ile MATKA może mieć czasu dla siebie?

16.10.09, 11:37
specjalnie pytam o matkę bo facetów się mierzy w tym kraju inną
miarą.... ile wg Was może pracująca matka "urywać" czasu pozostałego
po pracy dla siebie? na regularne zajęcia typy fitnes lub na wyjscia
z koleżankami, wizyty u fryzjera itp? czy macie poczucie winy że
odbieracie ten czas dzieciom/rodzinie?

wypowiedzi nt ojców również mile widziane smile
    • paolka_82 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 11:41
      Tyle ile uda jej się wyszarpnąć, nierzadko zębami.

      A tak poważnie, to tyle ile potrzebuje. A że potrzeby każdy ma inne, więc nie ma
      jednej konkretnej odpowiedzi na to pytanie. ( np. 2 godz. i 32 min.)
    • przeciwcialo Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 12:00
      Ja mam sobotę dla siebie.
      Co wtedy robię to tylko moja sprawa wink
    • magdalenka77 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 12:12
      Hehe, wg. mojego ojca na przykład 0 (zero) smile

      Wnioskuję na podstawie jego komentarzy na informację, że np. poszłam
      na fitness czy na koncert Madonny (dzieci oczywiście w tym czasie
      zaopiekowane, z własnym tatą)

      Sama się chęnie dowiem, jak ta sprawa przedstawia się średnio, bo
      mam wielkie wyrzuty sumienia, jak gdzieś wychodzę.

      Interesuje mnie zwłaszcza kwestia matek pracujących na pełny etat.
      Jak byłam z dziećmi w domu (macierzyński i trochę wychowawczego), to
      nie miałam żadnych wyrzutów, że np. w weekendy tatuś zabierał dzieci
      na spacery, a ja na fitness lub... sprzątanie.
    • matyldasz-b Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 13:24
      Ja mam srednio co dwa tygodnie caly weekend dla siebie (dzieci
      spedzaja go u ojca). Pracuje na caly etat i nie lubie zostawiac
      dzieci z babysitterem, bo wydaje mi sie, ze i tak za malo czasu
      spedzam z nimi. Ale w "moje" weekendy to sie glownie bycze - jezdze
      do rodzicow do Polski, a jutro ide do sauny.
      • kola-dka Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 13:35
        Jestem mamą prawie 3 letniej pannicy. Dla siebie mam po 2 godziny 2
        razy w tygodniu (siłownia) no i wieczorami (po 22 jak mała zaśnie)
        mogę "zaszalec" i poleżeć w wannie przysypiając smileCzasem mam dosyć,
        bo chociaz mam męża, to czasem jakbym go nie miała. Jak juz jest w
        domu to nie powiem- stara się, bawi, ale czasem szlag mnie trafia,
        czuję sie taka uwązana... A potem przychodza wyrzuty sumienia wink bo
        kocham swoją rodzinkę przeogromnie smile
    • mim288 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 14:27
      Tyle ile potrzebuje. Wyrzutów sumienia nie mam, ostatecznie nie
      chodzę codziennie po pracy do fryzjera czy na piwo z kumeplami.
    • syla27 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 14:34
      uświadomiłam sobie własnie, że ja to czasu dla siebie raczej nie
      mam, wszystko co robię to robię w pędzie, w biegu. Do depilacji nóg
      zabieram sie już od dwóch tygodni, nie umawiam sie z koleżankami, do
      fryzjera chodzę jak już naprawdę muszę, do kosmetyczki nie chodze w
      ogóle. W dużej mierze moje rzadkie wizyty w salonach piękności
      spowodowane są narnolmalniej brakiem kasy, czesto farbowanie,
      maseczki, pilingi robię sobie w domu. Oboje z meżem jesteśmy w domu
      codziennie ok 16.30 i nawet na porządki czasu mi czasem nie starcza.
    • marripossa Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 15:47
      Ja mam nastolatka (13 lat) i czasu dla siebie mam dużo. Minimum 3-4 razy w
      tygodniu urywam się popołudniami/wieczorem na parę godzin. Jak był młodszy to
      trochę rzadziej, ze dwa razy w tygodniu.

      A teraz i tak nastolatek jęczy, że ciągle mnie nie ma w domu. No nie ma. Nie
      lubię siedzieć w domu.
    • lisbeth25 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 16:29
      Wedle standardów tego forum: matka jest przyspawana do dziecka, a
      ojciec dzieckiem nie musi się wcale zajmować- od tego jest matka.
      Paniom wybitnie przeszkadza, że inna matka pracuje na etacie- i w ten
      sposób zaniedbuje dziecko, ale to, że ich własni mężowie też pracują
      na etatach, a często dłużej i widzą dziecko tylko w weekend- to już
      nie przeszkadza. Co za hipokryzja.
      • kocianna Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 16:51
        Chwilowo nie mam czasu tylko dla siebie (no, chyba ze Mloda oglada minimini),
        ale to dlatego, ze jestem slomiana wdowa od 5 miesiecy, a sasiadow nie chce za
        bardzo wykorzystywac (i tak raz w tygodniu opiekuja sie Mloda wieczorem, bo ja
        jade w delegacje). Nawet na aerobik Mloda chodzi ze mna.

        Ale stosuje myki, np. zapraszam do siebie kolezanke z dzieckiem - dzieci sie
        zajmuja soba, a my pijemy kawe, czy z ogromna przyjemnoscia chodzimy sobie z
        Mloda we dwie do restauracji albo na zakupy ciuchowe. I do teatru. Wybieramy
        przedstawienia, ktore sa tak samo dla dzieci, jak i dla doroslych.

        Najblizszy dzien dla siebie bede miala kiedy w pracy bede miala wolne, a
        przedszkole bedzie czynne smile
      • szpil1 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 19:10
        lisbeth25 napisała:

        > Wedle standardów tego forum: matka jest przyspawana do dziecka, a
        > ojciec dzieckiem nie musi się wcale zajmować- od tego jest matka.
        > Paniom wybitnie przeszkadza, że inna matka pracuje na etacie- i w
        ten
        > sposób zaniedbuje dziecko, ale to, że ich własni mężowie też
        pracują
        > na etatach, a często dłużej i widzą dziecko tylko w weekend- to
        już
        > nie przeszkadza. Co za hipokryzja.

        lisbeth25, masz 100% racji smile .
    • triss_merigold6 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 17:27
      Hmm.. policzmy:
      - pół godziny na spokojniejsze zakupy jak mi się uda wyjść wcześniej
      z pracy
      - czas od 20:30 do 21:30 jak dziecko śpi, bo potem sama zasypiam
      - jakaś godzina 2x w tygodniu jak tatuś do dziecka przyjedzie
      - czasem kawałek weekendu
      - sporadycznie dzień urlopu kiedy załatwiam hurtem dentystę,
      fryzjera i kosmetyczkę a dziecko jest w przedszkolu
      Jakbym miała jeszcze chodzić na fitness to bym padła na ryj.
    • piegowata9 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 18:09
      Mam (dobra, wkrótce będę musiała napisać: miałam) tyle czasu dla
      siebie, ile porzebuję. W granicach rozsądku i tak, by nie mieć
      moralnego kaca, że zaniedbuję rodzinę. Oczywiście, pomijam tu okres
      niemowlęco-karmieniowy, gdy "uwiązanie" jest naturalne.
      Chodzę do fryzjera i kosmetyczki, wyskakuję na samotne zakupy lub
      kawę z koleżankami. Na ogół opiekę wtedy przejmuje mąż. Jeśli on nie
      może - dodatkowe godziny ma niania. Każde z nas rozumie, że druga
      połówka potrzebuje czasami chwili oddechu i nikt nie ma o to
      pretensji.
      Jak się przekonałam, ten oczywisty dla nas układ wcale nie jest
      oczywisty dla moich rodziców, a szczególnie ojca, który jest
      przyzwyczajony do "tradycyjnego" modelu kobiety autentycznie
      przywiązanej do domu (ze szczególnym uwzględnieniem kuchni wink ).
    • babcia47 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 18:10
      ja miałam specyficzna sytuacje, bo w czasie gdy moje młode były w
      wieku niemowleco-wczesno-dziecięcym najpierw mi małża wzieli do
      wojska a potem pod koniec drugiej ciązy podjęliśmy decyzje o
      budowie, która prowadzilismy sposobem gospodarczym czyli w duzym
      stopniu meza rekami..ale niedziele były zawsze moje tj. wysypiałam
      się za cały tydzień, właziłam do wanny (na długo) mąz robił obiad,
      ja go czasem tylko kończyłam..w tygodniu gdy nie było mozliwosci
      prowadzenia robót budowlanych dawałam onemy mozliwośc pobawienia sie
      kolejką lub klockami z dziećmi..a ja w miarę potrzeby robiłam co
      uwazałam za stosowne lub "mykałam" w świat, średnio raz w miesiącu
      mąż zostawał w domu z "dyzurna butelką" po uspieniu dzieci a ja
      szłam na babski sabat, czasem prawie do rana, najczęściej w piątek
      lub sobotę...reszta mam tez zostawiała dzieci z ojcami, miałysmy
      dzieci w podobnym wieku. Na fitnesy nie chodziłam, bo nie
      potrzebowałam, czasem na pełen zabieg do kosmetyczki i mniejsze,
      polatać po sklepach bez dziecków..ale to raczej zimą, czasem do
      fryzjera, jak już ścięłam włosy..oprócz niedziel wychodziło kilka
      godzin, w sezonie budowlanym czasem dziadkowie zabierali dzieci z
      przedszkola i przyprowadzali ok 19-tej. na wychowawczym miałam sporo
      czasu na czytanie książek, duzo więcej niz gdy juz wróciłam do
      pracy, wtedy zostawały niedziele w wannie z książką
    • hexella Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 19:34
      staram się mieć jak najwięcej. w tygodniu jest trudniej, bo wiadomo -
      po pracy jakiś wspólny posiłek, odrabianie lekcji, zabawa itp. Choć
      czasem i w tygodniu udaje mi się wyjść po pracy gdzieś ze znajomymi
      i wtedy całość obowiazków przejmuje tata, mogący liczyć na
      wdzięczność w razie potrzeby. W łikendy zdarza mi się wysłać
      towarzystwo na wspólny wypad za miasto i leniuchować cały dzień.
      Czasami wyjeżdźam na dzień lub dwa ze swoimi przyjaciółmi, a dzieci
      zostają z tatą. Mamy z moim chłopem "rozdzielne" towarzystwo, z tego
      powodu możemy robic sobie rodzinny detox dość często, zastępując się
      w opiece nad dziećmi.
      Nijakich wyrzutów sobie nie czynię. Dzieci na zaniedbane uczuciowo
      nie wyglądają. Jestem typem, który dla wzglednej równowagi
      potrzebuje czasem oddechu od "szczęścia rodzinnego".
      • majan2 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 16.10.09, 22:55
        ja nieustannie walcze z poczuciem winy, ze zabieram dzieciom czas pracą i swymi
        pomysłami na siebie, ale musze miec czas dla siebie wiec minimum 60 minut sportu
        tygodniowo i raz na tygodnie winko z kolezankami.
        • anyx27 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 17.10.09, 00:24
          Tyle, ile przed urodzeniem dziecka smile a nawet teraz mam więcej smile Dziecko nie
          ogranicza mnie zupełnie.
    • lilka69 tyle ile sobie zorganizuje. ja mam duzo. 17.10.09, 07:31
      po urodzeniu syna az do 3 lat bedac na urlopie wychowawczym 2-3 razy w tygodniu
      mialam nianie na kilka godzin. oprocz normalnego zajmowania sie dzieckiem przez
      meza. od kiedy syn poszedl do przedzkola ja pracuje tylko na czesc etatu wiec 2
      dni w tygodniu kiedy maz jest w pray a syn w przedzskolu mam DLA SIEBIE. jednego
      dnia sprzatam i gotuje a drugi mam calkowiecie dla siebie(7 godzin).
      nie liczac "samotnych" wyjsc w weekendy ale to na max 2 godz.
      • portala1 Re: tyle ile sobie zorganizuje. ja mam duzo. 17.10.09, 11:41
        Zgadzam sie z opinia wyzej, ze matka ma tyle czasu , ile sobie
        zorganizuje. Na swoim przykladzie wiem, ze jak kladlo sie dziecko o
        22 czy czasem pozniej, to ja bylam juz tak zmeczona, ze spalam razem
        z dzieckiem. Od czasu gdy klade dziecko o 18.30, a zasypia o 19.00
        (czasem klade troszke pozniej, ale zasypia nie pozniej niz o 20.00),
        to calutki wieczor az do polnocy mam dla siebie. Jak dziecko
        wyjatkowo poloze o 21.00 to czuje, ze nie mam czasu dla siebie,
        dlatego klade dziecko wczesniej i mam co wieczor 5 godzin tylko dla
        mnie az do polnocy. Acha, czesto dziecko bawi sie samo, nauczylam
        dziecko by siedzialo w wyznaczonym miejscu z zabawkami i dziecko
        bawi sie samo czesto a ja moge w tym czasie zrobic kosmetyke ciala
        czy poczytac cos. Moze niektorych gorszy to, ze dziecko bawi sie
        samo, ale to jest wazne by malec potrafil byc tez sam ze soba, nie
        caly dzien oczywiscie.

        Gdy chodzilam na studia zaoczne, to mialam kolezanke, ktora miala 3
        dzieci, dwoje w szkole bylo, a jedno male jeszcze przed wiekiem
        przedszkolnym i ona nie pracowala , wiec zawsze rano wstawala i od
        10.00 do 14.30 codziennie sie uczyla, a dziecko bawilo sie samo. Ta
        dziewczyna byla jedna z najlepszych na roku. Ona zorganizowala sobie
        czas wlasnie tak, by kazdego dnia miec czas dla swoich mysli i
        nauki. To byl jej sposob na zycie, bo wczesniej tak jak inne kazda
        chwile spedzala z dziecmi i porzadkowala dom, ale po 10 latach
        malzenstwa doszla do wniosku, ze nikt tego nie docenia, dzieci
        mysla, ze to oczywiste, ze matka nie dba o siebie, nie dba o swoje
        wyksztalcenie, a maz tez mysli zazwyczaj aby mu bylo dobrze.
        Zmienila styl zycia, stala sie bardziej pewna siebie i pokazala, ze
        matka moze byc madra, oczytana i zadbana.
        Wydaje mi sie, ze jesli dobrze przemyslimy nasz dzien i organizacje
        czasu, to mozna znalezc czas tylko dla siebie (pod warunkiem, ze nam
        partner nie bedzie sie wtracal w nasz system).
    • mloda0242 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 17.10.09, 11:41
      cała sztuka tkwi w dobrej organizacji czasu i zdrowych stosunkach
      wewnątrzrodzinnych, reszta to już sprawa indywidualna; no i nie sama ilość a
      jakość czasu też jest ważna; można spędzić samotną sobotę przerabiając w myślach
      scenariusz opierniczenia męża/dzieci za to czy tamto nakręcając się tym samym do
      wieczornej jazdy niweczącej cały i tak już wątpliwy wypoczynek, można też wyjść
      na godzinę do Empiku, przejrzeć kilka fajnych książek, kupić najfajniejszą i
      wrócić w fajnym nastroju z podładowanymi akumulatorami;

      mama która nie zamienia się w instytucję karmiąco-opierającą to fajna mama, moim
      skromnym zdaniem; taka mama nie powinna mieć wyrzutów sumienia smile
    • bazylea1 Re: ile MATKA może mieć czasu dla siebie? 19.10.09, 10:22
      nie mam problemu z wyjściem o ile nie koliduje to z innymi terminami
      (wizyty u lekarza). nawet jak mąż ma w tym czasie swoje zajęcia to
      możliwa jest pomoc którejś z babć. tylko że czasem poczucie winy nie
      pozwala mi polecieć na fitnes - chodziłam 2xtyg ale teraz mam
      jeszcze jeden wieczór zajęty i na razie chodzę na fitnes tylko raz w
      tyg - bardzo mi brakuje tego
      a czasowo wyglada to tak: mm - 2 wieczory go nie ma i pół soboty.
      ale on ma też możliwość chodzenia na basen rano przed pracą.
      ja - obecnie 1 wieczór i 3h w niedzielę.
Pełna wersja