nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku

31.10.09, 12:56
no zirytowałą mnie rano moja 10 latka. Gada od paru dni o jakiejś książce,
dzisiaj zaproponowałam pójscie do biblioteki. A ta łazi i nic nie mówi, po
prostu nawet nie chciało jej się odpowiedzieć. Tak, dobrze słyszała
Tu nawet nie chodzi o dzisiejszą sytuację, czesto ma tak, że ja coś mówię, a
ta nic.
Wkurzyłam sie i nagadałam jej, przy okazji zagoniłam do roboty. od razu inaczej
I sytuacja sie oczyściła z niezdrowych emocji
Ale wiecie co, ona ma MÓJ charakter. Ja też jak jestem na coś wkurzona, to sie
nie odzywam, często bez powodu. To co, charakter w genach przechodzi?
Mój mąż się śmieje, że dokładnie wie, jak z córką postępować, bo
przetestowałam te zachowania na nim. A ja w córce widzę siebie sprzed 20 ponad
lat.
Najpierw byłam wkurzona, a teraz się z tego śmieje
A młoda kroi pieczarki i nawet coś tam podśpiewuje
    • moni692 Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:00
      I z czego tu byc dumna?


      Ja nienawidze jak ktos na mnie krzyczy uncertain takie upodlajace mi sie to wydaje.
    • beata985 Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:05
      no ale o co byłą zła??? o bibliotekę??? nie rozumiem. No bo chciała
      książkę a Ty wyjscie do biblioteki zaproponowałAś-czyli wszystko jak
      trzeba...
      ja po swoich czasem tez wrzeszczę jak prośby kolejne nie pomagają.
      niestety
      A podobno w innych-bliskich naszych-najbardziej nas samych irytują
      nasze własne wady czy zachowania, których u siebie nie zauwazamy
    • pitahaya1 Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:11
      iwonapa napisała:


      > Ale wiecie co, ona ma MÓJ charakter. Ja też jak jestem na coś wkurzona, to sie
      > nie odzywam, często bez powodu. To co, charakter w genach przechodzi?

      To nie geny a sposób postępowania po Tobie odziedziczyła.
      To od nas dzieci się uczą jak radzić sobie z problemami, czy się zwierzać, czy
      dbać o relacje rodzinne, czy mówić prawdę czy pomagać biednemu i czy bić kota.
      Jeśli krzykiem rozwiązujesz problemy, córka prawdopodobnie ten styl odziedziczy
      po Tobie.

      Tak, drę paszczę i pracuję, by się tego diabelstwa odzwyczaić. Taki sposób
      prowadzenia rozmowy odziedziczyłam po rodzicach. "Przywracanie do pionu" było
      ulubionym sposobem mojej mamy, gdy chciała się mnie pozbyć. Chodziłam jak w
      zegarku, o nic ją nie prosiłam, zaszywałam się w kącie...

      Kiedyś starszy syn stwierdził, że tylko drzeć się potrafię.
    • iwonapa Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:16
      nie jestem dumna
      Nie jestem teraz nawet zła, byłam rano
      Po prostu piszę
      Właśnie o to chodzi, że ja też nie wiem, dlaczego córka była wkurzona, chyba po
      prostu była, ale nie na kogoś, tylko bez powodu
      I to własnie mnie wkurzyło, że chce książkę , a na propozycje reaguje jak reaguje

      Chodziło mi ogólnie o to, że nie zawsze trzeba być miłym , całować, przytulać i
      głaskać, czasami trzeba wrzasnąć

      • moni692 Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:22
        Wiesz, czasem czlowiek jest sam z siebie zly (ma swoje wlasne nastroje) i
        niekonieczne to jest zwiazane z sytuacja. Jak ja sie wkurze to jak M. cos chce
        to tez mu mowie zeby mi z drogi schodzil bo zla jestem i sie juz przekonal ze
        lepiej mi dac pol godzinki spokoju, a potem mozna ze mna wszystko zalatwiac.
        Krzyczenie nie pomaga, a tylko burzy relacje w rodzinie (nie chodzi o krzyczenie
        w sytuacjach tzw. kryzysowych).
      • iwonapa Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:22
        Nie rozwiązuje krzykiem problemów, wręcz odwrotnie, rozmawiamy, mamy bardzo
        dobre relacje , z córką i synem
        Młoda ciągle sie do mnie łasi, powtarza, że mnie kocha, itp
        Raczej chodzi o to, że czasami ja jestem wkurzona baz powodu, łaże jak chmura
        gradowa, a potem mi przechodzi, i wszystkim bym nieba przychyliła. no i ona
        dzisiaj tak samo
        Dlatego napisałam, że charakterek odziedziczyła po mnie
      • nangaparbat3 Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:22
        a moze to Ty pierwsza bylaś wkurzona (moglaś nawet nie zdawac sobie z tego
        sprawy), ona to czula i tak sie nakręcilo? A jak nakrzyczalaś, to wreszcie
        wiadomo o co chodzi, i dlatego wyluzowala.
        Bo najgorzej, jak nie wiadomo o co chodzi, sądzę.
        • iwonapa Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:27
          nangaparbat3 napisała:

          > a moze to Ty pierwsza bylaś wkurzona (moglaś nawet nie zdawac sobie z tego
          > sprawy), ona to czula i tak sie nakręcilo? A jak nakrzyczalaś, to wreszcie
          > wiadomo o co chodzi, i dlatego wyluzowala.
          > Bo najgorzej, jak nie wiadomo o co chodzi, sądzę.

          Właśnie nie, nawet jej zrobiłam pyszne śniadanko. Wg mnie chodziła wkurzona bez
          powodu.

          Bo najgorzej, jak nie wiadomo o co chodzi, sądzę.
          To własnie było sedno

          • nangaparbat3 Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 14:40
            U nas bylo podobnie. Szczęśliwie przyszla babcia i rozwiazala sytuację. Nie wiem
            dlaczego córka wstydzila sie powiedziec mi o swoim szkolnym niepowodzeniu. Nie
            wiem, jak ja to robię, ze tak ma. Czasem ręce opadają.
            • bi_scotti Re: nakrzyczałam na córkę i chodzi jak w zegarku 31.10.09, 18:09
              U duzych pan to sie nazywa PMS wink
              A u mlodszych pan? Pre-PMS? wink
              No czasem sie wstanie lewa noga, niezaleznie od wieku i
              ustawienie "do pionu" przez kogos bliskiego bywa blogoslawienstwem.
              Normalka smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja