włos/sierść w jedzeniu

24.10.09, 13:03
Wyobraźcie sobie, że poszliście do kogoś na uroczysty obiad. Może to być
teściowa, znajomi z pracy, szef, urodziny, imieniny, kolacja. Dostajecie pod
nos talerz a tam włosa kawałek, sierści czy czegoś podobnego. Żeby do wyjąć i
odłożyć na bok musicie się nieźle nadłubać zwracając prawdopodobnie uwagę na
swoje grzebanie w talerzu smile miałyście taką sytuację? Jak byście się zachowały
w podobnej? Widziałam na takich imieninach jak babka zjadła kawałek psiej
sierści psa gospodyni. Nie wiem czy widziała, czy nie. Myślałam, że widziała i
"machnęła ręką". Przyznam szczerze, że straciłam apetyt.
    • morgen_stern Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 13:10
      Pewnie próbowałabym w miarę możliwości ominąć rafę tongue_out czyli tak wiosłować, żeby tego nie łyknąć.
      Jeśliby się dało, wyciągnęłabym łyżką/widelcem i odłożyła na bok talerza bez zbytniej ostentacji.
      Włos w żarciu nie jest najprzyjemniejszym dodatkiem i może zepsuć apetyt, ale bez przesady, nie będę robiła scen i przedstawienia typu "fuj!" plus wykrzywiona z obrzydzenia gęba.
      Widziałam takie akcje i to jest dopiero obciach.
      • echtom Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 13:32
        Ja podobnie jak Morgen. Przy 4 długowłosych kobietach i 3 kotach w domu nie jestem specjalnie przewrażliwiona w temacie wink
    • figrut Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 13:43
      Z pewnością włosy ani sierść apetytu we mnie nie wzbudzają, ale nie robiłabym z
      tego afery. Odsunęłabym widelcem na bok bez robienia miny wielkiej pani, co to
      się na g...o na talerzu natknęła.
    • mdro Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 14:21
      W czyichś wspomnieniach przeczytałam kiedyś taką anegdotkę: na
      uroczystym przyjęciu zaproszony gość, pewien młody dyplomata w
      randze czwartego sekretarza czy kogoś tam, natknął się w sałacie na
      swoim talerzu na jakąś larwę czy podobne obrzydlistwo. Już miał
      dyskretnie odsunąć na bok, gdy ujrzał, że przygląda mu się gospodyni
      tegoż przyjęcia, zatem bohatersko zgarnął sałatę wraz z żyjątkiem na
      widelec i zjadł. Dama z uznaniem stwierdziła: "daleko pan zajdzie,
      młody człowieku". I faktycznie - po kilku latach ów gość wrócił do
      tego kraju, już jako ambasador. Morał: czasem warto się poświęcić ;-
      ), a już na pewno scen nie robić.
    • suazi1 Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 14:37
      Mimo wszystko wydłubać i zjeść! wink
    • tym08 Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 15:39
      nie robie z tego afery - wydlubuje i jem dlalej, choc czasem
      niedobrze mi sie robiuncertain
    • denea Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 16:14
      Buu, trauma sad
      Starałabym się oczywiście wybrnąć jak wyżej napisano, bez sensacji,
      tylko że mnie akurat na tym punkcie momentalnie na hafty zbiera sad
      Takie zboczenie, no sad
    • baba06 Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 17:57
      no jest różnica "włos teściowej", a włos szefa, który wygląda jak ....Hugh
      Jackman albo Chris Bottismile
    • sofi84 Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 20:22
      sam włos w talerzu nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak widok wędrującego ów
      włosa na widelcu do ust babeczki. To było mniej przyjemne smile
      tak zaczęłam się zastanawiać właśnie, czy jakby zaczęła dłubać, nie zwróciłaby
      uwagi innych bo przecież paluchem nie wyciągnie ( choć to byłoby pewnie
      najłatwiejsze) smile
    • beliska Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 21:17
      Gdyby to był psi, koci kawałek sierści pewnie odłozyłabym na bok, jadłabym tak, by ominąc, no ale ja mając koty, psa akceptuję poniekąd, że moze się zdarzyc wpadka. Za to włos ludzki odbiera mi apetyt i byłoby po potrawie. Dziwne, że mogłabym zjeśc kudel kota,
      a ludzki włos az tak mnie obrzydza.
      • katia.seitz Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 21:38
        Dziwne, że mog
        > łabym zjeśc kudel kota,
        > a ludzki włos az tak mnie obrzydza.

        Heh, mam podobnie smile
        • phantomka Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 22:35
          Mam tzw. wrazliwe gardlosmile Dlatego wszelkie proby przelkniecia ciala
          obcego koncza sie zle, co wyprobowalam kiedys u przyjaciolki: po
          prostu zwrocilam na talerz. Ja w takim przypadku trace jakakolwiek
          ochote na jedzenie. U tesciow sa 3 koty, wiec wlosy to norma,
          dlatego np. w kawie mnie nie obrzydza, ale jak znajde w jedzeniu, to
          wykrecam sie np. tym, ze juz sie najadlam.
        • default Re: włos/sierść w jedzeniu 26.10.09, 09:55
          katia.seitz napisała:

          > Dziwne, że mog
          > > łabym zjeśc kudel kota,
          > > a ludzki włos az tak mnie obrzydza.
          >
          > Heh, mam podobnie smile



          Dołączam się smile Psie i kocie kłaki u mnie fruwają wszędzie, więc nie
          robią na mnie wrażenia, ale jakbym znalazła jakiś obcy ludzki włos w
          jedzeniu (np. u kogoś czy w restauracji) to obrzydziłoby mnie
          dokumentnie.
    • ollele Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 23:31
      myślę, że jedząc na mieście ludzie zjadają znacznie gorsze rzeczy niż włos czy
      sierść.
      • echtom Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 23:36
        Kiedyś po wypiciu herbaty u koleżanki odkryłam na dnie kubka dorodnego pająka. Zachowałam się godnie smile
        • gacusia1 o matko jedyna!!!!!!!!!!!!1 24.10.09, 23:50
          No nie,przyznam ze widzac martwego pajaka na dnie szklanki
          zrobilabym z siebie histeryczna debilke. Po prostu pajaki wzbudzaja
          we mnie odraze nawet gdy sa na ekranie TV a co dopiero w mojej
          szklance. Zdecydowanie "preferuje" kocia siersc .-DDDDD
          • echtom Re: o matko jedyna!!!!!!!!!!!!1 25.10.09, 00:08
            O nie, w takich sytuacjach to ja jestem twarda zawodniczka smile Kiedyś nawet przetrzymałam mysz, która spacerowała między stolikami w czasie zajęć w wiejskiej szkole (modliłam się tylko, żeby dzieciaki nie zauważyły). A mieszkając na wsi przeżyłam taką mysią traumę, że pająki wydają mi się od tego czasu całkiem sympatycznymi stworzeniami smile
    • gacusia1 Re: włos/sierść w jedzeniu 24.10.09, 23:45
      Gdybym zauwazyla to pewnie kawalek z wlosem odlozylabym na bok bez
      dlubania. Na szczescie nie zdarzylo mi sie to natomiast mezowi
      serwuje namietnie siersc naszych kotow....No coz...taki "lajf" jak
      sie ma futra w domu.
      • seniorita_24 Re: włos/sierść w jedzeniu 26.10.09, 10:59
        U mnie podobnie, ale mnie to nie rusza.
    • marg0tka Re: włos/sierść w jedzeniu 25.10.09, 22:23
      Z ludzkim włosem to nie wiem. Z sierścią nie ma problemu - łagodnie
      odsuwam na bok i jem dalej. Mający w domu sierściucha się człowiek
      uodparnia.
    • sanna.i Re: włos/sierść w jedzeniu 26.10.09, 10:17
      U moich teściów jest to normą -mają dom pełen zwierząt. Zawsze upolujesz coś w
      jedzeniu, nie mówiąc o tym,że jak wstaniesz z krzesła albo kanapy,wyglądasz jak
      kosmaty stwór wink Osobiście, nie lubię tego, ale nie będę się rządzić w czyimś domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja