liliankaa77
26.10.09, 17:48
Strasznie się pokłóciliśmy. Poszło o naruszenie tajemnicy
korespondencji- mężulek przeczytał pismo sądowe adresowane do
mnie,jak się tłumaczył z ciekawości. 7 lat po ślubie, nigdy wcześniej
nie wyskakiwał z czymś takim. Przecież przyszłabym z pracy,
przeczytała i powiedziała mu o co chodzi, a nawet dała przeczytać.
Mężuś teraz w pracy, ja w domu z synkiem i rozmyślam. Wiem, że
obraziłam się o głupotę. Dzięki za wysłuchanie.