iwonapa
31.10.09, 12:56
no zirytowałą mnie rano moja 10 latka. Gada od paru dni o jakiejś książce,
dzisiaj zaproponowałam pójscie do biblioteki. A ta łazi i nic nie mówi, po
prostu nawet nie chciało jej się odpowiedzieć. Tak, dobrze słyszała
Tu nawet nie chodzi o dzisiejszą sytuację, czesto ma tak, że ja coś mówię, a
ta nic.
Wkurzyłam sie i nagadałam jej, przy okazji zagoniłam do roboty. od razu inaczej
I sytuacja sie oczyściła z niezdrowych emocji
Ale wiecie co, ona ma MÓJ charakter. Ja też jak jestem na coś wkurzona, to sie
nie odzywam, często bez powodu. To co, charakter w genach przechodzi?
Mój mąż się śmieje, że dokładnie wie, jak z córką postępować, bo
przetestowałam te zachowania na nim. A ja w córce widzę siebie sprzed 20 ponad
lat.
Najpierw byłam wkurzona, a teraz się z tego śmieje
A młoda kroi pieczarki i nawet coś tam podśpiewuje