie - jej 3 latek w grubej
              czapie, rękawiczkach, w wózku spacerówce okryty kocem, mój 4 latek
              bez czapki i rękawiczek i koca tym bardziej- no kurde ciepło było/
              cóż smile
            • lolinka2 Re: ahhna-tez sie nad tym zastanawiam... 10.10.09, 17:28
              empiria to wyraz, który po ukończeniu szkoły średniej i maturze z
              języka polskiego wypada znać, lilko69
              • lilka69 lolinko 10.10.09, 19:01
                no coz nie znam.


                ale moge dac ci mini wyklad z ciepla lub maly wstep do fizyki kwantowej. moge
                rowniez wyliczyc i pokazac kosci na szkielecie czlowieka.
                to umiem. ale wyrazu empiria nie znam. no nie znam.epiryczny owszem, empiria nie.
                • iwles Re: lolinko 10.10.09, 19:44

                  > wyrazu empiria nie znam. no nie znam.epiryczny owszem, empiria nie.



                  tak to jest jak ktoś wkuwa, a nie posługuje się logiką wink
                  • lilka69 Re: lolinko- nie badz zlosliwa bo 10.10.09, 22:36
                    myslalam, z wprost nie musze tego pisac a jednak...musze. oczywiste jest to, ze
                    wyraz empiryczny ma wspolny temat z empirią. tak to sie nazywa w j. polskim?

                • krejzimama Re: lolinko 10.10.09, 20:49
                  Empiria inaczej doświadczenie. Empiryści błędnie moim zdaniem uważają, że
                  doświadczenie jest źródłem wszelkiego poznania. Po polsku można napisać, że
                  istnieje dla nich tylko prakytka. Moim zdaniem by ułożyć tą wiedzę i
                  uporządkować konieczna jest podbudowa teoretyczna czyli myśl.
                  Ludzie prości posługują się ograniczonym empiryzmem> Jak się oparzą o żelazko to
                  wiedzą że jest gorące i nie można go dotykać. jednak nie zainsteresują sie jak
                  robi sie gorące.
                  • ahhna Re: lolinko 11.10.09, 00:25
                    > Empiria inaczej doświadczenie.

                    Ja bardzo dobrze wiem, co to jest empiria. Jeśli pod słowo empiria
                    podstawisz "doświadczenie" w twoim jakże mądrym i uczonym zdaniu,
                    zacytowanym przeze mnie wyżej, wyjdzie masło maślane, a
                    dokładnie: "opierają swoje doświadczenia na dość ograniczonym
                    doswiadczeniu". I teraz poproszę o wyjaśnienie tej "głębokiej"
                    myśli. Bo co uważają empiryści, to wiem.
                    Czytam twoje zagmatwane wywody poniżej i sama nie wiem, czy śmiać
                    się, czy płakać. Otóż tak, doświadczenie oparzenia się żelazkiem
                    opiera się na dotknięciu gorącego żelazka, nie może opierać się na
                    niczym innym, jeśli to ma być doświadczenie oparzenia się żelazkiem.
                    Natomiast refleksja, dlaczego żelazko jest gorące, wykracza poza
                    empirię oparzenia się żelazkiem, jak to uczenie nazwałaś. Brak
                    takiej refleksji to nie ograniczony empiryzm, tylko po prostu brak
                    refleksji, bezmyślność. Zamiast więc bawić się w pseudofilozoficzne
                    wywody, do tego po polskiemu, należało napisać, że twoim zdaniem
                    ludzie prości są bezrefleksyjni. Ale jeśli mam wybierać
                    ludzi "refleksyjnych" z taką "refleksją", jak twoja, to wolę tych
                    prostych.
            • purpurowa_komnata Re: ahhna-tez sie nad tym zastanawiam... 10.10.09, 17:35
              Empirycznie dowiodłaś ile jest warte średnie wykształcenie...
      • czar_bajry Re: warzywniara a profesor 11.10.09, 11:45
        lilka69 napisała:

        > ciekawe, ze zawsze dobre rady daja najnizsze warstwy spoleczne a wyksztalceni
        > ludzie nie wtracaja sie...

        ...to chyba mało znasz tych wykształconychtongue_out
        Pani sprzedająca w warzywniaku też może mieć tyt. profesora, nie słyszałaś o
        takich przypadkach?
    • kawka74 Re: opieprzyła mnie warzywniara 10.10.09, 20:04
      "- Panie kierowniku. On się na wszystkie sklepy obraża. Mieszkamy na Służewcu, to aż do Żoliborza mamy wszystkie sklepy poobrażane.Pański sklep jest ostatni. To teraz już chyba na Bielany będziemy…
      - Do Bydgoszczy będę jeździł, a tu nie będę kupował!"

      Tak mi się skojarzyło ;p
      • atena12345 Re: opieprzyła mnie warzywniara 12.10.09, 11:24
        kawka74 napisała:

        > "- Panie kierowniku. On się na wszystkie sklepy obraża. Mieszkamy
        na Służewcu,
        > to aż do Żoliborza mamy wszystkie sklepy poobrażane.Pański sklep
        jest ostatni.
        > To teraz już chyba na Bielany będziemy…
        > - Do Bydgoszczy będę jeździł, a tu nie będę kupował!"
        >
        > Tak mi się skojarzyło ;p

        no fakt smile
    • ahhna Re: opieprzyła mnie warzywniara 11.10.09, 00:31
      Mnie raz ludzie zwrócili uwagę, że dziecko śpi w wózku z główką na
      słońcu (w połowie sierpnia o godz. 14). Faktycznie, zagapiłam się.
      Podziękowałam i ustawiłam wózek inaczej.
      Przy zimnym wietrze i 14 stopniach na termometrze rzeczywista
      temperatura jest dużo niższa. Nie wiem, czy zapaleniem uszu, ale
      przeziębieniem na pewno ryzykowałaś. Ważne jest jeszcze, w jakim
      wieku dziecko. Jeśli niemowlak, to miała rację na bank.
      • agatar-m Jak ja tego nie znoszę!!!! 11.10.09, 09:04
        oj matko, jak mnie coś takiego wkurza, a jeszcze bardziej macanie przez obce
        baby/babcie mojego dziecka: po rączkach, po buzi, po główce, ...alebo to "no
        pójdziesz ze mną...zabioręę cię". szczerze to czekam z miłą chęcią jak mój urwis
        kopnął by taką w piszczel po takim tekście, no jak można tak mówić do dziecka.
        Staram się nie reagować, zabieram małego i odchodze. Ale wnerwia mnie takie
        zwracanie uwagi, macanie i gadanie.
        O ile jest to konstruktywne to co innego. Pamietam pani mi powiedziała,ze mały
        zasnął, nie widziałam tego, głowa mu w dół na siedząco zwisała. ok,
        podziękowałam ładnie...
    • mila.85 Re: opieprzyła mnie warzywniara 11.10.09, 11:48
      I bardzo dobrze, że jej powiedziałaśsmile I że nie kupujesz u niej już, lubię jak
      ktoś reaguje na cudzą krzywdę ale jeśli nie ma pojęcia w tej kwestii to niezbyt,
      no ale pani pewnie wychowana na zasadzie innej, niż teraz, więc tutaj ją
      usprawiedliwię.
      • embeel Re: opieprzyła mnie warzywniara 12.10.09, 11:27
        oj Atena, chyba masz pms-a...
    • atena12345 dzięki 12.10.09, 11:23
      no jak to zwykle na forum bywa, sa teksty o trollu, jest dyskusja
      czy czapka ma być czy nie?, czy to nudny temat czy nie?,
      czy "warzywniara" obraźliwe czy nie? czy autorka jest mądra, głupia,
      nie szanuje ludzi, a może wykształciuchem jest zwyklym? itp.
      A ja tak sobie napisałam, bo gorszy dzień był.
      Ludzi szanuję.
      Za odpowiedzi dziękuję.
      Idę na zakupy do warzywniary od czapki smile

      ps. kilku osobom przydałoby sie więcej luzu do forumowych dyskusji.
      • deodyma Re: dzięki 12.10.09, 12:04

        atena12345 napisała:

        > no jak to zwykle na forum bywa, sa teksty o trollu, jest dyskusja
        > czy czapka ma być czy nie?, czy to nudny temat czy nie?,
        > czy "warzywniara" obraźliwe czy nie? czy autorka jest mądra,
        głupia,
        > nie szanuje ludzi,



        a szanujesz ludzi?
        nawet gdy mialam gorszy dzien w swoim zyciu, nigdy nie przyszlo mi
        do glowy, by nazwac kogos "warzywniara", albo jeszcze gorzej.
        moze to i lepiej, ze nie bedziesz u niej robic tych zakupow, bo po
        co jej taka klientka.
        • atena12345 Re: dzięki 12.10.09, 13:22
          deodyma napisała:

          >
          > atena12345 napisała:
          >
          > > no jak to zwykle na forum bywa, sa teksty o trollu, jest
          dyskusja
          > > czy czapka ma być czy nie?, czy to nudny temat czy nie?,
          > > czy "warzywniara" obraźliwe czy nie? czy autorka jest mądra,
          > głupia,
          > > nie szanuje ludzi,
          >
          >
          >
          > a szanujesz ludzi?
          > nawet gdy mialam gorszy dzien w swoim zyciu, nigdy nie przyszlo mi
          > do glowy, by nazwac kogos "warzywniara", albo jeszcze gorzej.

          bo Ty to idealna jestes wiesz?

          > moze to i lepiej, ze nie bedziesz u niej robic tych zakupow, bo po
          > co jej taka klientka.
          >

          np. po to by z niej żyć.
          pozdro smile
          • deodyma Re: dzięki 12.10.09, 13:26

            bo Ty to idealna jestes wiesz?
            >




            nie, moja droga.
            nie jestem idealna i nigdy idealna nie bedesmile



            > np. po to by z niej żyć.
            > pozdro smile





            niech Ci sie nie wydaje, ze ta kobieta zbankrutuje tylko dlatego, bo
            Ty nie bedziesz u niej niczego kupowalabig_grin
    • phoney Re: opieprzyła mnie warzywniara 12.10.09, 12:32
      Warzywniara,dobre sobie! Jak ona śmiała? A kim Ty u diabła jesteś,
      księżniczką, a może nabzdyczoną biurwą, albo o zgrozo kurą domową, a
      może nierozgarniętą mamuśką?
      Masz rację, nic u niej nie kupuj, beznadziejna baba, jak ona mogła,
      ta warzywniara. Przecież to Twoje dziecko, nikt nie ma prawa się
      wrtącać, nikt.
      Pozdrawiam
      • embeel Re: opieprzyła mnie warzywniara 12.10.09, 12:34
        phoney napisała:

        > Warzywniara,dobre sobie! Jak ona śmiała? A kim Ty u diabła jesteś,
        > księżniczką, a może nabzdyczoną biurwą, albo o zgrozo kurą domową,
        a
        > może nierozgarniętą mamuśką?
        > Masz rację, nic u niej nie kupuj, beznadziejna baba, jak ona
        mogła,
        > ta warzywniara. Przecież to Twoje dziecko, nikt nie ma prawa się
        > wrtącać, nikt.
        > Pozdrawiam


        dobre, dobre, szkoda, ze mi emotykony nie wchodza
      • atena12345 Re: opieprzyła mnie warzywniara 12.10.09, 13:24
        phoney napisała:

        > Warzywniara,dobre sobie! Jak ona śmiała? A kim Ty u diabła jesteś,
        > księżniczką, a może nabzdyczoną biurwą, albo o zgrozo kurą domową,
        a
        > może nierozgarniętą mamuśką?

        a moze wszystkim tym jednoczesnie.
        tez pozdrawiam.
        coraz bardziej bawi mnie ten watek smile
    • krejzimama Lipcowa to warzywniara 12.10.09, 14:23
      Szczera na forum, szczera w realu.
      Do ostatnich dni przed porodem sprzedawała brukiew i opieprzała
      matki dziecków bez czapek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja