alba27
22.10.09, 13:48
Będzie o pieniądzach, muszę się wygadac bo gotuje się we mnie! mam
brata pasożyta, tzn pół pasożyta, bo niby pracuje ( ma 32 lata i
pracuje od 4lat)ale ciągle ciągnie kasę od rodziców. Rodzice głodem
nie przymierają ale mimo emerytuty muszą dorabiać a na wakacje ich
nie stać i ciągle słyszę " w przyszłym roku juz pojedziemy" . Mój
brat 4 lata temu otworzył działalność (lokal). Nie miał kasy na
rozkręcenie to poprosił rodzicow o chwilowe spłacanie jego kredytu,
chodzi o sumę, razem z odsetkami 40tys, chwilowe spłacanie kredytu
polegało na tym, że rodzice przez 3 lata odmawiali sobie wszystkiego
bo on niby taki biedny, brat na pytanie jak idzie interes odpowiadał
że super i że już 2 studentów zatrudnia, tak więc chyba jakoś szło.
Kredyt spłacony rok temu a brat kasy dalej rodzicom nie oddaje, co
więcej dowiedziałam się ze raty za samochód też rodzice mu spłacają
i jeszcze kupili pralkę i lodówkę . Wiem, że rodzice mogą robić z
pieniędzmi co chcą, ale mam wielki żal do mojego brata, że myśli
tylko o sobie. Chciałabym żeby rodzice wreszcie pojechali gdzieś na
jakieś wczasy albo kupili sobie jakiś mały samochód bo już od kilku
lat tata planuje. Rodzicom nic nie mogę powiedzieć bo mama zaraz
mówi że jestem zazdrosna a tata się czuje winny i chce mi jakąś kasę
wcisnąć a ja nie chcę od nich pieniędzy!!!! Gdyby ten lokal był
tylko mojego brata to jakoś bym to przeżyła ale jest też współnik, z
jakiej racji moi rodzice spłacili dług wspólnika bo przeciez to był
ich współny dług. Bratu nie mogę nic powidziec bo zaraz żali się
mamie a mama go traktuje jak zgniłe jejo i dzwoni do mnie że jej
synka stresuje. Nie rozumię jak dorosły facet, posiadający rodzinę
może byc takim darmozjadem! Mam prawo być zła? Żeby uprzedzic
komentarze że jestem zazdrosna że jemu dają a mi nie dopiszę tylko
że również chcieli dać ale nie miałam sumienia i nigdy nie brałam bo
marzę o tym żeby oni wreszcie zatroszczyli się o siebie.