kosmitos 22.10.09, 09:19 właśnie siedzi Falandyszowa, Kościkiewiczowa i jakiś babsztyl z fundacji mama i próbują przekaoną, że należy płacić kobietom za przcę w domu; i jeszcze próbują przekonać ludzi ile to pracy w domu; Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wtopek Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:28 za ogladanie TV rano tez bedą płacić??? Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:32 wtopek napisał: > za ogladanie TV rano tez bedą płacić??? oj, to ja bym wiele nie zarobiła Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:29 no właśnie przełączyłam na tvn 24, bo rzeczywiście przegięcie się nad tym zastanawiać ; tylko mnie zbulwersowało, bo ja właśnie w domu siedzę i cała moja praca polega na przeglądaniu netu i piciu kawy może mi też ktoś zapłaci? Odpowiedz Link Zgłoś
paolka_82 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:33 To sie za robotę weź. W zadnej pracy nie płaca za picie kawy i siedzenie na kanapie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:35 dokładnie to samo mam na myśli; kto zweryfikuje czy pani pije kawę czy coś robi? sanepid będzie wpadał i sprawdzał czy posprzątane? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:37 nie no sorry za fakt obrobienia wlasnej chalupy to sie placic nie powinno ja pracuje, maz pracuje i sami sobie obejscie omiatamy Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:39 > W zadnej pracy nie płaca za picie kawy i siedzenie na kan > apie. A ja mam wątpliwości czy faktycznie takiej nie ma jak czasami patrze ile piszą pracujące forumki Na przykład tabakierka Odpowiedz Link Zgłoś
paolka_82 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:45 Co prawda, to prawda. Jak ktoś dużo sie udziela to zawsze myślałam, że nie pracujhe, póżniej zaczęło do mnie dochodzić, że duża część forumek smaruje na forum właśnie w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:52 no tak w domu to sie tyle czasu nie ma niestety Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:55 no te wredne leniwe baby poszły do pracy się opier..., a biedaczki w domu cały dzień zaganiane Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:02 Ja tam do zaganianej nie pretenduje Co nie zmienia faktu że w pracy też można się opylać jak widać. A sam pomysł to woda na młyn i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:08 jasne, że tak; sama czasem w pracy miewałam dni luźne i miałam czas na fora internetowe; ale to już sprawa na inną dyskusję; dla mnie po prostu szokujący jest pomysł, żeby płacić za siedzenie w domu; Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:12 A teraz odetchnij i pomyśl czy ten pomysł ma jakąś szansę na realizację w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:17 nie jest ważne ma czy nie ma, po prostu głupi pomysł, a ja mam czas i mogę sobie o tym popisać Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 09:35 nie ma na stronie jeszcze ale jak to mialoby byc zorganizowane? bo przeciwko platnym urlopom wychowawczym ja nie mam nic do pewnego wieku dziecka - przedskzolnego powiedzmy w tej chwili krzwydzace jest to, ze platne one nie sa placenie za 'zwykle siedzenie w domu' czyli sam fakt niepracowania niekoniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 istotnie, debilna dyskusja! 22.10.09, 09:37 ja jzu zakonczylam ydzien mojej pracy zawodowej. dzis i jutro maz w pracy, dziecko w przedzskolu. przez te 7 godzin miedzy wieszaniem prania, odkurzania, gotowania zdaze jeszcze wypaczac, poczytac, posiedziew necie. uwielbiam te dni byci gospodynia domowa. choc powiem wam, ze jak 3 lata bylam na wychowawczym to juz dosc chetnie wracalam do pracy zawodowej. a teraz lacze jedno z drugim bez problemu i zmeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:09 Ale kto ma placic? Panstwo, jak pensje? Czy tez kobieta ma otrzymywac czesc dochodow domowych do dyspozycji, skladki emerytalne itp? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 10:16 nie było powiedziane, Falandyszowa wspomniała tylko, że z własnych środków to nie, ale gdyby zewnętrzny fundusz to bardzo chętnie, wnioskuję więc, że chodzi o kasę od państwa (czyli tych pań, które piją kawę w pracy i mogą zrzucić się na kawę dla tych w domu), ten aspekt nie był kontynuowany; gdyby chodziło o podział kasy zarabianej przez męża i jego składek emerytalnych nie byłoby takich kontrowersji (no może mężowie mieliby coś przeciw, bojak tu znaleźć nowszy model będąc ograbionym z połowy emerytury i pensji) Odpowiedz Link Zgłoś
zonkastonka Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 10:26 Mam takie dni, kiedy nie wiem w co włożyć ręce, a fora czytam tylko podczas drugiego śniadania (czyli koło 14.00, bo wcześniej latam jak z pieprzem). Mam też takie dni (ba - tygodnie!) kiedy szef wyjedzie do Chin (a jako jego asystentka zazwyczaj wtedy nie mam co robić) i siedzę po 2-3-4 godziny w necie. Opie...m się? Może, chętnie bym popracowała, tylko...nikt mi zadać nie przydziela. Zasadę mam taką: jest zadanie do wykonania - robię, jest zrobione - siedzę w necie. NIGDY nie kosztem pracy zawodowej. Swoją pracę cenię i się jej trzymam. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkastonka Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 10:39 No i dodam jeszcze, że w domu już nie włączam komputera, chyba że w weekend żeby pocztę ściągnąć. Wracam z pracy - obiad - zabawa z dzieckiem - położenie go spać (na zakładkę z mężem) - ogarnięcie chaty - przygotowanie obiadu na dzień następny - czas dla męża - czas na pomalowanie paznokci/zrobienie maseczki/ew. inną przyjemność ...i o 23.00 padam na nos. Zdecydowanie w domu nie mam czasu na fora internetowe. p.s. a w temacie wątku - u nas nie ma pieniędzy na operacje ratujące życie a na płacenie kobietom za sprzątanie własnego domu będą??? Moje wnuki tego nie dożyją... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 10:47 Debilna jesteś TY bo uwazasz ze praca w domu to nie praca jak sie ma jedno dziecko to ma sie sporo czasu .jak ma sie czworo to juz sie nie ma czasu na pierdoły.Ja uwazam ze mamy ktore siedza w domu i zajmuja sie domem i dziecmi powinny miac za to wynagrodzenie bo praca w domu nie stety jest bardzo monotonna i wymaga wiecej to praca na 24 h bez urlopów a najgorsze w tym jest to ze jest przez wielu nie doceniana .Kazdy ma prawo wyboru jeddna mam bedzie ilka kawe w domu inna w zakładzie pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:47 to super to znaczy ze ja bede miala dwie pensje taak? jedna za prace w domu ,druga za prace do ktorej wychodze? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:54 18_lipcowa1 napisała: > to super > to znaczy ze ja bede miala dwie pensje taak? > jedna za prace w domu ,druga za prace do ktorej wychodze? > Ty lipcowa o ile mi wiadomo nie mieszkasz w PL Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:01 > Ja uwazam ze mamy ktore siedza w domu i > zajmuja sie domem i dziecmi powinny miac za to wynagrodzenie bo > praca w domu nie stety jest bardzo monotonna i wymaga wiecej to > praca na 24 h bez urlopów a najgorsze w tym jest to ze jest przez > wielu nie doceniana . Zgadzam sie - taka mama calodobowa powinna dostawac udzial z pensji/skladek meza. Musi miec zabezpieczenie za to, ze poswieca swoja kariere na rzecz rodziny. Panstwu zasadniczo nic do tego, mamom pracujacym tez nie bedzie przeciez placic za pol etatu za to ze jak wracaja, to gotuja i sprzataja. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:04 z pensji męża to jasne, że tak; tylko tym paniom nie o to chodzi, one uważają, że to co zarabia mąż to i tak jest ich i chcą jeszcze dodatkowej kasy i to jest absurd Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:08 kosmitos napisała: > z pensji męża to jasne, że tak; tylko tym paniom nie o to chodzi, > one uważają, że to co zarabia mąż to i tak jest ich i chcą jeszcze > dodatkowej kasy i to jest absurd Oj matusiu na niebie asurdem jest to co Ty wypisujesz skad w Tobie tyle jadu nienawisci do kobiet ktore pracuja w domu .Oj kochna zazdrosc przez Ciebie przemawia. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:10 ale dlaczego zazdrośc? i kogo ja nienawidzę? siedzę własnie w domu tak jak te zapracowane 24 na dobę tylko, że ja sobie w necie siedzę a nie tyram Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:29 Ale czemu zazdrość? Po prostu uważam to za niesprawiedliwe, bo sama zasuwałam do pracy przy trójce małych dzieci. Jeśli małżonkowie wyliczą, że bardziej im się opłaca, by żona została w domu, to wtedy mąż staje się jej "pracodawcą" i składka na jej emeryturę powinna iść z jego pensji. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:39 echtom napisała: > Ale czemu zazdrość? Po prostu uważam to za niesprawiedliwe, bo sama > zasuwałam do pracy przy trójce małych dzieci. Jeśli małżonkowie > wyliczą, że bardziej im się opłaca, by żona została w domu, to wtedy > mąż staje się jej "pracodawcą" i składka na jej emeryturę powinna > iść z jego pensji. > I tu sie zgodze ,zle to ujełam wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:50 > Jeśli małżonkowie > wyliczą, że bardziej im się opłaca, by żona została w domu, to wtedy > mąż staje się jej "pracodawcą" i składka na jej emeryturę powinna > iść z jego pensji. Otoz to, wszedzie sa zyski i straty. Za opieke dla malego dziecka trzeba niestety placic, i to sporo. Jesli matka nie zarabia duzo, rodzinie oplaca sie, zeby zostala na dluzej w domu - oszczedza sie na kosztach opiekunki, dojazdow itp., jest czas na dokladne wykonanie prac domowych. Jesli matka zdecyduje sie pracowac i wynajac opiekunke dla dziecka, to wszystkie dodatkowe koszta zrownowaza pewnie w budzecie wplywanie jej pensji. W obu sytuacjach finansowo wychodzi sie na z grubsza to samo, wiec dlaczego tylko pierwsza matka mialaby otrzymywac place od panstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 19:15 > Panstwu zasadniczo nic do tego, mamom pracujacym tez nie bedzie przeciez placic > za pol etatu za to ze jak wracaja, to gotuja i sprzataja. Ale jakie pół etatu? Ja przez to, ze pracuję zawodowo, nie mam wcale mniej prania ani nie opuszczam co drugiego, tylko po prostu, muszę się bardziej sprężyc, żeby wszystko zrobić. Obiad też mam codziennie, czasem gotuje na dwa dni, ale to moja sprawa, obiad jest? jest. Niech praca będzie rozliczana zadaniowo, wtedy leserki nie skorzystają Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re:w pracy jak w pracy 26.10.09, 15:26 > Ja uwazam ze mamy ktore siedza w domu i > zajmuja sie domem i dziecmi powinny miac za to wynagrodzenie bo > praca w domu nie stety jest bardzo monotonna i wymaga wiecej to > praca na 24 h bez urlopów a najgorsze w tym jest to ze jest przez > wielu nie doceniana . Oczywiście ja, wręcz gardzę i uważam za największą bzdurę, bo jak można chcieć pieniądze za siedzenie w domu, chcesz pieniądze to się weź za robotę. Powinnaś skonfrontować tą rozmowę z rodzicami którzy słono płacą za leczenie i leki dla chorych dzieci, bo Państwo nie pokrywa w niektórych przypadkach tego więc zejdź na ziemię bo nieróbstwo ci rozum odebrało Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re:w pracy jak w pracy 24.10.09, 23:54 > Debilna jesteś TY bo uwazasz ze praca w domu to nie praca A, księżniczko, jak myślisz - za kobiety pracujące zawodowo prace domowe odrabiają krasnoludki? Ja też muszę posprzątać, ugotować, wyprać, wyprasować i obowiązki małżeńskie załatwić. Ale mam na to o jakieś 9h/d mniej, bo oprócz tego pracuję zawodowo. Kazdy ma prawo wyboru jeddna mam bedzie ilka > kawe w domu inna w zakładzie pracy. Ja się w pracy nie opier..., tylko pracuję. Na forach nie siedzę, przerwy na kawusię nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re:w pracy jak w pracy 26.10.09, 14:27 gabi683 napisała: > Debilna jesteś TY bo uwazasz ze praca w domu to nie praca jak sie ma > jedno dziecko to ma sie sporo czasu .jak ma sie czworo to juz sie > nie ma czasu na pierdoły.Ja uwazam ze mamy ktore siedza w domu i > zajmuja sie domem i dziecmi powinny miac za to wynagrodzenie bo > praca w domu nie stety jest bardzo monotonna i wymaga wiecej to > praca na 24 h bez urlopów a najgorsze w tym jest to ze jest przez > wielu nie doceniana .Kazdy ma prawo wyboru jeddna mam bedzie ilka > kawe w domu inna w zakładzie pracy. Nie rozumiem tych "DEBILNYCH" wyzwisk. Praca to nie jest siedzenie w domu. JASNE?!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re:w pracy jak w pracy 26.10.09, 15:29 Oczywiście gardzę takim głupim gadaniem, żeby było jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 27.10.09, 08:34 karla134 napisała: > gabi683 napisała: > > > Debilna jesteś TY bo uwazasz ze praca w domu to nie praca jak sie ma > > jedno dziecko to ma sie sporo czasu .jak ma sie czworo to juz sie > > nie ma czasu na pierdoły.Ja uwazam ze mamy ktore siedza w domu i > > zajmuja sie domem i dziecmi powinny miac za to wynagrodzenie bo > > praca w domu nie stety jest bardzo monotonna i wymaga wiecej to > > praca na 24 h bez urlopów a najgorsze w tym jest to ze jest przez > > wielu nie doceniana .Kazdy ma prawo wyboru jeddna mam bedzie ilka > > kawe w domu inna w zakładzie pracy. > > Nie rozumiem tych "DEBILNYCH" wyzwisk. > Praca to nie jest siedzenie w domu. JASNE?!!!! Tak jak siedzenie w pracy na necie,to tak samo nie jest praca i pierdzene w krzesełko Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 10:49 Oszustki takie jak Kosmitos, okradające pracodawcę i siedzące w godzinach pracy na forum internetowym: Dlaczego ja, pracująca większość czasu w domu (mam 1/4 etatu - tzn pracy, za która dostaję pieniądze, poza tym wychowuję 3 dzieci), mam czas na wejście na forum emama raz dziennie na 10 minut? Dlaczego panie pracujące zawodowo na cały etat, siedzą na rozmaitych forach przez cały dzień (mam podawać nicki?) Dlaczego te, co dostają kasę za swoją pracę, okradają pracodawcę? Dlaczego nikt ich z tego nie rozlicza? Co robicie na forum? Jest 10.46 rano. Godziny pracy. Dlaczego uważacie się za lepsze od tych, które za ciężką pracę nie tylko nie dostają grosza, ale i nie mają emerytuty i ubezpieczenia? Odpowiem Wam w Waszym stylu. W stylu, którym obrażacie kobiety pracujące w domu za darmochę. Zabierzcie leniwe dupska z forum i weźcie się za robotę. Przestańcie bezczelnie oszukiwać i obrażać inne kobiety. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkastonka Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:05 Nikt nie neguje tego, że praca 24/h na dobę z 3 dzieci w domu JEST ciężka, ale każdy sam podejmuje wybory w swoim życiu. Ty wybrałaś taki model a nie inny, dlaczego narzekasz? Nie rozumiem, dlaczego należałoby płacić mamom za wychowywanie dzieci? Przecież to jest wpisane w macierzyństwo? A za sprzątanie? Chwila, ja też piorę, sprzątam i gotuję w moim domu, a nikt mi za to nie płaci. Praca na dwa etaty (zawodowa+domowa) sprawia, że nie pamiętam kiedy książkę przeczytałam całą, nie wyrywkowo i w czasie takim, który pozwoli na końcu książki pamiętać co było na początku. Ale sama sobie takie życie wybrałam A co do pracy...Przykład pani portierki u mnie w firmie. Jej obowiązek to wydawanie i przyjmowanie kluczy oraz rozdzielenie poczty, która przychodzi raz dziennie. W portierni jest komputer. Jak wyglądałaby moja praca gdybym tam pracowała (za pewnie jakieś 1000 zł na rękę)? Forum -wydać klucze- forum -odebrać klucze-forum-klucze - forum - poczta- klucze - forum. Po czy po tygodniu dostałabym na łeb Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:21 Prawda jest taka ze wiele kobiet pracuja bo musza i wcale nie lubia tego co robia (kredyty)i jednej pęsii nie wyciagaja wiec dlatego pracuje dwoje .Ale co z dziecmi klucz na szyje i powrót do pustego domu nie wrózy to nic dobrego,ale kazdy wybiera to co chce za parae lat okaze sie ze tak naprawde to zarzynanie sie dla kasy nie mialo sesu(oby tak nie było). Wczym jest mama pracujaca w domu gorsza od tej ktora pracuje zawodowo ? Ja wsatje o 5 rano pije mala czarna budze meza ,potem dzieci zaprowadza do szkoly i przedszkola z mała coreczka w wózku .Zakupy obiad i znow ubiranie malucha i do przeszkola po sredniaczke .Obiad najstarasza wraca do domu zje i zmyka na zajęcia dodatkowe.na koniec wraca mąz je obiado kolacje i zjamuje sie maluchami a ja pedze po najstarsza .Potem kąpiel kolacja 20 spia a Ja mam chwile dla siebie choc nie zawsze bo mam prasowanie pranie i sprzatanie i tak w kolo macieju ale nienarzekam .mam czas na czytanie na siedzenie na forum i mamm czas przedewszystkim dla SWOICH DZIECI,nie mam niani sprztaczki ,nauczycielki ,babci Ja robie to sama codziennie . Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:26 w niczym; mamie przcującej płaci szef, któremu jest potrzebna jej praca; a tej co siedzi w domu kto ma płacić jedynie mąż, bo nikomu innemu ta praca potrzebna nie jest i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:34 kosmitos napisała: > w niczym; mamie przcującej płaci szef, któremu jest potrzebna jej > praca; a tej co siedzi w domu kto ma płacić jedynie mąż, bo nikomu > innemu ta praca potrzebna nie jest i tyle. I tu sie mylisz i to brdzo . Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:37 no to mamy odmienne zdanie; ja właśnie jestem w domu, mąż w pracy, dziecko w przedszkolu; uważasz, że ktoś powinien mi za ten dzień zapłacić i do czego i komu potrzebne jest moje siedzenie w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:42 A czy ty uwazasz ze wychowywanie natepnego pokolenia jest niczym . Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:47 gabi683 napisała: > A czy ty uwazasz ze wychowywanie natepnego pokolenia jest niczym . zdecydowanie jest zadaniem trudnym i godnym uznania jednak trud ten ponoasza rowniez pracujace kobiety i zaryzykuje nawet twierdzenie, ze jest to wiekszym wyzwaniem Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:53 moofka napisała: > gabi683 napisała: > > > A czy ty uwazasz ze wychowywanie natepnego pokolenia jest niczym . > > zdecydowanie jest zadaniem trudnym i godnym uznania > jednak trud ten ponoasza rowniez pracujace kobiety > i zaryzykuje nawet twierdzenie, ze jest to wiekszym wyzwaniem Wiesz mysle ze mama pracujaca w dom i mama pracujaca zawodowo ponosi to sama odpowiedzialnosc i trud .Z tym ze róznica polega na tym ze mama pracujaca w domu nie dotaje awansu nagrod za swój trud ,a mama pracujaca zawodowo to dostaje.Dlaczego mama praca jakpo KURA DOMOWA jest niczym czy jestem mniej wartosciowa kobieta .Czy moj wklad w nauke wychowywanie kształcenie jest niczym,nie bo wychowuje przyszlych obywateli tego kraju i przyszlych podatników. > Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:01 gabi683 napisała: > moofka napisała: > > > gabi683 napisała: > > > > > A czy ty uwazasz ze wychowywanie natepnego pokolenia jest > niczym . > > > > zdecydowanie jest zadaniem trudnym i godnym uznania > > jednak trud ten ponoasza rowniez pracujace kobiety > > i zaryzykuje nawet twierdzenie, ze jest to wiekszym wyzwaniem > > Wiesz mysle ze mama pracujaca w dom i mama pracujaca zawodowo ponosi > to sama odpowiedzialnosc i trud .Z tym ze róznica polega na tym ze > mama pracujaca w domu nie dotaje awansu nagrod za swój trud ,a mama > pracujaca zawodowo to dostaje. jesli dostaje awanse to za aktywnosc zawodowa ktora czesto z trudem i pomoca wielu osob laczy z opieka nad dziecmi w domu ja tez awansow nie mam mam satysfakcje ze mam szczesliwe dzieci i cieply przytulny dom i ze mi dobre slowo powiedza jak cos ugotuje i ciasto zjedza ze smakiem ale o dom i dzieci moge zadbac w okrojonym czasie okrojonym o te prace zawodowa wlasnie uwierz mi siedzialam w domu z malymi i zadna to orka nie byla jak mi sie ktores rozlozylo z katarem to nie mialam problemu a maz przychodzil z pracy prosto na parujacy obiad Dlaczego mama praca jakpo KURA DOMOWA > jest niczym czy jestem mniej wartosciowa kobieta .Czy moj wklad w > nauke wychowywanie kształcenie jest niczym,nie bo wychowuje > przyszlych obywateli tego kraju i przyszlych podatników. > > nikt tutaj nie wartosciuje kazdy dokonuje takiego wyboru na jaki go stac i jaki jest dla niegow owym czasie najlepszy z wartoscia nie ma nic wspolnego w ciagu ostatnich tygodniu odkad poszlam do pracy nie uwierzysz ile nasluchalam sie od uczonych ciotkow i znajomkow i na foro a jakze jak mozna dziecko do zlobka poslac i ze zua matka jestem co zreszta mam w glebokim nosie wczesniej siedzac w domu wciaz slyszalam pytania kiedy wreszcie do pracy ide Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:02 mama pracująca dostaje nagrody za to co robi w pracy, a za wychowywanie przyszłych potencjalnych podatników nikt jej nie nagradza tak samo jak w przypadku siedzących w domu; poza tym dlaczego ktoś ma płacić za to, że mam wyprane ubrania i wytarte kurze- nadal nie umiecie mi odpowiedziec; i proszę nie pisz o kształceniu dzieci, bo zazwyczaj polega to na tym, że dziecko jest w szkole i na zajęciach dodatkowych a mama siedzi w domu (co robi w tym czasie to już jej problem - sprząta czy pije kawę) Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:07 kosmitos napisała: > mama pracująca dostaje nagrody za to co robi w pracy, a za > wychowywanie przyszłych potencjalnych podatników nikt jej nie > nagradza tak samo jak w przypadku siedzących w domu; poza tym > dlaczego ktoś ma płacić za to, że mam wyprane ubrania i wytarte > kurze- nadal nie umiecie mi odpowiedziec; i proszę nie pisz o > kształceniu dzieci, bo zazwyczaj polega to na tym, że dziecko jest w > szkole i na zajęciach dodatkowych a mama siedzi w domu (co robi w > tym czasie to już jej problem - sprząta czy pije kawę) heheheh nie wim w jakim wieku masz dziecko czy dzieci bo z tego co piszesz nie masz kopletnie pojecia nad praca w domu z dziecmi oraz pomocy w nauce .Szkola nie wychowuje ona kształci mlodego czlowieka a odpowiedzialnasc za przygotowanie dziecka oraz wychowanie Go ponosza rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:12 jasne, ale dziecko przez ileś godzin jest w szkole i na zajęciach, więc mamy domowe raczej wówczas się tymi dziećmi nie zajmują; mam rację czy siedzicie na lekcjach z dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:22 > heheheh nie wim w jakim wieku masz dziecko czy dzieci bo z tego co > piszesz nie masz kopletnie pojecia nad praca w domu z dziecmi oraz > pomocy w nauce .Szkola nie wychowuje ona kształci mlodego czlowieka > a odpowiedzialnasc za przygotowanie dziecka oraz wychowanie Go > ponosza rodzice. No przy takim poziomie jaki tu prezentujesz, to odpowiedzialna kwestie wychowania dzieci zostawilabym jednak raczej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:25 cherry.coke napisała: > > heheheh nie wim w jakim wieku masz dziecko czy dzieci bo z tego co > > piszesz nie masz kopletnie pojecia nad praca w domu z dziecmi oraz > > pomocy w nauce .Szkola nie wychowuje ona kształci mlodego czlowieka > > a odpowiedzialnasc za przygotowanie dziecka oraz wychowanie Go > > ponosza rodzice. > > No przy takim poziomie jaki tu prezentujesz, to odpowiedzialna kwestie > wychowania dzieci zostawilabym jednak raczej szkole. No widze ze Pani idealna sie odezwała Juz przwykłam do Takich Kobiet jak TY Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re:w pracy jak w pracy 27.10.09, 13:07 gabi683 napisała: > heheheh nie wim w jakim wieku masz dziecko czy dzieci bo z tego co > piszesz nie masz kopletnie pojecia nad praca w domu z dziecmi oraz > pomocy w nauce .Szkola nie wychowuje ona kształci mlodego czlowieka > a odpowiedzialnasc za przygotowanie dziecka oraz wychowanie Go > ponosza rodzice. > > To mam rozumieć że mamy pracujące mają zaniedbywane i "NIEDOUCZONE" dzieci bo jak twierdzisz siedząc w domu one lepiej się uczą(bzdura!), raczej musiałabyś siedzieć w szkole. Takim podejściem jakie masz nie wróżę moim dzieciom dobrej przyszłości czy kariery najwyżej podstawówka jak dobrze pójdzie Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:09 Nie jesteś ani trochę mniej wartościowa. Tylko wytłumacz, dlaczego widzisz swój wkład w wychowanie następnego pokolenia a mojego wkładu nie dostrzegasz? Też mam dzieci, też je wychowuję. Kosztem chwili wypoczynku, kosztem zrobienia czegoś dla siebie, kosztem snu. Ty tych kosztów nie ponosisz, prawda? pies Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re:w pracy jak w pracy 27.10.09, 13:11 pieskuba napisała: > Nie jesteś ani trochę mniej wartościowa. Tylko wytłumacz, dlaczego > widzisz swój wkład w wychowanie następnego pokolenia a mojego wkładu > nie dostrzegasz? Też mam dzieci, też je wychowuję. Kosztem chwili > wypoczynku, kosztem zrobienia czegoś dla siebie, kosztem snu. Ty > tych kosztów nie ponosisz, prawda? > > pies masz cholerną racje Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re:w pracy jak w pracy 24.10.09, 23:57 Z tym ze róznica polega na tym ze > mama pracujaca w domu nie dotaje awansu nagrod za swój trud ,a mama > pracujaca zawodowo to dostaje. Możesz sobie oprawić w ramki laurki dla "najlepszej mamy". Jakiej innej nagrody za wychowywanie dzieci oczekujesz? Pieniędzy? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:47 uważam, że dla reszty społeczeństwa nie ma znaczenia jak sobie radzicie (jako rodzna) z obowiązkami domowymi; argument dotyczący wychowania jest z lekka smieszny, bo dzieci są w szkole, na zajęciach pozalekcyjnych, mniejsze w przedszkolu, więc przez większość dnia raczej ich nie wychowujesz; może okres urlopu wychowawczego, częściowo odpłatnego nie jest najgorszy, ale nie widzę powodu płacenia matkom dzieci w wieku przedszkolnym i starszych Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 16:21 > A czy ty uwazasz ze wychowywanie natepnego pokolenia jest niczym . Znaczy, dzieci matki niepracującej zawodowo są wartościowe dla społeczeństwa, a moje bezwartościowe? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja pod jednym warunkiem 22.10.09, 23:42 że z podatków mojego męża nie będą utrzymywane przedszkola i żłobki, z których nie korzystamy. Bo póki co dokładamy się do edukacji innych dzieci. Jestem w domu, zajmuję się swoimi dziećmi, a mój mąż pracuje m.in. na żłobki do których posyłają dzieci matki pracujące na etacie i dostające za tę pracę wynagrodzenie. Nie potrzebuję wynagrodzenia za pracę w domu czy zajmowanie się własnymi dziećmi, ale wiem że nie dostanę za to emerytury. Prowadzenie domu to jedno - każda z nas to robi niezależnie od tego czy pracujemy czy nie, ale pełnoetatowe wychowywanie dzieci to już zupełnie inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 23.10.09, 08:48 laminja napisała: > że z podatków mojego męża nie będą utrzymywane przedszkola i żłobki, z których > nie korzystamy. Bo póki co dokładamy się do edukacji innych dzieci. Jestem w > domu, zajmuję się swoimi dziećmi, a mój mąż pracuje m.in. na żłobki do których > posyłają dzieci matki pracujące na etacie i dostające za tę pracę wynagrodzenie > . > > Nie potrzebuję wynagrodzenia za pracę w domu czy zajmowanie się własnymi > dziećmi, ale wiem że nie dostanę za to emerytury. Prowadzenie domu to jedno - > każda z nas to robi niezależnie od tego czy pracujemy czy nie, ale pełnoetatowe > wychowywanie dzieci to już zupełnie inny temat. Zgadzam sie z Tobą Poztym wyszło na to że mamy ktore pracują w domu to PASOZYTY, LESERKI ,DARMOZJADY i jestśmy złem całego świata.Kazdy sam wybira sój model rodziny i nikomu nic dotego.Świadczenia zdrowotne płcimy spore choc sami leczymy sie prywatnie,do złobków moje dzieci nie chodzą.Nie dostaje wyprawek szkolnych nie otrzymuje rodzinnego.Jestesmy rodzina i takim modelu zyjemy . Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 23.10.09, 08:56 > Poztym wyszło na to że mamy ktore pracują w domu to PASOZYTY, > LESERKI ,DARMOZJADY i jestśmy złem całego świata.Kazdy sam wybira > sój model rodziny i nikomu nic dotego.Świadczenia zdrowotne płcimy > spore choc sami leczymy sie prywatnie,do złobków moje dzieci nie > chodzą.Nie dostaje wyprawek szkolnych nie otrzymuje > rodzinnego.Jestesmy rodzina i takim modelu zyjemy . > cudownie ale czy ty nadal po stu szescdziesieciu postach nie zaczailas o czym jest ta dyskusja? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: pod jednym warunkiem 24.10.09, 23:59 > że z podatków mojego męża nie będą utrzymywane przedszkola i żłobki, z których > nie korzystamy. Bo póki co dokładamy się do edukacji innych dzieci. Jestem w > domu, zajmuję się swoimi dziećmi, a mój mąż pracuje m.in. na żłobki do których > posyłają dzieci matki pracujące na etacie i dostające za tę pracę wynagrodzenie > . Ja pracuję na etacie, a miejsca dla mojego dziecka w żłobku nie ma. Więc ja też nie chcę płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 01:03 i to jest problem, bo nie dość, że płacisz podatki to jeszcze musisz sporo zapłacić za opiekę nad dzieckiem. Dlatego dopóki nie ma odpowiedniej ilości żłobków dotowanych zachwiana jest równość w dostępie do opieki nad małymi dziećmi. Powinnaś dostawać za to jakąś rekompensatę od państwa. Czemu masz być w gorszej sytuacji niż inne pracujące matki? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 01:23 nie rozumiem, uważasz, że matka, która nie posyła dziecka do żłobka/przedszkola powinna dostać za to pieniądze, a matka, której dziecko uczęszcza do żłobka/przedszkola i musi jeszcze za to płacić - nie powinna dostać nic ?????????????? To może nie szukajmy pośredników, tylko od razu bezpośrednio niech matki dzieci "oświatowo-placówkowych" płacą matkom siedzącym ze swoimi dziećmi w domu ? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 06:59 pomysl jest swietny a co z matkami ktore chcialabyby a nie dostaja miejsc w zlobkach w naszym zlobku wiecej dzieci sie nie dostaje niz dostaje a jednoczesnie idac do roboty angazuja nianie na lewo im placic czy one placa? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 07:34 NIE, uważam, że skoro nie ma równego dostępu do publicznych placówek to osoby, których dzieci się nie dostały do żłobka czy przedszkola powinny dostać jakąś formę rekompensaty, bo nie sprawiedliwe jest to, że jedni mogą płacić symboliczne kwoty za państwowe przedszkola a inni znacznie większe za placówki prywatne lub kilkakrotnie większe za nianie. Chodzi równie dobrze o osoby, które pracują. Matki "siedzące" w domu mają nikłe szanse na to, żeby ich dzieci zostały przyjęte do przedszkola publicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 08:35 > i to jest problem, bo nie dość, że płacisz podatki to jeszcze musisz sporo zapłacić za opiekę nad dzieckiem. Ja też 40 % dochodów oddawałam niańce i jeszcze musiałam po godzinach pracować, żeby mi starczyło na życie. Taki lajf po prostu. I co, mam teraz pozwać gminę o odszkodowanie, że mi we wsi żłobka nie pobudowali? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 13:13 tak, takie jest życie. Uważam, że matki mogłyby być wspierane. Co jest złego w mojej propozycji, że tak oponujesz? Co jest głupiego w uldze podatkowej dla rodziców małych dzieci, które nie korzystają z publicznych placówek?Rozumiem, że gdyby taka ulga była to nie chciałabyś z niej korzystać... Różne mamy poglądy, różne padają propozycje. Nie musimy się ze sobą zgadzać, ale w dyskusji warto argumentować. Chciałabym przeczyta argumenty przeciw takiej formie wspierania rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 18:18 laminja napisała: > tak, takie jest życie. Uważam, że matki mogłyby być wspierane. Co jest złego w > mojej propozycji, że tak oponujesz? Co jest głupiego w uldze podatkowej dla > rodziców małych dzieci, które nie korzystają z publicznych placówek? aha a jakie jest spoleczne jej uzasadnienie? ja wobec tego postuluje ulge stomatologiczna, bo wylacznie prywatnie zeby lecze Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 18:27 > ja wobec tego postuluje ulge stomatologiczna, bo wylacznie prywatnie zeby lecze Ja się w ogóle leczę prywatnie. Odciążam budżet państwa, czy tak? A ulgi ani widu, ani słychu. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 25.10.09, 22:10 rodzić też będziesz prywatnie? A jak ulegniesz wypadkowi to też wybierzesz klinikę prywatną? Nie. I tu jest pies pogrzebany. Ja też z publicznej służby zdrowia nie korzystam. Jest jednak różnica między służbą zdrowia a edukacją. Inne też jest źródło ich finansowania... BTW zdecydowanie wolałabym sama opłacać ubezpieczenie zdrowotne w prywatnej firmie niż wrzucać pieniądze do czarnej dziury jaką jest NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 07:42 > rodzić też będziesz prywatnie? A jak ulegniesz wypadkowi to też wybierzesz > klinikę prywatną? Nie. A czemu nie? Skoro będę miała taką możliwość... Jest jednak różnica między służbą zdrowia a edukacją. > Inne też jest źródło ich finansowania... Niemniej skutek jest ten sam. Odciążam to nasze biedne państwo. Za wszystko płacę sama. To, co proponujesz, sprowadza się do nagradzania za to, że się nie korzysta z publicznych instytucji. Ja nie korzystam, Ty nie korzystasz - więc nagroda należy się nam obu. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 08:35 Póki co nie masz takiej możliwości - bez prywatnego ubezpieczenia rachunek może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 09:25 A kto powiedział, że nie mam prywatnego ubezpieczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 09:34 Błagam... Nie jestem na tym forum od wczoraj ) Na systemie edukacyjnym znam się dość słabo, ale o służbie zdrowia zarówno publicznej jak i prywatnej wiem co nie co :p Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 09:38 Ale co ma czas Twojej bytności na forum do tego, że mam wykupione prywatne ubezpieczenie szpitalne? Nie rozumiem, możesz mi wyjaśnić? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 19:29 nic rozumiem, że dzieci będziesz rodzić w szpitalu prywatnym? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 19:42 ja nigdzie nie napisałam, że nie będziesz tam rodzić. Zapytałam tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 07:09 laminja napisała: > nic rozumiem, że dzieci będziesz rodzić w szpitalu prywatnym? a co w tym dziwnego ze kotos urodzi dziecko w klinice prywatnej Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 08:45 nic, nie wycinaj zdań bez kontekstu... Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 08:35 no dobrze - a jezeli twoje wyniuniane w domu dziecko bedziesz kiedys chciala na panstwowa uczelnie poslac? bez sensu w ogol jest twoja argumentacja Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 09:44 moje dziecko nie siedzi w domu. Chodzi do prywatnego przedszkola. Pójdzie do prywatnej szkoły, bo ta placówka spełnia nasze oczekiwania. Nie dlatego, że jest prywatna. Drugie dziecko chodzi do prywatnego "żłobka" - do państwowego nie miałby szansy się dostać. Nie ma też opcji "raz w tygodniu", a ja tyle potrzebuję żeby spokojnie pracować. Jakbyś poczytała ze zrozumieniem i odrobiną dobrej chęci to co pisałam wcześniej to byś pewnie zrozumiała :p Ale jeszcze raz zreasumuję: uważam, że matki opiekujące się w domu dziećmi nie powinny dostawać za to pieniędzy. Jestem jednak zdania, że państwo powinno pracującym na etacie i niepracującym na etacie rodzicom jakoś rekompensować KONIECZNOŚĆ korzystania z prywatnych placówek. Konieczność wynikającą z niewystarczającej liczby miejsc w publicznych. Wg mnie najrozsądniejsza byłaby ulga podatkowa - dostawaliby ją Ci, którzy pracują i płacą podatki. Sprawa jest prosta - nie pracujesz - nie dostajesz, posyłasz dziecko do publicznej placówki - przestajesz korzystać z ulgi. Co jest w tym takiego trudnego do zrozumienia? Nie ma wystarczającej ilości publicznych przedszkoli i żłobków, to wielu rodziców zmusza do ponoszenia wyższych nakładów - sprawiedliwości nie ma w tym obszarze. Np pierwszeństwo mają dzieci samotnych matek. 2/3 moich koleżanek jest "samotnymi" matkami, bo żyją w konkubinacie. Taka ulga nie byłaby wybitnym obciążeniem dla budżetu państwa, natomiast dla rodziców wydających pieniądze na prywatne przedszkola, bo ich dzieci nie dostały się do państwowych z braku miejsc byłaby to jakaś forma rekompensaty. Może tak samo śmieszna jak ulga na dzieci, ale zawsze ) Co ma z tym wszystkim wspólnego "wyniuniane dziecko"? Nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 09:58 > Jestem jednak zdania, że państwo powinno pracującym na etacie i niepracującym na etacie rodzicom jakoś rekompensować KONIECZNOŚĆ korzystania z prywatnych placówek. Konieczność wynikającą z niewystarczającej liczby miejsc w publicznych. Ok, to brzmi sensownie, o ile miałoby dotyczyć rodziców pracujących w jakimkolwiek wymiarze godzin, których podanie o miejsce w publicznym żłobku-przedszkolu zostało odrzucone z braku miejsc. Nie należy się natomiast moim zdaniem rodzicom, którzy kręcą nosem na standard tych placówek i od razu zapisują dzieci do prywatnych. Widzę tu jednak pole do nadużyć - rodzice mogli by dla uzyskania ulgi złożyć podanie do placówki publicznej z założeniem, że i tak nie poślą tam dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 19:28 myślisz, że komuś to by się opłacało? Teraz i tak jest pole do nadużyć, bo kilka moich niepracujących koleżanek podało fikcyjne zatrudnienie - w firmach innych koleżanek, żeby ich dzieci dostały się do publicznego przedszkola... Podobnie jest z samotnymi matkami, które de facto nie są samotne. Oczywiste jest dla mnie to, że skoro ulga na dziecko wynosi 1200zł to tego typu ulga byłaby również niezbyt wysoka, więc pole do nadużyć chyba znikome. A prawda jest taka, że jest o wiele za mało miejsc w publicznych przedszkolach niż chętnych, a żadna ugla nie dałaby radę zrekompensować wydatków na przedszkole. Ja płacę 1300zł miesięcznie - takie są stawki w naszej okolicy... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 10:03 państwo powinno pracującym na etacie i niepracującym na etaci > e > rodzicom jakoś rekompensować KONIECZNOŚĆ korzystania z prywatnych placówek. > Konieczność wynikającą z niewystarczającej liczby miejsc w publicznych. Tylko jak sprawdzić, czy edukacja w prywatnej placówce wynika z konieczności? A może jest to fanaberia rodzica? Albo skutek przemyślanej decyzji? Kryterium dochodowe można o kant dupy potłuc, bo w wielu placówkach niepublicznych są dzieci, których rodzice twardo na taką placówkę ciułają. I są rodzice, których spokojnie stać na posłanie do takiej szkoły czy przedszkola piątki dzieci, bez szczególnego obciążenia budżetu domowego. Nie ma możliwości odróżnienia konieczności od wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 19:32 ale po co sprawdzać, żadna ulga nie zrekompensuje wydatków ponoszonych na przedszkola prywatne. Oczywiste jest dla mnie, że to ulga symboliczna, pozwalająca dostać trochę większy zwrot podatków lub mniej dopłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 19:54 laminja napisała: > ale po co sprawdzać, żadna ulga nie zrekompensuje wydatków ponoszonych na > przedszkola prywatne. Oczywiste jest dla mnie, że to ulga symboliczna, > pozwalająca dostać trochę większy zwrot podatków lub mniej dopłacić. jakie widzisz spoleczne uzasadnienie dla takiej ulgi? bo 'nie korzystam' to troche malo Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 20:09 nierówny dostęp do edukacji w żłobkach i przedszkolach. W chwili obecnej w wielu miejscach zmusza się rodziców do wydawania sporych kwot na prywatne żłobki i przedszkola, bo miejsc w publicznych jest za mało. Społeczne uzasadnienie tej ulgi jest mniej więcej takiej jak ulgi na dziecko :p Tylko dotyczyłaby rodziców, których dzieci - z braku miejsc nie dostały się do placówek publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 20:21 idąc dalej - państwo powinno dopłacać rodzicom dzieci chodzących: do prywatnych szkół podstawowych prywatnych gimnazjów prywatnych szkól ponadgimnazjalnych na prywatne uczelnie itd. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 21:13 nie, ponieważ nie ma opcji pt.: brak miejsca w szkole podstawowej czy gimnazjum, liceum. Potem nauka już nie jest obowiązkowa. A w przedszkolach i żłobkach są permanentne problemy z miejscami. Widzę, że za wszelką cenę chcesz mi udowodnić, że mój pomysł jest zły. Masz prawo, ale czekam na jakieś rozsądne kontrargumenty... Zamiast się nad nim chwilę zastanowić szukasz czegoś do czego się można przyczepić. CO tak na prawdę masz przeciwko takiej uldze podatkowej? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 21:18 bo jest to promowanie prywatnych przedszkoli i żłobków, a na takie cos państwo nie może sobie pozwolić. Bo byłoby to niegospodarne. No i jak juz pisały dziewczyny - nie wszystkie dzieci w prywatnych placówkach są dlatego, że nie dostaly sie do państwowych. Duża liczba to dobrowolny wybór rodziców. I dlaczego te matki też miałyby miec dofinansowanie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 23:59 ależ promowanie, hehehe Kilkaset złotych odpisane od podatku - w skali roku Promocja nie do przegapienia! Różnica między Twoją a moją postawą leży w tym, że Ty uważasz, że rodzice małych dzieci nie powinni być wspierani przez państwo, a ja szukam rozsądnych i niezbyt obciążających budżet opcji, które choć odrobinę odciążyłyby rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 00:46 oczywiście, że tak, bo danie ulgi za korzystanie z prywatnych przedszkoli/żlobkow oznaczałoby, że rząd je w ten wlasnie sposób, wspiera i dofinansowuje. A niby czemu miałby to robić ? No widzisz - kilkaset złotych w skali roku - to dla placącego 1000 zł/miesiecznie za przedszkole - i tak niewiele da, żadna to pomoc finansowa. A pomnozona przez dziesiątki tysięcy dzieci - daje już jakąś pokaźną kwotę i jest sporym obciążeniem dla budżetu. No i pomyśl, dlaczego osoby odprowadzające podatki, ale nie mające dzieci w wieku przedszkolnym, albo korzystajace z państwowych placówek, albo nie mające dzieci wcale - muszą się godzić na takie przeznaczenie ich podatków ? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 06:05 > Różnica między Twoją a moją postawą leży w tym, że Ty uważasz, że rodzice małyc > h > dzieci nie powinni być wspierani przez państwo, a ja szukam rozsądnych i niezby > t > obciążających budżet opcji, które choć odrobinę odciążyłyby rodziców. no chwilka ale dlaczego rodzicow moja emerytowana sasiadka rowniez z przedszkola nie korzysta co wiecej jest zaangazowana babcia i prawie codziennie widuje u niej wnuki tez juz nie przedszkolaki nie uwazasz, ze i jej nalezy sie przedszkolno-zlobkowa ulga? na pewno odciazy jej niewielka emeryture Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 08:51 dlatego, że to jest wątek o sprawach rodziców, a nie emerytów. Oczywiste jest to, że rodzice ponoszą bardzo duże nakłady na wychowanie swoich dzieci. Państwo powinno dbać o rodziców, bo od nich m.in. zależy jacy będą przyszli podatnicy i ilu ich będzie ) Oczywiście cała ta dyskusja jest czystko teoretyczna i traci już sens, bo każda z nas ma swoje - odmienne racje i przekonania. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 09:02 a jednak konstytucja gwarantuje rownosc skoro ulga wynika z faktu nie korzystam wiec nie place to i emeryt ja powinien dostac przyda mu sie chyba ze postulujemy to co korwin-mikke juz dawno temu podatki zlikwidowac, wszystko w cholere sprywatyzowac i placic tylko za to co nam potrzebne co w sumie glupie nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 09:32 hehehe, widzę, że stajesz się obrończynią interesów emerytów :p Ich interesy są zależne od tych, którzy pracują i płacą podatki, więc gdyby więcej kobiet pracowało to przełożyłoby się też na obszary ważne dla emerytów. Teraz wielu kobietom nie opłaca się wracać na część etatu lub pracować na zlecenia, bo dostęp do publicznej = taniej, bo dofinansowanej, opieki nad małymi dziećmi, mają niemal wyłącznie dzieci matek pracujących na pełnym etacie. Pracując na zlecenie płacę wyższe podatki niż niejedna kobieta pracująca na pełnym etacie. Tylko moje dziecko nie dostanie się do publicznego przedszkola - czy to jest równość? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 10:00 nie jest - dlatego dziwie sie ze zamiast postulowac z tego tytulu jakies dziwne zapomogi dla wybranych na niejasnych zasadach beneficjentow, ktore ty blednie nazywasz ulga podatkowa nalezaloby sie od panstwa domagac rownego dostepu dla wszystkich dzieci do publicznych placowek - jako wyrownanie szans eudkacyjnych dla dzieci jak najwczesniej i zwiekszenie szans matek na rynku pracy spelniaja one standardy wyzsze i jakosc nauczania czesto maja lepsza niz niepubliczne 'przechowalnie' przeladowane sa tylko dlatego, ze jest ich zwyczajnie za malo Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 10:17 tia, to jakie są zasady przyznawania ulg zależy od przepisów. Myślę, że nie ma szans na to, że wkrótce powstaną dziesiątki publicznych placówek - to NIEREALNE skoro w wielkich warszawskich dzielnicach trudno się ludziom doprosić choćby o jedno dodatkowe przedszkole, a Miasteczko Wilanów, w którym ma mieszkać kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców nie ma takiego przedszkola wcale, ba nawet szkoły tam póki co nie ma... A ja uważam, że coś mi się od państwa należy. Pracuję, płacę podatki, ale szans na przedszkole publiczne nie mam, bo żaden zakład pracy nie może mi podbić pieczątki na podaniu. Wołałabym wydawać na edukację naszych dzieci 300-400zł zamiast 2000zł. Niestety nie mam wyjścia. Tj. mam, ale nie chcę się fikcyjnie zatrudniać, ani rozwodzić Chodźmy może do wątku o przedszkolach - bo pojawił się taki wczoraj :p Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 20:21 Pięknie, tylko jest jeden minus - przedszkola ani żłobki nie są obowiązkowe. Konieczność posłania dziecka do przedszkola może wynikać z prywatnych układów rodzinnych i zawodowych, nie zaś z konstytucyjnego obowiązku. Nie musisz posłać dziecka gdziekolwiek, możesz nie posyłać wcale. Dlatego wątpię, żebyś się doczekała takiej ulgi. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 21:16 tak, ale jest ściśle powiązany z pracą zawodową wielu kobiet. Osoby nie pracujące na pełnym etacie są niemal skazana na wyższe wydatki poprzez opłacanie niani lub prywatnego przedszkola/żłobka. Pewnie się takiej ulgi nie doczekam, ale uważam, że ten sposób pomocy ze strony państwa jest rozsądniejszy niż płacenie za wychowywanie dziecka w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 21:23 > tak, ale jest ściśle powiązany z pracą zawodową wielu kobiet. Zwróć uwagę, że przymusu pracy też nie ma. Państwo nie zakłada konstytucyjnego obowiązku ani chodzenia do pracy, ani posyłania dziecka do przedszkola. Masz prawo, ale nie masz obowiązku. A to, że musisz pracować, żeby mieć co do gara włożyć, to nikogo nie obchodzi. uważam, że ten sposób pomocy ze strony państwa jest rozsądniejszy niż > płacenie za wychowywanie dziecka w domu. O to akurat nietrudno - uważam pomysł płacenia za pracę w domu za wyjątkowo pomylony. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 00:01 pewnie, że nie ma ) Ale nie rozumiem czemu się tak bronisz przed opcją choćby symbolicznego wspierania przez państwo ludzi, którzy mają dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 26.10.09, 21:54 > ... skazana na wyższe wydatki poprzez opłacanie > niani lub prywatnego przedszkola/żłobka. a osoby mieszkające w dużych miastach są skazane na płacenie wyższej ceny za metr kwadratowy mieszkania i nie dość, ze im nikt nie doplaca, to jeszcze zlikwidowano ulge budowlaną. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 07:18 iwles napisała: > > > ... skazana na wyższe wydatki poprzez opłacanie > > niani lub prywatnego przedszkola/żłobka. > > > a osoby mieszkające w dużych miastach są skazane na płacenie wyższej > ceny za metr kwadratowy mieszkania i nie dość, ze im nikt nie > doplaca, to jeszcze zlikwidowano ulge budowlaną. > > To przeprowadz sie do mniejszego miasta Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 07:48 > To przeprowadz sie do mniejszego miasta To idź do pracy i poślij dziecko do publicznego przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 08:31 echtom napisała: > > To przeprowadz sie do mniejszego miasta > > To idź do pracy i poślij dziecko do publicznego przedszkola. > Nie ma takiej potrzeby za twoja kase moje dziecko do przedszkola nie chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 08:24 a ty piszesz tak apropo dyskusji czy po prostu chciałaś cokolwiek powiedzieć ? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 08:32 iwles napisała: > > a ty piszesz tak apropo dyskusji czy po prostu chciałaś cokolwiek > powiedzieć ? > > > ja nie placze ze jest mi żle Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 08:45 ale piszesz bez sensu, nie wczytując się nawet w dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 10:48 iwles napisała: > > ale piszesz bez sensu, nie wczytując się nawet w dyskusję. > > > nie no czywiscie nie czytalam wcale tego watku i wcale w nim nie pisałam.Przestań gadac bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 10:53 Nie odpowiadałaś na zadawane bezpośrednio Tobie pytania, stawiałaś bzdurne zarzuty, ośmieszałaś się raz za razem, pisałaś takie brednie, że aż skóra cierpnie. I byłaś mocno niesympatyczna. Tak, można odnieść wrażenie, że nie masz pojęcia o co chodzi w tej dyskusji. pies Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 10:55 pieskuba napisała: > Nie odpowiadałaś na zadawane bezpośrednio Tobie pytania, stawiałaś > bzdurne zarzuty, ośmieszałaś się raz za razem, pisałaś takie > brednie, że aż skóra cierpnie. I byłaś mocno niesympatyczna. > > Tak, można odnieść wrażenie, że nie masz pojęcia o co chodzi w tej > dyskusji. > > pies a Ty znow sie pojawiłaś zmoro Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 10:58 pieskuba napisała: > Nie odpowiadałaś na zadawane bezpośrednio Tobie pytania, stawiałaś > bzdurne zarzuty, ośmieszałaś się raz za razem, pisałaś takie > brednie, że aż skóra cierpnie. I byłaś mocno niesympatyczna. > > Tak, można odnieść wrażenie, że nie masz pojęcia o co chodzi w tej > dyskusji. > > pies wiesz noramlni ludzie daja sie wypowiedziec kazdemu bezwglądu na to co ma dopowiedzenia.Czy Ci sie to podoba czy nie ,ale sie drugiej strony niedyskryminuje i nie stara sie jej osmieszyc .A Ty to robisz podobno wychowana wierze,zal zal zal Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 11:22 Gabi, ja nie staram się Ciebi ośmieszyć, Ty ośmieszasz się sama. Wierz mi, od początku do końca ogromnie szanuję Twoją pracę w domu, podziwiam to, że wychowujesz czwórkę dzieci, jest to ogrom zajęć nie do ogarnięcia, wielkie poświęcenie i odpowiedzialność. To piękne, że to robisz i że Cię to uszczęśliwia. Nie napadam na to, że utrzymuje Cię mąż - zauważ, że nie przyłączyłam się do tej części dyskusji w którym wmawiano Ci, że Cię porzuci lub odejdzie z tego świata i zostaniesz z niczym i nie poradzisz sobie. Uważam, że to wspaniałe, że masz męża tak pracowitego i przedsiębiorczego, że potrafi utrzymać liczną rodzinę na dobrym poziomie i zabezpieczyć jej przyszłość. Do tej pory wszystko super, prawda? Dwie rzeczy, którymi mnie irytujesz - zarzuty, że moje dzieci będą dziećmi ulicy (Młoda - finalistka olimpiady polonistycznej, Trzykrotna mistrzyni ortografii, uczennica najlepszej klasy językowej w swoim gimnazjum. Jako jedna z najlepszych w szkole z fizyki wczoraj spędziła pół dnia na Uniwersytecie Warszawskim na doświadczeniach z fizyki - taka nagroda za osiągnięcia w nauce. Bierze udział we wszystkich możliwych akcjach społecznych i charytatywnych w jej szkole. Wakacje przepracowała za darmo w Azylu dla Ptaków w zoo. Młody - pierwszoklasista interesuje się minerałami, numizmatyką a w wolnych chwilach dla własnej rozrywki czyta! Ostatnio odkrył, jak fajny jest mikroskop! Dzieci ulicy, prawda? Razem ze mną gotują dania na mój blog... I drugie - czepiasz się mojej wiary. A ja po prostu się bronię. Przyznaj, że przegięłaś z dziećmi ulicy i tym wypoczynkiem matek, które pracują, ja spokojnie przeproszę Cię za to, co w emocjach wywaliłam Tobie i będzie po sprawie. Bo przepychać się możemy jeszcze długo, tylko po co? pies Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 12:49 Powiedz mi jedno skoro Twoje dzieci sa tak zdolne i jest wszystko bardzo dobrze miedzy Tobaa NImi ,to czemu Ciebie tak to ruszło.Napisałam ze wiele dzieci pracujących rodzicow tak właśnie kończay bo rodzice zpracowani nie maja czasu dla Nich.Nie napisłam ze Towje,pozatym mam prawo miec inne zdanie od Ciebie.Czepialstwo nie jest dobrą cechą ale skoro Ty do mnie w ten sposób to czemu się dziwisz (moich postów nie usunieto). Ja juz o tym zapomialam i przepraszam Cie za moje uszczpiwosci Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 13:14 Poruszyło mnie, bo jest niesprawiedliwe. Widzisz, tak mam, że porusza mnie niesprawiedliwość w ogóle, a nie tylko ta skierowana bezpośrednio w moją stronę. Poza tym - ja też kiedyś byłam dzieckiem, dzieckiem OBOJGA pracujących rodziców, tak samo mój mąż (edukację zakończył na doktoracie). Więc wrzuciłaś mnie i moją rodzinę do wspólnego worka tych gorszych, gorzej wychowującyh - pracujących poza domem. I możesz mi wierzyć lub nie, ale znam rodzinę z niepracującą mamą trojga dzieci, które w wieku kilkunastu lat stoczyły się zupełnie - papierosy, narkotyki, nie ukończone gimnazja, ciąża w wieku lat niespełna 15. A mama w domu. I zauważ, nie twierdzę, że tak będzie w Twojej rodzinie, bo znam JEDEN raki przypadek. Gabi, nie rzucaj oszczerstw, nie lekceważ innych a sama nie będziesz lekceważona. W tamtej usuniętej wypowiedzi napisałam, że myślę, że jesteś głupia, co jest oczywistą nieprawdą - napisałam to w emocjach, (i przepraszam) bo tak naprawdę nie uważam, że jesteś głupia - uważam, że mylisz się w Twoich radykalnych osądach. Wychowywanie dzieci to nie tylko bycie w domu. To także zorganizowanie im czasu, to spędzenie z nimi (a nie "obok nich") weekendu, to pójście na spacer, na basen, do muzeum, do kina, do lasu, na rower, rolki. To wspólna kolacja i rozmowa. I jeśli masz inne zdanie, to jest to zdanie błędne, bo dziecko można wychować pracując, tylko trzeba chcieć. Jeśli ktoś nie wychowuje,to znaczy, że nie chce, że się nie stara, albo po prostu nie umie, a nie dlatego, że pracuje. I nie wychowałby nawet, gdyby nie wyściubiał nosa z domu na krok. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, co mam na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 14:06 > Napisałam ze wiele dzieci pracujących rodzicow tak właśnie > kończay bo rodzice zpracowani nie maja czasu dla Nich. Tak nie kończą dzieci rodziców pracujących. Tak kończą co najwyżej dzieci rodziców zimnych emocjonalnie, którzy uciekają przed życiem rodzinnym w pracę. Widzisz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 11:10 > nie no czywiscie nie czytalam wcale tego watku i wcale w nim nie > pisałam.Przestań gadac bzdury > megalomania. Wyobraź sobie, że nie każdy post Ciebie, twojej sytuacji i twojego myślenia dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 14:24 iwles napisała: > > > nie no czywiscie nie czytalam wcale tego watku i wcale w nim nie > > pisałam.Przestań gadac bzdury > > > > megalomania. > Wyobraź sobie, że nie każdy post Ciebie, twojej sytuacji i twojego > myślenia dotyczy. > > jopowa powrocila jako gabi 876 Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: pod jednym warunkiem 27.10.09, 07:16 kawka74 napisała: > Pięknie, tylko jest jeden minus - przedszkola ani żłobki nie są obowiązkowe. Ko > nieczność posłania dziecka do przedszkola może wynikać z prywatnych układów rod > zinnych i zawodowych, nie zaś z konstytucyjnego obowiązku. Nie musisz posłać dz > iecka gdziekolwiek, możesz nie posyłać wcale. Dlatego wątpię, żebyś się doczeka > ła takiej ulgi. Tak wyslj dziecko w kosmos bo nie pracujesz ,i nie wolno poslac do prywatnego przedszkola bo ble ble ble i tak mozna do konca zycia Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:30 gabi683 napisała: > Prawda jest taka ze wiele kobiet pracuja bo musza i wcale nie lubia > tego co robia (kredyty)i jednej pęsii nie wyciagaja wiec dlatego > pracuje dwoje .Ale co z dziecmi klucz na szyje i powrót do pustego > domu nie wrózy to nic dobrego,ale kazdy wybiera to co chce za parae > lat okaze sie ze tak naprawde to zarzynanie sie dla kasy nie mialo > sesu(oby tak nie było). > Wczym jest mama pracujaca w domu gorsza od tej ktora pracuje > zawodowo ? > Ja wsatje o 5 rano pije mala czarna budze meza ,potem dzieci > zaprowadza do szkoly i przedszkola z mała coreczka w wózku .Zakupy > obiad i znow ubiranie malucha i do przeszkola po sredniaczke .Obiad > najstarasza wraca do domu zje i zmyka na zajęcia dodatkowe.na koniec > wraca mąz je obiado kolacje i zjamuje sie maluchami a ja pedze po > najstarsza .Potem kąpiel kolacja 20 spia a Ja mam chwile dla siebie > choc nie zawsze bo mam prasowanie pranie i sprzatanie i tak w kolo > macieju ale nienarzekam .mam czas na czytanie na siedzenie na forum > i mamm czas przedewszystkim dla SWOICH DZIECI,nie mam niani > sprztaczki ,nauczycielki ,babci Ja robie to sama codziennie . > > No dobrze, ale kto ma za to Tobie zapłacic? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:36 Państwo a dla czego nie,moge odprowadzac podatki tak jak jest to rozwiązane we Francji. Poztym siedzac wdomu pracuje nad tym aby młody człowik ktorego wychowuje potem poszedl do pracy a nie wrastał na nieroba utrzymującego sie za rodzicow kase . Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:39 no właśnie uczysz go, że można nie pracować i kasę też się dostaje, może nawet pokazujesz, że szkoda czasu na naukę w szkole, bo można zarabiać siedząc w domu Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:44 kosmitos napisała: > no właśnie uczysz go, że można nie pracować i kasę też się dostaje, > może nawet pokazujesz, że szkoda czasu na naukę w szkole, bo można > zarabiać siedząc w domu Tak sie dzieje w patoligicznych rodzinach Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:06 System, ktory proponujesz jest wlasnie patologiczny. Uwazam, ze mamy domowe powinny jak najbardziej miec udzial w zarobkach i skladkach emerytalnych meza. Ale panstwu nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:41 gabi683 napisała: > Państwo a dla czego nie,moge odprowadzac podatki tak jak jest to > rozwiązane we Francji. > Poztym siedzac wdomu pracuje nad tym aby młody człowik ktorego > wychowuje potem poszedl do pracy a nie wrastał na nieroba > utrzymującego sie za rodzicow kase . lol ja oczywiscie tez obiema rekami podpisuje sie pod tym, zeby opieke nad dzieckiem w jego pierwszych latach moglo sprawowac ktores z rodzicow bez pomocy nian czy placowek jesli ma tazkie zyczenie ale to jest najdurniejszy argument jaki kiedykolwiek czytalam w tym temacie i dosc przewrotny nierób chili kto z definicji? Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:42 gabi683 napisała: > Państwo a dla czego nie,moge odprowadzac podatki tak jak jest to > rozwiązane we Francji. > Poztym siedzac wdomu pracuje nad tym aby młody człowik ktorego > wychowuje potem poszedl do pracy a nie wrastał na nieroba > utrzymującego sie za rodzicow kase . Rozumiem. Czyli wydaje Ci sie, ze jakiekolwiek Panstwo stac na to, zeby, zrezygnowac z przychodow od polowy podatnikow i jeszcze zwiekszyc wydatki niewiem o jaka sume, ale wydaje mi sie ze dosyc spora. Idac dalej moze mezczyznom tez placic za prace w domu? Wtedy moze by sie okazalo, ze wszyscy obywatele siedza w domach i zajmuja sie dziecmi bo maja np po osmioro, a panstwo im placi, tylko, ze takie rozwiazanie ma jeden slaby punkt... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:48 Nie wchodzmy w skrajnosc ,jesli jedna osoba sie decyduje na bycie w domu i realizuje swoje plany zwiazane zdziecmi to co jest w tym zlego .Druga osoba pracuje nad dochodami bo prawda jest taka ze nikt nie da trzeba na to wszystko zapracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:53 gabi683 napisała: > Nie wchodzmy w skrajnosc ,jesli jedna osoba sie decyduje na bycie w > domu i realizuje swoje plany zwiazane zdziecmi to co jest w tym > zlego . Nie ma w tym nic zlego, niech kazdy robi to na co ma ochote. > Druga osoba pracuje nad dochodami bo prawda jest taka ze nikt > nie da trzeba na to wszystko zapracowac. Tylko ty chcesz zeby to nie druga osoba na to zapracowala, tylko chcesz dostac te kase od panstwa. Jesli umowisz sie z mezem, ze on pracuje i utrzymuje rodzine, a ty zajmuesz sie dziecmi i domem to ok. Ale jsli oczekujesz za panstwo ci za to zaplaci to prowadzi to do sytuacji opisanej przeze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:24 > Jesli umowisz sie z mezem, ze on pracuje i utrzymuje rodzine, a ty > zajmuesz sie dziecmi i domem to ok. Ale jsli oczekujesz za panstwo > ci za to zaplaci to prowadzi to do sytuacji opisanej przeze mnie. Dokladnie tak, dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 12:30 Ale zgodnie z twoim postulatem dlaczego niby oboje rodzice nie mieliby siedziec w domu i otrzymywac placy za wychowywanie dzieci? Bylaby cala Polska rodzin zastepczych, tyle ze z wlasnymi dziecmi. Sielanka. Tylko jest jeden maly problem... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 19:28 > Druga osoba pracuje nad dochodami bo prawda jest taka ze nikt > nie da trzeba na to wszystko zapracowac. I tej drugiej osobie odciągają 85%, żeby starczyło na wynagrodzenie dla tej pierwszej osoby, dzięki czemu ta druga osoba musi siedzieć w pracy o połowę dłużej. I tym to cudownym sposobem każde dziecko ma jednego rodzica, ale za to dobrego, z dużą ilością wolnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 17:09 > Poztym siedzac wdomu pracuje nad tym aby młody człowik ktorego > wychowuje potem poszedl do pracy a nie wrastał na nieroba > utrzymującego sie za rodzicow kase . a jesli dzecko wda sie w mamusię ? I na czym polega roznica nieroba żyjacego za kase rodziców od nieroba utrzymujacego się za kasę wpólmałżonka ? (słowo "nierób" jest cytatem z twoich wypowiedzi) Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 19:24 > Poztym siedzac wdomu pracuje nad tym aby młody człowik ktorego > wychowuje potem poszedl do pracy a nie wrastał na nieroba > utrzymującego sie za rodzicow kase . Ja tez nad tym pracuję i łączę to z pracą zawodową. Dlaczego Ty miałabyś być za to wynagradzana, a ja nie? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re:w pracy jak w pracy 25.10.09, 00:01 > Poztym siedzac wdomu pracuje nad tym aby młody człowik ktorego > wychowuje potem poszedl do pracy a nie wrastał na nieroba > utrzymującego sie za rodzicow kase . Czy chcesz przez to owiedzieć, że dzieci pracujących rodziców wyrastają na nierobów??? Hmm... Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:49 Gabi, nie każdy wybiera to co chce, czasem życie decyduje. Pracuję, ale wierz mi, kasy z tego nie ma za wiele, w zasadzie na przeżycie z miesiąca na miesiąc. Tak więc pracować MUSZĘ. I też MUSZĘ zaprowadzić dziecko do szkoły, zrobić zakupy, ugotować obiad, poprać, posprzątać, popracować, dopilnować, by młode odrobiły lekcje a i odebrać z kończących się późno zajęć dodatkowych. I na to wszystko mam po prostu z każdej doby o 10 godzin mniej niż Ty. Bo osiem godzin pracuję, dwie godziny spędzam w autobusie. Robię w domu to co Ty, tylko że mam już wtedy za sobą wykańczający dzień w pracy. Będę bardzo wdzięczna, gdy ktoś (kto?, Kto?) zechce zapłacić mi za to, co robię w domu. Przecież robimy to samo, to czemu Tobie tak a mnie - nie? pies Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:07 DOKLANIE to co piszesz jest prawdą świeta prawda ,podpisuje sie pod tym zdecydowanie . www.fundacjamama.pl/ sluchalam calej tej rozmowy i nie mysle ze to bylo debilne Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 11:14 ledzeppelin3 napisała: > Dlaczego uważacie się za lepsze od tych, które za ciężką pracę nie tylko nie > dostają grosza, ale i nie mają emerytuty i ubezpieczenia? no własnie, dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 16:15 > Dlaczego te, co dostają kasę za swoją pracę, okradają pracodawcę? ty im placisz ? nie sadze, wiec swoj wydumany argument schowaj do kieszeni > Dlaczego ja, pracująca większość czasu w domu (mam 1/4 etatu - tzn pracy, za > która dostaję pieniądze, poza tym wychowuję 3 dzieci), mam czas na wejście na > forum emama raz dziennie na 10 minut? widocznieje jestes rozlazla i malo zorganizowana > Dlaczego uważacie się za lepsze od tych, które za ciężką pracę nie tylko nie > dostają grosza, ale i nie mają emerytuty i ubezpieczenia? to se zarob, wybacz ale wyciaganie lap po pieniadze od pracujacych to lekkie chamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 16:42 > Dlaczego te, co dostają kasę za swoją pracę, okradają pracodawcę? Widocznie pracodawca się nie przejmuje i wlicza to w koszta, bo gdyby chciał, łatwo zrobiłby z tym porządek. > Dlaczego uważacie się za lepsze od tych, które za ciężką pracę nie tylko nie dostają grosza, ale i nie mają emerytuty i ubezpieczenia? Ubezpieczenie chyba mają z racji pracy męża, razem z dziećmi. Emerytury nie mają, bo nie pracowały zarobkowo i nie odprowadzały składek. Pensję za pracę wypłaca pracodawca, dla którego tę pracę świadczymy. Kto jest pracodawcą kobiety zajmującej się wyłącznie domem? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 19:19 Niektóre maja pracę rozliczano za wykonane zadanie, inne (np. ja) maja taką pracę, która polega w dużej mierze na "byciu na miejscu" i gotowości do pracy. Koleżanka czyta wtedy kolorowe pisma, ja siedzę na forum. To nie jest okradanie pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re:w pracy jak w pracy 22.10.09, 19:30 Dokładnie - np. wszelka praca typu "obsługa klienta". Czasem klientów przewinie się 100, czasem 10. Odpowiedz Link Zgłoś
kurdkowa oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzianie... 22.10.09, 11:06 także kawkę odstawiamy, forum zamykamy, opis na gg tworzymy "znowu praca fuuuuu" i tak do nastepnego razu..... Ja wstalam o 5 rano, dzieciaki przygotowane do szkoły- porozwożone, zakupy, okna umyte, jeszcze tylko kurze i odkurzanie, sterta prasowania, z 3 pralki puszczę, potem gotowanie, odbiór dzieciaków, takie podstawowe czynności, ale czas mam teraz na kawe - dosłownie z 10 minut- poczte odbiorę, ulubione fora oblukam i do roboty.....AAAAAAAAAA i od 16-22 praca w domu, ale taka praca, za która mi płacą.... Odpowiedz Link Zgłoś
vincentyna Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 11:19 Jako byly pracownik socjalny juz widze te wynagrodzenia dla mam siedzacych w domu. Caly margines i patologia szybko strzela po bachorze, bo teraz nie tylko becikowe by wpadlo do kieszonki, ale stala miesieczna wyplata. Miodzio! Mozna by bylo wtedy zlikwidowac opieke spoleczna i wszelkie zasilki, polowa spoleczenstwa by zyla z wyplat mamusiek. A do tych co czepiaja sie siedzenia na f pracujacych kobiet: skoro w pracy tak fajnie, to dlaczego nie rzucicie kieratu domowego ? Problem braku emerytur dla mam domowych istnieje w kazdym panstwie. Coz, jeszcze idealnego rozwiazania nie znaleziono. Jedyne co zostaje to samemu sobie zadbac o przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 11:27 > A do tych co czepiaja sie siedzenia na f pracujacych kobiet: > skoro w pracy tak fajnie, to dlaczego nie rzucicie kieratu domowego ? Bo to dla mnie nie kierat. Kierat to również praca zawodowa którą się średnio lubi, gdzie średnio płacą ale trzeba tam codziennie być. A pomysły z płaceniem za pracę w domu to sztuka dla sztuki i młyn na woda dla takich dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 11:40 Dlaczego zaraz patologja ma kozystac z tego tpu wynagrodzenia nie rozumiem po co to podciagac.Ja naprzklad nie dostaje rodzinnego i innych tego typu zasiłków bo mi nie przsługują ,jdno dore w tym karuju jest to ze moge dzieci odpisac od podatku.becikowe to smieszna suma na wciki Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 11:43 dlatego, że większość normalnych ludzi pracuje, a poza tym wszelkie kwoty pomocowe są niewielkie i największą wartość mają właśnie dla patologii Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:01 kosmitos napisała: > dlatego, że większość normalnych ludzi pracuje, a poza tym wszelkie > kwoty pomocowe są niewielkie i największą wartość mają właśnie dla > patologii Bo to stre nawyki z PRL czy sie stoi czy sie lezy. Powiem Wam tak jestem mama pracujaca w domu ,gdyby tak bylo ze dali by mi wynagrodzenie za to co robie to fajnie Ale do tego nie dojedzie jest to nieralne naprawde lubie to co robie jestem szczesciara ze sie nie martwie co bedzie pierwszego ,czy moje dzieci maja ksiazki do szkoły czy mam co ugotowac poprostu nie mam tych dylematów. nie podoba mi sie tylko to ze krytykuje sie mamy siedzace w domu i chrujace jak woły 24 h.To nie fajne jak juz wczesniej napislm ja nie dostaje od PL nic jedyne co mam to ze moge te moje pociechy odpisac od podatku . Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:09 ale nikt Was nie krytykuje; po prostu pomysł płacenia takim osobom kasy przez państwo jest idiotyzmem; a to że ktoś siedzi to jego sprawa; ja właśnie też teraz siedzę i super mi z tym i właśnie zastanawiam się czy mi też należy zapłacić; a tak z ciekawości spytam- dlaczego harujecie 24 na dobę? (pomijam samotne matki, bo wiadomo, że same wszystko muszą); mąż siedzi za biurkiem 8 godzin a wy 24 to chyba w związkach coś nie tak? może nad tym się lepiej zastanowić a nie nad docenianiem sprzątania po sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:13 kosmitos napisała: > ale nikt Was nie krytykuje; po prostu pomysł płacenia takim osobom > kasy przez państwo jest idiotyzmem; a to że ktoś siedzi to jego > sprawa; ja właśnie też teraz siedzę i super mi z tym i właśnie > zastanawiam się czy mi też należy zapłacić; a tak z ciekawości > spytam- dlaczego harujecie 24 na dobę? (pomijam samotne matki, bo > wiadomo, że same wszystko muszą); mąż siedzi za biurkiem 8 godzin a > wy 24 to chyba w związkach coś nie tak? może nad tym się lepiej > zastanowić a nie nad docenianiem sprzątania po sobie? Wiesz jak sie nie ma argmentow to sie pisze cos takiego> wy 24 to chyba w związkach coś nie tak Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:18 ok więc napiszę co o tym sądzę; jeżeli mając dzieci w wieku pow. 3 lat ktoś pracuje w domu 24 na dobę to po pierwsze nie umie się zorganizować a po drugie chyba lubi i to nie mi brak argumentów; to że pani obsługuje pana 24 godziny to powód aby pan jej za to zapłacił Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:22 kosmitos napisała: > ok więc napiszę co o tym sądzę; jeżeli mając dzieci w wieku pow. 3 > lat ktoś pracuje w domu 24 na dobę to po pierwsze nie umie się > zorganizować a po drugie chyba lubi i to nie mi brak argumentów; to > że pani obsługuje pana 24 godziny to powód aby pan jej za to zapłacił Ja niewiem jakie Ty masz wybrazenie o kobiecie ktora wychowuje dzieci.I co za frmulowanie Pani obsluguje PanaTak to raczej kobiety pracuje w bu... a nie w domach. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:27 no jeżeli obsługa polega na usługach sexualnych to zgadzam się, że w burdelu, ale osoby o których mówimy raczej wykonują całkiem inne prace; a co do wychowywania dzieci to mam normalne wyobrażenie- dziecko wraca z przedszkila/szkoły i wtedy bawimy się, rozmawiamy/ odrabiamy lekcje ( w zależności od wieku dzieci) , wychodzę na spacer (córka ma 4 lata i samej jej nie wypuszczam); gramy w coś najczęściej, kąpiel, kolacja, czytanie bajki Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:37 kosmitos napisała: > no jeżeli obsługa polega na usługach sexualnych to zgadzam się, że w > burdelu, ale osoby o których mówimy raczej wykonują całkiem inne > prace; a co do wychowywania dzieci to mam normalne wyobrażenie- > dziecko wraca z przedszkila/szkoły i wtedy bawimy się, rozmawiamy/ > odrabiamy lekcje ( w zależności od wieku dzieci) , wychodzę na > spacer (córka ma 4 lata i samej jej nie wypuszczam); gramy w coś > najczęściej, kąpiel, kolacja, czytanie bajki Czyli robisz to samo co ja ze swoja 4 latka ale mam jeszcze coreczk ktora ma 10 lat i najmlodsza ma 3 miesiace A najstarszy syn ma lat 16 Kazde z nich ma inne zainteresowania i kazde3 z Nich potrzebuje czasu,nie jestesmy typem rodziny ze najstarsze dziecko wychowuje młodsze.Wiec praca przy czworce wymaga wiecej czasu niz przy jednym dziecku.Zaraz powiesz to nie moja wina ze mam jedno a Ty jestes dzieciorobem i to napewno patologja Powiem ci ze my zawsze chcilismy miac spora rodzine A jesli nas na tpo stac to co jest w tym złego ,ze jedno z rodzicow poświęca dla nich czas ,a tata jak ma czas to pomaga Utrzymanie tak licznej rodziny kosztuje Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:43 no to jesteś na macierzyńskim i nie ma to związku z paniami mającymi dzieci w wieku szkolnym i jest to inna sytuacja bo małe dziecko jest z Tobą; ale okres niemowlęcy nie trwa wiecznie Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:48 kosmitos napisała: > no to jesteś na macierzyńskim i nie ma to związku z paniami mającymi > dzieci w wieku szkolnym i jest to inna sytuacja bo małe dziecko jest > z Tobą; ale okres niemowlęcy nie trwa wiecznie Mam swoje pasje i zainteresowania wiec tak żle nie będzie Nie jestem na macierzńskim I czy uwarzasz ze strsze dzieci nie potrzebuja opieki i pomocy rodzica.oczywiście nie przez cąłe zycie ale wik dorastania jest naprawde trudny. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:51 I czy uwarzasz ze strsze dzieci nie > potrzebuja opieki i pomocy rodzica.oczywiście nie przez cąłe zycie > ale wik dorastania jest naprawde trudny. > i oczywiscie wszytskie matki natenczas powinny zawiesic prace zawodowa na kolkach?? ja naprawde rozumiem twoja misje w chalupie ale naprawde nie rozumiem argumentacji Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:51 a czy ja piszę, że nie potrzebują? ale od rana są w szkole i na zająciach, więc i tak mama ma z nimi kontakt po południu, więc do południa ma wolne Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:53 kosmitos napisała: > a czy ja piszę, że nie potrzebują? ale od rana są w szkole i na > zająciach, więc i tak mama ma z nimi kontakt po południu, więc do > południa ma wolne No to chyba Ty masz wolne czego zdroszecze Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:01 no ale żeby nie było tak słodko, to ruszam cztery litery i odkurzę, bo kocie kłaki latają mi po mieszkaniu Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:03 kosmitos napisała: > no ale żeby nie było tak słodko, to ruszam cztery litery i odkurzę, > bo kocie kłaki latają mi po mieszkaniu matko juz dawno nie widzilm na forum normalnej rozmowy dziekuje za rozmowe zmykm pranie powiesic bo mala zasneła Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:02 Gabi,jeśli ty pracujesz 24 na dobę i nie masz czasu wolnego(pewnie w tej chwili nogą kurze ścierasz) to jesteś źle zorganizowana.Z roboty byś poleciała dawno,więc na kasę od państwa też nie zasługujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:06 gryzelda71 napisała: > Gabi,jeśli ty pracujesz 24 na dobę i nie masz czasu wolnego(pewnie w tej chwili > nogą kurze ścierasz) to jesteś źle zorganizowana.Z roboty byś poleciała > dawno,więc na kasę od państwa też nie zasługujesz. Rozczaruje Cie na dzień dzisiejszy zostaly mi drobne spray do zrobienia Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:09 Czyli jednak masz ten wolny czas?Jak nie ugotujesz obiadu to nic się nie stanie,nie to co w robocie jak zadania nie wykonasz prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:27 Oooo, zobacz, o tak wczesnej porze zostały Ci same drobiazgi i duuużo czasu na relaks, ja natomiast teraz się natyram, potem w domu z wywieszonym jęzorem znów będę tyrać. Padnę spać o 0.30 zmęczona do nieprzytomności, wstanę o 6.45 i od nowa... Ubezpieczenie opłacane przez pracującego partnera - tak, haracz z moich pieniędzy w postaci kolejnego podatku dla pań pozostających w domu to raczej niedobry pomysł. pies Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:31 pieskuba napisała: > Oooo, zobacz, o tak wczesnej porze zostały Ci same drobiazgi i > duuużo czasu na relaks. Tak napeno z maluchm trzy miesięcznym jest mase relaksu Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:38 A to zależy jakie dziecko :o) Są trzymiesięczniaki całkiem niekłopotliwe. Poza tym sama piszesz, że tylko drobne rzeczy Ci zostały... A mnie wprost przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 13:44 gabi683 napisała: > pieskuba napisała: > > > Oooo, zobacz, o tak wczesnej porze zostały Ci same drobiazgi i > > duuużo czasu na relaks. > > Tak napeno z maluchm trzy miesięcznym jest mase relaksu > dlatego matki trzymiesiecznych dzieci z zasady nie pracuja i to na koszt panstwa na ogol siedza na pelnoplatnych urlopach macierzynskich ja tez siedzialam i ta pani i tamta mowa o niepracujacych przewlekle, ze tak to nazwe a ty strzepisz paluchy zupelnie od czapy mam wrazenie Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 15:40 mowa o niepracujacych przewlekle Ja jestem taka mama z wyboru i co to znaczy ze jestm czyms gorszym Lubie to co robie dobrze mi z tym nie potrzebuje kasy od państwa .Wiekszośc z Was pobiera wszelkie swiadcznia jakie sie tylko da Ja ich niebiore . Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 15:58 Wiekszośc z Was pobiera wszelkie swiadcznia jakie sie tylko > da Ja ich niebiore Chętnie posłucham o tych świadczeniach, masowo pobieranych przez pracujące kobiety. I mam do Ciebie propozycję - nie ucz dzieci ortografii. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 16:13 pieskuba napisała: > Wiekszośc z Was pobiera wszelkie swiadcznia jakie sie tylko > > da Ja ich niebiore > > Chętnie posłucham o tych świadczeniach, masowo pobieranych przez > pracujące kobiety. I mam do Ciebie propozycję - nie ucz dzieci > ortografii. A co większosc z Was nie pobiera zsiłkow rodzinnych (zaraz ktos powie ze zsilki rodzinne i nne tego typu pobiera patolgja) A Ty czego swoich dzieci nauczysz wtykania komuś słabości i beszczelnosci ?To w takim razie smutny ich los... Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 16:21 Bezczelności nie. (Nie "beszczelności" - nawet tu zrobiłaś błąd :o)) Ortografii tak. Nie istnieje coś takiego jak automatycznie przyznawany zasiłek rodzinny, obowiązuje kryterium finansowe - nie więcej niż 504 zł na osobę w rodzinie. Tkwisz mentalnie w poprzedniej epoce, kobieto. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 18:47 pieskuba napisała: > Bezczelności nie. (Nie "beszczelności" - nawet tu zrobiłaś błąd :o)) > Ortografii tak. Nie istnieje coś takiego jak automatycznie > przyznawany zasiłek rodzinny, obowiązuje kryterium finansowe - nie > więcej niż 504 zł na osobę w rodzinie. Tkwisz mentalnie w > poprzedniej epoce, kobieto. Hheheh nie interesuje sie tym bo tego nie pobieram ,a Ty jak widac pobirasz . Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:40 Nie, niczego nie "pobiram" moja droga, bo PRACUJĘ I ZARABIAM. Twoja zaś wiedza o świecie opiera się na mitach, bredniach i wierze w dobrodziejstwa poprzedniego systemu. Nie umiesz rozmwiać, nie umiesz dyskutować, umiesz tylko wymyślać głupoty. I oprócz tego nie umiesz nawet pisać. Nic dziwnego, że NIE PRACUJESZ. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:46 pieskuba napisała: > Nie, niczego nie "pobiram" moja droga, bo PRACUJĘ I ZARABIAM. Twoja > zaś wiedza o świecie opiera się na mitach, bredniach i wierze w > dobrodziejstwa poprzedniego systemu. Nie umiesz rozmwiać, nie umiesz > dyskutować, umiesz tylko wymyślać głupoty. I oprócz tego nie umiesz > nawet pisać. Nic dziwnego, że NIE PRACUJESZ. Czy Ja gdzis napisłam ze Ja cos chce,nie obrazaj mnie bo kim Ty jesteś ze masz prawo w ten sposob do kogos napisac .jests złykla prostaczką jeśli w ten sposob traktujesz ludzi! Jakos z dziwczynami mogłysmy pogadac,a ty siejsz ferment jak trolica i wsumie nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:48 Wbrew pozorom bardzo na temat. Boli? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:54 pieskuba napisała: > Wbrew pozorom bardzo na temat. Boli? Mnie nic nie boli ale Ty masz jakieś zale,maz cie zostawil czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:00 Dowcip marny, Ale w Twoim przypadku należy cieszyć się i z takiego... Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:52 A kim Ty jesteś, że lekko zarzucasz mi (dwukrotnie!!!) branie zasiłków? Nie jestem pasożytem! Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:55 pieskuba napisała: > A kim Ty jesteś, że lekko zarzucasz mi (dwukrotnie!!!) branie > zasiłków? Nie jestem pasożytem! Zabolało Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:59 O tak, zabolało. Bo to wstrętne oszczerstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:04 pieskuba napisała: > O tak, zabolało. Bo to wstrętne oszczerstwo. Ptup moze to cos pomoze podpisłas sie nidawno pies no moze jestes facetem co i tak z braku laku latasz po forach dla kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:07 Podpisuję się "pies" bo mam login "pieskuba". Spójrz sobie na taki napis "autor" przy każdej mojej wypowiedzi, może coś Ci się wyjaśni. Używam go od ośmiu lat na forum gazety. pies Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:08 Sama sobie ptup. Ja nie wiem, co to znaczy ptupać. Albo czytaj to, co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:10 pieskuba napisała: > Sama sobie ptup. Ja nie wiem, co to znaczy ptupać. Albo czytaj to, > co piszesz. zapewne nie przecztalas calosci a wrywkowo mozna wrwac zeby Pozdrawiam i wyluzuj a brak toleracji to jest nie fajna cecha Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:18 Zagadnienie wyrywania zębów jest mi obce. PRACUJĘ i MAM na dobrego dentystę :o) Tobie ktoś wyrywkowo wyrwał jakiś ząb? Współczuję :o( Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 16:24 I jeszcze jedno - jak się komuś WTYKA słabość? I - pardon - gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 18:50 pieskuba napisała: > I jeszcze jedno - jak się komuś WTYKA słabość? I - pardon - gdzie? > > napisla bym Ci gdzie Albo lepiej odpowiedz sobie sama Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:47 O nie. W naszym zgranym tandemie ja jestem specjalistką od WYTYKANIA. Jeśli zaś o WTYKANIE chodzi, musisz sobie poradzić sama, słonko. Przyjemnej zabawy! Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:55 pieskuba napisała: > O nie. W naszym zgranym tandemie ja jestem specjalistką od > WYTYKANIA. Jeśli zaś o WTYKANIE chodzi, musisz sobie poradzić sama, > słonko. Przyjemnej zabawy! > Słonko zlotko co jeszcze powiesz Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:58 Króliczku, misiu, kotku, laleczko, głuptasku... mogę tak długo, tak długo jak będziesz zachowywała się jak rozzłoszczony przedszkolak. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:59 pieskuba napisała: > Króliczku, misiu, kotku, laleczko, głuptasku... mogę tak długo, tak > długo jak będziesz zachowywała się jak rozzłoszczony przedszkolak. Lubie tak Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:04 Dobitnie to udowadniasz, niestety. Bardzo żenujące zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:07 pieskuba napisała: > Dobitnie to udowadniasz, niestety. Bardzo żenujące zachowanie. Tak Ty doprowadzila do tego co Ty myslalaś ze mozna na kims jecha ot tak a podobno jesteś wychowana wierze.Tylko zastanawia mnie w jakiej. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:16 Napiszę po Twojemu, może zrozumiesz: Ja nie doprowadziła, Ty sama dała sie dptwodczić, boo Ty pizsaqua, że Twoja praca lepsia, Twoja dzicci lepi wychowane i oni w pszysłości lepszi obywatel dla ta kraj". Zrozumiałaś? Tym mnie wkurzyłaś, bo pracuję ponad siły w domu i w pracy, dzieci są super i nie powątpiewaj więcej w możliwości matek, które godzą pracę i dom. I będą go bronić nie jak jeden nieduży pies, tylko jak prawdziwy lew. Wychowana jestem w wierze chrześcijańskiej. Nie zastanawiaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 25.10.09, 00:12 > A co większosc z Was nie pobiera zsiłkow rodzinnych (zaraz ktos > powie ze zsilki rodzinne i nne tego typu pobiera patolgja) Nie Odpowiedz Link Zgłoś
lisbeth25 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 19:25 Dla społeczeństwa jesteś kimś gorszym, bo nie wkładasz do wspólnego worka nic, a jedynie z niego wyciągasz. W dodatku osoby, które robią jak najmniej (nieroby) zawsze najgłośniej domagają się zapłaty, za to za co dostają już zapłatę od męża. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 20:09 lisbeth25 napisała: > Dla społeczeństwa jesteś kimś gorszym, bo nie wkładasz do wspólnego > worka nic, a jedynie z niego wyciągasz. > W dodatku osoby, które robią jak najmniej (nieroby) zawsze najgłośniej > domagają się zapłaty, za to za co dostają już zapłatę od męża. Jaka zplata od meza dziewczyno oczym Ty mowisz ,poztym Ja kasy nie chce bo mi jest nie potrzebna.Ale jak by byla to dla czego niby nie powinna sie cieszyc ? Nie uwazam ze jestem nierobem bp swoja prace dobrze wykonuje i robie to codzinnie bez urlopu Odpowiedz Link Zgłoś
lisbeth25 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 20:16 No, a kto cię utrzymuje, daje pieniądze na jedzenie, ubrania, dach nad głową? Mąż w ten sposób daje ci zapłatę za to że zajmujesz się dzieckiem i obowiązkami domowymi. Masz więc już wynagrodzenie, za to, że jesteś w domu, i jeszcze chcesz 2 raz kasę od społeczeństwa dostać za to samo. W takim razie postuluję o zapłatę wszystkim za prace domowe. A że to skończy się hiperinflacją i innymi takimi, to już nie mój problem, ja sobie poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 09:18 lisbeth25 napisała: > No, a kto cię utrzymuje, daje pieniądze na jedzenie, ubrania, dach > nad głową? Sama się utrzymuje!Zgodnie z prawem praca kobiety w domu jest traktowana na równi z pracą zawodową męża. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 10:51 > Sama się utrzymuje!Zgodnie z prawem praca kobiety w domu jest traktowana na > równi z pracą zawodową męża. sama sie utrzymuje ? ciekawe czy po zniknieciu meza tez sie sama utrzyma ? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:12 jamesonwhiskey napisał: > > Sama się utrzymuje!Zgodnie z prawem praca kobiety w domu jest traktowana > na > > równi z pracą zawodową męża. > > sama sie utrzymuje ? ciekawe > czy po zniknieciu meza tez sie sama utrzyma ? A dla czego ma zniknąc zawiśc przez Ciebie przemawia,jestem zabezpieczona na zycie i jkoś sie tego nieobawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:19 > A dla czego ma zniknąc zawiśc przez Ciebie przemawia Bo porwą go kosmici. jestem > zabezpieczona na zycie i jkoś sie tego nieobawiam A na jak długo tego zabezpieczenia starczy? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:24 gryzelda71 napisała: > > A dla czego ma zniknąc zawiśc przez Ciebie przemawia > > > Bo porwą go kosmici. > > jestem > > zabezpieczona na zycie i jkoś sie tego nieobawiam > > A na jak długo tego zabezpieczenia starczy? Nie mam sie czego obawiac wstarczy i jeszcze na godna starosc A Czy ty jestes zabezpieczona tak aby się nie bac przyszłości?Czy masz problem z tym ze ktos pracuje w domu i ma zapewniony byt i godne zycie ?A Ty biedna musisz chrowac i spłacac kredyty ,ale kazdy ma swoje zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:28 A co znaczy chrowac? Każdy pracuje w domu.Niektórzy potrafią nieco więcej i pracuja zarobkowo.No ale nie ty Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:34 > Niektórzy potrafią nieco więcej i pracuja zarobkowo.No ale > nie ty Jak przekupki na targu a obie równo ... Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:35 Gryzeldo, ona nie zrozumie! Już zrezygnowałam, nawet napisałam jedego posta w języku gabiowym i też nie zrozumiała. Szkoda klawiatury. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:43 pieskuba napisała: > Gryzeldo, ona nie zrozumie! Już zrezygnowałam, nawet napisałam > jedego posta w języku gabiowym i też nie zrozumiała. Szkoda > klawiatury. > Co do Ciebie Ty jestes doś trudnym przypadkiem bo krowa która duzo ryczy mło mleka dajeProponuje Ci pogotuj troszke opisz moze frustracje Ci przejdą Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:53 Wiesz co? Szkoda mi Ciebie. Wystarczyłoby przeprosić za głupoty, które wypisywałaś o zasiłkach branych masowo przez kobiety, które pracują, o marnych perspektywach dzieci wychowywanych przez takie matki i o owych urlopach, których Ty nie masz od zajęć domowych. Zrozumieć, że robimy wszystko to co Ty (gotowanie, pranie, prasowanie, sprzątanie, wychowywanie i pierdylion innych rzeczy) tylko musimy to robić szybciej, sprawniej by wyrobić się w krótszym czasie. I że urlop podczas którego mamy na głowie "tylko" dom zdaje się nam sielanką. A Ty dalej swoje. Gdybyś zrozumiała i ustosunkowała się merytorycznie do którejś wypowiedzi, to ta dyskusja byłaby dawno skończona. pies Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:38 gryzelda71 napisała: > A co znaczy chrowac? > > Każdy pracuje w domu.Niektórzy potrafią nieco więcej i pracuja zarobkowo.No ale > nie ty widze ze masz z tym problem; Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:42 Z czym mam problem? Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:39 Mówienie, że kobieta w domu to leń i siedzi w domu bo nic innego nie potrafi to przegiecie. Podziwiam mamy siedzące w domu, bo po macierzyńskim jak wróciłam do roboty to mi troche ulżyło. Jakoś nie jestem w stanie siedzieć 24h tylko z dzieckiem, mimo, że za nim szaleje. Temat płacenia mamom w domu jest jałowy, choćby dlatego, że kto miałby płacić, bo naszego państwa na pewno nie stać. Czy jest to temat zasadny to inna sprawa. Ja uważam, że tak jak wspominano wcześniej- każda kobieta powinna miec prawo do składek swego męża, jeśliby zmarł. W końcu chłop całe życie pracował i to są JEGO pieniądze i ma prawo je dac żonie a nie jakims pasozytom z ZUS-u. To, że mąż utrzymuje rodzine to jest umowa miedzy nim a żona i nikomu nic do tego. Kiedys mi jeden polityk podniósł ciśnienie tekstem, że emerytura męża nie może sie należeć niepracującej żonie bo nie można wspierac nierobów. Noż...a co go to obchodzi? On to zarobił? Nie. A jak mąz chce opłacac żone, ktora nawet jest nierobem to jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:41 kannama, dobrze gadasz Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:45 Przegięciem nie jest uważanie,że matka pracująca nie wychowuje własnych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:46 gryzelda71 napisała: > Przegięciem nie jest uważanie,że matka pracująca nie wychowuje własnych dzieci? ja Ci to gdzies napisłam . Uwazam ze mamy pracujace maja mniej czasu dla swoich dzieci.No nie stety taka jest prawda . Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:51 sorki,ale nudzisz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:54 gryzelda71 napisała: > sorki,ale nudzisz mnie. A Ty mnie tybardziej,bo zkładasz najgorsze i nie liczysz sie ze ktos moze pracowac w domu i jest szczesliwym człowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:51 > Uwazam ze mamy pracujace maja mniej czasu dla swoich dzieci.No nie > stety taka jest prawda . i stąd wyciągnęlas wniosek, że matki pracujące wychowaja gorszych obywateli ? Że państwo na takich dzieciach tylko straci w przyszlości ? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:56 iwles napisała: > > > > Uwazam ze mamy pracujace maja mniej czasu dla swoich dzieci.No nie > > stety taka jest prawda . > > > i stąd wyciągnęlas wniosek, że matki pracujące wychowaja gorszych > obywateli ? Że państwo na takich dzieciach tylko straci w > przyszlości ? > > To Ty to napislaś . Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:59 > To Ty to napislaś . Ty to od początku insynuujesz. I wykręcasz się od uczciwej odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:18 nie to ty gdzies wyżej napisalas, że wychowujesz obywateli tego kraju i przyszłych podatników. I nie pracujesz zawodowo, żeby lepiej wykonać swoje zadanie. czyli wniosek nasuwa sie sam: uważasz, ze lepiej wychowasz przyszłych podatniów i na lepszych obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:06 Mama mnie urodziła dośc późno, do tego miała problemy zdrowotne i jak byłam w przedszkolu poszła na rente. Wracając do domu ze szkoły zawsze miałam obiad, miałam komu sie wypłakać jak coś było źle itp. Ale przez to, że mama siedziała ze mną w domu troche straciła "nowości" ze świata. Pracowała jako ksiegowa- znała sie na wielu sprawach, a potem już tylko poświeciła sie mnie. Myślę, że troszke uwsteczniła sie przez to. I to jest aspekt na którym tracą dzieci- aktywna zawodowo mama ma inne patrzenie na świat. Wiadomo, że jak sie ma kilkoro dzieci w róźnym wieku to one trochę dokształcają człowieka, ale to nie do końca to samo co działalnośc "na zewnątrz". Tak więc każdy kij ma dwa końce. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:11 Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest praca w niepełnym wymiarze etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:57 Ale co z tego Twoim zdaniem wynika? Że z dzieci matek niepracujących wyrasta kwiat społeczeństwa, a pracujących - socjopaci? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:35 To jak to w końcu jest? Jesteś zabezpieczona finansowo do końca życia, świadczysz usługi wyłącznie na rzecz własnego gospodarstwa domowego i jeszcze kasę z budżetu państwa byś za to chciała? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:44 echtom napisała: > To jak to w końcu jest? Jesteś zabezpieczona finansowo do końca życia, świadczy > sz usługi wyłącznie na rzecz własnego gospodarstwa domowego i jeszcze kasę z bu > dżetu państwa byś za to chciała? > Ja nie napisłam ze chce,nie czytalas calego watku. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:48 > nie czytalas calego watku. Taki długi, że się pogubiłam Mam prośbę: streść w kilku zdaniach, o co w takim razie walczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:58 echtom napisała: > > nie czytalas calego watku. > > Taki długi, że się pogubiłam Mam prośbę: streść w kilku zdaniach, o co w tak > im razie walczysz. ja niewalcze Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:01 To w jakim celu ta setka postów? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:18 > Czy ty jestes zabezpieczona tak aby się nie bac przyszłości?Czy masz > problem z tym ze ktos pracuje w domu i ma zapewniony byt i godne > zycie ?A Ty biedna musisz chrowac i spłacac kredyty ,ale kazdy ma > swoje zycie. Widziesz, taka biedna a jeszcze mialaby placic jakiejs zabezpieczonej domowej mamie wiodacej godne zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 13:11 cherry.coke napisała: > > Czy ty jestes zabezpieczona tak aby się nie bac przyszłości?Czy masz > > problem z tym ze ktos pracuje w domu i ma zapewniony byt i godne > > zycie ?A Ty biedna musisz chrowac i spłacac kredyty ,ale kazdy ma > > swoje zycie. > > Widziesz, taka biedna a jeszcze mialaby placic jakiejs zabezpieczonej domowej > mamie wiodacej godne zycie? ale ta kobita od samego poczatku nie dyskutuje na temat ona nie postuluje zeby jej placic bo ona ma duzo ma i lepiej ma i dzieci lepiej wychowuje na obywateli lepszych i lekcje z nimi robi i one ortow nie robia i w ogole meza ma lepszego i pieniadzow duzo tu sie poafirmuje a na innych forum kupuje uzywane buciki ta dyskusja od dawna od dawna nie jest na temat a felieton w koncu obejrzalam i kobiety w ani jednym slowie nie powiedzialy zeby im placic za prace domowe to bylo o czyms zupelnie innym mam wrazenie Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:25 > A dla czego ma zniknąc zawiśc przez Ciebie przemawia,jestem > zabezpieczona na zycie i jkoś sie tego nieobawiam nie bardzo mnie ineteresuje twoja sytuacja, chodzi mi o stwierdzenie ze nie pracujaca zawodowo kobieta SAMA sie utrzymuje, wiec moje pytanie jest czy nie pracujaca zawodowo kobieta gdy maz zniknie rowniez SAMA sie utrzyma wedlug mnie co by nie mowic utrzymuje ja maz, wiec ciekawi mnie w jaki to sposob sama sie utrzyma skoro nie pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:34 jamesonwhiskey napisał: > chodzi mi o stwierdzenie ze nie pracujaca zawodowo kobieta SAMA sie utrzymuje, > wiec moje pytanie jest czy nie pracujaca zawodowo kobieta gdy maz zniknie > rowniez SAMA sie utrzyma Dotyczy to tylko sytuacji, gdy mamy do czynienia z małżeństwem i to jeszcze pozostającym we wspólności majątkowej małżeńskiej. Jak mąż odejdzie to dostanie połowę majątku bez względu na to czy pracowała zawodowo, czy nie.I tu jej praca w domu jest traktowana na równi z pracą zawodową męża.Sporo takich kobiet dostaje też alimenty od męża. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:49 > Jak mąż odejdzie to dostanie połowę majątku bez względu na to czy pracowała > zawodowo, czy nie.I tu jej praca w domu jest traktowana na równi z pracą > zawodową męża.Sporo takich kobiet dostaje też alimenty od męża. ok , rozumiem juz, alimenty od meza, znacza ze SAMA sie utzymuje Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:30 > jestem > zabezpieczona na zycie i jkoś sie tego nieobawiam Gabi ale sie SAMA nie zabezpieczylas, tylko maz cie zabezpieczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:48 cherry.coke napisała: > > jestem > > zabezpieczona na zycie i jkoś sie tego nieobawiam > > Gabi ale sie SAMA nie zabezpieczylas, tylko maz cie zabezpieczyl. No widzisz i tu sie mylisz Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:54 Gabi zanim założyła rodzinę sama się zabezpieczyła finansowo po wsze czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:00 gryzelda71 napisała: > Gabi zanim założyła rodzinę sama się zabezpieczyła finansowo po wsze czasy. A Ty masz jakies zale ,tak jestem zabezpieczona tak aby strczyło.Masz jakis problem z tym,ze maz niedał. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:03 Czyj mąz i komu nie dał? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:00 Zdaje sie, ze pisalas, ze jestes zabezpieczona polisa na zycie meza? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:02 cherry.coke napisała: > Zdaje sie, ze pisalas, ze jestes zabezpieczona polisa na zycie meza? Polisa swoja drogą Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:14 A czy tak naprawdę ma to znaczenie? Gabi wyszła za mąż za przedsiębiorczego faceta, on zapewnia godne życie jej i dzieciom na bieżąco oraz zabezpieczył ich przyszłość. I to jest super, tylko pogratulować. Szczerze. Irytujące jej jawna pogarda dla innego modelu życia. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 12:48 Nic jej mąż dawać nie musiałTo że szanowny małżonek pracuje a żona nie to nie znaczy, że Pani nic się nie należy, że nie jest w należyty sposób zabezpieczona.Należy się i to dużo o czym moi klienci niestety w niemiły sposób się przekonują podczas rozprawy rozwodowej.W kodeksie rodzinnym i opiekuńczym jest wyraźnie napisane, że praca żony w domu jest traktowana na równi z pracą zawodową męża!Wychowywanie dzieci,utrzymanie domu ustawodawca potraktował jako pracę i tyle! Poza tym kobieta może mieć jako zabezpieczenie majątek odrębny, który został pozyskany chociażby przed zawarciem małżeństwa. Sama polisa na życie męża jest marnym zabezpieczeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 23.10.09, 11:29 A utrzyma się wtedy wspólność majątkowa małżeńska? Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:45 To znaczy według Ciebie ja mam kiedykolwiek urlop od zajęć związanych z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci? Co według Ciebie dzieje się z moim domem i rodziną gdy mam URLOP? W moim pojęciu, moja droga, TY MASZ URLOP ZAWSZE, bo mój właśnie polega na tym, że nie muszę lecieć do pracy, tylko zajmuję się wyłącznie domem i rodziną. Ja mam tylko trzy tygodnie w roku takiej laby, jaką Ty masz na codzień, złotko. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:53 pieskuba napisała: > To znaczy według Ciebie ja mam kiedykolwiek urlop od zajęć > związanych z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci? Co według > Ciebie dzieje się z moim domem i rodziną gdy mam URLOP? W moim > pojęciu, moja droga, TY MASZ URLOP ZAWSZE, bo mój właśnie polega na > tym, że nie muszę lecieć do pracy, tylko zajmuję się wyłącznie domem > i rodziną. Ja mam tylko trzy tygodnie w roku takiej laby, jaką Ty > masz na codzień, złotko. > > No nie coraz lepiej schodzi rozmowa na psy ,zjesc sie nie dam takim jak TY. Warczysz jak pies zerwany z łńcucha Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 21:56 Prawda w oczy kole. Już nie próbujesz szukać argumentów, już się tylko ciskasz bez sensu. Mój (od wielu lat niezawodny) login nie ma żadnego związku z tematem rozmowy. pies Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:02 pieskuba napisała: > Prawda w oczy kole. Już nie próbujesz szukać argumentów, już się > tylko ciskasz bez sensu. > > Mój (od wielu lat niezawodny) login nie ma żadnego związku z tematem > rozmowy. > > pies No i walnij w stół ...... wiesz tak jak i Toje czepialstwo gwiazdeczko Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 22:09 Przepraszam, czemu mam walić w stół? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 25.10.09, 00:11 > Ja jestem taka mama z wyboru i co to znaczy ze jestm czyms gorszym > Lubie to co robie dobrze mi z tym nie potrzebuje kasy od > państwa No to czemu przez cały wątek optujesz za płaceniem pensji mamom nieprzcującym zawodowo? Wiekszośc z Was pobiera wszelkie swiadcznia jakie sie tylko > da Ja ich niebiore . Ciekawe jakie? Może o czymś nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 22.10.09, 12:56 > Powiem ci ze my zawsze > chcilismy miac spora rodzine A jesli nas na tpo stac to co jest w > tym złego ,ze jedno z rodzicow poświęca dla nich czas ,a tata jak ma > czas to pomaga Utrzymanie tak licznej rodziny kosztuje No to super, ze was stac, a jesli jeszcze maz zabezpieczyl cie polisa na zycie, to w ogole odpowiedzialnie i wzorowo. Serio. Tylko ze ma sie to nijak do otrzymywania kasy od panstwa (poza tym ze kaska za darmo nie boli, ale to dotyczy kazdego). Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 25.10.09, 00:10 Powiem ci ze my zawsze > chcilismy miac spora rodzine A jesli nas na tpo stac to co jest w > tym złego ,ze jedno z rodzicow poświęca dla nich czas No to jak kogoś stać, to po co mu kasa od państwa? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: oj ucichło, szef pewnie wpadł niezapowiedzian 25.10.09, 00:07 > Dlaczego zaraz patologja ma kozystac z tego tpu wynagrodzenia Bo patologia nasza ma to do siebie, że tylko patrzy co zrobić, żeby się nie narobić. tak to by musieli iść do roboty, a po robocie zadbać o dzieciaki i porządek w obejściu. A gdyby płacono za siedzenie w domu, to z obowiązków odeszłaby 8h prawa zawodowa, a została kasa. Proste? Logiczne? Zrozumiałe? A że tak by było, to jest na 100% pewne- wystarczy poczytać jak polskie cwaniaczki ciągną kasę w GB... Ja naprzklad nie dostaje rodzinnego i > innych tego typu zasiłków Ja też nie dostaję i nie marudzę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Faktycznie postulaty od czapy i mające na celu 22.10.09, 12:05 napuszczanie na siebie matek (!) pracujących także poza domem i tych "tylko" w domu - i widać w niniejszym wątku z jak pięknym skutkiem. Oczywiście o tym, że rodzina powinna być samowystarczalna i jak najmniej (a najlepiej wcale) zależna od państwa - ani słowa. A jeśli już mówić o regulacjach prawnych i zapewnieniu "osłony" tzw. gospodyniom domowym (które przecież wcale nie muszą być matkami! - ina sprawa, że bezdzietna "niepracująca" to już w ogóle zgroza, ruja i porubstwo w opinii powszechnej...), to dlaczego nikt się nie zająknie np. o wspólnych składkach emerytalnych i emeryturach w małżeństwach, gdzie istnieje wspólnota majątkowa? Bez względu, jak się podzielili robotą przy obrządzaniu gospodarstwa i przynoszeniu środków materialnych? Pomysł, że "państwo" miałoby płacić za to, że umożliwiam mężowi pracę w takiej a nie innej formie (i pozwala to na generowanie takich a nie innych zysków rodzinie - nie tylko finansowych, choć też) jest głupi, populistyczny i demoralizujący. Natomiast druga stroną tego medalu jest chamskie, niemoralne i krótkowzroczne pyskowanie choćby przez pp. z takiej KPP "Lewiatan" na emerytury/ renty wypłacane wdowom (po pięćdziesiątce bodajże) po mężach, na których "utrzymaniu" pozostawały. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 12:13 dobre podsumowanie dyskusji; popieram Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 12:32 Dokladnie. Niestety jakos nie znajduje sie nikt, kto zorganizowalby mamy domowe - ktorym chwala i czesc - tak aby mogly one skutecznie domagac sie udzialu w dochodach domu i skladkach. To nic, ze swoj udzial tez pewnie wydadza na zycie - ale beda mialy swoje pieniadze chocby przez chwile. A praca w domu zostanie rowniez doceniona w momencie liczenia emerytury. Tymczasem mamy godza sie na siedzenie w domu latami, a potem kiedy mezowi cos sie stanie albo odejdzie - wielkie zdziwko i rozpacz. Przeciez tak sie poswiecila. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 12:44 Tymczasem mamy godza sie na siedzenie w domu latami, a potem kiedy mezowi cos sie stanie albo odejdzie - wielkie zdziwko i rozpacz. Przeciez tak sie poswiecila. Dlaczego odrazu zkladasz najgorsze,czy nie przejdzie Ci przez glowe ze sa ludzi szczesliwi. Nie wiesz co to sa polisy na zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 12:53 > Dlaczego odrazu zkladasz najgorsze,czy nie przejdzie Ci przez glowe > ze sa ludzi szczesliwi. Z calym szacunkiem - naprawde dobrze Ci zycze - ale nie sposob wiedziec, co bedzie po latach. Wiekszosc zwiazkow sie utrzyma, czesc sie rozpadnie albo kogos zabraknie. Jesli chodzi o zabezpieczenie finansowe, ucierpia cisi, ufni i poswiecajacy sie. > Nie wiesz co to sa polisy na zycie. Super, ze sie tym zajeliscie. Wdowy po gornikach niestety jakos nie Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 12:58 Sluchaj normalne rodziny nie zyją dniem dzisiejszym ale patrza co bedzie w przyszlosci,co moga zostawic dziecia jak je zabezpieczyc przed nasza śmiercia bo roznie w zyciu bywa (przyklad gornicy)szkoda mi tych kobiet ale wydaje mi sie dziwne ze wykonując tak trudny zawód ,niezabezpiecza sie rodziny. Co do mnie wiesz mysle ze na strosc usiade z moim mezem na wyradzie w cieplych kapiach i bedziemy czekac na przyjazd naszych dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 13:03 > Sluchaj normalne rodziny nie zyją dniem dzisiejszym ale patrza co > bedzie w przyszlosci,co moga zostawic dziecia jak je zabezpieczyc > przed nasza śmiercia bo roznie w zyciu bywa (przyklad gornicy)szkoda > mi tych kobiet ale wydaje mi sie dziwne ze wykonując tak trudny > zawód ,niezabezpiecza sie rodziny. Otoz to, ale wydaje mi sie, ze wlasnie w tym kierunku powinna isc "emancypacja mam domowych". Wiekszy udzial w dochodach domu, skladka emerytalna, ubezpieczenia i polisy. A nie manna z nieba. > Co do mnie wiesz mysle ze na strosc usiade z moim mezem na wyradzie > w cieplych kapiach i bedziemy czekac na przyjazd naszych dzieci Szczerze zycze, brzmi fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Faktycznie postulaty od czapy i mające na cel 22.10.09, 13:08 cherry.coke napisała: > > Sluchaj normalne rodziny nie zyją dniem dzisiejszym ale patrza co > > bedzie w przyszlosci,co moga zostawic dziecia jak je zabezpieczyc > > przed nasza śmiercia bo roznie w zyciu bywa (przyklad gornicy) szkoda > > mi tych kobiet ale wydaje mi sie dziwne ze wykonując tak trudny > > zawód ,niezabezpiecza sie rodziny. > > Otoz to, ale wydaje mi sie, ze wlasnie w tym kierunku powinna isc "emancypacja > mam domowych". Wiekszy udzial w dochodach domu, skladka emerytalna, > ubezpieczenia i polisy. A nie manna z nieba. > > > Co do mnie wiesz mysle ze na strosc usiade z moim mezem na wyradzie > > w cieplych kapiach i bedziemy czekac na przyjazd naszych dzieci > > Szczerze zycze, brzmi fajnie. Wisze masz racje w tym co napislaś Mysle wlasnie tak jak piszesz żle to ujełam Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 12:56 Pytanie, czy w tym wszystkim chodzi o to, żeby utrzymywać z państwowej kasy panie, które zdecydowały się zostać w domu (dzieciate? niedzieciate? płacimy za wychowanie dzieci czy za pracę nad ogarnięciem chałupy?), czy o to, żeby zapewnić tym kobietom sensowną emeryturę? To pierwsze nie podoba mi się, bo generuje więcej problemów, niż korzyści. Jak zrobić to drugie - nie mam pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 12:59 z tą emeryturą to raczej proste; dodatkowy druczek do zusu i ofe, że żona nie pracuje i część składki pana na konto pani Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 13:04 kosmitos napisała: > z tą emeryturą to raczej proste; dodatkowy druczek do zusu i ofe, że > żona nie pracuje i część składki pana na konto pani raj malo pradopodobne ze dojdzie to do skutku ale milo by bylo Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 13:10 Nie raj tylko z mężem to ustal. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Mąż raczej nie ma wpływu na to 22.10.09, 13:21 jakie są przepisy odnośnie ZUS i emerytur. Co z tego, jeśli nawet się z żoną umówi, że np. on przynosi kasę, ona dba o wszystko inne, a na emeryturze będą żyć z jego świadczenia + oszczędności? Przecież jeśli mu się zejdzie np. po 20 latach pracy, to żona nie ma udziału w jego stażu ani składkach - a tu właśnie widzę pole do zmian. Dlaczego i tu nie miałaby działać wspólnota majątkowa? Skoro ponoć dochód w czasie trwania małżeństwa (mającego wspólnotę oczywiście) jest wspólny? No ale to oczywiście za proste - lepiej rozkręcać głupią kampanię szczującą na siebie ludzi, zamiast odnieść się racjonalnie do takich właśnie postulatów. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Mąż raczej nie ma wpływu na to 22.10.09, 14:53 tu właśnie widzę pole do zmian. Dlaczego i tu nie miałaby działać wspólnota majątkowa? Skoro ponoć dochód w czasie trwania małżeństwa (mającego wspólnotę oczywiście) jest wspólny? No ale to oczywiście za proste Masz rację,tylko,ze to jest tak proste,ze aż trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 13:32 gryzelda71 napisała: > Nie raj tylko z mężem to ustal. co mam ustalic Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 13:16 Czyli istnieje rozwiązanie, bez konieczności chandryczenia się o pensję dla kobiet, które pozostają w domu. Ale, oczywiście, najprostsze rozwiązanie - nie do wykonania. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Może czas zacząć lobbować? 22.10.09, 13:24 Rozwiązanie proste, niekosztowne i nie dyskryminujące nikogo (w końcu działałoby to w dwie strony, mogłyby się tak dzielić składki obojga małżonków, a dlaniechętnych/ sceptycznych - wspólnota majątkowa nie jest przecież obowiązkowa). Ciekawe, czy ktoś by potrafił wskazać minusy tego rozwiązania? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Może czas zacząć lobbować? 22.10.09, 13:34 zapewniam cie ze ktos sie znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: Może czas zacząć lobbować? 22.10.09, 13:47 ja kiedyś słyszałam wypowiedź przeciwniczki takiego rozwiązania; to było u Pospieszalskiego; pani powiedziała, że emeryturę męża to ona i tak będzie miała, po prostu chciała czegoś ekstra Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Pani była zwyczajnie głupia i roszczeniowa 22.10.09, 14:08 co nie zmienia faktu, że chyba jednak przeciwniczką rozwiązania nie była, skoro była przekonana (nie wiem, na jakiej podstawie co prawda), że emeryturę męża będzie miała "i tak". Ja uważam, że to rozwiązanie nie ma minusów. Jest świetne dla pracujących i niepraujących, dla chcących mieć wspólnotę majątkową i wolących wszystko "na własne konto" wypracowywać. Może istnieją jakieś argumenty przeciw - chętnie bym je usłyszała. Co zaś do idiotek postulujących "coś ekstra", to ja jestem zdecydowanie przeciw dodatkoweemu opodatkowaniu zarobków mego męża celem wypłaty świadczeń siedzących w domu pani Krysi, Zdzisi i Jasi, ale te postulujące niewątpliwie chętnie części mężowskiej pensji się na ten cel pozbędą? Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re: Pani była zwyczajnie głupia i roszczeniowa 22.10.09, 14:15 > Ja uważam, że to rozwiązanie nie ma minusów. Jest świetne dla pracujących i > niepraujących, dla chcących mieć wspólnotę majątkową i wolących wszystko "na > własne konto" wypracowywać. Może istnieją jakieś argumenty przeciw - > chętnie bym je usłyszała. Pewnie minusem jest to, ze teraz ta kasa po smierci meza zasila ZUS. Jesli by byla wyplacana malzonce to ZUSowi by sie powiekszyl deficyt. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-tyma Re: Pani była zwyczajnie głupia i roszczeniowa 22.10.09, 14:40 myślę, ze świetnym rozwiązaniem byłby płatny urlop wychowawczy, dla wszystkich pracujących, niezależnie od dochodu współmałżonka, biorąc pod uwagę, że średni koszt utrzymania dziecka w żłobku wynosi 1000zł, to za te pieniądze niejeden rodzić mógłby sam dziecko podchować do czasu przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Pani była zwyczajnie głupia i roszczeniowa 25.10.09, 00:23 Jakby wychowawczy był płatny, to pewnie 100% kobiet/mężczyzn byłoby na wychowawczym. No bo dlaczego chodzić do pracy, skoro można mieć kasę bez chodzenia do pracy? Spójrz na fora ciążowe- po co chodzić do pracy, skoro można być na lewym L4 przez całe 9 m-cy? I nie są to sporadyczne przypadki, ale ustaliła się pewna norma "bo mi się należy". Nasz budżet nie udźwignie kilkuletnich płatnych wychowawczych. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Pani była zwyczajnie głupia i roszczeniowa 25.10.09, 07:37 myślę, że jest masa kobiet, które wracają do pracy, bo czują taką potrzebę. Nie ze względu na pieniądze. Ale wychowawczy nie powinien być płatny w 100%. W naszych realiach nawet 10% byłoby trudne do udźwignięcia dla państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki30 Re: Może czas zacząć lobbować? 23.10.09, 09:40 Jest jedno ale przy takim systemie wspólnych emerytur(notabene system taki miał już w Polsce obowiązywać w 1995 roku!)Nie ma zrównanego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn to po pierwsze a po drugie kobiety statystycznie żyją dłużej niż mężczyźni. Dobrym pomysłem byłoby aby kapitał zgromadzony na koncie emerytalnym wchodził do masy spadkowej.Wtedy spadkodawca sam decydowałby komu przekaże kapitał po swojej śmierci.Można wprowadzić ulgi podatkowe dla takich rodzin. Kilka lat temu Gus wyliczył ile jest warta praca kobiety w gospodarstwie domowym (kwota od której mogłyby być odprowadzane składki) i wyszło 1300zł biorąc pod uwagę kobietę która nie pracuje i wychowuje czwórke dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 23:55 a co zrobić z matką, która wychowuje dziecko, nie korzysta z pomocy państwa - w postaci dotacji, które otrzymują żłobki i przedszkola? I to z podatków płaconych przez jej męża. Czemu takie osoby nie powinny dostawać jakiejś "rekompensaty" choćby w postaci ulgi podatkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
lisbeth25 Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 01:03 > a co zrobić z matką, która wychowuje dziecko, nie korzysta z pomocy państwa - w > postaci dotacji, które otrzymują żłobki i przedszkola? I to z podatków płaconyc > h > przez jej męża. Czemu takie osoby nie powinny dostawać jakiejś "rekompensaty" > choćby w postaci ulgi podatkowej Dlatego, że nie płacą podatków. W rodzinie, w której dzieci chodzą do żłobka, najczęściej obydwoje pracują na dobrobyt społeczeństwa i zapłacili sobie za żłobek swoją pracą. U ciebie tylko mąż pracuje, a u nich dwie osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 06:22 ja też płacę podatki od swojej pracy, choć nie jest pracą etatową. Korzystam z placówek prywatnych - niedotowanych. Dokładam się więc, sama nie korzystając nawet w małym stopniu. Płacimy najwyższe podatki, więc nie zależnie od tego czy ja pracuję czy nie to i tak utrzymujemy nawet przy podziale na dwoje nie jedno dziecko, rodzica pracującego... Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 08:36 laminja napisała: > ja też płacę podatki od swojej pracy, choć nie jest pracą etatową. Korzystam z > placówek prywatnych - niedotowanych. Dokładam się więc, sama nie korzystając > nawet w małym stopniu. Płacimy najwyższe podatki, więc nie zależnie od tego czy > ja pracuję czy nie to i tak utrzymujemy nawet przy podziale na dwoje nie jedno > dziecko, rodzica pracującego... ocierasz sie o absurd w tej chwili podatek rozni sie nieco od rachunku podatkow nie placisz za konkretna usluge tylko do budzetu panstwa odsylam do definicji ulge podatkowa na dzieci odliczy sobie pracujacy maz niezaleznie od tego czy zona pracuje czy nie i niezaleznie od tego podatek ten moze rozdzielic na dwie glowy Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 10:35 Ja też nie rozumiem tych komplikacji. Z tego, co mi wiadomo, cała rodzina pracującej osoby ma prawo do ubezpieczenia; niezależnie od tego, czy drugi rodzic pracuje, ten pierwszy ma prawo do ulgi na dziecko, oboje mogą wspólnie się rozliczać z US, dochód pracującej osoby jest rozliczany na wszystkich członków rodziny przy przyznawaniu świadczeń rodzinnych itp. Sprostujcie, jeżeli mam nieaktualne informacje, bo nie rozumiem, na czym miałaby polegać podatkowo-świadczeniowa krzywda niepracujących żon. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 12:15 nie rozumiem, na czym miałaby polegać podatkowo-świadczeniowa > krzywda niepracujących żon. > Na tym, że za ciężką pracę z dziećmi, bez wyręczania się niańką i żłobkiem, nawet nie mają emerytury? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 13:02 Czy ciężka praca z dziećmi w wieku żłobkowym trwa 30-40 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom PS 23.10.09, 13:19 Poza tym, jeżeli mąż uznał, że żona nie musi pracować, bo on jest w stanie zapewnić jej utrzymanie, powinien także zabezpieczyć ją materialnie do końca przewidywanej długości życia, czyli odkładać na nią odpowiednik składek emerytalnych. Wytłumacz mi, kto inny i z jakiej racji miałby to robić? Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: PS 23.10.09, 14:27 > Poza tym, jeżeli mąż uznał, że żona nie musi pracować, bo on jest w stanie zape > wnić jej utrzymanie, powinien także zabezpieczyć ją materialnie do końca przewi > dywanej długości życia ze co ? w danej chwili uznal ze ja utrzymuje no i ok, ale zeby do konca zycia ? z jakiej racji Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 14:48 Z takiej, że na jego życzenie zrezygnowała z pracy i prawa do własnej emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: PS 23.10.09, 15:41 > Z takiej, że na jego życzenie zrezygnowała z pracy i prawa do własnej emerytury ze co , co znaczy na jego zyczenie ? chyba ze jest jakims bezwolnym mulem no to wtedy moze i tak siedzi w domu nic nie robi i mam ja utzymywac do konca zycia , bo zrezygnowala z pacy na moje zyczenie jestes w top 5 najbardziej debilnych postow na tym forum a uwierz mi konkurencja tu jest wysoka wybilas sie ponad wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 16:13 > jestes w top 5 najbardziej debilnych postow na tym forum Dzięki za wyróżnienie Mniej agresywnemu osobnikowi bym wytłumaczyła jeszcze raz, a tak nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PS 23.10.09, 16:14 > ze co , co znaczy na jego zyczenie ? > chyba ze jest jakims bezwolnym mulem no to wtedy moze i tak > siedzi w domu nic nie robi i mam ja utzymywac do konca zycia , bo zrezygnowala > z > pacy na moje zyczenie Do konca zycia to nie, ale jesli decyzja obojga kobieta ogranicza swoje mozliwosci zawodowe, zeby opiekowac sie dziecmi w domu - przez co nie placi sie za nianie - to to ograniczenie budzet rodzinny powinien jej wyrownac. Budzet rodzinny sie sklada aktualnie z pensji meza. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 16:26 Ja widzę tylko jedno logiczne rozwiązanie. Albo każde z małżonków zarabia i zbiera na własną emeryturę, albo mąż zarabia za dwoje i zbiera na 2 emerytury. Nie bardzo rozumiem, dlaczego jedna emerytura miałaby być z wypracowanych składek, a druga spadać z nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: PS 23.10.09, 17:01 > Do konca zycia to nie, ale jesli decyzja obojga kobieta ogranicza swoje > mozliwosci zawodowe, zeby opiekowac sie dziecmi w domu - przez co nie placi sie ok, aktywnosc zawodowa to okolo 40 lat, czy kobieta musi sie poswiecac i wychowywac dzieci przez 40 lat ? bo czegos tu nie rozumiem niech nawet wychowuje dzieci lat 15 chociaz to lekka paranoaj ale nawet, wiec ciagle jej zostaje 25 lat aktywnosci zawodowej no to chyba moze wtedy isc do roboty i na siebie zarobic , Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: PS 23.10.09, 17:07 Tak, zgadzam sie. Bedzie miec tylko dziure, kiedy nie zarabiala, a potem bedzie przez jakis czas zarabiac mniej niz by mogla bez dzieci, wiec jesli rodzice sie rozchodza, to powinno jej to przy podziale majatku zostac wyrownane. Tak jak uznaje sie wklad meza w postaci pensji, tak powinno sie uznawac wklad zony w postaci opieki nad dziecmi oraz ograniczenia wlasnych opcji zarobkowych. I zdaje sie, ze tak to dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 17:37 Czasem idzie, ale czasem mąż woli, żeby czekała na niego wypoczęta z obiadem. Zdziwisz się, ale znam takie przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: PS 23.10.09, 17:53 > Czasem idzie, ale czasem mąż woli, żeby czekała na niego wypoczęta z obiadem. > Zdziwisz się, ale znam takie przypadki. nie no ok, tyle ze utrzymywanie zdrowej osoby do konca zycia, za to ze, jej glownym zadaniem jest bycie wypoczetym to troche absurd, oczywiscie jak dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 17:59 Dla mnie też, ale to sprawa ludzi, jak się między sobą umawiają. Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: PS 24.10.09, 15:54 > w danej chwili uznal ze ja utrzymuje no i ok, ale zeby do konca zycia ? z jakie > j > racji Super to sobie wykombinowałeś-jak są małe dzieci-wspólne-to możesz utrzymywać łaskawie-a jak podrosną to "fora ze dwora do roboty"-to nic,że przez ten czas nie rozwijała się zawodowo i dostanie marną stawkę za pracę-przecież to już nie jest istotne. Każdy by tak chciał ale nie ma tak dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: PS 23.10.09, 14:49 No nikt, co nie zmienia faktu, że to co sobie mąż uskładał na koncie emerytalnym powinno być po jego śmierci dostępne żonie/dzieciom. No chyba, że zarządzi inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 16:48 Nie słyszałam, żeby rodzice odprowadzali składki na emerytury swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: PS 23.10.09, 16:51 No czekaj. Odprowadzam wlasne skladki, ale umieram zanim je wykorzystam. Uważam, ze spokojnie dziecku sie należą jako spadek po mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 17:47 Nie wiem, czy emeryturę się dziedziczy. To raczej bieżące świadczenie dla starszych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: PS 23.10.09, 18:02 Ale świadczenia są wyplacane z zarobionych przez Ciebie składek. Oczywiście, że emerytura nie jest dziedziczona i nigdy nie będzie bo ZUS nie miałby z czego budować swoich siedzib Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: PS 23.10.09, 18:16 Emerytury się nie dziedziczy, ale zona może dostawać po mężu rentę rodzinną, jest to chyba 80 % naleznej męzowi emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: PS 23.10.09, 18:28 >No czekaj. Odprowadzam wlasne skladki, ale umieram zanim je wykorzystam. >Uważam, >ze spokojnie dziecku sie należą jako spadek po mamusi. powszechny system emerytalny , nie moze tak dzialac co jesli swoje wszystkie skladki wykozystasz bedac na emeryturze przez wiele lat , w pewnym momencie stop i eutanazja ?? Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: PS 23.10.09, 19:11 Oni sobie już tak te składki wyliczą, żeby każdy miał szanse nie dożyc końca swych pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: PS 23.10.09, 19:27 Przypuśćmy, ze pracowalas np. przez 20 lat (reszta to macierzyński, wychowawczy, zwolnienia, okresy bezrobocia itp.), odprowadzalas skladkę emerytalną np. 300 zl. czyli 300 x 12 x 20 = 72000. Na ile lat wystarczy ci twoich wlasnych skladek, jesli miesięczna emerytura to np. 2000 zł ? Na 3 lata ? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: PS 23.10.09, 20:33 System emerytalny działa trochę loteryjnie, jak ubezpieczenia od nieszczęśliwych zdarzeń. Każdy płaci, a jednemu co się przytrafi, innemu nie. Podobnie jeden będzie pobierał emeryturę przez 30 lat, a drugi przez 3 miesiące. Nie mówiąc o tych, którzy wcale jej nie doczekają. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: PS 24.10.09, 11:22 jamesonwhiskey napisał: > powszechny system emerytalny , nie moze tak dzialac > co jesli swoje wszystkie skladki wykozystasz bedac na emeryturze przez wiele la > t, w pewnym momencie stop i eutanazja ?? Masz rację, przekonaleś mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: PS 25.10.09, 00:29 > No czekaj. Odprowadzam wlasne skladki, ale umieram zanim je wykorzystam. Uważam > , > ze spokojnie dziecku sie należą jako spadek po mamusi. A jak pożyjesz dłużej, niż uskładałaś składek - to dzieci za te nadprogramowe skłdki zapłacą ze swojej osobistej kieszeni? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 15:09 co z tego, że trwa 3-4 (jak więcej dzieci, to więcej)? Dlaczego ja, ciężej pracując od szeregu mamuś na etacie, walących w godzinach pracy w klawiaturę na forum, nie mam emerytury ustawowo? Nie musze mieć pensji, wypchajcie się nią. Ale dlaczego moja praca nie liczy sie do okresu składkowego? I dlaczego inne kobiety same tej pracy nie szanują? Ja nie siedzę przy kawce 2-3 godziny dziennie na forum, jak wiele z Was. Nianie, żłobki, przedszkola prywatne. Na to mamy płacic kasę, bo przecież one tak ciężko zasuwają z dziećmi. Ja zasuwam bardzo ciężko. I to wszystko ku chwale ojczyzny, bo wychowuję nowe, zdolne do zycia pokolenie inteligencji. A nawet do okresu składkowego mi się to nie liczy. I wychowywanie dzieci jest NIESZANOWANE, OPLUWANE I PONIŻANE przez same matki. Te pracujące za pieniądze, bo tylko taka jest miedzy nimi różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 15:20 no to powiedz mi, czemu uważasz, że ciężej pracujesz w domu przez 24 godziny niż ja w domu przez 16 godzin ? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 16:34 i jeszcze co do okresu bezskładkowego do emerytury: owszem, ten czas liczy się jako okres bezskładkowy, bo składek nie płacisz, ale ogólnie liczy się do emerytury, tyle że jako okres bezskładkowy, czyli ma wskaźnik 0,7, natomiast osoby odprowadzajace składki mają wskaźnik 1,3. Czyli okres niepracujący nie jest liczony jako absolutne zero. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 16:36 aha - i jeszcze - tak samo okresem bezskładkowym jest np. zwolnienie lekarskie, nawet na dziecko, zwolnienie w czasie ciazy i urlop macierzyński - a dotyczy to mam pracujących. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 15:37 > bardzo ciężko. I to wszystko ku chwale ojczyzny, bo wychowuję nowe, zdolne do > zycia pokolenie inteligencji. aaaaaaaaaaa, czy to bedzie inteligencja to sie jeszcze zobaczy a w wypadku gdy wychowasz niemoty siedzace na zasilkach i cagnace kase od panstwa rozumiem ze wtedy zwrocisz ewentualne dodatki wziete wczesniej za wychowanie inteligencji wiesz, osobiscie nie mam zadnej ochoty placic ci (podatki) za wychowywanie twoich dzieci z ktorych nie bede mial absolutnie zadnego pozytku Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 16:20 > Ale dlaczego moja praca nie liczy sie do okresu składkowego? Ok, w takim razie powiedz mi, od jakiego dochodu miałyby być odprowadzane te składki? Jeśli zamiast 5 lat pracy zarobkowej wybiorę 5 lat wolontariatu, też mam się domagać za to emerytury? Nie dyskutujemy o moralnej wartości pracy, tylko o realiach ekonomicznych. > Nianie, żłobki, przedszkola prywatne. Na to > mamy płacic kasę Nie rozumiem. Ty płaciłaś kasę na nianię moich dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: debilna dyskusja w ddtvn 25.10.09, 00:38 Dlaczego ja, ciężej > pracując od szeregu mamuś na etacie, A dlaczego uważasz, że ciężej pracujesz? Czy ja, będąc na etacie, mam mniej garów do umycia? Obiad sam mi się robi? Ubrania wolniej się brudzą? Obowiązków domowych mam dokładnie tyle samo. I nie wyręcza mnie pomoc domowa, sprzątaczka czy kucharka- tak samo muszę zrobić to sama. Nianie, żłobki, przedszkola prywatne. Na to > mamy płacic kasę, bo przecież one tak ciężko zasuwają z dziećmi. Ty przecież nie płacisz nic, więc o co chodzi? Ja zasuwam > bardzo ciężko. Ja też. I co z tego? Na forum jestem zdecydowanie rzadziej, niż Ty. > I wychowywanie dzieci jest NIESZANOWANE, OPLUWANE I PONIŻANE przez same matki. Wychowywania nie da się poniżać - bo to jest czynność, poniżać czy opluwać można inną osobę. I żadna matka nie poniża mamy domowej- zaznaczamy tylko, że ilość obowiązków domowych mamy dokładnie taką samą- tylko czasu mniej. Urlopów od pracy domowej nie mamy, tak samo jak mamy domowe. A że robimy coś PONAD pracę domową - to dostajemy za to pieniądze. Możesz kupić materiału i natrzaskać na maszynie kilka nosideł- a potem sprzedać. I też dostaniesz za to pieniądze. Dlaczego ja, ciężej > pracując od szeregu mamuś na etacie, walących w godzinach pracy w klawiaturę na > forum, nie mam emerytury ustawowo? Bo żeby wyjąć trzeba włożyć. Możesz przecież przeznaczać 100 czy 200zł z budżetu domowego na inwestowanie i odkładać sobie na emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re: debilna dyskusja w ddtvn 27.10.09, 14:21 ledzeppelin3 napisała: > co z tego, że trwa 3-4 (jak więcej dzieci, to więcej)? Dlaczego ja, ciężej > pracując od szeregu mamuś na etacie, walących w godzinach pracy w klawiaturę na > forum, nie mam emerytury ustawowo? Nie musze mieć pensji, wypchajcie się nią. > Ale dlaczego moja praca nie liczy sie do okresu składkowego? I dlaczego inne > kobiety same tej pracy nie szanują? Ja nie siedzę przy kawce 2-3 godziny > dziennie na forum, jak wiele z Was. Nianie, żłobki, przedszkola prywatne. Na to > mamy płacic kasę, bo przecież one tak ciężko zasuwają z dziećmi. Ja zasuwam > bardzo ciężko. I to wszystko ku chwale ojczyzny, bo wychowuję nowe, zdolne do > zycia pokolenie inteligencji. A nawet do okresu składkowego mi się to nie liczy > . > I wychowywanie dzieci jest NIESZANOWANE, OPLUWANE I PONIŻANE przez same matki. > Te pracujące za pieniądze, bo tylko taka jest miedzy nimi różnica. Matki które pracują też wychowują dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: debilna dyskusja w ddtvn 25.10.09, 00:26 > Na tym, że za ciężką pracę z dziećmi, bez wyręczania się niańką i żłobkiem, > nawet nie mają emerytury? Skoro nie mają niańki i żłobka, to są 1000zł do przodu. Z kolei mamy pracujące muszą ten 1000zł zapłacić. Gdzie tu krzywda? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: debilna dyskusja w ddtvn 24.10.09, 08:59 dobrze to inaczej. Ja płacę podatki od swojej pracy nieetatowej, nieduże, bo pracuję mało ze względu na dzieci. Mąż płaci bardzo wysokie podatki od pracy na etacie. Nasze dzieci - mimo, że pracujemy i płacimy podatki nie korzystają z dotowanych placówek edukacyjnych, są też wychowywane w dużej mierze przeze mnie. Zatem uważam, że powinniśmy dostawać dodatkową ulgę podatkową, bo sami ponosimy koszt opieki nad dziećmi, który wielu innych podatników i obywateli podatków nie płacących, przerzuca na państwo - korzystając z dotowanych żłobków i przedszkoli. Gdybym chciała skorzystać z państwowego przedszkola musiałabym dziecko wozić na drugi koniec miasta, bo bez pracy etatowej nie mam szans na miejsce w państwowym żłobku czy przedszkolu. Dlatego uważam, że skoro sytuacja nas zmusza do ponoszenia dodatkowych kosztów i strat - tak czas, który spędzam w domu to stara, bo w tym czasie mogłabym zarabiać - fajnie by było gdybyśmy mieli możliwość skorzystania z dodatkowej ulgi podatkowej. To rozwiązanie, które "promuje" tylko ludzi pracujących, którzy wybierając opcję pozostania jednego rodzica w domu/niani/prywatnej - niedotowanej placówki, nie obciążają budżetu państwa, choć sami ponoszą koszty. Ulga, którą obecnie otrzymujemy jest śmieszna w zestawieniu z kosztami jakie ponosimy. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: debilna dyskusja w ddtvn 24.10.09, 11:03 > sami ponosimy koszt opieki nad dziećmi, który wielu innych podatników i obywateli podatków nie płacących, przerzuca na państwo - korzystając z dotowanych żłobków i przedszkoli No, bez przesady, za państwowe żłobki i przedszkola też się płaci. I chyba nie takie dziwne, że pierwszeństwo w korzystaniu z nich mają dzieci rodziców, którzy pracują "dużo". A co powiesz, posyłając za parę lat dzieci do "dotowanej" państwowej szkoły? A jeśli zechcesz posłać do prywatnej, to "państwo" też ma Tobie zrefundować koszt Twojego własnego wyboru? Btw. ulga, jaką otrzymują rodzice pracujący na etacie też jest "śmieszna" w porównaniu z realnymi kosztami utrzymania dziecka. Wybrałaś komfort ograniczenia pracy zarobkowej, by więcej czasu spędzać z dziećmi, coś za coś po prostu, i nie wiem, czemu ktoś miałby Cię szczególnie za to nagradzać. Czujesz się pokrzywdzona, to poślij dzieci do "dotowanego" żłobka i pójdź do pracy na cały etat, nikt Ci nie broni. Chyba nie tylko w Polsce ludzie mają do wyboru korzystanie z tanich standardowych usług lub dopłacanie z własnej kieszeni za bardziej luksusowe. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: debilna dyskusja w ddtvn 24.10.09, 11:42 Roznica w cenie prywatnychy i panstwowych zlobkow to ponad 1000zl - w naszej okolicy. Nie mam szans poslac dziecka do publicznego zlobka, bo nie pracuje na etacie, a zlobkow jest za malo. Jestem wiec niejako karana za to, ze zajmuje sie dziecmi kosztem wlasnej pracy zawodowej. Ulga jest smieszna, wiem bo z niej korzystamy. Moje dzieci pojda do szkoly dotowanej (pojda do prywatnej, wiec dodacja bedzie mniejsza niz w panstwowej). Gdybysmy teraz dostali dodatkowa ulge podatkowa za to, ze nasze dzieci nie korzystaja z publicznych placowek to w chwili przejscia do placowki dotowanej ugla by sie skonczyla. Wg mnie to sprawiedliwe. Realia sa takie, ze w Polsce jest za malo zlobkow i przedszkoli. Co roku z tym problemem borykaja sie tysiace rodzicow. Jest woz albo przewoz, nie ma opcji posredniej, ktora "nagradzalaby" rodzicow, ktorzy ograniczyli prace zawodowa, zeby wychowywac dzieci w pierwszych latach zycia. Nie jestem zwolenniczka wyplacania im za to pieniedzy, ale uwazam, ze ulga podatkowa bylaby sprawiedliwym rozwiazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: debilna dyskusja w ddtvn 24.10.09, 14:47 ktos kiedyś w jakiejś dyskusji w TV fajnie to okreslił: podatki to taki wspólny worek. A dopiero potem następuje podział na rzeczy potrzbne dla państwa, niekoniecznie tylko dla tych, którzy do tego worka wrzucają. inne myślenie jest blędne. No ale poza tym - czy Ty naprawdę wogóle nie korzystasz z podatków? Nie chadzasz do muzeów, do teatru, do bibliotek, nie chadzasz po chodnikach, nie jeździsz po ulicach ? nie korzystasz z miejskich parków? latarnie uliczne nie dla Ciebie świecą ? A czemu burzysz się o zwrot nalezności za przedszkole i żlobek, z którego nie korzytasz, a nie burzysz się o zwrot pieniędzy za więzienia i izby wytrzeźwień, z których (mniemam) równiez nie korzytasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: debilna dyskusja w ddtvn 24.10.09, 17:36 nie burzę się - wyrażam swoje zdanie. Wiem, że podatki to worek - w dodatku bez dna ) Ale uważam, że jeśli w jakikolwiek sposób państwo miałoby wspierać matki, które kosztem swojej pracy zawodowej zostały z dziećmi to powinno to być w postaci ulgi podatkowej, a nie wypłacanych świadczeń. Przede wszystkim dlatego, że liczba żłobków i przedszkoli jest w wielu miejscach niewystarczająca i pierwszeństwo mają (to oczywiste) osoby pracujące. Tyle że ja nie chcę iść do pracy, żeby moje dzieci mogły się dostać do żłobka przedszkola publicznego. Po co mam to robić, skoro mogę sobie pozwolić na zostanie z nimi w domu Odpowiedz Link Zgłoś
laminja cd - bo mi urwało 24.10.09, 17:44 .... Ale wiele matek zostaje w domu trochę z przymusu, bo okazuje się, że przy opłacenie prywatnego przedszkola lub/i niani (choć na część etatu) nieopłacalne staje się dla nich wracanie do pracy. Nie jestem zwolenniczką płacenia kobietom, które zostają w domu, bo Polska jest nadal dość biednym krajem. Zdecydowanie za biednym na takie rozwiązania. Myślę jednak, że ludzie, którzy wychowują dzieci i jak wiadomo mają z tym związane bardzo liczne wydatki powinni być jakoś przez państwo wspierani. Jeśli więc ktoś nie korzysta z publicznych przedszkoli czy żłobków - często nie ze swojej winy, to powinien otrzymać jakąś rekompensatę. Ulga podatkowa ma taki plus, że otrzymują ją tylko Ci, którzy podatki płacą, więc dorzucają swój wkład do budżetu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewagarden17 Re: debilna dyskusja w ddtvn 22.10.09, 15:02 to ja chcę, dwie wypłaty to żyć nie umierać tylko ja czasem wracam z pracy o 17, a czasem o 22, to kto będzie sprawdzał, ile czasu poswięciłam na pracę w domu? no i jak mąż robi prace domowe to ja wtedy mniej zarobię? bo wtedy jemu zapłacą? w każdym razie jestem za. dodatkowa kasa zawsze się przyda Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 16:37 > no i jak mąż robi prace domowe to ja wtedy mniej zarobię? bo wtedy > jemu zapłacą? > A wlasnie - znam paru meżow pracujących w domu - w sensie zajmowania sie domem i dziecmi. Jeśli już, to i im trzeba by identycznie załpacic. Nie słyszalam dyskusji, ale jesli dotyczyla płacenia kobietom/matkom, a nie osobom, to jakiś seksistowski horror. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 16:49 Nie horror, po prostu taki układ w praktyce zdarza się znacznie częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: debilna dyskusja w ddtvn 23.10.09, 16:53 Rozumiem, ale też coraz częsciej to ojcowie siedzą z dziecmi. Osobiscie znam takich dwóch. A nawet gdyby byl jeden jedyny w tej funkcji na calą Polskę, niebranie go pod uwagę byloby dyskryminacją. Ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles jako matka pracujaca 23.10.09, 11:54 byłabym tym pomysłem całkiem usatysfakcjonowana, bo może wowczas wielu matkom nie chcialoby sie pójść do pracy, wiele stanowisk byłoby do obsadzenia, pracodawcy wręcz biliby się o pracowników kobiety - a tym samym proponowaliby niezłe zarobki Odpowiedz Link Zgłoś
morgianna Re: jako matka pracujaca 23.10.09, 15:22 Ok to ja w takim razie jako matka pracujaca żądam extra wynagrodzenia za dodatkowy etat bo zapiepszam na 2 ( praca zawodowa + ta w domu) przeciez my baby pracujące tez musimy prowadzic domy , zajmowac sie dziecmi i robimy to wszystko po robocie padajac na pysk. Jak słysze teksty o tych biednych siedzących w domach kobietach domagających sie wynagradzania to mną trzepie... Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: jako matka pracujaca 23.10.09, 15:44 Od początku tej dyskusji co chwila ktoś zauważa tan fakt, Morgianno. Przez to, że się idzie na 10 h do pracy poza domem, pracy w domu nie robi się mniej. Nie zmniejsza się ilość prania i prasowania, obiad trzbeba ugotować tak samo, tyle samo zrobić zakupów i podłoga też sama się nie odkurza i nie myje pod nieobecność pracujcych domowników. Samo się też nie zmywa i, o zgrozo, kurz nie wyciera się sam. Nawet nie wspoinam o czasie poświęconym dzieciom, bo to chyba jasne jak słońce i najważniejsze. A gdy dziecko zachoruje to trzeba się szamotać i kombinować jak koń pod górkę, żeby ktoś z nim posiedział. I że chodzi się do pracy z przeziębieniem i pracuje jak zwykle, podczas gdy w domu można sobie wtedy trochę odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 23.10.09, 19:27 Oj tak Wy biedne zpracowane mamy ,a ktore pracujemy w domu takie beznadziejne jestesmyA dotego mamy męzów takich głupkow No ale Ja wole na meza w domu czekac z obiadem ładnie wygladac i byc kura domowąOt co kasy od nikogo nie chce I nie chce sie martwic ze musze dziecko puscic z kluczami na szyji aby kolejny wieczor było samo w domu.Ale to jest moja rodzina moj wybor,i tak naprawde to co piszecie jest smieszne zawistne i mało znaczące.Bo Wy na moja rodzine nie pracujecie i nie dokładcie do niej.Gadanie co by było gdyby nie wnosi nic do tematu. Ps.A potem wrastaja dzieci ulicy teraz juz sie nie dziwie ze takie dzieci sa..... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: jako matka pracujaca 23.10.09, 20:16 > Oj tak Wy biedne zpracowane mamy ,a ktore pracujemy w domu takie > beznadziejne jestesmyA dotego mamy męzów takich głupkow > No ale Ja wole na meza w domu czekac z obiadem ładnie wygladac i byc > kura domowąOt co kasy od nikogo nie chce I nie chce sie martwic > ze musze dziecko puscic z kluczami na szyji aby kolejny wieczor było > samo w domu.Ale to jest moja rodzina moj wybor,i tak naprawde to co > piszecie jest smieszne zawistne i mało znaczące.Bo Wy na moja > rodzine nie pracujecie i nie dokładcie do niej.Gadanie co by było > gdyby nie wnosi nic do tematu. > > Ps.A potem wrastaja dzieci ulicy teraz juz sie nie dziwie ze takie > dzieci sa..... Proponuje na tym zakonczyc dyskusje. Juz nic wiecej nie da sie powiedziec w tym temacie. /facepalm Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: jako matka pracujaca 23.10.09, 20:22 > > Ps.A potem wrastaja dzieci ulicy teraz juz sie nie dziwie ze takie > > dzieci sa..... > > Proponuje na tym zakonczyc dyskusje. Juz nic wiecej nie da sie powiedziec w tym > temacie. masz rację, bo widzę, że tam, gdzie brakuje argumentów zaczyna sie obrazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 11:55 iwles napisała: > > > > Ps.A potem wrastaja dzieci ulicy teraz juz sie nie dziwie ze > takie > > > dzieci sa..... > > > > Proponuje na tym zakonczyc dyskusje. Juz nic wiecej nie da sie > powiedziec w tym > > temacie. > > > masz rację, bo widzę, że tam, gdzie brakuje argumentów zaczyna sie > obrazanie. > > A na mamie ktora siedzi w domu z własnego wyboru mozna jechac i obrazac ? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 13:27 > A na mamie ktora siedzi w domu z własnego wyboru mozna jechac i > obrazac ? Nie obrażamy mam, które siedzą w domu z własnego wyboru - co najwyżej takie, które z tego powodu czują się lepsze i domagają się specjalnych przywilejów. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 19:33 echtom napisała: > > A na mamie ktora siedzi w domu z własnego wyboru mozna jechac i > > obrazac ? > > Nie obrażamy mam, które siedzą w domu z własnego wyboru - co najwyżej takie, kt > óre z tego powodu czują się lepsze i domagają się specjalnych przywilejów. > A jakie to sa przywileje ? Bo Ja nie słyszłam aby mamy pracujace w w domu miały jakieś. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 14:35 > A na mamie ktora siedzi w domu z własnego wyboru mozna jechac i > obrazac ? po mnie - możesz sobie jeździć, ale nie po moim dziecku, nazywając go dzieckiem ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 19:35 iwles napisała: > > > A na mamie ktora siedzi w domu z własnego wyboru mozna jechac i > > obrazac ? > > > po mnie - możesz sobie jeździć, ale nie po moim dziecku, > nazywając go dzieckiem ulicy. > > Jesli poczołaś sie obrazona to przepraszam,ale nie obrazaj mnie mowiac ze jestem leserem i drmozjadem bo wychowuje dziedzieci a nie pracuje zawodowo. Ps.zbyt persjonalnie to odebrałaś,fakt jest faktem ze takich dzieci jest sporo bo rodzice pracuja i nie maja czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
myszwkropki Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 15:42 Jesteś niemożebnie dumna ze swojego wyboru i swojego modelu życia. Wolno Ci. Szanuję Twój wybór i być może w innych warunkach dokonałabym podobnego. Ale nie wolno Ci sugerować, że ja (czy ktokolwiek inny), pracując (ciężko), gorzej czy z mniejszym zaangażowaniem wychowuję swoje dzieci. Masz czworo, fajnie, ja mam troje, jest różnica, ale nie taka znowu kolosalna. Jak już ktoś napisał (pieskuba, szacun!) dom się sam nie sprząta, gacie nie piorą i zupa nie gotuje od tego, że mnie przez 10 godzin nie ma w domu. Czasem nie ma mnie 30 godzin, patologia, nie? Zdarza się, że wychodzę z pracy tak zrąbana, że nie bardzo wiem, jak się nazywam, a przez pierwsze 2 godziny po powrocie do domu myślę tylko: OD-PO- CZĄĆ. Cała resztę dnia (kosztem MOJEGO odpoczynku czy zainteresowań, czy kontaktów towarzyskich) staram się poświęcać dzieciom - to sprawa mojej pomysłowości, inteligencji i serca, żeby dać młodym to, czego ode mnie potrzebują. Zapewniam Cię, że urlopy wychowawcze wspominam z rozrzewnieniem - miałam na głowie TYLKO dom. Nie zgadzam się, żeby ktoś mnie obrażał i nazywał moje dzieci dziećmi ulicy, tylko dlatego, że nie siedzę z nimi non stop. P.S. Jestem jak najbardziej za gromadzeniem części składek pracującego męża na emeryturę niepracującej zawodowo żony (lub vice versa). mysz Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 19:40 myszwkropki napisała: > Jesteś niemożebnie dumna ze swojego wyboru i swojego modelu życia. > Wolno Ci. Szanuję Twój wybór i być może w innych warunkach > dokonałabym podobnego. Ale nie wolno Ci sugerować, że ja (czy > ktokolwiek inny), pracując (ciężko), gorzej czy z mniejszym > zaangażowaniem wychowuję swoje dzieci. Masz czworo, fajnie, ja mam > troje, jest różnica, ale nie taka znowu kolosalna. Jak już ktoś > napisał (pieskuba, szacun!) dom się sam nie sprząta, gacie nie piorą > i zupa nie gotuje od tego, że mnie przez 10 godzin nie ma w domu. > Czasem nie ma mnie 30 godzin, patologia, nie? Zdarza się, że > wychodzę z pracy tak zrąbana, że nie bardzo wiem, jak się nazywam, a > przez pierwsze 2 godziny po powrocie do domu myślę tylko: OD-PO- > CZĄĆ. Cała resztę dnia (kosztem MOJEGO odpoczynku czy zainteresowań, > czy kontaktów towarzyskich) staram się poświęcać dzieciom - to > sprawa mojej pomysłowości, inteligencji i serca, żeby dać młodym to, > czego ode mnie potrzebują. Zapewniam Cię, że urlopy wychowawcze > wspominam z rozrzewnieniem - miałam na głowie TYLKO dom. > Nie zgadzam się, żeby ktoś mnie obrażał i nazywał moje dzieci > dziećmi ulicy, tylko dlatego, że nie siedzę z nimi non stop. > P.S. Jestem jak najbardziej za gromadzeniem części składek > pracującego męża na emeryturę niepracującej zawodowo żony (lub vice > versa). > mysz Zgadzam sie z tym co napisłaś tylko zdaje sie ze nieprzecztalaś całosci watku .Wyrywanie słów z kontekstu nie wrózy niczego dobrego.Dałam przyklad ze takie dzieci sa i wiele ich jest dzięki swoim zapracowanym rodzicą. Odpowiedz Link Zgłoś
myszwkropki Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 20:05 Przeczytałam. Po prostu się z Tobą nie zgadzam. Zaniedbane dzieci (a to chyba miałaś na myśli) to nie sprawa pracujących rodziców, tylko tego, że dla rodziców coś innego jest ważniejsze niż dzieci. Priorytety, kochana, priorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 20:18 myszwkropki napisała: > Przeczytałam. Po prostu się z Tobą nie zgadzam. Zaniedbane dzieci (a > to chyba miałaś na myśli) to nie sprawa pracujących rodziców, tylko > tego, że dla rodziców coś innego jest ważniejsze niż dzieci. > Priorytety, kochana, priorytety. Nie musisz sie ze mna zgadzac na tym polega normalna rozmowa. No to brawo dla Cibie ze jestes tak dobrze zorganizowana ze godzisz prace zawodową z obowiązkami domowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 00:42 gabi683 napisała: > No to brawo dla Cibie ze jestes tak dobrze zorganizowana ze godzisz > prace zawodową z obowiązkami domowymi. no to teraz pojechałas po wszystkich matkach niepracujących i je po prostu obraziłas, bo rozumiem, że nie pracują te kobiety, które nie posiadają umiejętności organizacyjnych, aby pogodzić pracę zawodową z domem ? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 00:36 > Dałam przyklad ze takie dzieci sa i wiele ich jest dzięki > swoim zapracowanym rodzicą. Gabi, ale zrozum, że sam fakt, iż matka nie pracuje nie jest gwarancją, że dziecko "dzieckiem ulicy" nie będzie, że nigdy nie zrobi czegoś złego, że nie wda się w złe towarzystwo, że na pewno nie będzie pić, ćpać, kraść itp. Można pracować i jednoczesnie mieć super kontakt z własnym dzieckiem, a mozna też być "kurą domową" i mieć w domu atmosferę wiecznej wojny pokoleń. Więc nie pisz proszę, że sam fakt, iz masz więcej czasu dla dzieci spowoduje, że będą one lepiej wychowane i przystosowane do życia od dzieci matek pracujących. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 00:43 > swoim zapracowanym rodzicą. > dziecią, rodzicą - co to za słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 19:56 > Zapewniam Cię, że urlopy wychowawcze > wspominam z rozrzewnieniem - miałam na głowie TYLKO dom. Mam wrażenie, że problem po części polega na tym, że wiele matek wraca do pracy bo nie ma innego wyjścia. Z jednej pensji większość rodzin nie może się utrzymać. Kiedy patrzę na moje koleżanki zaczynam wierzyć w to, że wychowawczy to dla wielu luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Wracają do pracy, połowę czy nawet większą część ich wynagrodzenia kosztuje opiekunka dla dziecka, ale każe kilkaset złotych do przodu się liczy. Mało znam kobiet, które stać na dłuższe siedzenie w domu, bez wyraźnego pogorszenia się standardu życia. To jest wybór mający konsekwencje, ale wiele kobiet zostałoby w domu dłużej, gdyby nie kwestie finansowe. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 20:14 laminja napisała: > > Zapewniam Cię, że urlopy wychowawcze > > wspominam z rozrzewnieniem - miałam na głowie TYLKO dom. > > Mam wrażenie, że problem po części polega na tym, że wiele matek wraca do pracy > bo nie ma innego wyjścia. Z jednej pensji większość rodzin nie może się > utrzymać. Kiedy patrzę na moje koleżanki zaczynam wierzyć w to, że wychowawczy > to dla wielu luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Wracają do pracy, połowę > czy nawet większą część ich wynagrodzenia kosztuje opiekunka dla dziecka, ale > każe kilkaset złotych do przodu się liczy. Mało znam kobiet, które stać na > dłuższe siedzenie w domu, bez wyraźnego pogorszenia się standardu życia. To jes > t > wybór mający konsekwencje, ale wiele kobiet zostałoby w domu dłużej, gdyby nie > kwestie finansowe. Dokładnie ale nie łatwo im sie przyznac do tego nie stety lepiej powiedziec ze jestem lepsza bo pracuje a Ty jestes totalnym zerem bo pracujesz w domu i ze meza masz głpka albo co lepsze zostawi Cię . Odpowiedz Link Zgłoś
myszwkropki Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 20:26 To do mnie było o tym nieprzyznawaniu się? Pewnie, że pieniądze piechotą nie chodzą, ale oprócz tego lubię swoją pracę, jestem doceniana. Nie umarlibyśmy z głodu, gdybym przestała pracować, ale istnieją różne dodatkowe czynniki, poza materialnymi, które sprawiają, że pracuję. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 00:44 > Dokładnie ale nie łatwo im sie przyznac do tego nie stety lepiej > powiedziec ze jestem lepsza bo pracuje a Ty jestes totalnym zerem bo > pracujesz w domu i ze meza masz głpka albo co lepsze zostawi Cię . Gabi, konfabulujesz. Nikt tu czegoś takiego nie mówił. To tylko Twoje interpretacje całkiem niewinnych- w większości- postów. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jako matka pracujaca 24.10.09, 23:56 Wreszcie coś sensownego napisałaś. No właśnie, matki, które wracają do pracy, bo nie mają innego wyjścia, są nagradzane za to poświęcenie pensją, składką emerytalną i ulgą podatkową. Czemu nagradzać matki, które stać na luksus pozostania w domu z dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 01:00 czemu? Bo te matki, które pracują, odprowadzają składki i podatki - korzystając przy tym z ulgi, mogą korzystać z przedszkoli i żłobków dotowanych przez państwo. Matki nie pracujące mają bardzo nikłą szansę na to, że ich dziecko zostanie przyjęte do publicznego przedszkola czy żłobka. To, że ktoś ma na tyle dobrą sytuację materialną żeby jedno z rodziców nie pracowało na etacie, nie oznacza, że mu się nic mu się nie należy. Bo to karanie za to, że ktoś wybiera taką drogę. Gdyby nie było problemów z przyjęciami do publicznych przedszkoli czy żłobków nie pisałabym o tym, że wg mnie osoby, z nich nie korzystające, powinny dostawać jakąś ulgę podatkową. Osoba, która nie pracuje musi sama odkładać na emeryturę, nie jest wolna od dbania o swoją dalszą przyszłość. Jestem pewna, że gdyby państwo jakoś (nawet pośrednio) wspierało matki małych dzieci, to znacznie więcej kobiet zostawałoby na urlopie wychowawczym. Kobiet, które teraz nie mają wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 08:30 > Matki nie pracujące mają bardzo nikłą szansę na to, że ich dziecko > zostanie przyjęte do publicznego przedszkola czy żłobka. Czegoś tu nie rozumiem - siedzieć w domu i dziecko do żłobka posyłać?! A jeśli dobrze pamiętam, każde dziecko ma prawo do zerówki w publicznym przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 08:44 Ideą siedzenia w domu z dzieckiem jest poświecenie mu swego czasu, więc miejsce w żłobku niepotrzebne. Aczkolwiek idyllą byłoby niepracować, oddac dziecko do złobka i dostawać kase jako kobieta wychowująca dzieci! Ja tak chce!!!! Co do pomysłu płacenia kobietom za siedzenie w domu z dzieckiem to do którego roku życia? Bo gdy dziecko idzie do przedszkola to już trudno mówic o ciężkiej pracy w domu. Za to podziwiam mamy, które mając 3-4 dzieci muszą jakos sie zorganizowac, żeby to towarzystwo porozwozic do przedszkoli, szkół itp. I tu powinno sie mamom płacic za nerwy, czy zdążą odebrać dziecko z przedszkola, bo niestety są zakłady pracy z których nie wychodzi sie o 15. Czasem idąc do pracy niewiadomo o której sie z niej wyjdzie. Tak więc i jedne i drugie mamy- pracujące i te niepracujące maja swoje problemy. Generalnie trudno być mamą! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 08:48 Aczkolwiek idyllą byłoby > niepracować, oddac dziecko do złobka i dostawać kase jako kobieta > wychowująca dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 13:23 jest tak, żeby dziecko miało szansę na żłobek (publiczny) to oboje rodzice muszą mieć stałą pracę. Podobnie jest z przyjęciami do przedszkola. Jeśli więc matka zostaje w domu z młodszym dzieckiem to starsze ma małe szanse na to, że dostanie się do publicznego przedszkola. Rozpatrujecie głównie opcje skrajne: kobieta nie pracująca i pracująca pełną parą. A zarówno dla kobiet jak i ich dzieci najkorzystniejszy byłby stan pośredni. Gdyby była jakaś forma wsparcia ze strony państwa to wiele kobiet nie musiałoby się tak szarpać i miotać między pracą a domem. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 09:43 echtom napisała: > > Matki nie pracujące mają bardzo nikłą szansę na to, że ich dziecko > > zostanie przyjęte do publicznego przedszkola czy żłobka. > > Czegoś tu nie rozumiem - siedzieć w domu i dziecko do żłobka posyłać?! A jeśli > dobrze pamiętam, każde dziecko ma prawo do zerówki w publicznym przedszkolu. > No tak ale co z mama ktora chce isc do pracy nigdy wczesniej nie pracowała ?Bo mam sporo kolezanke ktore z miłą chęcia poszly by do pracy ,ale nie ma miejsca w przedszkolu .To co taka mam ma zrobic ? Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 10:17 no jest to problem, ale do rozwiązania- trzeba wczesniej zacząc szukac pracy- zatudniac na godziny opiekunkę albo dziecko do babci gdy sie idzie na rozmowe. Jak sie już uda zatrudnic to poprosic o zaświadczenie o pracy i wtedy złożyć do przedszkola. Może sie zdarzyć, że trzeba będzie przejściowo zatrudnić nianie. Mnie też wkurza to, że brak w Polsce przedszkoli. Czy siedziałabym w domu czy nie to chciałabym, żeby moje dziecko chodziło do przedszkola i "uspołeczniało sie". Też mamy mające starszaka i malucha chetnie by odzipnęły od jednego na pare godzin. Ale skoro mamy tak jak mamy to niestety pierwszeństwo muszą miec rodziny w których oboje rodziców pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 10:58 kannama napisał: > no jest to problem, ale do rozwiązania- trzeba wczesniej zacząc > szukac pracy- zatudniac na godziny opiekunkę albo dziecko do babci > gdy sie idzie na rozmowe. Jak sie już uda zatrudnic to poprosic o > zaświadczenie o pracy i wtedy złożyć do przedszkola. Może sie > zdarzyć, że trzeba będzie przejściowo zatrudnić nianie. Mnie też > wkurza to, że brak w Polsce przedszkoli. Czy siedziałabym w domu czy > nie to chciałabym, żeby moje dziecko chodziło do przedszkola > i "uspołeczniało sie". Też mamy mające starszaka i malucha chetnie > by odzipnęły od jednego na pare godzin. Ale skoro mamy tak jak mamy > to niestety pierwszeństwo muszą miec rodziny w których oboje > rodziców pracuje. A jak sie nie ma kasy na nianie i nie ma sie babci to co w tedy? Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 11:01 a jeśli pracujesz, dziecko ci sie pochoruje i nie masz z kim go zostawic? teoretycznie można wziąć zwolnienie w pracy na dziecko, ale czasem naprawde teoretycznie...też jest zgryz. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 18:16 >A jak sie nie ma kasy na nianie i nie ma sie babci to co w tedy? w tedy siedzi sie kiedy w chalupie az dzieci zaczna dostawac biustu i zarostu i opowiada sie ze to w szystko dla nich bo inne to dzieci ulicy Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: jako matka pracujaca 25.10.09, 13:14 wcześniej precyzowałam, że chodzi o matki które nie pracują na ETACIE. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: jako matka pracujaca 23.10.09, 20:20 Niunia,a ty w Polsce mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba [...] 23.10.09, 22:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re: jako matka pracujaca 27.10.09, 14:52 gabi683 napisała: > Oj tak Wy biedne zpracowane mamy ,a ktore pracujemy w domu takie > beznadziejne jestesmyA dotego mamy męzów takich głupkow > No ale Ja wole na meza w domu czekac z obiadem ładnie wygladac i byc > kura domowąOt co kasy od nikogo nie chce I nie chce sie martwic > ze musze dziecko puscic z kluczami na szyji aby kolejny wieczor było > samo w domu.Ale to jest moja rodzina moj wybor,i tak naprawde to co > piszecie jest smieszne zawistne i mało znaczące.Bo Wy na moja > rodzine nie pracujecie i nie dokładcie do niej.Gadanie co by było > gdyby nie wnosi nic do tematu. > > Ps.A potem wrastaja dzieci ulicy teraz juz sie nie dziwie ze takie > dzieci sa..... przeczytaj 10000000000000000000000000000000 razy i przemyśl albo je***j się w łeb, bo ja, rodzeństwo i rzesza moich znajomych z otoczenia jakoś dziećmi ulicy nie byliśmy i nie jesteśmy. No tak klawiatura znosi takie pieprzenie, ale człowiek nie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: debilna dyskusja w ddtvn 24.10.09, 23:50 A faceci pracujący w domu są tym paniom zjawiskiem nieznanym? Skoro płacić - to chyba wszystkim, niezależnie od płci. Przecież nie tylko kobiety piorą brudy i szorują gary, trafiają się czasem samce przyuczone do tych prostych czynności Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: debilna dyskusja w ddtvn 25.10.09, 07:41 faceci na urlopie wychowawczym- najwyrazniej nie. Za wyniesienie smieci emerytury sie nie wyplaca. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: debilna dyskusja w ddtvn 25.10.09, 13:09 Dobrnelam do polowy postow i dalej mi sie nie chce czytak. Jak dla mnie jalowa dyskusja i pomysl niemajacy szans na realizacje, no chyba ze podniosa podatki, dorzuca jakies inne oplaty itp. W sumie na takie luksusy nie stac nawet bogatych panstw a co dopiero Polske, gdzie dziura sie dziury robia sie wszedzie coraz wieksze: budzet, zus, nfz itd. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: debilna dyskusja w ddtvn 26.10.09, 10:15 Gdyby chodziło o płatne urlopy wychowawcze, jestem za. Tak jak w Skandynawii czy we Francji.Mam niełatwą pracę,ale w porównaniu z tym, ile się na zapieprzałam na wychowawczym - jest czystą przyjemnością. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: debilna dyskusja w ddtvn 27.10.09, 15:03 Eeee ... no fantastyczny pomysł! Zapłaciliby mi za drugi etat! W ciągu dnia przecież siedzę na jednym 5 dni w tygodniu, a potem pracuję w domu wieczorami i w weekendy! Jestem za! Jaką bym fantastyczną emeryturę tu wypracowała! A poważniej. Oczywiście "siedzienie w domu" to kupa roboty, ale co ma powiedzieć babka która tę kupę roboty musi upchnąć po 8 godzinach pracy zawodowej plus dojazd. Czy to jest sprawiedliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: debilna dyskusja w ddtvn 27.10.09, 18:29 > ale co ma powiedzieć babka która tę kupę roboty musi upchnąć po 8 godzinach pracy zawodowej plus dojazd. Matki niepracujące uważają zapewne, że pracującym przez te 8+ godzin krasnoludki w domu zasuwają Odpowiedz Link Zgłoś