Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend?

    • bogoosia tylko gdybym nie miała wyjścia 28.10.09, 09:16
      czyli np. moja ciężka choroba...
      z drugiej strony patrząc na mojego naprawdę wyjątkowo spokojnego i
      śpiącego nawet 9 h w nocy 4-miesięczniaka, to jakoś nie wyobrażam
      sobie, żeby się dobrze przygotowała do egzaminów... na szczęscie nie
      muszę wink
    • ola_motocyklistka Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 09:21
      Nie jest to dla mnie szokujące. Moja koleżanka (28 lat) studiowała ostatnie 2
      lata w stolicy mieszkając w przemyślu. Przyjeżdżała co 2 tygodnie na weekend
      przez 2 lata. Dziecko zostawało z babcią. Mąż w rozjazdach, a ona nocowała u
      mnie. Musiała skończyć studia bo miała po nich zaklepaną pracę. Na początku nie
      było jej łatwo, ale oboje z dzieciaczkiem się przyzwyczaili. Obecnie po studiach
      dzieciaczek odchowany, ona ma pracę, na której jej zależało.
      Nie widzę długotrwałych skutków ubocZnych, a ona może się realizować.
      Wiek nie ma tu nic do znaczenia. Jeśli dane działanie jest wywołane jakimś
      planem na przyszłość to potem można prognozować same plusy sytuacji ( szczęśliwa
      mama realizująca się na wielu płaszczyznach życia, dziecko oddawane do
      kochającej babci)
    • deodyma Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 09:23
      nie widze w tym nic dziwnego.
      zreszta dziecko jest u tesciowej, czyli u swojej babki a nie u
      obcych ludzi.
      • embeel Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 09:28
        dodam jeszcze, ze co trzy tygodnie jezdze na studia do innego miasta
        i mloda zostaje sama z tata na 48 godzin. Radza sobie swietnie a maz
        zachwycony, bo nadrabia "zaleglosci" z tygodnia.

        Co do uczenia sie, poki co jakos sie organizuje, ale gdyby zdarzylo
        sie tak, ze potrzebny by mi byl idealny spokoj na 2
        dni, "oddalabym".
    • undomestic_goddess Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 09:32
      Nie i jeszcze raz nie. 3-miesieczne dziecko tez ma swoje potrzeby
      emocjonalne, ktore zaspokaja wlasnie w tym wieku matka i nie powinno
      byc tak przerzucane, szczegolnie do innego domu i na noc, bo mama
      musi sie pouczyc. Inna rzecz, gdyby babcia zajela sie dzieckiem u
      niego w domu. Wtedy mama tez moze sie pouczyc. I jeszcze pytanie, co
      w tym czasie robi tata malucha?

      Moje zostaly na noc beze mnie, ale ze swoim tata, gdy rodzilam
      kolejne i nie uwazam tego za przesadyzm, czy inny sadyzm, ale wlasnie
      dojrzaly i swiadomy wybor. Po to chcialam i mam dzieci, by sie nimi
      zajmowac, liczac sie z ich potrzebami emocjonalnymi juz od pierwszych
      oddechow.

      I nie ma sie co oszukiwac, niemowlak potrzebuje bliskiego kontaktu z
      matka. Oddanie tak malego dziecka na 3 dni babci to ja moge
      wytlumaczyc jedynie niezbednym dla ratowania zycia i zdrowia pobytem
      w szpitalu.
      • the_dzidka [...] 28.10.09, 12:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • oldbay Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 15:40
          Ręce i nogi opadają. Dosłownie.

          A co do pytania to tak, potrafiabym. Lepiej dla niemowlęcia, dla
          matki i dla całej rodziny, jak ona się nauczy w spokoju i zda ten
          egzamin a nie bedzie latać na poprawki. A babcia dzieciaka tak
          wypieści, że ten nawet nie zauważy różnicy.
          Na prawdę kochane kobietki, nie popadajmy w skrajnosci i nie
          zakładajmy, że akurat w ciągu tego weekendu u babci z winy wyrodnej
          matki w mózgu niemowlęcia zajdą nieodwracalne zmiany, które
          spowodują jego wolniejszy rozwój i zwiekszone ryzyko zapadniecia na
          nowotwory.
          -
          oldbay
          • olala_29 Grunt to zrowy rozsądek 28.10.09, 19:36
            Właśnie umiar. Mnie do łez rozbawiają Mamy, które nikomu nie dadzą opiekować się
            dzieckiem (nawet jego własnemu Ojcu wink, nie mówiąc o babciach), uważając, że
            same wszystko zrobią najlepiej. A potem? Potem stękają, że mąż nie pomaga,
            Babcie nie pomagają, tylko one i one z tym dzieckiem ... sama mam taką koleżankę.

            Toteż bez przesady ..
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 09:42
      Nie, nie oddałabym.
      Wiek tu nie ma znaczenia. Sama mam 24 lata, niemowlę oraz córkę, która w
      styczniu skończy 4 lata. Żadnego jako niemowlę bym nigdzie nie wysłała dla
      własnej wygody, zresztą uważam, że niemowlak powinien żywić się mlekiem z
      piersi. Córka w tym roku po raz pierwszy została wysłana na wakacje do cioci. Na
      dwa dni. Sama chciała i chodziło o jej przyjemność. Bardzo jej się podobało i
      potem dopytywała kiedy znowu będzie mogła do cioci pojechać i spać w jej łóżku.
      • zulka81 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:32
        czytając powyższe posty stwierdzam, ze wszyscy, albo wielu z nas, zapomniało
        czym jest rodzina. Rodzina jest po to by się wspierać i pomagać, a nie tylko
        patrzeć na to ,ze każda osoba jest osobnym bytem. Tak, ale decydując się na
        rodzinę, ma się tez jakieś powiązania.
        Babcia to najbliższa rodzina. A dziecko będzie lepiej wykształcone społecznie
        przebywając nie tylko z matka i ociem, ale i ze starszym pokoleniem.
        My byliśmy zostawianiu dziadków czasem, powiem więcej babcia nie wyobrażała
        sobie inaczej, a rodzice czasem mają albo coś do załatwienia, albo imprezę
        zupełnie 'dorosła", ciąganie dziecka po ludziach po nocy dobre nie jest.
        Kiedy byliśmy starsi nie było mowy o tym, żeby raz na jakiś czas w pt nie
        pojechać do babci-wszyscy mieszkamy blisko.
        dziadkowie do dziś czekają na to kiedy dzieci/wnuki przyjadą. Dla nich dom bez
        rodziny to dom pusty.
        Rodzice pomagali dziadkom, dziadkowie rodzicom. Chyba o to chodzi w rodzinie.
        • ledzeppelin3 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 15:46
          > Babcia to najbliższa rodzina.
          Że słucham?
          Babcia ma z Tobą dziecko?
          Najbliższa rodzina to mąż i dzieci, nie babcia, teściowa, wujo czy brat.
          • olala_29 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 19:40
            Złe jest ograniczanie rodziny tylko do dwóch pokoleń i to w najbliższym
            spokrewnieniu (dzieci-rodzice). Dla mnie ciotki, wujowie, kuzyni, nie mówiąc o
            dziadkach to bardzo ważne osoby.

            Tak buduje się bogatą osobowość człowieka, tworząc bliskie relacje z bliską i
            dalszą rodziną.

            Ci, którzy ograniczają dostęp dzieci do dziadków, wujów, ciotek, itp. nie robią
            im wcale przysługi ale wręcz przeciwnie.
          • e.i.t.h.e.l Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 23:28
            Skoro dla Ciebie najbliższą rodziną są dzieci, to dla Twojej matki chyba Ty jesteś najbliższą rodziną. Czy też jej uczucia są nieodwzajemnione? Czy Twoje ukochane dzieci mają Ci kiedyś powiedzieć, że dla nich Ty jesteś tylko dalszą rodziną?
          • gabi683 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 29.10.09, 07:49
            ledzeppelin3 napisała:

            > > Babcia to najbliższa rodzina.
            > Że słucham?
            > Babcia ma z Tobą dziecko?
            > Najbliższa rodzina to mąż i dzieci, nie babcia, teściowa, wujo czy
            brat.


            Wyluzuj a jak maz pracuje to co dziecko w kosmos ,w tedy rodzina
            jest własnie babcia a nie sasiedzi
          • nika_75 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 01.11.09, 10:13
            ledzeppelin3 napisała:

            > > Babcia to najbliższa rodzina.
            > Że słucham?

            Oho, widzę, że model amerykański zaczyna zapuszczać korzenie i u nas. Niedługo
            będziemy i własnych rodziców widywać na Święto Dziekczynienia i sztucznie się
            ściskając, wyznawać sobie "Synu, jestem z ciebie dumny".
            TAK - BABCIA I DZIADEK TO NAJBLIZSZA RODZINA.
    • elza78 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:16
      bez problemu, moja corka majac 6 miechow zostala z moja matka na tydzien i zyje...
    • mama_piotrusia1984 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:19
      Tak zostawiam. Córka jak miała 2 miesiące zaostała na niecałe dwa
      dni i jedną noc z babcią, z którą mieszkamy, podczas gdy z synem
      pojechaliśmy nad morze. Bardzo dobrze zrobił nam ten wyjazd, a
      szczególnie synkowi który przez te dwa dni miał nas tylko dla siebie
      i było cudownie. zwłaszcza ze leczyłam się z depresji poporodowej.
      Nie zauważyłam jakiegokolwiek negatywnego wpływu tej rozłąki. Synek
      został z tą samą babcią na weekend jak miał 3 miesiące a my
      poszliśmy na wesele. fakt faktem żadko zdarzają się nam takie
      sytuacje ale absolutnie nie wierzę w jakąś traumę u tak małego
      dziecka. Z calą pewnościa to wręcz korzystne dla dziecka kiedy ma
      zrelaksowanych rodziców, którzy mogą od czasu do czasu wyjść gdzieś
      wyłącznie dla włąsnej przyjemności, bo po pojawieniu się dziecka nik
      nie zmienia sięw cyborga mogącego pracować bez odpoczynku. A wyjście
      z dzieckiem to też nie to samo co tylko we dwoje
    • emma_me Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:20
      Pierwszy raz zostawiłam starszego synka samego z ojcem i babcią na 2 dni jak
      miał 15 miesięcy, musiałam poszłam rodzić. Jak ja tęskniłam, te dwa dni to cała
      wieczność. To był jeden jedyny raz. Oczywiście obecnie jak jestem w pracy
      synkami opiekuje sie babcia, ale to 7 godz dziennie a nie kilka dni. Ja nie
      zostawiam bo poprostu tęsknię za nimi, na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie,
      że nie kładę synów spać ( tyle, że to jeszcze małe dzieci). Nie warto tez
      oceniać innych dziewczyn, życie różnie sie układa, same dziewczyny ,mają różne
      potrzeby dla jednych dzieci to cały świat a dla innych ważne są inne priorytety.
      • olala_29 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 19:51
        Bardzo trafne. Dla mnie dzieci są ważne, kochane i cudowne ale całym światem nie są i nigdy nie będą.
        Myślę, że dzieci nie będące całym światem rodziców mają większą swobodę, nie są zbyt mocno z nimi związane (do zatraty siebie).

        Ja uwielbiam swoje córki, ze starszą 7 lat uwielbiam sam na sam spędzać czas - basen, restauracja, spacer, bardzo dużo rozmawiamy, mówi mi wszystko, pyta o wszystko. Kocham ją - ona mnie i rozumie, że jest czas kiedy nie mam ochoty z nią być, że mam chęć sama gdzieś wyjść, że praca, pasje i znajomi są częścią mojego życia. Ja rozumiem kiedy ona woli czytać niż być ze mną. Rodzic, który rozwija siebie (bez nadmiaru egoizmu) jest bardziej godny szacunku, jest większym autorytetem). Od kiedy mam dziecko jasno i bystro myślące staram się inwestować w to, by być dla nie kimś, z kogo może być naprawdę dumna.

        Dzieci to odrębne od nas istoty, nie przedłużenie nas samych, warto dać im wolność w granicach mądrej i odpowiedzialnej miłości.

        a tak na marginesie: gdybym była jedynym celem swojej Matki obawiam się, że ciekawie by się to dla mnie nie skończyło wink)
    • agniesia1973 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:21
      Wiem, że to nie jest prawdłowa odpowiedź na emamie, ale nie
      potrafiłabym oddać 3 miesięcznego maluszka pod opiekę babci. Być
      może mam takie podejście, ponieważ synka urodziłam w wieku 34 lat,
      możliwe... Nie zgadzam się z poglądem, że dla takiego maluszka nie
      jest istotne kto się nim opiekuje. Po prostu nie potrafi głośno
      zaprotestować. Sama zostawiłam synka pierwszy raz na dłużej, jak
      skończy rok - wyjechaliśmy z mężem na 1,5 doby. Czasem wyskakuję na
      piwo z kumpelą ale wtedy jest synek pod opieka męża. Moja dłuższą
      nieobecność (w marcu spędziłam tydzień w szpitalu) odchorował synek
      dosyć długo. Po powrocie ze szpitala okropnie protestował jak rano
      wychodziłam do pracy. Pilnował, szukał jak tylko zniknęłam z pola
      widzenia. Jak mnie nie było zajmował się synkiem mąż oraz Teściowa,
      która uwielbia wnuczka. Wiem, że było wszystko ok ale jednak
      okropnie tęsknił. Wyjście bez dziecka do knajpki, kina jak
      najbardziej ale dłuższa nieobecność na pewno nie.
      • drogadodomu Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 11:07
        Z agniesią1973 jesteśmy rówieśnicami bo ja też 1973, tylko urodziłam mając 21 lat, tatuś miał 24.
        Moja postawa w opiece nad malutkim dzieckiem była taka sama. Z perspektywy czasu widzę, że przez pierwsze dwa lata byliśmy oboje całkowicie skupieni na Szymonie. Małego zostawiałam jak szłam np do dentysty. Na wesele do koleżanki pojechaliśmy tylko dlatego, że impreza było dość blisko domu i w trakcie mogłam wpaść i zobaczyć co z dzieckiem.
        Możliwe że to był przesadyzm ale nie wyobrażam sobie innego postępowania.
        Wydaje mi się, że jak mam dziecko to niezależnie od tego kiedy się trafiło jest moje i ja ponoszę odpowiedzialność, babcie, ciocie, nianie są potrzebne ale mamy i taty nie zastąpią.
        Rozumiem sporadyczną opieką nad niemowlakiem w razie jakiś ważnych wydarzeń, na dłuższą metę to nie bo dzieci tak szybko rosną, stają się samodzielne i szkoda tracić te chwile gdy to dziecko jest takie NASZE.
      • ugenwillla Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 13:57
        nie widzisz tu związku przyczynowo - skutkowego? jak nigdy nie zostawiasz dzieci
        z innymi osobami, to zostawione choćby na trochę z kimś innym tęsknią i
        odchorowują to, bo nie rozumieją sytuacji, jakbyś od małego przyzwyczajała
        dzieci do pozostawania, najpierw na krótko, kilka godzin, potem dłużej 1, 2 dni,
        z innymi opiekunami, to wkrótce cieszyłyby się, że mogą zostać z babcią czy
        ciocią i traktowały to jak świetną rozrywkę. w ten sposób sama kręcisz swój bicz
        i uzależniasz dziecko od swojej stałej obecności, wychowasz sobie w ten sposób
        mamisynków, dla których każde rozstanie to dramat i dwie godziny ryku. widuję
        takie dzieci w przedszkolu, mają po 4, 5 lat i nawet po pół roku żegnają się
        rano całe we łzach, bo jak mama śmiała gdzieś pójść i zostawić samego?
    • alabama8 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:38
      No chyba lepiej żeby te egzaminy oblała, nie? A potem pluła sobie w
      brodę przez następne 10 lat, nie licząc kosztów powtórek, kolejnego
      uczenia się do poprawki.
      Chyba warto się na 3 dni poświęcić, sprężyć i załatwić ważną sprawę.

      Podsumowując - tak - jesteś zaściankowa.
      • slonko1335 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:52
        Trzymiesięcznych dzieci nie zostawiałam u nikogo na weekend z tej prostej
        przyczyny, że były na piersi a babcia raczej by im jej nie dała. Owszem zdarzało
        się zostawić na kilka godzin z babcia którą widują codziennie. Traumy z tego
        powodu nie miały, było im dokładnie obojętne kto im pieluchę zmienia albo pcha
        wózek na spacerze. Jak byli starsi i jedli coś poza cycem zostawiałam na dłużej
        nie wybrzydzali i butlę podawaną przez babcię do dzioba brali, nie płakali,
        świetnie się bawili. Fakt jak musieliśmy zostawić niemowlaka na noc to zawsze
        organizowaliśmy to tak aby spało u siebie w swoim łóżeczku.
        Na parę dni u dziadków póki co tylko starsza zostawała.
    • maanki Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 10:48
      Starszego Syna zostawiliśmy pierwszy raz u teściowej mojej jak miał jakieś może
      3 m-ce i pojechaliśmy na weekendowy wypad.Z moimi rodzicami został na
      tydzień<miał 9m-cy jak pojechaliśmy w góry> Potem zostawał raz rzadziej,raz
      częściej albo z jednymi albo z drugimi dziadkami. W wieku przedszkolnym lubił
      bardzo częśto zostawać u babci <teściowej>nawet w tygodniu,bo mieszkał tam przez
      pewien czas jego kuzyn<syn bratowej>i miał się z kim bawić. Obecnie nie
      zostaje,bo to już duży chop jest. Traumy nie ma.Miło to zostawanie
      wspomina.Babcia również.
      Młodsza Córa pierwszy raz została bez nas na dłużej<weekend> jak miała 4 m-ce.
      Teraz tez już rzadko zostaje u teściowej,bo chętnych wnuków do tego dużo a
      teściowa też starsza i nie chcę jej robić kłopotu. Z moimi rodzicami też zostaje
      chętnie jak idę na zebranie/lekarz/urząd...
      Dzieci są różne.Dla niektórych rozstanie z mamą nawet na chwilę kończy się
      histerią i ciężkim płaczem,dla innych nie. Moje zostawanie u dziadków traktuja
      jak swoiste wakacje. I tyle.
    • framp jak zwykle supermamusie kontra wyrodne matki :) 28.10.09, 11:23
      już nudne są te spory, które co jakiś czas przetaczają się przez internetowe
      forumy, gdzie rozhisteryzowane swoim macierzyństwem matki - siłaczki odsądzają
      od czci i wiary takie, które ośmielają się nie co lżej traktować matczyne
      obowiązki smile))przecież z góry wiadomo, że nikt nikogo nie przekona i każdy obóz
      pozostanie przy swoim, a jedyny efekt to napie...nka słowna i uparte wpędzanie
      w poczucie winy tych, które zdecydowały zostawić sobie trochę więcej luzu,
      radości życia i innych rozrywek przez te, które zdecydowały się całkowicie
      poświęcić dzieciom i tylko tym żyć sad(( A przecież każdym sam odpowiada za swoje
      dziecko i relacje z nim i głupotą jest ocenianie czyichś rodzicielskich zachowań
      ze swojej perspektywy o ile nie noszą cech przestępstwa! dla jednych dzielenie
      obowiązków opieki nad dzieckiem z dziadkami to norma i dzieci bardzo to lubią,
      dla innych to jakiś osobliwy wyjątek, bo stale dzieci trzymają przy sobie
      myśląc, że inni, nawet bliscy, na pewno zaraz krzywdę zrobią i nie dopilnują jak
      należy. I tyle. Po co na ten temat pisać aż tyle postów i przekonywać do swego
      modelu życia tych, którzy akurat stosują inny model? Są dzieci wychowywane i tak
      i tak, nie sądzę aby zanotowano jakieś różnice w ich rozwoju, co najwyżej dzieci
      "podrzucane" innym do opieki są bardziej samodzielne, odważne i mniej uczepione
      spódnicy mamusi, co jest chyba plusem. Te drugie mogą mieć lepszy, silny
      związek z matką ale to może grozić mamisyństwem. I każdy sam wybiera jaki model
      rodzicielstwa wybiera, co jest dobre dla jego dzieci albo zwyczajnie do jakiego
      modelu zmusza go życie. Po co koniecznie pastwić się nad jakąś studentką i jej
      dzieckiem zaopiekowanym przez babcię?
      • madeleine.b Re: jak zwykle supermamusie kontra wyrodne matki 28.10.09, 17:09
        Ale ja się nie pastwię. Moje pytanie nie miało na celu oceniać. Owszem, może to
        słowo "zszokowało" było nieco niefortunne i zbyt emocjonalne, ale chodziło mi
        tylko i wyłącznie o poznanie opinii innych mam.
    • groma_00 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 11:26
      Jesteś zaściankowa jak to sama ujęłaś. To nic dziwnego, przynajmniej dla mnie.
    • sanciasancia Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 11:40
      Tak. Zostawiłam 3,5 miesięczną dziewuchę na dwa dni u moich rodziców (z lodówką
      pełną ściągniętego mleka). Bawiła się dobrze, rodzicom co najmniej dziesięć lat
      ubyło. Jedyny efekt uboczny - dziecka mi nie chcieli oddaćsmile.
    • mala_mocco Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 11:42
      Sorry,a le nie masz się czym zajmować tylko węszyć aferę tam gdzie jej nie ma.
      Dziewczyna chce się przygotować do egzaminu to co złego jest w poproszeniu o
      pomoc matki/teściowej? Jesli się zgodziła to co złego. Nie rozumiem dlaczego
      miałaby rezygnować z studiów? Czy miałaby być sfrustrowaną matką polką która
      daje się umęczyć dzieciom nic nie robiąc dla siebie? Ja osobiście podziwiam
      młode matki, które znajdują czas na dokończenie studiów.Mam tyle lat co rzeczona
      matka i jeśli miałabym nóż na gardle z egzaminem też bym poprosiła o pomoc. A
      dziecko tak małe na pewno nie zareaguje aż tak jak Ty sobie to wyobrażasz. A
      może nawet taka krótka rozłąka i dziecku i matce pozwoli inaczej do siebie się
      odnosić. każdemu czasem potrzebny jest odpoczynek.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:01
      oddalabym 3 miesieczne mamie albo tesciowej
      ale jesli to mialby byc weekend na nauke to i tak bym chciala
      zobaczyc dziecko
      nie wierze ze spedza przy ksiazkach 24 na dobe

    • 01baca10 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:03
      ale pierdoły smile) opowiadacie o tym nierozstawaniu się z dzieckiem.

      Nasza córka od początku była wychowywana przez każde z nas. Żona nie
      zrezygnowała z pracy i ja też nie. Ona pracowała rano ja popołudniu
      i się "wymienialiśmy" opieką. Od kiedy skończyła 8 miesięcy
      zostawialismy ją na jakiś weekend u rodziców. Jaki skutek!! dziecko
      nigdy nie bało się obcych. Chętnie zostawało ze znajmoymi (na 2-3h)
      gdy chcieliśmy gdzieś razem wyjść czy coś załatwić. Gdy miała 2 lata
      poszła do żłobka. Żadnych płaczy, lamentów itd. Nie zauważyłem
      mniejszej więzi z jej strony. Poza tym dziadkowie mieszkają daleko i
      są wniebowzięci jak im się na kilka dni dziecko zostawi. Nam też
      taki odpoczynek nieźle służy.

      Z drugiej strony dziecko 3 miesięczne więcej śpi niż nie i nie jest
      to jakieś utrudnienie przy nauce. Może ona zrobiła to właśnie żeby
      choć troszkę odpocząć??????
      • embeel Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:11
        01baca10 napisał:
        > Z drugiej strony dziecko 3 miesięczne więcej śpi niż nie


        tu bys sie drogi baco zdziwil. nie kazde dzeicko jest niestety
        ksiazkowym modelem - moja np. spala tylko tyle, ile musiala. A ja
        zaczynalam ostatni, najwazniejszy rok studiow. W ciazy mi sie
        wydawalo, ze pociagle, rzeczywistosc, zmecznie i przerowadzka
        zweryfikowaly ten poglad wink.
        Nie mialam pod reka babci, ktorej moglabym oddac dziecko (jedna
        mieszkala 800 km od nas, a druga 1500 km). studia przerwalam.
        W tym roku zaczynam od nowa.
    • laminja Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:09
      ja bym nie potrafiła, ale to kwestia tego, że taka jestem i nie mam nikogo z kim
      mogłabym dziecko zostawić. Gdyby miała rodziców lub/i teściów godnych zaufania i
      bliskich to może patrzyłabym na tę sprawę inaczej. Nie potępiam, ale sama tego
      nie robiłam
      • handzia55 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:45
        A co ty z domu dziecka jesteś? Czy tylko nikomu nie ufasz? Jezeli to
        pierwsze to współczuję a jeżeli to drugie przegięcie.
        • czerwcoweszczescie Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:51
          jasne ze tak, nasza cora byla u mojej mamy na 4 dni jak miala ok 3,5 miesieca, a
          teraz jak wrocilam do pracy bedzie raz na miesiac po 2-3 dni zostawac u babci,
          u tesciowej bym nie zostawila, musialaby przyjechac do nas, ale nie ma takiej
          potrzeby jak narazie wink
        • laminja Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 29.10.09, 00:42
          Mam tylko ojca, który ma swoją drugą rodzinę, dużo pracuje, więc jego nie
          obciążam swoimi sprawami. Teściowie na drugim końcu Polski. W zasadzie teść i
          jego nowa żona. Teściowa zmarła. Ciotek brak. Babcie mocno wiekowe.
          • laminja handzia55 - ps 29.10.09, 00:50
            Tak poza wszystkim Twój komentarz był nie na miejscu...

            Nie wszyscy mają takie układy z rodziną, że mogę spokojnie poprosić o pomoc w
            opiece nad dziećmi. Czasem to sprawa odległości terytorialnej czasem
            emocjonalnej, kiedy indziej różnych innych powodów. Nie mam godnej zaufania
            niani "z doskoku". Problem nie leży w braku zaufania tylko braku osób, którym
            mogłabym zaufać i powierzyć opiekę nad dziećmi podczas dłuższej nieobecności.
            Wiedzieliśmy o tym decydując się na dzieci. Pewne plany odkładamy na przyszłość.
            Czas szybko leci, niedługo dzieci nie będą chciały z nami wyjeżdżać, wybiorą
            wyjazdy z rówieśnikami, wtedy będziemy mieli więcej czasu dla siebie. Teraz
            wyjeżdżamy wszyscy razem, albo jedno zostaje z dziećmi, a drugie jedzie ze
            znajomymi, a potem odwrotnie. Nie mamy z tym problemu. Jest jak jest smile
    • mniemanologia Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 12:50
      Wiek tu nie ma znaczenia.
      My oddawaliśmy Młodego na noc, bo wyrodni szliśmy sobie na imprezę,
      jak miał parę miesięcy; gdy miał 6, wyjechaliśmy sobie na tydzień
      bez niego; gdy miał 7 miesięcy, poszłam do pracy.
      Młody jest bardzo kontaktowy, otwarty na doświadczenie, na nowe
      warunki. Szybko zaaklimatyzował się w przedszkolu (gdy miał 2,5
      roku), a i deficytów w miłości do nas jakoś nie dostrzegliśmy (mimo
      że dnie całe spędzał z teściową, to zawsze woli, gdy ja po niego
      przychodzę do przedszkola; teściowa niestety musi go przekupywac
      samochodzikami, żeby zechciał zostawić towarzystwo dzieci i wyjść z
      nią z przedszkola).
    • konsultant313 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 13:03
      > Pytam, bo mi się to wydaje nie do pomyślenia, ale może to ja jestem jakaś
      > zaściankowa.


      Zaściankowa to mało powiedziane...

      Nawiedzona
    • ugenwillla zazdrościsz jej chyba? 28.10.09, 13:04
      Jak wiele kobiet, jeżeli nie większość, robisz z macierzyństwa misjonarstwo i
      męczeństwo i gnoisz kobietę, która niekoniecznie uważa, że jak została matką, to
      musi już wszystko rzucić i do końca życia nic innego nie robić, tylko doglądać
      czy aby dziecku czegoś nie brakuje! Może sama nie możesz liczyć na pomoc
      teściowej, więc z zazdrości wpędzasz w poczucie winy dziewczynę, która,
      zapewniwszy dziecku opiekę BLISKIEJ osoby, chce się po prostu uczyć i studia
      skończyć, może po to, aby kiedyś temu dziecku właśnie lepszą przyszłość
      zapewnić. Ale naturalnie, zdaniem dużej części forumowiczek (na szczęście nie
      wszystkich!) ważniejsze jest aby dziecko nie odczuło minimalnego nawet
      dyskomfortu niż to żeby jego matka mogła realizować bardzo ważną życiowo sprawę
      jaką są studia. Naprawdę tylko współczuć postawy i podtekstu tego postu: niech
      nie ma za dobrze, jak jej teściowa dziecka pilnuje, to przynajmniej schłostać ją
      na forum, że wyrodna matka i co ona w ogóle sobie myśli!
    • leew1 myślałem, że oddała do jakiejś całodobowej 28.10.09, 13:05
      przechowalni,żeby zrobić sobie z partnerem wypad np.w góry, ale po otwarciu
      posta zastanawiam się czy Ty dobrze się czujesz skoro stawiasz TAKIE pytaniesmile)
      • anek80 Re: myślałem, że oddała do jakiejś całodobowej 28.10.09, 15:38
        Też nie rozumiem, skąd to zdziwienie autorki wątku. Egzamin to ważny
        powód, należałoby raczej docenić, że dziewczyna stara się pogodzić
        macierzyństwo i studia, a nie przeprowadzać od razu krucjatę
        przeciwko niej. Tym bardziej, że dziewczyna pewnie to sobie
        przemyślała i wybrała mniejsze zło. Oczywiście, lepiej stwierdzić,
        że nieodpowiedzialna czy głupia, bo studiuje i powinna rzucić naukę,
        ale życie to nie bajka. Nie każda mama może sobie pozwolić na
        całkowite poświęcenie się dziecka, a i nie uważam, by zawsze
        wychodziło to na dobre mamie i dziecku.
        Osobiście jestem przerażona, gdy czytam, że jakaś mama przez rok czy
        dwa życia dziecka nigdy nie zostawiła go pod opieką babci czy innej
        bliskiej osoby dłużej niż 2 h bo "to nie do pomyślenia". Uważam, że
        nie tylko dla dobra rodziców, ale też dla dobra dziecka, należy je
        oswajać ze światem i uczyć otwartości, w tym również przyzwyczajać
        do kontaktów z innymi ludźmi. Nie ma w tym nic złego, że od czasu do
        czasu maluch zostanie na na dzień czy dwa z kochającą babcią. A
        doświadczenie pokazuje, że przeważnie daje to więcej plusów, niż
        minusów - dzieci są bardziej towarzyskie, otwarte i śmiałe. Poza tym
        macierzyństwo to nie niewolnictwo - kobieta ma prawo pracować,
        studiować czy robić cokolwiek innego w tym czasie. Oczywiście,
        wszystko jest kwestią wyczucia i umiaru, pomijam przypadki skrajne,
        ale w przypadku jednorazowej akcji typu egzamin czy ważny wyjazd nie
        ma o czym mówić.
        Chciałabym zwrócić uwagę też na to, że takie kurczowe trzymanie się
        dziecka 24 h/dobę może oznaczać po prostu szkodliwą nadopiekuńczość
        lub być objawem zaburzeń osobowości u matki - co w dalszej
        perspektywie może odbić się niekorzystnie na rozwoju dziecka!
        • gulcia77 Re: myślałem, że oddała do jakiejś całodobowej 28.10.09, 15:50
          anek80 napisała:

          > Chciałabym zwrócić uwagę też na to, że takie kurczowe trzymanie się
          > dziecka 24 h/dobę może oznaczać po prostu szkodliwą nadopiekuńczość
          > lub być objawem zaburzeń osobowości u matki - co w dalszej
          > perspektywie może odbić się niekorzystnie na rozwoju dziecka!
          Ale szal;onym mamuśkom to już w głowie nie postanie wink
          I choć to nie a propos powyższego tematu, domyślam się już skąd sioę biorą
          stuknięte mamuśki, które mają idealne dzieci, a nauczyciele i wychowawcy się
          "czepiają.

          P.S. Sorry za offtopic
          • madeleine.b Podsumowanie 28.10.09, 20:19
            Może już skończmy, bo się landara zrobiła z wątku, a i tak nic mądrego z tego
            nie wyszło.
            Dowiedziałam się mnóstwa ciekawych rzeczy dziś o sobie i o tę wiedzę bogatsza będę.
            Otóż:
            - wtrącam się
            - w moim życiu musi być coś nie teges skoro mam czelność dziwić się czyjemuś
            zachowaniu
            - nie ma prawa mnie nic szokować
            - jestem nadgorliwą mamuśką trzymającą swe dziecię przy sobie
            - przesadzam i w ogóle przecież głupoty gadam
            - moje dziecko wyrośnie na mamincórcię
            - muszę mieć pewnie zbędne kilogramy po ciąży i pieluchy mi się na mózg rzuciły
            - pewnie nie mam jeszcze dzieci, bo tylko bezdzietni tak potrafią się czepić
            czegoś, o czym jeszcze pojęcia nie mają
            - nazwałam (to już pewnie podświadomie, bo na forum tego nie napisałam)tą
            dziewczynę i inne matki wyrodnymi oraz prowadzę przeciwko nim krucjatę, bo
            miałam czelność napisać posta na forum big_grin
            - będę "stukniętą mamuśką z idealnym dzieckiem" i oczywiście będę się czepiać
            nauczycieli i wychowawców.
            Pewnie fakt, że sama jestem belfrem nic tu nie zmienia.

            No, to tyle.
            Czy może coś pominęłam?


            Nurtuje mnie teraz pytanie czego bym się dowiedziała o czeluściach mej duszy i
            umysłu, gdybym kiedyś zapytała na forum czy jedzenie zera żółtego z dżemem jest
            normalne?

            Może kiedyś zaryzykuję.

            Pozdro 4 all
            • generation-me Re: Podsumowanie 28.10.09, 20:47
              Zalecam powrót do szkoły. Niesienie kaganka zdecydowanie ubogaci twoje życie, a
              i dziecina na tym skorzysta (inne osoby - oprócz ciebie - zostaną do niej w
              końcu dopuszczone). Do listy dodaj: powinnam odspawać się od dziecka wink
              Przepraszam za bycie wredną su..., ale jak płachta na byka działają na mnie
              teksty unoszących się w swym poświęceniu i znoju mamusiek-kwok. Nie z powodu
              mamuś (jak lubią się ograniczać, proszę bardzo), tylko ich dzieci. Zwyczajowo
              wyrastają z tego albo wstydliw-płaczliwe ciapy albo mali terroryści (kierujący
              mamuśką jak zdalnie sterowanym jeździdełkiem). Potem otoczenie musi się borykać
              (dziwię się, że jako belfer nie znasz takich mamuś, pełno ich wszędzie; ja uczę
              studentów i na tym etapie życia - dorosłego!!! - zdarzają się mamuśki, krążące
              nas swoimi "dziećmi" jak helikoptery. Niektóre za niegramotne (albo
              wykorzystujące ich) dzieci indeksy noszą smile
              • rodriga Re: Podsumowanie 28.10.09, 21:03
                A ja zalecam dłuższą refleksję nad tym, czy przypadkiem nie
                postrzegasz świata zerojedynkowo, co jest jednak pewnym rodzajem
                ograniczenia w myśleniu. A prezentowane przez nauczyciela
                akademickiego budzi zastanowienie nad kondycją polskiego szkolnictwa
                wyższego wink
                Wniosek, że rodzic, który nie zostawi niemowlaka na weekend jest
                mamuśką-kwoką i nie potrafi odspawać się od dziecka jest daleko
                posunięty. Twoja wizja to z jednej strony znój matki, dziecko ciapa,
                terrorysta, z drugiej matka oddająca niemowlę dziadkom. Tertium non
                datur.
                A słyszałaś może o rozwoju, takim stopniowym, dostosowanym do wieku
                oddalaniu się dziecka od matki itp.?
                • generation-me Re: Podsumowanie 29.10.09, 07:11
                  Najbardziej z całości podobała mi się ta łacińska paremia. Rozumiem, że to taka
                  perełka, dla podniesienia wartości wypowiedzi do mnie, NAUCZYCIELA AKADEMICKIEGO
                  smile)? Dziękuję za starania, ale ja nie "z humanistyki", tym mi nie zaimponujesz smile)
                  "Stopniowe, dostosowane do wieku oddalanie się dziecka od matki" znam w praktyce
                  i ZALECAM (we wcześniejszych postach) wszystkim "zszokowanym" (!) mamusiom.
                  • rodriga Re: Podsumowanie 29.10.09, 10:58
                    O, tak, prosto myślący nauczyciele akademiccy są dla mnie wyzwaniem. Jak widać
                    jednak, trudno im zaimponować.
                    BTW ładnie piszesz - wykrzykniki, krzyk drukowanymi literami. To ładnie wzmacnia
                    czarno - biały ogląd świata.
              • madeleine.b Re: Podsumowanie 29.10.09, 06:34
                Oj kochana kochana. Chyba nie zrozumiałaś. Ale to nic wink
      • madeleine.b Re: myślałem, że oddała do jakiejś całodobowej 28.10.09, 17:06
        hmm...ja się mam całkiem całkiem. Zastanawia mnie tylko gdzie są "całodobowe
        przechowalnie" dla dzieci.
        • generation-me Re: myślałem, że oddała do jakiejś całodobowej 29.10.09, 07:13
          Luksusowe żłobki za 1500 zl/m.
    • aniorek Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 13:42
      madeleine.b napisała:

      > Trochę mnie to zszokowało, choć nie mnie oceniać. Wydaje mi się tylko, że to
      > nie może być korzystne dla takiego maluszka. Czy może?

      Skoro piszesz, ze nie tobie to oceniac, to czemu to robisz chwile potem? No musialas po prostu przyjsc na forum i skrytykowac, nie moglas sobie darowac. Zajmij sie swoim zyciem.
      • kocianna Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 13:56
        Piersiowe też można zostawić, z zamrożonym w specjalnych woreczkach mlekiem i po
        wcześniejszym przyzwyczajeniu do butelki. Tylko laktator trzeba zabrac ze sobą smile
      • madeleine.b Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 17:11
        Ech....uwielbiam takie texty. No to masz:
        nie mogłaś sobie darować i krytykować moich poglądów? Zajmij się swoimi problemami.

        I tak sobie możemy do końca świata...
    • stykrotka Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 13:52
      A Tobie to się chyba naprawdę nudzi, że wynajdujesz sztuczne problemy.

      Rzeczywiście to "SZOKUJĄCE", że oddała dziecko na 3 dni, bo musiała się jakoś
      nauczyc do egzaminu a przy dziecku się nie da.

    • agra7 Re: Czy potrafiłybyście oddać niemowlę na weekend 28.10.09, 13:58
      Jasne, na tak ktotki czas to zdrowe rozwiazanie dla wszystkich
      stron, ale np. moja szwagierka oddała swoje male dziecko na pare
      miesiecy do wlasnej matki, mieszkajacej 300 km od Warszawy. Dziecko
      odwiedzala srednio co 2 tyg. Mnie wlosy deba stawaly, natomiast
      wygodnicka bratowa nie widzala w tym zadnego problemu. W zyciu sie z
      tym nie zgodze i zawsze bede potepiac tego typu pseudo-matki.
Pełna wersja