Jak nie zdradzac???

14.10.09, 09:22
gdy seksu jak na lekarstwo, maz uswiadomiony ze mi tego brak i ze
mysle o zdradzie od dawna.... rozmowy nie przynosza najmniejszego
skutku, on zawsze spycha wine na mnie, ze np sie poprztykamy to juz
funduje mi celibat przez 3miechy uncertain nie chce zdradzac, ale czasem
chce mnie rozsadzicuncertain oczuwam konflikt wewnetrzyny,moranly, wiem,ze
to zle,ale z drugiej strony lubie seks.
    • jo-asiunka Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 09:43
      A wiesz, jakie są tego przyczyny?
      W sumie to powiedziałąbym chyba jasno, jak się to skończy, jeśli nie ma jakichś
      poważnych przyczyn i nie czułabym że zdradzam chyba...
    • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 09:54
      twoj maz albo jest chory albo ma kogos na boku od dawna big_grin
      poweszylabym troche smile
      • magda-123 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:05
        na 99% nie ma. sprawdzam na biezaco.
        • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 12:31
          wiesz, srednio w to wierze, normalny osobnik plci meskiej wykazalby odrobine
          chociaz zaangazowania w takim przypadku, a nie opor jest tak bo jest i koniec
          musisz se radzic sama mala...
          nie wierze w bajki w niedobranie seksualne u par ktore sa ze soba od jakiegos
          tam czasu - wiadomo sa przypadki ekstremalne, ale takie sytuacje sa do
          rozwiazania jesli ludzie CHCA wlasnie to podstawa, a tutaj - ty sygnalizujesz
          problem, maz ma to w dupie...
          = jest ktos inny moze nie koneicznie z nia sypia, ale intryguje go na tyle abys
          ty przestala byc oobiektem dazen seksualnych...
          przykre ale prawdziwe uncertain
          gdyby mojemu nagle sie od czapy odwidziala chec bzykania to naprawde nie
          usprawiedliwialabym tego czymkolwiek tylko poweszylabym i to dokladnie...
          • wespuczi Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 16:28
            ale bredzisz elza
        • nangaparbat3 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 15:05
          magda-123 napisała:

          > na 99% nie ma. sprawdzam na biezaco.

          A jak się to robi - technicznie?
      • hiacynta333 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:07
        Elza gadasz głupoty,są mężczyźni o mniejszym libido i seks nie jest
        priorytetem.Też mam w domu taki egzemplarz.Jeśli kobieta odmawia seksu,to
        wszyscy mówią,że to normalne,ale jeśli mężczyzna,to zaraz musi mieć kochankę.
        • magda-123 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:17
          ale dla mnie nie wazne czy odmawia kobieta czy facet-to nie normalne
          po prostu. nie normalny zwiazek, skoro jedno odmawia a drugoe
          chce,tzn ze potrzeby tego drugiego sa niezaspokojeone i jest problem.
          • lola211 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 11:40
            Nikt nie twierdzi, ze problemu nie ma.Owszem, jest.Pytanie- jak go
            rozwiazac.Zdrada jest chyba najgorszym rozwiazaniem z mozliwych.

            Awersja do seksu moze wynikac z tysiaca powodów.

        • kali_pso Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:26

          he,he.. coś ubodło?wink
          Widocznie sama jesteś osobą o małym libido i Ci to nie przeszkadza(
          lub tez przeszkadza, ale trzeba znaleźć w miarę małokrzywdzące
          usprawiedliwienie dla odstawienia od łoża) że mąż nie ma ochoty na
          seks. W przypadku autorki wątku jest inaczej- jej to przeszkadza, bo
          seks ma dla niej większe znaczenie niz dla Ciebie, co wcale nie musi
          oznaczać, że jest priorytetem. Ciekawe przejście myślowe i wygodna
          droga- ktoś chce więcej seksu niz partner- zapewne seks to dla niego
          priorytetwink
        • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 12:38
          w normalnym zwiazku nikt nikomu nie odmawia tylko sie dogaduja a jak se nei
          dogaduja to ida do seksuologa....
          • lola211 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 13:22
            Tzn jak niby sie dogaduja? Ustalaja czestotliwosc wspolzycia? Grafik?
            • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 14:07
              wspolnie dochodza do jakiegos kompromisu malenka tongue_out
              proste??
              • lola211 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 14:26
                Smieszna jestes.Jaki mozna znalezc kompromis jesli jedno chce, a
                drugie nie ma ochoty.Ktores musi zrezygnowac z własnych potrzeb -
                tylko ktore?
                • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 16:10
                  zazwyczaj kiedy sie jednemu odechciewa przyczyna lezy w cycatej blondynce lub
                  przystojnym brunecie, nie ma ze sie czlowiekowi odechciewa ot tak bez niczego
                  potrzeba bliskosci i intymnosci jest fundamentalna potrzeba zaspokajana wlasnie
                  w zwiazku miedzy innymi poprzez seks, jesli komus sie odwidzialo znaczy ze
                  zaspokaja ja z kim innym albo jest chory...
                  • nutka07 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 16:17
                    Albo pan potrzebuje 'swiezej krwi'.
                    • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 16:20
                      jakkolwiek chodzi mi o to ze w razie jakiejsc niedomogi zdrowotnej przemeczenia
                      itede to sie mozna wspolnie jakos dostosowac jesli zwiazek jest oparty na
                      konkretnych relacjach emocjonalnych, a tutaj - babka mowi ze zdradzi a facet ma
                      wywalone, a czemu - a prawdopodobnie temu ze juz od dawien dawna stuka kogos na
                      boczku i chce miec usprawiedliwienie dla swoich poczynan - ze zona tez sobie
                      kogos znalazla...
                      ja bym poszukala jakiejs uosobionej przyczyny tej seksualnej abstynencji faceta
                      • lola211 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 10:22
                        Mozliwe, ze po prostu zona go w..rwia na tyle, ze ma jej dosc.Jakos
                        nie sadze, by w sferze pozałozkowej bylo cacy w takim przypadku.
                  • lola211 Re: Elza 15.10.09, 10:17
                    No prosze jakie to proste.Nie chcesz seksu - jestes chora albo
                    zdradzasz.W rzeczywistosci przyczyn jest naprawde duzo wiecej, no
                    nie masz racji, nie masz..
                  • marghe_72 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 15:50
                    elza78 napisała:

                    > zazwyczaj kiedy sie jednemu odechciewa przyczyna lezy w cycatej
                    blondynce lub
                    > przystojnym brunecie, nie ma ze sie czlowiekowi odechciewa ot tak
                    bez niczego
                    > potrzeba bliskosci i intymnosci jest fundamentalna potrzeba
                    zaspokajana wlasnie
                    > w zwiazku miedzy innymi poprzez seks, jesli komus sie odwidzialo
                    znaczy ze
                    > zaspokaja ja z kim innym albo jest chory...

                    Ależ upraszczasz..

                    Do autorki wątku. Rozmawiałaś z mężem dlaczego jest tak a nie
                    inaczej?
                    Może zasugeruj wizyte u psychologa / seksuologa?
                    • elza78 Re: Jak nie zdradzac??? 16.10.09, 14:49
                      istnieje prawdopodobienstwo ze maz jest aseksualny np albo spotyka sie z zielona
                      kosmitka ktora ekstra wlada francuskim, ale ze jets ono znikome stad
                      uproszczenia... czysta LOGIKA tongue_out
                      ale wiem humanistki nie znaja tego slowa a potem wyja w podusie bo biedny
                      chorutki przemeczony maz inna o brzuszek przyprawil smile
        • przeciwcialo Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 13:24
          "Karanie" zony 3 miesiecznym odstawieniem od seksu nie jest
          normalne. W druga strone to równiez niefajne zachowanie.
      • default Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:19
        elza78 napisała:

        > twoj maz albo jest chory albo ma kogos na boku od dawna big_grin
        > poweszylabym troche smile

        O to, to! Całkowicie popieram. Jeśli nie kocha się z Tobą, to kocha
        się z kim innym. W ciężką chorobę wąpię, bo sama byś to widziała.
    • maadzik3 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:26
      Niestety niedobranie pod wzgledem potrzeb seksualnych to czestszy temat niz sie
      wydaje i nie zawsze to zone "boli glowa". Co wcale nie swiadczy o romansie,
      czasem o naprawde niskim libido, czasem o ciezkim stresie, roznie bywa. Moze
      zaproponuj mezowi badanie hormonow?
    • kali_pso Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 10:32

      he,he...coś jakby u mnie. Mój tez czasami, jak nie ma lepszego
      pomysłu coby z twarzą wyjść, "karze" mnie za jakąś kłótnię w ciagu
      dnia itp. Tyle, że ja odkryłam dlaczego to robi- woli tak, niz
      przyznac się, że mu się nie chce, jest zmęczony, boi się porażki
      itp. I tak sobie żyjemy- od przypadku do przypadku. W naszym zwiazku
      to również ja mam większe potrzeby, chociaz nie zawsze tak byłowink-
      albo więc dałam się nabrać na fali motyli w brzuchu, albo ten typ
      tak ma.
    • bri Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 11:36
      Czy oprócz tego masz wrażenie, że Twój mąż jest mało ambitny, że
      masz w domu jeszcze jedno dziecko, czy kupujesz mu ubrania bo sam
      tego nie potrafi, czy wszystko jest na Twojej głowie?
      • kasskossk Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 12:36
        Znam pare(teraz juz była)gdzie była podobna sytuacja jak u
        włascicielki watku. Facet był podobno super mezem,ojcem a zona nigdy
        nie brala pod uwage zdrady.Mimo ze nagle przestali ze soba sypiac
        tak czesto jak wczesniej.Wszystko było pieknie do chwili
        kiedy "kochany mezus" wrocil z pracy i oswiadczył ze odchodzi po 10
        latach małzenstwa bo jego kolezanka z pracy jest w ciazy-z nim...
        Romansowal tylko w godzinach pracy..a takiego faceta oczywiscie ze
        trudno nakryc skoro po pracy siedzi caly czas w domu.
        • nutka07 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 16:19
          U mnie w pracy byla, kiedys taka para. Spotykali sie tylko w godzinnach pracy,
          po kazde jechalo do swojego miasta. Byly jeszcze szkolenia, na ktore dziwnym
          trafem jezdzili razem, pomimo roznych specjalnosci.
      • bri Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 13:42
        Znalazłam jakiś Twój dawny post, który generalnie potwierdza moje
        podejrzenia, że problemy z seksem są wtórne wobec całokształtu
        Waszego małżeństwa. Przeczytaj sobie książkę "Żona uległa" Laury
        Doyle i spróbuj wprowadzić w życie chociaż część zaleceń (polski
        tytuł jest nieco mylący, poradnik nie każe robić za wycieraczkę).
        Moim zdaniem to jest skuteczny poradnik, który może pomóc przywrócić
        intymność w małżeństwie, a jeśli to nie będzie możliwe, to
        przynajmniej uzyskasz jasny obraz tego, na ile Twojemu mężowi na
        Tobie zależy.
        • nangaparbat3 Bri 14.10.09, 15:01
          Ja tak sobie myślę, że idziesz w dobrym kierunku - mąż ktoremu oznajmia się, ze
          sie go zdradzi, ktory jest na bieżąco sprawdzany - pomyslalam, że jedyna jego
          szansa na zachowanie resztek własnej niezaleznosci to odmowa seksu. Troche tak
          jak anorektyczki odmawiaja jedzenia.
          • bri Re: Bri 14.10.09, 15:14
            Może pan jest psychicznie wykastrowany, ale równie dobrze problem
            może być gdzie indziej. Jedyna droga, żeby to sprawdzić to zacząć go
            traktować z szacunkiem i samej zadbać o swój stan psychiczny
            fundując sobie odpoczynek i rozrywkę.
            • nangaparbat3 Re: Bri 14.10.09, 15:16
              bri napisała:

              Jedyna droga, żeby to sprawdzić to zacząć go
              > traktować z szacunkiem i samej zadbać o swój stan psychiczny
              > fundując sobie odpoczynek i rozrywkę.

              Własnie.
              • margerytka69 Re: Bri 14.10.09, 15:19
                "na 99% nie ma. sprawdzam na biezaco. "

                a jak to sie sprawdza?
                czy mąż ma kochankę?
    • kicia031 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 12:49
      Pytanie, jak bardzo ci to przeszkadza i jak bardzo mkochasz meza. Bo
      generalnie wyjscia sa 2 - albo pogodzenie sie z istniejacym stanem
      rzeczy, albo gotowosc do rozstania. jesli taka gotowosc osiagniesz,
      to mozesz rzucic warunek ostatniej szansy - leczenie albo rozwod i
      zobaczyc, co malzonek wybierze. Licz sie z tym, ze rozwod.
    • ciezka_cholera Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 13:05
      polecam forum:

      forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
    • xxe-lka Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 13:12
      Nie pomogę bo dla mnie monogamia to w ogóle komos trochęwink Taka
      sytuacja którą opisujesz byłaby dla mnie nie da przyjęcia
    • agaguru Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 13:26
      Przerabialam to samo ze swoim bylym:/...Koles moze miec depresje, niskie libido
      lub po prostu miec Cie gdzies (i niekoniecznie miec romans). Przyczyny fizyczne
      sa b.rzadkie tym bardziej, ze podkreslasz, ze po klotni totalna posucha
      miesiacami. Zaciagnij meza do psychologa/wzglednie psychiatry jak to depresja,
      idzcie na terapie. Jak sie nie uda to zamiast zdradzac odejdz, bardzo szybko
      oprocz braku seksu urosna inne problemy, po prostu szkoda czasu.
      Na forum 'Zycie rodzinne' byl kilka razy poruszany ten temat. Poszukaj. Powodzenia
      • kannama Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 14:39
        Libid u chłopów chyba spada z wiekiem a u kobiet rośnie- stąd czasem zdziwienie
        po latach.
        • lola211 Re: Jak nie zdradzac??? 14.10.09, 14:57
          Ponoc, choc ja nie zauwazylam tej tendencjiwink.
    • zebra12 Ja za to nie rozumiem problemu 14.10.09, 16:08
      Albo się kogoś kocha i człowiekowi na nim zależy, albo kieruje się
      tylko potrzebami fizycznymi. Jeśli go nie kochasz to i tak nic juz
      nie zmieni. Jak kochasz to dojdźcie do kompromisu. A kompromis to
      znaczy, że nie wszystkie Twoje potrzeby w tej kwestii będą
      zaspokajane. Oraz, że czasem on dla Twojej przyjemności będzie
      musiał to robić bez swojej przyjemności. Tyle.
      • nutka07 Re: Ja za to nie rozumiem problemu 14.10.09, 16:22
        Jakbym miala miec seks z facetem tylko dlatego, ze on chce odwalic swoje dla
        swietego spokoju to bym sobie odpuscila. On sie polzy na plecach, a ona na nim
        poskacze.
      • agaguru Re: Ja za to nie rozumiem problemu 14.10.09, 16:32
        Ale Magda 123 napisala, ze maz obwinia ja za brak seksu, kara wstrzemiezliwoscia
        za klotnie i rozmowy nic nie skutkuja, wiec jak moga dojsc do kompromisu jak on
        nie widzi problemu. Poza tym co to za kompromis? 'bede Cie bzykal raz na 6 tyg
        zamiast raz na 3mc'??? Potrzeby fizyczne tez sa wazne w zwiazku i frustracja
        spowodowana brakiem seksu raczej nie pomaga milosci.
      • kali_pso Re: Ja za to nie rozumiem problemu 16.10.09, 16:59
        > Albo się kogoś kocha i człowiekowi na nim zależy, albo kieruje się
        > tylko potrzebami fizycznymi


        Tak moga pisać wyłacznie osoby, które mają, z róznych powodów,
        czasem zupełnie niezaleznych od siebie, negatywny stosunek do seksu.
        Osoby, które nie maja z tym problemów postrzegają seks jako wazny
        element życia w związku, nie wazniejszy od innych ale i nie
        pomijany, bo to tylko "potrzeby fizyczne"
    • magda-123 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 07:33
      1. przekopalam te i inne fora i nie pomoglo mi to za bardzo,bo moj
      maz nie bardzo chce wspolparacowacsad
      2.jak sprawdzam,czy ma kogos?poczta,NK,czasem telefon-nigdy
      przenigdy nie mial podejrzanych wiadomosci itd (wiem to paskudne),
      on raczej nie z tych co sie uganianja za spodniczkami.
      3.hormony/depresja-prosilam aby poszedl do lekarza,obiecal ze to
      zrobi 4miesiace temu i nic.
      4.ksiazke Zona ulegla przeczytam jak tylka ja dostane.
      5.odpoczynek i swiety spokoj dla meza?to ile to ma trwac?ostatnio
      przez 3miechy nie wymuszalam na nim nawet glupiego calowania,nie
      wspominajac o sypianiu i co?nie zauwazylam zeby jemu tego zabraklo i
      zeby zatesknil.wiec ile mam czekac?rok?
      6.sprobuje jeszcze z nim porozmawiac szczerze,ale co ja mam mu
      powiedziec?to samo co zawsze,ze mi tego brak? a on obieca ze sie
      zmieni i skonczy sie na oboecankach jak zawsze.
      • lola211 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 10:30
        A wczesniej jak bylo? Inicjowal seks? Nie bylo z tym problemow?
      • premeda Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 14:05
        Magda, a czy Twój mąż pali? Długoletnie palenie niestety nie wpływa
        dobrze na ochotę na seks.
        • magda-123 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 14:55
          pali dlugo,pije prawie codziennie. a czy zawsze bylo malo bara bara-
          nie,kiedys inicjowal,lub zgadzal sie,ale z czasem przestal.
          • nutka07 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 15:57
            Od dawna tak pije?
            • doral2 Re: Jak nie zdradzac??? 15.10.09, 19:31
              magda-123 14.10.09, 09:22 Odpowiedz
              ".. on zawsze spycha wine na mnie, ze np sie poprztykamy to juz
              funduje mi celibat przez 3miechy.."

              z mężem jest coś nie tak.
              normalny, zdrowy mężczyzna nie rezygnuje z seksu na tak długi czas.
              jeżeli dla niego sprzeczka jest powodem trzymiesięcznego celibatu, to znaczy, że
              ma problemy ze sobą...
              zasięgnęłabym rady fachowca.
          • premeda Re: Jak nie zdradzac??? 16.10.09, 11:58
            Obstawiam palenie i picie, do tego obniżanie się libido z wiekiem.
            Domyślam się, że mąż nigdy demonem seksu nie był, więc teraz jest
            bardzo źle.
            • nutka07 Re: Jak nie zdradzac??? 16.10.09, 16:51
              Jezeli to picie trwa dlugo, to raczej skierowalabym sie w strone alkoholizmu a
              temat seksu przelozyla na pozniej.
    • zebra12 Dlatego czasem kompromis jest niemożliwy 15.10.09, 15:45
      Gdy potrzeby sa skrajnie różne kompromis może być niemożliwy. Ale
      nalezy brać pod uwagę, że mniejsze zainteresowanie seksem to nie
      choroba
      , a potrzeba spokojnego zasypiania i nie bycia dręczonym
      przez partnera to też bardzo ważna potrzeba.
      • kali_pso Re: Dlatego czasem kompromis jest niemożliwy 16.10.09, 15:48
        Ale
        nalezy brać pod uwagę, że mniejsze zainteresowanie seksem to nie
        choroba, a potrzeba spokojnego zasypiania i nie bycia dręczonym
        przez partnera to też bardzo ważna potrzeba.



        To wtedy Zebra, należy w ogóle zastanowić się, czy brać sobie kogoś
        na stałe do łóżka i stołu, bo fundować partnerowi kilkumiesieczną
        abstynencję tylko dlatego, że "ja sie wyspać muszę" jest dla mnie
        skrajna nieuczuciwościa w związku i na ogół maskuje głebsze problemy-
        niechęć do seksu skrywaną wczesniej, w mysl :" Ja urodzę dziecko to
        da mi sposkój". No sorry, ale takie podejscie to miały nasze
        prababki- mąż spłodził dziedzica nazwiska i koniec z łożem. Niech
        idzie sobie wygodzic do dziewek kuchennych. Odrażające, po prostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja