ollik83
10.10.09, 07:23
Ostatnio wasze rady bardzo mi pomogły, więc spróbuje jeszcze raz.
W firmie, w której pracuje zaczał sie kryzys

Prawdopodobnie będą zmniejszać
wszystkim etaty.
Okazało się,że pewna miła koleżanka wpadła na pomysł,że jak kogoś zwolnią, to
reszta zostanie na starych warunkach. Padło na mnie. Zaczęła opowiadać na mój
temat głupoty np. że nie pracuje(mam prace w terenie, więc w biurze sie nie
melduje), że ludzie się na mie skarżą itd. Nie poszła z tymi rewelacjami do
szefowej tylko napuściła inną dziewczynę, która o mojej pracy nie ma pojęcia.
Ta dziewczyna nie wiedziała,że ja z każdej minuty mogę sie rozliczyć, więc w
rezultacie to ona podpadła szefowej, a tamta upiekła dwie pieczenie na jednym
ogniu. Mi napsuła nerwów, a koleżance popsuła opinie. Boję się,że ona nie
odpuści. Wszystko robi tak sprytnie,że trudno jej coś udowodnić. Nie wiem jak
mam udowodnić,że jestem dobrym pracownikiem. Prosić ludzi,żeby dzwonili do
szefowej z pochwałami

, pokazywać na ilu szkoleniach byłam?
Nie wiem też jak ją traktować. Zawsze wydawoło mi sie,że mamy dobry kontakt

Często się widywałyśmy (zawodowo)i ona ciągle mi mówiła,że ludzie dzwonią do
niej z pochwałami na mój temat (podlegam pod jej biuro). Jestem w kropce

Ona
wiele spraw zawala i juz kilka razy ją uratowałam. Teraz jest podobna
sytuacja i mam ochotę iść z tym do szefowej. Z drugiej strony donosić....
Wiem,że to zakręcone bardzo, ale mam nadzieje,że coś zrozumiecie