picabello
17.10.09, 12:59
Witajcie

Piszę, bo muszę się komuś wygadać...
Mianowicie sytuacja jest taka: ja z moim mężem i moja szwagierka ze
swoim mężem (siostra męża) właściwie w tym roku podjęliśmy starania
o dziecko. I efekt jest taki, że ja obecnie jestem w ciąży (2
trymestr), natomiast ona kontynuuje starania.
Problem jest w podejściu teściowej do ciąży mojej i szwagierki (jej
córki). Ciągle słyszę, że jak ona będzie w ciąży to to i tamto
(pępek świata)... zupełnie, jak ja bym już w ciąży nie była.
Rozumiem, że to jest jej córka i nigdy nie będziemy dla niej tak
samo równe (nasze dzieci w przyszłości pewnie też), ale mogła by się
powstrzymać od tych komentarzy w mojej obecności. Drażni mnie tym.
Jest różnica między nami głównie taka, że ja JUŻ jestem w ciąży a
ona będzie w bliżej nie określonym czasie i wydaje mi się, że moja
ciąża jest dla niej mało ważna. Liczy się tylko to, że jej córka
KIEDYŚ będzie w ciąży.
Pomijam też fakt ewentualnej opieki nad dzieckiem po powrocie do
pracy...ucięłam sobie z teściową kiedyś pogawędkę (jak jeszcze nie
byłam w ciąży) i oczywiście powiedziała, że zajęła by się dzieckiem
swojej córki, byleby ona mogła wrócić po macierzyńskim do pracy, nie
tracąc jej (teściowa nie pracuje). Ostatnio zapytała mnie, co
planuję zrobić z dzieckiem po macierzyńskim, no i oczywiście nie
zadziwiła mnie, bo takiej propozycji a'propos jej opieki nie
usłyszałam (zresztą nawet jej nie oczekiwałam) - byłam tylko
ciekawa, jak podejdzie do sprawy dziecka mojego i jej syna.
No i tyle, podsumowując teściowa wkurza mnie lekceważeniem mojej
ciąży i gada tylko o swojej córeczce i jej przyszłej, niedoszłej
ciąży. Czy one wszystkie takie są (teściowe)?
P.S.Jak teściowa wymagała opieki (choroba) to jej córka zawinęła
kitę i wyjechała, a skakałam koło niej ja - to tak żebyście nie
myślały, że wymagam wzamian nic od siebie nie dając.