troszkę delikatna sprawa...

26.10.09, 21:30
Mam zamiar wyprawić córce pierwszy raz urodziny w sali zabaw. Młoda
ma 6 lat i zaczeła zerowke. Problem w tym, ze nie moge zaprosic
całej klasy bo tam takich duzych salek nie ma, a poza tym koszt
byłby uważam za wysoki. Tym sposobem zrobiłysmy listę ulubionych
(wiadomo w tym wieku, co tydzień inna osobawinkkoleżanek i kolegów i
zabieramy się za wypisywanie zaproszeń.I problem tkwi w tym jak je
rozdać- nie wysle przeciez pocztą.....jak zrobic to delikatnie, czy
uważacie, ze ja moge wręczac je rodzicom tych dzieci....bo jak dam
córce do szkoły to innym moze byc przykro pewnie....ehhhhhhhh Czy
może zaprasza się po prostu wszystkich i tyle, czuję sie troszke
niezręcznie...Doradźcie coś dobre kobietywink
    • mamamonika Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 21:34
      My się składamy w 3-4 rodziny i zapraszamy wszystkich. Dzieciom jest
      naprawdę przykro jeśli zostają pominięte przy takiej okazji.
      Pewnie przy takiej opcji salka nie będzie problemem tongue_out
      A jaka okazja do integracji...
      • kurdkowa Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 21:39
        w tej bawialni jest limit 16 osób...i tyle zaprosiłam hmmmmmmmm
        • mamamonika Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 21:45
          A ile jest w klasie?
          • kurdkowa Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 21:48
            W klasie jest 20, zaprasza 8 z klasy i 8 dzieci zaprzyjaźnione- z
            sąsiedzctwa itp
            • mamamonika Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 21:55
              Pewnie jakoś przeżyją ten raz, skoro to już w miarę zorganizowane,
              ale może na przyszłość się przyda patent smile
    • olamka1 Niech innym dzieciom będzie przykro, trudno! 26.10.09, 21:55
      Przypomnij sobie własne dzieciństwo. Na pewno tysiące razy nie zostałaś
      zaproszona na czyjeś urodziny i założę się, ze traumy nie masz z tego powodu.
      Rzadko nawet w dzisiejszych czasach ktoś zaprasza całą klasę. To niezdrowe
      chociażby w kontekście tego, ze innych rodziców NIE stać na zaproszenie
      wszystkich. Nie świrujmy. Na urodziny zaprasza się KILKA dzieci z klasy. Innym
      jeśli nawet w momencie jest przykro to przechodzi to szybko.Bo świat taki jest.
      I dzieci muszą się z tym godzić. Ja wręcz uważam, że to wychowawcze - NIE zawsze
      być zaproszonym. Dzieci muszą stykać się z REALNYM światem, który nie zawsze
      jest miły!
      • chloe30 Re: Niech innym dzieciom będzie przykro, trudno! 26.10.09, 22:03
        Też nie rozumiem dylematu.
        Kurcze, zapraszałam na urodziny tych których lubiłam, pomysl zaproszenia całej
        klasy moja mama by wyśmiała, ale ja też nigdy na niego nie wpadłam.
        • czar_bajry Re: Niech innym dzieciom będzie przykro, trudno! 26.10.09, 22:10
          Syn (5 lat) sam wybiera dzieci które chce zaprosić a potem wręcza im
          zaproszenia. No problemsmile
          • kurdkowa Re: Niech innym dzieciom będzie przykro, trudno! 26.10.09, 22:15
            Ja własnie w dzieciństwie jak nie zostałam zaproszona gdzieś tamm
            (chociaz rzadko to mialo miejscewinkwink to strasznie to przeżywałam i
            moze stąd taki dylematwink
            dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam Marta
            • olamka1 Pomyśl więc o innych Rodzicach... 26.10.09, 22:17
              ... czujesz jak poczują się Ci których nie stać na zaproszenie gdzieś CAŁEJ
              KLASY...? Po co napędzać taką spiralę... .
    • iwles Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 22:12

      Bez obaw smile
      zaproszenie dostają ulubieni koledzy i koleżanki, nie wszyscy.
      zaproszenia dałam pani, a pani rozdala dzieciom. Na zaproszeniu
      podalam też swoj nr telefonu, rodzice oddzwaniali i potwierdzali
      obecność dziecka.


      • olamka1 Mogę skrytykować? :) 26.10.09, 22:16
        Czemu dałaś Pani a nie rozdało ich Twoje dziecko? Toż to PRZYJEMNOŚĆ zapraszać
        na własne urodziny smile A Pani to dopiero mogła się załapywać na błagalne prośby
        innych dzieci: Prooooooooooooszę miiiiiiiiiii też, ja teeeeeeeeeeeeeż chcę..... !!!
        • asiara74 Re: Mogę skrytykować? :) 26.10.09, 22:25
          Mam wrażenie że to taki znak naszych czasów-dbać za wszelką cenę o to, aby
          dziecku nie było przykro. Taki rodzaj przykrości jest jak najbardziej
          dostosowany do tego wieku, jak dorosną będą musieli zmierzyć się z tymi na
          szersza skalę. Nie ma co przesadzać.
          • aggy80 Re: Mogę skrytykować? :) 26.10.09, 22:30
            ciekawe czy wam nie bedzie przykro jesli ktoregos dnia wasze dziecko
            nie zostanie zaproszone na urodziny mimo np waszego zasobnego
            portfela wink
            • iwles Re: Mogę skrytykować? :) 26.10.09, 22:32

              heheheheeeee............
              nie było przykro.
            • lola211 Re: Mogę skrytykować? :) 27.10.09, 09:33
              Ja sie w takie sprawy nie mieszam.Corka nie byla zapraszana
              niejednokrotnie i przyjmujemy to naturalnie.Sama ma tylko kilka
              ulubionych kolezanek, ktore zaprasza, a niektorych nie lubi, o czym
              pewnie wiedza.Takie jest zycie.
        • iwles Re: Mogę skrytykować? :) 26.10.09, 22:31

          hehehe... nie tongue_out
          dałam pani, bo kiedy dziecko wchodziło na salę - większości dzieci
          nie było jeszcze w przedszkolu. Syn zaraz polecial się bawić, a
          gdyby mial zaproszenia w ręku to pewnie zaraz by je gdzies posiał smile
          bezpieczniej było dac pani smile tym bardziej, że niektórych z
          zaproszonych kolegów tego dnia nie było w przedszkolu.
          A syn... i tak zaprosił kolegów ustanie juz na dłuuuuugo przed
          pisemnym zaproszeniem.

    • volta2 Re: troszkę delikatna sprawa... 26.10.09, 22:46
      myśmy pewnego dnia w szatni zobaczyli zaproszenia na urodziny -
      leżały w przegródkach w szatni tych dzieci, które były zaproszone.
      rodzice te zaproszenia tam wkładali, nie pani

      w przegródce mojego syna tego pierwszego zaproszenia nie było - ale
      nie rozpaczaliśmy - bo nie był to ulubiony kolega syna(choć ja jego
      mamę lubię), poza tym jego urodziny były w domu na które zaprosił
      tych, których chciał.

      potem takie zaproszenia stały się normą, i normą było że nie dla
      całej grupysmile

      teraz zmieniliśmy szkołę/przedszkole i norma poszła w drugą stronę,
      czyli zaprasza się wszystkie dzieci a nie wszystkie przychodzą.
      my na 20 rozdanych zaproszeń mieliśmy ok 7 dzieci z grupy - przyszli
      tylko najbliżsi kumple i kompletnie nieznajome koleżanki - które są
      w tej szkole pierwszy rok i nie znają zwyczajów.

      ale przyznam, że dziecku było przykro, że taka słaba frekwencja
      była, nawet podejrzewał mnie o dywersję z zaproszeniami i pytał,
      czemu nie przyszli?
      (a swoją drogą okazało się, że niektóre dzieci załatwiają urodziny
      tortem w szkole, po zajęciach)
      • aggy80 Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 09:02
        (a swoją drogą okazało się, że niektóre dzieci załatwiają urodziny
        tortem w szkole, po zajęciach)

        i tak jest tez fajnie, w naszym przedszkolu jeden piatek w miesiacu
        wszystkie dzieci z danego miesiaca swietuja urodziny z cala grupa,
        sa torty i zabawy

    • skoobuss Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 09:19
      Skoro sala miesci 16 osób, 8 zaprosiłas z klasy i 8 z podwórka to moze w ogóle
      nie zapraszaj dzieci z grupy zerówkowej?? Nie tylko będzie przykro reszcie, ale
      moze to byc równiez nieprzyjemne dla Twojej córki jak reszta się dowie.
      • gryzelda71 Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 09:34
        Nie tylko będzie przykro reszcie, ale
        > moze to byc równiez nieprzyjemne dla Twojej córki jak reszta się dowie.

        Ale co pobiją ją jak się dowiedzą?Nie będą się do niej odzywać?
        • arwena_11 Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 09:47
          Po prostu mogą w "odwecie" nie zaprosić na swoje. Tak często jest,
          że zaprasza się tych, którzy ciebie zapraszają. Wiadomo jak liczba
          miejsc ograniczona, to trzeba kogoś wyeliminować.

          Ja robię urodziny dwa razy. Raz w jakiejś salce dla dzieci z klasy (
          ale u nas jest ich ok 16 ) a drugi raz w domu dla rodziny i
          przyjaciół. Tak jest w miarę sprawiedliwie.
          Moje dzieci chodzą na urodziny do dzieci z klasy i tez chciały
          zaprosić kolegów na swoje. Córce, która ze względu na to, że
          urodziny ma w wakacje, wyprawiałam w czerwcu dla klasy. Była bardzo
          fajnie. Nie przyszło tylko 2 dzieci w sumie z 18 zaproszonych. czum
          wiedziałam wcześniej.
          • gryzelda71 Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 09:54
            Moje chodzą i zapraszają na swoje ulubionych kolegów.Ani im,ano mi nie przyszedł
            do głowy pomysł,ze mam zapraszać ponad 20 osób.Po co?
    • baba06 Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 11:20
      w życiu już tak jest,że nie wszystko dla wszystkichsad i dzieci w pewnym wieku
      też muszą już umieć zrozumieć,że nie na każdą imprezę zostaną zaproszonesad tak
      jest i już....

      Mój syn wielokrotnie był zapraszany, wielokrotnie nie był, czasami może było mu
      przykro, ale takie doświadczenia też trzeba umieć w życiu znosić.

      Uważam,że najlepszym rozwiązaniem jest wręczenie przez córkę zaproszeń, a że nie
      zaproszeni poczują się urażeni, nawet jeśli zaproszenia dostaną rodzice to i tak
      dzień po imprezie będzie wiadomo kto był, a kto nie ....i tez może byc przekrosad
      Najważniejsze to nie dać się zwariowaćsmile
    • x-inska Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 16:38
      My zapraszaliśmy dzieci wybrane przez córkę, przecież mało kto
      zaprasza calą klasę, w każdym razie u nas się to nie zdarza
    • przeciwcialo Re: troszkę delikatna sprawa... 27.10.09, 18:06
      Dziwna poprawność ze trzeba zapraszac wszystkich.
      Na urodziny zaprasza sie ulubionych kolegów.
Pełna wersja