brzydkie dzieci

10.10.09, 19:17
Myslicie, ze sa brzydkie dzieci? Ja nieraz widzialam
takie ,,brzydactwa" i ludzi udajacych, ze sie nimi zachwycaja. Ja
jesli dziecko jest brzydkie - a sa takie wiecie dobrze - to nie
mowie obludnie, ze jest ladne, tylko np. ze ma cos ladnego np.
zabawke, sweterek, albo ze jest mile (jesli jest) - gorzej jesli nie
ma czegos o czym mozna tak powiedziec, ale wtedy mozna poprostu
przemilczec temat jego nieciekawej urody. Dziwne, ze ludzie czesto
uwazaja ze wszystkie dzieci sa ladne - zaklamanie- NIE SA.
    • miska_malcova Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 19:29
      są brzydkie dzieci, ludzie, koty, psy...
    • na_pustyni Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 19:54
      A po kiego grzyba w ogole cos mowisz? Obowiazek jakis czy cos? Chyba bym padla
      ze smiechu slyszac, ze moje dziecko ma ladny sweterek. Chyba jednak jest
      sliczna, bo jeszcze tego nie uslyszalam LOL
      • na_pustyni Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 19:57
        juz wiem - ona wcale nie jest sliczna, tylko ja brzydko ubieram big_grin
        • aurita Re: brzydkie dzieci 12.10.09, 07:51
          > juz wiem - ona wcale nie jest sliczna, tylko ja brzydko ubieram big_grin

          hhihihiihih dziekuje za mile zajety dzien big_grin
    • e.mama.s Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 19:58
      a słyszałaś, że o gustach się nie dyskutuje.
    • super-mikunia Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 19:59
      Tak są. A tu więcej do poczytania wink :

      forum.gazeta.pl/forum/w,566,100756080,100756080,czy_uwazacie_ze_kazde_dziecko_jest_ladne_.html
    • figrut Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:01
      Jako matka niegdyś bardzo brzydkiego dziecka, zdecydowanie wolałabym, abyś
      przemilczała zamiast komentować COKOLWIEK.
      • zona_mi Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:12
        > przemilczała zamiast komentować COKOLWIEK.

        Figrut, w Twoim przypadku może i tak, ale czasami się nie da, kiedy
        zapatrzona w swój skarb matka żąda potwierdzenia, w rodzaju: "czyż
        ono nie jest śliczne?!". Wtedy co można powiedzieć, jeśli np.
        dziecko naprawdę nie należy do urodziwych? Chyba lepiej: "jest
        słodkie", albo coś w tym rodzaju niż nic, prawda? Nie przeginałabym
        z komentarzem: "ładny kocyk" wink
        Co innego na forum - można się nie dopisywać do wątku.
        • broceliande Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:16
          Ja bym potwierdziła, że śliczne. Na 100 procent coś by mnie
          rozczuliło. Łapka, policzek, brewki.
          Nie mialabym problemu.
          • zona_mi Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:56
            > Na 100 procent coś by mnie rozczuliło.

            Powiedziałabym więc, że ma rozczulające łapki, brewki, śmieszną
            minkę. Ale nie powiedziałabym, że jest śliczne, gdyby nie było -
            naprawdę niektóre dzieci nie są.
            • kropkacom Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 21:03
              > Ale nie powiedziałabym, że jest śliczne, gdyby nie było -
              > naprawdę niektóre dzieci nie są.

              Świat by się zawalił jakbyś skłamała normalnie ...
              • zona_mi Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 21:08
                Tak naprawdę to wszystko zależałoby od matki tego dziecka - od
                relacji między nami.
              • kali_pso Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 23:44

                Ale w jakim konkretnie celu, Kropka, nalezy kłamać i mówić, że
                dziecko jest śliczne, kiedy wcale nie jest? Dla mnie w ogóle
                mówienie o noworodku per śliczny, cudny, itp. jest nieporozumieniem,
                bo tak niech sobie mówią rodzice, ich prawo. Nigdy tego nie robię,
                nawet jak dziecko rzeczywiście ładne jest.
                • kropkacom Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 07:55
                  > Ale w jakim konkretnie celu, Kropka, nalezy kłamać i mówić, że
                  > dziecko jest śliczne, kiedy wcale nie jest?

                  Żeby zrobić komuś przyjemność? Już widzę emamusie nad kołyskami: "Oj, jaki on brzydki i tłusty, a te nóżki takie nieforemne. Powinnaś to wiedzieć kochanie bo on cudny nie jest". smile Mi tam zwisało czy komuś się podobały moje dzieci ale wiem że są mamy czułe na punkcie urody swoich noworodków (może podskórnie czują że urodą nie grzeszą) i po co je dodatkowo konsternować? tongue_out Ale ok, kłamać nie wolno smile To bardzo brzydko i grzech smile


                  - Musisz sobie znaleźć kogoś.
                  - Znajduję. Dlatego tak często pożyczam od ciebie pieniądze. smile
                  "House"
                  • zona_mi Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 10:47
                    Po prostu nie widzę powodu, żeby utwierdzać kogoś w przekonaniu, że
                    jego dzidzia jest śliczna, jeśli np. ma nos jak klamka od zakrystii -
                    wolę już nic nie powiedzieć.
                    I powtarzam to, co wyżej - osobie nawet umiarkowanie sympatycznej
                    mogę powiedzieć, że jej dziecko jest słodkie, bo takie mi się pewnie
                    wyda - tak, patrzę na dzieci przez pryzmat ich rodziców. Wrednej
                    larwie nic nie powiem, zamiast mówić coś nieprzyjemnego - chociaż w
                    sumie dziecko od tego wcale bardziej by nie zbrzydło - bo nie chcę
                    być taka jak ona.
                    • kropkacom Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 11:23
                      > Po prostu nie widzę powodu, żeby utwierdzać kogoś w przekonaniu, że
                      > jego dzidzia jest śliczna, jeśli np. ma nos jak klamka od zakrystii -
                      > wolę już nic nie powiedzieć.

                      A ja nie widzę powodu żeby matkę średnio ładnego noworodka sprowadzać do
                      parteru. Zwykłe nieznaczące uprzejmości to nie żadna ujma nawet jeżeli jest
                      średnio szczere. Widzę tu problem z kulturą i byciem bezinteresownie miłym.
                      • kali_pso Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 11:43
                        > A ja nie widzę powodu żeby matkę średnio ładnego noworodka
                        sprowadzać do
                        > parteru


                        A kto mówi o sprawdzeniu do parteru? No chyba, że dla Ciebie tylko
                        zachwyt nad wózkiem jest jedynie słusznym zachowaniem postronnego
                        obserwatora, bez wzgledu na to, czy jest uzasadniony czy nie. Nie
                        będę się zachwycać kimś, kto mnie nie zachwyca ale jednocześnie nie
                        zamierzam mieć nic przeciwko temu, aby mamusia uważała dziecię swe
                        za najpiękniejsze na świecie... Listościiii nie jesteśmy w świecie
                        Gombrowiczawink

                        Widzę tu problem z kulturą i byciem bezinteresownie miłym.


                        hmmmmmm...a ja widzę tutaj bezrefleksyjne szczebiotanie, byle tylko
                        być poprawnym.
                        • purchawkapuknieta Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 13:55
                          > hmmmmmm...a ja widzę tutaj bezrefleksyjne szczebiotanie, byle tylko
                          > być poprawnym.

                          mam powiedzieć matce, ze dzidzia wyglada jak wieprzek, czy pomidor, jesli
                          rzeczywiscie tak wyglada? w jakim celu?
                          • zona_mi Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 14:11
                            Czy niemówienie, iż brzydkie (czy tam niepodobające się mi) dziecko
                            jest ładne, jest równoznaczne z koniecznością powiedzenia głośno, że
                            jest paskudne?
                            Właśnie o to mi chodzi - wolę nic nie powiedzieć, ew., że jest
                            słodkie, niż gadać o niewidocznej dla mnie urodzie wbrew sobie. Nie
                            czuję potrzeby mówienia, że jest piękne, jeśli nie jest.
                          • kali_pso Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 16:17
                            > mam powiedzieć matce, ze dzidzia wyglada jak wieprzek, czy
                            pomidor, jesli
                            > rzeczywiscie tak wyglada? w jakim celu?


                            Ile razy mam to jeszcze napisać, aby do waszych głów dotarło?
                            Brak fałszywego zachytu nad brzydotą, nie oznacza równocześnie, że
                            jest się zdolnym do powiedzenia wprost- "Ale masz brzydkie dziecko".
                            najczęściej ludzie potrafią wypośrodkowywać..jedynie emamusie mają z
                            tym kłopotwink
                      • zona_mi Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 11:59
                        > A ja nie widzę powodu żeby matkę średnio ładnego noworodka
                        sprowadzać do parteru

                        Toteż nie sprowadziałbym takiej do parteru, tylko nic bym nie
                        powiedziała, albo skomentowała jedynie słodkie brewki, skoro nosek
                        ma jak *** diabła.

                        > Widzę tu problem z kulturą i byciem bezinteresownie miłym.

                        Przeciwnie - niechęć do bycia niemiłą powstrzymałaby mnie od
                        nierzyjemnego komentarza odnośnie "śliczności" dziecka.
                        Widzę, że chcesz mnie przekonać, że jednak koniecznie trzeba
                        szczebiotać nad dzieckiem, nawet jeśli nie ma się na to ochoty, bo
                        mamuni będzie przykro - nie, nie uważam tak. Szczególnie w przypadku
                        osób, które same potrafią być naprawdę paskudne, a w stosunku do
                        siebie i swoich dzieci żądają adoracji.

                        > Zwykłe nieznaczące uprzejmości to nie żadna ujma nawet jeżeli jest
                        średnio szczere.

                        Powtarzam - wszystko zależy od tego, komu miałabym słodzić.
            • broceliande Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 12:01

              zona_mi napisała:

              > > Na 100 procent coś by mnie rozczuliło.
              >
              > Powiedziałabym więc, że ma rozczulające łapki, brewki, śmieszną
              > minkę. Ale nie powiedziałabym, że jest śliczne, gdyby nie było -
              > naprawdę niektóre dzieci nie są.
              >

              Można powiedzieć "Oczywiście, że śliczne", bo dla rodziców śliczne.
              Chcą potwierdzenia - potwierdzam.
              Ja nie miałabym odwagi, żeby kogoś zranić. Bo rodzice sa bardzo
              przewrażliwieni na punkcie swoich dzieci. Sama się zaraz jeżę, jeśli
              ktoś krytykuje zachowanie syna. Na zachowanie mamy wpływ, na wygląd
              nie, więc uwagi na temat wyglądu byłyby bardzo przykre.

              Czy to nie jest jasne, dżizas...
              • kali_pso Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 12:08
                Bo rodzice sa bardzo
                przewrażliwieni na punkcie swoich dzieci.


                No Ty już zdaje się powinnaś o tym wiedzieć najlepiejwinkP
                Też atakujesz postronnych pytaniami o niebiańska urodę syna? Może i
                tak, bo jestes przekonana, że jest niesłychana, więc czego masz sie
                spodziewać, jak nie peanów zachwytów?
                • broceliande Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 12:17
                  Toteż właśnie sądzę, że lepiej powiedzieć to, co rodzic chce
                  usłyszeć.
                  Z czytego szacunku dla czyichś uczuć.
                  Czy pytanie rodzica zachwyconego swoim dzieckiem, faktem, że jest,
                  jest atakiem?!
                  Na kogo, na co?
                  Jestem przekonana o niebiańskiej urodzie mojego syna i nikomu takich
                  samych przekonań nie odmawiam.
                  • zona_mi Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 14:15
                    > Toteż właśnie sądzę, że lepiej powiedzieć to, co rodzic chce
                    usłyszeć.

                    Myślę, że wystarczy się uśmiechnąć i nic nie mówić.
                    • broceliande Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 14:35
                      A ja myslę, że słowa mają większą moc.
                      • zona_mi Re: brzydkie dzieci 12.10.09, 09:37
                        Przekazy niewerbalne są mocniejsze niż słowa.

                        A poza tym myślę, że ta dyskusja to bicie piany, bo tak naprawde
                        wszystko zależy nie tyle od urody dziecka, ile od sytuacji, od
                        relacji między świeżo upieczoną mamusią, a osobą oglądającą jej
                        skarb i ceny gęsiego smalcu.
            • tabakierka2 Re: brzydkie dzieci 12.10.09, 07:28
              są brzydkie dzieci.
              Jeśli dziecko za takowe uważam, mówię, ze ma śliczne włoski, że ma
              sliczne niebieskie oczka.
    • kropkacom Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:22
      Może i nie wszystkie piękne. Co nie znaczy że trzeba dać to odczuć dziecku czy
      matce. Zwłaszcza że często dla matki jej własne jest najpiękniejsze na świecie a
      dla otoczenia najczęściej nie. W ogóle nie wiem w czym problem. No chyba że w
      kulturze, odpowiednim zachowaniu, dystansie...
    • nangaparbat3 Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:24
      Oczywiscie, ze nie wszystkie dzieci są ładne.
      Ja miałam najbrzydszego noworodka na oddziale, bez dwoch zdań. A moja mama
      (pediatra od niemowlat i noworodkow wlaśnie, wiec miala duuuuuużą skalę
      porownawczą) wyznala kiedyś: widzialam w zyciu tylko jednego noworodka
      brzydszego od mojej wnuczki - moją córkę."
      • figrut Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:33
        > Ja miałam najbrzydszego noworodka na oddziale, bez dwoch zdań.
        Myślę, że mogłabym z Tobą konkurować big_grin
        • nangaparbat3 Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 20:42
          smile
          Moja byla wypisz wymaluj ET:
          www.liceotosi.va.it/agenda_eventi/images/eth.jpg
          Nawet myślalam o niej "Ufoludek".
          • aandzia43 Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 23:24
            nangaparbat3 napisała:

            > smile
            > Moja byla wypisz wymaluj ET:
            > www.liceotosi.va.it/agenda_eventi/images/eth.jpg
            > Nawet myślalam o niej "Ufoludek".

            No to miałysmy wspólne dziecko. Albo obydwie miałysmy dziecko z ET;-P
        • sanrio Figrut 10.10.09, 20:44
          a czy Ty zdawałaś sobie sprawę z tego, że brzydkie? Widziałaś to? I jak się z
          tym czułaś? Było Ci obojętne, czy uważałaś, że dla Ciebie i tak jest śliczne,
          czy patrzyłaś na nie i myślałaś: jejku jakie to brzydkie?smileTak się tylko
          zastanawiam, bo nie wiem jak to jest, czy mamy brzydkich dzieci o tym wiedzą czy
          miłość robi swoje? Bo ja uważam, że moja córka brzydka nie jest ale tez nie jest
          jakaś wyjątkowo piękna, za to mój mąż ma totalnie klapki na oczachwink zresztą, z
          brzydkich dzieci wyrastają piękni dorośli!
          • figrut Re: Figrut 10.10.09, 21:01
            Jasne, że zdawałam sobie z tego sprawę. Kocham moje dzieci, ale potrafię patrzeć
            na ich wygląd obiektywnie. Macierzyństwo aż tak mnie nie zaślepia. Kiedy
            najmłodszy się urodził, to dosłownie rozpłakałam się nad jego brzydotą.
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2001362,2,1.html
            Pomyślałam sobie wtedy, że wszystko w naturze musi mieć swoją przeciwwagę.
            Starszy syn jako noworodek był wręcz nieprzyzwoicie ładny. Tak ładny, że położne
            przyprowadzały swoje koleżanki na oględziny. Jak urodził się młodszy, to nikt
            nie potrafił nawet przy jego wyparciu powiedzieć "ma pani ślicznego syna" big_grin
            Powiedzieli tylko "ma pani wielkiego syna".
            • sanrio :)) 10.10.09, 21:20
              Hihi, ale wiesz co - naprawdę widziałam o wiele brzydszego chłopca, a był już
              taki kilkumiesięczny więc trochę...przypałsmile
              Twój taki śmieszniutki bardziej niż brzydalsmile
              • zona_mi Re: :)) 10.10.09, 21:22
                Faktycznie przesadza z tą rzekomą brzydotą smile
              • figrut Re: :)) 10.10.09, 21:23
                Wiesz, mój miał gigantyczną, kwadratową głowę i dziwną grymas twarzy (tak gdzieś
                do 3 miesiąca), do tego po porodzie opuchnięty gdzie się dało i mocno
                poobcierany, co uroku też mu nie dodawało. Około roczku zaczął się zmieniać, ale
                myślałam, że takim brzydalkiem zawsze zostanie big_grin
                • umasumak Re: :)) 11.10.09, 22:15
                  Brzydka to była moja młodsza córka zaraz po urodzeniu. Była tak okropna, że nie
                  mogłam na nią patrzeć. Za to po paru tygodniach wypiękniała, a mając rok była po
                  prostu śliczna i taka jest do tej pory.
                  Starsza natomiast gwiazdorzyła od samego początku. Gdy się urodziła, cały
                  oddział się zleciał, coby ja podziwiać smile.
            • nanuk24 Re: Figrut 10.10.09, 21:41
              Mowiac powaznie, to troche przesadzilas. Ja to widzialam naprawde
              brzydkie dziecko, tak brzydkie, ze brzydzilam sie na nie patrzec.
              Za to teraz jest bardzo slicznym dzieckiemsmile
              • figrut Re: Figrut 10.10.09, 22:01
                Uwierz mi, że nie przesadziłam. To nie tylko moja opinia, ale i najbliższej
                rodziny, tylko rodzina mi to powiedziała dopiero, jak wyładniał. Jak mówili, nie
                chcieli robić mi przykrości tongue_out To zdjęcie zdjęcia, więc jest bardzo niewyraźne.
                • zoofka Re: Figrut 10.10.09, 22:27
                  eh Figrut big_grin fajna z Ciebie kobitka smile
              • kali_pso Ale może pozwólcie... 10.10.09, 23:41


                ..Figrut uważać, że jej dziecko było brzydkie, co?smile
                Co da twierdzenie, że widziało się brzydsze dzieci? Dla niej było
                brzydkie i już. Matce daje się prawo traktować dziecko jak ósmy cud
                świata, ale nie może twierdzić, że jest brzydkie, bo zaraz ją
                zakrzyczą, że wcale niewink
                • sanrio Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 09:17
                  no i po co to piszesz? A Ty uważasz, że jej chłopaczek to najbrzydsze dziecko
                  świata tak? JA uważam, że wcale nie taki zły i mam prawo to powiedzieć, odczep
                  Ty się;P
                  • purchawkapuknieta Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 14:08
                    i ja bedę utrzymywać, ze przy moim to adonis. mój ważył 1700 g. wygladal jak
                    obcy. wielka glowa, mikry kadłubek (żebra niemal przebijały sie przez skórę,
                    skorę w kolorze dojrzalego siniaka), z kadlubka wystawały suche kończyny. nie
                    miał brwi, rzęs, paznokci. ale było w nim cos "ujmującego", co zdecydowanie
                    przyćmiwało dla mnie jego deficyt urody fizycznej. big_grin

                    córka z kolei jak z zurnala. filigranowa laleczka.
                • nangaparbat3 Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 09:54
                  kali_pso napisała:

                  Matce daje się prawo traktować dziecko jak ósmy cud
                  > świata, ale nie może twierdzić, że jest brzydkie, bo zaraz ją
                  > zakrzyczą, że wcale niewink

                  Hmmm...
                  Ale to jest jeszcze tak, ze to brzydactwo jednocześnie jak najbardziej jest
                  ósmym cudem świata - nie ma sprzecznosci, żadnej.
                  • kali_pso Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 11:49

                    O ranyyyy, a ktoś temu przeczy? Mówimy jednak o prawie matek do
                    oceny brzydoty własnego dziecka. Czemu się tak upieracie, że ona nie
                    ma racji? Mój syn nie jest geniuszem, stwierdzam to bez
                    zastanowienia. Co nie oznacza, że nie ma dzieci w klasie uczących
                    sie gorzej od niego. I co nie oznacza, że go mniej kocham z tego
                    powodu, albo, że nie dostrzegam tego, w czym jest dobry. Dlatego
                    więc-Ameryki nie odkryłaświnkP
                    • nangaparbat3 Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 12:07
                      Pewnie ze nie odkrylam, nawet nie probowałam wink
                      I wcale nie twierdzę, zeby synek Figrut jako noworodek byl ślicznotkiem.
                      Ale tez nigdy nie zapomne wyrazu twarzy mojej babci (straszna cholera była,
                      ciągle sie nas czepiala, wytykala najmniejszą niedoskonalosc, do tego ateistka)
                      - kiedy przyszla do szpitala popatrzec (przez szybkę) na mojego Ufoludka, i
                      zobaczyla ją - wzniosla oczy w gorę, ręcę zlozyla w tak nieklamanym zachwycie,
                      jakby była staruszką bogobojną, ktorej sie nagle Najświetsza Panienka ukazala.
                      A to bylo ET.
                      • nangaparbat3 Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 12:08
                        babunia miala jeszcze takie powiedzonko: Nie lubie brzydkich ludzi.
                        • nangaparbat3 Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 12:11
                          To powyzej to PS do czegos, co wyslalam w przestrzeń. Moze slusznie, bo znowu o
                          ET było.
                    • nangaparbat3 Re: Ale może pozwólcie... 11.10.09, 12:11
                      No wiesz Ty co?
                      Cały długi post wysmazyłam w odpowiedzi i gdzies się zgubił, a PS do niego
                      pojawiło sie na końcu wątku.
                      Trudno, moze to opowiem innym razem, juz nie mam w sobie mocy na powtarzanie.
                      smile
                      • nangaparbat3 Ooooooooooooooooo 11.10.09, 12:20
                        Znalazł sie i oba same się wstawiły na swoje miejsce. Cuda, paniedzieju, cuda....
            • jowita771 Re: Figrut 12.10.09, 10:22
              > Jasne, że zdawałam sobie z tego sprawę. Kocham moje dzieci, ale potrafię patrze
              > ć
              > na ich wygląd obiektywnie. Macierzyństwo aż tak mnie nie zaślepia.

              Mnie chyba zaślepia. Jak urodziłam córkę, to wydawała mi się nieprzyzwoicie
              piękna. Po paru miesiącach spojrzałam na jej zdjęcia z tamtego okresu i nie
              mogłam się nadziwić, że wtedy mi się podobała. Z tym, że mnie noworodki ogólnie
              nie wydają się ładne.
              A tak patrząc zupełnie obiektywnie, to mam nieprzeciętnie ładne dzieckowink
        • purchawkapuknieta Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 13:59
          mój młodszy syn jest wczesniakiem. matko, jaki on był paskudny, ale zakochałam
          sie w nim od pierwszego wejrzenia.
    • prunio4 Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 22:28
      myślę, że są, tak jak i dorośli ludzie.

      Do wczoraj myślałam, że moje dziecko było najbrzydszym noworodkiem, jakiego
      widziałam. A widziałam ich trochę, bo często odwiedzałam w pracy kuzynkę położną
      pracującą przy noworodkach.

      I tak jak dziewczyny piszą, nie musimy komentować tej, jeśli któraś mama ma
      takiego brzydalka i do oceny nie prowokuje. Bo ona np może tego nie widzieć.
      Zwłaszcza po urodzeniu, kiedy hormony zasłaniają obiektywizm.

      Na szczęście dzieci często zmieniają się i ważniejsze, co mają w głowie. Bo
      wygląd zawsze można podszlifować wink. Choćby ładnym sweterkiem ;D


      ---------------------------------------------------------
      * Niczego nie żałuję. Załowanie to zawsze głupota *
      Zara Leander
      • pesteczka5 Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 22:44
        Nie mogę pojąć rodziców, którzy uważają, że ich dzieci są nieładne.
        Dzieci, nawet te bez okładkowej urody, mają albo uśmiech, albo
        wdzięk, albo minki, albo śmiesznie zadarty nosek, albo wzruszający
        układ paluszków. Nie umiem sobie wyobrazić, że można
        pomyśleć "paskuda" i nic więcej. A noworodki - owszem, miewają i
        wybroczyny, i dziwny kolor, i przedgłowie, i plaskaty nos - ale to
        jest prawo noworodków i już, ta ciepła kupka ciałka jest nie do
        porównania z czymkolwiek, kanon urody też inny!
        A, przegląd i porównanie też mam spore, jakby co.
        • umasumak Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 22:19
          pesteczka5 napisała:

          > Nie mogę pojąć rodziców, którzy uważają, że ich dzieci są nieładne.

          Moja młodsza córcia naprawdę była nieładna gdy się urodziła. Nie przejmowałam
          się tym wcale i oczywiście wzruszała mnie bardzo, ale mimo ogromu matczynej
          miłości, nie byłam w stanie powiedzieć, że jest ładna. Była PASKUDNA smile
    • an_ni Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 22:38
      wiekszosc noworodkow jest wg mnie brzydka
      zazwyczaj tylko te urodzone przez cc jeszcze jakos wygladaja, nie sa
      wymeczone i opuchniete
      nie wiem jak mozna sie zachwycac czerwona albo zolta twarza bez
      wyrazu, opuchnietymi oczami, rozklapcianym nosem, lysa glowa,
      bezzebnymi ustami
      dla scislosci moim wlasnym noworodkiem tez sie nie zachwycalam
      vide jeden taki swiezy watek ...
      • aandzia43 Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 23:30
        Faktycznie, piekne nie sa. Ale oczy maja fascynujace. Swieze
        spojrzenie na swiat, takie prosto spod igły oczka, jeszcze nie
        uzywanewink
      • moofka Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 06:06
        > nie wiem jak mozna sie zachwycac czerwona albo zolta twarza bez
        > wyrazu, opuchnietymi oczami, rozklapcianym nosem, lysa glowa,
        > bezzebnymi ustami

        mnie zachwyca ogromnie
        cud zycia, to ze nie bylo nic, a jest czlowiek
        (jak to baby stare mowia, z takiej mazi big_grin)
        zachwyca doskonalosc natury i precyzja stworzenia w tym najmniejszym paznokietku
        u nogi
        i głębia taka w oczach
        noworodek ma w spojrzeniu takie cos, ze czujesz, ze on wie cos, czego tu juz
        nie, albo jeszcze nie wink


        • nangaparbat3 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 09:58
          > i głębia taka w oczach
          > noworodek ma w spojrzeniu takie cos, ze czujesz, ze on wie cos, czego tu juz
          > nie, albo jeszcze nie wink

          Pieknie to napisalaś.
          Ja lezalam w szpitalu po cesarce chyba z tydzień, dzieci wtedy dowozili na
          karmienia na takich wózkach, czekalam na nią pod salą i jak zaczynali je
          wynoscic i ukladac na tym wozie, zabieralam ją i nioslam trzymajac przed sobą,
          twarzą w twarz, i patrzylysmy sobie w oczy, jak zahipnotyzowane - jeszcze teraz,
          po 18 latach, jak to piszę, dreszcze mi latają po plecach - to bylo jedno z
          najwspanialszych i najglebszych doswiadczeń całego zycia.
        • nutka07 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 10:37
          Podpisze sie pod Moofka, mam podobne odczucia.
    • franczii Re: brzydkie dzieci 10.10.09, 23:41
      Przyznaje, ze nie wszystkie dzieci sa ladne ale ja tam nie musze udawac,
      potrafie sie zachwycic chyba kazdym dzieckiem, albo przynajmniej jakims
      elementem i tym elementem nie beda na pewno spiochy A tak na marginesie to juz
      lepiej przymknac dziob i nic nie gadac niz komplementowac spiochy.
      Moj pies znajda byl strasznie brzydkim szczeniakiem, moge powiedziec, ze trafilo
      mi sie najwieksze brzydactwo jakie kiedykolwiek widzialam ale jednoczesne byl
      zachwycajacysmile
      A co do dzieci to ja kiedy urodzilam to osleplam i po paru miesiacach ogladajac
      zdjecia odkrylam, ze moje dzieci wcale uroda nie grzeszyly zaraz po porodziebig_grin
    • koza_w_rajtuzach Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 10:21
      a co Cię interesuje uroda innych dzieci? Skoro ktoś się nimi zachwyca, to
      znaczy, że może jednak dostrzega w tym dziecku coś ładnego?
      Każdy lubi inny typ urody.
    • kasia_kasia13 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 10:51
      Sporo dzieci jest brzydkich, nie wspominaja o niemowletach. Zawsze mnie dziwily
      zachwyty na formu Nasze Dzieci (moze przekrecilam nazwe, chodzi o to formum,
      gdzie sie zdjecia swoich pociech laduje) typu: "jaki sliczny bobas" (bobas
      czerwony, pomarszczony), "jaka sliczna panna rosnie, chlopaki beda za nia gadac"
      (panna lat 4, juz widac ze rodzice jej za duzo jedzenia daja, buzia pyzata,
      uroda typu wies) itd.
      Ladne dzieci tez tam sa, pewnie. Wiekszosc oczywiscie przecietna.
      Jesli jestem w sytuacji, ze musze sie wypowiedziec, mowie, ze jest slodkie,
      mile, urocze, jesli ma co ladnego np. oczy, to to mowie, zawsze znajdzie sie cos
      pozytywnego, co mozna o takim dziecku powiedziec, nie klamaic, ze jest ladne.
      • czar_bajry Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 11:30
        Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba… tongue_out
    • nangaparbat3 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 11:43
      Wiec jak juz mialam zaszczyt napisac wyżej, noworodki bywaja piekielnie brzydkie.
      Ale takie juz odchowane trochę niemowleta i dzieci kilku, a nawet
      kilkunastolenie są ladne, jeśli są szczęśliwe i zdrowe. Bo uroda koniec końcow
      zalezy od naszego wewnętrznego samopoczucia - pieknie to widac w filmie
      Polanskiego "Gorzkie gody".
      Ja to widzialam na przykladzie osmioletniego chlopczyka, brzydala,, ktory
      cierpial na niedosłuch, a po wyleczeniu, w ciagu kilku miesiecy stal sie
      ślicznym dzieckiem.
      • aandzia43 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 12:44
        Też mi się zawsze wydawało, że zdrowe, zadbane i szczęśliwe dzieci są zawsze
        ładne. No, przynajmniej nei są brzydkiewinkNawet jeśli potem wyrosnąc mają na
        nieurodziwych dorosłych, bo tak niedobra Matka Natura geny ułożyła.
        • kali_pso Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 16:12

          No później jak dorosną, może się tak zdarzyć, że będa miały jeszcze
          pieniądze, coby sobie ewnetualne figle matki natury poprawićwink
          • nangaparbat3 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 17:48
            Ale to źle wpłynie na wybór partnera/partnerki. Ewolucyjnie takie oszustwa mogą
            miec fatalne skutki sad
    • saluee Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 15:45
      O gustach i kolorach się nie dyskutuje.
      Moze dziecki wg brzydkie komuś się podobają???
      Nie przyszlo Ci to do głowy?
    • agaguru Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 17:46
      Ja chyba jeszcze nie widzialam ladnego noworodka. Dla mnie wszystkie wygladaja
      jak potworki. Bylam zalamana moim dzieciem i przez pierwsze 3mc nazywalam ja et.
      Chociaz inni przekonywali mnie, ze jest sliczna i takie subtelne rysy itd. Potem
      rzeczywiscie wyladniala wink, ale jedynym terminem jakim jestem w stanie okreslic
      niemowlaki jest 'slodki', gdybym miala nazwac dziecia ladny to mamusia by
      skumala, bo klamanie slabo mi wychodzi. O strszych dzieciach tez nie mowie, ze
      ladne, wole komplementowac inne cechy...
    • safe.landing Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 18:10
      a mi się wszystkie wydają nieodgadnione smile zwykle w ogóle nie potrafię określić
      czy są ładne czy brzydkie, wydają mi się wszystkie tajemnicze, odrębne,
      niezrozumiałe i wzruszające
    • piegowata9 Re: brzydkie dzieci 11.10.09, 22:02
      Moim zdaniem mało jest ładnych noworodków. A przynajmniej ja jeszcze
      takich nie spotkałam. Moim najbliższym od razu zapowiedziałam, że
      pogryzę, jeżeli u mojego noworodka będą się doszukiwać podobieństwa
      do mnie lub ślubnego, bo nas zwyczajnie obrażą smile
      Dla mnie takie pomarszczone, często czerwone maluchy są słodkie,
      kochane, wyczekiwane, rozkoszne itp. itd. etc. Nie są jednak ładne.
      Zmienia się to jednak z czasem (czasem baaardzo szybko) i nie
      wyobrażam sobie, żeby nie móc powiedzieć czegoś miłego o samym
      dziecku, a jedynie sprowadzać go do poziomu rzeczy, które go
      otaczają. Znam dzieci z bardzo zniekształconą twarzą, które jednak
      dla równowagi mają tak ujmujący sposób bycia, że szczere rozwodzenie
      się nad ich urokiem jest czymś naturalnym i oczywistym.
    • jowita771 Re: brzydkie dzieci 12.10.09, 10:13
      Mam znajoma, która ma brzydkie dziecko, ale nie mam z tym problemu. Zawsze mówię
      coś miłego i nigdy nie skłamałam. Mówię, że jest wesoła, ma śliczny uśmiech,
      ładne dołki w policzkach. Kocyka nie komentuję. Dziecko może nie być ładne, ale
      za to urocze, to można komentować. Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym spotkała
      dziecko nie dość, że brzydkie, to jeszcze zupełnie pozbawione uroku, nie
      widziałam jeszcze takiego. Pewnie żartobliwie powiedziałabym do tego dziecka coś
      o groźnej minie czy coś w tym stylu.
      • embeel Re: brzydkie dzieci 12.10.09, 10:21
        moj maz twierdzi, ze nie ma brzydkich dzici, sa tylko ladne i mniej
        ladne. Bardzo sie oburza, kiedy ktos mowi, ze jakis bobas jest
        brzydki. Uwaza, ze ktos, kto tak twierdzi, nie ma ludzkich
        uczyc...i nie ma co z nim dyskutowac...wink, ostatnio tesciowej sie
        powaznie oberwalo...tak sobie mysle na podstwie jego postawy - moze
        kobiety sa bardziej wredne w tej kwestii?
    • jowita771 Re: brzydkie dzieci 12.10.09, 10:32
      Przyznam się, że ja w ciąży myślałam dużo o wyglądzie mojego dziecka. Sama w
      dzieciństwie miałam kompleksy, bo własna matka truła, że jestem brzydka, więc
      myślałam, że skoro nawet matce się nie podobam, to musi być ze mnie faktycznie
      potwór. Jak dorosłam i zaczęłam słyszeć komplementy, to z początku myślałam, że
      ludzie się ze mnie nabijają. Potem nawet matce zdarzyło się skomplementować mój
      wygląd. Dlatego pewnie chciałam, żeby moje dziecko było od dzieciństwa urodziwe,
      ale miałam postanowienie, że nawet, jak będzie inaczej, to nigdy nie usłyszy ode
      mnie, że nie jest piękna.
    • anina-1 Dobry temat :) 12.10.09, 10:54
      Pewnie, że są brzydkie i dzieci i dorośli i zwierzęta. Ale to nie powód aby nie
      kochać czy szanować.
      Nie potrafię kłamać. Wolę przemilczeć jeśli miałabym komuś sprawić przykrość.
      Chyba, że np. matka jest bardzo nietaktowana i od niej dostałam kilka szczerych
      i bardzo nie miłych komentarzy, albo słyszałam jak innym dopieka swoją
      "otwartością", wtedy pozwalam sobie na szczerość podług niej. Szkoda tylko, że
      taka matka nie widzi tego, jak innym sprawia przykrość swoimi komentarzami, a
      jak jej się coś takiego powie to jest wielce zbulwersowana i nie przyjmuje do
      siebie szczerej wypowiedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja