Wkurzyłam się na męża.

26.10.09, 17:48
Strasznie się pokłóciliśmy. Poszło o naruszenie tajemnicy
korespondencji- mężulek przeczytał pismo sądowe adresowane do
mnie,jak się tłumaczył z ciekawości. 7 lat po ślubie, nigdy wcześniej
nie wyskakiwał z czymś takim. Przecież przyszłabym z pracy,
przeczytała i powiedziała mu o co chodzi, a nawet dała przeczytać.
Mężuś teraz w pracy, ja w domu z synkiem i rozmyślam. Wiem, że
obraziłam się o głupotę. Dzięki za wysłuchanie.

    • deodyma Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 17:51
      no popatrz...
      a maz ma zawsze do mnie pretensje o to, ze ja nie chce czytac jego
      korespondencjibig_grin
      • broceliande Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 17:53
        Ja dzwomie zapytać, czy moge przeczytać. Ale to pro forma. Nie ma
        takich tajemnic.
        • embeel Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 18:03
          broceliande napisała:

          > Ja dzwomie zapytać, czy moge przeczytać. Ale to pro forma. Nie ma
          > takich tajemnic.
          >

          Identycznie.
          • kocianna Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 19:00
            Pro forma, ale dzwonimy. Znaczy, ze szanujemy tajemnice korespondencji.
            Nooo... zrobilabym mezowi awanturke, ale tylko zeby zaznaczyc, ze to rzecz
            swieta, tak "naprawde" to bym sie nie obrazala.
            • czar_bajry Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 19:22
              Nie czytam korespondencji męża chyba że on o to poprosi niestety nie zawsze mogę
              liczyć na wzajemnośćsad
              Chociaż nie mam przed nim tajemnic to mimo wszystko wolała bym przeczytać pierwsza.
              • zonka77 Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 19:28
                Szczerze mówiąc nie miałabym problemu gdyby przeczytał pismo urzędowe/sądowe lub
                inne oficjalne, dokumenty itp
                Miałabym problem gdybym dostała np list od przyjaciółki i on by mi go przeczytał.
                W moich sprawach formalnych mąż jest wtajemniczony we wszystko i nie
                wściekałabym się nigdy o coś takiego. Zresztą ja również natychmiast otwieram
                jego urzędową korespondencje i dzwonię żeby mu opowiedzieć co przyszło i co jest
                napisane... Ale rozumiem że można mieć inne zasady
            • a.nancy Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 19:54
              kocianna napisała:

              > Pro forma, ale dzwonimy. Znaczy, ze szanujemy tajemnice korespondencji.
              > Nooo... zrobilabym mezowi awanturke, ale tylko zeby zaznaczyc, ze to rzecz
              > swieta, tak "naprawde" to bym sie nie obrazala.

              my tez pro forma
              ale awanturki bym pewnie nie robila, najwyzej jakis komentarz pol-zartobliwie,
              pol-zlosliwie
    • eilian Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 19:32
      Ja otwieram wszystkie listy adresowane do męża, zwłaszcza te urzędowe -
      wszystkie jego sprawy są moimi sprawami i na odwrót. Tajemnica korespondencji?
      Bez przesady, nie jesteśmy współlokatorami tylko małżeństwem... Korzystamy też
      czasem z komórki drugiej osoby, mamy wspólną skrzynkę mailową. Bo nie ma takich
      rzeczy, o których drugie nie mogłoby wiedzieć.
    • turzyca Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 20:12
      Wiem, że
      > obraziłam się o głupotę.

      Dla mnie to nie jest glupota. To jest wlazenie z butami w moja prywatnosc. Takie
      same jak czytanie pamietnika czy podsluchiwanie rozmowy-w-cztery-oczy.
      Obrzydliwe, koszmarne i w ogole nie do zaakceptowania lamanie zaufania.

      I zeby nie bylo - mieszkam poza granicami Polski, adresy korespondencyjne mam
      dwa, polski i zagraniczny, sila rzeczy ktoras poczta musi przychodzic pod moja
      nieobecnosc. Pisma wygladajace na pilne (czyli np. nie wyciagi z banku) sa mi
      anonsowane telefonicznie i otwierane tylko na moja wyrazna prosbe.
      • lipsmacker Re: Wkurzyłam się na męża. 26.10.09, 23:44
        Ja nie znosze otwierania korespondencji urzedowej. Wszystkie
        rachunki, pisma sadowe a nawet oferty firm telekomunikacyjnych, itd
        otwiera maz bez wzgledu na to czy sa adresowane do mnie czy do
        niego, i najczesciej sie zajmuje tym co z danym listem trzeba zrobic
        dalej. Do tego stopnia ze gdy go nie bylo caly wrzesien to listy
        otwieralam zwykle po tygodniu od wyjecia ze skrzynki, zmuszajac sie
        do tego z poczuciem winy. Nie lubie i koniec. Listy od kolezanek,
        itp w dobie internetu dostaje nader rzadko i wtedy sa zostawiane dla
        mnie nieotwarte.
      • alexpark Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 12:01
        Mylisz sie. To jest glupota.
        Otwarcie listu to jest wlazenie z butami w prywatnosc ? Eee tam; robisz z igly
        widly.
        Jesli prywatnosc w malzenstwie jest dla Ciebie taka wazna, to znaczy ze masz
        duzo do ukrycia. To niedobrze.
    • evee1 Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 04:19
      To pewnie zalezy od ukladow domowych. Listow prywatnych sobie nie
      otwieramy. Korespondencje urzedowa otwiera ten, kto pierwszy
      podejdzie i ma na to ochote. I tak wszystko mamy wspolne, wiec to
      zadna tajemnica korespondencji. Listow z Citibanku czy American
      Express (te z oferta karty kredytowej) w ogole nie otwieramy, tylko
      laduja w koszu niezaleznie od tego ktore z nas jest adresatem smile.
    • nombrilek Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 09:08

      Ja dzwonie do męża że przyszło cos tam i ta i to pisze, bo
      oczywiscie wczesniej otworze i przeczytam i vice versa u nas to
      normalne, zreszta wiele listow przychodzi do rodzicow meza bo tam
      jest wciaz zameldowany albo nie chcialo mu sie zmieniac adresu i
      tesciowie dzwonia i tez mowia co pisze, bo otwarli, i tez nie widze
      problemu, zreszta ich do tego upowaznilismy, ale zeby zona do meza i
      na odwrot mieli pretensje o przeczytanie to u nas nie do pomyslenia
      • larenata Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 09:21
        Nie ma nas w domu tajemnicy korespondencji - ja mogę otworzyć pisma do męża on
        moje - tylko formalną pocztę dostajemy. Prywatnych listów jednak nie
        otworzyłabym, mąż również nie.
    • lola211 Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 09:18
      Pisma urzedowe czytam bez pytania adresata o zgode.Sama nie mam nic
      przeciwko, by facet zajrzal, co przyszlo do mnie.No ale taki mamy po
      prostu uklad.Gdyby sobie nie zyczyl -nie otwieralabym.
    • sro_sroka Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 09:26
      To w takim razie my jesteśmy dziwnym małżeństwem, bo nie otwieramy
      nie swoich listów, nie czytamy nie-swoich smsów i nie buszujemy po
      nie swojej komórce. I nie znaczy to, że mamy przed sobą tajemnice.
      • alexpark Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 12:02
        tak. jestescie dziwnym malzenstwem.
        • sro_sroka Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 12:57
          Jak dla mnie to Ty masz problem zamieniając swoje małżeństwo w CBŚ.
          Mój mąż zasłużył sobie na mój szacunek, by nie sprawdzać go na
          każdym kroku. A list gdyby był do nas, to byłby adresowany do nas
          obojga.
      • lila1974 Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 12:15
        Z zasady nie otwieram nawet urzędowych.
        Jako dzieciak nie lubiłam, gdy mamie się zdarzało otworzyć list do mnie.
        Uraz mam i wyczulona jestem pod tym względem, więc chociaż wiem, ze mąż nie
        miałby nic przeciwko nie otwieram i już.


        W sytuacji autorki - poprosiłabym męża o uszanowanie mojego "bzika".
    • count_zero Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 14:19
      Nigdy nie otwieram korespondencji do męża, tak jak on nie otwiera mojej. To nie
      jest kwestia tajemnicy korespondencji, zaufania czy prywatności. To po prostu
      dobre wychowanie.
      Ba, mój mąż nigdy nie grzebie w mojej torebce. Kiedy coś z niej potrzebuje -
      dowód, klucze - przynosi mi torebkę, ja wyjmuję co potrzeba. Nic by się nie
      stało, gdyby sam tam zajrzał, tak samo jak teoretycznie nie musi mi pomagać
      zakładać płaszcz, mam zdrowe ręce. To się nazywa dobre maniery.
    • x-inska Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 19:56
      my też raczej do siebie dzwonimy i pytamy, ale to tak z grzecznościwink
      wiadomo, że czytamy i nie ma problemu
      • myelegans Re: Wkurzyłam się na męża. 27.10.09, 20:04
        Nie otwieram korespondencji meza, on moje otwiera tylko te, gdzie
        trzeba rachunek zaplacic np. karty kredytowej, bo prowadzi domowa
        ksiegowosc. Paczek, listow urzedowych czy nie nie otwieramy sobie
        nawzajem.
        Nie grzebiemy tez w nieswoich komputerach, telefonach komorkowych,
        kieszeniach i torbach.
        Listow do malego tez nie otwieramy, a dostaje przynajmniej jeden na
        tydzien
Inne wątki na temat:
Pełna wersja