mamamonika
20.10.09, 11:04
Też nawiążę do przerośniętego wątku o urlopie wychowawczym.
Zastanawiająco wiele z Was uważa, że mężczyzna powinien, wręcz ma
obowiązek bo jak nie to jest lewy i wybrakowany

, utrzymać rodzinę
na "odpowiednim" poziomie, a jednocześnie bardzo dużo postów dotyczy
niezgody na "tradycyjną" rolę kobiety, całkowite przerzucenie
obowiązków domowych i zależność finansową, a także niedecyzyjność w
ważnych sprawach. Ciekawa jestem, jak wyobrażacie sobie sytuację
idealną - tzn na ile kobieta powinna być zaangażowana w finansowe
utrzymanie rodziny, ile pracować zawodowo i ile przejąć na siebie
prozy życia domowego. Bo rozumiem, że wymaganie od
zachrzaniającego "utrzymywującego" faceta przejęcia połowy
obowiązków domowych to jakiś absurd...
Jak to powinno wyglądać "sprawiedliwie" i optymalnie według Was?