anastazja-only
11.10.09, 20:52
Witam wszystkich i prosze o porade. Jestem z mezem 5 lat po slubie. Mam
problem z Tesciowa. Dodam, ze Tesc jest ok. Nasze kontakty wygldaly tak, ze
gdy byl przy mnie maz podczas odwiedzin u Tesciow, to Tesciowa byla dla mnie
bardzo mila, az za bardzo, a gdy zostawalam z nia sama, to zachowywala sie
okropnie, dogryzala, krytykowala, ignorowala, nie zwracala uwagi. Ja sie
staralam, aby mnie polubila, bylam mila, zapraszalam do siebie na obiady, nie
umialam powiedziec nic po czym Tesciowa poczula by sie zle. Zalezalo mi,
abysmy mialy dobry kontakt. Jestesmy juz 5 lat po slubie i ostatnio
dowiedzialam sie na osobnosci wprost od Tesciowej, ze mnie nie akceptuje i nie
moze pogodzic sie, ze juz nie jest najwazniejsza dla swojego syna, a mojego
meza. Chcialam z nia porozmawiac, powiedzialam, ze zawsze moze przyjsc do nas
itd.., ale zaczela sie na mnie drzec i wyzwala mnie od roznych, wiec wyszlam.
Po tym co uslyszalam, nie wiem jak mam ja traktowac, czy z nia rozmawiac,
chodzic do niej, pamietaj o jej swietach? Moze cos mi poradzicie. Z gory dzieki.