badaczka75
13.10.09, 09:31
Drogie Mamcie,
jak to jest? nie wiem już naprawdę czy to ja jestem przewrażliwiona
czy jaka cholera?
Mam 3 znajome z dziećmi w wieku przedszkolnym, powiedzmy sobie na
poziomie niższej niż średnia krajowa (do tej pory nie było to dla
mnie problemem)i tu zaczynają się schody...
Kupujemy z mężem dziecku drogie zabawki, których synek nie psuje
tzn. jeśli jest ewidentne badziewie to łamie się to dosłownie w
rękach, ale te lepsze służą długo.
W czy problem? Dwójka dzieci dwóch różnych znajomych - niszczyła
zabawki przy każdej wizycie (są zdziwione, że przekładam spotkanie z
nimi jak mogę), wkurza mnie to, ja nie po to kupuję...itd. wiecie o
co chodzi, ale najbardziej denerwuje mnie podejście tych znajomych -
"to u nas też mogą niszczyć" (tylko, że oni mają w domu zabawki w
ruinie z a przysłowiowe 3 złote), albo hasło " odkupimy" i na tym
się kończy..
Z koleicórka innej znajomej chciała ostatnio wziąć do domu zabawki i
miała wielki żal z awanturą, że tego zabroniłam. W takich sytuacjach
jest mi niezmiernie przykro, bo wiem, że te dzieci takich zabawek
nie mają, a z drugiej strrony to co ja jestem caritas czy co?
Jakie jest Wasze zdanie???????