Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie?

29.10.09, 22:17
Godzinę temu wróciłam ze spotkania, w pubie, ze znajomym. I on ma
tak, że jak mówi to jest coraz bliżej i bliżej mnie, a ja sie
odsuwam i odsuwam aż nadziałam się na stolik trzy metry od baru przy
którym rozpoczęlismy konwersację!
No kurczę nie mogę jak mi ktoś tak w przestrzeń intymną włazi.
Spotkanie trwało ze dwie godziny, a ja się przez te uniki tak
wymęczyłam jak po porządnym etaciewink
Czy to jest norma czy może ze mną coś zaczyna być nie tak?
    • marghe_72 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 29.10.09, 22:20
      to zależy od stopnia zażyłości
      Bliskie mi osoby mogą się do mnie kleić ile tylko wlezie smile
      Kontakt fizyczny mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.. brakuje mi
      go na codzień
      • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 29.10.09, 22:47
        Zgadza się moja córcia uwielbia się przytulać i oddycha mi prosto w
        nos co uwielbiam, mąż z bliska jest nawet fajnieszysmile ale obcy gość w
        odległosi bliżzej niż metr doprowadza mnie do furii
        • marghe_72 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 18:42
          mamabuly napisała:

          > Zgadza się moja córcia uwielbia się przytulać i oddycha mi prosto
          w
          > nos co uwielbiam, mąż z bliska jest nawet fajnieszysmile ale obcy
          gość w
          > odległosi bliżzej niż metr doprowadza mnie do furii

          pisząc "bliskie osoby" nie miałam na myśli li i jedynie męża,
          dziecka, mamy.. Przyjaciół, bliskich znajomych tez wrzucam do tego
          wora smile
    • szyszunia11 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 29.10.09, 22:22
      oczywiście, że każdy ma taka przestrzeń. Jej "promień" to kwestia kulturowa, oczywiście różnie jest ona modyfikowana w zaleznosci od więzi, jaka łaczy nas z rozmówcą, inna jest moja przestrzeń intymna w stosunku do członka rodziny, do kolezanki, wreszcie do osoby obcej. Tez nie znoszę, jak ktoś się do mnie nadmiernie przybliża, źle się wtedy czuje i staram się dyskretnie odsunąc.
      • mamabuly zgadza się! ale czy masz jakiś patent żeby 29.10.09, 22:50
        ten dystans, w moim przypadku, metr odległości zachować?
        No nie moge ale ciągle mam wrażenie, że czuje jego nieświeży oddech w
        tej intencji wypiłam całe piwsko (choć nie lubię) i ten zapach za mną
        chodzi. Nie piwa bynajmniej!wink
      • lipsmacker Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 31.10.09, 18:34
        > oczywiście, że każdy ma taka przestrzeń. Jej "promień" to kwestia
        kulturowa

        Dokladnie. U Polakow akurat ten promien jest maly. Nam po roku w
        Polsce w dalszym ciagu trudno jest sie do tego przyzyczaic, w
        kolejce stoimy, w naszym pojeciu w kulturalnej odleglosci od osoby
        przed nami i niezmiennie okazuje sie ze... wedlug innych wcale w tej
        kolejce nie stoimy! Ktos wlazi miedzy nas a poprzednia osobe bo
        zostawilismy za duzo miejsca. A my mamy opory przed 'wlazeniem
        komus na plecy'.
    • aluc Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 29.10.09, 22:50
      każdy ma
      różną w dodatku dla różnych relacji

      mnie osobiście nie przeszkadza przysuwanie się tak bardzo, jak
      skubactwo, uprawiane przez niektóre baby - rozmawia taka ze mną i
      guziki mi maca albo pyłki z klap żakietu strzepuje

      u facetów jakoś skubactwa nie zauwazyłam, widać to uwarunkowane
      chromosomami jest
      • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 29.10.09, 22:52
        smile smile smile O kurczę to jakoś nie miałam nieszczęścia ze skubactwem się
        spotkaćsmile Ale tego to już bym chyba nie zniosła!smile smile smile smile
    • shellerka Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 08:22
      mam identycznie!
      • niutaki Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 08:50
        Ja tez tak mam, "nietykalska" jestem i jakby mi kto guzika krecil czy cos to bym sie wsciekla. Tak samo nie lubie gadania prosto mi w nos bleee albo w ucho, jakbym przyglucha byla. Nie lubie jak mi ktos zagradza "droge ucieczki" np. reka opierajac sie o sciane za moimi plecami wrrrr, a w kolejce jak stoje i mi na plecy wlazi to juz normalnie piane tocze!
    • mondovi Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 09:01
      każdy tak ma.
      • niutaki Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 09:06
        Mondovi, a ci co sie wlasnie tak do innych kleja?wink
    • default Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 09:13
      Poza najbliższymi osobami (mąż, córka, Mama) nie toleruję nadmiernej
      bliskości - metr co najmniej. Miałam w pracy kolegę w rodzaju tego,
      o którym pisze mamabuly - kiedy coś do mnie mówił, przysuwał twarz
      do mojej tak blisko, że niemal zeza dostawałam patrząc na niego sad
      Nie lubię też obściskiwania się np. na powitanie z dalszą rodziną
      czy znajomymi. Koszmarem jest sytuacja typu imieniny w pracy, kiedy
      ustawia się kolejka często z widzenia tylko znanych współpracowników
      i każdy cię całuje w oba policzki składając życzenia sad Imienin w
      pracy zatem unikam - biorę urlop na ten dzień, podobnie staram się
      w Wigilię, kiedy znowuż każdy z każdym się obcałowuje się przy
      okazji dzielenia opłatkiem.
      A już bliski kontakt fizyczny z obcymi ludźmi przyprawia mnie niemal
      o panikę, o ponad 20 lat jeżdżę wyłącznie autem i kiedy w razie
      jakiejś sytuacji awaryjnej muszę skorzystać z komunikacji miejskiej,
      nie daj Boże w tłoku, to ogarnia mnie jakaś klaustrofobia smile
      Podobnie mam np. w zatłoczonym sklepie czy centrum handlowym.
      • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 11:37
        Koszmarem jest sytuacja typu imieniny w pracy, kiedy
        > ustawia się kolejka często z widzenia tylko znanych
        współpracowników
        > i każdy cię całuje w oba policzki składając życzenia

        Oj to to zgadza się. Mieszkamy w Szwajcarii i tu wszyscy się całują
        na przywitanie i na pożegnanie, a ja jako jedyna nie! Bo wszyscy
        zrozumieli, że tego nie trawię. Choć zdarza się, że dopiero co
        poznane osoby już na pożegnanie próbuja mnie obściskiwać i czuja się
        urażone jak tego kategorycznie odmawiamsmile
        Czasami nawet wymyslam, że chyba mi się jakis wirus na ustach robi,
        żeby tylko jak najszybciej przed tymi wylewnymi usciskami uciec.
    • bogoosia Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 09:45
      mamabuly napisała:

      > No kurczę nie mogę jak mi ktoś tak w przestrzeń intymną włazi.
      > Spotkanie trwało ze dwie godziny, a ja się przez te uniki tak
      > wymęczyłam jak po porządnym etaciewink
      > Czy to jest norma czy może ze mną coś zaczyna być nie tak?

      mamabuly napisała:


      > No kurczę nie mogę jak mi ktoś tak w przestrzeń intymną włazi.
      > Spotkanie trwało ze dwie godziny, a ja się przez te uniki tak
      > wymęczyłam jak po porządnym etaciewink
      > Czy to jest norma czy może ze mną coś zaczyna być nie tak?

      wszystko u Ciebie ok... osoba, która powinna zachować minimum
      dystans osobisty (0,5 -1,2 metra), wlazła Ci w dystans intymny,
      zarezerwowany głównie dla rodziny, przyjaciół, partnerów (do 0,5
      metra) - u niektórych to rodzi nawet agresje, szczęscie jego, żeśmu
      połbie nie dała... podobny dyskomfort wiele osób ma np. w windzie,
      gdzie na małej przestrzeni, w dystansie intymnym stoją obce sobie
      osoby...
    • margerytka69 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 10:13
      też nie lubię takich zachowań, jak u Twojego kolegi
      nie lubię tłumów i imprez masowych, bo wtedy ludzie są za blisko mnie

      a ostatnio w sklepie miałam podobny przypadek: w osdiedlowych
      delikatesach stoję w kolejce przy stoisku z wędlinami, za mną facet,
      który stanął tak blisko, że prawie mnie dotykał, ja się odsunęłam,
      on znowu się przysunął, i tak parę razy

      w końcu odgrodziłam się od niego koszykiem w taki sposób, że
      trzymałam koszyk między nim, a mną, a i tak czułam, że facet jest za
      blisko mnie

      ja toleruję tylko męża i dzieci w bardzo bliskiej okolicy, mamy,
      siostry, brata czy innej rodziny nie, i zawsze odruchowo się od nich
      odsuwam, jak czuję dyskomfort
      • kasia191273 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 10:34
        jest jakas odleglosc, ktora uznaje za odpowiednia w zwyklych
        relacjach

        sa osoby, ktore ja przekraczaja- mialam taka kolezanke na studiach,
        a ostatnio szefowa. Bardzo tego nie lubie i sie zwykle odsuwam
        odruchowo. Od innych wiem, ze zauwazali to samo, wiec kazdy ma
        zakodowana (kulturowo) przestrzen intymna mniej wiecej taka sama=
        nie jestem dziwnawink))
        • bogoosia Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 10:45
          kasia191273 napisała:
          wiec kazdy ma
          > zakodowana (kulturowo) przestrzen intymna mniej wiecej taka sama=
          > nie jestem dziwnawink))


          a nie, nie, tu byś się zdziwiła - zestawiając takiego np. Włocha i
          Araba, to mają zuuupełnie inaczej... my jakoś w środku wink
          • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 11:32
            Oj a propos tych innych nacji zwłaszcza Arabów moja córa ciagle ma
            traume po tym jak ją wszescy chcieli całować w Tunezji! I jeszcze
            dotykali jej dłógich blond włosów. Normalnie jednemu takiemu złośliwie
            wlazłam na stopę tak mnie wściekł!
          • bogoosia Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 13:06
            wyszło nie tak jak chciałam, wykasowałam edytując, miało być:

            > zestawiając takiego np. Włocha i
            > Araba, to mają zuuupełnie inaczej niż np. Anglicy czy
            Skandynawowie...

            pamiętam, że mnie też w Tunezji to strasznie denerwowało, namawianie
            na różne zajęcia, wycieczki, dodatkowe atrakcje, gdy leżałam sobie
            na leżaczku, przykucali i prawie szeptali do ucha, od kontaktu
            cielesnego nie stroniąc... brrr
    • net79 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 11:39
      Oj Mamobuły żebyś widziała mnie ostatnio na tańcach... nie umiem z obcymi
      facetami uskuteczniać wygibasów w parze, a już o jakiś tam przytulańcach mowy
      nie ma - dzikus normalnie, w rozmowie i stojąc chociaż by po zamówienie w barze
      lubię mieć trochę miejsca... Generalnie w kontaktach z bliskimi mi znajomymi,
      przyjaciółmi , nie mam problemu, wręcz przeciwnie bardzo lubię przytulasy na
      dzień dobry , dowiedzenia i tak bardzo się cieszę, że tu jesteś, podczas rozmowy
      chwytam za dłoń, lub kładę rękę na kolanie... a tak z obcymi... no moje
      koleżanki umierają ze śmiechu, jak już uda mi się wybyć z nimi z domu...
      • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 18:37
        smile smile Oj jak ja ciebie doskonale rozumiem!
    • elza78 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 12:35
      nie spotykalabym sie z takim czlowiekiem, ja zazwyczaj na dystans trzymam w
      autobusie np w tlumie jestem chora brrr...
      • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 18:42
        Oj tu bez przesady, przecież nie mogę sie odciąć od połowy swiata,
        tylko dlatego, że podchodzą za blisko i zioną mi przetrawionym, wole
        niewiedzieć czym, prosto w twarz. Po postu następnym azem wybiore na
        spotkanie jakies miejsce z przyśrubowanymi do podłogi fotelami z
        duzym stołem po środkusmile
        A jak miejsca nie znajde, to jesteście mi świadkami, sama takie
        przysposobie i tylko tam będe spotykać się z tymi co się lepiąsmile smile
        • elza78 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 20:34
          jest taki typ ludzi co lubi byc w kontakcie glaskac lapac przytulac a fe... nie
          kazdy to lubi, myslalam ze twoj znajomy z tych wlasnie fizycznie wylewnych, ja
          nie potrafie miec dobrych relacji z tego typu ludzmi.
          • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 21:16
            Oj nie to takich znajomych faktycznie nie mam!!! Tego bym nie zniosła.
            Kontakt z takimi uciełabym od razu! feeee
    • gagunia Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 30.10.09, 19:44
      Chłopak się do Ciebie garnął, a Ty tu z dystansami wyjeżdżasz wink

      A poważnie to też nie znoszę jak ktoś na mnie włazi. Unikam takich typów jak
      ognia - czy to facet czy kobieta.
      • mamabuly Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 01.11.09, 00:05
        No niestety tego akurat zignorować nie mogę, ale na przyszłość coś
        wymyślę.
    • somebody1234 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 01.11.09, 13:01
      Też tak mamsmile wkurza mnie przekraczanie mojej strefy...czy to w autobusach czy w
      pubach itp.
      No częstym przypadkiem jest towarystwo po pijaku, które po paru głębszych nagle
      zaczyna się niebezpiecznie zbliżać, łapać za ręce, poklepywać po
      plecach...kolejną moją mega strefą jest...osobna kołdra...nie wyśpię się jak nie
      mam swojej osobistej suwerennej kołdry...
    • michasia24 Re: Wasza przestrzeń intymna, czy też tak macie? 01.11.09, 16:59
      mam tak jak kogos nie lubie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja