anetuchap
22.10.09, 01:56
Wiem,że wiele z Was bąknie pod nosem,że nie ma na co narzekać,bo
wiele kobiet marzy o braku apetytu.
Dla mnie jest to jednak problem. Mogłabym nie jeść cały dzień

Oczywiście jem,bo wiem,że muszę,ale potrafię zapomnieć o zjedzeniu
śniadania w pracy. Choć jem obiady(na siłę,bo trzeba)to są to bardzo
małe porcje. Po 3-4 kęsach czuję się najedzona. To trwa z pół roku.
Na początku cieszyłam się,że chudnę,ale teraz zaczynam się martwić.
Nie chcę więcej chudnąć,a tak będzie, jeśli nadal nie będę mieć apetytu.
Zaczynam schizować,że jestem poważnie chora,choć wyniki
mam dobre i nie mam żadnych dolegliwości. Fakt,że ostatnio zycie
mnie nie rozpieszcza,ale nie pierwszy raz przeżywam taki stres.
Na ciężki stres reaguję spadkiem apetytu,ale nigdy nie było to aż tak nasilone
i tak długotrwałe.
Ot tak się chciałam wyżalić. Może któraś z Was też tak miała?
A może ma pomysł dlaczego tak się dzieje.Będę dźwięczna za każdą
sugestię,ha ha